Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.03.2010 w Odpowiedzi
-
Prócz tego na mnie osobiście takie nagabywania działają odwrotnie proporcjonalnie. Akurat nie w tym przypadku ,ale jeśli dzwonią z ofertami różnego typu to ja już tego nie chcę,ot normalnie na zasadzie ;"na złość babce odmroże se uszy" Może więc na innych też tak działać. Myślę,że odświeżanie tematu w postaci tych wpisów z numerkami robi wystarczającą reklamę temu wątkowi. I jeszcze należałoby wstawiać ten link http://casting.benetton.com/users/245742-chiao2258. w każdym takim poście.' ========================================================= Kiedy dzwonią do mnie na numer firmowy (stacjonarny) z jakąkolwiek ofertą i mają numer zastrzeżony to ja wtedy: Łodbierom bardzo ni dabałom "polszczyznom" troszka zalatujoncom na ślonsko gwara. Zazwyczaj pada pytanie czy rozmawiają z kimś kompetentnym i władnym w sprawie,bo mają taką to a taką ofertę. Jo wtedy pszerywom i godom ,że: Jo tu ino strużuja w tej firmie a łoni (czyli szefowie) pojechali kaś na narty. Zazwyczaj pada pytanie kiedy w takim razie mogą się skontaktować z szefem. Ja wtedy znów ni dbałom polszczyznom odpowiadam: Pani (panie) łoni to kaś daleko jeżdżom że jo tak daleko jeszcze nie był,a kie wrócom to jo nie wim bo łoni mi sienie tłumaczom. :D:) W moim pojęciu to jest śmieszne .5 punktów
-
Król - Kasprowy Wierch, część V - Dzień IV Pobudka jak zwykle o 6stej... ...doświadczeni dniami poprzednimi - rezygnujemy z Kasprowego o poranku a ponieważ mamy niecały dzień do dyspozycji - plan jest na szybkie odwiedziny co najmniej 3 ośrodków tego dnia. Pierwszym jest: http://www.witow-ski.pl/ Pogoda jak widać nadal nie rozpieszcza...ale to chyba znowu bliskość Gór Wysokich ma na nią wpływ... Ośrodek Jagny Marczułajtis to łatwa Trasa i jak na tę okolicę - to jest, moim zdaniem, zbyt krótko, nudno...w zasadzie tylko 300 m dłużej niż większość "rodzimych", nizinnych Stoków. Jesteśmy tu niedługo, bo i mało nam się podoba. Kierujemy się ponownie z stronę Zakopanego i po jego minięciu, skręcamy na zakopiance w stronę Bukowiny Tatrzańskiej. Początkowy plan odwiedzenia Małego Cichego - nie wypala...zwyczajnie ominąłem zjazd w to miejsce - pojechałem na wprost. Szybka zmiana planów i kierujemy się do Czarnej Góry, do której docieramy po kilkunastu minutach. Pomimo, że mamy opóźnienie - jesteśmy jednymi z pierwszych narciarzy... Koziniec Ski: http://www.koziniec-ski.pl/ od razu nas negatywnie nastraja... Po pierwsze - Kasa beznadziejnie usytuowana...nim ją znaleźliśmy to zrobiliśmy rundkę dookoła Głównego Budynku znajdującego się przy Stacji. Po drugie - od parkingu do kas szliśmy po denerwujących kamieniach...wątpliwa stabilność i bezpieczeństwo w butach narciarskich... Po trzecie - oznaczona jako czerwona na mapce strony internetowej (i nie tylko) Trasa - wcale nie jest czerwona... Po czwarte - trasa niebieska nie wyratrakowana...w sumie to po co?...jest niedziela a Goście i tak przyjadą... Trasa niebieska: Trasa "czerwona": ...o dziwo... Jeździ nam się fajnie. Cena karnetu na kilka godzin jest znośna - 40 zł. Wrażenia z jazdy zacierają powyższe 4 punkty... - może to dlatego, że w czasie naszego tam pobytu, pogoda się poprawiła - było twardo, sztruksik i kilka fajnych nierówności do wyskoków. Tak więc, opinia o tym miejscu pozostaje neutralna...a mogła być na +...Włodarze się nie postarali. Ze szczytu po lewej stronie - mamy widok na Hawrań w Jurgowie. Tam też się udajemy. Warunki jakie zastajemy to: mnóstwo sztucznego śniegu, muld oraz lodu...jest Źle. Podobnie jak we dwóch wcześniej przedstawianych Ośrodkach - kanapa 4 osobowa...tylko tu, spośród odwiedzonych miejsc jest kolejka... Zjazd zaczyna się bardzo, bardzo długim płaskim fragmentem z rozwidlenie na dwie "blado Czerwone" Trasy... http://www.hawran.pl/trasy_zjazdowe.html Jedna jest wąska: Druga