Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.04.2014 - 22.04.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.04.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziekuję wszystkim za zainteresowanie a poniektórym jak: Góral spod Skrzycznego,janek57, Chris_M, b4rt3q za rade. Pojechaliście po mnie ale tak wyszło z tą skalą.W drugim dniu jazdy nie hamowałem i nie skręcałem już pługiem (poziom 3 a może i 4), tylko rownolegle ,co jest faktem bardziej przez zarzucanie tyłami nart.Pozniej literatura,filmiki instruktażowe,obserwacja innych narciarzy...: jak balansowć ciałem,którą narte dosickać,jak sie pochylac,itp. i jakos wychodzi. Pewnie mam ogromne braki techniczne i nie jeden by mi wytknął niedociągnięcia ale co mam napisac ze jeżdże pługiem jak od drugiego dnia nauki nie jeżdże,że jeżdże na oslich łączkach jak nigdy w życiu na nich nie byłem?! (osoba z którą zaczynałem jezdzic i jezdzimy zawsze razem nadal jeżdzi tylko pługiem i po mniejszych stokach,widocznie jednym to przychodzi łatwiej innym trudniej) Zjeżdżam po dostepnych stokach(moze nie sa to jakies scianki,wiadomo jaki mieliśmy sezon w Dolnośląskim,Zieleniec;Piątka Winerpol,Trójka Winterpol,Kryglówka itp) płynnie,z pretkością bez upadków.Faktycznie bliżej mi w tej skali do 5 niz do 6 ale myslę ze w połowie przyszlego sezonu juz bedzie blizej w drugą strone. Wymieniam sprzęt bo troszke sie pospieszyłem i pod wpływem emocji po pierwszym powrocie z gór zakupiłem uzywany od handlarza i się naciąlem.Jest delikatnie mowiąc zajechany i jedna narta fiksuje, wiosna bo mam okazje wybrać sobie prezent urodzinowy a ze w tym roku urodziny mi wypadły w lecie ... Buty tez zamierzam wymienic ale to juz posiedzę kilkdziesiat minut w sklepie.Preferowany styl jazdy :co na to poradze że próbowałem różnie w zależności od warunków zarówno długimi jak i krótkimi skretami i każdy mi sprawia ogromną frajde.Wszyscy mają tylko jeden preferowany ? Chciałem zasięgnąć rady bo się naczytalem w innych tematach: ze takie beda za miekkie a inne będą nie rozwojowe itp.i nie chciałem się po raz klejny naciąć.zawsze to mniejsze ryzyko jak ktoś o zblizonych warunkach fizycznych i umiejętnościach napisze ze taki np.model mu sie znakomicie sprawdza Pozdrawiam wszystkich forumowiczów3 punkty
-
Na chwilę obecną prezesi przejechali się jeepami po stokach Czyrnej po czym doszli do wniosku że należy roz.........lić mostek w Czyrnej przed parkingiem i zabetonować koryto na długim odcinku. Powstanie w ten sposób długi zbiornik np 200m. Ogólnie chcą w tym roku doprowadzić do nawodnienia instalacji na wszystkich stokach w Czyrnej. Tyle wiadomo na dzień dzisiejszy.3 punkty
-
Rozumiem że się chwalisz:stupid: Ale mimo wszystko gratuluję wyboru:applause:2 punkty
-
To znacznie zmodyfikowany i rozbudowany tekst napisany przez mnie parę lat temu. Widząc ciągle na forum te same zapytania, nadzieje i mity pojawiające się w kolejnych postach pomyślałem, że może trochę pomoże on nabywcom zagubionym w marketingowym bełkocie. Co kupić? Zadajesz to pytanie w nadziei, że Forumowi eksperci podejmą za Ciebie wysiłek wyboru i sklecą odpowiedź. Najlepiej konkretny typ narty z linkiem do jakiegoś sklepu albo aukcji. W końcu przecież się nie znasz a do tego nie masz czasu aby się nad tym zastanowić. Ale mam kiepską wiadomość - niekoniecznie jest to dobra taktyka. I dlatego proponuję weź sprawy w swoje ręce! 1. Nie licz, że znajdziesz tu ekspertów, którzy