Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. Lukasyno

    Lukasyno

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      113


  3. dembus

    dembus

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      926


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.10.2013 w Odpowiedzi

  1. Ale zrobili numer, akcja JUZ SIE ROZPOCZEŁA. STAWIAJĄ KOLEJKE http://www.kamelleon.pl/kamery.php Zapraszam na kamerkę Sam montaż do podłoża trwa 2-3 minuty!A montaż ,,góry,, do słupa trwa około 1-2 minuty! Obserwujemy na kamarce, a także obserwujemy z domowego okna Helikopter słychać aż do Kalnej
    9 punktów
  2. Eeeee, Figo takich popleczników jest więcej. Ja się do nich również zaliczam. Dla mnie Szczyrk jest wspomnieniem dzieciństwa. To właśnie w Szczyrku stawiałem pierwsze kroki na prawdziwych nartach. Mało tego to moja córa również. Co do orczyków to mnie one nigdy nie przeszkadzały. Orczyki to luksus. Jak sobie przypomnę "wyrwirączki" to był hardcor. Moje narciarskie dzieciństwo upłynęło mi na jeździe wyrwirączkami. Zaliczyłem ich naprawdę dużo - Pilsko, Wielka Racza, Rysianka, Lipowska, Krawców Wierch, Złatna i wiele innych. Z początku ojciec woził mnie na kijkach za sobą. Później uszył na mój rozmiar pas (ze strażackiego) do tego klucza do zapinania na linę. Samodzielnie śmigałem wyrwirączką jak miałem osiem lat. Kiedy byłem już nastolatkiem to na wyrwirączkach i orczykach jeździłem z nudów tyłem, bokiem, na jednej nodze:biggrin::biggrin: Trzeba se było zapewnić rozrywkę. Tak, że orczyki to na prawdę niezłe wyciągi. Wiem, że bardziej męczą, bo człowiek nie ma chwili odpoczynku. Cały czas trzeba jechać i to bezproduktywnie. A im człowiek starszy tym gorzej. Ale cóż w końcu wybrało się taki sport to trza cierpieć:biggrin::wink: Co do wypowiedzi wojmu, to się nie zgodzę. Dzieci się nie zrażają same z siebie. Często jest tak, że to my marudzimy a dzieciaki to skrzętnie wykorzystują:wink: W końcu jakoś się od nart trzeba wymigać. Niech się nam nie zdaje, że jak jedziemy kanapą to one są wniebowzięte. Pozdrawiam
    5 punktów
  3. Janek, ale też jeżdżę do SONu conajmniej kilkanaście razy w zimie, czasami nawet na 2-3 h rano w tygodniu (przed pracą - fajna sprawa). Jeżdżę bo blisko (dojadę w ciągu godziny), bo trasy fajne. Ale to nie znaczy, że zgadzam się na dziadostwo. Bo dziadostwo tam jest i pisanie peanów chwalebnych na cześć orczyków nic nie zmieni. A co do jeżdżenia z dziećmi - Milzbi napisał, że warto nawet z małymi dziećmi. A ja powiem, że dla mnie frajda jest przede wszystkim jeżdzić na nartach z dzieckiem! Na 100% moich wyjazdów, 70% jest z córką. Czasami nawet zarywamy szkołę i jedziemy w tygodniu. Uważam, że zaraziłem córkę do nart na tyle skutecznie, że to ona czasami mnie wyciąga na narty, a nie ja ją. Mam największą frajdę z tego ! Niemiernie cieszy mnie też fakt, że kiedyś ona mnie goniła, a teraz ja ją muszę gonić. Może się to zmieni za kilka lat - ale oby nie. Nie zrażają ją gleby mniejsze lub większe, niepowodzenia w zawodach (chociaż płaczu jest dużo), niewyratrakowane trasy (po muldach jest ciekawiej!). I z własnych obserwacji widzę, że w większości przypadków nie mają też znaczenia wyciągi jakim jeździmy - poza SON, do którego córcia nie chce jechać. Bo dziewczyna jest ambitna i chciała sama na wyciągu dać sobie rade. Wyglebiła się kilkanaście razy, nieraz dostała orczykiem w kask, a trzymanie przez tatusia miedzy nogami ją nie bawi. Od tego czasu słyszę - "jedziemy na narty ale nie chce do Scyrku". Moje narzekanie nie miało tu nic do rzeczy - jak narzekam na forum, a nie przy córce. Co ciekawe -jeździliśmy w kwoietniu tego roku w Austri na Stubai na orczyku: dała rade, była dumna i wniebowzięta , "bo na krzesełku to nuda po 30 sekundach jazdy". Tylko, ze tam ślad pod nartą był wyratrakowany, orczyk nie szarpał, pałąk był prosty i nie wylatywał z pod dupy. Jednak sie da.
