Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.12.2014 w Odpowiedzi
-
Dębowiec jeżdżą.................................... na koniach6 punktów
-
W Korbielowie dzisiaj prawdziwy, zimowy poranek śniegu jest już na 4 palce ok 8-10 cm i w dalszym ciągu sypie, chociaż już nie tak intensywnie i nie takie wielkie płaty jak jeszcze godzinę temu Kolej Baba na fb informuje, że jest szansa że ruszą jutro, a Solisko pewie w niedzielę/poniedziałek też wystartuje, bo aura zapowiada się sprzyjająca, a największy opad ma być wg prognoz właśnie w niedzielę.Major - ski tury zawsze warto zabrać a na Pilsko zapraszam ja chyba w poniedziałek wyruszę spalić trochę kalorii.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Góral my będziemy raczej na Solisku, powinniśmy być przed 9. Jak coś to szukaj grupy chyba 4os ja mam czerwone narty Atomica i zielone buty Dynafita no i zielona kurtka Pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
W centralnej Polsce padało przez noc i pada... ...temperatura w ciągu dnia ma spaść, więc pewnie niebawem ruszą armaty w lubelskim i świętokrzyskim :happy: Widoczek z okna:2 punkty
-
Najważniejszą wiadomość dnia podałam już w poprzednim poście - PADA!!! Miało zacząć po południu, ale śnieżyło już od rana, chwilami naprawdę solidnie, spadło co najmniej kilka centymetrów, a prognozy przewidują jeszcze większe opady w kolejnych dniach. W przyszłym tygodniu powinna być tutaj piękna jazda. My na dzisiaj też nie narzekamy. Wybraliśmy się do Reiteralm/Schladming i była to bardzo dobra decyzja. W porównaniu z wczorajszym Flachau było znacznie mniej ludzi, mniej uczących się narciarzy, mniej szkółek. Za to od rana bardzo budujący widok - całe rodziny, albo ojcowie z dziećmi na stoku, jeżdżący jak marzenie, aż chciałoby się cofnąć czas i zacząć narty w wieku kilku lat, a nie 30+ :wink: Trasy na Reiteralm BARDZO przyjemne, udało im się naśnieżyć zjazd do doliny pod Silverjetem i o dziwo był w całkiem przyzwoitym stanie nawet o 16 kiedy kończyliśmy jazdę. Oczywiście śniegu nie ma pod dostatkiem i pod warstwą technicznego śniegu pokazuje się w ciągu dnia coraz więcej lodu, ale mimo wszystko ośrodek i przygotowanie tras oceniam bardzo wysoko. Mieliśmy zamiar przeprawić się do Hochwurzen, ale jak zobaczyliśmy, że trzeba zjechać czymś w rodzaju lodowej rynny, to sobie darowaliśmy i do końca dnia jeździliśmy na Reiteralm. Ogólnie wyjazd i cztery dni jazdy oceniam bardzo pozytywnie. Mimo wyjątkowo słabych warunków atmosferycznych udało się przygotować dużo stoków, warunki na trasach nie są wymarzone, ale traktowałam je jako ćwiczenie techniki i jazdy w różnych warunkach. Zaprzyjaźniłam się też z moimi nowymi nartami i jestem bardziej niż gotowa na wyjazd do Ischgl już za 3 tygodnie :laughing: A na razie niech pada... Na zdjęciach widać, że momentami stoki były prawie puste. Widać też jak wyglądała najdłuższa dzisiaj kolejka do wyciągu.2 punkty
-
