Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2014 w Odpowiedzi
-
No i zaczęło, pierwszy wyjazd do Austrii, a dokładnie w rejon ośrodków na pograniczu Tyrolu i Salzburglandu, tj. Waidring-Steinplatte (http://www.bergfex.pl/waidring-steinplatte/), Fieberbrunn (http://www.bergfex.pl/fieberbrunn/), Pilersee (http://www.bergfex.pl/pillersee/) i Lofer (http://www.bergfex.pl/lofer/). Większość pewnie będzie pukała się w głowę, że co to za wybór kiedy dosłownie 25km od Waidring są m.in. Kitzbuhel, SkiWelt, Saalbach-Hinterglemm-Leogang. A wybór był jak najbardziej świadomy, a głównie podytkowany tym, że jadąc z żoną i dzieckiem priorytetem były jak najłatwiejsze niebieskie trasy dla nich, a w Waidring, Lofer czy Fieberbrunn to one zdecydowanie dominują. Naszą bazą wypadową jest Waidring, a od apartamentu do dolnej stacji gondoli na Steinplatte mamy jakieś 250 metrów. No ale od początku. DOJAZD: W sobotę po 4 rano wyjechaliśmy z Kielc, a do pokonania było ok. 900km. W sumie jechaliśmy prawie 13 godzin, ale w Znojmie jak syn zobaczył kinderland, to razem z szybkim spacerem po sklepach przerwa zajęła nam 2 godziny. Do tego jeszcze dwie przerwy ok. 30 minutowe, tak że można przyjąć, że w 10 godzin spokojnie dojedzie się. Mimo, że sobota, ferie, to droga przebiegała bez problemów, przez Polskę szybko, przez Czechy prawie zgodnie z przepisami,choć jazdę utrudniała mgła, a przed Brnem dodatkowo spory wiatr. Wjeżdżając do Austrii wiosna. Słońce i temp. ok. 12'c. I w stronę Salzburga ruch umiarkowany, bez przerwy 140-160 na liczniku zresztą jak wszyscy. Za to w przeciwnym kierunku (od Salzburga) praktycznie przez całą drogę od Sankt Polten aż za Linz sznur wlekących się jeden za drugim samochodów z boxami na dachach. Pierwszy śnieg za oknami samochodu można było, zobaczyć dopiero przed Salzburgiem, a im dalej w góry tym widoki coraz bardziej zimowe. Zdjęć z tego dnia póki co nie będzie, bo robiłem w rawach, a w netbooku nie mam programu do ich obróbki. DZIEŃ 1. W nocy zaczął padać śnieg i tak padał, padał nie chcąc przestać. Ponieważ to wyjazd rodzinny to nie wsiedliśmy do pierwszej gonodoli, a trochę później. Na początku mały zonk przy kupowaniu skipassów, nie chce zaakceptować transakcji kartą. Żona wróciła się po swoją, a ja chwila pomyślunku i dobrze, że przy dolnej stacji było ogólnodostępne wifi. Wejście na konto i okazało się, że zagraniczne limity mam ustawione na 0. Szybka zmiana i po chwili skipassy zapłacone. Tak, że od razu jedziemy na górę, a że nie było żadnej kolejki jesteśmy tam po 8 minutach. Na górze świeżego, lepiącego się do butów i nart śniegu napadało ze 20-25 cm, tak że wszystko co pewnie przed wieczorem było wyratrakowane zostało zasypane. Widok, niby widać wszystko, ale zero kontrastu, wszystko się zlewa, nie wiadomo gdzie trasa a gdzie nie i za diabła nie mogę perspektywy mapki przełożyć na stan faktyczny. W końcu powoli ruszamy. Dość że nie widać gdzie trasa, to jeszcze wszędzie zaspy i kopki ze śniegu, muldy, tak że przyjemność z jazdy mała, a dla żony i synka to wielka męczarnia. Po ciężkich bojach dotarliśmy do dolnej stacji najdłuższego krzesła, którym wjechaliśmy na górę. Mały miał dość, tak że oni zjechali gondolą na dół, a ja zacząłem jeździć po trasach, które nadawałyby się dla nich. Generalnie większość tras, to trasy dość łatwe o długości ok. 1500-2000 metrów, bardzo szerokie, ale dzisiejsze warunki nie pozwalały pojeździć tak jakby chciało się. Jest też kilka dość wymagających, ale szerokich tras czerwonych i bodajże dwie czarne. Ale dziś były usłane muldami i kopami śniegu i odpuściłem je sobie, bo byłaby to jazda bez przyjemności. Dużym plusem są szybkie wyprzęgane krzesła 4, 6, 8 część z osłonami i część podgrzewana. Tak że debiut na austriackich stokach ze względu na warunki taki raczej słabo udany, no ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. A poniżej kilkanaście zdjęć z dzisiejszego dnia.9 punktów
-
Wczoraj byłem na Małym RachowcuZ Katowic wyjazd o 7:20 - kierowca autokaru się spisał, cali i zdrowi dojechaliśmy na miejsce. Na parkingu sporo błota, ale poza tym wszystko ok. 10:15 byliśmy przebrani i po rozgrzewce :)Czynne trasy 1 i 4 Na początku wszystko było ok - ciepło i przyjemnie, słoneczko, na trasie śnieg, ale poza trasą żadnych pośniegowych pozostałości. Niewątpliwie dobrze rozwiązany był park dla najmłodszych - ogrodzony, z dużą ilością "kubusiowych" dekoracji i "tyczek" w kształcie Kubusia - wyglądało to ładnie, schludnie i było dość duże. Względnie nowa, czteroosobowa kanapa zdecydowanie dawała radę W tych iście marcowych warunkach podróż na górę była autentycznie przyjemna Ok. godz 12 pojawiło się już znacznie więcej ludzi, śnieg był mokry, ciężki i co raz bardziej rozjeżdżony. Koło 13-14 zaczęły pojawiać się minerały, glina i żółte "polany", a przed 15 po bokach trasy (na szczycie) powychodziły już potężne przetarcia. Widać było 2 lub 3 górki usypanego śniegu, także w nocy zapewne wszystkie dziury załatali. Ośrodek bardzo przyjemny. Toalety czyste - pani sprzątała na bieżąco. Do tego przyjemna knajpka. Ogólnie rzecz biorąc, byłem pozytywnie zaskoczony ośrodkiem. A warunki? No cóż, przy 9 stopniach nikt nie mówił, że będzie łatwo :-)9 punktów