    3 punkty
  4. Kolejny asceta :eek: Jak sie okazuje aktywne spędzanie czasu z dziećmi na nartach w czasie ferii polega na optymistycznym spadaniu z orczyka! Brawo, to sie nazywa zabawa :applause: Że tez wcześniej nie dostrzegałem tej radości. Gęgała ze mnie Musisz nam tez kolego koniecznie pokazać jak mijasz te wszystkie kamyki..
    3 punkty
  5. Z ciekawości pojechałem zobaczyć elementy krzesła do nowego Szczyrku. Przy okazji pstryknałem kilka zdjęć, które zamieściłem na stronie
    3 punkty
  6. Wybrałem się do Korbielowa sprawdzić jak postepują prace przy budowe nowej kanapy. Wszystkie zdjęcia obejrzycie w galerii
    3 punkty
  7. Witam Panowie tak czytam te wszystkie wypowiedzi i powiem tak ktos napisał że Szczryk nie ma klimatu gór to jego sa odczucia oraz obserwacje dla mnie ma i to lepszy niż Zakopane czy Szklarska. Ale ten co napisał o tym że średni jeździ na nartach i nie potrafi jeździć na orczyku to przeszedł samego siebie dla mnie skoro nie potrafi wjechac na orczyku to jego umiejętności są nie średnie a mizerne umiejętności. Teraz kilka słów do tego co mówił o jeździe na orczyku z małymi dziećmi, przez kilka lat tak właśnie jeżdziłem z małą córką na orczyku podwójnym orczyk pod kolanami nie twierdze że od razu było super ale nigdy nie narzekałem chociaż leżeliśmy na trasie orczyka kilka razy, dla mnie najważniejsze było że córcia ma ferie i że jesteśmy w górach aktywnie spędzamy czas. Osobiście uważam warto byś nawet z małymi dziećmi na nartach i dla nich znieść tej niewygody przez kilka minut, a nie tylko gęgać co mnie boli i że orczyki są do bani. Jeżeli chodzi o kamyki na trasach to zdarzaja sie w Szczyrku na trasach jednak przeważnie można tak pojechać aby je ominąć no chyba że kogoś narty prowadzą a nie on narty wtedy zachodzi taka sytuacaj jak ktoś opisał że uszkodził ślizgi. Jednak oby jak najwięcej przeciwników Szczyrku wtedy będzie lużniej na trasach, mniej pingwinków którzy tylko uważaja że potrafia zjeżdżać na nartach i po kilku udanych skrętach pchaja sie na strome trasy a później walcza o życie i stwarzają zagrożenie w pierwszej kolejności dla innych narciarzy. Jestem osoba która jeździ na nartach od 12 lat ale na czerwonych trudnych i czarnych trasach postanowiłem szusować po 8 latach jazdy na nartach jak nauczyłem sie panować nad nartami. Osobiście bardzo lubię Szczryk właśnie za jego klimat i urok ludzi gdzie wynajmuję pokoje są wspaniali czuje sie tam jak we własnym domu. Bardzo chciałbym żeby Szczyrk sie rozwijał bo potencjał ma ogormny ale taki podwójny orczyk przy czarnej FIS na Skrzycznym powinien zostać właśnie po to aby ludzie czuli trochę respektu oraz pokory jak tu ktos pisał przed górami.