Das Weiße Kreuz Ice Arena kaput! Dziś szybki rozruch przed Wigilią.Rano wiosenna i słoneczna pogoda,w niczym nie przypomina,że jadę na narty.Nawet na górze już z rana jest +1 st.Ludzi przed 10 niewiele,później nawet się zebrało.Niestety już pierwsze spojrzenie nie zachwyca. Wszystko co można powiedzieć,to to,że gdzieniegdzie wystaje śnieg.Jednak tam gdzie jeszcze biało,warunki z rana całkiem fajne - twardo i szybko.Niestety z każdą chwilą jest coraz gorzej i wszędzie zaczyna wyłazić trawa.Walczą jak lwy,ale chyba szybko polegną,jeśli nie przymrozi i popada.Jeśli ktoś jeszcze chce się tam wybrać,polecam być z samego rana.Dwie godzinki i do domciu lub knajpy. Stok z bliska: Całość z góry: Nawet sobie pojeździłem,ale oczywiście chciałoby się czegoś więcej.Dziś kupiłem czasówkę na 2 godziny.Włączyłem Endomondo,a to zmierzyło mi nieco ponad 17 km.Kiedy kupiłem 20 wyjazdów,pokazało mi nieco ponad 10 km.Widać,wszystko zależy jakie są kolejki i ilu jest początkujących. Raz poprosił mnie jakiś młody Holender na snowboardzie,żebym z nim pojechał,ale niestety się uczył i było tylko takie "FOLFF",w tą pućtre.Drugi raz stanowczo odmówiłem,bo kolanko,a po za tym nie miałem ochoty być cały z błota. :tongue: Chyba czas wrócić na rower. Wesołych Świąt dla wszystkich! :cheerful:2 punkty
-
1 punkt
-
Jakiś czas temu była na forum dyskusja na temat tego, czy jechać w grudniu do Ski Amade i o pogodzie w Austrii generalnie więc wrzucam kilka spostrzeżeń z pierwszej ręki. Temat słabej zimy jest zdecydowanie na tapecie i mówią o tym wszyscy tutaj, jadąc na wyciągach z Austriakami słyszę non stop ubolewania, że mało śniegu, że temperatury wysokie, ale wszyscy zgodnie też twierdzą, że mogłoby być gorzej i tutaj wyrazy naprawdę dużego uznania dla właścicieli ośrodków, którzy wyciągnęli z mroźnych dni chyba wszystko, co się dało i przygotowali naprawdę sporo tras. Z jednej strony smutno się patrzy na ledwie przyprószone śniegiem nieczynne trasy, ale bez obaw, jest gdzie pojeździć. Nie ma powodu odwoływania rezerwacji. Pogodę mamy na razie piękną!!! W nocy jest lekki mróz, w dzień plusy i słońce, ale trasy się trzymają, zupy śnieżnej nie stwierdzono. Pierwszy dzień jeździliśmy na Planai w Schladming zachęceni relacją Wróżki. Rzeczywiście, trasy są słusznej szerokości i długości, wyciągi sprawne i wydajne. Trzeba się tylko orientować, co jest otwarte, co zamknięte. Jeździliśmy też na Hauser Kaibling, również nam się podobało, aczkolwiek najfajniejsza chyba czerwona trasa była dostępna tylko w połowie szerokości, na drugiej odbywały się treningi. Na koniec dnia wróciliśmy na Planai, trasa do stacji pośredniej do samego końca po prostu rewelacyjna!!! Dzisiaj ze względu na prognozowane znaczne ocieplenie udaliśmy się do wyżej położonego Obertauern i niestety oceniam dzisiejszą jazdę znacznie gorzej niż tę na Planai. Powodów podam kilka, stałych i zmiennych. Zwyczajnie nie podoba mi się rodzaj tras na Obertauern - krótkie, z przewężeniami, albo wypłaszczeniami, kompletnie nie mogłam się tam wjeździć, wydawało mi się, że dopiero co zrobiłam kilka skrętów, a tutaj już dziękujemy, koniec trasy. Do tego doszły warunki, pokrywa śnieżna podawana na stronach chyba niekoniecznie odpowiada stanowi faktycznemu, wiatr robi swoje i zwyczajnie wywiewa śnieg, w wielu miejscach widać trawę i minerały, a duża część stoków była dzisiaj betonem więc dla mnie przyjemność z jazdy była co najwyżej średnia. Jako kobieta pomarudzę jeszcze na temat knajp w Obertauern, jest ich stosunkowo mało na stokach więc w porze lunchu nie ma gdzie wetknąć szpilki, do tego są droższe