Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Dumpling Zębowa Wróżka

    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      2 900


  2. pablodc

    pablodc

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      95


  3. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      5 316


  4. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      1 338


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.03.2014 w Odpowiedzi

  1. Wszystkiego najlepszego, Kochani, w dniu Waszego Święta! Spełnienia najskrytszych chłopięcych marzeń!... szkoda tylko, że zabawki Wam ciągle drożeją:biggrin:
    13 punktów
  2. Witam Koledzy! Byłem dzisiaj na Kasprowym, warunki świetne w kotle gąsienicowym. Jak na niedzielę nie było dużo ludzi, tłoczno na stoku było pomiędzy godziną 10-12, kolejek do wyciągów nie było. Stok się nico zamuldził w drugiej połowie dnia ale mimo to można było łatwo pomiędzy tymi muldami smigać. Ogólnie stok bardzo dobrze zniósł całodzienną jazdę. Lodu jako takiego w zasadzie nie było. Okazało się że da się zjechać na nartach do Kuźnic przez kocioł goryczkowy na dziko bez problemu, końcówkę ok 100m trzeba iść z buta. Wyjazd bardzo udany, jedynym problem byli ludzie którzy się dopiero uczyli się stać na nartach :-\ Pozdrawiam! Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
    10 punktów
  3. Dopada mnie powoli depresja posezonowa... bo koniec sezonu zbliża sie wielkimi krokami: 12.03. środa 09:15 Lenzerheide - Zjazd mężczyzn (90min) 11:15 Lenzerheide - Zjazd kobiet (90min) 13.03. czwartek 09:15 Lenzerheide - Supergigant mężczyzn (90min) 11:15 Lenzerheide - Supergigant kobiet (90min) 14.03. piątek 10:30 Lenzerheide - Konkurencja drużynowa (90min) 15.03. sobota 08:45 Lenzerheide - Slalom kobiet, 1. przejazd (60min) 09:45 Lenzerheide - Gigant mężczyzn, 1. przejazd (60min) 11:30 Lenzerheide - Slalom kobiet, 2. przejazd (45min) 12:45 Lenzerheide - Gigant mężczyzn, 2. przejazd (45min) E2 16.03. niedziela 08:45 Lenzerheide - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (60min) 09:45 Lenzerheide - Gigant kobiet, 1. przejazd (45min) 11:30 Lenzerheide - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (45min) 13:00 Lenzerheide - Gigant kobiet, 2. przejazd (30min)
    5 punktów
  4. 4,5 i 6.03, czyli wtorek, środa i czwartek jeździłem na Harendzie. O 6:30 zmrożone i ubite po nocnym ratrakowaniu, lekki mrozik trzymał tak do godziny 8, dało się pojeździć, po godzinie 9 już znacznie gorzej, a jak tylko słońce przebiło się przez chmury, stok zaczynał topnieć. Wyglądało to tak:[ATTACH=CONFIG]14637[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]14638[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]14639[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]14640[/ATTACH]Ale patrząc teraz na kamerkę nie wygląda to już zbyt ciekawie. Orczyk, który w czwartek jeszcze jeździł i można było na nim spokojnie pojeździć ponieważ nigdzie (na całej jego długości) przetarć nie było, teraz w ogóle nie chodzi.HARENDA <----- link do kamery
    5 punktów
  5. Byłem dzisiaj w Spytkowicach,do 11 warunki idealne,zmrożony sztruksik i słoneczko.Myślałem że dzisiaj niedziela będzie dużo ludzi a tu zaskoczenie-pusto. W szczycie jeździło może max 30 osób,zresztą zobaczcie sami,zdjęcia zrobione około 11; Mają jeździć jeszcze do końca przyszłego tygodnia.Myślę że jeszcze z młodą pojeździmy:biggrin:Ciekawie ile ludzi będzie jutro?
    3 punkty
  6. Mnie w to proszę nie mieszać! Mam to głęboko... : :mellow: :happy:
    2 punkty
  7. Weekend spędziłem w Spindlerovym Mlynie warunki jak na wisenną aure bardzo dobre od rana twardo i równo.Po obiedzie ok 13 troche miekko ale na czarnej fis i na hromovce było ok.
    2 punkty
  8. Posprzczaylbym się. Ale napiszę tylko: jeśli by tak było, to nie bylo term, dużego parkingu, świetnie przygotowanych tras. W tym ostatnim się nie mylę: minerałów nigdy nie uświadczyłem, a bez względu na pogodę (deszcze, mżawka, +10 wiosną) zawsze jeździłem po świetnie przygotowanych trasach. BT jest przeładowana, ale wieszanie na nich wszelkich mozliwych psów to przesada.
