Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.04.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
Zakopane trzykrotnie organizowało międzynarodowe mistrzostwa świata federacji narciarskiej FIS: w 1929, 1939 i 1962 roku. O tych największych zawodach narciarskich pod Giewontem pisano bardzo wiele. Zakopane w tym czasie żyło bowiem sportem i sport wspierało. Takich miejsc na świecie, gdzie tyle razy spotkali się najlepsi sportowcy z całego świata nie jest wcale wiele: norweskie Oslo - światowa stolica sportów zimowych, fińskie Lahti, szwedzkie Falun, słynne szwajcarskie St. Moritz, Lake Placid w Stanach Zjednoczonych, austriacki Innsbruck i... nasze kochane Zakopane. Zawody FIS 1939 r., nazywane popularnie "fisem", były chyba największym świętem narciarstwa w historii Zakopanego. Przybyli do Polski, pod Tatry, najlepsi skoczkowie, biegacze i alpejczycy z całego świata. Trzeba podkreślić, że w zawodach startowała silna reprezentacja Polski, która odegrała poważną rolę w tych zawodach, chociaż niestety nie udało się naszym reprezentantom zdobyć medalu. Wtedy, ponad 60 lat temu, w prasie ukazywały się teksty "Nasze asy trenują". A mieliśmy naprawdę doskonałych narciarzy: w skokach i kombinacji norweskiej: Stanisław Marusarz i jego kuzyn Andrzej, popularny "Andre", Mieczysław Wnuk, Marian Woyna-Orlewicz, Władysław Roj, Michał Górski, młodziutki, bo zaledwie 17-letni nowy wielki talent z klubu SN PTT - Jan Kula, z biegaczy: "Murzynek" Edward Nowacki, Józef Zubek, Józef Matuszny, w biegach sztafetowych startował także Marian Woyna-Orlewicz i wielu innych. W konkurencjach alpejskich niezapomniany Bronek Czech, bracia Zającowie, Schindler. Naszych barw broniły także panie: Zosia Stopka-Olesiak, Maria Marusarz i Helena Becker, Jadwiga Bornetówna - to tylko niektóre z nich. Otwarcie zawodów odbyło się w sobotę 11 lutego na stadionie PZN pod Krokwią w deszczu. Lało jak z cebra, a mimo to w jakże nie zimowej scenerii otwarto mistrzostwa... narciarskie. Stanisław Marusarz wspominał w książce "Na skoczniach Polski i świata" to deszczowe otwarcie narciarskich mistrzostw świata w sposób następujący: - W dniu inauguracyjnym FIS lało jak z cebra. I od razu pierwsze potknięcie organizatorów: trzymano nas pod skocznią, a później na wybiegu przez blisko dwie godziny. Byliśmy przemoczeni do suchej nitki, nasze eleganckie marynarki świetnie wchłaniały deszcz. Kapelusze góralskie przystrojone orlimi piórami musiały być z tak rzadkiego filcu, że wytwórcy usztywniali je klejem. Po namoknięciu klej się "rozkleił", kapelusiki straciły fason, a co gorsza puściła farba i granatowe strużki ubarwiły nasze białe koszule. Wreszcie ruszyła defilada, którą odbierał oficjalny protektor zawodów FIS Prezydent Ignacy Mościcki. Byłem chorążym polskiej ekipy. Bolącą ręką z trudem utrzymywałem drzewiec sztandaru, więc w pewnej chwili wetknąłem go za pasek spodni". Przemawiali między innymi: Prezes Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS - mjr Oestgaard i Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Aleksander Bobkowski. Po przemówieniach Prezydent Ignacy Mościcki ogłosił otwarcie zawodów i odbyła