Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. fundu

    fundu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      29

    • Liczba zawartości

      578


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.01.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Niedziela na OchodzitejWarunki dzisiaj były bardzo dobre, sztruksik i umiarkowanie twardo.Ludzi mało, czyli podobnie jak tydzień temu. Kolejki na 1 min lub wjazd bezpośrednio do bramek. Szkoda tylko, że dojeżdżaliśmy w pięknym słońcu, a na miejscu już go nie było i tak do 13.30 .Lina spadła tylko raz więc widać, że jej naciąg poprawili.W jednym miejscu na trasie orczyka było kilka minerałów, ale przyjechał szef polecił poprawić i za chwilę minerałów nie było.Lina spadła tylko raz (na lewym orczyku, prawy działał bezawaryjnie) więc widać, że naciąg poprawili. Naprawa trwała kilka minut.Muszę pochwalić obsługę za uczynność wobec narciarzy, którym pomagano wsiadać zwalniając szybkość wyciągu, pomagano przy ewakuacji na górnej stacji itp.Było jedno zdarzenie z narciarzem który wjechał w kobietę jadącą wyciągiem, ale nic się jej nie stało. Natomiast na nasze sugestie, aby przesunęli w to miejsce siatkę odgradzającą stok od wyciągu niezwłocznie to uczynili.Parking darmowy oczywiście.Zmarzliśmy, ale wyjazd bardzo udany narciarsko.Warto wspomnieć jeszcze o nowym przybytku oraz o czymś dla najmłodszych
    10 punktów
  2. Weekend na czantoriOstatnie 2 dni spędziliśmy na mega udanym wyjeżdzie na CzantoriW sobote wczesnym rankiem startujemy spod domu o 7 z minutamiNa miejscu meldujemy się dokładnie o 8.12 i małe tu małe zdziwienie :frown::Główny parking,darmowy nabity,tak więc pozostało nam zostawić auto po drugiej stronie ulicy za 6 zetaW kasie kupujemy karte weekendową za całe 160zł i do dzieła.Córa nie wygłąda na pięć lat,tak więć wjedżamy razem :smile:Warunki bardzo dobre i o dziwo bez kolejek,jazda na bieżąco do południaWiększość dnia jeżdzimy czerwoną,przeplatując ją co jakiś czas niebieską,na którejjest już troszkę zlodowaceń no i minerałków,ale nie ma tragediPogoda w sobotę super,mróz ok 7 i słoneczko,bajka,można się było ojeżdzićNiedziela już nie tak słonecznie ale ogólnie fajnie,ludzi ciut więcejWyjazd naprawde udany.jak ktoś może to jutro powinno być jeszcze lepiej,czytaj mniej ludzi,no i ma być jeszcze mały mrozik
    9 punktów
  3. Wczoraj rano mój wybór padł na SON. Po całym tygodniu trochę ciężko było z pobudką, tak więc trasę wybieram inną niż zazwyczaj – szybko przemieszczam się w kierunku autostrady A1, nią aż do samych Żor i dzięki temu omijam standardową drogę na Katowice a przede wszystkim: Tychy i różne inne tego typu „urozmaicenia” - po godzinie jestem już w Pszczynie. W Buczkowicach obowiązkowy postój na śniadanie i poranną kawę – patrzę na góry – szczyty lekko zamglone, ale za to wita poranne słońce:smile:.Dalej jadę do Szczyrku – ku mojemu zdziwieniu – żadnych korków, przejazd przez centrum spokojny, dojazd do samego Soliska również bez postojów – podjeżdżam w Solisku na parking - cały zajęty – zonk! – kręcę się samochodem przy parkingu, ale na szczęście chłopaki z Bieska wyjeżdżają czarną Insygnią i robi się jedno wolne miejsce:biggrin: – od razu parkuję i na dzień dobry: „10 zł”!!! – mówię, że nawet Czantoria skończyła z tego typu praktykami i pytam się – czy to się kiedyś skończy – słyszę odpowiedź – póki co: nie! (nawet przez głowę przeszła mi myśl, że najlepiej, jakby przy wjazdach zawiesili sobie pewien obraz ubranego pana na czarno z długą siwą brodą dzierżącego w ręku talara, ale może lepiej nie będę rozwijał wątku, aby nie być osądzonym o poglądy zbieżne z pewnym radiem polskim:tongue::wink:Udaję się do kasy – jest mały „ogonek” – w końcu i mi się udaje dobić, okazuje Pani w kasie ładnie smsa z Plusa, a Pani uprzejmie wygania mnie do kasy pod Golgotą (mogliby karteczkę z informacją o tym wywiesić gdzieś wcześniej niż nad samym okienkiem – nie trzeba byłoby niepotrzebnie tracić tyle czasu w kolejce a powyżej 15 minut czekania sms straciłby już ważność).Wydostaję się szybko z kolejki i lecę pod Golgotę – kupuje karnet całodniowy i zerkam na tablicę: Postanawiam rozpocząć od ulubionej czerwonej „Maciejowskiej” – w kolejce do orczyka zerkam na jej końcową część - wygląda o.k.: Pod orczykiem Solisko – Suche trochę wertepów, lekko potelepało ale udało się w końcu wjechać. Na Suchym kolejka (max. 10 minut): a trasa prezentuje się następująco: .Na Hali Skrzyczeńskiej do ostatniego orczyka zarówno z lewej, jak i prawej strony też trochę ludzi, ale nie więcej niż na 10 minut: Na szczęście na tych 2 kolejnych odcinkach pod orczykami w miarę równo.
