Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
19.01.2012 - 19.01.2012
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.01.2012 uwzględniając wszystkie działy
-
6 punktów
-
Dokładnie.. Pilsko i Szczyrk to najpiękniejsze tereny narciarskie w Polsce.. a Białka może się schować.. mają tylko nowe wyciągi i za dużo ludzi.3 punkty
-
Nie ma w tym nic dziwnego. W Korbielowie są góry w Białce pagórki. Na Pilsku masz ok. 800 metrów różnicy wzniesień na Kotelnicy ok. 200 metrów. W dodatku na Pilsku nie masz bardziej zróżnicowane trasy od zielonych po czarną. Jedyną zaletą Białki jest dobre naśnieżanie i nowa infrastruktura (wyciągi).3 punkty
-
TumlinWczoraj nie dałem rady więc dziś szybka decyzja, 20 minut i jestem w Tumlinie. 10:30 a na stoku jakieś 8 osób . Pierwszy zjazd i wrażenia pozytywne. Jak na niesprzyjającą zime w tym roku to zrobili wszystko co sie dało żeby przygotować stok w ciągu kilku dni. Stok wyratrakowany. Przy lesie przydałoby sie trochę więcej śniegu. Może dziś dosypie? Cena za karnet dzienny też uczciwa. 2 godziny, 20 zjazdów i zawijam sie do pracy. Telegraf - krzesłoRusza dziś o 16 ale ja będę niestety tyrał.2 punkty
-
Zgadzam sie z Johnym i Hextorem. W tym roku Korbielow wysoko zawiesil poprzeczke: obnizka cen karnetow, bezplatne parkingi, do tego poszerzenie newralgicznych punktow na kilku trasach. Poza tym, Pilsko ma to cos czego Bialka i jej podobne stacje miec nie beda. Warunki naturalne: wysokosc, przewyzszenie i zroznicowane nachylenia. Majac na uwadze kryteria, na jakich ten ranking jest oparty, zupelnie mnie posycja Korbielowa nie dziwi2 punkty
-
Wczoraj wieczorem przegladalem ten temat, ale bardzo pobieznie. Moze dlatego, ze zwolennikiem kaskow nie jestem, a moze raczej nie bylem. Kask zakupilem 4 lata temu, jeden sezon udalo mi sie przejezdzic, pozniej go odstawilem, bo stwierdzilem, ze czapka wygodniejsza, latwiej schowac, ze przez ten rok kask sie nie przydal itp... 14 miesiecy temu, mialem wypadek - 6 lub 7 zlaman i pekniec kosci twarzoczaszki, mimo tego ze bylem w kasku(byl to ostani z 4 dni na lodowcu, a pierwszy z tych 4 w ktorym mialem kask). Po wypadku stwierdzilem, ze jak mam sie zabic, to sie zabije i kask mi w niczym nie pomoze. Po 13 miesiacach wrocilem na stok, do teraz(Poltora miesiaca) mam przejechane od wypadku jakies 20 dni na nartach. Kask mialem tylko raz, z koniecznosci, bo nie mialem innej opcji montazu kamery. Bylo wszystko ok, jezdzilem w roznych, nieraz trudnych warunkach i na trudnych stokach, poza rozcieciem wargi nic... Do dzisiaj... Pilsko, od 8 do 11 w planach mialem rozgrzewke przed praca, tuz ponizej Miziowej, jade ze znajomymi w kierunku lasow kolO czArnej, miejsce ktore w ciagu ostatnich 7 dni pokonywalem dziesiat razy... Nie moglo mnie nic zaskoczyc. A jednak, odwilz, mokry, ciezki snieg i wpadlem w taka zaspe mokrego... Fikolek do przodu, przelecialem przez dzioby, ale narty nie wypIely, polecialy za glowa jak przy front flipie. Pech chcial, ze pietka narty trafilem sie w glowe, tuz powyzej ucha, rozciecie na dlugosc ok 3cm do kosci... Niby nic strasznego... Troche krwi, strata czasu 3 szwy i pO prOblemie. Jednak gdybym mial kask na pewno bym tego uniknal... Dalej twierdze, ze kask zycia nie uratuje, ale lepiej miec, bo w takich smiesznych przypadkach, zawsze moze cos zniwelowac Pozdro2 punkty
-
Didier Cuche ogłosił zakończenie kariery po tym sezonie. http://www.fisalpine.com/news/cuche-announces-his-retirement-from-ski-racing,1670.html2 punkty
-
Cześć. Ja w zeszłym roku pojeździłem w Questach na Szymoszkowej i bylem bardzo zadowolony to były prawdopodobnie 90 i jak na moje potrzeby były super ( 182 cm i 83kg). Wygoda, komfort co do przełożenia noga but narta trudno mi się wypowiedzieć bo wróciłem do jazdy po 13 latach i to był zachwyt bez względu na sprzęt ;-). Ale zaraz później na wyprzedaży Salomona kupiłem sobie Questy Pro 110 flex. No tu tez jest komfortowo choć tak jak już poprzednik pisał zanim but się ułożył trochę się namęczyłem bo jest on dość filigranowy w porównaniu z innymi Questami ( model projektowany do Freeridu i Freetouru ) ale teraz nie zamieniłbym ich na inne. Dodatkowo dla mnie ważne było to ze dzięki wiązaniu buta wewnętrznego moja chuda łydka trzyma się tam całkiem dobrze.2 punkty