    2 punkty
  9. Rohace cz.2 Jeszcze parę fotek. Miejscowy napój: Jak widać dziś też żleb był oblężony: Dziś się nie rozpiszę,bo po upadku straciłem wenę twórczą... Pewnie nie na długo,ale... A tak pięknie było... :frustrating:
    2 punkty
  10. Rohace cz.1 Dziś byłem razem z Andym i Matim na Rohacach.Rano woku Bielska temperatura na minusie,drogi gdzieniegdzie lekko przymrożone,ale bez tragedii.Dojazd zajmuje nam niecałe 2 godziny,po drodze szaruga,ale na miejscu piękne słoneczko!Już rano czuć,że jest będzie bardzo ciepło.Nawet za ciepło,a ja się grubo ubrałem... Warunki opisał już Andy - nic dodać nic ująć.Dla mnie ok.Ludzi dość sporo,ale tylko czasami staliśmy w niedużych kolejkach.Czasami przychodziło takie małe Tsunami i trzeba było odstać chwilkę swoje,ale dość często wejście na bieżąco. Na drugiej trasie obok rozgrywali zawody,uczestników multum! Około południa chyba ze względu na ciepło i ilość ludzi trasa dosłownie w oczach zmieniała się w wzburzone morze.Mimo wszystko przyjemnie się jeździło,bo wziąłem moje łopaty.Niestety dopadł mnie syndrom ostatniego zjazdu i pokazałem nieco freestylu - na ściance w cieniu nie było za bardzo widać po czym się jedzie,popuściłem sobie i... rozmaśliłem się przez muldę.Niestety dość ucierpiałem,wykręciło mi jedną nogę,ale na szczęście narta się wypięła.Przeleciałem dobre 50m ,a następnie 5 minut zwijałem się z bólu.Kiedy ten osłab,oceniałem straty i ruszyłem na dół.Chodzić mogę,ale trochę boli i niestety spuchło.Czyżby koniec sezonu? :frustrating: Dziś temperatura odczuwalna była w okolicach co najmniej +10st!Gdybym miał krótkie spodenki,pewnie bym zaryzykował jeden choć jeden zjazd w południe...
    2 punkty
  11. Dzisiaj byliśmy na Rohacach.Pogoda marzenie, no może trochę za ciepło. Rano był jeszcze lekki mrozek, ale z każdą minutą słońce podwyższało temperaturę do ok. 4-5 stopni w cieniu.Na parkingu o już 8.40 bardzo dużo aut.Kasjerka powiedziała, że dzisiaj są zawody i otwarli już o 7 rano (boczna trasa zamknięta do południa).Na trasach już sztruksu nie było, ale do godz. 10 warunki dobre lub miejscami bardzo dobre.Później co zjazd to więcej kopców cukru z powodu dużej ilości narciarzyŚniegu na trasach mają na prawdę bardzo dużo i powinno go starczyć spokojnie do końca marca.Minerałów w zasadzie brak. Czasem jakiś pojedynczy kamyczek się walał, ale narty absolutnie nic nie ucierpiały.Kolejki do wyciągów max na 3-5 min.Wyjazd mimo małych niedogodności udany.Ten kierunek poza Skrzycznem był wg nas jedynym sensownym.
    2 punkty
  12. Witam.Właśnie wróciłem ze Szczyrku. Podobnie jak w zeszłym tygodniu odwiedziłem COS na Skrzycznym. Warunki do godziny 10,30 REWELACJA ! Twardy trzymający krawędź sztruks. Pogoda marzenie, słoneczko od rana, na dole mgła. Potem coraz gorzej. Jutro ponownie zaliczę poranne nartowanie :laughing:
    2 punkty
  13. Siedzę sobie właśnie po pierwszym dniu nartowania we Włoszech i zastanawiam się, czy moje świętokrzyskie stoki trzymają? ...hahaha, chyba jestem jakiś nienormalny jednak :stupid: Ponieważ to pierwsza moja podróż samolotem na narty, to może zacznę od niej. Tą tygodniową opowieść nazwałem: "Forza Vialattela". Tytuł taki, ponieważ region w jakim jestem nosi właśnie nazwę Vialattela. http://www.snowcarbon.co.uk/sites/default/files/Vialattea-Piste-Map_2012%20at%201600_4.jpg Najbardziej znana miejscowość: Sestriere. Najładniejsza nazwa masywu górskiego: Monti Della Luna. 400 km tras zjazdowych. Odległość od Radomia - ponad 1700km. Wybór transportu mógł być tylko jeden - samolot. Podróż zaczynam o godzinie 8 rano w sobotę. Na parkingu, gdzie zostawiam auto (cena 100zł za tydzień) jestem ok 10:00. Lot zaczynam z lotniska "Szopena" o 12:15. Pierwszy niedogodność takiej