się defilada poszczególnych reprezentacji. Zawody zostały więc otwarte, mimo niesprzyjającej aury, która już do końca "fisu" wyraźnie nie sprzyjała organizatorom. Wielki bieg zjazdowy z Kasprowego Wierchu... Zawody odbywały się w bardzo trudnych warunkach śniegowych, podczas otwarcia padał deszcz, w czasie slalomu specjalnego na Kalatówkach rozszalała się kurniawa, biegi na Gubałówce odbywały się w mroźny dzień, a otwarty konkurs skoków odbywał się w wiosennej atmosferze rozleniwiającego słońca. 12 lutego 1939 r. na Kasprowym Wierchu rozegrano bieg zjazdowy pań i panów. Na trasie biegu zjazdowego ustawiono grupy ludzi, którzy zasypywali trasę biegu zjazdowego świeżym śniegiem, bo było go po prostu bardzo mało. Zapał potrafi pokonać jednak prawie wszystko, więc bieg zjazdowy się odbył. Oto jego przebieg na nieistniejącej już dzisiaj trasie "FIS 2". Niektórzy z narciarzy jeżdżących na Kasprowym Wierchu, a potem udający się po mniej lub bardziej udanych zjazdach do Kuźnic nartostradą przez Goryczkową może nawet nie wiedzą, że obok w lesie biegnie słynna ongiś trasa zjazdowa "FIS 2", popularna "dwójka" na której odbyły się zjazdy na czasie Narciarskich Mistrzostw Świata w 1939 roku, i na której do lat sześćdziesiątych startowała czołówka naszych alpejczyków. Bieg zjazdowy podczas FIS-u w 1939 r. przeprowadzono właśnie na trasie "FIS 2". Warunki śniegowe nie rozpieszczały organizatorów i wojsko musiało narzucić gruba warstwę śniegu na trasę, która i tak była niesłychanie twarda. Prowadziła ona spod "dzwonu" na szczycie Kasprowego długimi łukami przez Goryczkową na "hopkę" na następnie dalej przez tzw. "padaki" do mety położonej tuż poniżej drugiego z "padaków", gdzie dość licznie zgromadzona była publiczność. Start do biegu kobiet, zorganizowanego tego samego dnia, znajdował się 150 metrów poniżej szczytu Kasprowego Wierchu. Wyniki biegu zjazdowego panów - Kasprowy Wierch - 12.II.1939 r. 1. Lantschner Helmut Niemcy 3:26:88 2. Jennwein Josef Niemcy 3:28:03 3. Molitor Karl Szwajcaria 3:29:57 Najlepszy z Polaków Bronisław Czech był na miejscu 20, z czasem 4:00:21, Jan Schindler z "Wisły" był 22., Karol Zając 26., a Marian Zając 32. Widzowie, zgromadzeni na mecie, liczyli na nieco lepszy start naszych alpejczyków. Z obniżonego startu ze stoków Kasprowego Wierchu wyruszyły Panie. Wyniki biegu zjazdowego pań, Kasprowy Wierch - 12.II.1939 r. 1. Christl Cranz Niemcy 3:25:24 2. Resch Lisa Niemcy 3:39:15 3. Godl Helga Niemcy 3:40:71 Z Polek najlepsza była Zofia Stopkówna, na miejscu 19. z czasem 4:25:25, 21. była Maria Marusarz, 23. Jadwiga Bornetówna, a 24. Beckerówna Helena. W slalomie rozegranym na Kalatówkach zwyciężyła pełna uroku, a nawet czaru Christl Cranz z Niemiec. Slalom rozegrano w Suchym Żlebie na Kalatówkach. Wśród panów zwyciężył Rudolf Rominger (Szwajcaria), a wśród pań po raz kolejny tryumfowała Christl Cranz. Z Polek ponownie bardzo dobrze zaprezentowała się Zosia Stopkówna, która zajęła 8. miejsce. W kombinacji alpejskiej zwyciężyła Christl Cranz, Zosia Stopkówna była 8., Maria Marusarz 10., a Jadwiga Bornetówna. Atrakcją zawodów była kolejka linowa na Kasprowy Wierch, zbudowana