Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      36

    • Liczba zawartości

      7 967


  2. christofer30

    christofer30

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      562


  3. Szymonidius

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      218


  4. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      5 540


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.11.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Polecę ten ośrodek na jesienne nartowanie, a potem na wiosenne kiedy to niżej położone ośrodki zwyczajnie już płyną, raczej nie wybrał bym się tam wówczas gdy jest pełnia sezonu i hulają inne ośrodki, to jest jednak bardzo wysoko, pogoda potrafi zmienić się z pięknej w piekło bardzo szybko. Stało się tak podczas naszego pobytu w środę. Wiatr tak dał czadu że stoliki przy restauracji wyglądały tak: A na drugi dzień można było je znaleźć ok 150 m od tarasu restauracji:eek: Tereny narciarskie które górują nad Sulden to nie lodowiec, w połowie października było tam jeszcze na trasach czarno. Według planu ośrodek miał ruszyć 26 października, jednak było za mało śniegu i ruszyli 30 października. Podobna sytuacja była rok temu. Pomimo tego że jest to dalej o jakieś 150 km od austryjackich lodowców warto wybrać ten ośrodek z 2 kluczowych powodów. Pierwszy to taki że nie zazna się tam takich tłumów jak na popularnych lodowcach, do których Niemcy mają kawałek, a drugi to jednak cena karnetu, dla porównani w Soelden teraz trzeba zapłacić za taki 5 dniowy 195 e, a tutaj kosztuje 125 e. Czy Soelden jest warte te 70 e więcej? Moim zdaniem o tej porze gdzie deklarują że działa 30 km tras, nie jest warte. Więcej zdjęć można znaleźć tutaj
    13 punktów
  2. Tak jasne, ale SB wiecznie żył nie będzie.... Wyjazd bardzo udany, to przede wszystkim. Wynik 4 dni dobrej pogody z 5 o tej porze roku można uznać za strzał w dziesiątkę:smile: Ośrodek Sulden am Ortler to dość kameralne miejsce z dala od cywilizacji, jeśli ktoś szuka rozrywek apres ski, muzyki podawanej w dziesiątkach decybeli, czy uliczek ala Krupówki z sklepami, to zdecydowanie pomylił adresy. Taki fakt, zapomniałem szmineczki do ust i nie udało się kupić(tak maluję, bezbarwnym ale jednak:biggrin:). Choć w jednym z 2 sklepów spożywczych widziałem na półce naszą Wyborową 07 Nie będę się rozpisywał na temat całej drogi bo to bez sensu, z mojej okolicy, czyli Bielska Białej, jest nie rozdrabniając się za dokładnie 1000 km. Pierwszy raz się zdarzyło że to ja byłem gościem na pokładzie pojazdu, czyli zostałem zawieziony w Alpy. Jechaliśmy samochodem na Gasss:eek:, to bardzo ciekawe doświadczenie:tongue:, nie ma mowy żeby się nudzić w podróży, Polega to na tym że się jedzie i zastanawia gdzie napompować autko gazem, a ledwo się ruszy to się już myśli gdzie znowu będzie dane man znaleźć takie paliwo. Tak więc jedzie się i co stacja paliw, się przyhamowuje, zajeżdża na stacje, robi rundkę w poszukiwaniu gazu, a nie móc go znaleźć w akcie desperacji zwiedza się austryjackie przy autostradowe urocze miasteczka:applause:, taki se "GASS TRAVEL" Dojazd do samej miejscowości jest nie lada atrakcją dla tych co takie atrakcje lubią, a dla tych co nie lubię przeciwnie:eek:, oczywiście ku radości i uciesze tych pierwszych:stupid:. W miejscowości Stelvio, zjeżdża się z drogi prowadzącej na Passo del Stelvio w lewo i od tego momentu droga zaczyna się coraz mocniej piąć pod górę, przy stosunkowo niewielkiej szerokości naszpikowana jest łukami które niejednokrotnie mają 180 stopni i