Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. dareklewandowski

    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      3 481


  3. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      4 091


  4. Adamek182

    Adamek182

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      187


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.04.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Doskonały filmik :happy: Świetna jazda!!! I po co komu szerokie deski??? :biggrin: :applause: :applause: :applause: [video=vimeo;63015232]
    9 punktów
  2. Dziś wypad do Szwajcarii Kaszubskiej.O godz 12.00 jestem w ośrodku,na parkingu kilka samochodów,na stoku jeszcze mniej narciarzy,niż samochodów na parkingu/pewnie obsługa/.Trasa jakby ratraka nie widziała,bo to nie jest możliwe ,że 5 narciarzy zjechało trasę przez 3 godziny:tongue:Ale jest ok,w prównaniu z błotem śniegowym w Elblągu,jest prawie jak w górach.Zresztą jazda drogą w lesie z zaśnieżonymi choinkami przypomina,że tu jeszcze panuje kwietniowa zima:wink:Narciarzy na stoku na palcach policzyć:biggrin:Po wyjeźdzeniu zamówionych zjazdów przeszedłem na stację obok,niestety nie ma wspólnego skipassu,to tzw.Kotlinka.wykupiłem 10 zjazdów,totalne pustki,chyba tylko Panie instruktorki na stoku.Trasa lepiej przygotowana,można pociagnąć skręt krótki karwingowy.Po około 3 godzinach jazdy do domu,a że teraz jeźdzę przepisowo to zajmuje ok.1,5 godziny,Wypatrywałem Ariego,ale chyba odpścił.Generalnie warunki ok,nie są gorsze niż w Szczyrku:biggrin:
    4 punkty
  3. Relacja troche opozniona ale powinna byc dokonczona.Ostatni dzien to byla niedziala. Tak ostatni bo plany zostaly zmienione. Moi towarzysze postanowili odpuscic poniedzialek, i wyszlo w koncu ze wyruszylismy w kierunku Szwecji w niedziele wieczorem :angry: Moje auto, hotel zaplacony.... jestem wkur.... do dzis. Te pare godzin w poniedzialek znaczyly dla mnie bardzo wiele. Pogoda miala byc i byla idealna, i mial to byc raczej ostatni dzien jazdy w tym sezonie :sad:Tak to jest jak na narty wybiera sie... no wiecie, z ludzimi innego pokroju niz MY !A wiec niedziala rano, szybki przeglad kamerek i osrodkow w poblizu Stubaital. Postanawiam wybrac cos nowego i pada na Axamer Lizum.( jak sie okazuje w poscie nizej, pomylilem osrodki i wyladowalismy w MuttererAlm :stupid: )To byl strzal w 10. Mimo zapowiadanej zlej pogody, widocznosc na gorze bardzo dobra, a slonce walczy bardzo skutecznie z chmurami.Ludzi 0, chyba wystraszyli sie zapowiedziami zlej pogody, wiec cale trasy praktycznie tylko dla naszej trojki.Piekna trasa, cos w stylu gigntowki. Kazdy zjazd byl nie zapomniany. Carwing, skoki i zabawa ze stokiem. Nie uzywalismu praktycznie kanapy. Caly czas gondola ktora bardzo szybko wiozla nas na gore bez zadnych kolejek. [video=youtube_share;3gutHOyr_-0] Fajna mjejscowka i na pewno bede chcial tam powrocic.A wiec sezon zakonczony :frown:: Juz mysle o kolejnym i moze o znalezieniu ekipy na miano maniakow jak ja, aby jezdzic do upadlego bez wzgledu na pogode i inne okolicznosci.A teraz pozostalo nam tylko marzyc i carving na rolkach do pierwszego sniegu :laughing:
    4 punkty
  4. Kwietniowe egzotyczne narty w Stolicy Pobudka o 6 rano. Garnitur, biała koszula, czarny krawat...narty i inne "graty" narciarskie do bagażnika. Plan jest taki by sprawy biznesowe na umówionym spotkaniu w Centrum Warszawy załatwić w ciągu dwóch godzin, a potem narty na Górce Szczęśliwickiej. Jak zaplanowałem, tak zrobiłem. Jestem przechodząc przez park zaskoczony ilością śniegu. Czy to nie dziwne, by w kwietniu w Centrum Polski padał intensywny śnieg a pokrywa miała co najmniej 40cm? Temperatura +4. Przechodzę przez park, wchodzę do budynku WOSIR, kupuję karnet dwugodzinny. W środku jest serwis, wypożyczalnia sprzętu, szkółki. Zakładam