-
09.02.2014 r Niedziela w SON-iePo udanym piątkowym wypadzie postanowiliśmy w większym składzie odwiedzić po raz kolejny SON tym razem padło na piękną i słoneczną niedzielę.Zaparkowaliśmy na Julianach gdyż ponoć panują tam najlepsze warunki( i darmowy parking). Pierwszy wyjazd orczykiem na górę i pierwsze rozczarowanie oblodzone tory przypominały najazd na skoczni narciarskiej...jak ustaliliśmy później w nocy padał śnieg z deszczem.Na pierwszy rzut Juliany prawa i lewa strona , twardo jak po stole ale bardzo równo.Później Golgota również twardo i szybko i co najważniejsze równo , porządnie wyratrakowane(plamy widoczne na zdjęciach to po prostu brudny śnieg). Kolej na Suche tam stosunkowo miękko kilka zjazdów i dużo luźnego śniegu pojawiły się przetarcia w środkowej części stoku.Udaliśmy się ponownie na Juliany gdzie około 11.00 warunki znacznie się poprawiły zniknęły również "lodowe podjazdy". Z każda godziną jeździło się coraz lepiej , słońce skutecznie poprawiało warunki do jazdy na stoku:shocked:. Obsługa również robiła co mogła aby śniegu pod orczykami było przynajmniej na tyle aby nie zarysować sobie zbytnio sprzętu, jedynie w Suchym było pod tym względem nie ciekawie zwłaszcza w górnej części .Pod spodem kilka zdjęć.Wyjazd bardzo udany mimo deszczu w drodze powrotnej. Pozdr. Sławek8 punktów
-
Nocny opad śniegu na Podhalu zmobilizował mnie dziasiaj do wczesnego wstania ; zniechęcony do tłumów w Białce postanowiłem na własne oczy zobaczyć dość mocno omawianą ( nie wiadomo czemu tak wyróżnioną w Onecie) stację Poronin-Suche. Już Naprawa i Rdzawka mijane około 8 rano dawały nadzieję na niezłe slizgi a a łzy radości na widok czap śniego na furach mknących w stronę przeciwną niż moje sanie wypłukały resztę zniechęcenia do wstawania o piątej. Na parkingu miły Pan ustawił mnie zgrabnie w szeregu - tłoku nie było i pokierował do kasy; 5 dych za 4 godziny + krótki sik w czystej i współczesnej toalecie i na górkę; wyciąg jest Doppel... tylko jakiś powolny ale widok stoku-bajka, do 12:30 nawet ciemniejszych plam nie było , że o wrogach spodów i krawędzi nie wspomnę; Górka , jak inne z 800 -900 m raczej dla tych co to tylko na krawędzi ( czyli mnie) bo inaczej to się ciężko rozpędzić; na zmrożonym podkładzie świerzy opad - byłoby bajecznie gdyby jeszcze ratrak wyrównał te trochę mikro muld i mikro dołków - nie żeby bardzo przeszkadzały ale przecież mogłoby ich nie być; najważniejsze - to co tu jest kolejką do wyciągu w szczycie odpowiada w Białce kolejce o 20:00 lub później ; Ogólnie : grill jest - kawy nie polecam, jest wypożyczalnia i serwis , stoczek dla dziecek, piękne narciarki w słońcu i śńiegu od groma.P.S. Na 16 jazd na wyciągu naliczyłem 20 postojów a potem dałem se siana , no przecież siedziałem na słoneczku i na mietkim no to o co chodzi...7 punktów
-
Byłem w sobotę na NO w Wiśle i żadnych przetarć nie widziałem. W planach ja jeżdżę,a córka szlifuje snowboard u Pana Andrzeja (panie Andrzeju dzięk - córka zachwycona). Maja tam chyba spory zapas śniegu. Rano stok bardzo zmrożony, po 10 zaczął mięknąć. Zgadzam sie z Majorski - trzeba mieć szersze dechy w zanadrzu , włożyć je po 11.00 i wtedy człowiekowi sie gębą śmieje, podczas gdy inni walczą. Ja zmieniłem o 11.00 Sl na 90 mm pod butem i jeździło sie świetnie. Ta metoda to zarezerwowana była na wiosnę, no ale w tym roku wiosnę mamy w zimie... Dodatkowo prognoza chyba odstraszyła ludzi i spowodowała zmniejszenie kolejki do kolejki. Zwykle w łikend o 10:00 zbieram sie do domu, tym razem pojeździłem z córka do 12.30 (a ona ma alergie na kolejki większe niż SB i MB razem wzięci :wink: :smile:). Podsumowując - fajnie pojezdzilem.5 punktów
-
A i ja byłem dzisiaj w Poroninie wiec też coś powiem :)Jazda w godzinach 18-21. U góry cukier. Potem zlodowaciała trasa na stromym dole mamy muldy ale fajnie można pomiędzy nimi pojeździć. Zdjęcie z czerwoną narciarką jest z godziny ok 19:30 trzy kolejne godzina 21 ostatni zjazd. Jak widać na taką późną godzinę to nie ma źle. Nie równo, muldy i zmrożona trasa. Jak dla mnie idealnie bardzo lubię jeździć w takich godzinach.Nowe narty nareszcie przetestowane i jestem zadowolony :)No i wyciąg bardzo mi się podoba. Ładne widoki. Ktoś mi powie co to za oświetlone trasy widać po prawej stronie jak się wjeżdża krzesłem?Kolejki? Brak, za każdym razem od razu na taśmę.3 punkty
-
Brązowy medal zobowiązuje https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/q72/s720x720/1779773_429948003804387_1423633600_n.jpg3 punkty
-
Jeżeli ktoś ma ochotę poprawić swoje wyniki w typowaniu, to jest możliwość typowania zawodów w Soczi!3 punkty