tak przez ok 10 km. Tak wygląda miejscowość z lotu, strzałeczką zaznaczyłem gdzie nasze mieszkanie: Słabym punktem ośrodka jest kolej linowa która wywozi narciarzy z miejscowości położonej na wysokości 1800 m na tereny narciarskie 2610. Jest to kolej wagonowa podobna do tej z Kasprowego, tyle że wagon jest większy, konstrukcja i działanie identyczne, też po drodze są myślenickie turnie z przesiadką. Taka instalacja choć wygląda okazale i ciekawie nie gwarantuje płynności przewozu narciarzy. W pełni sezonu niby prowadzi do miejscowości trasa zjazdowa, ale z tego co widziałem nie będzie to nic przyjemnego, to ścieżka o szerokości ok 3-5 m miejscami dość stroma, tak że podróż tym wagonem w zasadzie w obie strony. Taki cykl zjechać na dół i wrócić to jest minimum godzina, tak że lepiej nic nie zapomnieć z pokoju. W jeden dzień się zdarzyło że wychodzę z mieszkania i widzę taki obrazek przed oczami: Myślałem że się przewrócę:eek:, ale to było na 2 wagony za 15 minut jechałem już w górę. cdn....
    10 punktów
  3. Tereny narciarskie Sulden są podzielone na te które są w samej miejscowości i o tych nie wiem nic, bo tu na dole czyli na 1800 m:biggrin:, zimy w ogóle nie widać. Jednego dnia co prawda rano zrobiło się biało, ale w południe już tego śniegu nie było. Głęboko teoretyzując mogę stwierdzić że to nic ciekawego, obsługiwanego przez dość leciwe wyciągi. Teren który obecnie działa to trasy położone od wysokości 2610 m do 3250. Infrastruktura to raptem 3 wyciągi wszystkie 4 os, z czego 2 to urządzenie wyprzęgane i z osłonami. Do najwyższego punktu na wysokość 3250 m dociera jedno z krzeseł wyprzęganych i w zasadzie wyłączenie tego jedynego wolnego krzesała nie wpływa na dostępność do wszystkich tras. Tak się zresztą zdarzało bodaj w 2 dni że gdy uruchomiono to krzesło do samej góry, to wyłączano to wolne, bo ono kończy swój bieg trochę niżej. Figo i SB na dachu świata: Trasy... Trasy są w większości niebieskie, łagodne i rodzinne, a nawet te czerwone są również bardzo łatwe. Podczas naszej obecności były przygotowywane na ocenę dobry z plusem, brakowało jednak dbałości, może było to podyktowane dość jeszcze niewielką pokrywą śnieżną. Poddać należy srogiej krytyce oznaczenie tras. Z racji że wiodą one poza granicami lasu powinny być lepiej otyczkowane, a było parę takich miejsc gdzie bezwzględnie powinny się pojawić siatki wyłapujące. Przy ładnej pogodzie i pełnej widoczności nie ma problemu, ale jak pojawiają się chmury i brak kontrastu robi się naprawdę nie bezpiecznie:eek: i nawet znajomość tras z poprzednich dni średnio pomaga. Drobną, podkreślam naprawdę drobną niedogodnością jest fakt że upodobały sobie to miejsce chyba wszystkie kluby narciarskie z EU, codziennie na trasach ustawia się setki tyczek do SL i GS, a w wagonie spotyka się nastoletnie dziewczyny co zużyły rano pół tubki tuszu do rzęs:stupid:, ale w górę targają 2-3 pary nart z czego jedna jest na 205 cm, a ja stoję z moją 181 cm i czuję się dziwnie:rolleyes::. Nikt z tego powodu nie zamyka tras, a wszyscy się ładnie integrują. Jakikolwiek tłok na tamtejszych trasach to zdarzenie mi obce, czasami było tak że na trasach nie było nikogo i nie prawie że nikogo, tylko nikogo, cywilnych narciarzy nie było, a zawodnicy trenujący w knajpie na obiedzie. cdn...
    9 punktów
