Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.12.2013 w Odpowiedzi
-
7 punktów
-
Ja również przyłączam się do życzeń - oby nadchodzacy rok był lepszy od poprzednego! Spełnienia marzeń nie tylko narciarskich! Buziaki!!!7 punktów
-
Przyłączam się i życze udanego sylwestra :cheerful: Ps.Ja po raz pierwszy w życiu zaczynam sylwka za godzinę w kościele :stupid: Potem chyba młodzi zaproszą na przyjęcie weselne :tongue:..i bedzie się działo łoj bedzie7 punktów
-
Grafika na zdjęciu pokazuje jak prawdopodobnie doszło do wypadku. Jadąc od góry miał skarpę za którą teren nie był widoczny. Przypuszczam, że wjechał tam na dużej prędkości, zobaczywszy głazy próbował miedzy nimi się zmieścić. Na jednym z nich podbiło mu nartę, a potem już bez kontroli... Schumi Go! Trzymam kciuki!7 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
czekam na narciarskie spotkanie 5 maja na PILSKU .................żebymy sie najezdzili i straty z grudnia odrobili.............. a 1 stycznia zasypy sniegu ............5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
A ja dokładam, pod jak najlepszym ślizgiem przyczepionym do narty o najbardziej zaawansowanej konstrukcji, zaopatrzonej w lekkie, bezpieczne wiązanie, w które wpięte będą buty idealnie dopasowane do stóp, a z których wystawać będą nogi odziane w wysoce zaawansowaną odzież, z membranami...... Nie będę pisał o tym co jest wyżej, bo mogę złapać się w pułapkę! :smile:Zaraz, zaraz, chodzi mi o... o to, że nie każdy lubi jeżdzić w kasku!:laughing: Pomyślności w Nowym Roku!5 punktów
-
Pierwsze lokalne nartowanie - Sylwester w Rąblowie (lubelskie). Wszyscy spoglądają w Góry, a tam śniegu jak na lekarstwo i warunki narciarskie delikatnie rzecz ujmując co do całości, średnie. Nikt, nawet ja nie pomyślałem, że w Centralnej Polsce może działać jakaś górka, gdzie może być śnieg : A tu... ...przegląd stron internetowych lokalnych Ośrodków i co? I niespodzianka! Działa jedna!!! Rąblów w województwie lubelskim (okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą): http://www.nartsport.pl/ W prawdzie, Górka to za dużo powiedziane - stok 160m, ale biorąc pod uwagę obecne warunki pogodowe to i tak mega, mega pozytywna niespodzianka!!! Kończę pracę, obiad i w drogę. Wiem, że to zboczone w Sylwestra jeździć na nartach, ale cóż...tacy już (z drugą połową) jesteśmy. Po drodze temperatura +2. Jedziemy z obawą, że będziemy jedynymi czubkami, którzy w taki dzień postanowili zamiast szykować kreacje balowo, sylwestrowe - to naszykowali narty. Po godzince jazdy autem - docieramy. Na parkingu sporo samochodów, ośrodek ładnie oświetlony...z daleka widać, że śniegu jest sporo - nawet na parkingu i przed budynkami stacji. Pierwszy rzut oka: Kupujemy karnety 3 godzinne...ceny nie podam, bo przeżyłem mały szok i nie chcę szanownych forumowiczów przerażać ile może kosztować nartowanie na górce 160m w centralnej Polsce... Działa dzisiaj karczma i pizzernia "pod narciarzem". W kominku pali się ogień. Rzut oka na stok i jest niespodzianka. Wygląda na to, że warunki są naprawdę bardzo dobre! Solidna rozgrzewka i jedziemy w górę. Pierwszy zjazd: równo, twardo, super fajnie - jestem w całkowitym szoku, że mimo tego, że od dwóch tygodni są dodatnie temperatury a tu jak w środku zimy!!! Kolejek prawie nie ma do jednego z działających