    8 punktów
  4. i jeszcze zamarznięte drzewko na szczycie:smile: w świetle wychodzącego co jakiś czas księżyca w pełni: Po godz. 20-ej mój żołądek zaczął domagać się czegoś ciepłego-zacząłem rozglądać się za jedzeniem – na górze stoku za snow parkiem zauważyłem domki – postanowiłem tam podjechać, a okazało się, że to karczma „Swojskie klimaty” (obowiązkowo proszę zawiesić jej reklamę na stoku – gdyby nie moja ciekawość, w życiu bym nie pomyślał, że tam jest karczma:tongue:) – w środku bardzo przyjemna atmosfera a z miłą obsługą udało się nawet porozmawiać na temat realizacji inwestycji na Małym Rachowcu. Posilony, pośmigałem sobie jeszcze do 21-ej no i po ostatniej jeździe pora zakończyć dzień.Oceniając warunki – SON-owi za Solisko dałbym 4-, na Julianach mocne 4 (albo nawet 4,5) a ZwardońSki za zakończenie dnia i przemiłą obsługę- mocną piątkę!:smile:To był długi, fajny dzień i tylko żal było wsiadać w auto i ruszać w trasę do domu.Mam nadzieję, że teraz zapowiadana odwilż nie przyjdzie i nie pokrzyżuje nam warunków.
    7 punktów
  5. Pozwole sobie jeszcze kilka zdjęć wkleić,bo chyba nieżle wyszły :wink:
    7 punktów
  6. Szczyrk: "Przyszła Góra do Mahometa" COS i SON jako jeden ośrodek?A może choć na jednym karnecie?Od wielu lat narciarze o tym mówią,a niektórzy nawet marzą,ale jak na razie szans na takie połączenie nie widać.Nie mogą dogadać się w Szczyrku,więc miłośnicy białego szaleństwa sami godzą oba ośrodki.Jak ja to zrobiłem? Zacznijmy od początku.Tradycyjnie rano wcześniejsza pobudka niż do pracy,syte śniadanko oraz ulubiona czynność,czyli odśnieżanie i drapanie szyb.Obieram kierunek Szczyrk.Drogi czarne,ale warto wspomnieć o jednej rzeczy.Tuż za centrum Bystrej jest taki niepozorny znak "kontrola radarowa na odcinku 700m".Ponoć policja stawia nieoznakowany samochód gdzieś na tym odcinku i robi zdjęcia.Ale ja dziś i tak nie poszaleję,bo jadę w sporym sznureczku.Nie wiem tylko czy ludziska do pracy jadą czy na narty... Docieram na miejsce i parkuję pod samą dolną stacją kolei linowej.Dycha nie moja.Widok też nie napawa optymizmem: Na każdym kroku widać spore ciemne plamy.Kupuję karnet na 3 godziny za 35zł. z założeniem,że później przejadę do SON i do baru,a następnie kupię karnet od 12.00.Ludzi jak na razie niewiele,krzesła puste jadą.Ponieważ dolne trasy nie wyglądają najlepiej,postanawiam je zaliczyć w pierwszej kolejności.Na Jaworzynie wita mnie spora mgła.Ruszam na Kaskadę,początek ok,ale po paru metrach całe morze czarnych punkcików i ten dźwięk: hhh!Przyglądam się uważnie i rezygnuję z dalszej jazdy.Wolę podejść parę kroków,niż nałożyć strukturę na moje Coombacki.Później przeczytam na tablicy informacyjnej "warunki trudne i bardzo trudne".Trasy równe,ale nie nadają się do jazdy: Ruszam więc na górę,tam powinno być lepiej.Tylko to krzesełko i to przenikliwe zimno zniechęcają.Na szczycie właśnie czytam na tablicy o warunkach narciarskich.FIS i Kaskada dobre,Ondraszek dostateczne.Ruszam więc na moją ulubioną,czyli czarną.Początek znakomity,choć jednego minerała dostrzegłem,ale już na grzebieniu kolejny zawód.Trasa FIS dziś zamknięta z powodu jakiś treningów.No to na Kaskadę.Początek ok,ale już na końcu ściany całe stado kamyczków!Podobnie