    3 punkty
  8. ciepłe jeszcze zdjęcia z transportu helikopterem dziś - wszystkie u nas, tzn. na fanpage Solisko Arena: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.598433780213040.1073741873.297779683611786&type=1a tu zajawka:
    2 punkty
  9. Tak, to nie chodzi o same orczyki, bo te zainstalowane w innych ośrodkach mi nie przeszkadzją. Chodzi o ogólny marazm i tumiwisizm, który w Szczyrku panuje. Czy tak dużo kosztuje odpowiednie zniwelowanie gruntu pod tory dla nart? Czy nie można skosić tych badali, które są widoczne na zdjęciach zamieszczonych przez Figo? Otóż nie, nie można, bez zmiany mentalności ludzi tym bajzlem zażądzających. Ja podtrzymują swoją deklarację z poprzedniego sezonu - moja noga już w SON nie postanie i nie zmieni tego wybudowanie kanapy, a nawet gondoli.
    2 punkty
  10. Tak piszemy, piszemy o tym krześle na Skrzecznem, a ja ciągle myślę, kto wpadł na ten pomysł... dlaczego tu, dlaczego nie w innym miejscu??? Czy nie lepiej było postawić krzesło w miejsce orczyka wzdłuż trasy FIS z dolną stacją na Dolinach? Przy takim rozwiązaniu na górze byłyby dwa krzesła, narciarze korzystający z trasy FIS mogliby zjechać do końca trasy na Dolinach. Jeżeli do krzesła na Jaworzynie byłaby długa kolejka można by zjechać na Doliny i skorzystać z nowej kanapy. Myślę, że są plusy tego rozwiązania.
    2 punkty
  11. Motoryzacja to wspaniała sprawa. W moim przypadku to coś równoznaczne z narciarstwem. Daje radość, przyjemność, zabawę i satysfakcję. Mnie trudno oceniać samochody bo do sprawy podchodzę zbyt emocjonalnie i mierzę swoimi kryteriami i ich wagą. Z pewnością jednak parę parametrów mozna uznać za uniwersalne. Po pierwsze cena i koszty utrzymania! Kogo stać na auto za 500 tys zł i ubezpieczenie za 40 tys zł rocznie? Niech to będzie najwspanialsze auto, ale nie dla mnie. Wydaje mi się, że większość ludzi poszukując najlepszego auta na narty, waży jednak takie parametry jak: cena, koszty utrzymania, trwałość, mozliwość dalszej odsprzedaży, wizerunek marki, wielkość, osiagi, a nawet serwis czy kolor. Życzyłbym sobie i wszystkim "skionlinowcom" aby przy wyborze auta na narty mogli przynajmniej nie kłopotać się dwoma wymienionymi przeze mnie na początku parametrami; ceną i kosztami utrzymania! To byłby sukces! Cóż, rzeczywistość jest inna, co widzimy na naszych drogach. Średni wiek auta w Polsce to 15 lat! Wiadomo, że nie wynika to obrazy na dilerów, a z bidy! Po prostu z bidy, panie! Zadbajmy wiec o te nasze "najlepsze auta na narty" fundujac im niezbędne naprawy przed zimą. Fundujac im dobre opony, przeglądy i regulacje, a zawsze na te nasze górki dojedziemy. Damy radę!
