Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
Postanowiłem rozgladnac sie za druga nartą dla siebie, chcialem miec alternatywe dla mojej slalomki żeby non stop nie katowac krókich cietych skretow, tylko czasem pojechac dlugim szybkim gigantowym stylem:) chcialem cos uzywanego ale w z dobrym slizgiem i sporym kawalkiem kanta zeby moc pojezdzic na niej kilka sezonów.. u znajomym komisie w ns znalazlem dwie nartki, Atomic SX12pb 176cm z sezonu 06/07, i Heada Supershape Speed 177cm z sezonu 07/08. cena pierwszych 999zl, drugich 900zl. Obejrzałem sobie narty, Atomic kilka rysek posiadal ale krawedz byla spora i jazda na nich bylaby frajda dopoki nie znalazlem sprytnego łączenia krawedzi na srodku narty (musiala zostac kiedys wyrwana i naprawiona), oczywiscie sprzedawca bardzo sie zdziwil tym zjawiskiem, twierdzac ze tego nie widzial ehe ok:) Atomic odpadl.. Head... idealna strukturka, krawedzi jak nowa.. nic tylko brac i sugerując sie nowym spotem Head'a, uzaleznic sie od predkosci:D narta podobno po testach, stan bardzo dobry.. pozyczylem je na testy, o dziwo:) dzis 8.00, -16 stopni, Krynica Azoty, kilka osob jezdzi.. stok pusty.. pierwszy zjazd rozgrzewkowy.. wysoko, kontrolnie.. czuje w nogach ze nad narta trzeba bedzie popracowac.. ale nogi sie dopiero przyzwyczaily, po 3 zjazdach trzeba dolozyc do pieca! i to bylo to.. narty prowadziły sie doslownie jak lomotywa na torach, równiutko.. bez zadnych drgan na nierównosciach, i przede wszystkim szybko:D pojechałem na nich luzno wysoka pozycja.. powadzenie idealne.. sluchaja sie hehe.. ale zaczelo brakowac mi dynamiki, no i tu trzeba bylo obnizyc sylwetke, wcisnac jej porzadnie krawedz i sie po prostu trzymac, wtedy zaczely dynamicznie jechac.. długie cięte skręty to jej żywiol, typowo gigantowa narta! długie skrety jak również troszke krótsze z szybka zmianą krawedzi to czysta przyjemnosc.. przy promieniu 16,6 naprawde można na niej krecic:) no i to przyspieszenie które czuc wychodzac z zakretu.. niezly kop:P naprawde mozna uznac je za najszybsze narty na swiecie i sa na to dowody hehe:) wracajac z nart pojechalem do komisu sfinalizowac zakup:) aj bede z nich zadowolony, jutro znow je biore na poranna jazde! pozdrawiam7 punktów
-
Wspomnień czar - Szyndzielnie,Klimczok,Dębowiec.Wczoraj zastanawiałem się gdzie jechać na nartki,bo jak wiadomo mamy ferie,więc wszędzie tłok i przeludnienie.Jakoś mnie to tak odpychało,że postanowiłem dzisiejszy dzień spędzić zupełnie inaczej niż zwykle.Przede wszystkim z dala od cywilizacji i tłumów ludzi.Tak się składa,że właśnie mija 5 lat jak założyłem narty na poważnie i zacząłem się uczyć jeździć na Dębowcu i Szyndzielni,więc postanowiłem sobie przypomnieć jak się tam szusuję. To miał być bardziej dzień spędzony w górach niż typowo na nartach...Wstałem dość wcześnie wybudzony przez "Dżonę"(ponieważ jeszcze nie Żona więc Dżona,bo to przyszła Żona Dżona),ale jakoś słabo się zbierałem,do tego dostałem sesemesa od Dżony:"wyjedź choć gondolką,bo jest straszny mróz!".Nie nie nie!