Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.01.2011 w Odpowiedzi
-
Witam, jako ze powoli musze rozstac sie po 4 latach moimi Fischer WC SL, ktore notabene bardzo lubie postanowilem poszukac cos nowego. Pierwsze mysli byly pozostac wierny marce bo posiadany model odpowiada moim wymaganiom, no moze nie zawsze zwlaszcza poza trasa, ale biorac pod uwage ze najczesciej jestem na przygotowanych trasach chcialem cos w tym stylu. Przy wyborze nowych ski uwzlednialem Fischer WC SC, SL, Völkl Racetiger SL ale skonczylo sie na HEAD iSupershape Magnum: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3127&id_modelu=4326 Kupione w zeszly piatek mialem okazje juz w sobote wyprobowac na Stubaier Gletscher. Moge jedynie potwierdzic wszelkie superlatywy jakie zdazylem poznac czytajac rozne opinie. Pomimo iz to nie typowa slalomka bardzo dobrze spisuje sie w krotkim skrecie, doskonale trzymanie krawedzi, stabilna przy duzych szybkosciach ale takze dobre prowadzenie poza trasa z czego bardzo sie ciesze Nie wiem na ile to zasluga KERS'u ale potrafia rzeczywiscie dac kopa przy wyjsciu ze skretu. W kazdym razie jak na pierwszy dzien ujezdzania bardzo pozytywna opinia i juz nie moge doczekac sie niedzieli aby lepiej pozan ich mozliwosci. Polecam dla wszystkich ktorzy szukaja stabilnej, szybkiej narty do krotkich ale takze dluzszych skretow. Pozdro 4 all5 punktów
-
Witajcie, Przepraszam, że pisze relacje z takim opółźnieniem ale jakoś mało czasu było żeby tu coś naskrobać ostatnio. Miałem okazje na moich Rossignol radical gs master o dł 174 cm pojeździć 6 dni w Livigno i Bormio oraz 3 dni na Mosornym Groniu. Cóż moge stwierdzić na początek, że nie żałuje wydanych pieniędzy. Oczywiście być może można by było dostać równie dobre narty w niższej cenie, tego nie wiem bo nie przetestowałem gigantek wszystkich firm ale niewątpliwie jest to dla mnie narta o jakiej marzyłem i zdecydowanie najlepsza z nart jakie miałem i na jakich jeździłem. Ale do rzeczy. Po pierwsze zaskoczyły mnie te narty szybkością z jaką człowiek może je wyczuć. Naprawde niewiele czasu mineło a czułem się jakbym jeździł na tych nartach od dawna. Po drugie niesamowicie po prostu trzymają na twardym, są po prostu super stabilne nawet przy dużych predkościach i bardzo dynamiczne, szybkie przy zmianie promienia skrętu przy większych prędkościach. Czym zaskakują to na pewno tym, że mimo tak cudownego zachowania w szybkiej gigantowej jeździe są naprawde całkiem łatwe w krótkich skrętach. Oczywiście to nie jest ich żywiól i nie idą jak slalomka, ale zaskakują jak na gigantke szybkością i łatwością zmiany krawędzi. W porównaniu do sklepowej 9 gs oversize na której też miałem okazje jeździć...biją ją na głowe. Są zdecydowanie lepsze w szybkiej jeździe i nie tak mułowate w krótkim skręcie. Reasumując Rossignol zrobił kawał dobrej roboty wypuszczając tą nartę. Jest to dokładnie to czego szukałem. Ja jestem zachwycony. Jeśli ktoś może sobie pozwolić tyle wydać na pare nart to polecam gorąco. Nie będzie żałował. Pzdrawiam serdecznie.5 punktów
-
Zauchensee i Kleinarl Jednak pozostałem na miejscu. Ponieważ krzesło z Flachau Winkl w stronę Kleinarl startuje o 8:45 a gondolka w stronę Zauchensee o 8:30 wybrałem tę II-gą opcję. I dobrze bo dzisiejsze słoneczko skutecznie zatarło niemiłe wspomnienia wczorajszych opadów deszczu. po południu wybrałem się na "drugą stronę",czyli do Kleinarl nawet takie "kwiatki" nie psuły nartowania,było cudoooooooooooownie. Jutro dzień ostatni ,ale gdzie to decyzja zapadnie jutro rano. Reszta zdjęć w mojej galerii. http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?do=member&imageuser=45004 punkty
-
2 punkty
-
