Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.03.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
Skrzyczne dzisiaj.Zgodnie z obietnicą ruszyłem z Skrzyczne sfotografować to coś i oczywiście pośmigać.Niestety rano temperatura nie wzbudzała entuzjazmu,ale tam jest trochę wyżej.Dotarłem jakoś 7.45,parking 8 zł(to i tak nie jest źle,jak na to miejsce) i do kasy.Czekam na otwarcie,a tu narciarze mijają to miejsce i na krzesełko,"sztruksik mi rozjeżdżą" - pomyślałem. Długo nie czekałem,kasa otwarta równo o 8.00. Zapobiegawczo 5 wyjazdów i na krzesełko.Dojechałem do Jaworzyny,doczłapałem do drugiej części krzesełka i tu dziwny widok - krzesełka jadą na odwrót,jakby się cofały. Jakiś nowy sposób rozgrzewki czy może teraz chcą wywozić narciarzy tak,żeby mogli podziwiać panoramę Beskidów?Wszyscy narciarze,którzy wcześniej mnie wyminęli,stali i czekali. Mając chwilę porobiłem sobie parę fotek.Po kilku minutach wszystko wróciło do normy,krzesełka jechały normalnie.Na górze piękny widok;ośnieżone drzewka,maszt,a na trasach piękny sztruksik! Oczywiście najpierw ruszyłem pooglądać tą bramkę startową - "nie licha historia!"nawet barierki porobili jakieś chromowane,czy tam z nierdzewki! :eek: Po co im to? Wyjeżdżając ze Szczyrku widziałem jakąś tabliczkę,informującą o jakiejś spartakiadzie czy coś tam... Porobiłem fotki i jazda na trasę(pierwsze 3).Oczywiście pierwsze ruszyłem na FIS,zazwyczaj miałem pecha i mi go zamykali,więc zapobiegawczo choć jeden przejazd i tu miła niespodzianka - jeszcze nigdy nie widziałem tak dobrze przygotowanej tej trasy.Mało!Zazwyczaj ratrak zrobił 3 pasy i na tym koniec,teraz wykorzystali całą możliwą obecnie szerokość!Nawet dość twardo było z rana,później słońce zrobiło swoje i miejscami łapało narty jakbym wręcz na piasek najechał!Kaskada też wyglądała dobrze i jazda dawała pełnię satysfakcji.Nie przetestowałem Ondraszka,ale na pewno źle nie było.Gorzej poniżej Jaworzyny - pozornie nie najgorzej,a w rzeczywistości katastrofa i walka o nie zniszczenie sprzętu,częściowo przegrałem... :oPo zjechaniu na dół masakrycznie ciepło,natychmiast musiałem się porozbierać. :eek::pPS.Za chwilę dorzucę więcej zdjęć sztruksiku.7 punktów
-
W dniach 6-13.03.2010 miałem okazje po raz już czwarty odwiedzic włoskie stoki i ponartowac w ośrodkach Dolomiti Superski, relacja poniżej: 5.03 wyjazd Przygotowanie sprzetu, pakowanie wyjazd! W końcu, po długim oczekiwaniu kolejny wyjazd do Włoch, rodzinnie - rodzice, siostra, druga siostra z mężem i 2 letni siostrzeniec, wyjazd na dwa auta - wyruszamy o godz. 21, kierujemy sie na Słowacje - Mniszek n/Popradem-Stara Lubovnia-Poprad-Kezmarok-Zilina-Bratysława, kierunek na Wiedeń-Graz-Klagenfurt-Villach-Spittal i już jestśmy we Włoszech gdzie sobotnim celem jest jazda na Kronplatz! dojeżdzamy przed 9 rano, droga ok pomijajac poczatek tak do Popradu gdzie sypal snieg i było troszke slisko reszta trasy, pusto i sucho, bez większych problemów! 6.03 - Kronplatz W planie mielismy odwiedzic te trasy w ostatni dzien jazdy ale troszke zmienilismy plan, startujemy zaraz po 9.. do kasy, karnet na 8 dni:D kolejek juz nie ma duzych bo to co mialo pojechac juz jest na gorze. Dzien traktujemy rozgrzewkowo, wyruszamy w góre gondola Kron2000, pogoda u góry niezbyt dobra.. brak słonca i słaba widocznosc i na poczatek decydyjemy sie na długi zjazd w strone St. Vigilio, taka trasa robimy dwa razy a nastepnie zostajemy przy czarnej slalomowej trasie przy gondoli Pre da Peres i katujemy ja kilkakrotnie:D pogoda sie polepsza, wyszło słonko ale leniwie.. zwracamy na szczyt i robimy druga dłuższa trase do Olangu, wracamy gondola na szczyt i na deser tego 1 dnia zjeżdzamy po razie czarnymi trasami prowadzącymi ze szczytu aż do parkingu - Silvestre i Hernegg! Silvestre troszke łagodniejsza - ale i tak czujemy nogi na dole. koniec pierwszego dnia, wsiadamy w auto i kierujemy sie do naszej bazy noclegowej w miejscowości Campestrini! Dojazd kolo godz. 16, obiadek, siesta i plan na kolejny dzien. 