Łatwo być nie może,poza tym zbyt szybko by się przyjemność obcowania z naturą skończyła.Idę do samochodu i tu pierwsza niepewność - termometr pokazuję -16,5 st.,a mój akumulator nie jest zbyt świeży,do tego ma zbyt małą pojemność... Mrozi niemiłosiernie!No nic,chwila prawdy i... jest!Zapaliło na rys!Jeszcze szybko do sklepu po jakieś żarełko i "baterię",rzekłbym nawet akumulator... :pTrochę późno pojawiam się na parkingu,na szczęście nie trzeba płacić.Ciężko też mi idzie zamontowanie nart do plecaka,ale w końcu ok 10-ej ruszam.Szybciutko docieram do Dębowca,wyciąg tam nie chodzi,jest za to dwóch narciarzy,którzy sami sobie podchodzą.Robię fotki i w drogę!Wreszcie mam totalną ciszę,zero ludzi i piękne widoki - "tegom chciał!" Docieram do Sahary i co ciekawe właśnie zjeżdża nią dwóch narciarzy!Warunki nie wyglądają najlepiej,ale jak się uprze,to czemu nie.Tutaj dłuższa przerwa,bo ładne widoki,więc fotki,opróżnienie(częściowe)akumulatora i dalej.Docieram w końcu do Szyndzielni i tu jeździ sobie może 10 narciarzy,wygląda to fajnie.Jednak ja ruszam dalej,jestem powyżej chmur,więc liczę na piękny widok na Tatry z Klimczoka.Docieram tam może za jakieś pół godziny,ale podejście czuję już w nogach.Niestety,ale na górze zawód - Tatry ledwie widoczne! Za to tu też jest jeden narciarz(ostatnia fotka),który sam sobie podchodzi.Konsumuję żarełko,"ostatecznie wyładowuje akumulator",ubieram buty i jazda z powrotem!Szlakiem jedzie się super,jest twardo i równo! :)Pierwszy przystanek na Szyndzielni przy talerzyku.Kupuję karnet,taki dziurkowany,który jest na 8 wyjazdów za 10 zł;"kiedyś dawali dużo więcej"-pomyślałem.Co ciekawe,na karnecie jest 10 krateczek na dziurkacz... Nie marudzę tylko jeżdżę!Czuję się jak przed 5 laty,czuję się wspaniale,nic się nie zmieniło,jakość przygotowania trasy również... Ale mam wielką łyżwę na twarzy!Koniec dobrego i jazda na dół.Znów jedzie się przyjemnie,jest równo i mimo małej ilości śniegu,nie ma kamieni na trasie.Docieram do Dębowca i tu zaskoczenie;wyciąg działa!Nie mogłem sobie przepuścić takiej okazji,więc kupiłem 5 wyjazdów(jeden za 2 zł).Warunki raczej mizerne,przy dole widać trawę a i minerały się zdarzają.Jakoś teraz ta trasa wydaje mi się płaska,kiedyś się jej bałem... :rolleyes:Wymęczony wracam do parkingu,tu nawet jest dość stromo,więc ostro kręcę i szybko wypadam z lasu... tu tłok i wóz policyjny!Krzyczę "uwaga!",bo coś sobie popieprzyłem z obliczeniami i pozostało mi się zmieścić między jakimś gościem a radiowozem! :eek: Gość ucieka,jakbym co najmniej TIR go chciał przejechać,a w sumie wystarczyłoby żeby... się nie ruszał z miejsca.Trochę się wystraszyłem sytuacji,ale adrenalinka się przydaje... :DTo był jeden z najfajniejszych dni na nartach w moim życiu,już robię kolejne plany,oby dosypało!6 punktów
-
Parę słów o nartach Duel. To, że byłem już na nartach w tym roku to napisałem (780 km do raju). Ale na czym jeździłem to jeszcze nic o tym nie wspomniałem. Zabrałem ze sobą tylko dwie pary nart bo reszta rozjechała mi się na testy w różne strony. W niedzielę 10.01.10 bardzo wczesną porą pobódka itd. Na stoku o 9h. Miny mamy kwaśne bo pogoda najgorsza z możliwych. Mgła, cholerna mgła. A przecież zapłaciłem za karnet! Za mało?, że na stoku jest mgła!:eek: Na górze obowiązkowa krótka rozgrzewka ostatnie wyregulowanie zapięcia butów i w drogę to znaczy w dół niebiesko czerwoną trasą do Leogangu. Ach ten pierwszy dzień! Nie dość, że mgła to człowiek nieporadny na tych nartach jak dziecko.:eek: Ogólnie w tym dniu zrobiliśmy tylko 16km ze względu na panujące warunki atmosferyczne-mgła! Poniedziałek zapowiada się dużo lepiej. O słońcu możemy zapomnieć ale jest typowa pogoda narciarska – pochmurnie i zimno. Trasy są przygotowane. No i dzisiaj dałem sobie popalić. Goniłem jak wściekły a miałem ubrane narty Duel X-Round 166, R 14m, talia 116-65-100. http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2918&id_modelu=4035 Ach jak dobrze, że mam dzisiaj te narty na nogach. Stok przygotowany idealnie przez ratrak, twardy, gładki jak ja po porannym goleniu a krawędzie nart świetnie trzymają na trasie. Zabawa na całego. Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty zjazd na półgwizdka. Przy piątym dałem ostro w dół a potem zasłużona przerwa na posiłek. Po posiłku od nowa aż do 16h co w tym dniu dało mi wynik 35 km na nartach. Co do nart to miałem okazję już wcześniej na nich pojeździć ale teraz przez cztery pełne dni miałem je na nogach. Od wtorku do końca pobytu miałem ulubioną pogodę narciarzy czyli słońce lekki mróz około -5 stopni, dobrze przygotowane trasy i duży banan na twarzy. To lubię najbardziej! Wniosek dla mnie jest jeden. Te narty dają mi ogromną radość z jazdy bo na twardym przygotowanym stoku są bardzo stabilne i skrętne ze względu na swój promień skrętu R14m. Jak je dociskałem to bardzo fajnie bez najmniejszej nerwowości wycinały łuki, szybko przechodząc z krawędzi na krawędź a gdy trochę odpuszczałem i chciałem pojechać dłuższym spokojniejszym łukiem narta nie klepała, nie myszkowała była cały czas pod moją kontrolą. Dawała mi mnóstwo radości z jazdy bo uważam ją za nartę bardzo uniwersalną. Nic nie straciła na swoich właściwościach gdy trasy były już rozjeżdżone przez innych narciarzy. Można na niej czuć się pewnie we wszystkich warunkach dzięki swojej sandwiczowej budowie i odpowiedniej twardości. Bardzo szybko narciarz na stoku zaprzyjaźnia się z tą nartą i ma maksimum satysfakcji z jazdy na nartach bez względu na panujące warunki. Co do grafiki to jak dla mnie jedne z ładniejszych nart w tym sezonie ale to już jest oczywiście sprawa gustu każdego z nas itd.3 punkty
-
Odpowiedź Tomka - test kosztuje w zależności od punktu 25-35 PLN - wydaje się ze skoro badanie jest ważne rok to warto wiedzieć czy nasze 7.0 wg tabeli jest realne , czy tez musimy kręcić wiązanie na całkiem inne wartości , żeby uzyskać realne 7. Przy bardzo dużych prędkościach , gdzie siła upadku rozkłada się inercyjnie a uderzenie początkowe jest b. duże - wiązania i tak z reguły wypinają. Gorzej jest jeśli wywrotka następuje przy małej prędkości, w mokrym śniegu etc.Wtedy następuje gwałtowne zatrzymanie bez rozkładu sił i najczęściej dochodzi do : kontuzji stawu kolanowego, złamań , zwichnięć ... - co do ustawienia wiązań do końca skali to raczej należy tego unikać. Wiązania powinny być tak dobrane , żeby przy nawet wysokim ustawieniu ( lub bardzo niskim ) , znajdować się z nastawem w rejonie 70 % od środka wiązania. Wiązania maja wtedy szanse pracować elastycznie ( sprężyny nie sa ani nadmiernie ściśnięte , ani też nadmiernie luźne). Jeśli wiec chcemy hipotetycznie ustawić wiązania na 11.0 a skala kończy sie na 12 to powinniśmy mieć wiązania ze skalą do 14 .0 .Podobnie w druga stronę - jeśli mamy ustawić na 4.0 a skala kończy się na tej wartości to lepiej mieć wiązania które zaczynają się od 2,5 DIN. Dlaczego tak skoro jest jeszcze skala ? Dlatego ze jeśli np. wg. tabeli wychodzi ze mamy mieć na 4.0 DIN ale sprężyna jest za sztywna i Jetbond pokazuje że to w realu powinno być 2,5 , czyli o 1,5 słabiej to... brakuje nam skali do regulacji - nawet zawodnicy przychodzą do nas sprawdzić wiązania . Badamy je przy skali 7.0 i okazuje się ze np. przody trzeba zmienić do realu o : L1,0 i P -0,5 a tyły L-1, P 0 .Znaczą wartości na narcie i wiedza na ile w realu ustawić swoje np.11 DIN. Wtedy jest większa pewność , że nastaw odpowiada realnej wartości.2 punkty