w 1936 r. specjalnie na potrzeby zawodów. Organizacja zawodów spowodowała serię inwestycji w Zakopanem: koleje na Kasprowy Wierch i szczyt Gubałówki, wyciąg saniowy w Kotle Goryczkowym, parkingi, hotel turystyczny na Kalatówkach i wiele innych. Ze szczytu Kasprowego poprowadzono nową nartostradę na Halę Gąsienicową i dalej trawersem Doliną Olczyską. Poprawiono drogę samochodową z Krakowa do Zakopanego. Każdy kierowca potrzebował garażu i system garaży został w Zakopanem wystawiony dla amatorów dwóch kółek. Zakopane wypiękniało i goście otwarcie wyrażali uznanie dla organizatorów zawodów, a Zakopane bardzo się im podobało. Zamknięcie zawodów... w kurniawie Uroczystość zamknięcia zawodów FIS 1939 r. w Zakopanem odbyła się na stadionie pod Krokwią w niedzielę w godzinach wieczornych. Wielka Krokiew została pięknie oświetlona reflektorami. Zawody zamykał major Oestgaard i Aleksander Bobkowski. Rozdano nagrody dla zwycięzców konkursu skoków i biegu na 50 km. Ciekawe, że III Narciarskie Mistrzostwa Świata FIS w Zakopanem zakończyły się we wzrastającej kurniawie śnieżnej, która chciała przypomnieć narciarzom i publiczności o srogości zimy, która jest dla niektórych najpiękniejszą porą roku. Ciekawostka: W zbiorach zakopiańskiego Muzeum Tatrzańskiego znajduje się publikacja, będąca sprawozdaniem z działalności Polskiego Związku Narciarskiego za lata 1937-39. Znajduje się tam wiele ciekawych informacji dotyczących zawodów FIS 1939 w Zakopanem. Między innymi przedstawione są dochody i wydatki Komitetu Organizacyjnego Zawodów FIS, gdzie czytamy: Dochody RAZEM 424.960.08 zł Wydatki RAZEM 424.960.08 zł Więcej (zdjęcia, opisy z rozgrywanych innych konkurencji) na: http://z-ne.pl/s,doc,23177,1,1725,,,.html6 punktów
-
Johnny zaczął...w Poście: Zakopane 1939... http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=104147#post104147 ...a ja pomyślałem by sprawę wyciągnąć do Nowego wątku. Polski Stary i Czarno-Biały Film. Rozgrywająca się w środowisku narciarzy - wyczynowców historia utalentowanego, ale niesubordynowanego sportowca walczącego o prawo powrotu do reprezentacji. Świetny, ale niezdyscyplinowany narciarz, Gazda, udowadnia, że nieprzejezdna do tej pory Ściana Czarownic nadaje się jako przyszła międzynarodowa trasa zjazdowa. Miłość do piosenkarki z zakopiańskiego lokalu nocnego komplikuje wprawdzie jego życie sportowe, lecz w finale stać go będzie na honorowy gest w stosunku do swego największego konkurenta. Kasprowy...klimaciki... Poniższy link - do filmu. http://chomikuj.pl/ShowVideo.aspx?id=670750613 punkty
-
Jan Bachleda-Curuś - należy do najwybitniejszych alpejczyków w dziejach naszego Kraju. Zupełnie inny niż brat, bardziej porywczy, z góralskim charakterem, widać to było także na nartach, jeździł bardzo dynamicznie, ostro, a czasami "wylatywał" z trasy, ale ostatecznie poszedł w ślady "Ałusia". Na igrzyskach w Innsbrucku w 1976 r. wydano specjalną kartkę pocztową z wizerunkiem Jana Bachledy-Curusia Urodził się 19 kwietnia 1951 r. w Zakopanem w rodzinie o wspaniałych narciarskich tradycjach. Zaczął jeździć później niż starszy brat Andrzej, bo jak wspomina Andrzej Bachleda-Curuś