7.03 Col Rodella/Belvedere Pogoda nas rozpieszcza, mróz i piekne czyste niebo wita nas w niedziele, wyruszamy z Campitello skrzynia Col Rodella, i poniewaz jest to nasz kolejny wypad w ten region postanawiamy pojezdzic na róznych wyciągach. Na początek kierujemy sie w rejon Ski Area Belvedere gdzie kilka razy zjeżdzamy z poczwórnego krzesła Kristiania, i wracamy następnie nartostradą na Col Rodella i lecimy w strone Val Gardeny niebieską nartostradą. 6 osobowym krzesłem dostajemy sie na Piz Sella gdzie zostajemy na dłuższy czas jeżdzac na ski-crossach i troszke w snow parku na mniejszych hopach.. Po lewej stronie od szóstek mamy krzesło 4 osobowe, pod którym biegnie idealny stok do nauki techniki carvingu i obok mamy kolejny ski-crossowy tor na którym spędzamy sporo czasu:D powrót na Ski Area Col Rodella, jedziemy na slalom gigant na 1 euro, dwa przejazdy i powrót skrzynia do Campitello. 8.03 Alpe Lusia/Bellamonte Pogoda w dalszym ciągu słoneczna więc dycydujemy sie na wyjazd na stoki Alpe Lusia/Bellamonte. Wyruszamy gondola z Ronchi na sam szczyt (po drodze jest stacja pośrednia przy knajpce Chalet Valbona gdzie można wysiasc lub jechac dalej), na początek czerwona trasa Fiamme Oro która zjeżdzamy do krzesełka 4 osobowego Piavac i wracamy na szczyt. Przejeżdzamy na druga strone do krzesła Laste, długiego z którego idą dwie piekne szerokie trasy - czerwona i niebieska (z zacieciem czerwonym) - lecimy na niebieska i zjeżdzamy do parkingu przy Bellamonte - ponad 5km zjazdu, robimy taka trasa 2 razy i wracamy krzesłem Le Cune na drugą strone góry gdzie lecimy czarna trasą odchodzaca od Fiamme Oro, pod Valbone i na czarna trase do dolnej stacji kolejki z Ronchi. Wracamy na szczyt gdzie jeszcze raz przeskakujemy na drugą strone góry, robimy dluga trase do Bellamonte na zakończenia, i powrót na Alpe Lusia, czerwono czarnymi trasami i kończymy kolejny piękny dzien! 9.03 Val Gardena Korzystajac z ładnej pogody, kierujemy sie na wyprawe do Val Gardeny. z Col Rodelli ruszamy nartostrade w kierunku Val Gardeny, po kolei 4 i 6 osobowe krzesłka i malowniczy zjazd w lesie który prowadzi nas obok Monte Pana w kierunku Saslongu, słynnej trasy znanej wszystkim z Pucharu Swiata, zjeżdzamy końcówka trasy i wsiadamy do pociagu łączacego St. Cristine z Col Raiserem. Gondola Col Raiser kierujmy sie w góre żeby nastepnie zjechac do krzesełka które wyciaga nas na szczyt Seceda. Z Secedy 4 krotnie zjeżdzamy trasa La Longia która ma długosc 10,5km, prowadzi przez lasy, góry, jest prze piekna, o zróznicowanym nachyleniu.. przykładamy sie do jazdy więc jakiś postój po drodze trzeba zrobic:) Po ostatnim wyjezdzie kierujemy sie z Secedy w strone Col Raisera (dolnej stacji), z początku baaaardzo szeroka czerwona trasa na której długie narty wprost lataja:D koniec trasy przy dolnej stacji krzesła to zwężenie i kolejna nartostrada o kolorze niebieskim prowadząca do Col Raisera. Tam wsiadamy w podziemny pociąg i kierujemy sie w drogę powrotną, gondolami Saslong i Ciampinoi kierujemy się w góry by zjechac do Plan de Gralba i czwórka Piz Seteur wyjeżdzamy do góry i po kolei zjeżdzamy i wyjeżdzamy by znalezc sie na Col Rodelli. 10.03 Buffaure Nagła zmiana pogody zmusiła nas do wybrania jakiegoś miejsca do jazdy poniżej wysokosci 1500m, ponieważ wyżej siedziała mgła co moglismy rano zaobserwowac na kamerach. Naszym celem był oświetlony stok Aloch, w Pozza di Fassa, oddalony od naszego noclego jakies 10-15km. Dojzedzajac na miejsce widzielismy stok z daleka, ale sypnelo tyle swiezego sniegu ze nie moglismy znalezc parkingu pod wyciągiem i dojechalismy do dolnej stacji gondoli Buffaure i zdecydowalismy sie na jazde własnie tam. I opłaciło sie! rozgrzewkowo zjechaliśmy główna trasa, 5km, w dół, wyjeżdzamy gondoła ponownie w góre a tam - wychodzi słońce! 