Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 318


  3. Aldok63

    Aldok63

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      448


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.04.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić nieco odbiegającą od narciarstwa zjazdowego historię. Krótkie wspomnienie będzie dotyczyć kieleckiej Górki Pierścienicy i obiektu, który w chwili obecnej już nie istnieje. Nie wielu pewnie bowiem narciarzy wie, że nie tak znowu dawno, w miejscu, którego by się może nikt nie spodziewał - istniała... Skocznia Narciarska. Tak. W Kielcach był taki obiekt i z powodzeniem młodzi ludzie mogli trenować tą bardzo popularną dzisiaj dziedzinę narciarstwa. -------------------------------------------------------------------------- Kilka słów z Wikipedii: Górę Pierścienicę potocznie nazywa się "Skocznią" ze względu na skocznię narciarską o punkcie konstrukcyjnym K-65, która znajdowała się tu do roku 2006, wykorzystywaną przez skoczków Budowlanych Kielce. Otwarcie pierwszej, drewnianej jeszcze skoczni miało miejsce 14 lutego 1954 roku. W pierwszym konkursie udział brali m.in. Stefan Przybyła, Jan Furman oraz Józef Przybyła. W 1970 roku w miejsce drewnianej wybudowano skocznię o betonowej konstrukcji, zaprojektowaną przez cenionego specjalistę, inż. Jerzego Muniaka. Na inauguracyjnych zawodach w dniu 11 stycznia 1970 r. pojawiło się kilkanaście tysięcy kibiców, konkursy odbywały się tu do 1977 r. Konstrukcja skoczni przetrwała do 2006 roku, niestety zaniedbania ze strony opiekunów obiektu doprowadziły do jej częściowego zniszczenia. 19 września 2006 skocznia została zburzona. Na jej miejscu powstanie nowa trasa narciarska. Na Pierścienicy znajduje się obecnie narciarska trasa zjazdowa o długości 500 m, przeznaczona dla początkujących narciarzy. Trasa ma szerokość od 50 do 22 m, różnica poziomów wynosi 58 m. Stok jest oświetlony, naśnieżany i ratrakowany. Na górę można wjechać podwójnym wyciągiem orczykowym. Relację z wyjazdu na "Stadion" zamieszczałem zimową porą w wątku: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=9007&page=22 U podnóża góry rozciąga się Stadion Leśny – kompleks parkowo-leśny służący Kielczanom jako miejsce wypoczynku. Na północnym stoku ustawiono pomnik poświęcony ok. 1000 osobom pomordowanym przez Niemców w latach 1939–1944. Zdjęcia obiektu można pooglądać na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Pier%C5%9Bcienica http://polskie-skocznie-skoki.blog.onet.pl/Skocznie-na-litere-K,2,ID145026739,n Niestety zabrakło Kasy, determinacji by Ocalić Skoki Narciarskie z Kielcach Kończąc to wspomnienie - poniżej smutny filmik, na którym Obiekt jest wysadzany. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] pozdrawiam marboru
    4 punkty