podróży, to bagaż. Narty lecą bez opłat, natomiast limit na bagaż podstawowy: 16kg, bagaż podręczny: 5kg (i tu praktycznie mieści mi się jedynie elektronika). Od czasu wyjścia z domu, do momentu kiedy wchodzę na pokład samolotu upływa 4 godziny. Czasy oczekiwania, odprawy itd, są dramatycznie długie. Opuszczam Polskę w pełnym słońcu. PaPa Stolico... Jak widać w Centralnej części kraju śniegu nie ma... ...choć po kilku minutach lotu wydawało mi się, że przelatuję nad Górą Kamieńsk i śnieg jak najbardziej tam był. W naszych Górach również z lotu ptaka biało. Czechy mijam szybko i za oknem pojawiają się Alpy. Jakby ktoś się pytał jaka jest pogoda... ...to taka: I teraz zagadka, dla Was... ...czy ktoś może wie co to za lodowiec? A może ktoś rozpoznaje ten Ośrodek narciarski? Lot trwa ok 1,3 godziny... i po podziwianiu niezmierzonej ilości Gór zbliża się lądowanie. W pewnym momencie było nisko nad szczytami... Na lotnisku w Weronie (tutaj organizator podróży mnie wywiózł) jesteśmy do ok godziny 17:30. Johnny masz pozdrowienia od Krzyśka... ...Świat jest mały i na lotnisku spotykam mojego rezydenta z Kronplatzu :smile: Przesiadka w autokar: I dalsza podróż do miejsca przeznaczenia, do hotelu w miejscowości San Sicario trwa do godziny 22:00. Łączny czas podróży to 14 godzin i jest zdecydowanie za długi!!! Podsumowując: Plusem byłby czas, jeśli samolot wylądowałby np. w Turynie, a nie w Weronie...ale nie jest. W Hotelu jestem zmęczony. Duży minus - ograniczenia wagowe w samolocie. Ale... ...budząc się rano i widząc z hotelu, taki widok... Szybko zapomniałem o niedogodnościach dnia poprzedniego.
    1 punkt
  14. Końcówka sezonu olimpijskiego zwykle jest momentem pożegnań z zawodami wyjątkowo dużej ilości zawodników, myślę że podobnie będzie już wkrótce. Więcej informacji na ten temat będzie się zapewne pojawiać w kolejnym tygodniu, póki co pożegnaliśmy dwóch medalistów MŚ, kariery bowiem zakończyli Gauthier de Tessieres (super-g Schladming 2013), oraz Michael Janyk (slalom Val d`isere 2009). Myślę, że kilku starszych zawodników, którzy mieli nieudany sezon, już nie zobaczymy w zawodach (Pranger, Kostelic, Deville,Blardone?) i już weekend w Kranskiej będzie pożegnaniem dla niektórych.
    1 punkt
  15. Koledzy mają dobry gust :angel:
    1 punkt
  16. Jakbyś -nie daj Boże - ortezy potrzebował, to mam pełen zestaw w domu po ostatnich zimach. Kolano, kostka, bark, staw obojczykowo-barkowy...
    1 punkt
  17. no ... nieładnie, kuruj się ... Pozdr.Torres
    1 punkt
  18. Wieczorem kolano dość mocno spuchło,ale o dziwo nic nie bolało... Dziś w końcu pojechałem na pogotowie po pracy,ale po krótkim badaniu dostałem jedynie zalecenie,żeby przez tydzień mało chodzić i nie obciążać nogi.Mam brać jedynie leki przeciwzapalne i robić zimne okłady. Gdyby się pogorszyło,to oczywiście mam się udać do przychodni ortopedycznej,ale póki co chyba wszystko ok. : Ale sezon narciarski raczej już mam zakończony,nie będzie jazdy w krótkich spodenkach... :frustrating: :sorrow: Dziękuję Wam za zainteresowanie i życzenia. Upadek. Podczas ostatniego zjazdu zrobiło się trochę miejsca na ściance i chciałem trochę ostrzej pojechać.Niestety w zacienionym miejscu nie widziałem za bardzo po czym jadę i najechałem bardzo pechowo na wielki kopiec.Narty się rozjechały i wykręciło mi prawą nogę.Choć wszystko trwało chwilkę,to wrażenie są takie,że narta dość długo wypiąć się nie chciała.Mocny ból i... puściło wiązanie (w narcie).Sturlałem się jeszcze jakieś 50m... Leżałem dobre 5 min. na stoku i zwijałem się z bólu.Kiedy ten pierwszy atak przeszedł,wstałem,oceniłem straty,ubrałem narty i zjechałem na sam dół.Później jeszcze przez ok. 4 godz. chodziłem jak zdrów,ale wieczorem noga spuchnęła...