mają objeżdżone szersze spektrum nart. Aby uzmysłowić Ci jak wygląda obecny rynek podam, że w interesującej mnie kategorii szerszych (od 80 mm pod butem) nart tylko firma Voelkl ma kilkanaście "męskich" aktualnych modeli. Mimo szczerego wysiłku udało mi się pojeździć tylko na części z nich. A dużych producentów jest jeszcze kilkunastu a małych dziesiątki. Sadzę, że nie ma już od dawna nikogo na świecie kto by to ogarnął. A dowodem na to nich będzie procedura testów nart - statystyczna z udziałem dużych grup testerów ale... jednorazowa w warunkach jakie się akurat trafiły i tak naprawdę obejmuje może 5-10% głównej oferty. 2. Na szczęście narta jest znacznie mniej ważna niż Ci się wydaje. Już but jest zdecydowanie ważniejszy. Ale najważniejsze są umiejętności. Na każdej narcie można wszędzie zjechać choć w określonych warunkach zdecydowanie lepiej jeździ się na jednych jak drugich. A ponieważ to wątek o doborze nart to skoncentruje się na doborze nart do warunków i predyspozycji narciarza. 3. Producenci namnożyli wiele bytów niepotrzebnych. Kategorie, podkategorie, narty męskie i kobiece. Uprośćmy tę nadmiernie rozbudowaną taksonomię. Pomijając narty "specjalistyczne" możemy podzielić je na: - slalomowe (czyli krótkie i mocno taliowane) - gigantowe (dłuższe i mniej taliowane) - freeridowe (jeszcze dłuższe, zdecydowanie szersze i mniej taliowane, już oblgatoryjnie z rockerami) Do pierwszych zaliczylibyśmy więc narty SL z grupy race oraz całą grupę allround i pewnie cross, do drugiej GS z grupy race i całą grupę all mountain. Dla trzeciej jako wyznacznik proponowałbym przyjąć szerokość >90 mm pod butem. Narty pierwszej kategorii powstały z myślą pokonywania skomplikowanego "wymuszonego" toru z częstymi zmianami kierunku, drugie przeznaczone są do jazdy z wielkimi prędkościami po łagodniejszym torze, domeną trzecich jest poruszanie się w nieprzygotowanym terenie. Są oczywiście jakieś mieszańce "międzygatunkowe" - czasem to są ciekawe pomysły, czasem marketing. W ramach danego gatunku produkowane są narty o bardzo różnej sztywności i z różnych materiałów. zapamiętaj więc, że geometria i sztywność to najważniejsze parametry wpływające na wybór nart. 4. Geometria jest podstawowa - z tych trzech gatunków musisz wybrać ten preferowany. Gdybym był złośliwy napisałbym wybierz slalomki i basta! Bo koniec końców (w Polsce) wszyscy je kupują. Wskazania na poszczególne typy są następujące: - jeśli lubisz poranny sztruks a po pierwszych muldach stwierdzasz, że trzeba pójść do restauracji - wybierz narty wąskie z pierwszej lub częściowo drugiej grupy. - jeśli masz ADHD i jazda dłużej niż przez sekundę bez zmiany kierunku jest nieznośna to zdecydowanie wybierz slalomki, wskazaniem też byłyby strome trasy gdzie trzeba kontrolować prędkość, uprawianie slalomu specjalnego i mały boks dachowy - jeśli jesteś demonem szybkości, lubisz ostrą i długą jazdę, realizujesz się za granicą - to gigantki. A jeśli lubisz popołudniową ciapę i zmuldzony stok to te o większej szerokości. - gdy na boisku jeździsz z konieczności bo obok nie ma śniegu to trzecia grupa będzie najodpowiedniejsza. 