3 szybkie zjazdy krzesłkiem na szczycie, prawie 0,5m puchu po bokach tras (szkoda ze jezdzili rano ratrakiem bo byłaby cudowna jazda w puchu), i coraz wiecej słońca. Padła decyzja żeby przemieścic sie na Ciampac, stok z drugiej strony góry, i tu naszła mnie ochota na jazde off-piste:P pod jednym krzesełkiem, Col deValacin, był piękny zjazd gdzie ktos zrobil jeden slad, pomyslalem.. czemu nie? alez mi sie to spodobalo hehe.. 3 razy robiłem tam swój ślad, chodz na nogach mialem moje heady speedy to płyneło sie w puchu super:) przejechalismy w koncu na Ciampac a tam.. wieje, chmury nisko, mgła! całkiem inna pogoda, zjechaliśmy kilka razy małym orczykiem gdzie była najlepsza widocznosc ale ilosc ludzi sprawiła ze poszlismy na przerwe, po niej zaczelismy wracac do Buffaure ale tam juz niestety przeszła zła pogoda i zakonczylismy jazde. Dzien udany a nocna jazde na Alochu zaplanowalismy na piątek wieczór. 11.03 Col Rodella, Belvedere Po wcześniejszym dniu pogoda jeszcze nie była rewelacyjna ale prognozy zapowiadały polepszenie na druga czesc dnia. W planie mieliśmy Arrabe i Marmolade ale wszystko było uzależniony od pogody. Wyruszliśmy jak zwykle z Campitello, na rozgrzewke zrobiliśmy dwa razy trase przy gondoli Pradel Rodella i skierowaliśmy sie w kierunku Val Gardeny, na szóstki Comici1 pod którymi był ski-cross i snow park. Porobiliśmy tam kilka zdjec poniewaz nie planowaliśmy juz tam wracac podczas wyjazdu. Wrociliśmy na Col Rodelle i udaliśmy sie w strone Ski Area Belvedere gdzie 6 osobowym krzesełkiem wyjechaliśmy na szczyt areny żeby przejechac na Arrabe. a tam niestety mgła, bardzo słaba widocznosc, udało nam sie zjechac do knajpki, pozniej wrócilismy na Belvedere gdzie zjechaliśmy kilka razy krzesłem Kristiana i wróciliśmy przez Pradel Rodella do naszej bazy:) 12.03 Alpe Lusia/Bellamonte Tak nam sie spodobał ten można powiedziec kameralny ośrodek że zdecydowaliśmy sie wrocic tam raz jeszcze. Zjezdzilismy wszystkie możliwe trasy, czerwone i czarne, praktycznie wszystkie kombinacje i przejazdy trasami jakie były tylko możliwe. Przy jednym stoku można bylo nawet zmierzyc sobie predkosc z czego skorzystalismy no i na slalomkach moge sie pochawlic predkoscia 83,6km/h:D Ten osrodek powinien byc wzorcem wg mnie dla innych, nawet naszych osrodków. Trasy czarne, czerwone, niebieskie.. dla starych wyjadaczy i zawodników oraz dla dzieciaków i początkujących.. dla dzieci babylandia i stok z taśma, wszystko tam umieszczone ze nikt sobie nie przeszkadza, do tego snow park i ski cross, oraz super knajpy gdzie można zjesc oryginalna włoska pizze na cienkim cieście, wypic zimne piwko i poopalac sie przy włoskim słońcu! Cudownie, żal było opuszczac ten ośrodek. Na wieczór jak zaplanowalismy wcześniej, pojechalismy na wieczorna jazde na stok Aloch w Pozza di Fassa, start o 20.30, umowilismy sie na 10 zjazdów, ah co za piekna czarna trasa.. poczatek ostry, czerwony i nagle sciana na której dostawało sie bardzo dużej predkości i koncóka trasy była na niezłym speedzie! Stok nie długi, prawie 1000m ale szybki, dla osób które nie czuły sie mocna na sciance alternatywa byłą trasa dokoła scianki, szeroka na której tez mozna było dołozyc. Udanie zakonczylismy dzien! 13.03 Col Rodella Ostatni dzien wyjazdu, niestety... zawsze konczyliśmu go w ośrodku Ciampac ale że prognozy nie byly rewelacyjne w ten dzien na ten ośrodek, wyjechalismy ponownie Col Rodella z Campitello. Zrobiliśmy sobie szybka jazdę na różnych stokach, na Belvedere krzesłem Kristiana 4 razy, pozniej w kierunku Val Gardena na ulubionych szóstkach Comici1, skoczyliśmy na umieszczony w lewo od tej szóstki orczyk na któym był ustawiony ogólnodostepny gigant na którym tez troszke potłkuklismy na tyczkach. I powolutku, bo słonce pieknie opalalo.. kierowalismy sie w strone skrzyni Col Rodella, kilka spojrzeń na Dolomity i jedna mysl w głowie - za rok tu wracamy:D Wyjazd zakonczyliśmy obiadem we włoskiej pizzeri w drodze z Canazei do ośrodka Ciampac gdzie zawsze kończymy wyjazd pizza, Pizzeria Edy, kameralna knajpka, pyszna włoska pizza na cienkim ciescie! Niebo w gębie, odpoczynek i ruszamy w droge do domu. Powrót ta samą drogą co jechaliśmy, przejazd przez malownicze Pordoi, kręte drogi, piekne widoki.. wyjazd zaliczony do udanych! daje link do galerii gdzie zamiescilem kilka zdjec z wyjazdu! http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=1542 punkty