    1 punkt
  19. Przeklejone z innego forum "Oglądaliście film Catwoman? Przecież to totalna bzdura... Przecież gdyby udało się skrzyżować kobietę i kota, to stworzenie to byłoby potwornie leniwe, nieposłuszne, wredne i samolubne... A do tego doszłyby jeszcze cechy odziedziczone po kocie..."
    1 punkt
  20. Jaki upadek :eek: Co jest grane : Ups.Już jestem w temacie Maciek jak na urodziny zdrówka i jeszcze raz zdrówka :smile:
    1 punkt
  21. Wiem tylko że tam były,, ale nigdy się na nie nie natknąłem. Podobnie jak te stare w Żabnicy, Przyborowie itd. Istnieją tylko na mapach turystycznych.
    1 punkt
  22. Na pamiętam Jacka i Agatkę. To był wyciąg w samym centrum Szczyrku, na wprost niby dworca PKS. A co się stało, umarł pewno śmiercią naturalną. A powiem, że będąc szczenięciem bardzo często tam jeździłem. PS toś mi chłopie teraz wspomnienia załączył Wysłane Tapatalkiem
    1 punkt
  23. Przed godziną w Teleexpressie podali że TMR wykupił SON! No to już poszło! Na pierwszy ogień pewnie pójdzie Golgota i Solisko. Orczyki już pościągali.. zawsze do maja wisiały. Coś się święci...
    1 punkt
  24. Szkółka Schischule Total www.schischule-total.at w Fügen. Wymagana jest wcześniejsza rezerwacja polskojęzycznego instruktora. Pozdrawiamy serdecznie austria.info www.austria.info
    1 punkt
  25. Dzisiaj na konferencji w Helsinkach ogłosiła zakończenie kariery Tanja Poutiainen.
    1 punkt
  26. Ok ,pomyśle ale nie obiecuje :happy:
    1 punkt
  27. ...ale w kiepawej jakości Chętnie jeszcze raz bym nagrała, hehe
    1 punkt
  28. Transfer z Monachium kosztuje ok 50euro w jedną stronę. Busy kursują kilka razy dziennie. Mobilnie Jacek
    1 punkt
  29. Z tego co wiem to Ty Katarzyna masz taki dżwięk na komórkę :stupid:
    1 punkt
  30. Harenda z ulicy wygląda już bardzo słabo... sniegu niewiele, a ten co został zmienił kolor na brązowy :angry: Gąsienicowa jeszcze trzyma warunki, ale juz pojawiają się przetarcia jak nie dosypie to jazda szybko się skonczy.
    1 punkt
  31. Dziękujemy:smile: To na foto to podkład pod ślizg ma czas do południa, no i wczesnego popołudnia, a jakaś propozycja na popołudniowe apres ski?:tongue:
    1 punkt
  32. Roszek liczy się timing :biggrin: Ja w nagrodę zafundowałem sobie 3 miejsce, jadąc w pierwszym przejeździe na plecach. :stupid:
    1 punkt
  33. dokładnie, ktoś kto nie potrafi włożyć orczyka między nodi niech lepiej potrenuję jodełkę i równoległe podchodzenie pod górę zabawnie to wyglada czasami na orczyku na szczyt Pilska( i nie tylko), na początku jest dosyć stromo i czasami ludzie trzymają się rękami orczyka, bądź nawet suną tyłkiem po śniegu uparcie trzymając orczyk swego czasu czytałem na forum o takim który po jednym sezonie na nartach ocenił się na 7-demkę :stupid:(jestem pełen podziwu:applause:) jestem ciekaw jak sobie radzi na orczyku sam nieco później zaczynałem w 76 (pewnie kilka lat młodszy jestem) od ubijania trasy na pobliskich pagórkach, tych u nas dostatek, robienia slalomu z gałązek, a REGLE POLSPORTY to był poważny sprzęt
    1 punkt