    2 punkty
  12. Wszystko dobrze z tymi kotwami. Tak ma być. Z tymi gęstymi szpilkami to jest tak, że w zasadzie można by było postawić podporę na np 4 grubych szpilach. Witz w tym, że one mają za zadanie jedynie stabilizację słupa. Nie pracują ani na ściskanie ani na rozciąganie ani też na ścinanie. Te gęsto rozstawione małe szpileczki na obwodzie słupa służą do łatwego i dość dokładnego umiejscowienia podpory. Gęste śruby na obwodzie powodują to, że słup można obracać i jedną, dwie szpilki w osi pionowej co daje kolejne możliwości regulacji obrotowej. resztę cyzeluje się na blokach i ich ułożyskowaniu. Stare systemy (patrz zdemontowana kolej na Skrzyczne ) miały 4 - 6 kotew. Wymagało to super precyzji w wykonaniu fundamentu i bardzo dokładnego obstalowania kotew. W nowoczesnych systemach kotwienie podpór jest mniej dokładne (choć wydawać mogłoby się inaczej) za to daje większe możliwości regulacji w 3 płaszczyznach. Izit klijer..???
    2 punkty
  13. Hurrra! SzCyrk istniał będzie. Skoro ma takich popleczników jak Milzbi. Wychodzi z tego ,że w SzCyrku nic zmieniać nie trzeba bo ,....klimat górski ma.:crazy: I to niechaj wystarczy.:applause:
    2 punkty
  14. Mam ważne pytanie, nawet zastanawiałem się czy założyć nowy temat z dołączoną sondą: Czy to wspaniałe wydarzenie/spektakl można uznać za nieformalny koniec XX wieku na świecie? Przyjmuje się, że wiek XX zaczął się 28.06.1914 wraz z zabójstwem arcyksięcia Ferdynanda i początkiem Wojny Światowej potem nazwanej "pierwszą". Kiedy zaś nastąpił umowny jego koniec? Historykom nie będzie łatwo, kilka wydarzeń odcisnęło wyraźne piętno na losach świata: rozpad bloku wschodniego w Europie, 11 września w NY, czy może, bardziej symbolicznie - śmierć Królowej Matki w 2002. Wszystkie te wydarzenia jednak mają wymiar tragiczny, w przeciwieństwie do ostatnich radosnych wydarzeń z Beskidu Śląskiego. Powiedzmy to wyraźnie - w Szczyrku będzie 1 nowoczesny wyciąg - zaczął się nowy lepszy wiek. Zapamiętajmy tę datę. *** a bardziej serio: - zafascynowała mnie wasza ekscytacja - w Zillertal budują 5 nowych kanap przed nowym sezonem... tak bez powodu to piszę :
    1 punkt
  15. W tym roku w zimie miałem okazje pojeździć trochę na lodzie w IMOLA w Finlandii. Byłem na kursie doskonalącym jazdę na lodzie. Jako że w Finlandii dopuszczalna predkość poza terenem zabudowanym jest 80 km/h wiekszość manewrów robiliśmy właśnie przy tej prędkości. Pojechaliśmy tam Volvo S80 na Bridgestonach. Na rozpoczęcie kursu zrobiliśmy porównanie - jazda 80 km/h na żywym lodzie i wciskamy pedał hamulca do podłogi. Porównanie było na: - VW golf wariant na zimówkach Nokian (nie widziałem takich do kupienia na polskim rynku - jakaś wersja na rynek fiński) - droga hamowania 70 m.:applause: - Ford Mondeo na zimówkach Nokian z kolcami - droga hamowania 70 m.:applause: - Nasze Volvo S80 na Bridgestonach - droga hamowania 110 m. :angry: Byłem pod wrażeniem Nokianów założonych w Golfie. Trzymały na lodzie prawie tak samo jak te z kolcami. Nie wiem tylko czy w naszych warunkach klimatycznych by sie sprawdziły, gdzie raz jest mróz a za chwile odwilż. Na lodzie i śniegu rewelacyjne, na wodzie nie sprawdzałem.