narty i patrzę na Górkę. Jestem zaskoczony, bo mimo padającego intensywnie mokrego śniegu, ludzi jest sporo. Uff, odetchnąłem głęboko...nie tylko ja widocznie jestem nartoholikiem. Zapinam deski i jadę do bramek. Działa tylko wyciąg talerzykowy, krzesło jest nieczynne. Czy w ogóle jest uruchamiane? Przy "dolnej stacji" prześwituje zielony igielit: Odwracam się na wyciągu i robię fotkę Ośrodka: "Górna stacja" wygląda następująco: Widok w stronę centrum Warszawy...niestety nie widać Pałacu Kultury i Nauki, ani tutejszych drapaczy chmur. Jeżdżę jak to na nizinnych stokach - non stop: góra-dół, góra-dół bez żadnej przerwy. Śnieg na stoku mimo, że mokry, to jest w miarę twardy i równy. Krawędzie trzymają i kręcę w trakcie każdego zjazdu kilkadziesiąt skrętów. Pokrywa jest dosyć pokaźna, o czym świadczy delikatnie przysypany jeden z ratraków: W trakcie całego pobytu, frekwencja jest dosyć spora. Szkółki narciarskie są aktywne i uczą sporą ilość młodych adeptów narciarstwa. Mimo tego, że stok nie jest imponującej wielkości, da się tu ruszyć mięśniami i poszusować. Dla tych, którzy uczą się jeździć, wielkość, pochylenie jest odpowiednie. Z pewnością ta Górka "wychowała" i "wychowa" niejednego warszawskiego narciarza...którego potem nasi Górale będą łupić :biggrin: I co? No i wszyscy zadowoleni. Tak właśnie powinno być hahaha Szkoda, że Kolega BuenosAires nie mógł dzisiaj pośmigać ze mną. Nie zgrały się nam plany - cóż, wypad był spontaniczny i raczej niezaplanowany. pozdrawiam marboru
    3 punkty
  5. Ja zjeżdżam w kurtkach typu Primaloft - to taki syntetyczny 'puch". Bardzo lekkie, małe, dają się spakować do własnej kieszeni i ciepłe wystarczająco. Bardziej na wiosnę. http://www.polarsport.pl/product/396543/Kurtka%20DYNAFIT%20BORAX%20PRL
    2 punkty
  6. Na sport.pl znalazłem bardzo fajny wywiad, artykuł związany z polskim producentem narty Majesty. Oto on: Czego potrzeba żeby założyć w Polsce firmę produkująca narty znane na całym świecie? Marketingu, zarządzania, przeszłości zawodniczej w windsurfingu i odrobiny historii sztuki. Rozmowa z Januszem Borowcem, twórcą popularnej i nagradzanej marki Majesty, stuprocentowo polskiej firmy, która podbija serca freeskierów z Europy i nie tylko. Lubisz jeździć na nartach? Uwielbiam! Kiedy tylko widzę śnieg za oknem myślę o wyjeździe. W trakcie sezonu najważniejsze rzeczy mam zawsze spakowane. Jeśli mogę pojeździć chociaż 2 dni w dobrym towarzystwie, wsiadam do pociągu albo samochodu i jadę w góry. to zawsze motywuje do dalszej pracy. Z drugiej strony, nie zawsze się da. Kiedy sezon się zaczyna jesteśmy w samym środku przygotowań do prezentacji następnej kolekcji. Okres od stycznia to marca to najgorętszy moment w roku. Targi, testy, tysiące przejechanych kilometrów. Założyłeś jedyną w Polsce dużą firmę produkującą narty. Pochodzisz z Trójmiasta, ścigałeś się na windsurfingu, a teraz robisz narty z Husarią w szacie graficznej (model ACE). Jak to się wszystko stało? Ukończyłem wydział Zarządzania i Marketingu na Uniwersytecie Gdański, po drodze studiowałem tam też Historię Sztuki. Branżą sportową zajmuję się od 2000 roku. Tworząc markę Majesty miałem doświadczenie w prowadzeniu projektów związanych ze sportami deskowymi. Prywatnie jestem również na stałe związany ze sportem. Narty i snowboard towarzyszyły mi od dzieciństwa, a zanim zacząłem studiować byłem zawodnikiem Sopockiego Klubu Żeglarskiego (windsurfing). Pomysł na produkcje nart freestyle/freeride pojawił się w 2007 roku. Segment freeski dopiero się konstruował, a ja w tym czasie prowadziłem firmę zajmującą się dystrybucją sprzętu sportowego. Uznałem, że na rynku brakuje sprzętu, który daje dużo frajdy podczas jazdy w zróżnicowanych warunkach, w tym nart freestylowych i freeridowych (pozatrasowych). Razem z Piotrem