5. Magiczne R - wszystkie współczesne narty nie mają prostych krawędzi (w rzucie z góry) - ograniczone są łukami o podanym przez producenta promieniu R. Należy to rozumieć następująco na narcie o promieniu R można wyciąć czyste łuki w zakresie ca 0.5 R do R. Czyli slalomka o taliowaniu 12 m umożliwia wykonanie czystych ciętych łuków w zakresie 6-12 m a gigantka taliowana 30 m w zakresie 18- 30 m. Nie oznacza to jednak, że nie można wykonać skrętów o innym promieniu - wystarczy nartę wprowadzić w ześlizg i można obrócić się nawet w miejscu - na każdej narcie. Magiczny promień traktuj jako daną pomocniczą i się nim nie przejmuj. 6. Związek geometrii z warunkami i stylem jazdy. Jazda na krawędzi (cięta) zmieniła bardzo sposób budowy nart. dawniej narty były sztywne i było to korzystne, teraz podczas skrętu ciętego z definicji narta jest silnie wyginana (o czym de facto pisałem powyżej) więc musi być elastyczna (stąd konstrukcja sandwiczowa). Z drugiej strony elastyczna narta ma dużo wad - podatność na nierówne podłoże, wchodzenie w drgania przy dużych prędkościach, nieprzyjemną właściwością nart mocno taliowanych (wąskich w środku i z szerokimi przodami) jest wrażliwość na momenty skręcające czyli sytuacja gdy środek jest zakrawędziowany, a przód leży płasko. Podsumowując to chciałbym podkreślić więc, że sztywność narty jest kompromisem powinna być taka, że potrafimy ją wygiąć gdy chcemy a nie powinna sama być zbyt podatna. Hmmm, czy nie jest to coś podejrzanego - raz elastyczna a raz sztywna. Sam to odczułem jak przesiadłem się przy mojej niewielkiej wadze na sportową SL - mogłem zjechać z każdą prędkością nawet ze stromych stoków ale "straciłem" całkowicie wigor jaki miałem na poprzednim "sklepowym" modelu. Ale jazda na krawędzi to nie jest jedyna technika narciarska a jadąc ześlizgiem są wyraźne korzyści z narty mało podatnej. Proponują założyć sobie na próbę starą prostą dobrą dechę o konkretnej długości i zobaczyć jak pięknie te narty się sprawują w takiej jeździe. A jeśli uważasz, że dotyczy Cię tylko jazda cięta to albo jesteś zawodnikiem albo jeszcze nie jeździsz. Podsumowując - krótkie, mocno taliowane narty to mocno wyspecjalizowany sprzęt i warto go kupić mając pełną świadomość tego z pełną odpowiedzialnością napiszę, że dla przeciętnego narciarza promień >16 m jest wystarczający a umożliwia wykonanie zgrabnych lekkich i wystarczająco sztywnych nart 7. Co to znaczy krótka, długa narta? Teraz to proste - krótka to poniżej wzrostu, długa powyżej. 8. Dobór długości nart. Zamiast zmuszać nas wszystkich do ciężkiego wysiłku intelektualnego proponuję skorzystać z kalkulatorów. Najlepiej z dwóch, trzech opartych na różnych parametrach (waga, wzrost). Część kalkulatorów podawanych przez producentów skierowuje nas czasem do zbyt krótkich modeli dla "dużych" narciarzy bo firma nie ma odpowiednich modeli (tak było np. w przypadku Kaestle). Najogólniej nart krótkich należy unikać niezależnie od propagandy uprawianej przez sprzedawców (chyba, że jest to absolutnie świadoma decyzja fana SL). zawsze zaś polecę narty +5-10 cm 9. Szerokość nart. W jeździe na krawędzi na twardym podłożu lepsza będzie narta wąska (bo mniejszy mimośród i szybsze przerzucenie krawędzi). za to w warunkach miękkich ta szersza. Ponieważ jednak na twardym i tak każda narta spokojnie da sobie radę to zysk z wyboru szerszej narty może być duży. Pod jednym wszak warunkiem, że masz zamiar śmigać po odsypach czy na topniejącym stoku. A jeśli tak jest to 80 mm jest dla Ciebie! 