Śladami Józefa Oppenheima... - Muzeum Tatrzańskie w Dworcu Tatrzańskim Muzeum Tatrzańskie i Dworzec Tatrzański zapraszają na kolejny wieczór. Jego głównym bohaterem będzie Józef Oppenheim - znany narciarz i taternik, przez 25 lat kierownik TOPR, postać dobrze w Zakopanem znana i bardzo lubiana. O Józefie Oppenheimie, „Opciu” opowie Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego, w czwartek 20 stycznia 2011 r. o godzinie 18.00 w Dworcu Tatrzańskim, przy ul. Krupówki 12. „Pierwsze poznały się na nim kobiety, potem polubiły go psy, a z czasem cała zakopiańska reszta” – tak o Józefie Oppenheimie, bohaterze piątego wieczoru z cyklu „Muzeum Tatrzańskie w Dworcu Tatrzańskim”, pisali Wanda Gentil-Tippenhauer i Stanisław Zieliński, w legendarnej niemalże książce „W stronę Pysznej”. Oppenheim to romantyk Tatr, jeden z pierwszych ratowników TOPR, narciarz, dusza towarzystwa, a jednocześnie jedna z najbardziej barwnych zakopiańskich postaci okresu międzywojennego. Oppenheim to także świetny fotograf Tatr, obdarzony niesłychaną wrażliwością na piękno gór. „Opcio”, „Opuś”, Józio i „baron Kneippenheim” - dusza zakopiańskiego towarzystwa. Jaki był? Skąd i kiedy dotarł do Zakopanego? Jak uciekł rosyjskim tajniakom z więzienia na ulicy Hożej w Warszawie? Jak zaczynał przygodę z „białym szaleństwem”? Jak i dlaczego spadał żlebem Babich Nóg z Kamienistej? Oppenheim to także bardzo zasłużona postać w dziejach ratownictwa w Tatrach, jako kierownik TOPR pracował w latach 1914-1939. Był to człowiek, który uwielbiał towarzystwo, jazdę na motorze marki Harley-Davidson, wspinaczki i wyprawy narciarskie. Działacz klubu SN PTT Zakopane i PZN, znany sędzia zawodów narciarskich. Dodatkowe atrakcje spotkania to opowieści o śniegu i jego rodzajach, lawinach i szusowaniu z przewodnika narciarskiego Józefa Oppenheima z 1936 r. oraz informacje o wyprawach TOPR w okresie międzywojennym. Podczas spotkania zaprezentowane zostaną także ulubione miejsca „Opcia” w Tatrach, jak między innymi: schronisko na Hali Pysznej, szałas w Dolinie Niewcyrki, schroniska w: Koprowej, Pięciu Stawach, Roztoce i inne miejsca, które kochał. Zaprezentujemy także niepublikowane dotąd fragmenty maszynopisu Wandy Gentil-Tippenhauer „SOS w Tatrach”, znajdującego się w zbiorach archiwum Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, poświęcone tej postaci i wyprawom Pogotowia Tatrzańskiego TOPR w latach 1914-1939, w tym opis wyprawy TOPR po ciało znanego taternika, Wincentego Birkenmajera na Galerię Gankową w kwietniu 1933 r. i wiele innych oraz fragmenty „Pępka świata” Rafała Malczewskiego. Na koniec spotkania prezentacja multimedialna „Opcio – szkice do portretu Józefa Oppenheima”. Wstęp wolny Źródło: Watra2 punkty
-
Jurgów Może Cię Aklim trochę pocieszę moją relacją z Jurgowa, którą zamieściłem tutaj: http://www.skionline.pl/pogoda/?co=pogoda&id_miejscowosci=1643 Choć co będzie dalej...jak odjeźdzałem z Jurgowa deszcz padał intensywnie. No, ale mają śniegu dużo i powinno wszystko przetrwać.2 punkty
-
petycje Jest łatwe narzędzie w sieci: http://www.petycje.pl/ Swoją drogą, polecam np. gorącą listę - ciekawe rzeczy tam można znaleźć2 punkty
-
Właściciele gruntów z Gubałówki, Furmanowej i Kotelnicy zjednoczyli się i zamierzają w przyszłym tygodniu zarejestrować swoją spółkę, która w Paśmie Gubałowskim chce zbudować dużą stację narciarską... Jeżeli zgodzi się rodzina Byrcynów, bo i ona ma tam kawałek ziemi. Maciej Król, do którego należy wyciąg na Kotelnicy, jest przekonany, że Byrcynowie tym razem się zgodzą. Bożena Gąsienica Byrcyn twierdzi jednak, że jest zastraszana przez przyszłą spółkę. W tej chwili jest nas wszystkich akcjonariuszy dwudziestu - mówi z entuzjazmem pan Maciej. - Wszyscy są właścicielami ziem na Gubałówce, Kotelnicy i Furmanowej. W najbliższych dniach będziemy rejestrować naszą spółkę, a na przełomie lutego i marca zamierzamy zwołać walne zgromadzenie akcjonariuszySpółka ma w planie wybudowanie trzech dużych wyciągów krzesełkowych. Już coś ruszyło! Przede wszystkim miesiąc temu uruchomiliśmy istniejący na Kotelnicy wyciąg, który stał nieczynny od dobrych trzech lat - podkreśla jego właściciel. - W tym roku chcemy załatwić sprawę wody oraz naśnieżania i równocześnie wszystkie