dalsza część,trzeba uważać.Dalej na Ondraszek.Podobnie jak Kaskada początek dobry,ale dalej co jakiś czas spore połacie kamyczków.Po moich wypadach do Zwardonia,Istebnej,Wisły czy Koniakowa,normalnie irytuję ich ilość!Co z tego,że trasy równe?Kiedy jeszcze raz przyglądam się na tablicę z komunikatem narciarskim na górnych trasach,na myśl przychodzi mi taki cytat z jakiegoś starego hitu hip-hopowego: "Panie Drozda,idź Pan w .... z takim żartem!" Przenikliwe zimno zmusza mnie do przedwczesnej pauzy na grzańca.Kiedy tak siedzę w tym ciepełku,odechciewa mi się nawet jazdy.Kiedy wychodzę na zewnątrz,nie mogę rozpiąć nart.Jakby mi chciały powiedzieć: "Nie nie!Proszę!Tylko nie na te kamerdolce!" Odpowiadam im: "Dobrze,zaraz pojedziemy do SON,może Wujek Richter lepiej przygotował trasy".Nartki się rozpięły... Zaczynam szukać owej trasy nr 3,bo nie wiem nawet gdzie się zaczyna.Spora mgła mi tego nie ułatwia.Już miałem zrezygnować,kiedy dostrzegłem znak: Dla tych co nie znają dodam,że trzeba podejść pod schronisko,a następnie zobaczymy owy znak po prawej stronie.Trochę z obawami w tą pogodę,ale ruszam.Jak się okazuję trasa jest wyprofilowana i ratrakowana!Część się jedzie,w dwóch,może trzech miejscach trzeba troszkę się poodpychać,ale bez jakiejś męczarni: Do SON docieram po 5 minutach!Co ja się tu naczytałem... :stupid: Janek miał rację!Na pewno powtórzę to w ładną pogodę! Dotarłem,czas więc kupić karnet.Ruszam niebieską w stronę Soliska.Ludzi tutaj jakby więcej,ale kolejek do wyciągów brak.Biorę popołudniowy za 38zł.Patrzę na zegarek,a tu za dwie dwunasta!Krótki odpoczynek i jazda na Golgotę w śnieżnym tunelu: Mimo pory wygląda bardzo dobrze: Dalej zaliczam całe Juliany,wszędzie warunki oceniam na 4 do nawet 5!SON trzyma zdecydowanie lepszy standard,przynajmniej tutaj... Na niebieskiej dostrzegam dość ciekawego osobnika: Zapewniam,że nie odleciał... :tongue: Czas więc coś skonsumować,obieram knajpkę "szklany namiot".W menu mają placki ziemniaczane: Mniam mniam,ale to było dobre! Czas więc ruszyć na Małe Skrzyczne.Ponownie Golgota,która ciągle dobrze wygląda,choć lód wyłazi i dalej w stronę Hali Skrzeczeńskiej: Trasy z samego Małego Skrzycznego dobre i bardzo dobre,w okolicach Suchego nieco gorzej,bo na niebieskiej dostrzegam parę kamyczków.Czerwona super!Pozostaje jeszcze zaliczyć parę zjazdów do Czyrnej.Niestety czerwona,na którą ktoś tu narzekał,przygotowana,ale oficjalnie zamknięta.Podobnie Bieńkula,ale niektórzy tam zjeżdżają.Kiedy pytam pana z obsługi o warunki na niej,jego mina mówi sama za siebie... Zaliczam więc niebieską i zieloną,warunki niestety kiepskie.W dolnej części wala się sporo minerałów.Szybko stąd uciekam.Na koniec robię zjazd jednym ciągiem z małego skrzycznego pod... gondolę.Znaczy się kolejkę spa-linowo-terenową.Ogrzewana,z miejscami siedzącymi,jedynie trzeba dodatkowo zapłacić 3 zł.Oczywiście mowa o busikach i autobusach PKS,których tu mnóstwo!Schodzimy ze stoku i od razu wsiadamy.Wracam pod COS i oddaję karnet. Podsumowując,zaliczenie obu ośrodków jest jak najbardziej możliwe i nie wymaga jakiś specjalnych zabiegów.Na pewno to powtórzę,ale wezmę narty,których mi nie żal... :wink: Pozdrawia niezależny reporter z Podbeskidzia.