10. Sposób montażu wiązań - rzadko poruszany a bardzo interesujący temat. Różne typy nart mają bardzo różne punkty montażu wiązań - w nartach SL zdecydowanie najbardziej do tyłu. Taki montaż zakłada nisko pochyloną maksymalnie do przodu sylwetkę i jazdę na krawędzi. Taki montaż jest bardzo niekorzystny we wszystkich innych zastosowaniach narciarskich dając niezrównoważony moment obrotowy, kiepskie są w śmigu, skokach, obrocie przez piętę. dla odmiany montaż z TT (fun park) daje narty nadskrętne, ale zdecydowanie wolę go od tego pierwszego w zastosowaniach "uniwersalnych". Uff geometria za nami. 11. Dobór sztywności nart. Tutaj występują dwie szkoły. Część forumowych kolegów i koleżanek wychodzi z założenia, że sztywna narta jest zawsze lepsza od bardziej podatnej i lepiej mieć tą lepszą. Ale inni uważają, że nie należy przesadzać i początkujący powinien wybrać modele umiarkowane. Skłaniałbym się do tej opinii - jeśli nie masz zbyt wielu kilogramów i dynamiki. W sztywności nart łatwo się zorientować po cenie. Czym droższa tym sztywniejsza. A na poważnie to w slalomkach grupa race jest sztywniejsza od allround. W pierwszej idą po kolei komórka, pierwsza sklepówka, druga sklepówka. W nartach gigantowych jest podobnie ale w grupie szerszych all mountain można trafić też narty bardzo sztywne. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że twarde narty są odpowiednie na twarde warunki a miękkie na miękkie (pod warunkiem spokojnej jazdy). Jeśli jesteś wysportowany, ambitny i ciężki wybierz narty sztywniejsze. A jeśli nie lubisz się przemęczać a ewentualny lód przeczekasz w knajpie to miększe. Ale w każdym wypadku unikaj nart "dla początkujących", "wybaczających błędy", "łatwych" - to propaganda producentów, którzy raz chcą Ci sprzedać badziewie aby za rok sprzedać narty dla "średniozaawansowanych" a na końcu normalne. 12. O czym nie napisałem? Lista bardzo długa o roli płyt pod wiązaniami, szerokości piętek i ich właściwościach, bardziej nietypowych taliowaniach, wygięciu nart (camber, rodzaje rockerów), kształcie dziobów. Oddzielnym tematem jest pojęcie narty "uniwersalnej" pod którym to próbuje się sprzedawać zupełnie różne koncepcje (np. narty SC albo AM lub nowoczesne freeridówki z "podwójnym" taliowaniem). Ogólnie wolałbym pojęcie narciarza uniwersalnego a nie narty uniwersalnej... 13. Jak już dokonałeś wyboru gatunku nart, obliczyłeś długość, dobrałeś szerokość i pomyślałeś o jej twardości to najgorszą robotę masz za sobą. Z czystym sumieniem powiem, że niezależnie jakiego producenta wybierzesz to będziesz zadowolony. Przy wyborze konkretnej firmy możesz kierować się następującymi przesłankami: - wszyscy mają Progressory to ja też je kupię - wszyscy mają Progressory to ja ich nie kupię - kolor i rysunek danego typu będzie mi pasował do kurtki - na nartach tej firmy wygrywają w PŚ - ich narty są robione ręcznie (WOW - pewnie strugane siekierką) - nie mam zamiaru kierować się ww przesłankami i poszukam okazji A ponieważ się nie znamy to naprawdę, choćbyśmy chcieli, to nie wybierzemy dobrze za Ciebie - chyba, że wypełnisz 100 stronicową ankietę psychologiczną. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Długo się zabierałem za pisanie tego posta, ale w końcu się zmobilizowałem. Do Risoul wyjechaliśmy z Łodzi (a w zasadzie ze Strykowa) 28.03.2014 o godz. mniej więcej 21:00. Na miejscu byliśmy po ok. 23 h (1600 km), tak więc wynik całkiem niezły jak na autobus :-) Samo Risoul leży na wys. 1850 m.n.p.m. tak więc w samej już miejscowości leżało całkiem sporo śniegu. Apartamenty mile nas zaskoczyły. Spodziewaliśmy się ciasnej nory, a tymczasem powierzchnia była dość spora. Dla 6 osób przewidziano 2 pokoje osobne i jeden połączony z kuchnią, jadalnią, itd. Miłym zaskoczeniem były 2 łazienki, w tym jedna połączona z oddzielnym pokojem. Resort sam w sobie całkiem sympatyczny, stoki puste i dobrze przygotowane. Większość wyjazdowiczów ćwiczyła chlanie wódy i ruchy biodrami przy stanowisku dj'a tak więc stoki, jak napisałem powyżej świeciły pustkami. Trasy bardzo fajne, częściowo w lesie, częściowo odkryte (w górnych partiach). Wszystkie dość łatwe i łatwe (przynajmniej w Risoul). Warunki śniegowe dobre, chociaż już przed południem temperatura na trasach dodatnia i gdzieniegdzie kasza. Nie dane mi było pojechać do Vars bo w trakcie któregoś zjazdu wjechała we mnie Czeszka na snowboardzie i mocno mnie sponiewierała (miednica złamana w 2 miejscach, wybity kciuk). Od tego momentu zaczęła się moja przygoda z francuską służbą zdrowia. Po pierwsze, podstawowa służba ratunkowa słabo mówi po angielsku (ale nadrabiają podejściem i humorem), po drugie, wychodząc na stok nie zapomnijcie ze sobą karty ubezpieczeniowej, dowodu tożsamości (karta EKUZ w Risoul i okolicach okazała się całkowicie nieprzydatna). Przeszedłem przez 2 ambulatoria i szpital. W pierwszym ambulatorium w zasadzie nic się nie działo oprócz tego, że nieopatrznie z dokumentami oddałem im karnet, którego nie chcieli mi zwrócić (i którego w konsekwencji nie oddali do końca trwania wyjazdu zasłaniając się jakimiś tajemniczymi przepisami, których nota bene nikt na oczy nie widział). W drugim ambulatorium pełna profeska. Super obsługa i lekarz dobrze mówiący po angielsku. Na miejscu rentgen, środki przeciwbólowe, opatrunki, jedzenie i picie. Szpital, porażka, 6 godzin spędzonych na próżno (żadnych badań oprócz ponownego rentgena) i powrót taksówką (sic!) do apartamentu (lekarz tłumaczył się, że nie maja wolnych łóżek, i że w niedzielę mają mniej karetek i nie mogą mnie odwieźć normalnym transportem sanitarnym do apartamentu). Kule i leki musiałem wykupić sam. Jeszcze jedna ważna sprawa. Jeśli ktoś z Forumowiczów byłby w przyszłości w Risoul i uległ wypadkowi w Vars to, jeżeli to lekka kontuzja nie wymagająca zwożenia toboganem, niech przejedzie do ambulatorium w Risoul. Dlaczego? Dlatego, że w Vars każą za wszystkie usługi płacić z góry, a później dochodzić roszczeń od ubezpieczyciela. Koszt jak poniósł ubezpieczyciel po jednym dniu to ok. 3 tys. euro (na tyle mam wystawione rachunki). Transport do Polski odbył się karetką z łóżkiem pływającym, tak więc komfort super, a i załoga też bardzo fajna :-) na plus zaliczam: + warunki lokalowe + kameralny resort + bardzo fajne trasy (Risoul) + dobre przygotowanie stoków + niewielka ilość ludzi + brak kolejek do wyciągów + mała odległość od apartamentów do wyciągów + blisko do sklepu, wypożyczalni, knajpy na minus: - przestarzała infrastruktura (stare i wolne krzesła, sporo orczyków) - odległość z Polski - niemożność zwrócenia karnetu W zasadzie to tyle. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć więcej szczegółów proszę pytać :-) Pozdr.!1 punkt
-
1 punkt
-