niż w Ski Amade, spora część to są bary z bardzo głośnym "umpa umpa", dla mnie osobiście irytujące, miejsca na co najwyżej szybkiego drinka, a nie relaks przy smacznym jedzonku Szczerze powiem, zupełnie nie rozumiem dlaczego na bergfex Obertauern zajmuje pierwsze miejsce w rankingu użytkowników, na drugim miejscu jest Ischgl, które jest dla mnie ośrodkiem o kilka klas lepszym i nie chodzi tu o samą wielkość areału, no ale każdy ma prawo do własnej opinii. Być może gdybym odwiedziła Obertauern w innym warunkach, miałabym lepsze odczucia, ale na dzisiaj "jestem na nie". Jutro udajemy się do Flachau-Wagrain, warunki są obiecujące więc już nie mogę się doczekać. Zdjęć na razie nie posiadam, ale postaram się poprawić1 punkt
-
1 punkt
-
Nowa Osada rusza od 12, rano mają jeździć ratraki. Ja najprawdopodobniej przejadę się na Pilsko ponieważ ma być -14st i lampa więc będą piękne widoki na Tatry a jak uruchomią wyciągi to pokręcę się później na dole. Jednak zmiana planów - Szczyrk1 punkt
-
1 punkt
-
Piękne to słowa! Bo w sobotę wyjeżdżamy właśnie do Schladming i ostatnie dwa tygodnie były strasznie stresujące "pogodowo". A tu proszę: świeże opady i prognozy do -15*C :biggrin:1 punkt
-
Tak dziś wyglądał Biały Krzyż: Ale jak widać,jeszcze szału nie ma: Zdjęcia z Facebooka z profilu Białego Krzyża.1 punkt
-
Otwory (wcięcia) pod mocowanie fok "własnego" typu mają chyba tylko Dynafity, Skitraby i Voelki (i z reguły te foki są nieproporcjonalnie drogie) - większość producentów robi "zwykłe" narty pod uniwersalne ramki czy to sztywne czy z gumką z przodu. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
1 punkt
-
SB,nie ma co czarować. Ludzi już teraz jest dużo. Na Planaiu były kolejki do wyciągów, w Obertauern były jeszcze większe kolejki, dzisiaj we Flachau stosunkowo najluźniej. My jeździmy do jutra, ale na pewno na ludzi jeszcze przybędzie. Jest dużo Austriaków, sporo Holendrów, Niemców, Skandynawów, Polaków właściwie nie ma. Z pewnością zagęszczenie na stoku jest spowodowane okrojoną liczbą wyciągów i tras. W każdym razie dzisiaj udało nam się solidnie pojeździć. Zaczęliśmy przed 9 trasą pod gondolą Flying Mozart, otwarta jest do stacji pośredniej i jest to trasa nr 1 dzisiejszego dnia. Rano doskonała, dobrze przygotowana, długa, szeroka, przy samej stacji pośredniej zdarzały się przetarcia i minerały, ale jak na tę pokrywę śnieżną nie ma na co narzekać. Kilka przejazdów nią z rana poczułam bardziej w nogach niż cały dzień na traskach Obertauern. Jeździliśmy również Spacejet 3, trasa ok. Potem przepięliśmy się G-Linkiem na Grafenberg, gdzie trasy wyżej położone trzymały się nieźle, ale niestety dojazd z powrotem do G-Linka to masakra na ostatnim odcinku, mega przetarcia, połacie lodu, kamienie... Ilość narciarzy, niskie położenie i mała warstwa śniegu zrobiła swoje. Koniec dnia spędziliśmy po stronie Flachau, trasa pod Spacejetem zrobiła się betoniasta, zepchnięta przez narciarzy wierzchnia warstwa śniegu ukazała całe lodowiska, było ciężko. Najlepiej trzymała się trasa pod Mozartem, do ostatniego zjazdu po 15 było na niej całkiem przyjemnie.Ogólnie ośrodek Flachau-Wagrain przypadł nam do gustu, znaleźliśmy trasy długie, o fajnym nachyleniu, można się tam wyjeździć. W knajpach taniej niż