  2. Puchar Polski Amatorów w ski-alpinizmie w tym roku odbył się pod auspicjami dużego sponsora – firmy „Berghaus”. W ramach Pucharu zawodnicy mogli wziąć udział aż w 8 edycjach. Finał zawodów odbył się 27 marca w Tatrach Zachodnich, a ich organizatorem był Klub Wysokogórski z Zakopanego. Briefing dla zawodników odbył się pod legendarną karczmą Harnaś w Kirach (swego czasu ulubione miejsce Karola Szymanowskiego). Co prawda entourage był zbliżony bardziej do klimatów z festiwalu Woodstock (błoto, wiosenna aura oraz piękne kobiety), niż edycji zawodów w ski-alpinizmie, ale na starcie nie zabrakło amatorów „foczenia”. Wśród nich można było wyłowić wielu także bardzo dobrych zawodników z kategorii sportowej, a nawet członków tegorocznej kadry narodowej. Jak widać zatem, profil trasy i jej przebieg przypadł do gustu wielu. Kierownikiem trasy był Wojciech Szatkowski, który niczym starożytny mentor, stojąc na pniu drzewa pod wspomnianą karczmą, roztaczał przed zgromadzonymi wysokogórskie wizje trasy. Ale zanim zawodnicy mieli dostąpić pożądanych poziomic z liczbą blisko „2” na czele, musieli przebiec kilka kilometrów „z bucika” na trasie: Kiry – Przysłop Miętusi – Wielka Polana Małołącka. Dopiero tam można było zamienić zestaw wyścigowy z adidasów na foki. Śmieszna historia, będąca chyba małym niedopatrzeniem ze strony organizatora, wydarzyła się na samym starcie. Otóż biegnący tyralierą zawodnicy zostali zaskoczeni na bramie wejściowej do TPN przez krzyczącego stróża: – Bileciki proszę, bileciki do kontroli. Zaskoczeni zawodnicy za bardzo byli naładowani adrenaliną, żeby uiszczać opłatę startową (choć wielu z nich to zakopiańczycy zwolnieni z opłat) i z „wiatrem we włosach” minęli zrozpaczonego biletera. Po „zmianie opon” w Dolinie Małej Łąki zawodnicy podchodzili na Przełęcz Kondracką. Stamtąd trasa wiodła w dół, przez Piekiełko, do Doliny Kondratowej. Z relacji uczestników wynika raczej, że było to prawdziwe piekło, jeśli chodzi o warunki zjazdowe (kamienie, wystająca kosodrzewina). Żeby nie było za łatwo i licznik wysokościomierza mógł jeszcze nieco podskoczyć, organizatorzy wytyczyli podejście na Przełęcz pod Kopą Kondracką i dalej na Suchy Wierch Kondracki. Dopiero wtedy następował zjazd do mety na Kalatówkach, chociaż duży odcinek przed metą trzeba było jeszcze pokonać „z buta”. Z ogromną przewagą nad przeciwnikami na metę zawodów dotarł Andrzej Bargiel. Drugi zameldował się Mariusz Wargocki, potem Przemek Sobczyk oraz Przemek Pawlikowski. Dopiero następnymi zawodnikami byli amatorzy, którzy konkurowali ze sobą zaciekle przez cały rozgrywany Puchar – Marcin Piętka, Piotr Mędoń i Bartek Golec. W ostatecznym zestawieniu cały Puchar Polski Amatorów spośród 104 sklasyfikowanych seniorów wygrał Marcin Piętka (495 pkt.) przed Piotrkiem Mędoniem (485 pkt.) i Bartkiem Golcem (462 pkt.). Wśród seniorek wygrała Agnieszka Mendys przed Zuzanną Sucovą i Agnieszką Solik. W kategorii weteranów trzy pierwsze miejsca zajęli: Zbigniew Orłowski, Grzegorz Konik i Piotr Niessner. Najlepsze weteranki to Ewa Czuchry przed Ewą Kumalską i Joanną Cikowską. W kategorii nestorów tryumfowali: Zbigniew Rajtar, Damian Szołtysik, Stanisław Kruczek. Spośród nestorek wygrała Zofia chruściel przed Teresą Stochel i Danutą Ziółkowską. Najlepszy kadet to Bartek Bargiel, przed Michałem Ganszerem i Michałem Knapem. A w kadetkach tryumfowała Agata Cikowska, przed Elą Czech i Agnieszką Myślińską. – Były to już drugie zawody organizowane przez KW Zakopane (1. w ubiegłym roku). Kiedyś, jeszcze w latach 90., Piotrek Konopka i Maciek Pawlikowski organizowali w ramach KW Zakopane zawody w rejonie Pięciu Stawów, Zawratu