szeroka z wyciągiem orczykowym po prawej stronie patrząc z góry: Obydwie Trasy się przeplatają: ...do krzesła jedzie się w lewo, do orczyka w prawo. Ponieważ zgłodnieliśmy a Ośrodek nie ma niestety infrastruktury gastronomicznej, podczas jazdy krzesełkiem zaczęliśmy wyrażać swoje rozczarowanie... ...aż tu nagle... ..."kompan" z kanapy zabrał głos... Dowiedzieliśmy się od Niego mianowicie: - gdzie możemy zjeść, - to, że jest jednym z 240 współwłaścicieli Stacji (spółkę tworzą wszyscy mieszkańcy Jurgowa), - że Prezes "spółki" to osoba bardzo przedsiębiorcza i w planach jest zbudowanie Karczmy na 300 osób, - że trwają formalności z budową dwóch kolejnych wyciągów krzesełkowych oraz wytyczeniem nowych Tras na Górce, - że na ten ^^^ cel uzyskano dotację z UE w wysokości 5 milionów, - no i że Plany są ambitne i w ogóle... Pozytywny Człowiek. Czy mówił prawdę - nie wiem?, ale była to Osoba dosyć przekonywująca. ...a jeśli to wszystko prawda - to super! ...bo być może, dorobią się drugiego Ratraka...bo atrakcyjność tego miejsca zdecydowanie wzrośnie. Po wizycie - mimo, że nartowanie kiepskie - Pozytyw (dzięki fajnej rozmowy). Koniec jazdy. Kupno Oscypków od Prawdziwego, starszego Pana - Bacy przy Kasach i do auta. Droga przez Nowy Targ - więc po drodze Kotelnica.... ...chodź nie wysiadaliśmy nawet w tym miejscu z auta - to zapachniało to troszkę supermarketem... W Nowym Targu - prawie zero śniegu. Wjeżdżamy na 7emkę i mkniemy do domu. ...No i to byłby koniec tej długiej opowieści o 4 dniach na Podhalu z Kasprowym w roli głównej. Wyjazd zaliczony na plus. Kolejny raz odwiedzę te rejony... ...już jutro. Wracam w czwartek bądź piątek, więc niebawem zdam ponownie relację z miejsc, w których będę. PS. Na 100% jutro będę tu: http://www.zima.zarabiesport.pl/pl_,kamera.php i tu: http://www.maciejowa-ski.com/ - a to dlatego, że nocleg w Rabce. Pozdrawiam marboru4 punkty
-
Król - Kasprowy Wierch, część IV - Dzień III Ponieważ z poranka piątkowego wynieśliśmy naukę, że na Szczycie Kasprowego Wierchu w godzinach porannych potrafią być częściej warunki złe niż dobre dla narciarzy (od znajomych się dowiedzieliśmy się, że wczoraj pojeździli z powodzeniem na Górze po godzinie 10, czyli po naszym feralnym zjeździe z Goryczkowej pogoda jednak się zdecydowanie poprawiła). Przed ostateczną decyzją sprawdzamy komunikat dotyczący pogody przy kasach: Temperatura -20, Silne opady śniegu, zamieć... ...czyli powtórka z rozrywki. Realizujemy zatem plan B. Rano Harenda, potem drugie śniadanie i Kasprowy o 11. Idziemy zatem do auta...zobaczcie jak wyglądała o poranku sytuacja w Kuźnicach: Przejeżdżamy kilka kilometrów na południe Zakopanego i zupełnie inna pogoda...jesteśmy w szoku, że taka pozytywna zmiana... ...prawie bezchmurne niebo, zero śniegu. Po wjeździe na Górę - rzut oka na Tatry, a tam czarno... Wróć... ...po założeniu butów, wypakowaniu sprzętu udajemy się do Kasy na Harendzie...a tu Zonk - Ośrodek czynny od 9... ...w chwili obecnej są rozgrywane zawody, potem dowiadujemy się, że to Akademickie Mistrzostwa Polski. Ponieważ już z daleka widzimy, że dla Zawodników wydzielone są dwie częsci stoku - pytamy kogoś z obsługi, czy możemy sobie pośmigać skoro wyciąg działa - zaskoczenie: tak, możemy. W dodatku nie płacimy nic...wchodzimy bramkami z napisem: Zawodnicy. Jeździmy sobie po super przygotowanym Stoku ok 1,5 godziny. Rozgrzewka jest super, Harenda jest ostra i nie ma na niej żadnych wypłaszczeń. Nogi pracują na najwyższych "obrotach" dodatkowo pobudzone rozgrzewkowymi ślizgami Zawodników. Chmurki po kilkunastu minutach całkowicie ustąpiły...a rozpoczęcie Mistrzostw się przeciągało - problemy ze sprzętem do pomiaru czasu... ...ruszyli ok 9:30: Na początku były Panie...i Dwie pierwsze wypadły z trasy... ...mimo wszystko fajnie było popatrzeć jak jeżdżą. Kończymy jazdę na Harendzie po