Sadowskim, jednym z pionierów narciarskiego freestyle w Polsce północnej, rozpoczęliśmy pracę nad produktami, które odmienią scenę freeskiingową. Naszym celem było stworzenie nart łączących najnowszą technologię z zaawansowanym projektowaniem graficznym. Dlaczego narty pozatrasowe i freestyle'owe? Rynek nart zjazdowych jest w Polsce nieporównywalnie większy. Wchodząc na rynek nart freeski wiedzieliśmy że będziemy funkcjonować w niszy. Zgodnie z tym założeniem od samego początku nastawiliśmy się na eksport. Kraje zachodniej Europy i północnej Ameryki są bardzo rozwinięte w segmencie w którym funkcjonujemy. Odsetek narciarzy, którzy jeżdżą na nartach typu twin-tip jest tam bardzo duży. Dotyczy to szerokiego spektrum narciarzy, tych jeżdżących po trasach, jak i poza nimi. Obecnie w produkcji współczesnych nart freeskingowych mamy do czynienia z powrotem do klasyki ale w akompaniamencie sumy doświadczeń nabytych przy produkcji nart carvingowych oraz snowboardów. Taliowanie nart nie jest już tak duże, wprowadzone zostały nowinki takie jak rocker, konstrukcja hybrydowa i zmodyfikowane rodzaje taliowania. Nowe narty są bardziej wszechstronne, można na nich jeździć po trasie i poza nią. Wielu osobom narciarstwo wciąż kojarzy się z zawodowstwem i z osiąganiem dużych prędkości, jednak każdy, kto przesiada się na narty z grupy freeski czuje, że może na nich zrobić o wiele więcej. Dzięki temu, że narty stają się bardziej wszechstronne, ten sport nabiera nowego wymiaru, staje się przygodą. Początki nie były łatwe? Pierwsze ostrogi jeśli chodzi o technologię i know how zdobyliśmy przy organizowaniu produkcji nart i snowboardów przeznaczonych dla dużych sieci handlowych. To wtedy pojawił się pomysł, żeby stworzyć produkt wyjątkowy, który zostanie doceniony przez profesjonalistów i pasjonatów sportu. Budowanie marki, pierwsze koncepcje i prototypy - to wszystko zajęło nam około roku. Tysiące przejechanych kilometrów i dziesiątki zmian w prototypach zaowocowały 2 modelami nart wypuszczonymi w 2008 roku Z naszymi produktami pokazaliśmy się na targach międzynarodowych i zostaliśmy przyjęci bardzo ciepło. Na świecie Polska nie jest kojarzona z tym segmentem przemysłu sportowego. Przez pierwszych kilka lat, podczas prezentacji i testów sprzętu musieliśmy udowodnić, że oferujemy najwyższej klasy produkt. Na szczęście nasz sprzęt broni się sam i narciarze z różnych krajów, którzy wypróbowali sprzęt Majesty, wypowiadają się o nich w samych superlatywach. Każdy kolejny model to nasz oryginalny autorski projekt. Nad ich budową pracuje zespół w skład którego wchodzą technolodzy oraz testerzy. Zawodnicy tacy jak Szymon Styrczula Maśniak, Janek Krzysztof, Vebjorn Engeset czy Oscar Hubinette poza tym, że reprezentują markę, podsuwają też nowe pomysły na produkty. My, w oparciu o dostępne technologie, staramy się wprowadzać je w życie. Na każdy nowy model trzeba poświęcić od 1,5 do 2 lat. Na tegorocznych targach ISPO w Monachium prezentowaliśmy modele na zimę 2014. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Krótki film z fabryki nart Majesty. Z przymrużeniem oka, w roli głównej Dirty Bear [video=youtube;s7kcLRiQ5_o] ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jak marka Majesty jest postrzegana na świecie? Musze przyznać, że ze względu na charakterystykę produktu, na początku byliśmy odbierani za markę amerykańską. Teraz to zaskoczenie powoli mija. Na targach, na naszym stoisku pojawiają się przedstawicieli dużych marek, żeby obejrzeć nowe produkty czy wymienić się katalogami na przyszły sezon. Nasze modele nart - Dirty Bear, Lumberjack, Wolf i Superior są już rozpoznawane zarówno przez magazyny specjalistyczne, jak i osoby interesujące się freeskiingiem. [video=youtube;tWHHQWo6F4E] Co Was wyróżnia? Przede wszystkim muszę podkreślić, że