-
Polska - warunki narciarskie 2013/2014 Skrzyczne Mobilnie Jacek3 punkty
-
3 punkty
-
Celejów - na krańcu narciarskiego świata... Tak! Dzisiaj byłem na końcu narciarskiego świata, na stoku narciarskim zapomnianym przez wszystkich żywych, tam gdzie nikt nie jeździ, bo czy to miejsce istnieje? Celejów w województwie lubelskim. http://www.ski-sport.pl/ Jeżdżąc do Rąblowa od kilku lat mijaliśmy po prawej stronie, gdzieś na obrzeżach wsi Celejów, zapomniany, opuszczony ośrodek narciarski. Kiedyś nawet podjechaliśmy zrobić kilka zdjęć...i wówczas odstraszyły nas szczekające psy. W tym roku, po dwóch latach niebytu uruchomiono tą górkę...a my z expatem postanowiliśmy zażyć, co nieco, tego folkloru narciarskiego. W drodze, temperatura +5 i ciepło. Odwilż. Na miejscu jesteśmy podczas zmierzchu. Ludzi jak na lekarstwo...chodzi jeden orczyk. Idziemy do kasy, i płacimy za jeden wyjazd 1,7zł. Kasa mieści się obok małego baru...a przed budynkami stoi chluba ośrodka - Ratrak! Jedziemy w górę, a wyciąg szarpie niemiłosiernie - prawie mu się udało powalić, najpierw expata, a potem mnie. Udało się! Jesteśmy na górze. Słońce zachodzi, a wokół górnej stacji talerzyka znajduje się objazd do drugiej trasy w ośrodku, tej bardziej płaskiej, nieczynnej - nie ma śniegu. Za terenem ośrodka hałasuje jakaś dziwna maszyna - domyślamy się, że to jakieś odwierty...ale jakie? Wygląda to, zza drzew jak jakieś UFO: Rzut oka ze szczytu na całość tego miejsca: Wygląda nieźle. Górka jest niewielka - ma niecałe 500m, jest urozmaicona garbami, nierówności są dosyć strome. Pierwszy zjazd: twardo, lodowato, szybko i dynamicznie. Jeździmy tylko my i kilka osób z dziećmi, jeden instruktor (chyba właściciel)...mamy podejrzenia, że to chyba rodzina właściciela... ...głupio się czujemy i nieswojo jakoś - tak jak byśmy byli nieproszonymi gośćmi na jakiejś imprezie zamkniętej. Pierwszy raz w życiu spotykam się z czymś takim na nartach... W górę... Po prawej stronie ośrodka stacja drugiego niedziałającego wyciągu. Gdzieniegdzie porozkładane są armaty do naśnieżania...skąd czerpią wodę? Nie widać nigdzie zbiornika, więc pewnie to studia głębinowa. Stromy początek zapewnia dobry start do zjazdu: Patrząc z bliska widać, że nie ma tu śladu nart na powierzchni - to my te ślady zaczęliśmy dopiero robić. Drugi wyciąg - dół. Taki klimat... Wykorzystujemy wszystkie punkty z karnetów, robimy ostatnie pożegnalne fotki i spadamy stąd. Folklorystyczna przygoda, w ośrodku bez życia szybko dobiegła końca... ...i to, dziwne - powinniśmy się cieszyć jazdą, gdy jest pusto, a cała górka nasza - a nie jest tak. Brakuje tu czegoś? A w zasadzie wszystkiego... ...ludzi! Celejów - koniec narciarskiego świata, miejsce które nie powinno istnieć, obiekt widmo położony między jawą a snem. Czy my tutaj byliśmy? Czy będziemy potrafili tu kiedyś dotrzeć jeszcze raz? Będzie ciężko...ale trudno takie sprawy przewidywać na przyszłość... ...może ktoś tchnie w to miejsce życie?3 punkty
-
Nowe Klepki Udało się dziś wygospodarować wolny wieczór,więc postanowiłem gdzieś poszusować.Rozważałem Soszów,Nową Osadę,Cieńków,aż wpadł mi pomysł,żeby przetestować nowe krzesło.Klepki to łatwy i dość krótki stok,pewnie temu tam jeszcze nikt z Forum nie zawitał (chyba,że coś przegapiłem/zapomniałem).Ktoś się musiał poświęcić... :wink: Wyjazd z domu o 17 i kierunek fullwypasówka. Warunki do jazdy idealne,jak na wiosnę.Po drodze patrzę na Czantorię,przy orczyku jest oświetlenie,ale chętnych brak.Nic dziwnego biorąc pod uwagę cennik i to co wieczorem oferują... Mimo iż drogi zapchane,na miejsce docieram o planowanym czasie,tj.17.50. Chciałem zaparkować pod samym stokiem,ale tu znok!Przy wjeździe jest tabliczka informująca,że parking płatny 5zł.Skoro tak,to ja parkuję pod Cieńkowem.Te 100 metrów już sobie przejdę. Pierwszy widok na stok: Na takim stoku jak Klepki na nartach raczej bym się zanudził,więc wymyśliłem sobie inną zabawę - sn... de... - na tym forum lepiej nie wypowiadać pewnych słów-nazw. :tongue: Udaję się do kasy i biorę karnet wieczorny - 18.00 do 20.30 za 30zł.Tyle na pewno starczy.Zbieram się ze sprzętem dość nieporadnie,ale jakoś to idzie.Na wstępie miła niespodzianka: bramki bezdotykowe. Dalej pełzam do bramek wpuszczających na taśmę.Tu podobnie wygląda to jak na Skrzycznem: światło czerwone-zielone znajduję się na samej otwierającej się bramce.Nie jest to wyprzęgane krzesełko,ale to raczej oczywiste,więc jest taśma rozbiegowa.Dodam tylko,że dobrze ją zsynchronizowali,bo już różnie trafiałem. Samo krzesełko jedzie tempem podobnym do tego z Nowej Osady.Nie zmierzyłem tego dokładnie,ale transfer na górę trwa ok 4 min.Jak dla mnie w sam raz na to miejsce,zwłaszcza dla tych,co chcieli by trochę wypocząć przed kolejnym zjazdem.Jako ciekawostkę dodam,że stary orczyk jedzie minimalnie szybciej. Ze względu na inny sprzęt zapięty do nóg,regularnie zaliczam gleby przy zsiadaniu,ale w tym miejscu zaznaczę,że tu wszystko ok.To ja mam problemy... :wink: Pierwszy widok na stok z góry (w tle widać Cieńków): Co na samym stoku?