-
Trafiłem przypadkiem, a wiem ze niektórzy jeżdżą w te okolice, to zapewne się będzie opłacało. Całodzienny karnet za 7,45 euro zamiast 14,90euro na słowackim serwisie zakupow grupowych: http://wwww.zlavomat.sk/zlava/2272-7-45-eura-za-celodenny-ski-pas-do-lyziarskeho-strediska-ski-zabava-hrustin1 punkt
-
Jacku,jesteś miejscowy i Cię to dziwi?A może dawno tam nie byłeś?Polecam,bo teraz jest tam cudownie!Według mnie nie ma w Beskidach i Podhalu równie klimatycznej stacji (pomijam Kasprowy). Może jedynie Skrzyczne jest podobne. Białka ma piękną infrastrukturę,zdrowe podejście do klienta,naśnieżanie itp,ale nie ma tego jednego - klimatu! Dodam jeszcze,że na Pilsku jest taniej,da się tu pojeździć pozatrasowo,w Białce nie za bardzo,brakuję naśnieżania na górnych trasach,co normalnie oczywiście jest wadą,ale przy obecnym opadzie chyba się z tego cieszę... : Nie wiem czy sonda była obiektywna,ale wysoka pozycja Pilska mnie nie dziwi w ogóle!Gdyby tak prześledzić,gdzie najczęściej jeżdżę na narty,to chyba właśnie do Korbielowa. :smile:1 punkt
-
Witam, Chciałbym podzielić się własnymi doświadczeniami z kurtkami i odzieżą, w której jeżdżę na nartach (i nie tylko) Tak się składa, że jestem jednocześnie i narciarzem i "wspinaczem" (chociaż na to drugie składa się wspinaczka w niewielkim stopniu, częściej trekking czy inne formy chodzenia i zdobywania gór, we wszystkich porach roku, bardzo różnych rejonach górskich i na wysokościach od kilkuset metrów do 7.000 m), tego samego zestawu ubrań używam do tych wszystkich aktywności, dodając do tego jeszcze rower oraz okazjonalnie łyżwy. Z uwagi fakt, że producenci coraz bardziej zwracają uwagę na design ubrań tych używam też do zwykłych spacerów czy chodzenia po mieście. Z uwagi na fakt, ze ubrań używam często, intensywnie i do wielu zastosowań kupuję rzeczy dobrej jakości a przez to dość drogie. W zamian otrzymuję dobrą jakość, dobre działanie, pożądany wygląd (też ważne, chociaż każda moda przemija). Nie do pogardzenia jest także duża wytrzymałość większości moich ubrań - wiele z nich znosi kilkuletnie intensywne używanie, ocieranie, narażenie na intensywne działanie warunków atmosferycznych, pocenie, noszenie ciężkich plecaków itp. Rekordzistów używam po kilkanaście lat. Kupując ubrania outdorowe szukam w pierwszej kolejności lepszych marek zachodnich - np millet, berghaus, marmot, north face - wychodząc z założenia, że (poza nielicznymi wpadkami) wydane pieniądze zaprocentują zadowoleniem z użytku, funkcjonalnością i komfortem a ich duża wytrzymałość może oznaczać, że dzięki wieloletniemu używaniu ostatecznie okażą się tańsze od zamienników gorszej jakości (które z uwagi na szybkie zużycie trzeba wymieniać na nowe). Pomimo, iż jestem skłonny płacić wysoką cenę za dobrą jakość nie mieści mi się w głowie jak słyszę że ktoś kupuje sobie kurtke narciarską za 3-4 tysiącie złotych. Dla mnie takie pułapy cenowe w ogóle nie mają sensu, chyba że ktoś musi się pokazać na deptaku w kurorcie. Bardzo dobra kurtka wierzchnia dla "wspinacza", tzw. hard shell, posiadająca membranę wodo i wiatro - odporną i oddychającą Gore-Tex Pro Shell 3 warstwową, ale bez warstwy "ogrzewającej" to wydatek powyżej 1000 PLN, topowe modele dobrych firm kosztują 1500-1700, za wyjątkiem tych najdroższych jak np. mammut czy arcteryx. Dla osoby, która poszukuje kurtki głównie na narty wystarczy z powodzeniem membrana Gore-Tex Performace Shell, można rozważać także Gore-Tez Paclite Shell (ale te kurtki z założenia mają być