  4. Byłem dzisiaj pierwszy raz na skrzycznem od momentu rozpoczęcia budowy nowej kolejki. Trasa jaką szedłem to szczyrk na hale jaworzyna trasą tego najstarszego wyciagu muller na dolinach później z jaworzyny ondraszkiem na skrzyczne. Następnie trasą numer 3 na hale skrzyczeńską i trasą numer 2 do czyrnej. Co chciałem napisać trasa fis oglądana z dolnej stacji orczyka doliny III wygląda porządnie wiadomo to chyba bedzie najlepiej w tym roku przygotowana trasa ondraszek powyżej jaworzyny nawet mi się spodobała oczywiście trasa wąska ale chyba już tak musi być taka już jej specyfika choć mogli by ją kiedyś poszerzyć. Trasa numer 3 na hale skrzyczeńską w porządku dwójka do czyrnej jak to dwójka do czyrnej taka sobie. Ogólnie ja jednak szczyrk uwielbiam bardzo fajne wrażenia już czekam na sezon. Osobiście brakuje mi trasy z małego skrzycznego do zakrętu na ondraszku no i wspólnego karnetu wtedy gdyby ta trasa powstała. Przydała by się także kompletna modernizacja Kaskady z góry na sam dół. Gadałem także z gościem który mówił że na pewno będzie naśnieżanie na sam dół.
    6 punktów
  5. Wyjazd spontaniczny, praktycznie w ciemno. Wystartowaliśmy z Katowic ok. 01:00. Przez bramki przechodzimy o 12:05. Kupujemy karnet na 2,5 dnia za 80,5 euro. Ostatni dzień planujemy na innym lodowcu, ale ostateczna decyzja, jeszcze nie zapadła.Pierwszego dnia pogoda idealna i ludzi mało, jazda praktycznie bez kolejki. Jeździmy do 15:30, bo musimy mieć trochę czasu na znalezienie kwatery. No i pojawia się problem, bo większość kwater jest już zajęta. Rozpoczyna się weekend i dodatkowo odbywają się testy sprzętu narciarskiego i sporo osób przyjeżdża z tego powodu. Po prawie 3 godzinach, udaje nam się znaleźć fajną kwaterę w Krössbach. Nowy dom, więc nie ma jeszcze ogłoszeń w internecie i są wolne miejsca. Wychodzi po 15 euro za osobę, ale mamy nowe pokoje ze wszystkim, czego potrzeba. Kolejny dzień planujemy rozpocząć wcześnie, bo ma przyjechać sporo ludzi. Oczywiście, zamiast o 8:00, jesteśmy godzinę później. Parkingi już prawie pełne. Parkujemy spory kawałek od dolnej stacji, ale są busy, które podwożą pod samą gondolę.Pogoda już nie taka, jak dzień wcześniej, pada śnieg, ale na szczęście nie wieje. Mimo, że ludzi dużo więcej, to jazda znowu bez kolejki. Trochę słaba widoczność i padający śnieg utrudniają jazdę. Jeździmy do 15 tej i kończymy. Jutro pogoda ma być podobna do dzisiejszej, ale w poniedziałek ma być już lepiej. To na razie tyle, trzeba trochę się zregenerować.
    5 punktów
  6. Jeśli chodzi o część gastronomiczną ośrodka to opiera się ona w zasadzie o 2 lokale, pierwszy z nich to restauracja w budynku górnej stacji kolei linowej Natomiast druga duża ale stylowa knajpka znajduje się na wysokości 2800 m w bezpośrednim sąsiedztwie 2 krzeseł które z tego miejsca startują w górę, a kilkaset m poniżej górnej stacji krzesła które przyjeżdża z dołu, czyli w miejscu centralnym całego terenu narciarskiego Buty trzeba wyczyścić, w brudnych nie wpuszczają:
    4 punkty
  7. I znów szara rzeczywistość.:frustrating:Trzeba jednak się cieszyć ze szczęśliwego wyjazdu i powrotu.Nie będę się rozpisywał bo z powodu wyjazdu narobiło się trochę zaległości i trzeba owe zaległości nadrabiać żeby nazbierać na kolejny wyjazd.Co niesamowicie motywuje do wytężonej pracy.Szybko wkleję kilka zdjęć.Jak było to wiecie bo byliście informowani na bieżąco.Zresztą z pewnością kiedy SB się ogarnie to załatwi to o wiele bardziej fachowo ode mnie.Ten napis będzie mi się miło kojarzył "kwatera główna" :angel: bliżej i wygodniej w SULDEN mieszkać nie można :biggrin: 30 metrów od dolnej stacji kolei linowej Suldenbergbahnen po wyjechaniu "klatą" (jak ją zdrobniale nazwaliśmy dla własnego użytku)z tego miejsca wiedzie droga do raju,...ale również można tędy dostać się do piekła :wink: (zależnie od pogody) my raz wstąpiliśmy do piekieł,ale udało się nam wydostać :applause: jeśli tak wygląda w raju,...to nie strach umierać :cheerful: i jeszcze gdyby w tym raju można prowadzić było takie "wieczorne Polaków rozmowy" :crazy: Wyjazd ze wszech miar udany.Miejscówka na początek czy koniec sezonu wspaniała.Może troszkę dalej niż lodowce,ale tłoku brak.Pozdrawiam kolegów łokcia i soczka,którzy to zmienili nas na warcie w Sulden.Oby im pogoda sprzyjała.