jesteśmy niszową firmą. Bliżej nam do małych amerykańskich brandów niż gigantów sportów alpejskich. Nie jesteśmy w stanie ani nie mamy zamiaru konkurować z koncernami sportowymi. Propagujemy ideę łączenia sportu ze sztuką i dlatego zwracając dużą uwagę na technologię i właściwości sprzętu, współpracujemy również ze świetnymi grafikami (m.in. z Krzysztofem Ostrowski, wokalistą zespołu Cool Kids of Death), którzy sprawiają że każda z nart to małe dzieło sztuki. Jesteśmy również pionierami pro-ekologicznej akcji "SKIS4TREES”, czyli sadzenia drzew za każdą sprzedaną parę nart. Podczas tegorocznych targów ISPO w Monachium zostaliśmy zaproszeni do uczestnictwa w projekcie "Brands For Good", który promuje proekologiczne i prospołeczne inicjatywy. Gdzie trafiają narty Majesty? Główne rynki sprzedaży to Francja, Norwegia i USA. Nasze produkty dostępne są również w Szwecji, Rosji, Ukrainie, Szwajcarii, Włoszech, Belgii, Austrii i oczywiście w Polsce. U nas rynek freeski dopiero się kształtuje. Cieszymy się, że możemy być częścią tego procesu i mamy nadzieję, że freeskiing będzie przyciągał coraz więcej narciarzy. Bardzo podkreślamy fakt, że pochodzimy z Polski. Na każdej parze nart Majesty napisane jest, że narty zostały wyprodukowane w Polsce. Jako młoda marka cały czas się rozwijamy i zdobywamy nowe rynki. Freeskiing zdecydowanie się rozwija zyskując nowych zwolenników. Zdecydowanie możemy podzielić naszą ofertę na dział freestyle i freeride, ten drugi zyskuje coraz więcej entuzjastów, bo jako forma aktywności związana z tą dziką stroną gór, ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko przeżycia sportowe. Co dalej? Zdecydowanie chcemy iść w kierunku, który obraliśmy na początku naszej drogi. Każdy produkt musi być odpowiednio przetestowany i sprawdzony. Zaczynaliśmy od dwóch modeli nart, teraz w naszej ofercie mamy ich już 15. Pracujemy nad nowymi rozwiązaniami i zwracamy dużą uwagę na innowacyjność i wszechstronność naszych produktów. Między innymi z tego względu w sezonie 2013/14 wprowadzamy nowe teleskopowe kije o nazwie Majesticks - regulowane kije z podwójnym systemem zabezpieczeń, których można używać zarówno w snowparku jak i poza trasą. Rozwijamy również kolekcję odzieży technicznej oraz bielizny termicznej, które poza swoimi właściwościami użytkowymi muszą być świetnie skrojone i swoim wyglądem wyróżniać się na tle konkurencji. Kiedy zaczęliśmy zajmować się produkcją odzieży, prawie 1,5 roku zajęły nam same przygotowania i praca nad wykrojami bazowymi. Na jakim sprzęcie jeździsz? Skłaniam się w stronę produktów backcountry/freeride. Niektóre sezony spędziłem na Dirty Bear, inne na Lumberjackach (nartach do jazdy po lesie i w puchu). Wybieram zdecydowanie szersze modele z rockerem. Najbardziej uniwersalne są dla mnie Superiory. Jeśli mam wybrać tylko jedną parę na wyjazd - zabieram właśnie je. rozmawiał Franek Przeradzki, sport.pl Narty Majesty w akcji poza trasą http://mpora.com/videos/AA68xE8T3Xx Po 5 sezonach na rynku, Narty Majesty były wyróżniane przez uznane instytucje. Sezon 2011/12 - narty Comic zostały wyróżnione przez prestiżowy branżowy amerykański magazyn Freeskier (Editor's Pick) pośród testowanych nart freestylowych Sezon 2012/13 - narty Dirty Bear zostały wyróżnione przez prestiżowy branżowy amerykański magazyn Freeskier (Editor's Pick) pośród testowanych nart typu allround Sezon 2012/13 - narty Knife zostały wyróżnione na międzynarodowych branżowych targach ISPO (Monachium, Niemcy) - nominacja do ISPO Award w dziedzinie innowacji we freeskiingu Na Majesty od kilku sezonów jeździ między innymi Janek Krzysztof Jr. W tym sezonie stanął na podium każdych zawodów freestyle'owych w Polsce. Zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Polski, wygrał zawody Burn in Snow oraz Sony Vaio Extreme. William