    6 punktów
  7. Szczyt jak zwykle lekko obdarty, ale pierwszy raz napotykam tu trochę kamorów (no i pierwszy raz widzę tutaj zamiast armatki lancę): Zjeżdżam 7-ką na sam dół i po drodze dużo miejsc zrytego stoku z odkrytym lodem – bardzo się nastawiłem na tą trasę, ale po aż tak poobdzieranej to jeszcze nie jeździłem.Tu akurat parę ładniejszych ujęć:
    4 punkty
  8. Son Dzisiaj pierwszy raz w sezonie padło na szczyrk. Wyjazd późny bo na parkingu w czyrnej byliśmy koło 9(ale tak ciężko było się rano pozbierac:)) Do rzeczy: Trasa 2(Małe skrzyczne - Hala Skrzypczyńska) - ocena 4, sporo lodu i miejscami minerały Trasa 2(Hala skrzyczeńska - Czyrna) - +3, Lód, przetarcia(szczególnie na polanie), do tego duże ilości bryłek lodu. Cały czas pracowały armatki Trasa 4(Hala skrzyczńska - suche) - -5 trochę oblodzenia, ale generalnie super Trasa 7(Hala skrzyczńska - suche) - -5, trochę nie równości, ale w sumie czepiam sie:) Trasa 7(Suche - Solisko) - -5, trochę lodu Trasa 11(Golgota) - 4, spore połacie lodu. Generalnie wyjazdu udany, jedyny problem to kolejki od 11, trzeba było spędzić w kolejce jakieś 10-15 min, tylko na golgocie jazda bez problemów. Chciałbym jeszcze przestrzec przed wypożyczalnią na parkingu w czyrnej (ta na samym końcu parkingu, blisko bazy SON-u), brat wypożyczył na których nie dało się jeździć, narty zachowywały się jak by miały foki:) bez problemu podchodził pod górkę, do tego straszni wbite. Po interwencji w wypożyczalni panowie stwierdzili że wystarczy posmarować(tylko po interwencji klienta to już trochę za późno), poza tym te narty to już się do niczego nie nadawały, po długiej dyskusji udało się odzyskać 10pln(na początku skasowali 30) i wypożyczyć już porządne narty gdzie indziej. pozdrawiam Luce
    4 punkty
  9. Klimatyczny Kazimierz... Część II Będąc wczoraj w tym niezwykłym miejscu, nie sposób było nie robić wielu zdjęć. Przykuwający uwagę na środku Ośrodka był olbrzymi Bałwan idealnie komponujący się z piękną, mroźną i słoneczną zimą: Pomiędzy trasą dłuższego wyciągu a zieloną trasą, jar: Skionline w Kazimierzu nad Wisłą Po każdym wjeździe na górę, zachwyt widokiem... Płaski fragment czerwonej trasy: Zbiornik na wodę, z której produkują tu śnieg: Tutejsi "Goprowcy" czuwają... Klimatycznie, zimowo: Bałwan, ujęcie z talerzyka... Można odpocząć na ławce: W restauracji "Pod Psem" niezły sprzęt: ...a by dotrzeć do Kazimierza...trzeba mieć... pozdrawiam, zastanawiając się gdzie jechać na wieczorne nartowanie... marboru
    4 punkty
  10. Pilsko - sobota - 26 styczniaJa opiszę sytuację na Pilsku w stylu PAP czyli krótko (Johnnego nikt nie przebije, no może Marboru).Pierwsze wejście na bramki podwójnej kanapy na Szczawiny godz. 08.17Temperatura na dole -10 .Na górze nieco cieplej i słońce nieśmiało wychodzi zza niewielkich chmurek.Warunki z Miziowej do Szczawin miodzio (tak PAP nie pisze) czyli sztruksik, równiutko.Warunki z Kopca do Miziowej na trzech trasach także bardzo dobre, miejscami doskonałe. Środkowy orczyk dzisiaj za darmo, ale dla tych co kupili czasówkę nie ma to znaczenia.Po 2,5 godzinach zjazd do Buczynki i tu też warunki bardzo dobre. Po kilku zjazdach zjazd do Kamiennej i wyciągu Baba. Dwie trasy na dole przygotowane znakomicie. Mimo zawodów na obu stokach miejsca do jeżdżenia dużo.Kolejki do wyciągów na Miziowej i Szczawinach tak na 2-3 minuty. Na kopiec - lewy orczyk 2-3 min, środkowy i prawy orczyk wjazd praktycznie bezpośrednio do bramek. Orczyk powyżej Kamiennej wzdłuż Buczynki minuta stania lub bezpośrednio do bramek, Kamienna i Baba bezpośrednio do bramek.Jeżeli chodzi o minerały to luźne grudki zamarzniętej ziemi można było spotkać na dojeździe i zwężeniu przed orczykiem z Soliska na BuczynkęDziwne jest to, że mimo pełnego parkingu ludzi na stokach nie widać wielu. Przypuszczam, że większość udała się na Miziową, ale mnie już ok. 11 tam nie było.Wyjazd mega udany.
