Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.03.2014 - 22.03.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.03.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
Zjazd czerwono-czarną 75, ale wypłaszczyło zdjęcie tą trasę !!! A była taka i w takim stanie, że poleciało trochę k... tutaj A to już ta sama trasa z wyciągu Wracamy na Barenbadkogel i w tle jeden z nielicznych orczyków, którym potem się wdrapujemy na szczyt I kapliczka na szczycie Po zjeździe czerwoną 65, kolejna wymuldzona pełna odypów i cukru czerwona 62, którą pokazywałem wcześniej No i na sam koniec z powodu tej wiosennej aury nie mogłem sobie odmówić Podsumowanie dnia wg iSkiTrackera6 punktów
-
A to nasz cel główny, trasy prowadzące ze szczytu Resterhohe Tak, że z Barenbadkogel zjeżdżamy niebieską 68, która potem zamienia się w cukrową, pełną odsypów i muld czerwony wariant 69. Widzimy z niej czerwoną 75... czerwoną chyba tylko dlatego, żeby ludzi nie przerażać, że to w rzeczywistości jak czarna. A trzeba nią wrócić z powrotem, kiedy jej stan pozostawia już bardzo dużo do życzenia. Wciągnęliśmy się na Zweitausender, gdzie kierując się docelowo na Resterhohe zrobiłem kilka pstryków i widoków tras6 punktów
-
Mariusz napisał swoją wersję zdarzeń, a ja napiszę tak w skrócie swoją, bo w sumie tylko pierwszy zjazd był wspólny, a tak on jeździł ze swoimi "portkami", a ja z Bumerem. Mój aparat, a dokładnie aku w nim wykończyły się, tak że na ten ostatni dzień Mariusz pożyczył mi swój aparat, do którego z kolei zapakowałem swoją kartę i tak wyposażony ruszyłem w trasy. I tak na dzień dobry 3 razy pod rząd poszła w ruch czerwona 60, także z wariantem niebieskiej 66 wzdłuż gondoli z Jochberg. Trasa bardzo fajna, ale ponieważ w nocy było na plusie, to z każdym przejazdem warunki robiły się coraz gorsze. No to teraz musimy dostać się tutaj. Jak patrzę na tą czerwoną 62 w takim stanie to aż łezka w oku się kręci, bo kiedy nią wracaliśmy, to była już zryta i pełna odsypów. Poniżej czarna 63 i niebieska 64, tu też nam się spodobało i z Andrzejem zaliczyliśmy kilka zjazdów.6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Dzień Szósty - Kitzbuhel druga odsłona, cz.4 Jedziemy i jedziemy... ...aż docieramy na sam dół doliny. Byliśmy przekonani, że podobnie jak zaliczoną przed chwilą trasą dojedziemy do jakiegoś wyższego punktu - a tu nie. Poziom szosy. Wsiadamy na szybkie krzesło i wędrujemy pod szczyt. Krótka dojazdówka i lądujemy na tarasie "goryczowatego" krzesełka. Zaliczamy ponownie 71. Kolejne wciągnięcie i pora wracać. Czasu niewiele, a do przejechania spora odległość - mamy świadomość, że jesteśmy w tej chwili, "ogonem" Operacji "All Star Card". Zaliczamy trzy bliźniacze "powrotówki". Pierwsza: Druga: Ostatnie, "diamentowe" uwiecznione na fotografii, krajobrazy... Trzecia, na początku jest łagodna... ...później przechodzi, w pokonaną już przez nas, w tym fragmencie trasę 75. Tu robię mojej drugiej połóweczce foto in action. Przedzieramy się do krzesła, którym jeszcze nie jechaliśmy - F9. Podobnie jak u reszty tutejszych wyciągów, tutaj również się dwie trasy narciarskie, po lewo i po prawo. Druga czarna trasa ośrodka KitzSki od strony Jochbergu...69tka - jest seksi... W tle, dwa malutkie lawiniska, świadczące o tym, że zima odpuszcza - zresztą bardzo łatwo to zaobserwować obok. Topniejące "białe" zamienia się w wodę tworząc malownicze, mini wodospady. Krótki odcinek czerwonego koloru i jesteśmy pod jedynym tutaj wyciągiem orczykowym. Wciągamy się w górę, a mi, w trakcie jazdy, udaje się ustrzelić śliczną fotkę. Domykamy koło na Barenbadkogel. Mkniemy, znaną nam już, z dnia czwartego wyprawy, trasą 65. Wciągamy krzesłem pod gondolę - "autobus" 3S. Chwilka i jesteśmy w miejscu umówionego spotkania: małej, kameralnej