kilkunastu minutach od momentu zaczęcia zawodów. ...aha - super miłe zaskoczenie: na jednym z początkowych słupów Krzesełka - reklama Skionline - nooo...poczułem się jak w Domu. Mimo, że pogoda sprawiała symptomy dużej poprawy z Kuźnicach zastajemy to: Po jajecznicy zjedzonej w Jaworzynce ok 10:40 jesteśmy już w wagoniku Linowej... ...pogoda niestety nie jest taka jak w czasie wjazdu czwartkowego: Jest mgła, opady śniegu...widoczność ograniczona...na szczęście dużo lepsza niż dzień wcześniej. Na jednej i drugiej Hali góry kopnego śniegu - warunki trudne do jazdy do końca dnia ale miejscami poprawiające się do dobrych: Jest nierówno, i niebezpiecznie... Zarówno Gąsienicową jak i Goryczkową jeździmy z 3 krótkimi postojami. Mimo, ze ostrożnie zaliczam delikatny upadek na tzw "Bałwana śnieżnego"... ...chwila nieuwagi przy niewielkiej prędkości i pokłon Górze oddany. Mój znajomek również zalicza podłoże...niestety dużo groźniejszy upadek powoduje, że postanawiamy zrobić sobie dłuższą przerwę. Dwie herbaty w Domino na szczycie Stacji Górnej na Kasprowym - 15 zł, szarlotka - 10 zł...bez komentarza... ...to samo w Jaworzynce w Kuźnicach 3 i 4 zł.) Kończymy jazdę na Goryczkowej ok godziny 16.40 Obserwacja tego dnia jest taka, że zdecydowana większość narciarzy Free... ...to obcokrajowcy. Anglicy, Hiszpanie, Niemcy. W sobotę oprócz tych Nacji spotkaliśmy całą masę Rosjan oraz Węgrów. Kończymy Sobotnie, bardzo udane nartowanie. O niedzielnych 3 ośrodkach z okolic Zakopanego napiszę wieczorem. Pozdrawiam marboru3 punkty
-
2 punkty
-
Nie żebym chciał ci robić przykrość ...ale nie być na Pezidzie to jak ...hmm, no, wielka strata Dla mnie to było jak objawienie, "góra gór" i w ogóle ...śniła mi się potem po nocach Vide foto w zał.: to tylko okolice Pezida, na 1. foto - ta kreska, która trochę wygląda jak lawinisko to czarna Pezid Vertikal :)Dla uzupełnienia info: komunikacja w Serfauss ...metrem Ponoć najwyżej położone i najmniejsze na świecie(?) - darmowe, 4 stacje. Byłem w ub. roku 23 i 24.04 - czyli 2 dni, m.in. dlatego tak krótko, że między decyzją o wyjeździe a wizytą tam (kilka dni) zamknęli jakąś połowę tras Patrząc na ub. rok w pierwszej połowie kwietnia powinno być raczej wszystko czynne, w dobrej kondycji - choć wiadomo... góry.Wtedy działały trasy i wyciągi w dolinie całkiem po prawej - patrząc na mapkę (tam gdzie Adler), wszystko w rejonie Pezida i sąsiedniej dolinie (Komperdell?). Cała reszta, cały środek czyli to co bezpośrednio nad Serfaus i Fiss bylo zamknięte i rzeczywiście z istotnymi brakami śniegu. Być może dlatego skrócili sezon w tym roku o tydzień (do 18.04). Tym niemniej - to co zostało było fantastyczne, zwłaszcza Pezid Niemniej, muszę i chcę wrócić do SFL :)Czerwone lampki na tablicy z mapką tras spowodowały zmianę planów i w efekcie zwiedziliśmy także Pitzala i Obergurgl-Hochgurgl w drodze powrotnej. Można ew. rozważyć zakup karnetu Ski 6 obejmującego: SFL, lodowiec Kaunertal, Nauders, małe Fendels i Landeck/Zams - w sam raz na 7 dni ale opłaca się ew. w szczycie sezonu, na wiosnę finansowo raczej nie ma sensu - kiedy sprawdzałem w ub. roku wychodziło, że pojedyncze karnety wyjdą taniej ze względu na obniżki posezonowe.Warto też rozważyć mieszkanie gdzieś u wlotu doliny Kaunertal - dogodne miejsce na safari: SFL, Kaunertal i dolina Pitztal za grzbietem: tam lodowiec i Hochzeiger (jest jakiś wspólny karnet ale chyba min. 4 dni) - ale to warianty dla szczególnie aktywnych, którzy lubią zwiedzać różne miejsca2 punkty
-