procedury związane z budową sześcioosobowego wyciągu krzesełkowego, który połączyłby Ciągłówkę z Gubałówką. Trasa miałaby 1400 metrów. Pan Maciej zdaje sobie sprawę, że plany są ambitne, ale nie niemożliwe. Kryzys na Gubałówce pomógł! Po kilku latach zamknięcia tras na Gubałówce i Kotelnicy ludzie wreszcie zmądrzeli i tak jak w Białce Tatrzańskiej też chcą tras, które będą należały do spółki, gdzie akcjonariuszami będą oni sami, czyli mieszkańcy Gubałówki. Pan Maciej dodaje, że wszystkich właścicieli gruntów, po których miałyby przebiegać trasy, jest 50-60 i deklarują chęć przystąpienia do spółki, oprócz... rodziny Byrcynów. - Ma kawałek gruntu na trasie tego planowanego wyciągu, ale myślę, że się zgodzi na współpracę - mówi pan Maciej. - Wszyscy sąsiedzi z Gubałówki poszli do domu Byrcynów i choć na początku nie chciano nas wpuścić, to jednak udało się porozmawiać. Myślę, że załatwimy i tę sprawę! Szczególnie że teraz Byrcynowie nie mogą się tłumaczyć, że nie chcą współpracować ze spółką, jak to było z Polskimi Kolejami Linowymi. Teraz odmówiliby sąsiadom, krewnym, ziomkom. Bożena Gąsienica Byrcyn sprawę widzi inaczej. Opowiada, że trzy razy do niej dzwonili i prosili o spotkanie. Obiecała, że spotka się, ale że na razie ma pilną robotę. Ludzie, jak mówi pani Bożena, weszli do jej domu bez zaproszenia i straszyli, że jeżeli się nie zgodzi, to pójdą do prasy! To tak się sprawy załatwia? - pyta pani Bożena i zastanawia się, czy w ogóle z nimi będzie rozmawiać. Ponadto pani Bożena czuje się oszukana przez członków przyszłej spółkę, z którymi uzgodniła, że działają wspólnie. Oni mieli wystąpić o warunki zabudowy, a Byrcynowie złożyć wniosek o budowę restauracji i bazy noclegowej. Jak twierdzi pani Bożena, skończyło się na tym, że przyszła spółka złożyła projekt na trzy ogromne wyciągi i własną bazę, a z Byrcynów w mediach zrobiono deweloperów.1 punkt
-
Narciarze Ekstremalnie Inni zaczęli pojawiać się w Polsce już w Roku 1936 Poniższy, krótki Filmik - Jazda po Trawie [YOUTUBE] [/YOUTUBE]1 punkt
-
Na 99% jadę do Sillian na tydzień od 29 stycznia 6 dni czy ktoś z szanownych kolegów też w w/w wymienionym terminie będzie w okolicy:D1 punkt
-
Tylko, że raczej nie ma takie skipassu ...chyba (?) Optymalny program na tamten region, to mieszkanie w okolicach Toblach (Dobiacco) i 2-3 dni Kronplatz, 2-3 dni Cortina, 1-2 dni Alta Pusteria (czyli Helm, Rotwand, ew. Houhold) - z naciskiem raczej na przepiękną Cortinę Oczywiście przy założeniu, że ktoś lubi formułę ski-safari - ja bardzo Znów - nie czepiam się ale lubię układać takie plany - nawet abstrakcyjnie bo raczej mnie tam w tym sezonie nie będzie - chyba że wyskoczę z Karyntii, czy Tyrolu Wschodniego ...pod byle pretekstem No to gdybyś chciał sobie urozmaicić pobyt: karnet Top Ski (Karyntia i Tyrol Wschodni) i oprócz Silian dojazdy do Lienz (2 mniejsze ośrodki), Matrei (Kals/Matrei), ew. do St. Jakob - w kolejności od najbliższej. Ew. jeszcze małe (16 km tras, hmm, małe ) Obertilliach - najbliżej.1 punkt
-
Pawilon rozpoczęto budować pod koniec października 2009 roku. Ma on trzy kondygnację, na których mieścić się będą pomieszczenia dla obsługi imprez sportowych i dziennikarzy, a także sale konferencyjne, restauracja oraz bar. Powstanie również izba pamięci poświęcona Stanisławowi Marusarzowi, który jest patronem obiektu. Wystawiona zostanie także stała ekspozycja upamiętniająca niezwykłe wydarzenie, które miało miejsce 4. czerwca 1997 roku u podnóża Wielkiej Krokwi. Była to msza święta odprawiana przez Papieża Jana Pawła II, która na trwałe wpisała się w historię Wielkiej Krokwi. Koszt inwestycji około 11 mln zł. Mieli to jakoś oddać na jesieni podobno.1 punkt
-
obejrzyj wszystkie zdjęcia w mojej galerii i będziesz miał odp. Jeździj wszystko wzdłuż i w poprzek aż Ci nogi od d...y będą chciały odpaść.1 punkt
-
Polecam wyjazd z Grzegorzem Dendysem Carving Sport Tu masz kilka ofert wyjazdów z Grzegorzem: www.skionline.pl/wyjazdy/?co=organizator&id_organizatora=3 Zerknij tez na inne oferty: www.skionline.pl/wyjazdy/1 punkt
