To jest totalny hardcore jeśli chodzi o papierki, które trzeba załatwić. Wie to każdy, kto próbował wybudować legalne oczko wodne pod domem. Raczej wątpię, by pan Richter miał w sobie tyle zaparcia by przeforsować taką inwestycje. Zwłaszcza, że nową kanapę można poczuć własnym tyłkiem, a już nowy staw w okolicy nie każdy powiąże z lepszym naśnieżaniem.