-
oj zastanów sięhttp://www.korbielow.net/index.php zobacz sobie te zdjęcia z foto raportow:) az zaluje ze nie moge jechac2 punkty
-
6.03.2010 wyjazd w dwa auta z Bytomia 1.00. Warunki nie ciekawe ale jazda. Do Zwardonia dojeżdżamy 2.30 w totalnej śnieżycy. Na szczęście po słowackiej stronie spokój. Dalsza droga zupełny spokój. Żylina, Bratysława, Wiedeń, Linz, Salzburg. Niestety za Salzburgiem, jak zwykle koszmar. Był jakiś wypadek i do zjazdu na Zillertal trasa zajęła nam 3,5 godziny. Ogółem 905 km zajęło nam 14 godzin. Na szczęście widok z balkonu kwatery rekompensuje tą męczarnię. Niedziela 7.03.2010 pierwszy dzień nartowania. Pogoda bajeczna, warunki również. 9.00 pod gondolą Rosenalmbahn, zakup sześciodniowych skipassów (193 + 2 E) i na górę. Wrażenia niesamowite. Ludzi jak na weekend nie za dużo. Najwięcej Polaków i Czechów:). Słoneczna i mroźna pogoda utrzymała się do środy 10.03.2010 (temperatury o 9.00 to nawet -16,50C). Jazda od samego rana do 15, do dziś bolą mnie uda i łydki . We czwartek się zamgliło, ale jazda była choć nie tak przyjemna (niestety nie widać nierówności). Baliśmy się że tak będzie w ostatni dzień 12.03.2010, ale Alpy pożegnały nas znowu niesamowitą pogodą, słoneczko paliło nieziemsko . 13.03.2010 powrót do szarej rzeczywistości, wyjazd z Zell am Ziller o godzinie 5.30. Jazda bez korków i żadnych problemów, te same 905 km w 11 godzin z czterema postojami. To była krótka relacja a teraz wrażenia: Pogoda, warunki śniegowe i przygotowanie tras po prostu – REWELACJA. Wyjeździliśmy się aż do bólu. Polecam Zilleratalarenę, jest to naprawdę fajne miejsce do uprawiania narciarstwa. Jedyny problem to trudność tras dla początkujących. Przy kwaterze w Zell am Ziller (tam gdzie byłem Ja) praktycznie wszystkie trasy to czerwień. Początkującym polecam zakwaterowanie w Gerlos, i jazdę na tamtejszych trasach niebieskich (przejazd z Zell am Ziller dość czasochłonny i to zarówno autem, jak i wyciągami, szkoda czasu ). Zdjęcia dołączę po odrobieniu zaległości w pracy i w domu. Kwatera jest na mapce Salwera. Pozdrowienia.2 punkty
-
Dzisiaj wybrałem się na Skrzyczne ,towarzyszył mi w tej "wyprawie" Wituś. Zachęcony dość obfitym nocnym opadem śniegu i klarującą się sytuacją pogodową postanowiłem wykorzystać resztkę punktów pozostałych z poprzedniego wyjazdu. Niestety musieliśmy zabulić 7 zł za parking,bo całe darmowe parkingi służą za magazyn śniegu Warunki śniegowe bardzo dobre,zjazd możliwy bez problemów do samego dołu. Warunki narciarskie raczej trudne. Spód był wczoraj ratrakowany, niestety w nocy sypało dość mocno. Śnieg był raczej ciężki, ale nie zły. Choć to zabrzmi dziwnie było zbyt mało ludzi Gatunek śniegu był taki, że większa ilość ludzi rozjeździłaby go "na stół" ,niemalże jak ratraki. Fisówka; dość trudna do przejechania (na slalomce),Doliny w miarę, w miarę. Kaskada; "na ścianie" trudno i raczej źle bo pod warstwą śniegu żywy lód ,aczkolwiek do przejechania. Poniżej ścianki aż do Jaworzyny dobrze ,i z każdą chwilą coraz lepiej. Po 14-tej musiało spadać poniżej zera i śnieg na Fisówce stawał się coraz lżejszy i lepszy do jazdy. Jeśli ktoś wybierze się jutro z rana to warunki narciarskie mogą być wyśmienite. Warunki są dwa; -nie będzie w nocy sypało -ratraki dzisiaj jeszcze zrobią co do nich należy Zdjęć cudownej budowli w postaci budki startowej nie ma. Johny to zadanie na Ciebie czeka.2 punkty
-