wyciągów talerzykowych: Rzut oka z góry: Jazda jest krótka ale szybka. Policzyłem skręty - robię ich około 10sięciu na zjazd...hahaha Wygłodniały jazdy byłem jak zwierze skoro cieszę się tą jazdą jak dziecko!!! Dłuższy tutejszy stok, przygotowany jest w połowie, armaty naszykowane...ale jak na razie ciemno. Wyciąg stoi. Nie dzieje się tam kompletnie nic. Czarno. Czas mija szybko. Moja kontuzjowana noga nawet daje radę. Trochę coś ciągnie od tyłu, trochę boli ale jest w miarę ok. Jestem zadowolony, że mogę zapiąć narty i powoli wchodzić w sezon, który tak naprawdę nie wiadomo jaki będzie. Ćwiczyć trzeba bo już niebawem poważny wyjazd w "jedynym słusznym kierunku". Kończymy zadowoleni jazdę. Jazdę jakby ze snu...jakby w nierealnym narciarsko miejscu. Mimo wszystko do domu wracamy zadowoleni. Sylwestrowo zadowoleni! Jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla wszystkich! Pozdrawiam marboru4 punkty
-
No to ja także życzę wszystkim udanego nowego roku, abyśmy w końcu mogli się spotkać wszyscy razem na stoku. Bombowego sylwestra!4 punkty
-
Zastanawiające jest, jak często przypadki rządzą naszym losem. Uprawiał dyscyplinę sportu o wiele bardziej niebezpieczną niz narciarstwo przez wiele lat i nic złego Go nie spotkało. Człowiek, który z biednej rodziny, dzieki talentowi, doszedł na sam szczyt sławy, popularności i także pieniedzy, ulega wypadkowi koło swego domu! Mam nadzieję że uda Mu się wrócić do zdrowia, bo potrzebny jest rodzinie i tym wszystkim którym nie skąpił pomocy. Trzymam kciuki jako fan, kierowca i narciarz.3 punkty
-
Winiety Czechy 2014 Koszt dla auta do 3,5t: Roczna 1.500 koron Miesięczna 440 koron 10 dniowa 310 koron Obwodnica Ostrawy bezpłatna bez winiet Brak winiety wiąże się z wysokim mandatem. Można je kupić na stacjach benzynowych. Uwaga na PZM-ot, gdzie sprzedawane są dużo drożej. Zakupiona winieta musi mieć oznaczony przez sprzedawcę okres od kiedy jest używana. Na winiecie należy wpisać numer rejestracyjny w dwóch miejscach, i część z klejem naklejamy na szybie, w prawym, dolnym rogu od strony pasażera, od wewn. strony szyby. Drugą część wraz z dowodem zakupu należy zachować do ew. kontroli. Winiety nie wolno użyczać innym kierującym. Motocykle nie podlegają opłacie i nie potrzeba na nie winiet Winiety obowiązują na autostradach i części dróg ekspresowych. Roczne winiety 2014 w Czechach obowiązują od 1 grudnia 2013 na czternaście miesięcy, do 31 stycznia 2015 roku. Roczna winieta 2014 (dalnicni kupon) to ok.240zł czyli 20zł miesięcznie. Jeżeli planujesz pobyt w Czechach więcej niż 3 razy rozważ dla swojej wygody zakup rocznej winiety. Pamiętajcie o wpisaniu numeru rejestracyjnego samochodu na obu częściach winiety Wjeżdżając z Polski A1 na D1 w Czechach możemy jechać bez winiety do pierwszej stacji Shell i tam kupić winietę Za Stalone ze skyscrapercity.com2 punkty
-
Świat nie kończy się na narciarstwie Pieniądze to nie wszystko Nie wszędzie trzeba jeździć na nartach Samych stoków "nieśmiganych" Kobiet szybkich jak gigantki Heada Zalotnych jak slalomki Rossignola Wiecznej zimy Precz z latem i całą resztą :cheerful::cheerful::cheerful::cheerful::cheerful: I kondycji do zjazdów2 punkty
-
