Podoba mi się stanowisko tego norweskiego posła. Nikogo nie nazywa głupcem, nikomu nie zarzuca braku wiedzy, nieznajomości zasad biznesu, nie zarzuca złodziejstwa czy realizacji swoich interesów kosztem innych. Można więc inaczej.
Dla zobrazowania różnic pomiędzy nami a Norwegią podam;
-każdy Norweg ma zabezpieczenie w specjalnym funduszu państwowym stworzonym na okoliczność potrzeb społecznych, w tym emerytalnych, w wysokości ponad 250 tys euro na głowę. Fundusz utworzono z oprocentowania dochodów z wydobycia ropy na Morzu Północnym. Każdy Norweg ma średnio perspektywę 22 lat(mężczyzna) i 28 lat (kobieta), życia na emeryturze która jest około 10 razy wyższa niż przeciętna proponowana Polakom.
-każdy Polak ma około 26 tys. zł długu na twarz, który zafundowało mu państwo. Do tego dochodzi jeszcze dług w podobnej wysokości zaciągnięty prywatnie na biznesy, mieszkania, telewizory, samochody, spłatę innych długów, a nawet na żarcie! Polak nie ma co liczyć na emeryturę w wysokości większej jak 20-30% ostatniego wynagrodzenia i pobieranej nie dłużej niż 3 lata średnio (mężczyzna) i 10 lat (kobieta). W Polsce wyprzedano wszystko co się dało, często za grosze, a pieniądze przejedzono. Ostatnio coś się mówi o tworzeniu jakiegoś funduszu z procentów od dochodów z gazu łupkowego. Wiara czyni cuda!
-Oslo ma doświadczenie w organizacji takiej imprezy, ma znaczną część infrastruktury i o wiele lepsze warunki pogodowe.
-Kraków ma niewiele poza chęcią komitetu organizacyjnego, który nie ma nawet poparcia społecznego. Wiara może góry przenosić!
-W Oslo wszystkie obiekty wycenia się o wiele drożej niż w Krakowie, a i tak jak mówi dotychczasowe doświadczenie, sumę tych kwot należy pomnożyć razy 2.
- W Krakowie i całej Polsce jedynie robotnicy zarabiają 1/4 tego co w "lepszej części Europy" a jednak; drogi, wiadukty, mosty,metro,tory kolejowe, kanalizacja, oczyszczalnie ścieków, lotniska, zapory, hotele, kosztują podobnie. Stadiony wręcz drożej. Można wierzyć że ten trend się odwróci i będzie u nas taniej się budować a wiecej zarabiać! Można.
Jak więc widać, zgodnie z przysłowiem "Pić, pier...lić, nie żałować, bida musi pofolgować!" stać nas na kilkanaście dni zabawy! A co?