-
Dzisiaj rano w Polsat News , dosyć wcześnie bo było ok. 6:30 , pan reporter był właśnie w Jurgowie. No i powiem całkiem , całkiem. Z tego co można było zauważyć trasa ładnie przygotowana. Zachwalano też warunki.1 punkt
-
Od kilku dni w tym ośrodku są wystawiane listy społecznego poparcia dla uruchomienia krzesła więc jak komuś sie chce to może się wpisać i przy okazji pojeździć jeszcze w całkiem dobrych warunkach jak na taką pogodę może gdy zbierze się wystarczająco dużo podpisów to uda sie uruchomić to krzesło choćby warunkowo zobaczymy co z tej akcji wyjdzie pozdrawiam1 punkt
-
Witam.Byłem na Mosornym 06-10 stycznia. Była bardzo fajnie.Ja bardzo lubie ten stok. Nie za dużo ludzi, trasa jak na warunki pogodowe panujące przygotowana dobrze. Tylko niestety jak kończyłęm w niedziele jeździć to wiem, że jeśli nie przyjdą mrozy lub opady to po trasie jest już. Było już bardzo mało śniegu. Bez kamieni ale malutko.1 punkt
-
Witam Oczekiwania masz jak najbardziej normalne:) Jeżeli streetracer tak Ci przypadł do gustu, proponuję przymierzyć się do takiej narty http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3293&id_modelu=4743 Przy 165cm długości będziesz miał R-12m. Bardzo podobne parametry do streetracera a długość odpowiedniejsza. Za chwilę powinna być osiągalna w Twoim budżecie. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
No to Bończa pozazdrościć tylko. ech... A tak swoją drogą, to patrząc za okno wydaję mi się, że w niedzielę na harendzie tylko amfibia;). ps. Rafał, przy okazji jeśli mógłbyś szepnąć Panom z Folc'a, aby może nieco zaktualizowali polską stronę elana bo normalnie wstyd.1 punkt
-
Rafał zaproszony przez Elana i skionline.pl Z przyjemnością informuję, że Rafał zastał zaproszony przez naszą redakcję i przedstawiciela ELana w Polsce firmę Folc Sport na oficjalną prezentację nowej kolekcji nart Elan Amphibio! Bardzo jestem ciekawy wrażeń Rafała z jazdy na nowych Elanach. Oprócz testów będzie miał okazję spotkać się z twórcami nart Amphibio i bezpośrednio z nimi porozmawiać o koncepcji i konstrukcji nowych nart.1 punkt
-
afrikanerze zjazd z lodowca tam - jest rewelacyjną przygodą - zjechałem 4 razy. mapa: http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=173&podstrona=mapy ...nawet na mapce Skionline - widać tą trasę - przerywana linia. Jeśli chodzi o sam zjazd to można z dwóch stron rozpocząć szusy w dół. Od strony Doliny Solden (patrząc z samej Góry jak jesteś na "szczycie" wyciągnięty Czerwoną Gondolką - jest to skrajna Trasa po prawej stronie) - tutaj jest fragment pod Górkę i jeśli z ostatniej ścianki nie zjedziesz bardzo ostro - to trzeba podejść kawałek. Druga - ta którą zawsze jeździłem...zaczyna się po fragmencie z pomiarem czasu i wiedzie pierwsze 500-800 m bokiem "góry" - jest to jazda poza trasowa, półką o szerokości 1,5m...bardzo trudna i niebezpieczna. Hamuje się tam po prostu zakręcając "pod górkę". Przepaść, widoki, adrenalina - bezcenne... Moim zdaniem, każdy nawet "średni" (taki jak ja Narciarz) spokojnie sobie tam poradzi - tym bardziej, że wielu Ludzi tamtendy pomyka. Cały zjazd z Lodowca mam nagrany -ponad 25 minut jazdy od Dolnej, Głównej "Bazy" na Pitztalu... ...ale niestety nigdzie Go nie umieściłem...na You Tube jest limit 10 minut. (może do SionlineTV trzeba byłoby spróbować ) Jakby tak policzyć Zjazd z samiutkiej Góry - to jazda jest ponad pół godziny. Polecam Ci ten Zjazd - tym bardziej, że kończy się tuż przy Parkingu w Dolinie. Dojazd Główny kończy się przy Hotelu i małej okrągłej knajpce, przechodzisz przez ulicę i potem jeszcze jakieś 200-300 m bardzo łagodną "łączką" pod samochód - jak zaparkujesz maksymalnie po lewej stronie. No a jeśli chodzi o wypady poza Dolinę - to, tak jak koledzy na Piszą S-F-L będziesz miał z pewnością bliżej niż do Solden...chodź jak będziesz miał kwaterę np. w Mandarfen - to i tak trzeba sporo jechać autem...no ale... ...pobudka o 5-6 rano, śniadanko, pakowanko i w drogę - powinieneś wtedy być w S-F-L na otwarcie. Życzę udanych Szusów. pozdrawiam marboru1 punkt