Mitku, to moze rozwin temat i tych mniej zaznajomionych z tematem, troche poinformuj. mrozy sie zaczely, ale to nie znaczy ze od razu zacznie sie sniezenie... nie bylo by to madre, gdyz tam gdzie snieg zebralo do zera, podloze jest rozmokle. musi to troche przymrozic i wychlodzic, tak zeby potem ziemia nie oddawala ciepla.2 punkty
-
W czasie ostatnich Świąt Bożego Narodzenia odwiedził mnie Mikołaj :happy: Ponieważ byłem grzeczny, to podarował mi coś, co mi się od dawna marzyło - nowy kask. Zadanie miał nielada, ponieważ dobrać na moją głowę "plastikową czapeczkę" naprawdę nie jest łatwo. Ile się nawybierał, naprzymierzał...i pośród ponad 50sięciu wyrobów - wybrał, ten jedyny pasujący na mnie: Uvex "Uvision Visor" szybką. Dlaczego z szybką? Dlatego, że tylko ten jedyny właśnie pasował na moją głowę...i tak naprawdę, to darowanemu koniu w zęby się nie patrzy przecież :biggrin: A więc, to moje nowe, narciarskie nakrycie głowy: Co mówi specyfikacja sprzętu?: - Hard Shell Technology - wykonany w najbezpieczniejszej dla użytkownika oraz najbardziej odpornej na uderzenia technologii, dodatkowo umożliwiającej regulację temperatury w kasku dzięki kanałom wentylacyjnym - Komfortowe zapięcie Monomatic pod podbródkiem pozwalający na regulacje zapięcia jedną ręką, nawet w założonej rękawicy oraz komfortową, wielostopniową regulację - Zapięcie headband dzięki któremu możesz pewnie przymocować gogle do kasku - Naturalny sound system - Zamykany system wentylacji - Wyjmowane ochraniacze uszu - Posiada antyalergiczną wyjmowaną wyściółkę - Spełnia normy: EN 1077B / ASTM F2040 - Waga 560g - Produkt niemiecki Jak to działa w praktyce? W praktyce, to działa tak, że szybkę można nosić, bądź szybkę można zdemontować. Jest ona zamocowana dwoma śrubami, które nawet w warunkach polowych łatwo odkręcić. Wówczas - po demontażu, kask możemy uzbroić w tradycyjne google. Pewnie dlatego Mikołaj zdecydował się właśnie na ten model. Bez szybki kask wygląda bardzo estetycznie i ktoś, kto nie zna tego modelu nawet nie kapnąłby się, że ustrojstwo jest wyposażone fabrycznie w "iluminator". Ale zaraz, zaraz... ...jak kask działa z szybką? Pierwsze spostrzeżenie miałem przed jazdą gdy wszedłem do toalety za potrzebą. Szybka w mgnieniu oka zaparowała...ale zaraz po wyjściu z pomieszczenia zamkniętego, jak szybko zaparowała - tak szybko odparowała. Drugie spostrzeżenie - po zasunięciu szybki - niemalże idealnie zachodzi na policzki i nos. Mega, mega dopasowany do mnie sprzęcik. Kolor szybki jest raczej nie sprawiający znacznego pogorszenia jakości widzenia przy sztucznym oświetleniu. Szybka w stanie "uniesienia"... ...w czasie jazdy nie drga i nie jest w ogóle uciążliwa. po jej bokach, na wysokości śrub mocujących są w szkle dwa małe otwory, na kasku dwa bolce - całość ze sobą idealnie współgra. To ważne, bo miałem wiele wątpliwości, czy to zadziała i czy przypadkiem nie będzie to wszystko latać mi na głowie w czasie jazdy. W czasie jazdy szybka nie paruje, a kąt widzenia jest imponujący. Google mogą się schować. Kask jest ciepły, jednakże w cieplejsze dni - można zdjąć "nauszniki". Jest w nim sporo wywietrzników - w części czołowej, po bokach i z tyłu. Z tyłu również regulacja oraz zapięcie na binokle: Regulacja pozwala na idealne dopasowanie sprzętu do głowy. Środek, "wyściółka" jest demontowana (rzepy) i można ją wyprać. Podsumowując... ...cieszę się, że zaryzykowałem i wziąłem coś, co nie jest