-
Każdy „pielgrzym”- narciarz powinien raz w roku odbyć podróż do swojej świątyni.:DJa w tym roku wybrałem się do swojej świątyni - Leogang.Co to za miejsce.Ci którzy byli to niech dopiszą parę słów od siebie a Ci którzy chcą się wybrać i nie gonić na drugi koniec Austrii w poszukiwaniu wrażeń narciarskich to zapraszam po szczegóły na www.skicircus.at.780 km od Katowic w ciągu 9h spokojnej jazdy dojeżdżamy do regionu trzech miejscowości połączonych ze sobą wyciągami. Są to Leogang, Saalbach i Hinterglem.Te dwie ostatnie miejscowości leżą obok siebie a Leogang jest po drugiej stronie góry.Punktem łączącym te trzy miejscowości jest miasto Saalfelden. W Saalfelden znajdziemy stacje benzynowe, duże markety spożywcze, sklepy sportowe itd.Ja mieszkałem w miejscowości Hutten położonej 15km od Saalfeldendla jadąc w kierunku miejscowości Leogang.Hutten jest miejscowością przeznaczoną dla tych „pielgrzymów”, którzy w spokoju i ciszy chcą kontemplować swoją obecność z nartami, górami itd. a wieczory spędzać w towarzystwie przyjaciół. Brak w tej miejscowości większych atrakcji kulinarnych takich jak drink bary.:cool:Jest jeden bar koło wyciągu, kilka restauracji hotelowych i jedna restauracja w miejscowym klimacie. Zaletą tego miejsca było to, że miałem nocleg osiem domów od gondolki którą wybudowali 5 lat temu. :DGondolka leży na granicy Leogang i Hutten.Pod gondolką znajdziemy duży sklep sportowy a po prawej stronie spory stok przeznaczony dla najmłodszych pociech oraz jeden talerzyk dla początkujących „pielgrzymów”.Jeżeli szukacie klimatu i atrakcji kulinarnych to musicie wybrać się koniecznie do Saalbach.Mnóstwo hoteli 4 i 5 gwiazdkowych sporo knajpek, drogich sklepów sportowych no i duuuża liczba „pielgrzymów” celebrująca spożywanie napoju chmielowego i nie tylko.„Pielgrzymi” w tychże przybytkach po całodniowym stresie jaki spotyka ich na stokach związanym z uprawianiem tej trudnej dyscypliny są skutecznie relaksowani przez miłe, sympatyczne, ładne i gorące barmanki;) również gorącymi drinkami z hucznymi toastami za zdrowie itd. itd.Jest tam gwarno, wesoło i tanecznie.:rolleyes:Co do wyciągów i tras.Wyciągi jakimi dysponuje ten region należą do nowych.W przewadze są krzesełka w tym podgrzewane, gondole i dosłownie kilka wyciągów talerzykowych przeznaczonych dla najmłodszych lub początkujących „pielgrzymów”.W sumie jest tego sprzętu do wywożenia narciarzy 55 sztuk a tras jest jak piszą 200km. Jakie są trasy.Według właścicieli duża liczba to trasy niebieskie i czerwone oraz kilka czarnych.Wszystkie są ze sobą połączone.Bez najmniejszego problemu możemy się przemieścić z Leogangu do Saalbach, Hinterglemm i wrócić do punktu startu innymi trasami i odwrotnie.Dla mnie spora ilość tras niebieskich powinna mieć kolor raczej czerwono-niebieski.:confused:Trasy te to nie są lotniska jak we Francji ale wystarczająco