senior: "Mieliśmy mniej czasu na zajęcie się młodszym synem". Pierwszy cel, jaki sobie postawił był niezwykle ambitny: Dogonić Jędrka! Wspomina: - Gdyby nie Andrzej, nie osiągnąłbym w narciarstwie wiele. Atmosferę sprzyjającą narciarstwu tworzył w domu ojciec, a także matka, ale to Andrzej wprowadził mnie do świata sportu. Ufałem mu bezgranicznie w każdej sprawie i dobrze na tym wyszedłem, choć wiele było takich chwil, kiedy się przeciw niemu buntowałem. Zwłaszcza wówczas, gdy nasze wyniki były zbliżone, a on zawsze miał jakieś uwagi, mówił o błędach, jakie jeszcze popełniałem. Były to z pewnością uwagi słuszne! Obserwowałem wielu mistrzów narciarskich i zrozumiałem dobrze, jak cenią sobie taką pomoc. Jeden ze startów wspomina szczególnie. Podczas Spartakiady Armii Zaprzyjaźnionych w Zakopanem w 1970 r. Narciarze-żołnierze ZSRR święcili coraz to większe sukcesy, aż tu nagle na ich drodze stanęła dwójka pośpiesznie skoszarowanych do wojska górali z rodziny Bachledów: Andrzej i Jan. W konkurencjach alpejskich Bachledowie zdobyli wszystkie złote i srebrne medale. Dzięki ich wynikom w ogólnej punktacji Polska wyprzedziła ZSRR, ku uciesze publiczności i polskich generałów. Bracia Bachledowie otrzymali za swoje zwycięstwo piękny puchar, ufundowany przez ministra spraw wewnętrznych Rumunii. Był to chyba jedyny w historii przypadek, kiedy dwaj górale pokonali Armię Czerwoną. Pasmo dobrych wyników trwało nadal. W Pucharze Tyrolu w Westendorfie bracia Bachledowie byli w czołówce: Andrzej - 1., a Jan - 4. Na mistrzostwach Polski byli już bezkonkurencyjni, w slalomie uzyskali jednakowy czas (razem Jan zdobył na MP 19 złotych medali). - Po dobrych wynikach - wspomina Andrzej Bachleda - jakie uzyskaliśmy w Westendorfie, postanowiliśmy z bratem, że skoro jesteśmy w formie, to w Kitzbühel, spróbujemy powalczyć o punkty do Pucharu Świata - pojedziemy na całego! I pojechali... 29 stycznia 1973 na słynnych zawodach w narciarstwie alpejskim "Hahnenkammrennen" w Kitzbühel - Andrzej był 3., Jan 7. W prasie ukazały się artykuły z tytułem "Andrzej i Jan Bachledowie równają deski ze słynnym duetem braci Thoenich". Rok 1973 to start na zawodach na Górze św. Anny w Quebecku, wygrał Thoeni, 5. jest Jan Bachleda, a Andrzej 9. W Ga-Pa wygrywa Pierro Gros, 2. Thoeni, 4. jest Jan Bachleda, który łamie dominację Włochów. W 1974 r. Jan Bachleda na zawodach w slalomie równoległym w Val Gardenie pokonał Hintersera i spotkał się ze Stenmarkiem. Na jednej z bramek Stenmark wypadł, ale sędziowie zarządzili jeszcze jeden przejazd i tym razem wypadł Polak. Zawody jednak ostatecznie wygrał Thoeni. W Pucharze Świata w 1974 r, w slalomie Jan Bachleda uplasował się na 9. miejscu. Startował równolegle w zawodach w Pucharze Świata i w Pucharze Europy. Takich sukcesów było o wiele więcej - wymieniamy tylko ważniejsze, a ich efektem jest kilkadziesiąt pucharów zgromadzonych w rodzinnym domu Bachledów. Wśród nich piękny puchar ufundowany przez premiera Józefa Cyrankiewicza za trzykrotne zwycięstwo w Pucharze PKL. Zakończył karierę sportową, ale jego przygoda z narciarstwem alpejskim nie skończyła się. Największy zawód? Chyba to, że nie pojechał na igrzyska do Sapporo w 1972 r. Miał wybitne predyspozycje do konkurencji szybkościowych, ale w kraju nie było gdzie trenować biegu zjazdowego. Najważniejszy start, to chyba występ na olimpiadzie w 1976 r. w Innsbrucku, kiedy "Jano" wywalczył 11. miejsce w slalomie. Pamiętne są także zwycięstwa na trasach w austriackim Haus w 1972 r., za które otrzymał piękne puchary. WOJCIECH SZATKOWSKI3 punkty