Dzisiaj pojechałem do Klusek - czas o tym ośrodku napisać nowy wątek, ponieważ zasługuje na to. Byłem tam pierwszego dnia chyba w Nowy Rok 2000 roku na otwarciu i teraz po dziesięciu latach to już jest fajny urozmaicony teren narciarski. Trasy, jak wiecie nie są długie, ale ich przewyższenie powoduje, że po przejechaniu pojawia się przysłowiowy 'banan". Nowa trasa (mocno czerwona moim zdaniem) to już czysta poezja, dzisiaj wprawdzie była po treningu giganta, ale mimo to jeździło się super. Poza tym te ostrzejsze trasy nie ulegają degradacji i prawie do końca są twarde. Wiele ekip zawodniczych tam trenuje - po prostu dobrze się tam czują i treningi mają efektywne. Dzisiaj były zawody, ale one są organizowane na trasie do tego przeznaczonej, także nie kolidują zwykłym narciarzom. Po zawodach prawie zawsze można pojeździć na czas (3zł) na rozstawionym gigancie i pomiarze czasu wraz z tablicą wyników. Szkoleniem zajmuje się tam wielokrotny Mistrz Polski i uczestnik World Cup - Szymon Kraciuk. Rozmawiałem z nimi i zainteresowani "ściganci" ze skionline mogą zasięgnąć jego opinii. Ważny aspekt jest taki, że mimo sporej ilości ludzi, dzięki temu urozmaiceniu tras, wszystko to jakoś rozjeżdża się i nie tworzą się kolejki do wyciągów. Dzisiaj może w szczytowych godzinach trzeba było trochę minut odstać, no ale to już weekend. Knajp ci tam dostatek, toalety czyste, parkingi bezpłatne, no ale to już prawie standard. Plany na przyszły sezon, to następne krzesło i przeniesienie orczyka na następną trasę na lewo od dołu. Chyba jeszcze tam pojadę w tym sezonie, mimo 40 km odległości, bo dzisiejszy dzień narciarski dał mi dużo satysfakcji.1 punkt
-
Blokowanie reklam zabija strony, które kochasz – tak prowokacyjnym zdaniem zaczyna się artykuł opublikowany w serwisie Ars Technica. Jego autor przekonuje, że korzystanie z rozszerzeń przeglądarek internetowych, które umożliwiają blokowanie reklam prowadzi w rzeczy Ken Fisher, redaktor naczelny Ars Technica, przekonuje w swoim artykule, że mylą się ci, którzy uważają, że użytkownicy serwisów internetowych, którzy nie klikają w reklamy i, co więcej, blokują je, nie wyrządzają im szkody. Dlaczego? Większość serwisów takich jak nasze zarabia na podstawie liczby odsłon. Jeśli uruchamiasz oprogramowanie blokujące i wyświetlisz 10 stron w naszym serwisie to wykorzystujesz nasze zasoby, ale nie dostarczasz nam zysków. A ponieważ zajmujemy się technologią, duża część naszych czytelników używa takiego oprogramowania. Wyobraź sobie prowadzenie restauracji, w której 40 proc. klientów zjada swój posiłek nie płacąc za niego – pisze Fisher. Blokowanie reklam nie jest jego zdaniem niemoralne, nie jest też jakąś formą kradzieży. Ale może – w efekcie – powodować konieczność zwalniania ludzi lub obniżenie jakości dostępnych treści. Ograniczane są również zyski reklamowe, co może w ostateczności prowadzić do likwidacji serwisów. Jeśli czytasz treści jakiegoś serwisu i zależy ci na jego funkcjonowaniu nie powinieneś blokować reklam – przekonuje autor. Ars Technica zdecydował się również w miniony piątek na przeprowadzenie 12-godzinnego eksperymentu. Jego celem było sprawdzenie czy możliwe jest proste ukrycie treści dla odwiedzających, którzy używają „popularnego narzędzia blokującego reklamy”. Technologicznie się udało. Pod względem społeczności jednak – była to porażka. Akcja podzieliła użytkowników. Jednym przeszkadzał fakt, że o takiej sytuacji nie zostali powiadomieni, inni zarzucali wydawcom Ars Technica, że ich działania uderzają w przeciętnych internautów, którzy niekoniecznie działają z premedytacją na szkodę serwisu. Część natomiast rezygnowała z korzystania z programu blokującego, część zapisywała się na płatną subskrypcję umożliwiającą dostęp do serwisu bez reklam. Ken Fisher poinformował, że nie zamierza kontynuować tego typu działań. Działa wytyczone przez Ars Technica podzieliły również komentatorów. Część uważa, że jest to rozpaczliwe wołanie wydawców, którzy nie radzą sobie z opracowaniem nowego modelu biznesowego, który byłby adekwatny do obecnych czasów i sposobów korzystania z internetu. Część natomiast podzieliła argumenty Kena Fishera, wskazując na naprawdę trudną sytuację