Przeglądając dzisiaj stronę http://z-ne.pl natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł dotyczący historii zawodników Klubu SN PTT Zakopane w tym postaci Pani Heleny Marusarz. Postanowiłem przytoczyć w całości te kilkadziesiąt zdań, zamieścić link z kilku powodów. Kobieta, o której mowa była rzeczywiście nie tylko świetną narciarką alpejską, skakała również na nartach, była patriotką i bohaterką II WŚ, była Piękna (patrz zdjęcie - pierwszy link z końca posta). Ponadto jej osoba jest mniej znana, pozostaje w cieniu z powodu jej brata Stanisława...(dla mnie z tej fantastycznej rodziny sportowców znany był do dzisiaj tylko on). Oto artykuł: " Jeśli o Stanisławie Marusarzu można powiedzieć, że był "królem skoków narciarskich", to ulubioną konkurencją jego siostry Heleny był bieg zjazdowy i w tej konkurencji okazała się talentem, jakich mało. Podobnie jak reszta rodzeństwa była zawodniczką klubu SN PTT Zakopane. Była kobietą o wyjątkowej urodzie Urodziła się 17 stycznia 1918 r. w Zakopanem. Od małego zdradzała wielki talent i ciągnęło ją do nart. - "Stasek, kiebyk to jo mioła takie narty, to byk syćkich nabiła" powiedziała mi z filuternym uśmiechem 8-letnia wówczas siostra Helenka po moim pierwszym zwycięstwie w konkursie skoków w kategorii juniorów na małej skoczni w Jaworzynce. W nagrodę otrzymałem wtedy piękne narty turystyczne. Korzystał z nich potem starszy brat Janek i kuzyn Andrzej. Dla Helci były jednak zbyt duże - wspominał Stanisław Marusarz. Łącznie w latach 30. aż siedmiokrotnie zdobywała mistrzostwo Polski w konkurencjach alpejskich. Helena uzyskiwała świetne wyniki w latach 30., nic też dziwnego, że jej zdjęcie znalazło się w prasie obok nazwisk i fotografii innych znanych w Europie i świecie narciarzy polskich, jak Bronisław Czech i Stanisław Marusarz. Swój sukces powtórzyła w mistrzostwach Polski, rozegranych w latach 1936-1939. Dodatkowo zwyciężyła podczas wielkich zawodów narciarskich o mistrzostwo Podhalańskiego Okręgu PZN. Wiązała duże nadzieje ze startem na zawodach FIS 1939 r. w Zakopanem. Niestety, podczas treningu biegu zjazdowego na Hali Goryczkowej wpadła na szałas i złamała rękę w nadgarstku, o starcie więc nie było mowy. Wróciła jednak jeszcze tego roku na narciarskie trasy, bowiem zakwalifikowano ją na wyjazd na zawody FIS do Feldbergu w Niemczech. W biegu zjazdowym najlepsza okazała się Christl Cranz z Niemiec, która aż trzykrotnie zwyciężyła podczas FIS-u w Zakopanem. Helena chciała teraz wziąć na niej rewanż. Swoją klasę pokazała w czasie slalomu. Tak przejazd Heleny wspominał Jan Kula, wtedy 17-letni skoczek z SN PTT: - Gnała na tych "zubkowych" hickorowych nartach, że tylko kurzyło pomiędzy bramkami. Nie potrąciła ani jednej. Jechała pięknie. Burza oklasków, nieustające owacje wśród kibiców wystarczyły już za oficjalną ocenę. Później śmigały inne zawodniczki, przewracały niejednokrotnie bramki, gubiły szybkość. Była to już nie ta klasa. W ogólnej klasyfikacji zawodów w Feldbergu Helena w slalomie zajęła drugie miejsce, za Niemką Christl Cranz, ale wyprzedzając zdecydowanie resztę rywalek. Bardzo się cieszyła ze swojego sukcesu. Nie przypuszczała wtedy, że będzie to ostatni start w jej karierze... Warto dodać, że Helena Marusarz była kobietą o wyjątkowej urodzie. Na pokazie mody sportowej na zakopiański FIS, zorganizowanym w Warszawie, piękna góralka wzbudziła ogromny zachwyt. Stanisław Marusarz wspominał: - Jako przedstawicielka płci pięknej zwracała powszechną uwagę. Siostra była urodziwą, wysoką, zgrabną blondynką o pięknych nogach. Ujmowała ciepłym spojrzeniem, a jej dziewczęcość podkreślały długie do kolan warkocze, upinane w kok. Mężczyźni słali jej uwodzicielskie spojrzenia, nie żałowali słów adoracji. (...) Helcia przyjmowała objawy hołdu ze strony kolegów z dużą przyjemnością, ale zawsze czuła się z nimi lepiej jako kumpel do wspólnej zabawy niż jako partner do flirtu. Miała duże poczucie