knajpce. Oczywiście pozostała czwórka na nas czeka. Odpoczywają na leżaczkach kontemplując alpejskie widoki. Ratraki wyjeżdżają gładzić rozmiękłe od promieni słonecznych stoki...a my przedłużamy ten dzień. Robimy grupową fotkę - fotkę Operacji "All Star Card". Marcin, Andrzej, Wiktor, Michał, Paula, Mariusz. Dziękuję Wam wszystkim, za wspaniałe chwile, super wyjazd. Jesteście niesamowici! Ubieramy narty. Część z nas jedzie na sam dół, dalej 66, a potem 60siątką - cześć dociera do stacji pośredniej i jedzie gondolą. Warunki są trudne. Ostatnie foto na stoku: Spotykamy się przy kasach oddając plastik naszych All Starsów - pakujemy się i ruszamy... Podsumowując krótko Jochbergową część ośrodka KitzSki: Narciarsko - bardzo fajne warianty 75, 77 i 70 - reszta raczej nudna, mało wymagająca - coś ekstra dla poszukujących na nartach luzu i swobody a nie wyrypy. Krajobrazowo - wyśmienicie!!! Bardzo się cieszę, że w ostatni dzień właśnie tu zawitaliśmy. CDN5 punktów
-
piter z naszego forum a prywatnie kuzyn SB (mój z resztą też) ma propozycję aby SB nabył malucha 126P takiego byle dojechał do Andory :laughing: tam odkręcił tablice rejestracyjne i porzucił pojazd :applause:4 punkty
-
Sławek czekamy na Ciebie!!! Nie pękaj!!! Pozdrowienia z Andory dla wszystkich Mobilnie Jacek4 punkty
-
3 punkty
-
W zeszłym roku po raz drugi w życiu dostałem się na wakacje za pomoca samolotu - tak, to zawsze autokar Przerwy robią tak często, że nawet nie zdąży Ci się pęcherz napełnić Bierzesz sobie zero ziben (z resztą i tak to konieczne nie jest, bo zawsze się ktoś chętny do częstowania znajdzie). Zrobisz sobie balantynkę z kimś na pół na lepsze spanie i gitarka Najważniejsza rzeczą jest kosmetyczka w podręcznym. Rano śmigasz na stacje, umyjesz gębę, zęby i możesz jak nowo narodzony jechać. Paaanie, słuchawki w uszy, łeb w szybę, paczka żelków i mogę jechać 36 godzin. Od dziecka mnie fascynuje oglądanie tego, co za oknem, dlatego prawie w ogóle nie śpię w autokarach. A masz tachymetr w zegarku? To dopiero jest zabawa, jak porównujesz czy kierowca stosuje sie do znaków ograniczenia prędkości3 punkty
-
Dzień Szósty - Kitzbuhel druga odsłona, cz.3 Nim dojeżdżamy do knajpki zaliczamy dwa zjazdy. W odróżnieniu do części środkowej masywu - tu mamy wrażenie, że jest twardziej, równiej a narciarzy zdecydowanie mniej. Wciągamy się na szczyt i przed naszymi oczyma pokazuje się kolejna, jakby nowa gondola... Panoramabahn to połączenie z miejscowością Hollersbach oraz doskonałe miejsce do obserwacji masywu i Parku Narodowego GroBglockner 3798m - GroBvenediger 3674m. W sąsiadującej knajpce z serduszkiem... ...czekają już na nas Michał i Junior. Szybkie przywitanie i idziemy do środka po jedzonko i piwko. Ludzi jest sporo. Kurczak smakuje wybornie, a zimny, bursztynowy napój jest wyśmienity. Dołączają do nas Andrzej i Marcin. Upał daje się we znaki temu drugiemu i pokazuje nagi tors... ...ukradkiem, tutejsze austriackie piękności - podziwiają i wzdychają hahaha To świetne chwile - razem cała ekipa, w ostatni dzień na szczycie. Żartujemy, już troszeczkę chwalimy całość wyjazdu, podsumowujemy ośrodki, pogodę...ale przede wszystkim, i z tym zgadzają się wszyscy - ten wyjazd to, ludzie, towarzystwo i atmosfera, którą razem udało nam się stworzyć. Nie boimy się mówić, że to najlepszy wyjazd na jakim byliśmy na nartach. Mijają chwile i ponownie się rozstajemy. Ostatnie momenty na deskach będziemy jeździć w dotychczasowych parach. Ustalamy miejsce spotkania przed ostatecznym zjazdem na parking do aut i rozjeżdżamy się, każdy w swoją stronę. My postanawiamy zaliczyć najmocniej zewnętrzną trasę ośrodka, biegnącą przy gondoli - czerwoną 77. Z jej początku rozpościera się widok na sąsiednią dolinę i miejscowości. Ludzi zero... ...zero, nie licząc jednego