Carling z Francji zajął 2gie miejsce podczas finałowego przystanku zawodów SFR w dyscyplinie halfpipe we Francji (21 luty, Tignes). Flo Bastien, zawodnik Majesty, zaliczany jest do światowej czołówki backcountry freestyle Inny zawodnik MAJESTY, Oscar Hubinette, którego ostatnim dużym projektem była wyprawa żeglarsko/narciarska na norweską wyspę Jan Mayen, położoną na środku Północnego Atlantyku w tym sezonie razem z nartami Wolf wyruszył na Kamczatkę. Wraz z Perem Jonssonem i Fredrikiem Schenholmem chce między innymi zdobyć na skitourach najwyższy szczytu Kamczatki o nazwie Klyuchevskaya Sopka (4.750 mnpm). źródło: sport.pl
    1 punkt
  7. W Fabryce Cukru Po wczorajszym "ekstremalnym" nartowaniu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=170709&viewfull=1#post170709 dzisiaj postanowiłem zacząć weekend od wieczornej jazdy. Szybki przegląd stron internetowych i wybór jest prosty - Ponownie Kazimierz. Dlaczego? Dzisiaj cały dzień jest jazda za darmo, czyli "Nizinne Freeski" :smile: Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim w mojej okolicy :happy: Uważam, że to coś pięknego! Brawo Kaziu :applause: Opady w dniu dzisiejszym ustąpiły, temperatura w nocy była dodatnia, a w dzień +5. Czego mogłem się spodziewać? Jazdy w masie cukrowej. Przy wyciągach - zasłonięte bramki, a narciarzy, biorąc pod uwagę warunki pogodowe - dosyć sporo. Przybywam na Stok o 18:30. Ośrodek zmienił godziny otwarcia i jazda będzie do 21. Jest miękko tak jak się spodziewałem. Śnieg jest ciężki i mokry ale dosyć szybki. Narciarze, którzy dopiero się uczą najwyraźniej mają problem - jest sporo upadków, na szczęście niegroźnych. Ponieważ wszyscy jeżdżą jakoś stadnie, to trafia się całkowicie "pusty" przejazd. Powoli zachodzi Słońce: Łopatowy zostawia ślad... I robi się ciemno. Czas szybko mija. Wiosenne, końcówkowe narty są inne. Mimo, że nie jest ani twardo, a jazda jest mało agresywna - to ma swój urok. Tym bardziej, że darmowa... Ostatni zjazd. 21, więc pora do domu. Fabryka cukru...okazała się bardzo przyjemna. Pozostawiła słodki smak... ...na tyle słodki, że jutro z rana trening i jazdę wiosenną należy powtórzyć. Gdzie? Na Kieleckim Telegrafie. Będę od samego otwarcia, czyli od 10. Jeśli ktoś miałby ochotę na małe WZF - zapraszam. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  8. Czuję zapach bułgarskiego totolotka :wink: Ale przynajmniej wiesz, na czym stoisz! Nawiąż kontakt z ludźmi z tego ogłoszenia, powinni być zainteresowani: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17234-Narty-super-last-minute?p=170756&viewfull=1#post170756 Tylko musisz się śpieszyć, bo wyjeżdżają dzisiaj w nocy!
    1 punkt
  9. no i niezłe teksty dają :biggrin:
    1 punkt
  10. taaa... MuttererAlm i Axamer Lizum to dwa rozne osrodki. Axamer Lizum jest dwukronie wiekszy i bez porownania lepszy takze prosze nie wprowadzac w blad. Ale fajnie ze choc troche w niedziele pogoda Ci dopisala bo w Innsbrucku byla kiszka. Swoja droga szkoda ze nie mogles byc na Stubaiu w poniedzialek - bajka pozdro
    1 punkt
  11. Jedzcie, jedzcie bo następny weekend z temperaturami powyżej plus 15 stopni w cieniu. Zastanawiam się nad poniedziałkiem 08.04 ,ale przy takiej dacie na nartach to już lekkie przegięcie. U mnie w rodzinie zabroniono mi przesyłać zdjęcia z nart, rozmawiać o zimie i nartach... Niektórzy się po obrażali (kobiety) ,że chwalę długi sezon narciarski.Ma być plus 15 . Fotki z górami zasypanymi śniegiem i zadowolonymi narciarzami,precz!! Kwitnące drzewa, fruwające motylki i świergoczące ptaszki. Tak ma być o tej porze roku! Idzie już ta wiosna ku uciesze zdecydowanej wiekszości i jeszcze w kwietniu będziemy mieć ponad 20 stopni na plusie w cieniu. Marcinn do zmiany kodu na szóstkę z przodu tylko 3 wyjazdy . Dasz radę:smile: Pozdrawiam.