nawet najlepszych serwisów. Prowokacyjny tekst zdaje się odnosić do nierozstrzygalnego dylematu jajka i kury. Trudno bowiem jednoznacznie rozstrzygnąć czy problem leży w działaniach reklamodawców (zwłaszcza agencji reklamowych), którzy coraz częściej bombardują internautów inwazyjnymi formami (wyskakujące okienka niedające się zamknąć, reklamy dźwiękowe itd), wydawców, którzy uzależniają swoje istnienie jedynie od wyświetlanych reklam, czy może w końcu w jest on w samych użytkownikach, nastawionych wyłącznie na darmową konsumpcję treści. Nie ulega jednak wątpliwości, że przybiera on realne, finansowe wymiary i będzie coraz głośniej komentowany. Źródło e-biznes.pl1 punkt
-
A może bardziej Dynastar Contact 4x4, Rossignol Zenith 9,5 albo Salomon XW Tornado, Duel XL Round , te Volkle to crossy, też bedą bardziej uniwersalne od SC ale nie aż tak jak ww. w sumie to propozycja podobna do Progressora 9+ zarowno w geometri jak i w zastosowaniu. To masz tak: albo narty troche bardziej uniwersalne ale o charakterze jeszcze sportowym albo bardzo uniwersalne - takie dobre na każde warunki. Co wolisz, to kwestia definicji i wyboru celu - potem wybierasz modele i firmy.1 punkt
-
Skrzyczne Moja relacja nie będzie pełna bo bardziej towarzyszyłem młodzieży podczas zawodów niż jeździłem. Aby dostać się na szczyt należy wydać 12 PLN (2x6). Wyjazd krzesełkiem 2-osobowym z przesiadką. Sumaryczny czas jazdy na szczyt to ok. 25-30 min. W dzisiejszym kilkunastostopniowym mrozie to była średnia przyjemnść. Ze szczytu mamy 3 trasy. Pierwsza to FIS, dzisiaj przygotowana na 4+, miejscami twarda, raczej bez lodu, zero minerałów, urozmaicona, trudna. FIS-em dojeżdżamy do Dolin, gdzie jest pięknie przygotowany odcinek, gdzie bardzo często są ustawione lajtowe giganty (tak jak dzisiaj). Na Dolinch jest ponoć najstarszy i chyba najwolniejszy w kraju orczyk przeniesiony tu dawno temu z Tatr. Z Dolin mamy alternatywny do krzesła orczyk na szczyt. Druga trasa ze Skrzyczenogo to czerwona Kaskada -przygotowana podobnie jak FIS z tym, że na ściance sporo lodu. Możemy nią zjechać do Jaworzyny na krzesło lu dalej na Doliny do orczyka. Trzecia trasa to tzw. nartostrada Ondraszek. Ktoś mówił, że był znak, że zamknięta, ale jakoś go nie zauważyłem. Trasa wąska, na początku bardzo płaska, później już lekko nachylona z naturalnym śniegiem do relaksacyjnego zwiezienia sie z góry. Niestety na końcu po wyjeździe z lasu sporo przetarć i trzeba lawirować aby dojechać do kolejki. Po nartowaniu, aby dostać się na sam dół dzisiaj i pewnie już do końca zimy należy zjechać krzesłem, ponieważ dolny odcinek nie jest śnieżony i jest po prostu za mało śniegu do bezpiecznej jazdy. Ogólnie bardzo udany wyjazd, piękne słońce, widoki i mróz. Skrzyczne to raczej góra dla dobrze jeżdżących narciarzy oraz trenujących zawodników i młodzieży. Niestety żadnej promocji posezonowej nie ma. Z tego co w tym sezonie zauważyłem to poza kolejką do kasy na dole to kolejek do wyciągów w weekendy nie było prawie żadnych. Auto można zaparkować wzdłuż ulicy (jak jest miejsce) lub na parkingach za 8lub częściej 10 PLN.1 punkt
-
1 punkt
-
misal przepraszam ale juz nieprzesadzajmy i nie robmy jakiejś akcji kto chce to klika i nie widze potrzeby by pisać do kazdego a po 2 wydaje mi się to śmieszne. klika ten kto chce to jest forum a nie partia ze kazdy musi. przepraszam lovisa ale dobrze rozumiesz ze klika ten kto chce i klikaja wiec akcje mobilizacyjne to mi sie z komuna kojarza.1 punkt
-
Widziałem kiedyś Tigersharki w wypożyczalni Intersportu w Krakowie. Mam wrażenie, że mają całkiem znośny sprzęt - taka na oko lepszy niż przeciętna wypożyczalnia. Popatrz, może gdzieś ci będzie po drodze http://intersport.pl/intersport_rent/111 punkt
-