humoru i nigdy niesłabnący zmysł zabawy. Nie inaczej było w czasie pobytu w Schwarzwaldzie. Zamieniała np. nasze buty, wystawione do czyszczenia przed drzwiami pokoju hotelowego; innym razem zaszyła mnie i kolegom nogawki w spodniach narciarskich (gdy zeszliśmy na kolację w ubraniach cywilnych) i rękawy. W czasie II wojny światowej Helena Marusarz była kurierką Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej i Oddziału Łączności Konspiracyjnej "Zagroda" z bazą kurierów "Romek" w Budapeszcie. Podczas jednego z przejść została schwytana na słowackiej granicy i wydana Niemcom. Była więziona w Muszynie, Nowym Sączu, w zakopiańskiej siedzibie gestapo "Palace", w Tarnowie i w Krakowie na Montelupich. Torturowana wielokrotnie, nie zdradziła żadnej z tajnych informacji. 12 września 1941 r. rozstrzelano ją w Pogórskiej Woli tuż za rogatkami Tarnowa, co potwierdził miejscowy wywiad AK. Miała zaledwie 23 lata. Po 17 latach przeprowadzono, pod nadzorem brata, prace ekshumacyjne. Jej prochy uroczyście pochowano 27 listopada 1958 r. na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem. Odznaczona pośmiertnie Orderem Virtuti Militari, a w 1967 r. Krzyżem Walecznych. Jej imię nosi ulica w Krakowie, Zakopanem, Gdańsku, Jastrzębiu-Zdroju, Łodzi oraz kilka szkół w Polsce, w tym na Podhalu: SP nr 1 w Zakopanem i szkoła w Zębie. Od 1946 r. w Zakopanem organizowano międzynarodowe zawody o Memoriał Bronisława Czecha, a od 1949 r. także Heleny Marusarzówny, które w latach pięćdziesiątych znalazły się w kalendarzu największych imprez narciarskich FIS. Dzięki temu pamięć o pięknej Helenie, świetnej narciarce i patriotce, która do końca pozostała wierna swoim ideałom, wciąż trwa. " WOJCIECH SZATKOWSKI http://z-ne.pl/s,doc,26971,1,1767,piekna_helena.html główne źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/11/14 -------------------------------------------------------------------------- Spójrzcie na zdjęcie...myślę, że nawet dzisiejsza Lindsey Vonn ustępuje Naszej Legendzie: Pięknej Helenie "Alpejce" urodą.1 punkt
-
Druga edycja konkursu ! Klub Podróżników Śródziemie już po raz drugi zaprasza wszystkich fotografujących aby nadsyłali swoje zdjęcia - zdjęcia gór, a dokładnie tej jednej najpiękniejszej. Startuje bowiem kolejna edycja konkursu na najpiękniejszą górę świata. Do wygrania bilet lotniczy w dowolne miejsce na świecie, oraz wiele innych ciekawych nagród. Poniżej zamieszczamy regulamin konkursu oraz zwycięskie zdjęcia z poprzedniej edycji. Regulamin konkursu: 1. POSTANOWIENIA OGÓLNE 1.Organizatorem konkursu jest Klub Podróżników "Śródziemie". 2.Patronat nad konkursem sprawuje Onet.pl, Voxfm, Travelchannel. 3.Zasady Konkursu określa niniejszy regulamin, który wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia. 4.Dostarczenie lub przesłanie zdjęć na konkurs wraz z oświadczeniem, o którym mowa poniżej (w zapisie 2. niniejszego regulaminu) jest równoznaczne z poddaniem się uczestnika procedurze regulaminowej konkursu. 5.Konkurs jest otwarty dla wszystkich fotografujących zarejestrowanych na portalu www.klubpodroznikow.com 6.Konkurs trwa do 15 maja 2010 roku. - 15 marca do 15 kwietnia nadsyłanie prac do konkursu - 16 kwietnia do 30 kwietnia głosowanie internautów - 1 maja do 15 maja przygotowanie 30 najwyżej ocenionych prac do wystawy - Wystawy pokonkursowe prac do końca 2010 r. 2. ZDJĘCIA 1.Każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie 3 fotografie. 2.Fotografie należy nadsyłać w postaci elektronicznej na e-mail: [email protected] 3.Zdjęcia nie spełniających podanych wymogów nie wezmą udziału w konkursie. 4.Pliki w formacie JPG ,BMP lub TIF minimum 3MB plus miniatura 800 x 600 pixeli 5.Termin zgłaszania zdjęć mija 15 kwietnia 2010 r. 6.Zgłaszane do konkursu fotografie należy opisać w e-mailu : tytuł konkursu, tytuł zdjęcia, nick podany przy rejestracji, imię, nazwisko, telefon lub e-mail autora zdjęć. 