wczoraj w Obertauern, jest ich na pewno więcej więc i o miejsce łatwiej. Zatrzymaliśmy się w przyjemnym miejscu pod wyciągiem Hachau. Właściciel robił cuda, flambirował przy stolikach, częstował gości schnapsem, wkładał na głowę śmieszne kapelusze, pozował do zdjęć... :)Jutro nasz ostatni dzień na nartach, jeszcze nie zdecydowaliśmy czy jedziemy do Reiteralm/Schladming czy znowu do Flachau. Wszystkie prognozy wskazują na znaczne ochłodzenie i opady śniegu od jutra więc przyszły tydzień zapowiada się jeszcze lepiej w Salburgerlandzie, choć i ten zły nie był. Temperatury nie były aż tak wysokie jak prognozowano, codziennie w nocy jest kilkustopniowy mróz, dzisiaj po 15 na dole w Wagrain było ledwie 2 stopnie, a nie prognozowane 6 czy 7. Wrzucam parę fotek jakości komórkowej ze stoku i knajpy, wszak Apfelstrudel i Germknodel to pozycje obowiązkowe1 punkt
-
Sobota godzina 2.30 zapakowaliśmy się w samochód i wyruszyliśmy w stronę Jasnej. Wybrałem trasę z Warszawy przez Katowice, A4 do Krakowa, Chyżne, Zuberec. Po 6h30min byłem na miejscu. Posiadałem kupony, więc karnety mieliśmy już wcześniej zakupione za 9 euro za jeden dzień. Na poczatku szybkie przebranie i udajemy się do wyciągu Biela Put, kolejka dość spora jest to jeden z dwóch wyciągów czynnych którymi można się dostać wyżej . Wjeżdzamy na szczyt gondolką i na górze wieje straszny wiatr, a pod naszymi nartami wielki zgrzyt wywołany tarciem nart o lód. W sobotę wszystkie trasy zamieniły się w lodowisko po nocnym przymrozku, najlepiej naostrzone narty nie dawały sobie rady z tym co tam spotkaliśmy. Na temat tego dnia nie ma co pisac, była to walka ze stokiem więc dzień stracony. W niedzielę wstajemy rano, a naszym oczom ukazuje się piękny świeżutki śnieg i -1 na termometrze , szybka zbiórka i jedziemy pod stok, z każdym kilometrem temperatura spada, pod wyciągiem było już -3 a na górze -6 . Warunki do jazdy w niedzielę były zdecydowanie lepsze niż dzień wcześniej, chociaż ilośc osób na stoku nie poprawiła nam humorów. Stoki mogły by być lepiej przygotowane , a warunki atomsferyczne bardziej przyjazne . W ten dzień głównie jeździliśmy czarną trasą numer 33 , była dość przejezdna i nie za bardzo uczęszczana przez innych. Poniedziałek był to zdecydowanie najlepszy dzień do jazdy, delikatna odwilż sprawiła że w końcu jazda sprawiała frajde i stoki nie były tak zmrożone, niestety na sam początek spotkała nas niespodzianka nieczynna 4os kolejka B4 Jasna Lukova wyłączona z powodu silnego wiatru, więc musieliśmy na piechotkę pod górkę dotrzeć pod gondolkę . Trasa pod gondolką Priehyba Chopok była zamknięta z powodu bardzo silnego wiatru i sporej mgły, ale mimo wszystko starałem się nią jeżdzić i o dziwo warunki na niej były całkiem przyjemne. Pod koniec jazdy na otwartych trasach były już spore przebicia ziemi i kamieni, trasy bardzo rozjeżdzone i masa ludzi. Podsumowując wyjazd , jestem zadowolony że mogłem rozpocząć sezon, ale mała liczba otwartych tras i pierwszy dzień stracony na lodzie nie usatysfakcjonowały mnie w pełni. ps. kolega miał niezłą przygodę jak nie patrząc na zegarek został po drugiej stronie po godzinie 15.30 i miał problem z powrotem do nas po dłuższych rozmowach ze słowakami pomogli mu z dotarciem do parkingu1 punkt







