Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Marxx74

    Marxx74

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      545


  2. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      5 540


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 472


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.11.2012 uwzględniając wszystkie działy

  1. Sypnęło,więc wątek trza zacząć! Dębowiec Tak się jakoś złożyło,że jak zbliżała się moja rocznica,pogoda niespodziewanie zaczęła się klarować.Czyżby prezent na urodziny?Pierwszego większego opadu spodziewałem się w nocy z soboty na niedzielę i tak też się stało.Niestety śniegu było za mało,ale zrobiłem sobie wycieczkę po okolicy.Sama Przełęcz Przegibek wyglądała nawet całkiem smakowicie... Po krótkiej przerwie już w poniedziałek znów dowaliło śniegu,a w nocy pojawił się nawet przymrozek - tego przegapić nie mogłem! Sprzęt przejrzałem i przygotowałem jeszcze wieczorem,straty czasu z powodu poszukiwań czegokolwiek nie wchodziły w rachubę.Niestety praca mocno ogranicza,więc jedyna możliwość to wczesny poranny wypad z buta na Szyndzielnię.Pobudka 5.30,szybka konsumpcja,narty,buty na plery,kijki w dłoń i jazda do auta.Powoli się rozjaśnia,powinienem dojechać na miejsce w sam raz.Tak też się dzieje i już chwilę po szóstej ruszam na szlak. Pierwsze widoki niestety nie są optymistyczne,śniegu jak na lekarstwo,w lesie już nieco lepiej - gdzieniegdzie wystaje śnieg!Po drodze mijam też kilku ludzi zmierzających do pracy,wszyscy jakoś tak dziwnie się zachowywali,jakby chcieli się upewnić,że już nie śpią... :tongue: Poranek zapowiada się ładnie,powoli wstaje słońce. Już chwilę po wejściu do lasu orientuję się,że nie tylko ja mam problemy z głową,ktoś mnie uprzedził! Plan zakładał wyjść na Szyndzielnię i zjechać jak najszybciej,lub choć wyjść jak najwyżej,np. do Sahary,która niestety nie wyglądała na specjalnie naśnieżoną. Dość sprawnie podążam do góry i obserwuję jak na każdym kroku jesień walczy z zimą i niestety im wyżej,tym bardziej przeważa ta pierwsza.Śniegu coraz mniej i do tego nie widać śladów przymrozku... Decyduję się zaprzestać wspinaczki,niżej było lepiej.Rozpakowuję sprzęt,robię przymiarki i oczywiście fotki. Czas ruszać.Kombinuję boczkami,to środkiem szlaku,ale niestety nigdzie nie jest dobrze.Jechać się da bez większych strat,ale trzeba bardzo uważać.Na szczęście im niżej tym lepiej,a do tego zabrałem narty,których specjalnie nie żal... Tu i ówdzie bywa nawet całkiem fajnie,ale jazda polega na uważnym wybieraniu kierunku jazdy. Jak na ironie,najlepszym do jazdy i całkowicie bezstresowym okazuję się ostatni mocno oblodzony odcinek drogi/chodnika prowadzący do parkingu,tutaj sobie nawet mocniej pokręciłem. :stupid: Na koniec spojrzenie na ośnieżone góry (szkoda,że muszę się spieszyć do pracy). Acha!Na koniec nowa inwestycja na Dębowcu,o której pewnie jeszcze niewielu słyszało... :tongue:
    1 punkt
  2. bumtralala masz fajny Avatar :tongue: :biggrin:
    1 punkt
  3. Z praktyki: używany. 1. Dobrze jest mieć zaprzyjaźniony serwis/ sklep narciarski. Pierwsze buty kupujesz, potem wymieniasz na większe za 50,-/ 100,-. Buty dla 4 latki muszą być wygodne (1 klamra wystarczy). Dobrze nakleić jakąś nalepkę albo dodać inny osobisty gadżet. Buty zawsze wymieniaj, żeby dziecko nie jeździło w za dużych. Używane spoko. 2. Narty podobnie, zacznij od krótkich (nawet 60 cm), żeby jej się nogi nie plątały. Dosłownie po dniu, dwóch może wymienić na dłuższe. Dlatego tylko z wypożyczalni albo znajomych. 3. Na pierwszą lekcję zabierz dziecko jak jest ładna pogoda, śnieg suchy i nie pada. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne. 4. A jak będzie to się okaże 5. Niech będzie sprawdzona, dobra do dzieci instruktorka.
    1 punkt
  4. Z praktyki : ładny. Brzmi to może niezbyt poważnie ale rzeczywistość nie zawsze jest poważna. 