  34. Sam nie umiesz sobie łorcyka między nogi włożyć..?? Dżizas.... Zawsze tak jeżdżę, nawet jak jest kolejka to tak wymanewruję żeby jechać samemu (jak się tylko da) bo niestety trochę ważę i nie lubię się męczyć z jakimś "lekkim" czy nie daj Boże kimś kto ma zad niżej ode mnie, że o umiejących inaczej nie wspomnę. Jeżdżę od 1973r na nartach a kotwicę między nogi zakładam od kiedy odległość od dżajec do śniegu wyniosłą więcej niż pół metra. To jest jeden ruch ręką! Bez wysiłku. Osobiście gorzej mi się jeździ na talerzyku, zwłaszcza Polsportu bo są miękkie i wyjeżdżają z kroku. Wyrwidupa Pomy to co innego. Tam talerz jest duży i sztywny i jeszcze ma wyprofilowaną rurę że mieści się to i owo. Jazda na kotwicy pojedynczo w sposób nakazany w polskim regulaminie to istotnie mordęga. Zgadzam się. Ale trzeba sobie radzić. W Polsce istnieje także przepis żeby jeździć samochodem możliwie najbliżej prawej strony (krawężnika) ale trzeba być idiotą, żeby tak robić. Chyba, że się sra kasą i lubi ją wydawać na pseudowarsztaty. Moje auto ma ponad 120tys i zawiecha jest w doskonałym stanie. W dupie mam przepisy które zmuszają mnie do niewygody lub wydawania kasy. Tyle. Niech mnie zatem ktoś zrzuci z łorcyka jak sobie go włożę między nogi. Szczerze mówiąc nigdy się nie spotkałem z dezaprobatą takiego stylu jazdy, ani w Polsce ani za granicą. Co do zagospodarowania SON'u przez Forumowiczów, uważam, że jest to typowe dla rzeszy ludzi spragnionych normalności. To dopiero pokazuje jak dalece zapuszczone zostało to miejsce. Trochę to tak jak z piłką nożną. Jesteśmy tak spragnieni sukcesu, że sami poszlibyśmy grać, żeby tylko wygrać. Cieszy nawet wygrana z SanMarino czy Gibraltarem (łoby!)
    1 punkt
  35. Kranjska Gora była ostatnim startem w karierze dla Mitji Valencica (Słoweńcy zostają bez żadnego slalomisty punktującego w PŚ) i Akiry Sasakiego.
    1 punkt
  36. Myślenice od tego tygodnia jeżdżą tylko w weekend. Koninki również tylko w weekend, o ile warunki pozwolą. Kasina, od poniedziałku (10.03) do piątku (14.03) nieczynna - przerwa techniczna. Spytkowice pon-pt tylko w godzinach 9-17, weekend normalnie. Na tygodniu w "okolicach" Krk po pracy pozostaje już chyba tylko Czarny Groń :. ps. Siepraw i Polczakówa wciąż w odwodzie, ale trzeba by do nich zadzwonić, czy to co piszą na www pokrywa się z rzeczywistością.
    1 punkt
  37. Nawet w tak trudnym 'wodnie' terenie jak Szczyrk da sie to przeprowadzić.... wody licząc całorocznie jest dosyć, potrzebna jest oczywiście sensowna retencja. Spodziewam sie przy tej okazji buntu zielonych ('stosunki wodne' :tongue: to ich konik) ale siła przebicia TMR-u moze być znacząca...... :Sprawa jest poważna bo od kilku lat w Beskidzie Śl. jest chroniczna susza a ten rok tylko dołozył sie do tego. i liczenie na to, że wodę 'skądś' sie weźmie jest utopią.... (moze ktos policzyć ile trzeba by wody na zasnieżenie SON-u w takim sezonie jak ten?).Reszta - czyli jaka kanapa i jaki fotel na ktorej górce -zostawmy nowym włascicielom, bo ponoć wiedzą co robią. Na dole wczorajsza fotka z mostu w Ustroniu - zwykle o tej porze roku Wisła groziła powodzią lub przynajmniej płynęła pełnym korytem, teraz te 3 strumyczki na progu to cały przepływ...w Szczyrku jest podobnie z wodą...