-
wypadku współczuje, bo sam uszkodziłem na pilsku moje narty:/ Na szczęście skończyło się na uszkodzonmym ślizgu. No z ceną to pojechałeś po bandzie. Wątpie żeby ktoś je kupił za taką cenę. Życze powodzenia.1 punkt
-
Może nie powinnam tego komentować, bo nie lubię być niemiła, ale uważam takie ogłoszenie za niesmaczne poetycznie mówiąc. Po pierwsze, za 250 zł da się kupić dobre narty, po drugie, no chyba nie jest najbezpieczniej jeździć na złamanych nartach..... Nartki nadają się raczej nie na sprzedaż... Ale akurat z powodu wypadku współczuję!1 punkt
-
Odszedł „Wujek” Orlewicz W dniu dzisiejszym nad ranem zmarł zakopiańczyk, Marian Woyna-Orlewicz. Narciarz, olimpijczyk z 1936 r. z Garmisch-Partenkirchen i zawodnik klubu „Wisła” Zakopane. W ciągu swojej długiej kariery sportowej reprezentował barwy Polski na Mistrzostwach Świata w 1935, 1939 r., był także akademickim mistrzem świata w Zell am See w Austrii (1937), wicemistrzem świata z Trondheim/ Lillehammer 1939 a także zdobywał laury na Mistrzostwach Polski. Po zakończeniu swojej kariery sportowej został szkoleniowcem polskich klasyków i osiągnął jako trener wiele sukcesów, a jego wychowanek, Franciszek Gąsienica-Groń, zdobył brązowy medal olimpijski w Cortina d Ampezzo (1956). Wychował wielu znanych narciarzy z Podhala i Śląska. Niedługo opublikujemy na Watrze obszerne wspomnienie o Marianie Woynie-Orlewiczu. Urodził się w Wadowicach (5 października 1913 r.), ale stosunkowo szybko trafił do Zakopanego i od początków reprezentował barwy zakopiańskiej „Wisły”. Ponieważ przed wojną uczniom gimnazjum nie wolno było startować w zawodach narciarskich, gdyż groziło to wyrzuceniem ze szkoły, startował pod pseudonimem „Orlewicz”. Bardzo chciał, by przyjęto go do klubu, ale powiedziano mu: - Jesteś za młody, my takich smarkaczy nie przyjmujemy!. Po kilku startach i sukcesach został jednak przyjęty do klubu. Startował nadal z powodzeniem w biegach sztafetowych. Wspominał swe przedwojenne starty z wielkim sentymentem, pokazując jakie były realia uprawiania sportu w tamtych czasach. - W dawnym narciarstwie było dużo romantyzmu, odwagi i walki – wspominał pan Marian. Mam wiele przyjemnych wspomnień związanych z uprawianiem sportu narciarskiego. To były naprawdę romantyczne czasy, kiedy nawet przed startem nie znaliśmy przebiegu trasy. W narciarstwie nie było pieniędzy za starty, dostawało się sprzęt – jak byłeś dobry. Jak jechaliśmy na Olimpiadę do Ga-Pa (Garmisch-Partenkirchen w 1936 r.), to otrzymaliśmy nowy sprzęt i ubranie. Biały orzełek na ramieniu zobowiązywał nas kolosalnie. Buty, rękawiczki, ubrania, cały sprzęt narciarski, musieliśmy zapewnić sobie we własnym zakresie. Dużą wagę przywiązywaliśmy do higienicznego trybu życia. Właściwie nikt nie zabraniał nam palenia papierosów, a mimo to nie zdarzało się by ktokolwiek z pierwszej „dziesiątki” najlepszych zawodników palił. Po krajowych sukcesach wystartował w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Garmisch-Partenkirchen (1936), gdzie zajął 23 miejsce w kombinacji norweskiej, a polska sztafeta w której pobiegli: Górski, Orlewicz, Czech i Karpiel, zajęła w zmaganiach olimpijskich siódme miejsce. W 1937 r. wystąpił w akademickich mistrzostwach Świata w Zell am See w Austrii zdobył tytuł mistrzowski w kombinacji norweskiej. W 1939 r. startował w zakopiańskim fisie i zdobył 11 miejsce w kombinacji norweskiej, a w tym samym roku zdobył tytuł akademickiego wicemistrza świata w Lillehammer, za Wnukiem. Po wojnie wrócił do nart i był jednym z tych działaczy, którzy odradzali polskie narciarstwo i klub „Wisła” po wojennej zawierusze. Do 1949 r. startował jeszcze w biegach, a potem poświęcił się karierze szkoleniowej. Przygotowywał reprezentację polskich narciarzy klasycznych na kolejne