-
To w temacie klasyka:) Skleiłem pierwsze wypociny:D Przepraszam za jakość ale youtub zmasakrował już i tak nieciekawe video. Ten film był kręcony kamerą 8mm w roku 1982 (nie pytajcie jak robiłem konwersje do mpg:cool:) Pierwszy przejazd to ja ale miałem 15 lat:eek: Prowadzę też węża:D W wężu zdaje się że jedziemy to nieprzeniknione KpK.(niestety słabo to wyszło) Na koniec ciekawostka - wyciąg wyrwirączka Pozdrowienia2 punkty
-
Alf tak mnie Bozia nauczyła i zawsze dobrze mi się jeździło. Nie feruj wyroków na podstawie słów. "Szkiełko i oko" to nie słowa na forum. Zapraszamy na zimowy WZF skionline w końcu Po dyskusji o tym jak jeżdżę - kto był to widział, a nieobecni głosu nie mają. P.S. Zachowuje jako tako równowagę2 punkty
-
Cześć Pink Floyd do Wall, Red Hot, Offspring, klasyka rocka ze szczególnym uwzględnieniem Budgie i Wishbone Ash. Iron Maiden, Marillion z Fishem, Blackfoot, Lynyrd Skynyrd itd itd. np. Pozdrawiam2 punkty
-
Raceman, zabraknie miejsca:D:D Moje typy podstawowe: Pink Floyd i Gilmour (solo) Police i Sting (solo) Mike Oldfield Sade Dire Srtaits Thin Lizzy Jethro Tull Deep Purple Led Zeppelin U 2 .... .... itd A nie mówiłem, że zabraknie:D Pozdrowienia2 punkty
-
Znalazłem stary program Discovery na temat produkcji nart biegowych [YOUTUBE] [/YOUTUBE]1 punkt
-
Cześc Maćku co Ty piszesz? Jaki freeride? Po prostu człowiek normalnie zjechał i koniec. To My stoworzylismy setki okresleń, wymyslilismy specjalny sprzęt i całą filozofie żeby móc dorównac naszym dziadkom, którzy robili to samo na nartach ręcznie wystruganych z drewna. Działalnośc górska, która kiedyś dla narciarza była normą - podejście i zjazd - teraz owiana jest madialna legendą niedostepności abysmy my - cieniasy - mogli sobie wytumaczyć jacy jesteśmy kiepscy. Sami podsycamy tą legendę, dyskutujemy o szerokościach i taliowaniu aby pokryc naszą nieudolność. Tak jest prawda. Pozdrawiam1 punkt
-
No właśnie - karykatury były zawsze i są nadal... mam wrażenie, że dzisiejsze wyobrażenie (u niektórych) czegoś co nazywają "klasyką" oparte jest właśnie na wspomnieniu dawnych karykatur techniki typu "nóżki razem" - a w zasadzie od 60 lat to już było źle ...na ogół1 punkt
-
Johnny dobrze pamiętasz tytuł "Ściana Czarownic" była emitowana kilka razy w TVP Kultura - w przeciągu ok roku nie pamiętam dokładnie ...być może będzie ponowna emisja? Film spokojnie powinieneś znaleźć gdzieś w necie (oczywiście nie zachęcam do piractwa). http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/121829 http://www.filmweb.pl/f12074/%C5%9Aciana+czarownic,1966 ^^^ krótkie informacje o Nim. ...w marcu na Allegro przemknęła mi oferta sprzedaży oryginalnego Plakatu zapowiadającego film...więc i z kupnem samego filmu pewnie nie powinno być kłopotu...trzeba tylko poszperać :D:D PS. Znalazłem ponownie tą aukcję: http://www.allegro.pl/item1018354156_plakat_z_filmu_sciana_czarownic_z_1967_roku.html ...plakat fajny. PS2. Tu można film obejrzeć za darmo: http://chomikuj.pl/Starykinomaniak/-+KLASYKA+FILMU+POLSKIEGO/Filmy+powojenne/*c5*9aciana+czarownic1 punkt