    1 punkt
  12. ...na dodatek Wróżką :happy:
    1 punkt
  13. To już wiem dlaczego moja kobita nie lubi odśnieżać auta( swojego) a jak już to zrobi to stęka cały dzień :biggrin:
    1 punkt
  14. niezła argumentacja To dziwne bo puch absorbuje, wilgoć (pot), więc albo masz za gruba kołdrę lub też nie jest ona puchowa (wypełnienie puch). Kołdra z wypełnianiem z puchu ( 85% i wiecej) to wydatek ok 1tyś w górę i taka kołdra waży nie wiele - wsad puchu ok 1 kg w zależności od kołdry, jak ma większa wagę wypełnienie to nie jest to już puch a mieszanki np pierza z puchem lub piórami.
    1 punkt
  15. Często spotykam się z tym iż nie wszyscy wiedzą o Naszych prawach http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/koszty-zwiazane-z-reklamacja-wadliwego-towaru,1907167
    1 punkt
  16. BARDZO DOBRE! a my, WARIATY, marnujemy swój żywot doktoryzując się w temacie optymalnych nart (rzadziej wiązań), butów, strojów, gogli i wszelkiego rodzaju ochraniaczy... przecież jak widać można bez tego choć z drugiej strony bohater filmu żółtodziobem z pewnością nie jest i swoje w życiu na nartach pojeździł! ciekawe ile szkoleń, czasu i zajechanych nart doświadczył zanim osiągnął taki poziom?!
    1 punkt
  17. Szczególnie podoba mi się moment wyboru nart:rolleyes:: Bardzo dowcipny filmik. Pozdrawiam
    1 punkt
  18. PO PROSTU MISZCZU:applause:
    1 punkt
  19. Świat idzie do przodu i narty też Nie wiem jak Salomony, ale Elany to narty asymetryczne z wyraźnym wyróżnieniem na prawą i lewą. Jest to tzw. system amphibio, ale nie będę się tu wymądrzał, bo wszystko jest tu: [video=youtube;1gyeH4ZCB60]
    1 punkt
  20. Paulo 72 nie ma znaczenia ,która narta jest prawa czy lewa.To tylko grafika,niemająca wpływu na specyfikę narty,
    1 punkt
  21. Darek to Ty nie wiesz że.... "dlo górola nojwazniejso jest śturchacka, ale zaroz po narciarstwie" Tera tłumaczę jak by ktoś nie zrozumiał: dla górala najważniejszy jest s e x, ale zaraz po narciarstwie hej!:biggrin:
    1 punkt
  22. Dobrze mieć darmowego instruktora. Od zeszłego sezonu mam narty ,które producent w opisie również przeznaczył dla eksperta a kupiłem je po 32 dniach na nartach i nie należę do młodzieniaszków. Po 20 krotnej jeździe na tych nartach twierdzę,że wybór był bardzo dobry a we wtorek 02.04 w Szczyrku byłem z nich super zadowolony. Narty są z grupy AM Head Peak78. Kupować dobre ,rozwojowe ,z wyższej półki narty . Trzeba dysponować dobrymi w miarę twardymi butami o czym też się w tym sezonie przekonałem. Bez dobrych butów możliwości nawet najlepszych nart się nie wykorzysta. Ja mam Lange Blaster 90 i teraz jest bardzo dobrze chociaż po następnym sezonie będę musiał chyba dorobić wkładki bo będzie za luźno (szczególnie w prawym bucie).