Śniegu dość,ale stok trochę zawężony,jedynie u góry jakieś tam małe przetarcie się robi.Muld wielkich nie ma,ale jest sporo cukru.Śnieg raczej dość szybki,więc dziś i na nartach spokojnie bym pojeździł.Podobno w nocy dosypywali korzystając z przymrozku i jak na razie się trzymają.Ludzi garstka (to m.in. było kryterium wyboru stoku),im później tym mniej.Po 20 może 5 - 8 osób.Dobrze,miałem sporo miejsca do zabawy. Zaliczyłem sporo gleb,ciekawe ile będę miał sińców? :biggrin: Ale się pobawiłem i czas szybko zleciał.Ostatni wyjazd do góry 20.27 i zjazd prosto do kasy.Czas oddać karnet i szybko wracać do domciu. Podsumowując,Klepki stały się bardziej "strawne".Nowy wyciąg jest równie przyjemny jak ten na Nowej Osadzie (tak mi się jakoś najbardziej kojarzy).Bezdotykowe bramki również podniosły komfort jazdy.Jak dla mnie tak na 2 godzinki i można się rozruszać.Dla początkujących na pewno będzie to bardzo przyjazne miejsce.Pewnie nie jeden się zastanawia czy w takim miejscu krzesełko ma sens?Dla mnie ma!Na pewno teraz jeździ się przyjemniej i przepustowość wzrosła.Tylko żeby trasa była dostępna w pełni szerokości,bo teraz nie wyobrażam sobie tam tłumów...2 punkty
-
Tylko z tego, co zaobserwowałem, to nikomu z forumowiczów nie chodzi o miejsce, a o postawę. Właśnie! Wiesz może coś więcej?2 punkty
-
Tina Weirather wylądowała wczoraj w szpitalu z kontuzją, więc nie wiem jak z nią będzie.2 punkty
-
Karolina super!!:smile: 17 miejsce bez faftaszenia po sieci że na co sobie kto zasłużył...ple...ple ple... No i z przyjemnością oglądnąłem naszą zawodniczkę w 2 ładnych przejazdach, tak jak wczoraj napisałem skromna dziewczyna przyszła i wykonała swoją robotę, dobrze ja wykonała. Brawo Karolina!:applause:2 punkty
-
W nocy spadło ok 10cm śniegu. Spadła też temperatura. Warunki na FISie bardzo dobre, twardo. Przy dojeździe trochę minerałów. Jak możecie to jutro wybierzecie się na Skrzyczne. Mobilnie Jacek2 punkty
-
2 punkty
-
Ponieważ w Polsce deficyt Zimy, to pozwolę sobie zamieścić jeszcze kilka widoczków miłych dla oka.2 punkty
-
Temu Panu też należą się gratulacje! Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD2 punkty
-
Parchatka - lody z cukrem. Powróciliśmy do cywilizacji... ...po przejechaniu kilku kilometrów, znaleźliśmy się w ośrodku narciarskim na obrzeżach Puław, w Parchatce. http://www.parchatka.pl/ Oprócz dwóch wyciągów i dwóch tras: Znajduje się tutaj wypożyczalnia i serwis nart wraz ze szkółką i instruktorami narciarstwa. Zabudowania są z pięknych bali a całość wygląda, porównując do Celejowa jak Aspen. Karnet 2 godzinny kosztuje 30zł (5zł drożej od znajdującej się nieopodal Stacji narciarskiej Kazimierz). Zakupujemy plastik w kasie... ...i ruszamy w górę: W znajdującej się przy wyciągach karczmie można smacznie zjeść, ale również wynająć pokoje i spędzić kilka dni w noclegowni przy stoku. Bardzo schludnej i z górskim klimatem. Dopiąć buty można na jednej z wielu ławeczek, przy obydwóch trasach: Początek zaznaczonej kolorem czerwonym trasy jest dosyć płaski i wąski: Na zakręcie doskonale widoczne światła miasta Puławy: Powierzchnia stoku jest mocno zmrożona, wręcz lodowa. Lody z cukrem po wierzchu. Narty na szczęście mają dobrze zrobione krawędzie i na ostrzejszym fragmencie trasy: ...jadą aż strzela. Jest bardzo szybko i to nam się podoba. Próbujemy drugą trasę. Tutaj kilku narciarzy, bo szerokość tego stoku jest spora. Warunki są podobne jak na czerwonej. Lód, i przymarznięty cukier. Przymarznięty, bo termometr w ośrodku pokazuje raz 0, raz -1. Jazda jest niesamowicie dynamiczna, przy skrętach trzeba uważać i by się nie położyć na stoku, mocno ciśniemy na krawędzie. Z boku zjazdu zauważamy dwie "przeszkody" ze snowparku - w zeszłym roku ich nie było. Małe to nowości na sezon 2013/2014, ale zawsze jakieś. By wydłużyć zjazd, jeździmy w poprzek maks w prawo, a potem w lewo wykonując krótkie skręty. Widok - pełna szerokość i doskonale uchwycony mój cień: Potem szeroki łuk i na pełnej prędkości podjeżdżamy do centralnej części ośrodka i wyciągów. Zaliczamy na przemian obydwie górki. Niesamowita frajda, jazda sportowa po twardym daje w kość mięśniom nóg - i dobrze!!! Czas mija szybko. Kończymy jazdę i spadamy do domów. W drodze powrotnej, słyszymy przez radio doskonałe wieści o pierwszej serii skoków na olimpiadzie i 1 miejscu Kamila, po pierwszej serii. Udaje się dotrzeć na końcówkę serii drugiej przed telewizor. Radość ze zwycięstwa, potęguje radość kończącego się kolejnego dnia na nartach. pozdrawiam marboru2 punkty
-