    1 punkt
  16. Ja nie mam nic przeciwko temu, by zostawiono w Polsce 1-2 ośrodki typu "skansen", choć przyznam, że z racji mojego miejsca zamieszkania zależy mi trochę bardziej na Szczyrku. A dodatkowym argumentem jest fakt, że Beskid Śląski położony jest blisko ogromnej aglomeracji miejskiej i pozbawiony jest parków narodowych, więc wg mnie lepiej nadaje się do stworzenia nowoczesnego ośrodka narciarskiego - trasy już są, nie trzeba nowych wycinek. Odnośnie jeszcze samego "klimatu", to właśnie o to niedbalstwo mi chodziło. Składa się na nie mnóstwo drobiazgów, których nie doświadczy się w Karpaczu, Szklarskiej, Szczawnicy czy Krynicy. Tam można odnieść wrażenie, że każdy jeden kamyczek w mieście, każda fontanna, każdy ogródek z kwiatami, każda ławeczka jest pieczołowicie zadbana i miejscowości te można śmiało w przewodnikach określać mianem "malowniczych", czy wręcz kurortów. Podobnie jak na zachodzie, gdzie po prostu każdy (najczęściej prywatny) gospodarz danej działki, czy danego terenu, po prostu o niego dba. Jeśli jest gdzieś jakaś rudera, to się ją wyburza, a nie straszy przechodniów jakimś domem bez okien. Do tego te polany porośnięte masą krzaków, wyglądających jak jakieś chaszcze (które np. w Korbielowie dopiero w tym roku uprzątnięto). Odnoszę wrażenie, że nikt w Szczyrku o nic nie dba, bo też się nie opłaca - klientów coraz mniej, a Słowacy jak opisują swoje wycieczki w te rejony, to określają je jako podróż do minionej epoki. Osobiście wolałbym, aby Szczyrk był dumą Beskidu Śląskiego, a nie PRL-owskim zabytkiem. Zawsze znajdą się pasjonaci, którzy będą twierdzić, że powinno się specjalnie dla nich zostawić w Polsce jedną dziurawą drogę zamiast budować ekspresówkę dla wygodnych, ale tym bardziej takim rejonem narciarskim powinien się stać jakiś region na uboczu, ale nie druga "zimowa stolica Polski".
    1 punkt
  17. Nareszcie są. Myślałem, że to se już ne vrati, a jednak: http://facet.interia.pl/zadbany-mezczyzna/moda/news-relaksy-wracaja-na-polki-legenda-prl-u-znow-do-kupienia,nId,1037548 Buty RELAX to jak klapki KUBOTA, "To nie buty to styl życia":rolleyes:: Pozdrawiam
    1 punkt
  18. Na razie to dla Ciebie zostawili orczyk na Dolinach i z Dolin na Skrzyczne.:tongue: :applause: :biggrin:
    1 punkt
  19. Power pack to jak akumulator z wejściem usb, podlaczasz kamerę lub telefon
    1 punkt
  20. Z całym do ciebie szacunkiem Mostostal. Ale Ty wpadasz sobie raz w roku do Szczyrku (jak do skansenu) i cieszysz się,że odwiedzasz stare kąty. Ale może (my,ja)chcielibyśmy wpadać tutaj na weekendy i jeździć w godziwych warunkach. Osobiście chciałbym tak jak przed laty wpadać na dwie,trzy godzinki rano (lub po południu). Ale... Kiedyś dojeżdżałem PKSem "ogórkiem" w środku pełnym spalin,bo Webasto kopciło. Czy to znaczy,że ciągle ma być tak samo i nic nie zmieniać się na lepsze.Mam nie wsiadać w samochód tylko dymać na dworzec bo tak też można dojechać?
    1 punkt
  21. cd.Przygotowania do sezonu też idą pełną parą.:crazy:Trasy wykoszone, wyrównane.: Wizje pana R. przedstawiane na prezentowanej tutaj konferencji prasowej są w pełni realizowane.:stupid:Ale tylko na komputerowych wizualizacjach w gabinecie pana R.