i Świnicy. W pewien sposób wróciliśmy do tej tradycji –wyjaśnia Wojtek Szatkowski. – Dzisiejsze zawody odbyły się w ciężkich warunkach, z powodu słabej pokrywy śnieżnej. Były dwa podbiegi i trudne zjazdy. Staraliśmy się, aby trasa była atrakcyjna. Ze względu na silny wiatr musieliśmy zrezygnować z poprowadzenia jej przez Kopę Kondracką. Cała trasa miała ok. 1250 metrów przewyższenia i 15 km długości. Dwie przełęcze i jeden szczyt to w tych warunkach nie najgorszy wynik. Myślę, że trasa nie była trudna technicznie, choć najniebezpieczniejszym miejscem był zjazd przez lawinisko z Kondrackiej Przełęczy. Pierwszy 3-kilometrowy podbieg był także wymuszony brakiem śniegu. Ale zależało mi na tym, aby nie powielać pewnych elementów i zrobić przejście do innej doliny. Wystartowało w sumie 65 zawodników, w tym 4 kadetów. Na trasie byli ustawieni sędziowie: Andrzej Śliwiński na Przełęczy Kondrackiej, Ela Pawlikowska czekała na zawodników w Dolinie Kondratowej, na Przełęczy pod Kopą Kondracką był Maciek Bielawski, a na Suchym Wierchu Kondrackim – Witek Kaszkin. Marek Kowalczyk z Janem Trzebunią byli na mecie odpowiedzialni za pomiar czasu, a grono wolontariuszy także dzielnie im pomagało (m.in. Marta, Ula i Asia Cikowska). Wszystkim im serdecznie dziękuję. A na szczególne wyróżnienie zasługują trzej sponsorzy: sponsor generalny całego Pucharu – firma „Beghaus”, Józef Hojda, reprezentujący firmę „Budrem Euroinvest”, oraz Zofia Cybulska – wymienia Wojtek Szatkowski. – Cieszę się z tych zawodów i mam nadzieję, że za rok dopisze zima i nie trzeba będzie biegać z buta – dodaje – Ski-alpinizm to dyscyplina, która się bardzo rozwija. Dowiedzieliśmy się o zawodach organizowanych m.in. w zeszłym roku przez KS Kandahar, a także pomagaliśmy przy organizacji Pucharu Polar Sportu. Wymyśliliśmy wspólnie z KS Kandahar, aby spiąć jednym szyldem wszystkie te zawody. Ukazały się wspólne plakaty i folder oraz strona internetowa. Udało się nam to wszystko połączyć, choć każda z edycji miała swoją własną formułę i ma swoich lokalnych sponsorów. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia z tego roku, no i na przyszły rok chcemy ponownie wystartować – zapewnia Tomasz Rakoniuk z firmy „Berghaus”. – Już w połowie 2010 roku planujemy ruszyć z kampanią reklamową następnego Pucharu Polski Amatorów. Będziemy poprzez internet mocno promować ten Puchar. To był dobry początek – dodaje reprezentant głównego sponsora. – To była fantastyczna impreza, chociaż trzeba było szybko się regenerować. Czasem tydzień w tydzień były zawody. Trzeba było zaliczyć minimum 5 edycji. Po piętach deptali mi Bartek Golec i Piotrek Mędoń. W zasadzie peleton ustawił się już na początku – wspomina tryumfator w kategorii seniorskiej Marcin Piętka. – Nie startowałem tylko w dwóch edycjach zawodów i w sumie miałem też trochę szczęścia. Do dzisiejszego dnia nie było pewne, jak skończy się cały puchar – dodaje. – Jednak generalnie bardzo męcząca impreza, trzeba przyznać. Nawet nie ma kiedy trenować i w zasadzie same zawody są treningiem. A co do dzisiejszych zawodów, to jak na tak bezśnieżną zimę wyszło super – dodaję zmęczony i szczęśliwy Marcin Wszystkie wyniki na stronie: www.berghauscup.pl.