Zimowe Igrzyska: 1948 – St. Moritz, 1952 – Oslo, 1956 – Cortina d Ampezzo, 1960 – Squaw Valley i po raz ostatni w 1964 r. do Innsbrucku. Pełnił funkcję kierownika Centrum Wyszkolenia PZN w Zakopanem, prowadził zajęcia teoretyczne, praktyczne dla kandydatów na sędziów, instruktorów i trenerów. Wychował takich zawodników jak: Tadeusz Kwapień, Stanisław Bukowski, Zofa Krzeptowska, Józefa Pęksa-Czerniawska, Anna Krzeptowska, Helena Gąsienica-Daniel, Andrzej Gąsienica-Daniel i Franciszek Gąsienica-Groń, który zdobył pierwszy medal olimpijski dla polskich nart. Niezależnie od tego szkolił wielu narciarzy klasyków z okręgu śląskiego. Do swoich podopiecznych odnosił się bardzo ciepło, chociaż wiele od nich wymagał, i pewnie stąd nazywano go „Wujkiem”. Potrafił też o nich walczyć i np. gdy nie chciano wysłać Gąsienicy-Gronia na olimpiadę do Cortiny, powiedział, że też nie pojedzie... Poskutkowało, a Gąsienica-Groń wywalczył olimpijski brąz i pierwszy medal dla Polski w sportach zimowych. Swoich zawodników, którzy pochodzili nieraz z biednych góralskich domów, uczył elementarnych zasad kultury. Podkreślał też często, że są reprezentantami Polski. Miał z nimi świetny kontakt. Pomagał im też wejść w dorosłe życie. Za swoją pracę dla polskiego narciarstwa był wielokrotnie odznaczany. Warto dodać, że w narciarstwie dobre wyniki osiągnęli jego synowie: Piotr (w kombinacji norweskiej) i Jerzy (konkurencje alpejskie, nazywany z racji niezwykłej brawury w narciarskim fachu - „Piratem”, olimpijczyk z 1964 r.) oraz wnuczka Barbara. Patrząc na jego karierę sportową i trenerską, trzeba życzyć polskiemu narciarstwu, by nie brakło mu nigdy ludzi pokroju Mariana Wojny- Orlewicza. Żegnaj „Wujku”, będzie Cie nam bardzo brakowało.... Źródło: Watra ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Śmigaj po niebiańskich Trasach, Stokach...1 punkt
-
Witam -Nie ma znaczenia prawa-lewa. -Ustaw przód do długości skorupy - w przedziale 315mm na skali, tył dosuń tak, żeby wszedł but. - 4 na razie wystarczy. Z tyłu masz taką samą skalę jak z przodu - przykrywa ją dźwignia do wypinania buta. Śruba z tyłu służy do ustawienia siły wypięcia na tej skali. - Jeżeli stopery nie pasują do siebie to coś namieszałeś z montażem. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości idź do serwisu albo pokaż to komuś doświadczonemu. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
...no to jeszcze raz o Warunkach w Beskidach Dziennik Zachodni W Beskidach jazda na resztkach śniegu Coraz trudniejsze warunki narciarskie panują w Beskidach. Ciepły halny, na którego pomstują wszyscy właściciele wyciągów, zabrał śnieg ze stoków oszczędzając częściowo niektóre miejsca. Wszystko spłynęło. Jesteśmy w beznadziejnej sytuacji, nie można funkcjonować — załamuje ręce Tadeusz Kaim ze Szczyrku, prowadzący popularny wyciąg "Kaimówka". Dodaje, że prognozy nie są najlepsze, bo na piątek znów zapowiadają ocieplenie. W Szczyrku pomimo ocieplenia dobre warunki narciarskie są tylko na trasach sztucznie naśnieżanych. Tak jest np. w Szczyrkowskim Ośrodku Narciarskim (Czyrna-Solisko). W godzinach porannych można było szusować na śniegu zmrożonym, a pod koniec dnia na rozmiękłym. Na Skrzycznem szusować można tylko na trasie FIS (na odcinkach Skrzyczne-Jaworzyna, Grzebień-Doliny), pozostałe są zamknięte. Nieco lepiej jest na Salmopolu, gdzie Biały Krzyż, Harnaś, Bartuś czekają na narciarzy oferując dobre warunki. Korzystniejsze warunki czekają na narciarzy w Wiśle. W Soszowie i Cieńkowie jest ok. 65 centymetrowa warstwa śniegu, a goprowcy warunki narciarskie w obu ośrodkach określają jako dobre. Na Czantorii w Ustroniu i Zagroniu w Istebnej pokrywa śnieżna wprawdzie wynosi ok. 40 cm, ale warunki do jazdy na deskach określono jako trudne. Szusować można za to na Pilsku. Na trasach z Soliska do Kamiennej oraz z Buczynki do Soliska (nr 1) panują w miarę dobre warunki. Szczegółowy wykaz warunków na trasach Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego: - trasa nr 1 (Hala Skrzyczeńska -Migdalska - Czyrna) - BRAK WARUNKÓW - trasa nr 2 (Małe Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska) -warunki dobre, 20-70 cm śniegu - trasa nr 2 (Hala Skrzyczeńska - Młaki - Czyrna) - BRAK WARUNKÓW - trasa nr 3 (Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska) - warunki dobre, 30-70 cm śniegu - trasa nr 3 (Hala Skrzyczeńska - Płoncycka - Lerówka - Czyrna) - BRAK WARUNKÓW - trasa nr 4 (Hala Skrzyczeńska - Suwarniata - Suche) - warunki dobre/trudne, 10-50 cm śniegu - trasa nr 4 (Suche - Solisko) warunki dobre/trudne, 10-50 cm śniegu - trasa nr 5 (Hala Skrzyczeńska - Czyrna "Bieńkula") warunki dobre, 20-50cm śniegu - trasa nr 6 (Hala Skrzyczeńska - Płoncyka - Lerówka - Młaki - Suche) BRAK WARUNKÓW - trasa nr 7 (Hala Skrzyczeńska - Suwarniata - Suche) warunki dobre, 30-100 cm śniegu - trasa nr 7 (Suche - Solisko) warunki dobre, 20-100 cm śniegu - trasa nr 8 (Posrednie - Hala Posrednia) warunki dobre, 10-60 cm śniegu - trasa nr 9 (Wariant 9A Pośrednie - Hala Pośrednia) BRAK WARUNKÓW - trasa nr 10 (Pośrednie - Hala Pośrednia) - warunki dobre, 10-50 cm śniegu - trasa nr 11 "Golgota" - warunki dobre, 30-100 cm śniegu Źródło: Dziennik Zachodni1 punkt
-
JC rzekł, że będzie impreza i jest szacun za informacje. 16 stycznia na Harendzie premiera nart Elan Amphibio. Zapraszają na testy od 12-14.1 punkt
-
1 punkt
-
Dokładnie:D,taka biała,jak śnieg:rolleyes:Podoboła mi się ta narta,ale nie wnosiła nic nowego-czyli przewidywalna,spokojna,stabilna i w miarę szybka.Ale cena za tą nudę;)mnie dobiła:pAle dla Ciebie to powinna być narta na którą czekasz :rolleyes:Narta dla wszystkich,a głównie dla narciarzy,którzy korzystają z tras przygotowanych:rolleyes:1 punkt
-
Taaaa. I wszystko jasne. Chłopie a kto Ci takie narty sprzedał i gdzie? Trzeba ich podać do sądu1 punkt
-
Ale Cię wydali:)nie przejmuj się,człowiek szuka pomocy wszędzie:D Bierz salomona a nie będziesz zawiedziony,a lepej mieć szybsze narty i regulować ich prędkośc,niż później pisać,że za łatwe:)Nie wiem na jakim poziomie jeździsz,ale najlepiej mieć je w długości -5-10 cm wzrostu,ale raczej te -5 cm;)1 punkt
-
Hej, z innego forum wiem już jakiej długości masz te narty To napisz ile mają - wtedy koledzy sami ocenią na czym to może polegać. Wg mnie rozmowa o nartach w zupełnym oderwaniu od ich długości kompletnie mija się z celem, i dodam, że owszem narta może być "nerwowa" ale gdybyś miał ją o długości właściwszej to pewnie połowa problemów by zniknęła Jeśli rozważasz zmianę na jakiego allrounda to przy twojej masie 165 cm to minimum, tym bardziej przy allmountain, 170 cm też nie byłoby złe przy twojej masie - bo zgaduję, że jesteś dość daleki od czystej, szybkiej jazdy na krawędziach.1 punkt
-
Nie jeździlem na viron,dlatego opisalem salomona,jest to narta sympatyczna,myślę,że będzie różnica między sc fischera;)lubi dłuższy skręt,prowadzi się lekko,ale w średnich prędkościach;)-a myślę,że o takiej narcie myślisz.Oczywiście jest to tylko propozycja:rolleyes:Jazda tradycjna odbywa się z lekkością:rolleyes:Mniejsze zastosowanie pozatrasowe,a prawie żadne;)1 punkt
-
Myślę ,że salomon 24 h będzie odpowiednim wyborem,miałem możliwość jazdy na tej narcie;) i przyznam,że odczucia pozytywne:)Bardzo fajna narta,która jest bardzo przyjazna dla narciarza,nie jest narzucająca się/nie wymga zbyt dużej siły w prowadzeniu/,inicjacja skrętu łatwa,stabilna w średnich prędkościach,Typowa narta na całodzienne nartowanie,która posiada sportowy pazur;),a jak chcemy odpocząć to spokojnie umożliwi taką jazdę.Jedyna jej wada-to cena;)1 punkt
-
Wiele nart Ci podejśc moze, np Rossignol Zenith 76 Ti albo Carbon, Fischer Progressor 8+ albo Viron 6.6, Dynastar Contact Cross , coś z serii Salomon 24 itp - ważne byś długość dobrał w zakresie 165-170 cm1 punkt
-