szerokie żeby poszaleć na krawędzi. Codziennie armatki i ratraki pracowały bardzo ciężko.Trasy były dobrze przygotowane choć zdarzyło mi się parę razy spotkać kilka drobnych kamyków na stoku a pod koniec dnia można było natrafić na przetarcia.:mad:Ogólnie przygotowanie tras było dla mnie zadawalające. Dla wytrwałych "pielgrzymów" jest możliwość poszaleć również wieczorem na podświetlanym wyciągu.Ciekawostką z jaką spotkałem się w tym regionie jest to, że praktycznie przy każdej stacji raz na dole a raz u góry znajduje się toaleta. Oczywiście na stokach znajduje się również duża ilość knajpek które skutecznie pozbawiają nas stresu związanego z załatwianiem oczywistych spraw czego dowodem są załączone poniżej zdjęcia:)a do tego knajpki zachęcają swoimi kulinarnymi przysmakami do spędzenia dłuższej chwili przy stoliku gdzie w tle sączy się regionalna muzyka.Dodatkową zaletą tego miejsca jest możliwość sprawdzenia przez każdego „pielgrzyma” ile zrobił w ciągu dnia i całego pobytu km z dokładnym opisem miejsca, wysokości i ilości zjechanych razy na danej trasie.Dodatkowo są wyznaczone miejsca w punktach widokowych gdzie można zrobić sobie zdjęcie. Wszystko oczywiście za darmo jest dostępne na stronie internetowej.1 punkt
-
Podróżniczka Martyna Wojciechowska i himalaista Krzysztof Wielicki będą gośćmi Festiwalu Górskiego Wondół Challenge, który w dniach 5-7 lutego odbędzie się w hotelu Orle Gniazdo w Szczyrku. Zobaczymy też znakomite filmy o tematyce górskiej Darka Załuskiego oraz zdjęcia z Himalajów Wojciecha Trzcionki, redaktora naczelnego Gazetycodziennej.pl, która imprezę objęła patronatem medialnym. Więcej o Festiwalu na stronie: http://www.gazetacodzienna.pl/index.php?p=wwiad&id=34941 punkt
-
Obie wymienione narty są w Krakowie na inwalidów: http://www.sklepsnowboardowy.pl/sklep/Narty-FS Ale chyba wykraczają poza budżet.1 punkt
-
Poziom 7/8 jakis dziwnie mało ambitbych nart szukasz. Kup coś , do czego bedziesz dorastał. Conajmniej Progressor 9, Rossi 9S/9X , Salomon24h , nie warto oszczędzać trochę grosza.1 punkt
-
Johnny, fajne czasy mi przypomniałeś. Ostatni raz tam byłem jeszcze starą gondolką. I pamiętam zjazd z Klimczoka przez Szyndzielnię na Dębowiec. Jeszcze była czynna Sahara. Jak nie było armatek, to na Klimczoku zawsze było najwięcej śniegu. I jeszcze ta pomidorowa w schronisku na Klimczoku. ech...1 punkt
-
Odwołanie zostało uwzględnione http://www.misal.pl/skionline/konkursy/20100122/KONKURS2.HTM Z Oddziału Intensywnej Opieki Kardiologicznej Instytutu Kardiologii w Aninie dla skionline.pl misal {edit: żartowałem :D ) _________________1 punkt
-
jeżeli składniasz sie do z1 to zmień sobie poziom umiejętności na hm 3-4:) z tych co podałeś przy takim poziomie to ja bym brał progresora 8+ jak już coś w długości 170cm po drugie nie sprecyzowałes jaki skręt krótki długi czy średni bo domniemam ze po podaniu tych kart to każdy i celujesz w grupę allround:) jezeli nie znajdziesz nic innego to ten 7+ i xwing 8 a nie 6 będzie ok1 punkt
-
Super narty - dla ludzi, którzy wiedzą do czego służą Jeździłem na wcześniejszych rocznikowo modelach. Odpowiadają temu, czego poszukujesz. Tylko nie wybierz zbyt krótkich.1 punkt
-
1 punkt
-