częstym widokiem na stokach. Dla mnie, osoby, która nie przepada za jeżdżeniem w googlach, czy okularach słonecznych - osoby, która preferuje własny wzrok i maksimum komfortu jak na razie rozwiązania w Uvexie wydają się idealne. W zwykły dzień - szybka w położeniu górnym (nie będę musiał po kieszeniach chować "pingli"). W bardzo słoneczny dzień, bądź w przypadku opadu atmosferycznego - szybka w dół. Moim zdaniem takie rozwiązanie będzie również idealne dla ludzi jeżdżących w okularach (w trakcie dzisiejszej jazdy: zero podwiewania "od dołu" i parowania). Minusem kasku z taką szybką jest to, że...nie wiem jak to się działo? (pewnie, zasada przyzwyczajenia) często się szybką bawiłem...i szybkę zapalcowałem... Trzeba często wycierać. Dobrze, że ściereczka do szybek w kurtce się znajdowała. Jak będzie dalej ze sprzętem? Jak się będzie sprawował w różnych, innych warunkach niż te dzisiejsze? - będę informował na bieżąco. W chwili obecnej jestem mega zadowolony!!! Na głowie, wygląda on tak: Na koniec wypadałoby napisać ile to kosztowało? Kosztowało 799zł minus VAT (taka promocja). pozdrawiam marboru1 punkt
-
Na stronie zamieściłem kalendarz Mistrzostw Polski Amatorów PZN w konkurencji slalom gigant sezonie 2013/14 Tu sprawdzisz kalendarz zawodów1 punkt
-
Witam! Chciałbym się tutaj podzielić wrażeniami z jazdy po trzech dniach na stokach Ustrzyk Dolnych (podkarpacie) oraz w Kluszkowcach. Oczywiście testowany sprzęt jest nowy z wyjątkiem SL'ek i oczywiście nie spełnia nowych wymogów FIS które w gigancie mężczyzn wynoszą - promień skrętu min. 35 m i dł. 195cm, nie będę się rozmieniał na szerokość pod butem (w testowanych powyżej mamy 29 m przy 191cm i 27 m przy 188cm) , slalomki póki co łapią się w przepisach (chociaż Panowie z FIS'u mają kolejną chorą fazę aby na następny sezon wrócić z gigantkami do promienia min. 27 m (mężczyźni) i min. 23 m (kobiety), ale zostawić dł. 195cm (mężczyźni) i 190cm (kobiety), no i oczywiście wydłużyć slalomki (przecież skoro przyspieszyliśmy giganty zwiększając promień to dlaczego nie zrobić tego w slalomie), co jest dla mnie skrajną głupotą, na szczęście póki co te przepisy mnie nie dotyczą . Wracając do testu. Jeździłem w butach Atomic RT CS 140, a narty były ostrzone na kąty - 88* i 0,5* gigantki oraz 87* i 0,5* slalomki. Jest słoneczny poranek 15 grudnia, niedziela, Kluszkowce, -3*C, stok prawie prywatny (przez 1 godzinę później masakra) na nogach mam nowe gigantki o dł. 191cm i promieniu 29 m, na niezdjętej jeszcze naklejce widnieje napis "WC", więc myślę sobie "hmmm.. mam na nogach sprzęt od którego ciężko znaleźć lepszy, bo w końcu te same deski jeździły w PŚ", staję na górze, dopinam buty i... jadę. Pierwsze trzy zakręty nie za bardzo wiem co się dzieje, ale z każdym następnym zaczynam czuć "to coś" co każdy z nas kocha w "rasowych" gigantkach. Po niecałej minucie jestem na dole, cóż na razie nie mogę nic powiedzieć, rozpinam buty i jadę na górę. Po kilku zjazdach zakochałem się w tych nartach i z bólem odnosiłem je do samochodu przy zmianie na 188cm. Na tych drugich też chwilę pojeździłem i ze zdumieniem stwierdzam, że... wolę te dłuższe!!! Chwila na odpoczynek w karczmie, zmiana na slalomki, które już znałem więc nic specjalnego się nie stanie... Wręcz przeciwnie!!! okazuje się, że po jeździe na