Z internetem we Włoszech jest tak jak JC napisał, czyli kicha :sad: Po pierwsze, operatorzy mają zwyczaj prezentowania swoich stron internetowych wyłącznie po włosku, a w dodatku niektóre z nich mają taka dziwną właściwość, że Google Translate nie chce ich tłumaczyć. Po drugie, brakuje atrakcyjnych cenowo ofert. Po trzecie, żeby kupić kartę prepaid, trzeba uzyskać Codice Fiscale, czyli ichni NIP. O ile sprawa Codice Fiscale jest jeszcze do obejścia i jeszcze przed wyjazdem, będąc w Polsce można go uzyskać przez internetową stronę http://www.codicefiscale.us/ to z pozostałymi problemami trudniej sobie poradzić. Ja dwukrotnie korzystałem z prepaidów operatora WIND, który jest najtańszy, ale ma najsłabszy zasięg i na aktywację kupionej karty raz musiałem czekać dwa dni, a drugi raz jeden dzień. Lepiej działa TIM (były włoski operator narodowy), ale gdy zeszłej zimy chciałem kupić starter, to okazało się, że najtańsza oferta kosztowała 25 EUR, z czego tylko 15 EUR było do wykorzystania. Poniżej masz link do strony z opisem oferty operatora TIM w języku polskim, niestety informacje na niej zawarte pochodzą ze stycznie 2013 r. i mogą już być nieaktualne: http://wiki.bez-kabli.pl/index.php?title=W%C5%82ochy:_TIM1 punkt
-
Przy okazji świąt udało mi się coś zmajstrować, może się Wam spodoba:smile: [video=youtube;ZgBidMvYRs0]1 punkt
-
Cześć Bez szans - stacja musi być praktycznie nowa jeżeli ma sprostać Waszym - powiedzmy Jodkowym - wymaganiom z zacząć trzeba od tras bo to jest podstawa każdego ośrodka - reszta to dodatek. Pozdrowienia1 punkt
-
http://www.international.tim.it/it/internet/timxsmartphone teraz jest coś takiego, 300 mb tygodniowo za 3 euro tygodniowo (karta sim 5 lub 10 euro).1 punkt
-
W marcu we Włoszech sprawdziłem jak wygląda aktualna oferta i ... Oni są 100 lat za nami. Ceny z sufitu i wymagania jak u nas 10 lat temu. Na razie zapomnij o internecie we Włoszech. Mobilnie Jacek1 punkt
-
Gajowy, oboje wiemy, że w Alpach jest lepiej, taniej - to jest oczywiste. Ale dla osób takich jak ja, czyli praconiewolników pn-pt, 8-16, bez jakiegokolwiek prawa do urlopu na śmieciowej umowie, szansa na to, że w Szczyrku się zmieni jest czymś świetnym :smile:. W Alpy jednak daleko - ciężko wyskoczyć w piątek po pracy, pojeździć dwa dni i wrócić w niedzielę przed północą (jak są loty do Oslo to szybciej dotrę do norweskiego Hemsedal :biggrin: - swoją drogą polecam wszystkim) . Można wyskoczyć na Semmering/Stuhleck czy Hochkar - ale to też już spory kawałek z mojej Łodzi, z kolei na Chopoku jeździć nie lubię, bo wieje i generalnie ciągle są jajca z pogodą. A taki Szczyrk, z dobrze naśnieżonymi trasami, nawet już bez kanap i bajerów.. 3 godziny drogi dobrym tempem, idealnie na weekend :. Także bardzo cieszą mnie wiadomości od Górala o planowanej rozbudowie naśnieżania.1 punkt
-
Załatwiał mi to rok temu znajomy Włoch, ale z tego co pamiętam nie było problemów. Od razu, korzystałem z telefonu podłączonego do laptopa.1 punkt
-
Cześć. Zajrzyj do salonu TIM w jakimś większym miasteczku. Z tego co pamiętam, karta sim + doładowanie telefonu na kartę kosztowała koło 15-20 euro, w pakiecie prócz kilkudziesięciu minut był 1 lub 2 GB internetu. Pozdrawiam :happy:.1 punkt
-
Mylisz się , byłem w tym roku ponad tydzień w okolicach Zakopca i kilka razy na jednodniówkach .....i 5 razy w Alpach.... wyłącznie dlatego, że w Polsce nie było warunków do normalnej jazdy, nie odwiedziłem Jaworzyny na której bywałem zawsze kilka razy w roku - powód był prosty brak warunków do jazdy. Jeżeli TMR w SON zrobi porządek i uczyni ten teren podobnym do innych swoich ośrodków, to będę tam bardzo często ,a o Alpach będę mógł zapomnieć.1 punkt
-
Marzę o takich umiejętnościach a jeżdżę troszkę sezonów dłużej :eek: :stupid:1 punkt