    1 punkt
  38. Co prawda nie w Kaltenbach, ale blisko. Mają instruktorów, którzy mówią po polsku: http://www.sport-schiestl.at/ Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. Chyba tylko na Tuxa , o ile dobrze pamiętam
    1 punkt
  40. fafek 6-cio osobowa szybka kanapa na Julianach ??? :eek: : :stupid: Toż to Białka byłaby pobita w ilości jednego narciarza na m2 powierzchni śniegu.:applause: Jestem kompletnym laikiem w tej dziedzinie,oczywiście z fachowego punktu widzenia. Byłem tu i ówdzie i tyle. Wydaje mi się,że w takim SONie wystarczą szybkie 4-ki. I jeszcze jedno. Strasznie szybko nam (forumowiczom) idzie to zagospodarowanie SON.:tongue: :crazy:
    1 punkt
  41. yyy... miało być wg ważności, ale jakoś tak nie do końca wyszło (bom lekko nietomny po nartach) Co do chronologii, którą podałeś - też sądzę, że tak właśnie będzie A co do ważności byłoby tak (uwagi niżej): 1. Czyrna 2. Solisko (-> Hala Skrz) 3/4. Juliany/Małe Skrzyczne 5. Golgota -- Teraz tylko kilka uwag: -- Ad.1. -- Też jestem zdania żeby nie zostawiać żadnych orczyków z Czyrnej. Trasa kanapy jest w lesie, więc nie jest wrażliwa na wiatr. Bublowa i słabo osłonięta kanapa na Skrzyczne raptem kilka razy została unieruchomiona przez wiatr, więc ta z Czyrnej wydaje mi się w miarę pewna. Ale to pewnie musieliby się wypowiedzieć miejscowi znawcy jak tam pizga. Jedynie nie jestem tak do końca pewien (co pisałeś we wcześniejszym poście), czy da się tak zupełnie bezinwazyjnie ją postawić - przecinka na orczyki z tego co pamiętam jest dość wąska... -- Ad.2. -- Tam z kolei wygwizdów. Tak jak piszesz, ale w ostatniej kolejności bym tam zamieniał orczyki na krzesła. Toteż pisałem o poszukaniu jakiegoś krzesła z drugiej ręki. Funkiel nówka mogłaby finansowo się nie opłacić (właśnie ze względu na ryzyko wiatru) -- Ad.3. -- Podobno autorzy "Ski Areny Solisko" jakoś ten kocioł rozwiązali. A zostawianie krótkiej orczykowej dojazdówki jest utrudnieniem w dotarciu do łatwej trasy 4 i z Małego Skrzycznego dla mało wprawnych i z małymi dziećmi. Zmiana dojazdowego orczyka -- na dojazdową kanapę to niepotrzebne koszty. -- Czyli jeśli dojazdu do Soliska nie da się radykalnie poszerzyć, to tak jak piszesz - piętrowo. Jak się da, to wyprzęgana czwórka z Soliska na Halę. Też bym wolał jeden wyciąg na Halę. Jeśli da się jakoś wytyczyć łatwy wariant zjazdu na dół, no to byłoby super. I mogłaby wg mnie być szóstka, tyle że o zdolności przewozowej (średnio mi pasuje to sformułowanie) odpowiadającej maksymalnej dla czwórki. Jak się popatrzy na to, co jest stawiane obecnie w Europie (Alpach), to taki jest trend - prawie wszystko nowe to szóstki, ale zazwyczaj 2400-2700os/h, nie więcej. Ma to pewnie różne zalety... -- Ad. 5. -- Chyba max 2400 os/h i wyprzęgane krzesła. Ciekawe, czy papiery na krzesła niewyprzęgane będą ważne na wyprzęgane??? A na co dotychczasowy właściciel miał pozwolenie? Nie zdziwiłbym się, gdyby w tych papierach też była jakaś partyzantka -- No i WODA WODA WODA WODA !!!!!. Czyli zbiorniki retencyjne! Zgoda. Będziemy mieli okazje się przekonać, czy to rzeczywiście tak trudne do przeprowadzenia. Jeśli i Słowacy na tym polegną, to będziemy mieli jasność, że z biurokracją naszą trzeba coś zrobić (wysłać w kosmos ). Jak na razie trzeba brać poprawkę na naszych "byznesmenów" Jak dla mnie wystarczyłby. Osobiście lubię te francuskie wyrwidupy :> Byle pozbyć się tych obecnych orczyków, bo wyjazd nimi, zwłaszcza jednoosobowo, to koszmar... Kanapa, to tylko gdyby powstała łatwa trasa z Julianów do Soliska. Zostałby jeszcze ten krótki orczyk na Pośrednim - niech sobie będzie, chociaż mogliby wymienić kotwice, na jakieś wygodniejsze. No i jeszcze tak jak piszesz jakieś ruchome dywaniki - to też dobry pomysł - miejsca raczej jest tam na tyle.
    1 punkt
  42. I Mike Janyk ładnie się pożegnał z PŚ, wygrywając swój ostatni w życiu przejazd i mało co musiałby jeszcze przełożyć o tydzień emeryturę, bo zabrakło mu tylko kilku punktów żeby w finałach się znaleźć.