Dwie Doliny wywołały dyskusję na temat branży na forum, dlatego założyłem osobny temat, aby każdy mógł sie tutaj wypowiedzieć, a nie w temacie o warunkach narciarskich. Na początek moje stanowisko: - nie mam nic przeciw obecności branży na forum - dotyczy to stacji narciarskich jak i przedstawicieli producentów sprzętu, - jest zapis, który mówi, że nie można zakładać loginów, które są nazwami własnymi firm oraz umieszczać treści reklamowy i kryptoreklamowych bez zgodny redakcji, - tak jak nie mam nic przeciw austria.info, które udziela się czasami na forum, tak nie mam nic przeciwko Dwóm Dolinom - myślę, że wyjdzie to nam wszystkim na dobre, - proszę jednak, aby "Branża" pisała na temat, o "swoim podwórku" i nie odnosiła się do konkurencji - czytelnicy docenią siłę argumentu! - osobę, która pisze w imieniu Dwóch Dolin znam bardzo dobrze i wiem, że ma bardzo dużą wiedzę na temat stacji narciarskich. Będzie super jak się nią z nami podzieli. To chyba tyle na szybko. Pozdrawia Dwie Doliny1 punkt
-
Ceremonia otwarcia która miała przybliżyć historię Rosji okazała się w tym aspekcie jedną wielką fikcją. Autorzy nie potrafili się zmierzyć z prawdą nawet w ułamku procenta. Zamienili czasy wojny i wyzysku w wielką modernizację i rozbudowę kraju którą symbolizowały toczące się przez dobrych parę minut tam i z powrotem kułeczka przekładni. Szczerze mówiąc nie oczekiwałem że Rosja Putina będzie w stanie ukazać jakikolwiek negatywny obraz swej historii, ale liczyłem że pokaże chociaż swoją skądinąd w mojej ocenie przepiękną kulturę. Muzyka którą dało się słyszeć w trakcie tej "modernizacyjnej szopki" była gwoździem do trumny przynajmniej tego elementu spektaklu. Z racji że Rosja słynie z przepięknego baletu, to ten element był faktycznie wart uwagi. Ciekawie też prezentowały się efekty świetlne i np. utworzenie flagi rosyjskiej przez świecących się ludzi. Efekty piękne, ale głębszy przekaz zupełnie nie istniał....szkoda. Natomiast jeśli chodzi o nieotwarcie się jednego koła olimpijskiego to poniżej można zobaczyć szczyt manipulacji którą zafundowano w ""demokratycznej"" (:biggrin:) Rosji swoim obywatelom.... Po prawej obraz z rosyjskiej telewizji, po lewej z innych części świata (w Rosyjskich TV opóźniano transmisję o 15sek. i podłożono obraz z próby, gdzie koło się otwarło) - i tym razem to jest niestety PRAWDA. LINK: http://www.youtube.com/watch?v=ZdfCt2N9OX41 punkt
-
Wczoraj w niedziele doszlo do nieszczesliwego wypadku z udzialem polskiego narciarza (61 l.) w stacji Obergurgl-Hochgurgl. Jak informuje Tirolonline narciarz zjechal z niebieskiej trasy z powodu zlej widocznosci gdzie po ok. 70 upadl i uderzyl glowa o przykryty sniegiem kamien. Niestety pomimo udzielonej przez lekarzy pomocy zmarl jeszcze na stoku. Jechal w kasku ale jak pokazuja niestety wypadki chociazby Schumachera kask daje nam tylko pozornie poczucie bezpieczenstwa. http://www.tt.com/panorama/unfall/7869839-91/skifahrer-prallte-mit-kopf-gegen-stein-und-starb.csp1 punkt
-
1 punkt
-
O tutaj artykuł http://m.sport.pl/soczi2014/1,130071,15428822,Soczi_2014__Faworytka_zjazdu_kontuzjowana___Nie_moze.html Wysłane Tapatalkiem1 punkt
-
Dzisiaj już było super, a wieczorem napiszę parę zdań więcej i dodam kilkanaście zdjęć :happy:1 punkt
-
Super Jacek, dzięki! Sławek - zgadzam się w stu procentach! To jest własnie to, o czym cały czas mówię W ogóle całe dzisiejsze zawody na plus! Świetnie się to oglądało! Nie wiem jak Wy, ale ja widziałem w czasie dzisiejszych zawodów radość z narciarstwa i to mi się cholernie podobało. Czy ktoś się ciął na setne sekundy, czy przyjeżdżał z 19 sekundową stratą - prawie zawsze była radość Anna Feninger :D uśmiech od ucha do ucha na mecie SL, mimo ze straciła 4 miejsce. Bardzo mi szkoda Lary Gut. Przejechała świetnie ten zjazd i świetnie jechała górę w SL. No ale taki jest sport. Trzymam kciuki za Fenninger, Gut i Weirather - niech się dziewczyny podzielą medalami, bo im się za cał sezon należą. Oczywiście Tina Maze wjedzie gdzieś na pudło, bo nie wierzę, żeby jej sie to nie udało. Dlatego szczególnie trzymam kciuki za wymienioną wcześniej trójkę1 punkt
-
1 punkt
-
Jedziemy do Andalo, po raz n-ty … bo Włoskie słońce i klimat tego miasteczka bardzo nam odpowiadają. Po drodze w sobotę w Austrii ładna pogoda, z Insbruck'a widać góry, świeci słońce, widać też – niestety- że mało śniegu nieco... nawet bardzo mało… Po czym po którymś tunelu na Brenerce, po włoskiej stronie nagle inna bajka! Śniegu dużo wokoło, ale mrocznie i zaczyna padać deszcz. Dojeżdżamy na miejsce , niestety po drodze deszcz się wzmaga. Jak żywym jeszcze w Italii nie miałem deszczu a jestem tu już 7 lub 8 raz… :eek: Zgroza!!. Wypakowujemy bagaże złorzecząc na pogodę. : Mimo deszczu śniegu w miasteczku dużo Ale jednak leje... Na takie stresy dobra grappa pozwala pogodzić się z sytuacja i oczekiwać polepszenia w niedzielę. W niedzielę, pierwszy dzień jeżdżenia, z lepszą pogodą nic nie wyszło – przynajmniej na dole w Andalo – od rana deszcz – wprawdzie niewielki, ale uciążliwy. Co nie znaczy, że nie ponartowaliśmy ! Dzieci oddajemy do szkółki i wyżej szukamy opadów śniegu . Szczyt Paganelli zamknięty – mega mgła, z