    3 punkty
  3. Zgodnie z obietnicą skleiłem coś świeżego:) Wystarczy tych wspominek:D Ten materiał jest przynajmniej dobrej jakości:cool: To z tegorocznego wypadu na Zillertalarenę. Najpierw mój ulubiony krótki skręt, potem trochę pseudo "gigantowego" No cóż, czas stanąć pod pręgierzem:D "Proszę nie strzelać do artysty" Pozdrowienia
    2 punkty
  4. Fajny drugi filmik Boroku Mój pędzel jest zdecydowanie wolniejszy ...ogólnie, w tym roku podpatrując nieco Hucu - ćwiczyłem mocno tego typu styl jazdy. ...i muszę przyznać, że radocha z takiego wywijania sprawia mi najwięcej radości na Stoku :D:D PS. Masz rację - pokręciło, pokręciło mnie to narciarstwo...ale patrząc na Twój ostatni filmik, to Ty też nieźle pokręcony jesteś :D:D
    1 punkt
  5. www.wysylajtaniej.pl, www.kurier-online.pl tu masz przesyłki od 14,99netto niestandardowe rzeczy lepiej przez wysylajtaniej. tam możesz od razu skalkulować ile będzie kosztowało. Obsługuje DHL.
    1 punkt
  6. Marboru, Ciebie to nasze narciarstwo pogrążyło totalnie:D W sensie pozytywnym oczywiście:) Jeszcze raz wielki szacun i pozdrowienia
    1 punkt
  7. Cześc Pewna jazda z pełną kontrolą. Jak dla mnie w krótkim rytm jest za szybki przez co momentami nie nadążasz z synchornizacją pomagasz sobie odbiciem i robi to wrażenie totalnego pędzlowania jak to kiedyś sie nazywało - wedeln. Jeszcze więcej filmików Boroku. :) Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  8. Nikt nie będzie strzelał do Boroka . Na wstępie nam zaprezentowałeś jak ja to nazywam pędzlowanie:D choć moim zdaniem tak się jedzie na stromej czarnej trasie, długi skręt nie źle w Twoim wykonaniu na pewno lepiej by wyglądało to na bramkach. Spróbuj pojeździć na gigancie (choć to całkiem inna jazda od dowolnej) i zastosować to co pokazujesz life. Pozdrawiam Raceman.
    1 punkt
  9. W takich dyskusjach każdy uprawia proceder, który ja nazywam nadinterpretacją ogólnego oglądu rzeczywistości i naciąganiem jej do własnego światopoglądu. Zawsze jest tak, że starsi nie bedą już piekni i młodzi, ubiory i styl z ich młodości barbarzyńscy małolaciu założą co najwyżej na jakąś jajcarską imprezę a prawo do prawdziwych przeżyć, tej esencjonalnej pierwszej wódki w parku wypitej, tej Pierwszej Dziewczyny, tego pierwszego zjazdu w jedynym, czystym i prawdziwie pięknym stylu będziemy przypisywać tylko sobie lub swojemu pokoleniu. Po nas to już wszystko tylko słabizna, mielizna i pozór. Za 20 lat będą takie same dyskusje, ci co teraz mają lat 20 przyjmą pozycje dzisiejszych "półzgredów" a pojawią sie nowi barbarzyńcy na jeszcze bardziej wybajetrowanym i modniejszym sprzętem dla specjalnego targetu, jacyś tacy "miękcy", lalusiowaci, nie to co poprzednie pokolenie:D Dla mnie na dziś narciarstwo jest dużo mniej snobistycznym sportem niż 20 lat temu, dziś na jakie takie narty i ciuchy, jakieś wyjazdy stać bardzo wielu, na dziś to masowa rekraacja a snobizmu w nie tyle samo a moze i mniej niż w zakupach po galeriach czy wybieraniu sobie letnich wakacji. Na dziś zagadniemien "narciarstwo" zajmuje się tak wielu ludzi, że jakby się nie rzuciło kamieniem w tej tematyce to każdy ma racje i każdy znajdzie przykłady. A dawniej było podobnie, byli ludzie co jeździli znakomicie i tacy co zupełnie do dupy, byli szpanerzy i skromni, byli miszczowie i mistrzowie, tacy co się im chciało i tacy co tylko gadali - podobnie jak i dziś a także jak i jutro. To nieprawda,że historia sie powtarza, to tylko ludzie nie bardzo się zmieniają