    1 punkt
  22. Tez w obronie SON i kilku orczyków. Akurat orczyk przy Bieńkuli powinien być wymieniony na wyciąg krzesełkowy bo tam po kilkakrotnym wjechaniu rzeczywiście człowiek jest nieźle zmachany . Pozostałe mogą zostać byleby były lepiej remontowane i konserwowane. W sezonie 12/13 warunki na trasach oceniam jako dosyć dobre (byłem 7 razy) za wyjątkiem trasy nr 1 ,którą nie zjeżdżałem bo strona SON przez cały sezon ostrzegała przed trudnymi na niej warunkami.Najlepsze wyjazdy (warunki bardzo dobre) do SON miałem w kwietniu dzięki przedłużającej się zimie. Jeśli będzie podobnie ( dobre warunki na trasach) w nadchodzącym sezonie to 4-5 razy znowu tam zawitam i możecie mnie nazywać masochistom czy jakkolwiek inaczej .Mam zamiar 2-3 razy zaliczyć COS i SON w jeden dzień.Nowe ,,krzesełko" z Jaworzyny na Skrzyczne oczywiście od początku sezonu będzie gotowe?! Kamieni na trasach SON-u było mało i spokojnie można je było ominąć.Pozdrawiam.
    1 punkt
  23. 2011: Mieszkańcy Szczyrku protestują przeciwko braku inwestycji narciarskich, 2013: Mieszkańcy Szczyrku protestują przeciwko realizacji inwestycji narciarskich.
    1 punkt
  24. Ja jeszcze dodam, że betonowe stopy w SON są wykonane w poziomie i dlatego tego typu zabieg powinien być możliwy. Nie będę się wymądrzał już w tym temacie, ale wiem, że skonsultowane to zostało i zatwierdzone przez osoby z branży.
    1 punkt
  25. Potwierdzam, że na jutro zaplanowane jest stawianie słupów na Skrzycznem, ale... Nie pisałem wcześniej, a w Szczyrku jest mini afera związana z przelotem śmigłowca. Mieszkańcy protestują, bo boją się o własne bezpieczeństwo.
    1 punkt
  26. Wojmu odniósł się do tego że są SUV-y które nie jednego sedana, kombi czy coupe objadą w zakręcie, szybsze będą przyspieszając czy osiągając dużo większą prędkość maksymalną. Nic nie wspomniał że SUV z tym samym silnikiem ( parametrach) są lepsze od np. sedana itd. PS Czy aż tak dużo lepsze? Porsche Cayenne Turbo : Moc silnika: 368 kW (500 KM) Przysp. 0-100 km/h: 4,7 s Prędkość maks.: 278 km/h Porsche Panamera Turbo Moc silnika: 382 kW (520 KM) Przysp. 0-100 km/h: 4,1 s Prędkość maks.: 305 km/h
    1 punkt
  27. Jak wspominam jazdę z moimi synami parę lat wstecz, kiedy byli mali i uczyli się jeździć, to przychodzi mi na myśl tylko jedno. Marzyłem, żeby nie zechcieli jechać do Czyrnej i wyciągać się orczykiem :biggrin: Nie zdarzyło mi się przewrócić ale po kilku wyjazdach czułem się jak po tygodniu pracy : To męczyło znacznie więcej niż zjazdy. Lepiej było od Suchego na Skrzyczeńską. Ale to nic. Najgorsze jak urwała się linka od orczyka na stromiźnie, to dopiero przyjemność :cheerful: Tak więc Milzbi nie rozumiem twojego zachwytu. :eek: Jeździłem, bo chciałem dzieciom zrobić przyjemność, choć one nie zdawały sobie sprawy, ile mnie to kosztuje wysiłku :tongue: To była dla mnie taka szkoła przetrwania, bo jak przeżyjesz Szczyrk, to już wyjedziesz każdym orczykiem na świecie :smile:
    1 punkt
  28. Szwagier "dostarcza" do tego elektrykę/elektronikę. Podobno fajna zabawka ale jeszcze nie na tyle dobra żeby sensownie to wykorzystywać. "Dostarcza" w cudzysłowiu bo to długa historia - w sam raz na wyjazd na Szaczawiny w Korbielowie. Daleko nie szukając, nie wiem czy wiecie, że słuchawki -tak zwykle słuchawki- dla siedzących na tylnej kanapie Bentleya pochodzą z Mielca Przykładów z dziedziny elektryki/elektroniki jest multum.