upływem dnia pojawia się opad śniegu. Okazuje się, ze poza trasą jest ponad 2 metry świeżego śniegu. Powyżej 1600 wali śniegiem, opad nie jest mokry i można wyskoczyć poza trasę. Choć Paganella to nie jest teren freeride, to muszę przyznać, że taka ilość śniegu skutecznie kusi wielu narciarzy na zboczenie z trasy. W pewnym momencie dostaje zje…kę od Carabinieri – okazuje się, że nie doczytałem, ze jest wysokie zagrożenie lawinowe. Wracam na trasę, i przy trasie:wink: Na wyjazd zabrałem nowy nabytek: Nobile Fifty/50 –wpasowałem się z nimi idealnie, na takie warunki ta narta jest świetna: kopny śnieg, lekki puch na trasie, kilka tras nie wyratrakowanych ze świeżym opadem – istny banan na ryjku!! Polecam. Na dodatek lekka i nieźle trzyma na twardym. K2 Rictor zdeklasowane. Ale to temat na inny wątek. Tak minęła niedziela. Na koniec dnia przy szklaneczce lokalnego trunku szukamy nadziei na słońce w prognozach pogody. W niedziele po południu i w nocy – nadal deszcz, ale słabszy, a powyżej 1600 – śnieg. Czyli w miasteczku kropi, a na górce śnieży . Dzisiaj rano – tak jak zapowiadały prognozy lekki deszcz. Niestety. Ale koło 10 deszczyk ustaje, zmienia się w lekki śnieg. Cierpliwość została wynagrodzona koło południa – w świetle przebijającego się przez chmury słońca pokazały się takie widoki: W górnych partiach w nocy spadło około 40 cm świeżego śniegu , widoczek za mną na tzw. "Małej Paganelli" - bezcenny, w sumie ponad 2 metry "nieskażonego" opadu!. Edek i spółka nie zdążyli wyratrakowac niektórych tras – bomba – udało się założyć kreskę na jednej z niebieskich tras (moja ta najbardziej na prawo) Dzisiaj na szczycie ponad 2,4 m śniegu, kijek wchodzi do śniegu po rączkę, a dna nie wyczuwam. Jutro ma być „sereno” czyli słonecznie , czyli forza Italia! . Cdn.1 punkt
-
1. Też jestem obklejony, córka również. 2. Często jeżdże z córką na Nową Osadę - młoda zapragnęła uczyć sie jednej deski i tam jakoś przypadł nam do gustu instruktor. Może będziemy w sobotę rano. 3. Do Andalo raczej - z uwagi na szkółke - pojedziemy chyba też w przyszłym roku Zobaczymy1 punkt
-
To jest tylko zabawa Ale boję się, że mógłby się stworzyć precedens, a to by nie było dobre. Tak więc ja bym nie uznawał - bez żadnej złośliwości czy zazdrości - po prostu z uwagi na kolejne typowania. Jeśli ten jeden raz uznamy, to potem ktoś może wysyłać spóźnione typy i później się denerwować, że raz uznajemy, a raz nie. Jak zaczynaliśmy typowania PŚ to umawialiśmy się, że do rozpoczęcia zawodów typujemy, potem już nie i tego się trzymajmy1 punkt
-
Od niedawna serwis Google Maps umożliwia oglądanie wyciągów narciarskich (wraz z nazwami) w Austrii. Jest naniesiona chyba większość ośrodków, o ile ogląda się mapy w przybliżeniu.1 punkt
-
Drodzy forumowicze, ja mam uwagi do wszystkich komentatorów, zarówno Eurosportu jak i TVP. Wszyscy czasami wydają się być z lekka oderwani od rzeczywistości. I to zarówno pan Szafrański jak i pani Lechowska. Szczerze mówiąc (pewnie się wielu narażę) to najbardziej lubię Domańskiego. On z zasady pierniczy trochę głupoty, więc może dla tego mnie to nie razi. Nie mniej lubię jego "styl". No cóż tak mam:smile: Moja sprawa. Nie zmienia to jednak faktu, że najgorzej ogląda mi się zawody bez komentarza. Właśnie oglądałem na stronie TVP Sport slalom z Soczi (do kombinacji), który był bez komentarza. Niestety brakuje tego "gderania", nawet pani Lechowskiej. Szczególnie, że Rosjanie specyficznie wyświetlają informację o startującym. Brak było np. informacji o tym jakie zajmuje miejsce startujący zawodnik po zjeździe. Proponuję jednak mniej krytyki pod adresem komentatorów. W końcu oni też są tylko ludźmi i mogą im się zdarzyć różnego rodzaju "przygody". Tym bardziej, że transmisje są na żywo. Pozdrawiam1 punkt
-
To się polemika wywiązała... Osobiście uważam, że Monika Lechowska komentuje przeciętnie, ale jednak powyżej poziomu red.Domańskiego. Dobre wrażenie zrobiło na mnie to, iż jej współkomentator (Szczęsny?), poświęcił odrobinę czasu na przygotowanie informacji o zawodnikach i ich wynikach. Natomiast wydarzeń na trasie nie czują i nie wyciągają wniosków, a wymowa imion i nazwisk faktycznie dość specyficzna. Do kolegi Mitka, to że ktoś kiedyś dobrze jeździł na nartach zwiększa prawdopodobieństwo tego, że będzie niezłym komentatorem, ale nie daje takiej gwarancji, jeszcze trzeba potrafić informacje przekazywać, to samo tyczy się innych dyscyplin, dajmy na to Ireneusz Jeleń raczej nie będzie tuzem komentarza piłki nożnej. A Twój wpis to obrona tezy, w którą zabrnąłeś, a którą obronić naprawdę trudno.1 punkt
-
JC - zachęcająco to wygląda na zdjęciach, ale przydałby sie jakiś opis- twardo? miękko? kolejka do wyciągu ? do którego miejsca takie warunki jak na zdjęciach ?1 punkt
-