    1 punkt
  10. Warunki dobre ! Właśnie wróciłam z małej wyrypki. W każdym razie, że rano uczciwie wlazłam taszcząc sprzęt od samego dołu, a musiałam się spieszyć, wracałam podszedłszy do dolnej stacji Gąsienicowej, by dostać się do kolejki, i wjeżdżając krzesełkiem widziałam, że tam warunki jeszcze o 2 po południu wyglądały OK! Oczywiście trochę muld, ale nawet stanowczo mniejszych niż by się można spodziewać (tylko na zjeździe do Kotła i ostatnich przewężeniach, mniejsze niż pamiętałam. Śnieg przyzwoity, nie żadna breja. Liliowe i okolice wyglądają zachęcająco. Do dolnej stacji kolejki Gąsienicowej śniegu właściwie brak. Oczywiście Skupniów Upłaz i Karczmisko gołe. Ja, oczywiście, wybrałam trasę która okazała się uciążliwa (czemu zawsze tak robię, sama chciałabym wiedzieć ), i pchałam się przez Dubrawiska, które polecić można tylko dla cierpliwych - na przemian śnieg i kamole, ile razy zakładałam i zdejmowałam narty, nie policzę. Nie szło mi to zbyt szybko. A że do Kuźnic dostałam się po 6 (cholerne parkingi - na Karłowicza wielki napis "Parking całodobowy", zamknięte na 4 spusty, i żywego ducha, musiałam wracać do Ronda), to na Krzyżne już nie było sensu - przed samym zejściem do Pańszczycy wlazłam sobie na górkę i pojeździłam trochę po cudownych polach śnieżnych. Trochę żałuję, że wcześniej nie zboczyłam na samą Żółtą Turnię - podobnym, a może nawet mniejszym wysiłkiem zaliczyłabym porządną górę, widać było jak na dłoni dobre podejście i czyjś ładny ślad. PS. Kiedy usłyszałam cenę 26 zł za sam zjazd wagonikiem (w dodatku do 8 za krzesło) lekka cholera mnie wzięła, i coś tam nagadałam panu w okienku, ale nie sądzę, żebym zrobiła jakieś wrażenie .
    1 punkt
  11. Cześć Na TVP kultutra tez leci dośc regularnie - przynajmniej trzy razy go tam złapałem. Cześć Byc może niedobrze przekazałem intencje. Kiedys narciarz po prostu brał narty i jechał. Teraz ma tysiące wymówek i musi spełnić tysiąće warunków aby zjechać. Dobór nart, ubioru, butów, pleacka kijków itd powoduje, że zawsze jakiś element wyposażenia może nie zagrac i ze zjazdu nici. Zobacz jak częste sa twierdzenie że na takich nartach to sie nie da a na owakich to da itd. Czasami prowadzi to do takich przegięć, że człowiek chcący nauczyć sie jeździć na nartach pyta jak to zrobić i dostaje odpowiedź, że musi zainwestować w specjalną bielizne, odzież z membranami, kask, gogle, rekawice i buty a narty to niech najpierw sobie przetestuje :). Przeciez to jest chore - nie uważasz. Pozdrawiam
    1 punkt
  12. To w temacie klasyka:) Skleiłem pierwsze wypociny:D Przepraszam za jakość ale youtub zmasakrował już i tak nieciekawe video. Ten film był kręcony kamerą 8mm w roku 1982 (nie pytajcie jak robiłem konwersje do mpg:cool:) Pierwszy przejazd to ja ale miałem 15 lat:eek: Prowadzę też węża:D W wężu zdaje się że jedziemy to nieprzeniknione KpK.(niestety słabo to wyszło) Na koniec ciekawostka - wyciąg wyrwirączka Pozdrowienia
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...