    4 punkty
  11. Tu na trasach też było trochę lodu, ale na pewno lepiej niż na trasie nr 7.Ok. godz. 14-ej nagle ludzi ubyło tak, że nawet jazda szła na bieżąco: Jednak trasy coraz to bardziej obdarte i wychodzi coraz to więcej lodu - coś mi ten SON jakoś w ten dzień nie pasował. Powoli zacząłem żałować, że nie pojechałem wytestować, jak to jak „węgielki” jeździ się na taśmociągu ;p;)
    3 punkty
  12. Suplement, filmik ze Stacji: [video=youtube;QkbQV9F-7EE]http://www.youtube.com/watch?v=QkbQV9F-7EE&feature=youtu.be
    3 punkty
  13. Po takiej dawce nartowania jaką sobie jaka sobie zapodał Fundu kurował bym się przez co najmniej tydzień. Dzisiaj ja byłem w Zwardoń-ski. Moja ocena dla stacji to solidna 4. Mam daleko ,ale raz w sezonie pociągiem przy obu czynnych wyciągach, bo zjazdów to dzisiaj zaliczyłem 5 na Dużym Rachowcu ,reszta czyli13-15 na Małym.Dokładną rachubę straciłem. Na stoku M. Rachowca było dzisiaj sporo narciarzy, ale kolejki do wyciągu na około2-3 minuty tylko. W mojej opinii to jedna trasa na wyciąg o sporej przepustowości to za mało .Dzień udany narciarsko i mimo podroży pociągiem trwającej 2,5 godziny ( w jedna stronę)oceniam go na solidne 4.Zdjęć nie wstawiam bo inni Forumowicze wkleili już ich mnóstwo. Pogoda: pół godziny ze słońcem potem mglisto i mroźno bo minus 6-7 stopni. Miało być bardziej słonecznie i cieplej ,ale doczekamy się ocieplenia i odwilży to powoli można kończyć sezon. Taki żarcik na koniec. Taka krótka relacja z wyjazdu przy okazji podziwu dla kondycji Fundu . Tak dziwnie wyszło, ale osobnej ,obszerniejszej nie chce mi się pisać. Nie każdy może być Fundu ,Johnny czy Marboru .Pozdrawiam.
    2 punkty
  14. Relacja ciąg dalszy :-) Kilka informacji dla zainteresowanych: 1. Dziś jeździ się cieżko - dość duże opady śniegu 2. Przy Połacie i Xanadu wszystkie trasy otwarte - fajna jazda w "puchu" choć widoczność słaba 3. W Palandoken gondola tylko do pierwszej stacji (wiatr) więc trasy położone wyżej nie działają 4. Przy Xanadu dbają o klientów i od 12.00 nie sprzedawali już skipassow dla klientow "z zewnatrz" aby nie było tłoku na stoku (oczywiście nie dotyczy to gości hotelu) Ja od 10.30 do 13.00 zaliczałem: - wyjazd dwoma krzeslami przy Połacie - zjazd czerwoną 2 ale koniec przy wyciagach Xanadu, dziś dużo ludzi więc wyjechałem krzeslami na górę i zjechalem czarną 2 ale tym razem do wyciągu Polat 1, którym dostałem się do gondolki w Palandoken. Zjazd czerwoną 7 i 11 do niebieskiej 12 i powrót na obiad do hotelu. Mam nadzieje, ze opady poprawia warunki i będzie można skorzystać ze wszystkich tras Palandoken. A teraz czas na basen i saunę :-) a wieczorem może trochę jazdy przy świetle na stokach Xanadu (stok 800m). Pozdrawiam
    2 punkty
  15. Jak warunki na Kasprowym nie mam pojęcia,ale PKL puścił takie zdjęcie na facebooku:
    2 punkty
  16. Witam,ja właśnie wróciłem ze Skrzycznego(jak co tydzień z małymi wyjątkami) i musze powiedzieć ze lepiej mi się jeździło dwa tygodnie temu. Kamienie tak jak opisał Johny wyżej z dnia poprzedniego, są , jest ich dużo. Sam Fis jest najlepiej przygotowany i na całej długości znalazłem tylko jedno miejsce(łuk na wysokości łącznika z kaskadą) w którym troszke kamyków komuś się z worka wysypało. Kaskada od tego właśnie miejsca obfituje w kamyki. Największy minus to....ludzie,ofkoz. Za dużo, przy zbyt małym wsparciu obsługi. Armatki działały na dolnej części FISa.Ogólnie od połowy górki( Jaworzyna) trasy są słabe, przygotowanie w skali od 1 do 10 określił bym na poziomie 3. Jest śnieg,choć miejscami przetarty tak że trawe widać. No niestety. Mało brakło a było by bliskie spotkanie z narciarzem. Uratowało to że zarówno on jak i ja umiemy jeździć i na milimetry ale obeszło się bez kontaktu. Tłok spory. Co tu jeszcze wam napisać? To chyba tyle by było. AHA!! Panie częstujące Milką albo ballantine'sem podgrzewały atmosfere na dole. Za to dużyyy plus