3.5 letnia córka dostrzegła w klepie biało-różowe Rossi. Przymiarki pomarańczowo-czarnych (żeby syn za 2 lata miał buty) skończyły się porażką (niewygodne, okropne, nie wchodzą na nogę, nie daje się stać, narciarstwo jest beee), czerwone odpadły (tata są bee mają mało klamer - skąd ona to wie ??), czarne były zupełnie niewygodne (i też coś o klamrach) .. a biało-różowe Rossi - dodam, że konstrukcyjnie identyczne z pomarańczowo-różowymi to strzał w dziesiątkę. Biegała w nich po sklepie, prawie poszła w nich spać .. Na but poszły jeszcze jakieś naklejki z motylkami i sprawa załatwiona. Z perspektywy mojej młodej (obecnie 5 lat) wybór kolorów pozostał, podobają jej się Rossi, Lang i Dalbello (to ostatnie bez różu ale za to jakieś odblaskowe zielone akcenty). Klamry 3, nawet dla 3,5 letniego dziecka nie ma problemu z 3 klamrami, buty są dość miękkie i szerokie, niekoniecznie muszą być odpinane z tyłu. A dziś jedziemy wybierać buty dla Juniora .. zobaczymy co się będzie działo Narty. Do Polski szał nie dotarł ale można się podczepić. Królową jest Lindsay. Ma różowe lub złote gogle, uśmiecha się, robi sobie fotki z dziećmi, jest miła i sympatyczna. Jeździmy z Lindsay więc z wyborem nart problemu nie ma - narty są super bo takie ma Lindsay . Długość wedle uznania. Oczywiście można na nie coś jeszcze nakleić wtedy stają się jeszcze bardziej super - opcja ta pozwala kupić model bez wściekle komiksowej grafiki a elementy ozdobne dodać samemu. Uwaga na parę buty-narty : u wielu producentów od pewnej długości nart pojawiaja się problemy z krótszym butem, ale to temat raczej dla 4,5 latka niż dla 3,5 latki. Kask - najlepiej różowy/fioletowy, do samodzielnego ozdobienia. Odblaskowe naklejki uczynią go niepowtarzalnym i sprawią, że co pewien czas na stoku ktoś powie coś miłego a nie ma to jak komplementy pod adresem młodej narciarki.+10 punktów do "Wyglądam szałowo" gwarantowane a ty łatwo odróżnisz swoją pociechę od innych w podobnych kaskach. Kijki - bez znaczenia, nie będzie z nich często korzystać. Niech będą pod kolor Detale - przemyślana kieszonka w rękawie na karnet, może uda się samodzielnie przechodzić przez bramki (+10 punktów do "Jestem samodzielna!"). 3 pary rękawiczek na 2 godziny tak na wszelki wypadek bo lepienie bałwana może się okazać ciekawsze od jeżdżenia . Cienka kominiarka - oczywiście nie czarna plus czapa na głowę kiedy zdejmie kask. Chustka lub ostatnio modna wściekle kolorowa opaska na szyję - przyjemne z pożytecznym, za wygląd +10 do "Super wyglądam, czuję się dobrze". Dziecko na nartach ma się czuć dobrze. Dobre samopoczucie to kwestia detali - pozwól, żeby od początku narty były jej wyborem a dużo chętniej wsiąknie w to szaleństwo Pozdrawiam M.
    1 punkt
  5. Dzisiejszego poranka w Korbielowie, przywital mnie lekki mroz i piekne slonce. Postanowilem skoczyc na chwile pod wyciagi, zobaczyc co w trawie piszczy :)wbrew obawom co poniektorych uzytkownikow forum, tasmociag powstanie jeszcze na ten sezon :)Ponadto, restauracja na Jontku juz na wykonczeniu, budynek stoi, okna wprawione,jest zadaszony, teraz tylko elewacja. Ponadto po przeciwnej stronie wjazdu, powstal jeszcze jeden budynek (nie mam zdjec bo czas naglil i robilem z drogi) przez drzewa zauwazylem tylko jego dach, pokryty zielona folia (w tym temacie kiedys wrzucalem fotki miejsca, w ktorym byly robione przygotowania pod ten wlasnie budynek) mozliwe ze bedzie to serwis narciarski, bo obilo mi sie o uszy ze ma powstac taki na mega wypasie i podobno jakis Bachleda ma tam urzedowac (a takze za przygotowanie tras odpowiadac).a tu zdjecia
    1 punkt
  6. Moja córa w wieku 3,5 lat zaczynała od 80-tek i wydaje mi się, że to długość w sam raz, chyba że mała jest wyjątkowo wysoka jak na swój wiek. Buty kupiłem dwuklamrowe, łatwe do wkładania (to dosyć ważne :smile:), dopiero w następnym sezonie kupiłem jej lepiej trzymające buty. Życzę córce szybkich postępów :smile:
    1 punkt
  7. Wierhomla, jak Wierhomla, tu chyba nic nowego w tym roku. Wyciąg krzesełkowy od 12 do 15 minut jedzie na górę,- wolno! Przed dojazdem do szałasu uważać (!!!!) bo za górką może się ktoś skryć, czy tak jak mnie się zdarzyło, na środku stoku siedziało sobie 3 szt, snowbordzistów, a ja w nich buch. To znaczy jednemu w dechę walnąłem, narta się wypieła, i tak na jednej nodze a potem na du..p, brzuchu, do szałasu doleciałem. A jak już przejedziesz okolice szałasu, jest przewężenie, gdzie zawsze ktoś moze wyciąć jakiś numer. Najgorzej jest przy szałasie bo potrafią tam z lewej strony stoku skręcić niespodziewanie w prawo do szałasu, lub gwałtownie zatrzymać się. A na samym dole zawsze znajdzie się ktoś, kto chce się popisać ( czy brak mu rozumu) i gwałtownie hamuje przed bramką. Nieraz się to nie udaje i wpada na stojących w kolejce czy na bale ogrodzenia, co jest lepszym rozwiazaniem. Aha, kto tam nigdy nie był niech uważa przy końcówce trasy. Kiedyś jechałem ze znajomym, a on jechał pierwszy raz, i w końcówce nie poszedł za mną , ale dał trochę na prawo i wyladował w siatkach przy ratrakowni. Jest tam niewidoczny uskok co przy szybszej jeżdzie moze zaskoczyć!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...