gigantkach, które prowadzą się jak po szynach, slalomki odmawiają posłuszeństwa! Na szczęście udało mi się przestawić na SL. Teraz może kilka spostrzeżeń z jazdy. Atomic D2 GS 191cm: -Niewiarygodne trzymanie, jazda jak po szynach, ale komóra to komóra. -precyzja, tną lód jak brzytwa -Albo jedziesz na 100% albo nie wychodź z domu, jak ich nie postawisz w pion to Cie nie posłuchają -No i siła, jeśli chcesz na nich spędzić cały dzień to będziesz jej potrzebował bardzo dużo. Atomic D2 GS 188cm: (warto zaznaczyć, że na tych jest naklejeczka "EC", a nie "WC") -trochę bardziej przyjazne niż 191, ale nieco słabiej trzymają na lodzie (jak wiadomo są to narty żeńskie więc trudno się dziwić niewiele jest kobiet które ważą ponad 80kg - mówię o zawodniczkach ) -pkt. 2 i 3 taki sam jak powyżej -Wymagają mniej siły, ale nie zaangażowania, jak dasz się powieźć to polecisz na bank Atomic D2 SL 165cm: -w tym przypadku D2 to tylko marketing, gdyż nie posiadają one osobnej płyty controldeck (struny) -precyzja -zaangażowanie raidera musi być takie samo jak na GS, ale wiadomo, nie wymagają tyle siły -trzymanie nieziemskie, a zmiana krawędzi jest szybsza niż w komórkach Völkl'a (na których miałem przyjemność się przejechać tego dnia), choć nie można tu mówić o jakiejś znacznej różnicy Mam nadzieje, wszystko opisałem dobrze, jak by ktoś chciał wiedzieć coś więcej to niech pisze chętnie odpowiem Podrawiam!1 punkt
-
Przyłączam się do noworocznych życzeń i mam takie jedno swoje osobiste dla nas wszystkich żeby trochę sypnęło białym w tym 2014 i trzymało do majówki1 punkt
-
...no nie wiem... SB płakał, że pół rolki streachu zmarnował na opatulenie tych nartek...:1 punkt
-
Na rozkaz!!! :laughing: Nie czuję się ekspertem,to po pierwsze.I z pewnością nim nie jestem. Z Fischerów to posiadałem WC SC i WC SL komórkowe. Nie jestem w stanie wyczuć różnicy między jednymi a drugimi. Ja bym Ci doradził ,jak sam piszesz ,"przyczaił na twarde World Cupy". Ale to subiektywna dorada bo mam takie na pozbyciu. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=7991&c=29 Jesteś młody,jak piszesz masz spore umiejętności,poradzisz sobie. Dotychczas jeden z naszych userów prowadzi ze mną korespondencję i Jemu daję pierwszeństwo. Jeśli da znać ,że nie jest zainteresowany,będą "na wolnym rynku":tongue:1 punkt
-
Hej Fischerowcy np. SB, MB, Skier (tych których pamiętam) pomóżcie chłopakowi. Szczerze pisze o umiejętnościach i ma konkretne preferencje Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD1 punkt
-
Schumacher po drugiej operacji. "Usunęliśmy krwiaka. Jest poprawa"więcej na: tvn24.pl Fragment konferencji z lekarzami: - Jest lekka, przejściowa poprawa stanu ciśnienia śródczaszkowego, kolejna tomografia została przeprowadzona bez ryzyka, oznaki są relatywnie stabilne, nie było oznak dalszego pogorszenia - poinformowano. - Doszliśmy do przekonania, że możemy zaproponować zabieg chirurgiczny, który nie był pierwotnie przewidywany, mający zmniejszyć ciśnienie śródczaszkowe. Krwiak został prawidłowo i satysfakcjonująco zlikwidowany, są oznaki pozwalające sądzić, że sytuacja jest lepsza niż wczoraj - mówili lekarze. - Krwiak był po lewej stronie, w samym mózgu, a decyzję o jego usunięciu podjęliśmy razem z rodziną. Wszystkie parametry umożliwiały jego usunięcie, ten zabieg miał miejsce późno