    2 punkty
  17. Po 6 minutach jestem na szczycie i zaczynamy jazdę – na stoku po całym dniu porobiło się trochę delikatnych wybrzuszeń (muldy to może za dużo powiedziane), delikatnie – parę miejsc z małą ilością lodu, ale i tak jestem pełen podziwu, że stok po całej sobocie tak dobrze się trzyma. Na stoku totalny luz, więc tylko jazda – góra-dół - najlepsza przy samej kanapie, a na samej końcówce jest już bardziej płasko, więc można lecieć na „przecinak”:smile:
    1 punkt
  18. Jeżdżąc tak pomyślałem sobie, czemu ta niewyprzęgana trójka w tym sezonie tu nie stoi – czyżby kwestie ziem z właścicielami gruntów na Julianach jeszcze nie zostały uregulowane? (tak słyszałem, że to główny powód blokujący tą inwestycję – podobno są osoby, które na postawieniu tej kanapy za bardzo chciałyby na swojej ziemi zarobić).Przed 16-stą ruszył do boju ratrak i w nagrodę za ostatni wjazd na ostatnim odcinku mogłem zjechać sobie po świeżym pasie sztruksu:smile:Po godz. 16-ej oddałem karnet i udałem się na parking. – czułem jednak lekki niedosyt, więc nie pakowałem do końca sprzętu i podjechałem zobaczyć, jak tam ma się Biały Krzyż. Tu dużo uczących się ludzi, więc nie chciałem pakować się na stok i myślę sobie – co dalej? Biorę za telefon – dzwonię do ZwardońSki i słyszę – „tak, dzisiaj jeździmy do 21-ej” – no to w takim razie – w drogę! Zachęcony stanem dróg na Salmopolu, zjechałem w kierunku Wisły z myślą, że przejadę przez Kubalonkę (przecież rok temu dało radę i chociaż sobie nową Ochodzitą zobaczę. Do Pałacu Prezydenta jeszcze jakoś „radę dało” ale potem już im wyżej, tym gorzej. Za bramą pałacu „w trybie ciągłym” na dwójce dojechałem do pewnego momentu aż wreszcie musiałem powiedzieć sobie stop – na dodatek ciemno w środku lasu, szerokość odśnieżonej drogi góra na półtora auta, brak łańcuchów, mój wozik w 4x4 wyposażony też nie jest, więc niestety – trzeba było nawrócić. Trochę szkoda tej drogi, ale co tam – da radę nadrobić:smile:. Szybko na trasę na Żywiec, a potem już S69 prosto na Zwardoń. Tu plus dla ZwardońSki – przed samym Zwardoniem już oznaczenia, gdzie skręcić, aby dojechać na stok – dla tych, którzy pierwszy raz będą jechać, na pewno spore ułatwienie. Na ostatnim odcinku do samego Zwardonia tak jak Johnny pisał – szata istnie biała i jest ślisko – ale – powolutku – do celu:wink:O godz. 19-ej dobijam na parking – parę aut jeszcze tu jest: Kupuje karnet na 2 h i jazda - nowiusieńką kanapą na górę:smile:
    1 punkt
  19. Ale jak już tu przyjechałem i karnet kupiłem, to postanawiam śmigać do końca – przemieszczam się na Juliany - i w tej sytuacji był to strzał w dziesiątkę.Co prawda – czerwona 10-ka do połowy bardzo mocno zryta i oblodzona, że nawet z ust doświadczonego narciarza wymsknęło się „Oooo !#$%#$%”,gdy na tą oblodzoną część wjechał, ale dalej było już całkiem przyjemnie. Podobnie niebieska 9-ka – u góry trochę lodu aż do dwóch małych ścianek na 9 i 9a (tu duże starcie stoku i oblodzenie), a potem do samego dołu już bardzo całkiem fajnie (a najlepiej po samych bokach:biggrin:). Za to zielona 8-ka bez żadnych zastrzeżeń. Parę fot z Pośredniego:
    1 punkt
  20. 1 punkt
  21. Przy wlocie na Bieńkulę widać, że pracuje lanca. Z tego co tu na forum czytałem a i na miejscu usłyszałem, do Czyrnej nawet się nie zapuszczam – tym razem postanawiam pojeździć 4-ką i 6-ką. Na tych trasach ustawiono parę armatek, 4-ka przy rozwidleniu dość oblodzona a na zakręcie leżą kamory (więcej niż te „parę” na szczycie – ale da się je objechać): Przed wjazdem na 4a też pracuje armatka, bo ta trasa na ściance również już obdarta i oblodzona.