    1 punkt
  23. Dębowiec - narty po pracy Dziś rano taki piękny opad,znów na aucie dobre 10 cm śniegu,więc coś wewnątrz się gotowało.Dębowiec ostatnio reklamuję się jako "narty po pracy" i chyba to jest najwłaściwszy obraz tego miejsca. Nic dziś nie planowałem,ale Żona dała kopa w d... i sama mnie wypchnęła. :wink: Ma racię,no bo co będę robił po południu?Mam oglądać "Brudne sprawy"?A może "Jaka to parodia"?Za takie atrakcję TV dziękuję! :stupid: Na stoku melduję się już ok 16 i kupuję karnet 2 godzinny za 19 zł.Oczywiście ludzi zero!Pogoda taka sobie - na początku praktycznie tylko pochmurno,później pojawił się coraz silniejszy opad śniegu.Pierwsze spojrzenie na stok: Od razu spojrzenie z krzesełka na stok,jak to teraz wygląda: Wygląda dobrze i tak faktycznie jest!Ostatnie opady śniegu mocno poprawiły warunki na stoku.Nie ma dodatkowych zwężek,minerałów,jest równo i bez lodu.Do tego na początku jeździ łącznie mniej niż 10 osób!Myślałem,żeby jeszcze raz na Szyndzielnię wyjechać,ale tuż powyżej stacji górnej Dębowca była gęsta mgła.Później nawet do Dębowca dotarła. Ale do końca widoczność ok Po bokach na dole ostało się trochę nieruszonego świeżego opadu,więc nawet miałem kilka skrętów w nieruszonym śniegu.Ale cóż,2 godziny na takim stoku to dla mnie tylko taka rozgrzewka,ale bardzo przyjemna.Jedyny dyskomfort to brak odśnieżania krzesełek przez obsługę. : Znów trochę mało komfortowo się czułem... :redface: Dopiero pod koniec mojej jazdy się ruszyli,tylko nie kumam ich logiki.Przy górnej stacji dwóch panów z miotełkami naparza,a przy dolnej pan z dmuchawą... : Zanim takie krzesełko zjechało do dołu,już było białe od MOKREGO śniegu,którego ta dmuchawa nie była w stanie usunąć.Nie można było po prostu na dole zamiatać,albo na górze składać oparcie?Na Czantorii na górze składają oparcie,a na dole pan je rozkłada,jeszcze "śmiatką" przejeżdża i jest git! Spodziewałem się,że przy opadzie szybko będę miał mokrą żyć,więc temu tylko 2 godziny. :tongue: Pozdrówka!
    1 punkt
  24. COS - moje "kolejne" zakończenie sezonu A na poważnie to dwa razy stałem w kolejce około 5 minut. A za każdym kolejnym razem szło bez jakichkolwiek przystanków. Ostatni zjazd FISem do końca. Ciężko się jechało, same niespodzianki na trasie ale królewna dawała radę. I jeszcze raz królewna z pięknym widoczkiem w trakcie ujarzmiania FISa Pod koniec FISa skręciliśmy na widokową, w końcu tyle śniegu spadło ze pewnie da radę- pomyślałem. I dało. Jest tam taki fajny nawrót w prawo co się go fajnie na pełnym gazie leci. Jakie było moje zdziwienie gdy po ścięciu powyższego zakrętu ilość śniegu jakby się podwoiła, czubek delikatnie się zapadł, a potem wszystko szybciutko się "potoczyło".Na szczęście dookoła puch.Na koniec widoczek spod startu kolejki na samym dole. Wypad MEGA udany. Multum ludzi korzystało z puchu poza trasami, sam też zaliczyłem kilka puchowych przygód. Pod koniec dnia zawsze warunki się pogarszają więc do tego jestem już przyzwyczajony. Niestety żadnych upustów, rabatów, darmowych parkingów nie było. Oby pogoda szybko się nie zmieniła to zamknę sezon raz jeszcze.
    1 punkt
  25. COS - moje "chyba" zakończenie sezonuZacznijmy od początku. Na początku była.....prognoza. Piękna prognoza zapowiadająca BIAŁE ŚWIĘTA!!Początkowo wybieraliśmy się w sobotę, ale siły wyższe chciały inaczej(mechanik walczący z autkiem od 1\5 miesiąca). Niedziela to śniadanko świąteczne u przyszłej teściowej(obecność obowiązkowa), a jak wszyscy wiedzą w niedzielę zaczęły się spełniać marzenia. Sypnęło. Ciągle sypało. Nie chciało przestać sypać. No ale przejdźmy do poniedziałku. Pobudka 6:00. Zerkam przez okno(trzeba dodać że uśmiechnięty jak dzieciak który w grudniu pierwszy śnieg widzi) i takie połączenie wiosny z zimą widzę. Budzę kobitkę moją i ruszamy białymi drogami do Szczyrku. Ludzi mało więc w godzinkę jesteśmy na miejscu. 7 promocyjnych wjazdów w kasie i na szczyt. Kolejki zerowe, śniegu świeżego multum. Jadąc krzesełkiem(a chwile się jedzie) można zauważyć że przez całą zimę dolne trasy nie były tak pięknie zasypane jak teraz. Wiosną. Po blisko 30 minutach wspinania się krzesełka na górę zaczynamy jazdę. Widoczek z pomiędzy mych nóg dla was I szkoda ze dopiero na zakończenie sezonu, ale moja królewna zaczęła śmigać jak należy na desce. W przyszłym sezonie będę miał z kim jeździć Im później tym gorsze warunki na stoku i ludzi więcej. Za to mgła zaczęła zanikać. Świeży śnieg po przeoraniu przez setki ludzi zaczynał płatać figle. Sam zaliczyłem jedno dosyć ostre dachowanie. Po wszystkim aż musiałem zerknąć do plecaka czy w moim lustrze samoczynnie nie oddzielił się obiektyw , ale wszystko było ok. Czekanie w kolejkach zaczęło się wydłużać....