wyluzowanego gościa palącego pachnący specyfik, leżącego przy krzyżu obok swoich nart. Cóż panoramy, krajobrazy...nostalgia. Jedziemy w dół. Góra doskonała i przez ok 800m super fajna. Później - powyższa fotka, miękkawo, a w miejscu zwężenia trasy - wytopione boki. Po wjechaniu do lasu - zdecydowanie lepiej. Mijamy sympatyczny zbiornik wodny znajdujący się zaraz przy trasie. Mkniemy dalej w dół. Jest szeroko. Kręcimy sobie długie skręty od boku, do boku. Wysokość spada...i pod koniec, już nie tylko jest miękko - zaczyna brakować śniegu. Na ostatnim zakręcie trasy - prawie już go nie ma! Szerokość "strużki" narciarskiej - na dwie deski...no i śniegiem tego czegoś nazwać nie można - mieszanka gliny, cukru i drobnych kamyczków. Całe szczęście, że to tylko niewielki odcinek. Z pełną uwagą i bardzo powoli - przedzieramy się. Za zakrętem chwila oddechu i zostaję przyłapany na fotografowaniu... Wsiadamy do gondoli - ruszamy na szczyt Resterhohe. Kolejny wybór trasy, to mająca początek, w tym samym miejscu co przejechana przed chwilą 77ka - trasa 70. Obserwujemy kilkoro dzieci uczących się jeździć na "oślej łączce". Zaskoczeni jesteśmy zadaszonym wyciągiem taśmowym. Warunki - jako, takie! Na pierwszej ściance ok... ...a na drugiej już miękko: Jedziemy w dół, a trasa taka długa, jakby nie miała się skończyć...3 punkty
-
Początek sezonu 2014 Poprzedni sezon rowerowy skończył się realizacją planów na poziomie 62,10%... ...planowałem 1000 km. Niestety skręcona noga w kolanie pokrzyżowała realizację celu. Całe szczęście, że nie przeszkodziło mi to w nartowaniu zimą. Dzisiaj wyprowadziłem rowerek do serwisu na przegląd gwarancyjny, by przygotować go do jazdy. Przy okazji zrobiłem pierwsze w tym roku 15km :happy: Jeszcze nie skończyłem sezonu narciarskiego, a zacząłem już rowerowy :biggrin: Super!2 punkty
-
Czas na lunch. O restauracji Trattoria już pisaliśmy dwa lata temu... może trzy Mobilnie Jacek2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
świetna relacja i foty!!! dzięki. :biggrin: teraz dawajcie filmiki, żeby zobaczyć coś bardziej dynamicznego :applause:2 punkty
-
Dzień Szósty - Kitzbuhel druga odsłona, cz.2 Kierujemy się, na początku, na szczyt Zweitausendera 2004m. To najwyższa Góra tutejszego masywu. Plan jest prosty: zaliczamy każdą trasę czerwoną oraz niebieską przy, niemalże, równolegle położonych tu wyciągach krzesełkowych, z lewej i prawej strony. Jedyną czarną i niezbędne do komunikacji płaskie dojazdówki. Z oddali imponująco wygląda trasa czerwona 75. Na początek jednak wybieramy do zjazdu jedyną tu czarnulkę - 75a. Po płaskim i szerokim początku, ostry skręt w prawo i zwężenie... ...po chwili połączenie z szerszą, czerwoną odnogą. Ale, czy ta trasa jest właśnie tego koloru? Mamy wrażenie, że jest dużo bardziej wymagająca. Wciągamy się krzesłem G8 w górę i zaliczamy jeszcze jeden zjazd z ponad 2000m. Początek właściwej 75tki jest dosyć łagodny. Bardzo fajnie! Kierujemy się dalej, w głąb: Niebieska 76, czerwona 74... I przeskakujemy na kolejny tutejszy wierzchołek. Zaliczamy lewą i prawą stronę krzesła. Kolejna dojazdówka i posuwamy się o kolejny wyciąg. Kierowca ratraka? Marzenie... Knajpka z palmami na szczytach w Alpach - niemożliwe? Możliwe... Kolejne lewo, prawo i hops! Jesteśmy już na środku kompleksu w jakim się znajdujemy. Tutaj sporo śladów poza trasowych... ...to głównie dojeżdżający do snowparku Mercedesa. 72 i 72a...dojazdówka i... ...telefon. Przerwa w knajpce na Resterhohe 1894m... Piwko? Czemu nie - zdążyliśmy poczuć pragnienie.2 punkty
-
Byłem dzisiaj od 8.30 - wyciąg puscili wcześniej warunki do 11 zupełnie przyzwoite. Jeżdziliśmy na 4h karnecie - jak na 11 stopni w pełnym słońcu OK. Żeby tylko jutro nie padało :1 punkt
-
1 punkt
-