    1 punkt
  29. "...nie znam się to się wypowiem" Poczytajcie - choćby tę notkę: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/nbp-z-nowym-logo-i-identyfikacja-za-300-tys-zl Cena jest rynkowa, na moje oko wcale nie wygórowana. W budżecie NBP to pewnie "drobne". Wg mnie cena nie obejmuje żadnych realizacji typu tablice itd., co nie zmienia faktu, że to jest duże opracowanie i różnoraka praca na wiele tygodni dla grupy ludzi. Sam takiego opracowania, o tej skali, nawet zbliżonej - nigdy nie robiłem, ...ale widziałem, obserwowałem droższe Różne rozwiązania w takiej firmie, brak spójnego systemu identyfikacji wizualnej - nie do przyjęcia. Nie mnie oceniać czy ma to zawsze sens - ale w wypadku banku narodowego, jego prestiżu itd. - to jest poza dyskusją, mimo, że bogatsi od tego nie będziemy PS. To czy to zmiana udana, czy nie, czy kierunek jest słuszny itd. - to temat na odrębną dyskusję, ale z pewnością nie na tym forum. Dla zainteresowanych do poczytania - tylko krótkie teksty ;-) http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,12215840,320_czajnikow_i_czerwone_rajstopy__czyli_jakie_bedzie.html http://www.alw.pl/2013/09/dwa-w-jednym/ http://www.nbp.pl/home.aspx?c=/ascx/kontakt_bp.ascx ew. wrzućcie w google: rebranding, identyfikacja wizualna, corporate identity, itp.
    1 punkt
  30. Wow! Awansowałem na NASZEGO złomiarza! Qrde.. cza się napić!
    1 punkt
  31. Od czegoś trzeba zacząć.Myślę,że dużo zależy od funduszy,odwagi,ale przede wszystkim fantazji właścicieli firmy.A tej ostatniej chyba im nie brak,skoro Romet zbudował elektryczne auto,które już znajduję się w sprzedaży! Polak potrafi,oto jeden z przykładów: Munch Mammut 2000.Motocykl niby niemiecki,a tak naprawdę zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce Zgodzę się z tobą,że na "chińszczyźnie" daleko nie zajadą... To,że można,najlepiej pokazuję przykład bydgoskiej Pesy,która zaczynała od remontów starych wagonów dla PKP,a dziś produkuję nowoczesne pociągi i wygrywa przetargi nawet w Niemczech!
    1 punkt
  32. Jeśli to będzie Wasz pierwszy raz w Alpach to będzie się podobać , ale znam lepsze ośrodki - chociażby pobliski Skiwelt i Kitzbuehel , albo następna dolina , czyli Zillertal...Ski Juwel powstał z połączenia 2 niedużych terenów - Alpbachtal i 1 części Wildschonau nad Auffach. Do wyciągów nad Niederau można się dostać z tego ostatniego darmowym skibusem.Wioska Alpbach jest prześliczna-wygrała nawet jakiś konkurs na najładniejszą tyrolską osadę.W Inneralpbach,gdzie jest nowa gondola , łącząca oba tereny jest prywatny browar z pysznym piwem , które kupuje się prosto z linii produkcyjnej-naprawdę warto !!!W Alpbachtal jest trochę stara infrastruktura - same wolne krzesełka bez osłon,ludzi za to nie za wiele , jest jeszcze mała górka w Reith z gondolką-ogólnie region trochę "rozstrzelony"-nie da się wszystkiego zjechać bez zdejmowania nart.