Byłem tam ze trzy tygodnie temu - warunki były identyczne:smile: Widzę, że nie masz w planach St Johann (a jest też na schneewinkel) - polecam. Pewnie troszkę trudniejszy ale dla dzieci sporo się znajdzie. Fieberbrunn to świetny freeridowo ośrodek (pod warunkiem, że jest dostatecznie dużo śniegu). Dobrej pogody! Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Wczesna pora? ... byłam na nogach od prawie dwóch godzin i po śniadaniu : wszystko dzięki naszemu młodszemu "budzikowi" :wink:1 punkt
-
1 punkt
-
Trochę prywaty z radomskiego podwórka: Do Garbatki na biegówki. Leśnicy wyznaczyli trasę Zwoleńscy leśnicy zapraszają na biegówki. Wspólnie z gminą Garbatka-Letnisko oraz Towarzystwem Narciarskim "Biegówki" otworzyli w sąsiedztwie rezerwatu przyrody Krępiec pierwszą trasę narciarstwa biegowego w Puszczy Kozienickiej 3 lutego przy wspaniałej zimowej aurze otworzono pierwszą w regionie trasę narciarstwa biegowego w lasach Nadleśnictwa Zwoleń i gminie Garbatka-Letnisko. To efekt wspólnej pracy władz gminnych, które przygotowały trasę, leśników z Nadleśnictwa Zwoleń, którzy udostępnili las do wytyczenia trasy, oraz przedstawicieli Towarzystwa Narciarskiego "Biegówki" sprawujących fachowy nadzór nad funkcjonowaniem trasy. - Uwarunkowania terenowe w lasach Garbatki-Letniska są wręcz idealne do uprawiania tej dyscypliny, zarówno dla starszych, jak i młodszych osób - informuje w e-mailu przesłanym do redakcji Edyta Nowicka z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu. - Mamy tu wspaniałe lasy, a także urozmaicone ukształtowanie terenu z licznymi pagórkami. Obcowanie z przepiękna przyrodą znajdującą się wokół rezerwatu przyrody Krępiec potęguje doznania sportowe i daje również okazję do wyciszenia i relaksu - zapewnia. Pierwsza trasa narciarska "Biegówki'' ma 4100 m i została poprowadzona przez zróżnicowany teren Puszczy Kozienickiej. Biegnie pasmem wzgórz w sąsiedztwie urokliwych zakątków rezerwatu przyrody Krępiec. Prócz prostych odcinków są także niewielkie podbiegi oraz zjazdy, którymi można się zmęczyć, ale na pewno nie znudzić. Jest to idealna trasa zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych narciarzy oraz dzieci. Start i koniec trasy narciarstwa biegowego znajduje się na parkingu przy rezerwacie przyrody Krępiec (2 km za przejazdem kolejowym w Garbatce-Letnisku przy drodze krajowej nr 79.) Została tu zamontowana tablica informująca o przebiegu trasy. Zawiera ona także regulamin korzystania z trasy i kodeks narciarza biegowego. Źródło: http://radom.gazeta.pl/ -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dzisiaj od rana pada intensywny śnieg. Mógłby przyjść jeszcze mróz. PS. Co do biegówek...chodzą mi po głowie - otwarcie trasy w okolicy, to kolejny argument by zakupić odpowiedni sprzęt :happy:1 punkt
-
Marcin jak dla mnie fajny wybór Poza tym lubię cały czas coś nowego :smile:1 punkt
-
Sens jest zawsze Generalnie typowaniem super-k mało kto jest zainteresowany - ostatnie zawody PŚ w super-k to chyba najsłabiej (pod względem ilościowym) typowane zawody w całym cyklu Wejdź o godz. 8:50, to pewnie będzie już kilkanaście typowań A za chęć prowadzenia punktacji - dożywotnie propsy!1 punkt
-
Masz Rochu rację, nikt z nas nie wie "na pewno jak jest", ale..... Jeżeli jest na tyle źle, że jest bardzo źle to powinno to być powiedziane dobitnie, a nie lakoniczne "katar - alergia", bo to jest robienie sobie jaj, w tym również z nas wszystkich, którzy czekamy na jakikolwiek zjazd alpejski polskich zawodników jak kania dżdżu. Olimpiada jest raz na 4 lata. Trzeba zacisnąć pośladki aby nie popuścić, zewrzeć cojones (jak się je ma, a nie wydmuszki) i jechać jeżeli jest się zawodowcem ! A nie oglądam "jakiś" Hiszpanów, Bułgarów, Rosjan, facet ma ponad 8 sek. straty ale zjeżdża, bo to jest Olimpiada, a nie opuszczone sobie jakieś jedne zawszone zawody ! Gdyby trasa była łatwiejsza to pewnie i Somalijczyk by się pokazał. Pewnie za chwilę nastąpi cudowne ozdrowienie......chciałbym się mylić naprawdę, i wszystko odszczekam, jeżeli Maciuś nasz Pierwszy w ogóle nie wystąpi. A jeżeli jest jak nam się wydaje....czyż nie byłoby honorowo powiedzieć, jak jest naprawdę i dlaczego ? Choć tyle cywilnej odwagi. Jeszcze jedno bym raczył zauważyć - jeżeli PZN wykłada kasę to z sufitu jej nie bierze tylko m.in. z moich i Waszych cholernych podatków i ja oczekuje wobec tego, że jak płacę to choć na Olimpiadzie wymagam ! A jak cieknie z nosa to się błotniki zakłada aby nie pryskało na gogle i zapierdziela w dół.1 punkt
-
Na Skrzycznem zaczął padać śnieg. Według prognozy pogody padać będzie do godzin porannych. Na zdjęciu aktualny obraz z kamery na Skrzycznem.1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj wybór padł na Skrzyczne.Wyjście na kolejkę dolną godz. 9.08.Wejście na nowego Leitnera 9.28Transport między stacją górną starej kolejki, a stacją dolną nowej czymś takim Pierwsze zjazdy po sztruksie dość miękkim na górze i coraz twardszym im bliżej Jaworzyny.Niestety ostatnia część trasy przed Jaworzyną mocno zwężona z powodu brązu i turlających się minerałków.Ludzi z poczatku bardzo mało, później na trasie momentami na zwężeniach robił się ścisk, ale można było te fale przeczekać.Do wyciągu wjazdy prosto do bramekGeneralnie wiosna, na górze +5, a na dole w Szczyrku +10 stopni.Podsumowując wyjazd udany. kilka widoczków ze szczytu1 punkt