W Austri wypożyczenie takiej narty do testu: 23 E za dzień, 16 E za pół dnia, ceny przykładowe ze sklepu, który użycza nówek do testowania. U nas to nie sądzę. Zadzwoń sobie do wypożyczalni Intersportu, mogą coś mieć jeśli bedziesz miał szczęście i trafisz w długosć ale czy tego Volkla z Power Switchem to wątpię.1 punkt
-
Feichten (Kaunertal Gletscher) Bardzo fajny obiekt:pbyłem w grudniu http://www.haus-gfall.com/ a rok wcześniej tu, też fajnie:) http://www.tirolerhof-feichten.at/1 punkt
-
Zastanow się nad sensem tego jeśli jest coś takiego jak rusinski. http://www.rusin-ski.pl/ Np z Katowic to tylko godzina dłużej niż do Korbielowa. Warunki nieporównywalne do czegokolwiek w Beskidach- poszukaj moich postów lub tematu o tej stacji.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Potwierdzam. Termy w BKK nie urzekły mnie niczym ,zarówno jedne jak i drugie. W tych nowszych sauny bardzo fajne ale część basenowa do niczego. Natomiast w Bad Gastein było OK. Oczywiście nasze w Bukowinie są najnowsze i być może dlatego również najlepsze,w moim odczuciu. Na marcowy wyjazd te lodowce w "zasięgu ręki" toteż niezaprzeczalny atut przemawiający za Gasteinertal.1 punkt
-
1 punkt
-
Witam,w BKK termy przereklamowane-kiepściutkie,z tras też będziesz niezbyt zadowolony. Gasteinertal powinien zadowolić wszystkich,najlepiej jak zamieszkasz w hotelu połączonym z termami w Bad Hofgastein:http://www.alpentherme.com/po śniadanku TY na narty ,a żona podziemnym przejściem na termy i do saun,moim zdaniem jedne z lepszych w Europie.:D.No i w pobliżu masz dwa lodowce do zaliczenia,jakby dolinka się znudziła;Moltaller i Kitzsteinhorn. A ja swoją żonusię(na szczęście jeździ na nartach) ciągałem w różne miejsca w Alpach i Dolomitach i najbardziej była zadowolana z Solden,w połączeniu z Obergurgl i Hochgurgl masz prawie 260 km tras:D:http://www.obergurgl.com/. W miasteczku jest też centrum rekraacyjne,gdzie żona może miło spędzić czas czekając na ciebie:D:http://www.freizeit-soelden.com/ może jechać do Lagenfeld(jakieś 12 km)na bardziej wypasione termy:http://www.aqua-dome.at/. Solden jest jednym z bardziej rozrywkowych miasteczek w Alpach,jest kilkanaście fajnych dyskotek,niektóre bardzo rozrywkowe(tańce toples w butach narciarskich na barze itp...) Niedaleko Innsbrucku;spacery..zwiedzanie,Alpenzoo... Z knajp polecam;Gusto w centrum i moim zdaniem najlepszą w Solden Salino koło stacji benzynowej przy wjeździe do miasta(czasem czeba czekać na wolny stolik,ale warto). pozdrawiam i miłych wakacji1 punkt
-
Basen kiepściutki,nawet do pięt niedorasta naszej Bukowinie,za to sauny:D SUUUPER.i pamiętaj obowiązkowy czepek i klapki:eek:1 punkt
-
W linku są WC 9S;) czyli slalomka,a Tobie chodzi pewnie o te narty http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2397&id_modelu=3081 Cena faktycznie jest kusząca:rolleyes:narta przyzwoita:)nie wiem czy w tej cenie znajdziesz lepszego konkurenta;)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Moim zdaniem instruktor. Znam chyba dziesiątki ludzi męczących się na stoku którym żal 60 PLN na instruktora zsuwających się bez sensu cały dzień, gdy 1 godzina z instruktorem popchnie ich lata świetlne - do przodu oczywiście1 punkt
-
Jedna z najlepszych w nieodległej przeszłości alpejek świata zwana "Królową szybkości" Austriaczka Renate Goetschl została szczęśliwą matką ważącej 3,316 kg i mającej 54 cm wzrostu Lary-Sophie. Matka i córka czują się znakomicie. http://sport.interia.pl/news/krolowa-szybkosci-zostala-matka,1449095 34-letnia Renate Goetschl, jedna z najsłynniejszych narciarek świata ostatnich lat, zrezygnowała z czynnego uprawiania sportu po ubiegłorocznym sezonie. W dorobku ma dwa medale igrzysk olimpijskich oraz dziewięć mistrzostw świata. W zawodach Pucharu Świata odniosła 46 zwycięstw i raz zdobyła Dużą Kryształową Kulę. Przydomek "Królowej szybkości" - podobnie jak jej rodak Franz Klammer też zwany "Królem szybkości" - zawdzięcza zdobyciu także Małej Kryształowej Kuli w zjeździe.1 punkt