lekkie, więc nie wiem czy konkretne modele zbudowane są odpowiednio solidnie, mają dobre kaptury, gardy itp). Można także rozpatrywać rozmaite inne membrany, także robione przez producentów samych kurtek, które różnią się ceną i jakością - wybór jest bardzo duży i w odniesieniu do każdej z membran wymaga odpowiedniego badania i "rozkminiania" - osobiście polegam na gore-texie więc tego wątku nie rozwijam. W ostatnim czasie bardzo dobrze mówi się o nowym materiale firmy Polartec - Neo Shell - wodoodpornym i dobrze oddychającym. Osobiście nie sprawdzałem go jeszcze. Zupełnie osobno od kurtki kupuje się "podpinkę" - czyli warstwę ogrzewającą pod kurtkę, innymi słowy "fleece". Uważam, że nie ma sensu kupowania kurtki od razu z podpinką albo kupowania tak aby obie rzeczy koniecznie się ze sobą "spinały" suwakiem lub guzikami - lepiej kupić oddzielnie "fleece" taki jak nam najbardziej odpowiada i się nam podoba, który będzie pełnił funkcje w różnych innych aktywnościach także jako sweter, warstwa wierzchnia czy ocieplacz pod kurtkę. Do wyboru mamy obecnie różne rozwiązania i materiały - od klasycznego już polaru, przez inne nowsze patenty Polarteca (np. thermal pro) różne odpowiedniki innych firm, produkty zrobione z wełny merynosa lub ją zawierające (w Polsce głównie dostępni tacy producenci jak Devold, Icebreaker, rzadziej Smartwool) oraz odzież puchowa (swetry oraz bezrękawniki puchowe - duży wybór polskich producentów - np. Yeti, Pajak). Temat jest o kurtkach ale dla zachowania odpowiednich cech termicznych całego ubioru należy też pamiętać o warstwie bielizny - i tu jest bardzo duży wybór producentów oraz materiałów - zarówno we wersji dla narciarzy jak i dla "wspinaczy". Osobiście od pewnego czasu bardzo sobie chwalę produkty z wełny merynosa produkowane przez Devold (nie wiem czy to najlepsza marka ale jest dosyć szeroko dostępna). Zakładając, że od zewnątrz chroni nas zawsze kurtka "membranowa" (od wiatru, od śniegu - nawet gdy nie pada możemy się przecież wywrócić, i w extremalnych przypadkach od deszczu) odpowiednio dobieramy pozostałe warstwy aby dostosować do warunków w jakich jeździmy na nartach (inaczej w styczniu na lodowcu inaczej w końcu marca w dolomitach). W zimniejszych warunkach może okazać się konieczne dołożenie dodatkowej warstwy, lub innych elementów - np. gruby kołnierz na gardło, maska na twarz, kominiarka itp. Tak skompletowany zestaw sprawdzi się w każdych warunkach narciarskich oraz wszelkich innych outdoorowych, włączając w to wypad po bułki do piekarni. Kilka słów jeszcze o "przedłużonych" z tyłu kurtkach dla "wspinaczy" - tego typu kurtki starają się być jak najbardziej "techniczne" - tzn. wyposażone w różne udogodnienia istotne przede wszystkim dla wspinania czy innego poruszania się po górach. Z tego względu "techniczne" kurtki często są skracane z przodu w celu zapewnienia swobody ruchów przy wspinaniu i chodzeniu. Stąd wrażenie że z tyłu są przedłużone, chociaż niektóre modele może rzeczywiście zapewniają dodatkową ochronę dla pośladków i nerek. Inne cechy "techniczności" to wysoka garda chroniąca szyję, i dolną częśc twarzy, odpowiedni kaptur z patkami chroniącymi twarz, rozpinane wywietrzniki pod pachami dla wentylacji w cieplejsze dni, odpowiedni krój zapewniający odpowiednie ułożenie rękawów przy ruchach rąk, strechowe wstawki w tym samym celu, wzmiacniane panele ze względu na obciążenie plecakiem i wiele innych. Oczywiście każda taka "cecha" zastosowana w kurtce podnosi jej cenę. Wbrew temu co ktoś napisał w tym wątku, zdecydowana większość kurtek dla "wspinaczy" ma 3 lub 4 kieszenie, niektóre więcej. Nie wszystko jest sens nosić w plecaku. To czy autorowi wątka zalezy na którejś z tych technicznych cech zależy od jego osobistych upodobań oraz skłonności do zapłacenia za nią wyższej ceny. Podobnie rzecz się ma z doborem membrany oraz marki. Należy jeszcze raz