-
Piękne zdjęcia i widoki na tych zdjęciach. Niestety mój senior namiastkę takiej pogody miał w jeden dzień,przedwczoraj w czwartek.:sorrow: Pozostałe dni mieli mgłę,opad deszczu na dole i śniegu na górze. Pech,może tylko malutki peszek. Bo najważniejsze,że nic Mu się nie stało i za chwilkę będą się ładować do autokaru w drogę powrotną.1 punkt
-
Czwartek i piątek -słońce ucieka za chmury ... co nie przeszkadzało kompletnie w jeździe, bo coś tam przebłyskuje za chmurek i kontrast do jazdy bardzo fajny. Najpierw jednak jeszcze kilka fotek z wcześniejszych słonecznych dni. Olimpionica - główna trasa ze szczytu Paganelli, aż do Andalo najpierw czerwona, potem czarna (na tym kawałku trenują ekipy narciarskie z USA (trenowały), a aktualnie z Norwegi), na koniec znowu czerwona (trasy G-H-I). Na zdjęciach górny, bardzo fajny odcinek, ale często przeludniony: Jak widać free jest w modzie Wracamy do czwartku i piątku. W czwartek nasze dzieciaki miały zawody w ramach szkółki, emocje - głównie u rodziców :stupid: - sięgały zenitu ! Dumny jestem jak PAW – Julka pierwsze miejsce zdobyła w swojej grupie ! , a Kuba- syn naszych przyjaciół - drugie! Gratulacje dzieciaki! Można powiedzieć, że nasza ekipa "prawie" zgarnęła pulę. Tutaj pokłony i wielkie dzięki dla Pana Wojtka, instruktora grupy Julki i Kuby. Już dawno nie słyszałem tyle pochwał zarówno od dzieciaków jak i od rodziców. Dziękuję Panie Wojtku! Po zawodach zabawa dzieciaków na oponach na Prati do Gaggia Wieczorem obowiązkowa pizza W piątek słoneczko jeszcze bardziej za chmurami, w zasadzie całkowicie , a temperatura mocno w dół. Trasy w związku tym długo twarde. Jeździmy do końca, wracamy ostatnim skibusem, wyjeżdżeni na maksa! Aaaa - zapomniałem powiedzieć, że kolega złapał fuchę na boku i zawoził wysięgnik z armatką... ... odnaleźliśmy też drogę (trasę) do nieba :stupid:1 punkt
-
Wtorek- środa - najładniejsza pogoda! Środa i czwartek to najlepsza pogoda – piękne słońce, lekki mrozik, trasy dobrze przygotowane, opalanie ryjków na wyciągu... :angel: Widoczek na wyjeździe z naszej ulubionej knajpy , która nieco na uboczu jest... i dzięki temu nie jest przeludniona Bajkowa sceneria tras w kierunku Fai. To jedna z moich ulubionych tras - czerwona C, w kierunku Fai de Paganella -ciekawa, długa, w wielu miejscach szeroka :biggrin: Powyżej trasa D "Panoramica" w pełnym słońcu Kolejki do wyciągu Tutaj widoczek na kolejną z tras, którą bardzo lubię Tre-Tre (E) Dwa słowa jeszcze o knajpce do której codziennie zjeżdżaliśmy na małe conieco "Malaga Zambana: nieco na uboczu, z fajnym klimatem, kominkiem, milasim psem „Zarą”, leżaczkami, wyśmienitym Strudlem, żarciem które robią kucharze w otwartej na widok gości kuchni…. Szefowa wita nas i żegna już od progu – "Ciao!". Kwintesencja tego za co lubię to miejsce, Andalo i Paganelle. Nie powiem jak tam dojechać … ) Na pewno znajdziecie.1 punkt
-
Kolego Pływak, za daleko posunięte insynuacja... Od wczoraj - Awaria kompa i stad ograniczone możliwości reakcji... Do sedna: łącznik z Wierchomli do Szczawnika k. Muszyny - no problem! Ale w 2. stronę, w większości po naturalnym, wiec z czasem będzie problem! Na razie dajemy radę (mało powiedziane!), do duspozycji ok. 8km tras!!! I 6 kolei i wyciągów; za tydzień rusza 7. Wyciąg ( Płatek; chwilowa awaria...). To po Białce w tym sez. I tak najwiecej w Polsce..., w tym najdłuższa czynna trasa w kraju, do Szczawnika. Pozdrawia i zapraszam! W tym tyg., jak dotąd - Alpejskie warunki!!! Śnieg, mróz (do południa) i słońce! A wczoraj z niejakim Kapustą (znany spółeczności narciarskiej w tym kraju?! No myślę...), najlepszy trening na tyczkach od dawna... !!! Wysłane z mojego iPad przez Tapatalk1 punkt
-
Podsumowanie Miasteczko Madonna di Campiglio, Dolomity - piękne. Najbardziej polecam: Pinzolo, Folgaridę. In plus - doskonałe przygotowanie tras czarnych. Dla początkujących - zdecydowanie Groste: Pogoda jaką trafiłem, to przewaga Słońca: Ilość przejechanych kilometrów oceniam na jakieś 200km, co daje mi niewielką średnią ok 33km (szukałem w necie, czy mogę gdzieś to sprawdzić po numerze karnetu i niestety nie znalazłem). Przygotowanie tras: Wrażenia artystyczne... Najlepsze Bombardiono w Viviani na Pradalago - jedyne 5 Euro. ...a jak piersiówka - to tylko "orzech laskowy"... Pozostaje... ...otrzeć łzy, że już się skończyło: Wróciliśmy szczęśliwi. Dolina Słońca i za słońcem poszukiwania uważamy za niezwykle udane. Dziękuję za cierpliwość i wszystkie odwiedziny w wątku. PS. Ostatnią część z krótkimi filmikami nakręconymi na wyjeździe postaram się zamieścić jak najszybciej. pozdrawiam marboru1 punkt