-
Piękna historia,ciekawe czy się doczekamy kontynuacji,tj.Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym,albo Olimpiady? Kiedyś Zakopane porównywano do najlepszych kurortów alpejskich,szkoda,że dziś już chyba to nierealne,przynajmniej narciarsko.No może jak przestaną się kłócić,wypali ten wspólny skipass i przybędzie inwestycji... chyba nadmiernie się rozmarzyłem. Mam pytanie;przypomniał mi się taki polski film fabularny,chyba z lat sześćdziesiątych i chyba właśnie o mistrzostwach.Widziałem tylko kawałek tegoż,dokładnie końcówkę,generalnie było o rywalizacji na Kasprowym w biegu zjazdowym Polaków z Austriakami(głównie) - oczywiście Nasz wygrał na końcu. Może ktoś pamięta tytuł,chciałbym go ściągnąć/kupić. Będę wdzięczny i wagę kliknę... Nie jestem pewny,ale chyba miał tytuł "Ściana Czarownic" - muszę to obejrzeć! Chyba znalazłem co chciałem,więc krótki opis dla zainteresowanych:1 punkt
-
Mam też obawy... ale może nie tym razem Tunel nie przejdzie - to jasne - poza tym w sumie bez sensu - przerost formy nad treścią. Wystarczy że nowa stacja będzie ciut wyżej i w prawo (patrząc od północy) - wtedy możliwa byłaby taka sama półka jak z Gąsienicowej, tylko w drugą stronę, zaczynająca się wyżej - i to wystarczy. Takie przesunięcie stacji ułatwiło by też (chyba?) start trasy do kotła. Przeniesienie dolnej stacji niżej - byłoby super: de facto ominęło by się szyjki, przewyższenie by wzrosło, trasa by na tym zyskała byłaby ciekawsza.... a ew. podejście pod Goryczkową też byłoby łatwiejsze Od dawna plącze mi się pomysł, który pewnie zadowoliłby wszystkich, może nawet zielonych czyli jakaś mała (może sezonowa) stacja pośrednia - gdzieś na wysokości buli. Od szczytu do kotła śnieg leży sobie w dobrej formie na ogół bardzo długo, problemy są poniżej buli - kosówka, potoczki, zwierzątka, jagody Skracając wiosną trasę, w wypadku braku śniegu można by jakoś oszczędzić cierpień i kosówce i nartom na kamieniach no bo tymczasem nie rozważam wprowadzenia tam sztucznego naśnieżania1 punkt
-
to może ja za Mysiauka;) śmig klasyczny hamujący , chyba można to też nazwać kpk [YOUTUBE] [/YOUTUBE] śmig bazowy [YOUTUBE] [/YOUTUBE] śmig cięty (karwingowy) [YOUTUBE] [/YOUTUBE] no i jak się już tego wszystkiego nauczymy , to wtedy możemy tak [YOUTUBE] [/YOUTUBE]1 punkt
-
Goryczkowa modernizacja! W ciągu dwóch tygodni PKL złoży wniosek o warunki zabudowy i modernizację wyciągu w Kotle Goryczkowym. PKL: "- Półtora roku trwało przygotowanie materiałów do złożenia wniosku - informuje Andrzej Laszczyk, prezes PKL w Zakopanem. - Sprawa nie jest łatwa, bo teren ten objęty jest ścisłą ochroną przyrody. Niemniej jednak - jak zaznacza Laszczyk - do dwóch tygodni wniosek zostanie złożony w urzędzie. - Chcemy zmodernizować wyciąg. Żeby dla narciarzy było dobrze, dolną stację należy usytuować w innym