wieczorem, a na zdjęciach rano okazało się, że został prawidłowo usunięty. Sam zabieg trwał około 2 godzin - dodali. - Stan pacjenta jest przez nas lepiej kontrolowany, ale nie można powiedziec, że zagrożenie minęło zyskaliśmy jednak trochę na czasie, kluczowe w strategii terapeutycznej będą najbliższe godziny. Sytuacja może się zmienić tak na gorsze, jak i na lepsze, po prostu zyskaliśmy na czasie. Nie czas zastanawiać się, co może być po jego wybudzeniu - dodano podczas konferencji. Lekarze nie chcieli prognozować szans na przeżycie niemieckiego mistrza. - Jest jeszcze cały szereg problemów. Sytuacja jest inna niż wczoraj, stan jest bardziej ustabilizowany, długa droga przed nami. Żadnych przewidywań dotyczących przyszłości nie podejmujemy. Ważne, żeby pozostał tutaj i tutaj był leczony. Kolejny zabieg na razie jest wykluczony, póki co sytuacja ustabilizowała się na lepszym poziomie niż wczoraj - zakończyli lekarze. Źródło: Onet.pl Super! Jest szansa, że ocali życie i zdrowie.1 punkt
-
1 punkt
-
Wielkie mi smutki uczyniłeś "gooner92" tym postem swojem, że po roku nauki nie zakręcasz, budząc zadziwienie moje. Inni z takim stażem, -tak na forum dają, poziom 7 - 8 skromnie posiadają. I za slalomką, a jakże, komórkową, po "miszczach" wszelakich, rozglądają się za namową, innych "miszczów" teorii śmigania, co jedynie tyczki widzą jako cel w sobie, uprawiania narciarstwa, bo tak się to zowie. Tak mi się to pierd... widząc dziś -6 oC na termometrze. Jako rymokleta, amator rymów częstochowskich spod Świętego Krzyża, radzę Ci "gooner92", ćwicz, ćwicz, ćwicz! Trening czyni mistrza!:smile:1 punkt
-
jak byłem w swej szkole podstawowej to szedlem około 3 km od domu na WOŁEK -nazwa góry w Kobiernicach. tam każdy adept narciarstwa podchodził bokiem ubijajac trase o dlugości około 200-300, zjazd trwał w dółł 15 sekund a podejcie powiedzmy 5 minut. dzis mam silne nogi i mogę śmigać po Bieńkuli oraz po Pilsku...... wszyskim forumowiczom zycze 1 m sniegu w 2014 roku..1 punkt
-
Gardenissima 2014,zapisy już w toku,do Nowego Roku nieco taniej,a później skończą się miejsca... Jak co roku zachęcam do udziału a dodatkowo szukam kogoś na czwartego do auta,bo jeden z corocznych uczestników nam sie wykruszył...1 punkt
-
Nie wierzę co piszę, bo to nie w moim stylu....ale... (Figo i SB się zdziwią...tzn. MB i SB)... Po pierwsze zdecyduj jak już tam będziesz - zobacz jaka pogoda będzie, bo jak chmury w dolinie (co często się zdarza w skiamade) to lipa jeździć w mleku jak jest 0 widoczności, bo i tak nie użyjeszcz sobie, ale to pewnie już wiesz bo nie jeździsz na nartach od dziś . Ja bym chyba nie brała pod uwagę skiamade - za dużo do przejechania, a jakbym nie zdążyła zaliczyć wszystkich tras to bym potem chodziła struta... Jeśli miałabym coś wybrać ze skiamade to Schladming-Hauser-Kaibling. Natomiast jakbym jechała na 1 dzień to zdecydowanie TH W BKK nie byłam nigdy więc nie wykluczone że brałabym ten ośrodek pod uwagę - choć może wypowie się ktoś kto tam był czy warto - SB opowiedz o infrastrukturze BKK W Obertauern nie byłam ale nie wybieram się na razie bo tam za łyso jest jak dla mnie (w chmurach też kiepski kontrast będzie, bo nie ma drzew)1 punkt
-
http://www.skiclubmasters.cz/cz/kalendar-zavodu http://www.sjski.cz/?page=soutezni_rad_2013/20141 punkt