    1 punkt
  26. Polecam pastę w restauracji na lodowcu. Przygotowują na miejscu według życzenia. Pycha!!!
    1 punkt
  27. Jak to zwykle bywa, zaraz po ispo rozpoczyna się okres polskich prezentacji kolekcji na nowy sezon. W tym roku mam okazje poznać organoleptycznie nowości niemieckiej marki HEAD.Jestem już po pierwszej części prezentacji, jutro testy na śniegu... w Rytrze.
    1 punkt
  28. Jeżdziłem po dobrze przygotowanym stoku, twardym i zmrożonym. Magnumy pięknie wycinały skręty i na twardym pewnie wcinały się w śnieg nie powodując ześlizgów. Integrale natomiast mniej pewnie wcinały się w twardy stok i łatwiej wpadały w ześlizg. Szczególnie na bardziej stromym odcinku czy zlodzonym. Co się zaś tyczy jazdy w miękkim śniegu, nie za bardzo mogłem popróbować. Parę razy spróbowałem je na gorzej przygotowanym stoku, muldach zgarniętego śniegu, i obie narty zachowywały się poprawnie. Trzeba przyznać, że tak magnum jak i integrale łatwo wprowadzić w ześlizg, czyli szurać. Nawet w miękkim śniegu, z tym że integrale łatwiej. Obie narty są dość szerokie i dobrze sobie radzą na gorzej przygotowanych stokach. Nie wiem jak opisać tę tzw stabilność, moze przykładem. Spróbuj na twardych slalomowych nartach zjechać po miękkim, zrytym i stromym stoku. Są tak stabilne i twarde że przystosowane do wycinania skrętów, a nie do ześlizgów. Inaczej z nartą którą możesz w odpowiednich miejscach szurnąć wytracając prędkość, czy odpowiednio ustawiając się na stoku. Takie narty którymi łatwiej szurnąć są łatwiejsze do uzytku na co dzień. To tak w skrócie, może niezbyt precyzyjnie, ale istotę zagadnienia chyba przekazałem. "mihumor" w innym wątku rozwinął trochę temat.
    1 punkt
  29. Enduro 850 XT Wady? Cena :frown::-chociaż w firmowym sklepie Salomona w Galerii Kazimierz w Krakowie, w jakąś noc zakupożerców były po 2200 na początku sezonu. Powłoka górna przy ściankach łatwo się zacina od uderzenia krawędzią własnej drugiej narty. Waga?7,2kg na parę z wiązaniami przy długości 170cm. No i jeszcze trzeba kupić nowy, szeroki pokrowiec:wink:. W porównaniu do Tornado szybsza inicjacja skrętu, mniej "pompowania" w cięższym śniegu (ten rocker jednak chyba coś daje, sądziłem, że to tylko marketing:wink:) lepsze oddawanie energii na końcu skrętu, dużo lepsze trzymanie na twardym. Jeździłem na Tornado 178cm a Enduro wydają mi się przy długości 170cm znacznie stabilniejsze i spokojne w długim skręcie. Krótki skręt i śmig hamujący to różnica 2 klas w górę w porównaniu do Tornado. Wydaje mi się, że Enduro generalnie wymagają mniej wysiłku ale to może kwestia tego, że w tym roku solidnie przepracowałem jesień przed sezonem. Na tym samym wyjeździe jeździłem jeszcze na Voelklach SC PSI i Salomonach 24H Race i gdybym miał wybrać jedną parę to chyba Enduro. Voelkl (ustawienie PSI 10) jest genialny w krótkim i średnim skręcie na twardym ale Enduro w tych warunkach 80% Voelkla za inicjację skrętu, 75% za trzymanie krawędzi i 60% szybkość ich zmiany 65% nakład sił. W porównaniu z 24H 100% inicjacja skrętu, 95% trzymania krawędzi, 85% szybkość zmiany krawędzi, 80% nakład sił. Enduro w badziewnym śniegu bez porównania lepsze od obu. Voelkl to moja wielka nowa miłość ale to pewnie kryzys wieku średniego :biggrin:. Enduro to znacznie lepszy wybór jako jedna para nart.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...