    1 punkt
  33. Usługi, o których wspominasz na 100% możesz zrobić w Locales. Korzystałem już kilka razy z ich serwisu narciarskiego i do tej pory zawsze byłem zadowolony. Buty też kiedyś u nich wygrzewałem. Z wkładek jeszcze nie korzystałem ale szczerze mówiąc chodzi mi to po głowie. Wkładki Sidas w Trójmieście można znaleźć w sklepach Intersport (Madison, Galeria Bałtycka, CH Wzgórze), w Sportlandzie, no i w Locales. W Localesach kiedyś mi się chwalili, że wkładki Sidas robił u nich pewien znany sportowiec (w tej chwili nie pamiętam już o kogo chodziło - o Matkowskiego?). Może więc można im zaufać?
    1 punkt
  34. Lubię kiedy ja decyduję co i gdzie mam zamiar postawić a nie ktoś za mnie. Dlatego nie lubię kiedy z góry wszystko jest ujęte w jakies ramki jak jest np w Alpach. Nie lubie plastiku i gadżeciarstwa, brylowania w najmodniejszym sprzęcie zazwyczaj bez żadnych umiejętności. Wnikliwym odpowiadam: Nie jestem kumplem ani rodziną p. Richtera. Kilka razy z nim rozmawiałem i mamy podobny stosunek do wielu spraw. Nie muszę się z resztą nikomu tłumaczyć z tego co i jak robię. Nie jestem także w jego wieku bo mógłby być moim ojcem, także pudło kolego.. nie trafiłeś. To czy Szczyrk ma klimat czy go nie ma jest rzeczą totalnie subiektywną. Dla mnie ma i to mi wystarczy. Cieszę się, że nie został jeszcze zbiałczony i że są stoki, na których długo jeszcze nie będę musiał się potykać o ciamajdy i szpanerów. Nie tęsknię za dzidostwem... to ty nie zrozumiałeś tego co napisałem. Było to sarkastyczne ujęcie rzeczywistości szczyrkowskiej, która i mnie wq. Też chciałbym darmowe duże parkingi i ładne toalety. Lubię stary Szczyrk bo tak jak ktoś tu napisał przypomina mi jako żywo szczenięce lata i w tym kontekście cieszę się że niewiele się zmieniło. Pisanie, że "mostostal blokuje rozwój Szczyrku" to głupota i dziecinada. Chyba ktoś bardzo młody to pisał... ;-) Cóż... prawo młodości... ;-)) Ale skoro tak już uważa, to ja mu bardzo dziękuję za taką opinię.. nawet się nie spodziewałem, że aż tak ważną personą tam jestem... No bardzo mi miło. Schlebiłeś mi... ;-))) Nie umiesz jeździć na orczyku..? To i nowoczesny Ci nic nie da. Noga Cię boli.. biedactwo... to jak Ty zjeżdżasz w dół..? Nie no spoko.. sorki za sarkazm! Jak słusznie ktoś zauważył w Alpach też są retro ośrodki, nostalgiczne stare kolejki itd... U nas powoli to wszystko ginie i fajnie po prostu byłoby gdyby choć jeden taki się uchował, choćby w części. Mam wrażenie, że wielu z Was po prostu goni za zabój za nowinkami.. ot tak tylko żeby było nowe bo starsze jest już be. Rozumiem natomiast i gorąco popieram dążenie do usprawnienia infrastruktury poza wyciągowej, powiedzenia "NIE" panom w waciakach i tym wszystkim pseudoparkingom. Niepokoi mnie za to fakt, że kiedy już wszystko będzie nowe to ceny będą nowe.. niestety nie dla mnie już...Np taki Soszów to przerost formy na treścią, drogo, twardo, kupa ludzi... i niestety tych nieumiatych pełno także. Raz tam byłem i dość. Wolę Szczyrk.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...