    1 punkt
  43. Wcześniej nie było sensu gadać o tym jak powinien Szczyrk wyglądać, ale jako że sytuacja się zmieniła diametralnie... ja to widzę tak: 1. Czyrna - to jest najważniejsze. 6os kanapa o przepustowości 3000+, orczyki zdemontować, zwolnione miejsce na tych krótszych zalesić/wymienić na poszerzenie istniejących tras (tu teoretyzuję, bo nie wiem jak to wygląda formalnie) Robienie dwóch krzesełek w śladach orczyków, nie daj Boże niewyprzęganych byłoby bez sensu - za mało miejsca na trasach i niepotrzebny wydatek. Kanapa o przepustowości 3000-3600os/h moim zdaniem byłaby tam optymalnym rozwiązaniem. Oczywiście wszystko przy założeniu że wszystkie 4 trasy są otwarte, no ale w przeciwnym wypadku też wielkiego problemu nie ma przepustowość nowoczesnych kolei w miarę łatwo można regulować. Patrząc na to jakie wyciągi stawiają w ośrodkach TMRu jestem raczej spokojny, że nie strzelą sobie samobója i nie postawią po kosztach niewyprzęganego żółwia na dość długiej jednak trasie. Co do kwestii wiatru - znów praktyka pokazuje, że nowy właściciel stawia krzesła z "bublami" nawet na oślich łączkach, co trochę komplikuje sprawę. Ale jest kilka opcji: można jednak zostawić jako zastępstwo któryś z krótkich orczyków, można też zrezygnować z "bubli" np. na 1/3 krzesełek. Takie patenty są stosowane, między innymi na Chopoku. Dobrze wyważona kanapa 6os bez osłon, jest dość dobrym rozwiązaniem na wiatr. 2. Bezpośredni wyciąg z Czyrnej na Małe Skrzyczne... bez sensu. Nie można wpompować zbyt wielu narciarzy na jedną, niezbyt szeroką trasę. Ja bym zachował schemat wyciągów, w miejsce orczyków postawił 4os, wyprzęgane krzesło, bez osłon, może nawet z demobilu by się takie znalazło. Przepustowość obecnych orczyków. 3. Solisko... hmm... mało miejsca na postawienie wydajnej kanapy w stronę Hali Skrzyczeńskiej. Sam się zastanawiam, czy nie lepiej byłoby zachować obecny układ, czyli coś wypasionego, ale z Polany Suche... a na dole zostawić jak jest i poczekać na lepsze pomysły 4. Golgota... również hmm... gdyby się dało zrobić drugą, łatwą trasę (temat już w dawnych latach się przewijał), to można by się pokusić o jakieś krzesło. 5. Juliany - tu w zasadzie bez wątpliwości - 6os. kanapa, 2400-3000os/h. To jest miejsce, gdzie można spędzić "stonkę" białczańską ( :> ) - ma być lekko, łatwo i przyjemnie. 6. COS - no trzeba zintegrować oba ośrodki. Niestety jaki ten właściciel jest udolny, to wszyscy widzą I raczej nie zbankrutuje Pomijając połączenie z SONem (jest chyba kilka możliwości), to aż się prosi o gondolę na dolnym odcinku, poszerzenie i pełne naśnieżanie wszystkich tras z góry na dół. Ale w tych kwestiach nie jestem optymistą 7. Potem można myśleć o rozszerzeniach ośrodków na nowe tereny (Brenna itp.), dla mnie to na razie melodia przyszłości, tej dalszej...
    1 punkt
  44. O kurcze chyba dopiero teraz zauważyłem że mamy te same modele gogli :smile: Aczkolwiek wiesz że moje są lepsze :biggrin:
    1 punkt
  45. Ja również dziękuję za spotkanko i wspólne nartowanie (a w zasadzie naukę jazdy )Niestety na moim laptopie net nie chciał chodzic więc i relacji live nie było... ale w zasadzie pod wszystkim co napisał Marcinn mogłabym się podpisać Jak się ciut ogarnę to skrobnę cos króciutkiego :)A tymczasem wspólna fotka:
    1 punkt
  46. Prawdę mówiąc to bardziej od nowych wyciagów przydałby się znacznie lepszy system naśnieżania. Szczególnie ten rok pokazał jak to jest istotne. Niestety z tym może być problem, bo do takiego dużego ośrodka potrzebne są wielkie zbiorniki z wodą, a dostać pozwolenie na coś takiego jest znacznie trudniej i trwa to dłużej niż budowa kanapy.