7.Laureaci zostaną powiadomieni przez Organizatora drogą e-mailową 5. PUBLIKOWANIE ZDJĘĆ 1.Zgłoszenie zdjęć do konkursu oznacza wyrażenie zgody na jego nieodpłatne wykorzystywanie do promocji niniejszego Konkursu. Organizator zastrzega sobie prawo do publikowania fotografii zgłoszonych do konkursu, umieszczania ich na stronach internetowych, w mediach i wykorzystania ich w innej formie związanej z konkursem ( wystawy, galerie) podając dane autora (nick, imię i nazwisko). 6. POSTANOWIENIA KOŃCOWE 1.Zgłoszenie fotografii do konkursu jest jednoznaczne z przyjęciem warunków niniejszego regulaminu i oświadczeniem, że fotografie nadesłane na konkurs zostały wykonane osobiście, a w przypadku portretów uzyskano zgodę na rozpowszechnianie wizerunku osób portretowanych. 2.Organizator nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne szkody spowodowane opublikowaniem nieprawdziwych danych osobowych bądź innych nieprawdziwych informacji opartych na zgłoszeniach sporządzonych przez Uczestników. 3.Decyzje Jury są ostateczne i wiążące dla Uczestników 4. NAGRODY Wystawy 30 prac wyłonionych w głosowaniu internautów oraz 3 pierwsze miejsca w głosowaniu internautów plus wyróżnienia . Miejsce wystaw : - Kopalnia Soli w Wieliczce - Dziedziniec Pałacu "Pod Blachą" Zamku Królewskiego w Warszawie - Dziedziniec Zamku w Malborku - Nabrzeże portowe na Helu - Onet.pl - Portal Klubu Podróżników "Śródziemie" - Portal miesięcznika n.p.m. - Magazyn EXTREMIUM nagrody: głosowanie internautów 1 miejsce Bilet lotniczy na dowolne połączenie na świecie linii lotniczych LUFTHANSA. 2 miejsce sprzęt firmy "Directalpine" 3 miejsce sprzęt outdoorowy "Petzl" 4 wyróżnienia odzież firmy Li-Ning upominki i gadżety : Travelchannel, Gaudeamus, Klub Podróżników, Pascal http://4risk.net/aktualnosci/349/najpiekniejsza_gora_swiata/ -------------------------------------------------------------------------- Ciekawa sprawa dla każdego fotografa amatora.1 punkt
-
na grunikach mają być zawody na starych prostych nartach na mostach też coś takiego planują na zakończenie sezonu ale co z tego wyniknie nie wiem trzeba sprawdzać na bieżąco strony1 punkt
-
zawody były dzisiaj slalomy były bardzo szybkiie z dwoma pułapkami na trasie, (franek pewnie coś napisze ) w tym roku było dużo wiecej uczestników a w wiekszości polaków szczególnie w starszych kategoriach1 punkt
-
W tym okresie stacje Tyrolu pewniak,a i koło Salzburga pojeździsz;)Karyntia też oczekuje;) Przeglądaj pogodę na skionline,jak chcesz już rezerwować,to bezpieczniej w okolicy lodowców;)1 punkt
-
;)Szukaj takich nart Elan-magifire 74-78 Atomic-Metron/starsze/ Nomand/nowsze/ Salomon-x-wing 8-10 lub Tornado Rossingol-zenith9 lub Mutix R10-11 Radical K2 -Xplorer,Crossfire.Recon Dynstar-Contact 4x4,Contact Cross Ti,Contact Groove Ti Jest tego trochę,ale te narty powinny Cię zadowolić:rolleyes:Producentów sporo,ale nie na"firmie"się jeździ,ale na narcie.Szukaj głównie roczników 08/09;) Wszystkie są bardzo uniwersalne,,1 punkt
-
Oj Maciek... Maciek, to nie dziwny widok tylko normalny, w Alpach rano krzesła właśnie tak jadą i żebyś poczuł się jak w Alpach to COS też zapuszcza rano wsteczny bieg:p1 punkt
-
Sprawa nie jest łatwa:pdoping w sporcie istnieje od samego początku,gdzie w grę wchodzi rywalizacja;)Myślę,że Kornelia dobrze wiedziała na co się godzi-EPO to nie jest proszek,który można wsypać nastolatce do coca-coli;)na dyskotece.Jest zapotrzebowanie na tego typu środki w sporcie i inwestuje się potężne pieniadze w przemysł farmaceutyczny aby wytworzyć coraz lepsze substancje,które nie będą przez pewien okres mogły być wykryte.Dlatego próbki krwi i innych wydzielin przechowują w dalszym ciągu i są poddawane nowym testom.Kornelia została oszukana,być może jakieś czynniki spowodowały,że okres eliminacji z organizmu został wydłużony.Tam gdzie są większe pieniądze,jest mniej błędów-dlatego tylko Naszą zawodniczkę