miejscu, powinna być też bezkolizyjna komunikacja między Goryczkową a Gąsienicową oraz dobry zjazd w Goryczkowej do kotła. To wiąże się jednak z poważnymi pracami budowlanymi, a te na tym obszarze są mocno ograniczone. Według PKL krzesło powinno być czteroosobowe, a kolej mieć przepustowość zbliżoną do wyciągu na Gąsienicowej. Jak dodaje prezes Laszczyk, firma jest na etapie wyboru dostawcy i wykonawcy robót. - Gdy złożą nam swoje oferty i będą mieli projekty, wtedy będziemy znali szczegóły - dodaje Andrzej Laszczyk. TPN jest zdania, że modernizacja wyciągu na Goryczkowej jest konieczna. - Nie wiemy, jaki jest plan. Czekamy z opiniami, aż do nas dotrze - zaznacza Szymon Ziobrowski, prawnik TPN. Najważniejszy będzie raport o oddziaływaniu na środowisko. Remontowi nie sprzeciwiają się przyrodnicy. - Jeżeli byłaby to modernizacja, a nie rozbudowa na nowych terenach, to my nie mówimy „nie" - zaznacza Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot." No oby kurna, oby! PS. No ale jest drooogooo, a będzie droooożeeeej ;-]1 punkt
-
Marboru kurcze szacunek:) Ożywiasz to forum po sezonie:D Ja mam tylko pytanie, jak ty na szukanie tych ciekawostek znajdujesz czas? Pozdrowienia1 punkt
-
ja mam jedno powiedzonko które sprawdza się w całej swojej rozciągłości na nartach, choć i w innych okolicznościach daje radę: "Żeby nie bolało, musi najpierw boleć"1 punkt
-
1 punkt
-
To są normalne testy. Na tych testach wiesz wszystko od początku. Na jakich nartach jeździsz i do jakiej grupy należą. Nikt niczego nie zakleja bo nie ma to najmniejszego sensu. Dla mnie wszystkie narty z grupy All Mountain mają przyszłość. Cała reszta czyli wybór marki i modelu należy do narciarza. Więcej nie mogę napisać.1 punkt
-
Chris, Robert jest dystrubutorem wielu firm narciarskich wiec powiem za niego zeby nikt nie zarzucil mu stronniczości tez brałem udzial w tych testach jako tester wiec jezeli chodzi o almountain to: Duel TT, K2 to dwie przodujące w tej kategori jak dla mnie1 punkt
-
1 punkt
-
Był taki film w ubiegłym roku w cyklu "Polak potrafi" w TVN Turbo, być może jest na ich stronie. Pokazali produkcję nart Majesty.1 punkt
-
Niezłe jaja... ...sprzedawca nart mocno pomocny cierpliwy... [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=K0gr6CJiXfc[/YOUTUBE] Rozmowa Masakra1 punkt
-
Cześć Takie podziały dokonywane są przez osoby, ktore się po prostu na narciarstwie nie znają i o technice i jej ewolucji nie mają zielonego pojęcia. Bardzo jestem czuły na tym punkcie i stąd moje pytanie uścislająće w tym temacie. A filmy koniecznie wrzucaj. Ja mam tylko parę i to robionych trzy sezony temu. Nigdy jakoś nie ma czasu na obróbkę i tak się gdzieś kurzą. Pozdrowionka1 punkt
-
panie Ślusarczyk odpie......... się pan od Gminy Andrychów , której, w przeciwieństwie do pana , jestem mieszkańcem:cool: .Poradzimy sobie bez twojej pomocy. Zajmij się pan lepiej nielegalnymi wysypiskami śmieci , nieszczelnymi szambami , sprzątaniem lasów i koryt rzek ,paleniem w domowych piecach CO różnych świństw, edukacją ekologiczną młodzieży itd , itp - no , ale z tego zdaje się nie można żadnej większej kasy wyciągnąć1 punkt