ja uważam że powinni jeździć w kaskach właśnie dla tego żeby to był wzór, jak komuś za ciepło albo nie słyszy to są różne modele garnków i każdy coś sobie dopasuje (tylko jak tu się wtedy lansować , dlaczego tak uważam - jestem nauczycielem i wiem jaki wpływ mam na dzieci, jak mnie naśladują i w stroju i w zachowaniu , sam w kask ubrałem z jednego powodu - uczyłem jeździć córkę na nartach i zawsze był problem przy ubieraniu kasku, więc ja sobie taki kupiłem i od tego czasu problem się skończył, dziecko przyjęło że tak ma być bo tak robi tata , więc szczególnie podczas nauki dzieci kask powinien być na głowie instruktora,1 punkt
-
1 punkt
-
Witam, w ramach wolnego dnia zamierzałem odwiedzić jeden z podhalańskich ośrodków. Od dłuższego czasu obserwuję obrazy z kamer w interesujących mnie ośrodkach (na Rusińskim od niedawna jest już kamera) lecz jak zobaczyłem te kolejki przed wyciągami i tłumy na stokach rozpocząłem poszukiwania jakiejś alternatywy. Po przeczytaniu kilku postów wypowiadających się pozytywnie o ośrodku wybór padł na http://www.skibachledova.sk/pl/ i nie żałuję - dlaczego? Ano już tłumaczę. Skibachledowa to jakieś 15 min drogi dalej niż ośrodek Hawrań, więc niewiele. Mimo, że jest to tylko kilkanaście kilometrów warunki śniegowe strasznie się pogorszyły. Naturalnego śniegu jest bardzo mało, stąd też w ośrodku nie działają wszystkie trasy. Działające trasy jakie miałem dziś przyjemność wypróbować to 1, 3, 4, 10. O tak była to zdecydowanie przyjemność. Mimo braku naturalnego śniegu wszystkie wymienione trasy niemal w 99% szerokości naśnieżone twardym, sztucznym śniegiem, wszystkie były doskonale przygotowane, bez jakichkolwiek nierówności. W dodatku śnieg na trasach był mocno zbity (bolesny w upadkach) dzięki temu bardzo dobre warunki narciarskie utrzymywały się do końca czyli godziny 16. Jedynie na trasie czarnej pojawiły się przetarcia, na trasie 4 (czerwonej) pojawiły się miejscowe przetarcia ale dopiero około godziny 14, w każdym bądź razie nie były one uciążliwe, jeśli posiadaliśmy naostrzone narty. Nie pojawiły się żadne większe muldy, jedynie małe "kupeczki" zgarniętego śniegu, które były ledwo wyczuwalne. Naprawdę z takim śniegiem nie spotkałem się jeszcze w polskich ośrodkach - to pewnie zasługa bardzo futurystycznie wyglądających i profesjonalnych armat śnieżnych. Kolejki? - w jedynej kolejce do jakiej stałem to kolejka w barze po gorący napój. Ludzi było jak na lekarstwo w dodatku połowa z nich to były jakieś szkółki, które jeździły grupkami i nie blokowały stoku. Jedynie pogoda się nie udała, a właściwie to nie dopieściła, gdyż sama w sobie była ładna - ujemna temperatura, dobra widoczność i niewielki wiatr, zabrakło słońca i widoków, ale to akurat mało istotny aspekt zimowego szaleństwa. Prawdopodobnie na najbliższy weekend planowane jest otwarcie tras 5 i 6, gdyż odpowiednia ilość sztucznego śniegu, jeszcze w kopkach czeka na rozgarnięcie i ubicie. Troszkę brakuje kolei wyprzęganych, oraz miejscami lepszej niwelacji i wyrównania terenu, ale chyba i tak jestem w pełni usatysfakcjonowany tym co oferuje ten ośrodek. Naprawdę polecam, jako dzienny wypad w środku tygodnia, każdy znajdzie tam jakąś ulubioną trasę, w dodatku dzień roboczy gwarantuje nam brak kolejek, i stoki prawie tylko dla nas i to wszystko za 13 Euro, czyli około 55 zł za 7 godzin dobrej zabawy. PS. Widok zmuldzonej i wciąż zatłoczonej Kotelnicy w drodze powrotnej - bezcenny.1 punkt