-
Król - Kasprowy Wierch, część III - Dzień II W piątek pobudka o godzinie 6.30... ...pierwszy wagonik na szczyt odjeżdża godzinę później. Przed kasami Stacji Dolnej komunikat z góry: widoczność: brak, intensywne opady śniegu... Aż się nie chce wierzyć ponieważ w Kuźnicach nie jest tak źle...w prawdzie opady są, ale są znośne... Decyzja - jedziemy. W wagoniku sporo narciarzy udających się na Górę z myślą startu w zawodach...jakieś zawody dla lekarzy. Jesteśmy na górze. Wychodzimy ze Stacji i zderzamy się ze ścianą mgły i porządnej śnieżycy... ...a jednak komunikat na dole się nie mylił... Postanawiamy odczekać godzinkę. W tym czasie przybywa zawodników... ...miny nie tęgie. Krzesło na Gąsienicowej działa - nikt nie jeździ... ...jedzie Toprowiec...czekamy, czekamy...wraca. Na pytanie jak jest nieco niżej - odpowiada, że jest odrobinę lepiej niż na samej Górze, ale ogólnie są bardzo, bardzo trudne warunki. Wchodzi na chwilę do budynku, po paru minutach pojawia się ponownie - niestety na najbliższą godzinę przewidywany jest wzrost prędkości wiatru z 10 do 20 km/h... ...nie wróży to dobrze. Ponieważ nikt nie jeździ...zawody zostają odwołane, cześć narciarzy zjeżdża koleją w dół - podejmujemy decyzję o opuszczeniu Kasprowego. ...oczywiście przez Goryczkową i nartostradę do Kuźnic. Po fakcie wiem, że było to bardzo nierozsądne...a nawet głupie. Górny fragment trasy jest wręcz koszmarny...jesteśmy chyba jednymi z pierwszych, którzy decydują się na zjazd w dół... Widoczność najwyżej 30 m... Dookoła wszechogarniająca biel... Śnieg padając intensywnie odcina widok pod nogi... Pomimo bardzo ostrożnej jazdy, ześlizgu - momentami tracę orientację... Jedyny punkt odniesienia to cieniutka linka i tyczki - granica Trasy... To jest zdecydowanie za mało... Błędnik świruje w człowieku. Ocena odległości, miejsca w którym jestem jest jakaś abstrakcyjna. Zaczyna mi się robić niedobrze a nogi uginają się pode mną...strasznie dziwne uczucie. Zaczynam poważnie obawiać się tej Bieli... Wiem, że jak szybko nie pokonam odległości dzielącej mnie do pierwszych drzew - będzie gorzej... Mobilizacja... - po kilku minutach udało się. W głowie się kręci...ale jest już dobrze - jesteśmy przy dolnej Stacji Goryczkowej. Ulga. Teraz kilka minut po nartostradzie i jesteśmy w pokoju. Ponieważ jeszcze nie czuję się zbyt dobrze - kładę się i usypiam na godzinkę... Pomaga i budzę się już ze sprawnym błędnikiem. Głupota, brak doświadczenia... ...wstyd. Ponieważ tego dnia na Kasprowy nie brałem aparatu, poniżej przedstawię kilka zdjęć z dnia poprzedniego z warunków panujących na nartostradzie do Kuźnic - poniżej Dolnej Goryczkowej. Pierwsza polanka - widok "za plecami": ...i na wprost...jak widać warunki - bardzo dobre: ...i znów strzał Nikonem do tyłu...widoczna Stacja Pośrednia Linowej: ...zakręt... ...mostek w lesie... koniec Nartostrady. Po drugim śniadaniu nabrałem sił... ...no i na Nosal. Niestety parking płatny, na godziny... Warunki jak widać na poniższym zdjęciu. Opady śniegu coraz większe. Kupujemy po 10 wyjazdów na górę... Jakież nasze zdziwienie (debiut na Nosalu), kolej krzesełkowa - jednoosobowa. ...a do niej dojście po 3 metrowym wzniesieniu...wygodne to nie jest...ehh Ponieważ godzina jest przedpołudniowa na Stoku mnóstwo muld ze świeżego śniegu oraz przetarcia do ubitego twardego lodu...dookoła kopce i "ślizgawki"... Charakterystyka Góry rzeczywiście podobna do kieleckiego Telegrafu - oczywiście skala dwa razy większa - porównanie jednakże bardzo trafne. Zjazdy wymagają wiele siły i koncentracji... - dajemy radę. W końcu praktykę w podobnych, polskich warunkach mamy doskonałą. ...oj gdyby był sztruksik i lepsza pogoda - frajda byłaby o niebo lepsza... ...ale, czy na Nosalu takie bajeczne warunki występują?...mam wiele wątpliwości. Na "obiad" postanawiamy się udać na Szymoszkową. Opady śniegu ok 15-16 jakby zelżały... Kupujemy po kolejne 10 zjazdów i udajemy się w stronę 6osobowej kanapy z ochronną od wiatru, śniegu - pleksą. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest tu dużo, dużo lepiej przygotowane podłoże niż na Nosalu. Pierwszy fragment zjazdu jest stromy, potem bardzo, bardzo długa część płaska: Wydaje się, że jazda tutaj to nic trudnego. Moje zamiłowanie do jazdy "na krawędzi" powoduje to, że jestem mniej ostrożny i brawurowy... ...brak szacunku dla tej Górki - kończy się niestety spektakularną glebą i upadkiem na twarz...dobrze, że kask na głowie... Straty - uszkodzony kijek. Narty - przywiezione przez dwóch Anglików... To już druga nauczka z tego dnia - ojjj człowiek musi się uczyć całe życie... Ostatnie 3 zjazdy tego dnia są ostrożne i wyważone. Kończymy wraz z zapaleniem świateł na Stoku. Ten pechowy, "przygodowy" dzień kończy się rozmową na tematy narciarskie przy "połówce" Żołądkowej na Dwóch...po ustaleniu planu na sobotę, kładziemy się spać.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
zaczne od pochwaly osrodka, naprawde warty zahaczenia, nalezy do moich ulubionych (bylem tam 3 razy w ciagu ostatnich 2 tygodni), bo jest gdzie poszalec, moge tylko potwierdzic co opisal lokiec3 co do terminu jaki podales moze byc roznie (trudno wrozyc co przyniesie nastepny miesiac), teoretycznie ok. 130 km tras lezy powyzej 2000 m.n.p.m, ja osobiscie tak pozno nie bylem tam (najpozniej 2 polowa marca)bo lepsze warunki panowaly na lodowcach ale moze w tym roku zima jeszcze potrzyma w tym terminie celowalbym w Pitztaler lub Kaunertaler Gletscher, choc do Ischgl lub Sölden nie ma porownania1 punkt
-
Myślę ze dobrym Twoim pomysłem jest Gasteinertal - żródła fajne są (ale uważaj żeby po tygodniu nie pojawiły się błony miedzy palcami) - jest gdzie pochodzić - samochodem lub busem można zwiedzić okoliczne miejscowości (Bad Gastei itd itp)1 punkt
-
zobacz sobie to: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=10320 podobno w czerwcu trenuje tam Beny Raich;)1 punkt
-
latem w Tatrach Słowackich kopalnia wiedzy tutaj: http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?t=4661 punkt
-
Pomyśl o karcie Euro <26, oprócz ubezpieczenia zdrowotnego masz ubezpieczenie Ski i mnóstwo innych zniżek np na kolejkę na Łomnice, Chopok. Karta w dodatku ważna przez cały rok od momentu zakupu. Wyrobić ją mogą osoby do 30 roku życia (nie tylko studenci). Koszt 75 zł. Fajna sprawa bo jak kupisz latem to odpada Ci zakup ubezpieczenia przez następny sezon zimowy. Dodatkowo jeśli jesteś studentem nie musisz wykupywać dodatkowego ubezpieczenia na uczelni. Szczegóły: http://euro26.pl/pl/karty/euro26_student http://euro26.pl/pl/karty/euro26_classic1 punkt
-
latem nie ma problemu ze noclegiem od lat bywam latem na Słowacji, w Tatrach i nie tylko, przemieszczam się wyłącznie koleją i autobusami liniowymi (całe szczęście nie ma tam plagi śmierdzących zakopiańskich busików) zawsze jadę w ciemno i jeszcze nigdy nie miałem problemów ze znalezieniem noclegu. Mogę polecić przyjemny objekt w Szczyrbskim Jeziorze: http://www.slowackie.pl/zakwaterowanie/willa-emma-szczyrbskie-pleso.html1 punkt
-
OD 13.03. - 05.04.2010 w Bad Kleinkirchheim masz darmowy skipass. Więcej informacji - o Bad Kleinkirchheim znajdziesz tutaj: http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=116 - o darmowym skipassie tutaj: http://www.badkleinkirchheim.at/en-winter_holidays_carinthia-good_value_weeks_ssw.shtml1 punkt
-
zazdrosze tym co dopiero tam jadą, dzieki za miłe słowa, na życzenie pare fotek - nie bardzo wiedziałem jak wkleić więc sa tu: http://picasaweb.google.pl/vrinxxx/Sella#1 punkt
-
CYTAT DNIA Biathlonistka Małgorzata Ruchała: "Na pewno po ślubie nie będę nosiła podwójnego nazwiska, bo mój narzeczony nazywa się Piotr Bosko" .1 punkt