    1 punkt
  22. Dojeżdżam na dół do kas a tu taki widok: Oooooo nieeeee – ja w takiej kolejce stać nie będę – robię przerwę na kiełbaskę i kubek ciepłej kawy a przy okazji rozmawiam z miejscowymi nt. planów inwestycyjnych SON-u. Pytam się o kanapę i słyszę” Paaaanieee – jak Pan sobie przywieziesz z domu, to będziesz może i kanapa":tongue:. Jedni mówią, że nie powstanie, bo właściciel nie ma aż tyle pieniędzy – „co to milion, jak to co najmniej siedmiu trzeba”, zagaduje też w sprawie gruntów na Skrzyczeńskiej i słyszę, że właściciel chciałby dostać najlepiej to za darmo , „a za darmo to sam by Pan oddał???” – ogólne przesłanie – nie ma na co liczyć – nic tu się nie zmieni - szkoda:/Posilony wracam na wyciągi. Kolejki na szczęście już mniejsze: więc jedziemy dalej.
    1 punkt
  23. Kolega ma racje - w hotelach w wiekszosci to Polacy (w weekend pojawilo sie troche osob z Turcji ;-) ). Dzis sypalo wiec warunki troche sie poprawia (mam taka nadzieje) Jutro zdam relacje. Pozdrawiam
    1 punkt
  24. Też tam dziś byłem i zgadzam sie z tym co pisze andy-w. Andy - najprawdopodobniej razem jechaliśmy wyciągiem ze dwa razy. To ja Ci mówiłem że na "gruperze" sa zniżkowe karnety:wink: . Tutaj mozna kupić cały dzień na Ochodzitej za 27 zł :biggrin: .
    1 punkt
  25. Cześć I Swój dwudziesty dzień narciarski postanowiłem spędzić w iście królewski sposób... Postanowiłem odwiedzić, bardzo kameralny, ośrodek narciarski, nizinnej Polski, znajdujący się nieopodal królewskiego miasta, Kazimierza nad Wisłą: http://www.kazimierzdolny.pl/wyciagi_narciarskie/68585/ Tak, tak - można uprawiać narciarstwo z widokiem na Królową...Królową rzek: Wisłę. Wyjeżdżam bardzo wcześnie jak na mnie, bo o godzinie ósmej rano. Temperatura w aucie pokazuje -10. Zimno. Na miejscu jestem na otwarcie i jestem jednym z pierwszych weekendowych narciarzy. W kasie miła niespodzianka, są tanie karnety czasowe. Wyjazdy orczykami są też niezwykle tanie: krótsza trasa 1,5zł, dłuższa 2zł. Pierwsze spojrzenie na połowę czerwonej trasy: Widok z góry na trasę, po opuszczeniu krótszego wyciągu talerzykowego: W odróżnieniu od pierwszej mojej wizyty w zeszłym sezonie - dostępny dla narciarzy jest cały Ośrodek i w sumie 3 trasy + "ośla łączka" z wyrwirączką...nad wszystkim czuwa Wielki Bałwan: Pora zjechać z dwóch najdłuższych tras. By to zrobić, przesiadam się do drugiego, dłuższego wyciągu. Na szczycie można wybrać sobie stronę, w którą chcemy jechać: Na początek wybieram miejsce, po którym moje narty jeszcze nie jechały - otworzoną tej zimy najdłuższą trasę Zieloną: Muszę w tym momencie pochwalić właścicieli tego miejsca i sposób w jaki umieścili końcówkę wyciągu - na wyraźnym wzniesieniu. W odróżnieniu od innych, nizinnych miejsc - tutaj start jest bardzo dynamiczny, ponieważ pierwsze 30 metrów trasy jest naprawdę strome. Widok z góry: Widok z połowy trasy, na jej początek: Końcówka: Po kilku fajnych zjazdach, postanawiam zjechać całością "czerwonej trasy". Prawa strona, to również przepiękny widok na dolinę Królowej polskich rzek - Wisłę oraz miasto Puławy wraz z olbrzymi Zakładami Azotowymi. Widok zapiera dech w piersiach: Prawa strona dłuższego wyciągu talerzykowego i początek czerwonej trasy, fragment, gdzie można również przez chwileczkę pojeździć w puchu wygląda następująco: Jest weekend, przybywa narciarzy. Do wyciągów trzeba stać 5 minut. Po trzech godzinach jazdy, pora zbierać się do domu... ...ale wcześniej wypada coś zjeść w... Wybór pada na Pizzę z pieca... Pycha! Podsumowując: Piękne, kameralne miejsce z cudownym, rozległym widokiem na zimową Wisłę. Zadziwiająco tanio jak na nizinne Ośrodki (wyciągi, knajpka z jedzeniem). Świetna zaleta - bliskość pięknego miasta - Kazimierza nad Wisłą. Doskonałe miejsce na weekendowy wypad narciarski w Centralną Polskę. Turystyczne i nie tylko narciarskie. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  26. Witam forumowiczów! Chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z niezwykle udanego rodzinnego wyjazdu narciarskiego do doliny Zillertal, a konkretnie jej górnej części. Mieszkaliśmy w Vorderlanersbach, w apartamencie Haus Alpina, położonym tuż obok stacji gondoli Rastkogelbahn. Tak więc rano do przejścia 50 m. do gondoli, a popołudniu zjazd pod drzwi Jeśli ktoś szuka noclegu w tym rejonie, to gorąco polecam.Tak "daleko" jest stacja gondoli(widok z balkonu): Pierwszego dnia rano dostaliśmy od gospodarza karnety i ruszyliśmy na słoneczne trasy sąsiednich górek: Rastkogel i Eggalm. Zrobiliśmy również zwiad na kilku trasach "należących" do Mayrhofen. Kolejnego dnia rozpoczął się potężny opad śniegu, więc warunki na trasach nie były zbyt dobre, jednak świeży puch zachęcał do zbaczania z nich. Trzeci dzień postanowiliśmy spędzić na Hintertuxie. Dojazd tam, bez samochodu jest bardzo wygodny, gdyż darmowe skibusy jeżdżą cały dzień co 15 minut. Pogoda była bardzo zmienna, jednak powyżej Tuxer Fernerhaus (2660m.) mgła nie odpuściła nawet na chwilę. Jeden zjazd na lodowcu z 10-osobowej gondoli Gefrorene Wand był ciężkim przeżyciem - nie było widać własnych nart, a twarz zamarzała... Resztę dnia spędziliśmy na niższych trasach oraz Tuxerjoch.Dwa następne dni to opad śniegu non-stop i jazda na Eggalm, Rastkogel, Penken i Hoerberg. Ostatni dzień był chyba nagrodą za trudne warunki. Rano szybciutko na lodowiec. Do dużych gondoli na szczyt były małe kolejki, lecz na samym lodowcu wszystko się rozładowało. W cieniu było -20 stopni, lecz słońce i zupełnie bezchmurne niebo pozwalało o tym zapomnieć. Wszystki trasy były przygotowane doskonale, jednak te, gdzie słońca było najmniej (przy orczykach Olperer i Kaserer) to już absolutne mistrzostwo Po tak wspaniałym dniu trudno było wracać do domu, jednak na pocieszenie zima w Polsce podczas wyjazdu stała się znacznie bardziej zimowa
    1 punkt
  27. Relacja c.d.Jeszcze kilka zdjęć z lodowca: Mam jeszcze pytanie. W jakim celu na lodowcu, po opadzie śniegu ratraki pomiędzy trasami tworzą takie wzorki? Czy ma to związek z koniecznością uklepywania śniegu, by nie tworzyły się szczeliny, czy jest jakaś inna przyczyna?
    1 punkt
  28. Byłem wczoraj i trasa,o której piszesz jest zamknięta!Jest to wyraźnie widoczne nawet we mgle!Nawet na Facebooku proszą,żeby po zamkniętych trasach nie jeździć.Ludzie!Jeśli zniszczymy im podkład,to później nie dziwcie się,że jeździmy po kamerdolcach! :
    1 punkt
  29. Witam, jestem teraz w Erzurum co prawda nie w hotelu Xanadu ale w Polat. Warunki narciarskie w Palandoken dość słabe ale ja dziś jeździłem kilka godzin i nie było problemów choć oczywiście nie wszystkie trasy są otwarte :-( Jeżeli wybieracie się do Xanadu to nie będzie problemów, trasy przygotowane bardzo dobrze, sztucznie nasniezane i codziennie ratrakowane - za trasy przybytku hotelu odpowiada austryjak :-) - wczorajnjezdzilem tam do 19.00. Oczywiście Turcja to nie kierunek dla tych narciarzy, którzy chcą cały dzień spędzić na stoku i nie zjechać dwa razy ta sama trasą. Zaleta jestbto, ze nie ma kolejek praktycznie jeżdżą tylko Polacy więc około 400 osób na stokach Xanadu, Polat i samego Palandoken więc jeżeli czynne jest tylko 20 km tras to i tak jest mniej ludzi niż w Polsce a ceny porównywalne.
    1 punkt
  30. Relację z niezwykłego, narciarskiego miejsca w nizinnej, centralnej części kraju znajdziecie, tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16660-Kameralnie-z-widokiem-na-Kr%C3%B3low%C4%85...?p=164680&viewfull=1#post164680
    1 punkt
  31. Jeszcze kilka zdjęć za radą moderatora Faktycznie daleko ale jak pisałem widoki rekompensują te kilometry.ps. może głupie pytanie ale co to PMa?
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...