przyłapano na stosowaniu tego środka.Dziś w bogatych krajach stosują doping genetyczny,ale to kosztuje ogromne pieniądze.Najgorsze jest to,że sport wyczynowy staje się poprzez wykorzystanie człowieka robieniem pieniędzy dla ogromu ludzi,przemysłu ,działaczy itd...A jak jest problem,zostaje sam człowiek,który i tak na starość staje się wrakiem.Z jednej strony nie dba się o zdrowie zawodników-beton na trasie,złe zabezpieczenie medyczne imprez sportowych,a z drugiej strony organizacje sportowe po "cichu dają' przyzwolenie na stosowanie środków dopingujących-współpracując z rzeszą biochemików,fizjologów i samymi producentami.Ale zawodnik niestety musi ponosić tego konsekwencje dyscyplinarne,jak zresztą każdy dorosły za swoje czynny.Nigdy nie wolno przekreślać człowieka,najwyżej trzeba potępiać jego złe czyny-a to już nauka JPII:rolleyes:1 punkt
-
+10 i narty wodne :eek: A SAMA SE JEDŹ !!! w zimnej wodzie to wiesz co....1 punkt
-
Dziś wieczorkiem (21:45 na Eurosporcie) relacja z DH. Jak dla mnie to konkurencja zapewniająca największe emocje - mam nadzieję że zawody odbędą się bezproblemowo.1 punkt
-
Byłam, wczoraj:), zupełnie przyzwoicie, jak na środek marca... Wyciąg na Golgotę miał awarię i do 14.00 stał, czy ruszył potem nie wiem:confused: Nie było się raczej do czego przyczepić, moża poza przygotowaniem trasy nr 1, która ratraka chyba nie widziała:eek:, ale reszta jak najbardziej ok. Miejscami niewielkie przetarcia w dolnych partiach, ale do przeżycia;)1 punkt
-
W Seftenbergu jeżdziłem kiedyś w sierpniu . Radość wielka ,ale ja byłem przejazdem i zrobiliśmy 2 godziny przerwy . Nie wyobrazam sobie jechać tam docelowo(szkoda czasu i pieniędzy) . Jak chcesz latem w hali spróbować to polecam Neuss koło Dusseldorfu http://www.ruhr-guide.de/rg.php/left/menu/mid/artikel/id/2039/kat_id/1/parent_id/155/kp_id/0/kp_titel/JEVER%20SKIHALLE%20Neuss ze względu na możliwość taniego dojazdu ( dolotu ) , do Wezze latają tanie linie i np za 40 zł bilet w dwie strony. Oprócz nartowania można zwiedzić Koln z cudowną katedrą i super browarka się napić. Drugą miejscówką godną polecenia jest Wittenburg http://www.alpincenter.com/hamburg-wittenburg/startseite/ największa hala śnieżna w Europie . Na obwodnicy Berlina kierujemy się na Hamburg i po 2 godzinach widzimy cel podróży . W sierpniu mają fajne promocje . Ja np płaciłem cos koło 9 euro za dwie godziny. Obok polecam zwiedzić super starówkę w Lubeck lub Hamburg najbardziej kosmopolitańskie miasto w Europie Taki mały NY. Wracając można zrobić zakupy w Berlinie i zobaczyć co w świecie słychać . Pozdrawiam1 punkt
-
Wczoraj byłem na Solisku, dużo śniegu, warunki bardzo dobre dla "puchaczy", niestety tylko średnie dla krawędziowców (chyba maja tam problem z ratrakami), na samym początku troche muld, które później zostały rozjeżdżone. Czasami za chmurek wyszło słoneczko i wtedy cool, temperaturka od -2/2 C, ludzi tyle, że nie wiedziałem z kim jeździć na orczyku A tak na poważnie jeżeli ktoś jest jeszcze spragniony ostatnich szusów tej naszej zimy to zapraszam do Szczyrku Solisko.1 punkt
-
1 punkt
-
Mysiek znajomy ma taką do psrzedania używana w b.dobrym stanie jak wroci to dam ci znac ile chce1 punkt
-
Zgodnie z obietnicą dołączam parę fotek:) http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=156 Pozdrowienia1 punkt
-
W Malcu, ale to po sąsiedzku;) Doktor Pająk(chirurg ortopeda) tam ma prywatną praktykę. We wtorki przyjmuje od 15:30 "z marszu"- czyli przychodzi się bez umówienia. To lekarz decyduje czy potrzebne USG czy nie:cool:.1 punkt
-
Współczuję Ci tej nie pewności.:eek: Niestety ja nic konkretnego nie wiem,ot piszę żeby wątek się nie schował. Coś mi się zdaje,że w Osieku jest jakiś dobry specjalista.Może się nie mylę Chyba SB ma jakiś namiar. Jak się nie odezwie to napisz do niego na PM.1 punkt
-
a tu skleilem kilka ciekawych ujec w jednym filmiku: [YOUTUBE] [/YOUTUBE]1 punkt