Artur zastanów się na spokojnie,czy lubisz te długie skręty,czy nie lubisz tej narty bo przewyższa Twoje możliwości i Cię męczy.Sama narta jest bardzo fajna,ale nie do preferencji jazdy,o których piszesz:rolleyes:Poczytaj o sprzęcie w grupie allround i allmountain:rolleyes: Pozdr.1 punkt
-
1 punkt
-
Racja ,z mojej strony nastąpiła pomyłka w ocenie -zgadzam się z Tobą i przyznaję do błędu Jorguś1 punkt
-
Oj rzeczywiście chyba nie dość uważnie przeczytałem profil baaardzo przepraszam ,jeżeli w skali 1 to co innego oddaję rację Smihtsowi 23 i w pełni się zgadzam.Nic dodać nic ująć.Ja myślałem że śmigasz ostro tylko Ci się już nie chce pokręcić więć jeszcze raz sorki1 punkt
-
:)Jeśli Kolega zgłasza problem,to wydaje się ,że ta narta nie jest dobrym wyborem dla Niego;)Pewnie podoła tej narcie,ale nie daje mu przyjemności w jeździe:pOd kiedy slalomka jest wyznacznikiem stopnia zaawansowania narciarza?;)Oczywiście jest to zupełnie inna narta od AMc Fischera,ale jeśli ten typ nart bardziej odpowiadał zainteresowanemu,to nie można na siłę go zmuszać i przekonywać do czegoś czego zupełnie nie czuje.:eek:Dobrym wyborem będzie allmountain:rolleyes:1 punkt
-
Tak jak pod koniec marca... Johny wie coś o tym z Rusina, nie ? A i dzień dłuższy i słoneczko ciepło świeci1 punkt
-
też myślę, że Cloudy 9 są najodpowiedniejsze. Moja mama jeździ na nich już 3 sezon i jest bardzo zadowolona, zwykle raczej nie czuła różnicy między nartami i preferuje bardzo bezpieczną i spokojną jazdę,a od czasu, gdy kupiła Cloudy, to już jeździ całkiem przyzwoicie i radzi sobie na każdym stoku, czarnym też. Także myślę, że będziesz z nich zadowolona,a jak nie jesteś zdecydowana,to lepiej na początku je sobie wypożyczyć i potem zdecydować1 punkt
-
To nie są narty sportowe, to allroundy dla średniozaawansowanych, jeśli dlugość dobra to można spróbować - trudno mi je porównac w kwestii twardości do damskich.1 punkt
-
1 punkt
-
Jak już kupicie,z przyjemnością opowiem Wam o Kolejowym Dozorze Technicznym i spotkaniach z nim,raporcie oddziaływania na środowisko sporządzonym przez biegłego z listy ministra,pozwoleniu wodno prawnym wydanym przez administratora cieku,uprawnieniach do zaplatania liny,innych dla lin stalowych,innych poliamidowych i polipropylenowych,uprawnieniach konserwatora i obssługi wyciagu,kwestii całorocznego opłacania podatku od nieruchomości itd...1 punkt
-
Moja znajoma kupiła Cloud 9 i jest bardzo zadowolona,jeździ 4-ty sezon1 punkt
-
Moja zona za chiny ludowe żadnych meskich ani juniorskich nie chce mieć ... Bo trzymanie łydki i trzymanie kostki nie takie jak w typowo damiskim bucie. Wyobraźcie sobie, że mówi to kompletnie nie znająca się na butach narciarskich amatorka. Po prostu założyła parę tego typu butów i po sprawie. Dla przykładu: Szanowna Małżonka czuje róznice pomiedzy H80 i H80W.1 punkt
-
Flex to taka liczba mniej więcej, nie jest do końca porównywalny i ta sama liczba nawet w różnych modelach tej samej firmy może się różnić. To parametr orientacyjny. Bierzesz flex, mierzysz i dobierasz takie buty jakie Ci pasuja, wygodne i zarazem dobrze trzymające, to odczucie subiektywne i musisz sobie poradzić sama - to wymaga nieco czasu na mierzenie1 punkt
-
Prawda, czy Fałsz? [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=05qWntakJz8[/YOUTUBE] ...a może ktoś jechał na Kanapie z Jegomościem?1 punkt
-
Kilka zdjęć dla tych, którzy jeszcze nie jechali nową obwodnicą Wiednia i nowym mostem przez Dunaj. Myślę, za na minięciu Krems zyskaliśmy ok. 15 min jazdy na nartach. Dojazd do rozjazdu na Graz, Wiedeń i St. Polten - trzymamy się prawego pasa Wjazd na rozjazd Graz, Wiedeń i St. Polten - trzymamy się prawego pasa mocniej Po drodze mijamy kilka tuneli Tutaj jedziemy i jedziemy i jedziemy przez tunel - Uwaga 100 km/h Za tunelami skręcamy w prawo na Pragę!!! Po ok. 10 km skręcamy w prawo w okolicach Stockerau na Krems - St. Polten - nie przegapcie, bo zawrócic można za ok. 10 km Tu trzymamy się lewych pasów i dojeżdżamy do nowego mostu na Dunaju. Miodzio! Chwila i jesteśmy daaaleko za Krems1 punkt