to był mój pomysł i nie żeby było najtaniej tylko najszybciej z możliwych a SB ma doświadczenie w trasach długodystansowych jednym machem ponad chyba 2000 km. A taka podróż to jeszcze dodatkowa dawka ADRENALINY ... SB to lubi1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No, Jacek! Tak już lepiej! Pana w zielonych portkach kojarzę chyba :biggrin::biggrin::biggrin:1 punkt
-
kurcze Wróżka , miałem identyczne skojarzenie jak zobaczyłem ten "widoczek" :smile:1 punkt
-
1 punkt
-
Hmm... ja na każdy wyjazd, także narciarski, tydzień wcześniej to szykuję dokumenty i pieniądze/kartę. To dla mnie priorytet każdego udanego wyjazdu. Resztę szykuję i pakuję na ostatnią chwilę, no może poza wyjątkiem butów narciarskich, które na wyjazdach narciarskich są równie ważne jak kasa i dokumenty . Ryż i inne rzeczy zawsze można dokupić na miejscu.:wink:Mimo wszystko mam nadzieję ze SB znajdzie wyjście z sytuacji i dojedzie- nawet ''na leżąco'' autokarem. Całej ekipie w Andorze życzę szerokich i gładkich tras:smile:1 punkt
-
1 punkt
-
Juto o 11:00 z Bielska wyjeżdża autokar - w Barcelonie jesteś w niedzielę o 22:30 A z Barcelona - Grandvalira to juz tylko 200 km1 punkt
-
Dzień Szósty - Kitzbuhel druga odsłona, cz.1 Już w samochodzie, gdy wyjeżdżaliśmy spod lodowca zaczęliśmy dyskutować, co będziemy robić w nasz ostatni dzień wyprawy. Mieliśmy kilka opcji: 1. SkiCircus - start z Leogang. 2. Fieberbrunn. 3. Jochberg i dokończenie drugiej części KitzSki. Ze względu na to, że było bardzo ciepło przez cały tydzień, a ostatni dzień zapowiadał się równie udany pod względem słonecznej pogody - odrzuciliśmy Skicircus. Tu musielibyśmy się przedzierać w głąb głównie po stokach z niekorzystną ekspozycją względem stron świata. Ehhh szkoda, bo ja akurat miałem wielką ochotę - poszedłem na kompromis, zostawiając sobie ten ośrodek na przyszłość...przecież jeden dzień tam - to za mało. Fieberbrunn? Nie odstawałem za tą opcją, ponieważ jak wybiorę się kiedyś do punktu 1 - to, punkt dwa będę miał na wyciągnięcie narty. Postanowiliśmy...po naprawdę długiej dyskusji rano - robimy drugą odsłonę dnia czwartego - po to, by mieć zaliczone całość Kitz...no może nie całość, nie będziemy, byliśmy w sumie na Kitzbuheler Hornie, ale tam jest tylko kilka tras. Może kiedyś, przy okazji? Startujemy z samego rana z Jochbergu. Wita nas piękna nowa stacja narciarska i gondola: Trasa 60 pod nami apetycznie przemówiła do naszych narciarskich bodźcy...kusiła i kusiła z dołu. A, że nie jesteśmy Jeleniami... ...to, mieliśmy świadomość, że jak nie poszusujemy tu na rozgrzewkę 2, 3 razy - to po godzinie będzie miękko i nie tak doskonale jak na otwarciu trasy. Szusujemy więc z samego szczytu, raz... ...potem drugi... Łapię szusujących Andrzeja razem z "Różowymi Portkami" pod koniec zjazdu. Te dwa razy są wspaniałe. Warunki bez zarzutów, trasa szeroka, długa z kilkoma urozmaiceniami i niespodziewanym zakrętem w końcówce - tu Bumer oślepiony Słońcem, niemalże, nie wypadł z trasy...ehhh to słabe oznaczenie ostrego odbicia w lewo. Rozdzielamy się. My we dwójkę podążamy za Michałem i Juniorem, którzy po pierwszym zjeździe jadą ku Hollersbach. Andrzej czeka na Marcina i jadą 60siątką po raz trzeci. Przedzieramy się trasą 66, 67, nieoznaczoną niebieską i jesteśmy w miejscu zakończenia podróży z pierwszego dnia Kitz - Barenbadkogel 1883m. Mając świadomość, że Chłopaki są za nami jedziemy trasą... ...czarną...która w rzeczywistości jest czerwona o numerze 63. Mimo, że jest początek dnia, to tu już miękko i występują miejscami łaty wystającej trawy spod śniegu. Niestety nie spotykamy Chłopaków. Wizytujemy znajdującą tutejszą knajpkę... ...przed nią niezła skałka: ...i spadamy sami. Kierujemy się do kompleksu tutejszych północnych stoków trasą numer 68. Przed nami szczyt Kl. Rettenstein 2216m.1 punkt