    4 punkty
  8. TMR wprowadził od bieżącego sezonu nową kartę lojalnościową Gopass, chipową z funkcją skipasu.Jej poprzedniczka - karta Tatrypass była bezchipowa i jej obsługa była dość upierdliwa, gdyż pani w kasie musiałaprzeklepywać numer z karty, przy czym często się myliła i w rezultacie punkty bonusowe nie zawsze trafiały na konto.Nowa karta jest obsługiwana wyłącznie przez internet i można ją zasilać wg uznania, ponadto ma ona być czytana na bramkach,więc nie będzie konieczności odwiedzania kasy. Wadą takiego rozwiązania jest konieczność posiadania kwatery z dostępem do internetu, lub nabicie karty jeszcze przed wyjazdem, w Kraju.Ponieważ jestem posiadaczem starej karty Tatrypas i mam na niej trochę punktów, postanowiłem dowiedzieć się jak to jest z tą wymianą, czy jest ona konieczna, żeby nie stracić punktów i czy w ogóle warto się w to bawić.W związku z tym zapytałem infolinię Gopass o szczegóły:1. Czy będę mógł korzystać ze starej karty Tatrypas w sezonie 2013/2014, czy też muszę ją wymienić na kartę Gopass ?2. Czy po zakupie nowej karty punkty z karty Tatrypass przejdą na nową kartę Gopass ?3. Czy kartę Gopass wysyłacie na adres do Polski ?4. Jak długo jest ważna karta Gopass ?5. Czy za kartę Gopass jest jakaś opłata roczna ?i otrzymałem następującą odpowiedź:kartu Tatrapass odporúčame vymeniť za kartu Gopass, všetky nazbierané body sa Vám prenesú na novú kartu.Karta sa zasiela aj do Poľska a platnosť karty je až do ukončenia členstva v systéme Gopass.Ročný poplatok za kartu nie je, platí sa len záloha za kartu 2€. Ponieważ odpowiedź wyglądała dość zachęcająco, odżałowałem 4 Euro na dwie karty dla mnie i małżonki i obecnie czekam na przesyłkę (karty mają wysłać do 2 tygodni).I teraz: dla mnie hicior. Po zalogowaniu się do systemu: (https://www.gopass.sk) w zakładce Zlavove centrum pojawiły mi się następujące promocje: jednodniowy skipas do 25.12.2013 w cenie 9 Euro, dwudniowy 16 Euro Špeciálne ponuky pre verných klientov - TATRYPASS/GOPASS
    2 punkty
  9. Na Klepkach słupy nowego krzesła już stoją Mobilnie Jacek
    2 punkty
  10. Jeśli chodzi o pogodę, to kolejny dzień zapowiadał się podobnie, jak poprzedni. Widok za oknem, to potwierdzał. Co prawda, nie padało i chmury nie zasłaniały lodowca, ale słońca nie było, a prognozy nie zapowiadały deszczu. Z wczesnego wyjazdu, oczywiście nic nie wyszło. Nocne Polaków rozmowy, przeciągnęły się i na górze byliśmy dopiero ok. 10:30. Ludzi więcej, niż wczoraj. Kilka minut trzeba było postać w kolejce, bo z powodu wiatru, zamknięta była gondolka na szczyt. Na szczęście, przy kanapie wzdłóż trasy nr 10, nie było prawie ludzi i jeździliśmy tam do przerwy. Od godziny 14-tej, jazda na pozostałych trasach praktycznie bez kolejki. Ok. 16-tej zakończyliśmy dzisiejsze szusowanie. Przebłyski słońca i lepsza widoczność sprawiły, że mimo wiatru, jeździło się całkiem nieźle. Co do jutrzejszego dnia, to zdecydowaliśmy się też na Stubaj. Właścicielka kwatery pozwoliła nam zostać, do której nam będzie pasowało. Planujemy wcześnie zacząć jazdę, żeby po nartach wrócić na kwaterę i ogarnąć się przed podróżą. Co do wcześniejszego zaczęcia, to nie jestem pewien, ale kto wie. Może się uda:wink:
    1 punkt
  11. Lysa Hora (Łysa Góra), Czechy, 1324 mnpm, najwyższy szczyt pasma Beskidu Śląsko-Morawskiego.
    1 punkt
  12. Bez obrazy :wink: ale Twój opis dojazdu skojarzył mi się z klimatem lat 80, gdy do PKS w Bielsku-Białej jadącego do Szczyrku wsiąść można było tylko z rozpędu i to z kijkami skierowanymi do przodu. Ja do Wisły do Nowej Osady docieram w dni robocze, w 1h 15 min, jeszcze przed uruchomieniem krzeseł , a jadę zza Tychów.
    1 punkt
  13. Mitek, to stanowczo za mało żeby przekonać Chrisa. Ale gdybyś miał ze 4 metry wzrostu, ze 400 kg wagi i proporcjonalną do wymiarów siłę, to mogę się założyć o przednie wino, że błyskawicznie by zrozumiał... :biggrin: Tadek
    1 punkt
  14. na koniec sezonu powinieneś mieć prawko gdybyś się we wtorek zapisał na kurs niedrogi kilku lub kilkunastoletni samochód i dojazd powinien zająć Ci max 1,5 godziny czyli 4 godziny przeznaczasz na jadę na nartach lub inne przyjemności:cool:: wsiadasz w samochód o 16, na stoku w Nowej Osadzie jesteś o 17:30 jeździsz do 21:00, wracasz do Rudy o 22:30 jeździsz 3 i pół godziny bez przeludnienia na stoku to wystarcza, a co najważniejsze dojazd i powrót z Wisły masz bez korków:smile:
    1 punkt
  15. Cześć Warto Janku wierz mi. Kolega Chris wyśmiał w sposób bardzo elegancki moja argumentację, która jednak nie jest chyba taka głupia skoro zgodziło się z niz juz bardzo wiele osób w tym specjaliści. Kolega Chris nie widział chyba - poza swoim chwalebnym i idealnym -wielu przykładów zastosowania szelek. ja natomiast mam ich na rozkładzie chyba z kilkadziesiąt. Najbradziej łagodne to te kiedy w sumnie dobrzy narciarze nie chcą dopuścić do głowy mysli, że dziecko może jeździć samodzielnie więc wożą je w szelkach. Dziecku to w sumie nie przeszkadza bo jest przyzwyczjone, jeździc jakos się jeździ a że czasami ktos pedzący szelek njie zauwązy i w n ie wpadnie - trudno. Gorzej gdy trzeba z nich zrezygnowac i okazuje się, że w sumie dobrze jeżdżący młody człoqwiek jest absolutnie niesamodzileny. Sa jednak przykłady bardziej drastyczne kiedy to bezmyslni opiekunowie wiodą zabezpieczone w szelki dziecko na stok przerastający zdecydowanie jego mozliwości - żeby poczerpało pełnej radości z prędkości. Są również te najdrastyczniejsze przypadki kiedy dziecko leży przywalone cielskiem opiekuna zaplątanego w szelki - tak tez bywa sam widziałem ze dwa razy. Kolega Chris nie wyobraża sobie samodzielnie jeżdżącego dziecka - dla mnie to standart. Pozdrowienia
    1 punkt
  16. witaj te crossmaxy były jak najbardziej odpowiednie do twojego wzrostu skoro śmigasz okey bierz jakiegoś gs-a w dł 180-185 i będziesz zadowolony lub rc bardziej wszechstronna i lajtowa pozdro
    1 punkt
  17. Dajcie se już spokój z tymi kanapami na kitzsteinhorn jakoś są orczyki i pięknie to wygląda a tych kanap to już za dużo. Nie mówie że nie ma być wcale kanap ale troche tego za dużo tam gdzie mają być niech beda (np. szczyrk-jaworzyna-skrzyczne) ale wszedzie nie sa konieczne. I dobrze ze jeszcze w tym roku będzie mozna pojeździć orczykami na julianach ale przeciwny kanapie na julianach nie jestem akurat tam jakoś pasuje kanapa tylko boje sie że jak bedzie tam kanapa to bedzie dużo ludzi. A tak poza tym panie richter wyciagi wyciagami ale żeby trasy były dobrze przygotowane łącznie z trasą numer jeden
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...