    1 punkt
  47. Sześć dni na nartach minęło nie wiadomo kiedy :sorrow:W czwartek nartowaliśmy w ośrodku Wagrain-AlpendorfNa parkingu jesteśmy przed 9 i w oko wpada nam jakże śliczne,stare Volvo na duńskich blachach :smile:Pogoda co najwyżej średnia,już z dołu widać że jazda będzie w niższych partiach ośrodkaTem na lekkim plusie,na górze opady śniegu i widoczność zerowa :frown::Tak więc po dostaniu się do Alpendorfu nie zagrzewamy tu długo miejsca i większość dnia spędzamy na stokach w WagrainZdjęcia z bałwankiem nie będzie bo postanowili z niego chyba zrobić bałwanice :tongue: W czwartek był dla mnie najgorszym dniem,skończyliśmy o 14,ale na pogodę nie poradzisz :Za to piątek powtórka w Zauchensee wynagrodziła wszystko :smile:Standartowo pare zdjęć z tego ostatniego wyjazdu w tym sezonie w Alpy :
    1 punkt
  48. Dzisiaj kierunek Schladming.Obieramy kierunek Reiteralm .Pogoda słabiuśka,duże zachmurzenie ,dżysto,na plusie i jeszcze jakiś drobny deszczyk na szczęście tylko na doleKierujemy się na szczyt Hochwurzen i tak szybko jak tam docieramy tak szybko kierujemy się na niższe partieNa górze widoczność praktycznie zerowa,dobrze że choć poniżej można było pojeżdzić w miareGdy docieramy na Reiteralm zastajemy podobne dziadostwo na górze,tak więc tłuczemy niższe partieO 15 jestem umówiony w Planai z wróżką tak więc kierujemy się po 14 w strone SchladmingTo co zastajemy na dole to naprawde weryfikuje narciarzy...muldy po kolana,miętko,ciapaNie jestem z pierwszej łapanki ale powiem szczerze że były momenty że przegrzewałem się :biggrin:Z Kasią jeżdzimy na 5 w Planai która nawet fajnie się trzymała do zamknięcia.Kasia na nartkach fajnie wymiata :eek:ciężko mi Ją było dopaść,znaczy dogonić,ach ta młodzieżZdjęcia jak zwykle nie miał nam kto zrobić,ale dałem rade :biggrin:Żeby nie było że tylko wróżka jest z michą to obiecałem że kopsne fotkę z naszą miską :stupid:Mimo nie najlepszej pogody,całkiem sobie pojeżdziliśmy.Jutro Wagrain-Alpendorf :smile:
    1 punkt
  49. To jeszcze raz ja bo po 13 i małym obiadku udajemy się na największy pagórek w Ski-Amade-DachsteinJasne powiecie czemu i po co skoro tam narciarsko to nawet nie przedszkole,ale można jeszcze o godz 14 jeżdzićpo sztruksie w 6 może 7 osóbPoczuć klimat wysokogórski,który mi osobiście bardzo odpowiada A przy okazji można powygrzewać mordkę na krześle w słoneczku w tme. -7 i poczuć się jakby ten mały lodowiec należał tylko dla nas :stupid:Zobaczcie zdjęcia i sami ocencie czy warto :wink:
    1 punkt
  50. Dzień I - Sauze D'Oulx Dzisiejszy dzień zaczynam o 7:30. Śniadanie i jestem o 8:30 w pierwszym skibusiku, który wywozi mnie nie tak daleko pod krzesełko nr 30, które jest dla mnie oknem na Vialatteaowy Świat. Dzisiejsze alpowanie i plan z nim związany to trasy położone po lewej stronie masywu Górskiego przy jakim mieszkam, czyli Sauze D’Oulx. Przy wyciągu jestem, jak ten jeszcze nie został uruchomiony, i jako jeden z pierwszych jadę w górę. Krótki zjazd, i znowu w górę… Warunki są wspaniałe i cóż…mam znowu wrażenie, że znajduję się w narciarskim raju. Początek dnia jest dosyć tłoczny, ponieważ wszyscy chcą się dostać w takie miejsca, które dają możliwość rozjechania się w miejsca docelowej jazdy. Warunki są tak genialne, że zanim wyciągnę aparat i zrobię więcej fotek – mija dużo czasu. Twardo, śniegu brud, sztruks… …tylko jeździć!!! Jadąc cały czas w prawo docieram na koniec tras Sauze D’Oulx – trzy wyciągi talerzykowe. Trasy przy nich to coś pięknego. Po zrobieniu w tym zakątku wszystkiego… …trafiam na tutejsze zwierze, które dotkliwie gryzie mnie w rękę… Mimo, że jest bardzo ciepło i wywietrzniki w moim nowym uniformie są na Maksa pootwierane, sople trzymają się nieźle: Zjeżdżam na sam dół (w tle miasteczko) i tu pod krzesłami miękko…ale tylko ostatnie 100m trasy. To, co tu, nie da się nie zauważyć, to mnogość ustawionych tyczek: Wciągam się w górę szukając swoich „miejscówek”. Jedną z nich jest czarna 16. Mimo, że jest weekend i na stokach wielu Włochów… …to można znaleźć swoje enklawy, gdzie pasja wychodzi z krwi człowieka i można bardzo ostro pojechać. Wyjeżdżam na samą górę… …i po zrobieniu „prawej” strony, wracam na stoki San Sicario, gdzie jeżdżę do 16, w pełnym Słońcu. Trasy do końca trzymają, a trasy 72, 74 nawet na koniec dnia są idealne. Katuję je, katuję…a one nic. Więc, co? Ustąpiłem i zjechałem na dół, do hotelu. Z okrzykiem Forza Vialattea pozdrawiam Was wszystkich po pierwszym dniu w Raju. marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...