podkreślić, że wymagania dla kurtki (hardshell) przy zastosowaniach narciarskich są o wiele mniejsze niż dla wspinania. Można zatem spokojnie zejść ze wskazanych wyżej cen "ponad 1000 PLN" za 3 warstwowy Gore-Tex Pro shell topowej firmy na jakiś tańszy odpowiednik - pod warunkiem że przebadamy właściwości konkretnej membrany i będzie odpowiadał nam krój oraz inne właściwości samej kurtki. Jedno zastrzeżenie - zazwyczaj nawet niższe modele dobrych marek są wytrzymałe i zachowują żywotność (wieść niesie, że oprócz tanich modeli north face). Uważam, że polując na obniżki i wyprzedaże realne jest kupno kurtki dobrej marki z przyzwoitą membraną i innymi cechami w budżecie 750 PLN Mam nadzieję, że cokolwiek pomogłem (chyba że nie ) Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Pitrek24 bardzo dobra firma ,ja osobiście jężdżę w kurtce z Sofl Shellu jest ok,na pewno przed kupnem przymierz :wink:1 punkt
-
Po opisie widać, że jest OK z tym, że jest to kurtka z Soft Shellu, osobiście nie jeździłem w odzieży Soft Shell więc pod tym względem nie pomogę. Na pewno nie kupuj bez przymierzenia danego modeli i rozmiaru bywa tak, że ten sam rozmiar danej firmy a inny model są rożnej wielkości. Sprawdź w Intersporcie mają już chyba przeceny lub zerknij http://jmpsport.com.pl/54,oferta,kurtkimeskie.htm1 punkt
-
Pięknie jadą Ten w białym kasku- instruktorsko, ten drugi nie trzyma frontalnej pozycji w stosunku do nart tylko robi odruchowo przeciwskręt co przy braku pochylenia do przodu w stronę przeciwskrętu daje przy dynamicznej jeździe odchylenie na tyły, mocniejsze obciążenie górnej narty i "odjazd" słabiej zakrawędziowanej dolnej. Ta jazda z tułowiem odkręconym w przeciwną stronę niż skręt to dość powszechna maniera rodzimych "racerów" wynikająca prawdopodobnie z tego, że rodzimi instruktorzy uczą ciągle w fazie przechodzenia z jazdy kątowej na równoległą krystianii NWN z przeciwskrętem i pouczają "nie ciągnij skrętu ramionami". Potem przechodząc do jazdy na krawędziach uczonemu zostaje odruch "odkręcania" tułowia "od skrętu". Dla nart taliowanych naturalna jest pozycja "za skrętem" i jechanie wzdłuż krawędzi z ramionami ustawionymi prostopadle do nart. Oczywiście jak się nie jedzie w linii spadku krótkim skrętem. Ale to nie jest karwing tylko śmig. Tyle pitolenia a ty fajne filmiki: carving: Przejście od jazdy kątowej na współczesny skręt równoległy: Zwróćcie uwagę na układ góry! Ale obaj testerzy jeżdżą świetnie.1 punkt
-
1 punkt
-
170 cm. Sprawdzane jeden dzień na mokrym rozjeżdżonym i skopionym śniegu w Białce na początku grudnia i 3 dni w Seiser Alm i Val Gardenie na sztruksie, lodzie z nawianymi kopami śniegu i lekko przemuldzonych i mocno rozjeżdżonych trasach po południu, w drugim tygodniu stycznia. W każdych warunkach fantastyczne. Pięknie inicjują skręty, fantastycznie oddają energię na końcu skrętu, błyskawiczne z krawędzi na krawędź, gładko przechodzą przez różne rodzaje śniegu. Nie zakopują się ani nie zacinają (chyba rocker dobrze działa). Klasycznie, z odciążenia jeżdżą równie dobrze jak na krawędziach Nie jeździłem na nich w puchu ale namiastki jakie dawała nawiana na lód gruba warstwa świeżego opadu plus zwiany sztuczny śnieg z trasy wskazują, że i tam poradzą sobie bardzo dobrze. Najbardziej uniwersalne narty na jakich dotąd jeździłem (od 35 lat). Nie zgadzam się z opiniami z niektórych testów, że za mało sportowe(testy polskie) albo zbyt wymagające (testy kanadyjskie i francuskie). Idealny balans pomiędzy dynamiką a wygodą. Idealne narty rekreacyjne ze sportowym nerwem dla zaawansowanego i eksperta. Jasne , że nie na tyczki albo do fun parku ale poza tym do wszystkiego. Odpowiednik Porsche Cayenne Turbo wśród nart. Koniec problemu jakie narty wybrać do jeżdżenia w dany dzień bo mocno pada albo stok nie przygotowany albo zmroziło na lód albo zrobili super sztruks.Te będą idealne!!!1 punkt







