Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.01.2015 w Odpowiedzi
-
WISŁA - STOŻEKByłem dziś na Stożku. Jak dla mnie najlepszy warun, jaki napotkałem od początku roku - twardo przez cały dzień i szybko :)Miękko nie było ani przez chwilę. Co prawda na płaski nierówno i miejscami wychodził "karbowany lód", ale ogólnie ok. Czasem, w kilku miejscach (gdzieś z boku trasy na samym początku i na końcu) pojawiły się malutkie minerałki. Ogólnie rzecz biorąc - jestem zadowolony A jeszcze ważna sprawa - opłata parkingowa. Pomny na to, co mówiliście, przestrzegałem koleżankę, która prowadziła, żeby przypadkiem się nie zatrzymała na felernej polance. Niestety, Pan się praktycznie rzucił pod koła, żeby samochód zatrzymać - mówiłem jej, zeby dodała gazu i właczyła wycieraczki, ale zabrakło jej zimnej krwi... ech te wrażliwe kobiety :stupid: Uchyliła okno, a gość prawie cały wlazł do auta z przygotowanym już kwitkiem. Powiedziałem mu, że jade na górę i nie bede u niego płacił. A on mi na to, że wszystko jest dogadane z Pruskim i jak nie wierzę, to mogę sie sam Pruskiego zapytać. Zapytałem czy ma wyać z 50 zł - wiedziałem, ze nie będzie miał, bo niby skąd o 8:30 rano miałby mieć na stożku, skoro góra 3 auta wjechały przed nami. Ale koleżanka wymiekła. Jak gość dostał te swoje 6 zł, to się tak rozpromienił, jakby co najmiej Anna Fenninger dała mu buziaka! Zaczął zagadywać, zartować, opowiadać - inny człowiek. Niemniej jednak 6 zł skasował. Potem pytałem innych ludzi na górze, czy oni też płacili - wszyscy mówili, że tak. Samego Pruskiego nie zapytałem, bo nie było okazji.11 punktów
-
Witam to mój plan dzisiejszych zajęć : 8-10 pierwsze krzesło na Azotach warunki dobre aczkolwiek miękko i czasami mleczno :eek:, next 12-14 Master Ski górka już lekko zmęczona dodatnią temperaturą , ale szło pojeździć :wink: , next 15-17 Tylicz Ski tutaj górka była już mocno zmęczona ale mnie to rybka :biggrin: a na deser 17.30-19.30 Słotwiny o warunkach nie ma sensu pisać bo wiadomo jak wyglądają po całym dniu :wink: pozdrawiam5 punktów
-
Kubińska Hola - niedziela, 18.01.2015 Na miejsce dojechaliśmy przed 9. Dojazd bez problemów (jechaliśmy przez Korbielów), parking pustawy. Kolejki: przez cały dzień brak oczekiwania na wjazd (jeździło się do zajechania). Wyciągi/koleje: czynne obie koleje linowe i obie główne osie wyciągów (puszczone pojedynczo - z braku chętnych). Do tego chodziła szkółka narciarska (taśma) i krótki talerzyk dla początkujących. Otwarte trasy: otwarte było niemal wszystko - poza środkową częścią trasy nr 2 (tj. od dolnej stacji drugiej kanapy) i snowparkiem. Teoretycznie, zamknięta była też czarna "czwórka" (freeride zone), ale śmigałem nią wiele razy i nie doszedłem do tego, czemu ją oficjalnie zamknęli. Warunki na trasach: Górna część ośrodka - trasy świetnie przygotowane, pełna szerokość polany do wykorzystania. Śnieg nośny, zmrożony. Na lód nie trafiłem. Dolna część trasy: śnieg bardziej mokry, trasa węższa - w niektórych miejsca do połowy swojej nominalnej szerokości. Kamoli brak (drobne jakieś pojawiły się tylko pod koniec dnia na pierwszej ściance dolnej trasy). Warunki na leśne jeżdżenie: fajnie się śmigało, tylko śnieg był już dość zsiadły i trudno się zakładało swój ślad - parę innych osób już wcześniej wpadło na to, by w ten las skoczyć ;-) Generalnie:ludzi brak, trasy bardzo fajnie przygotowane, śniegu dość dużo. MINUSEM była jednak pogoda - jeździliśmy w takiej mgle, w której nie widać nic poza czubkami nart.5 punktów
-
Tylko wzdłuż trasy, poza stokiem ani grama śniegu...Obecnie warunki na skitury w Beskidzie to tylko rejon Rysianki i Pilska ;)Wrunki z wczoraj (Rysianka), zjazd we wszystkich kierunkach, na górze spoko, nawet można po lesie, na dół do auta tylko stokówkami (twardo), śnieg ciężki i mokry, ale niesie przy większej prędkości .Najlepsze warunki na halach przy schronisku. Ogólnie warunki lepsze niż na nie których stokach5 punktów
-
Rekreacyjne narciarstwo we włoskich Alpach od 11 do16.01.2015 w Santa Caterina (5 dni) i Bormio (1 dzień) w Alta Valtellinie po raz trzeci z rzędu . Dlaczego trzeci raz w to samo miejsce. Po pierwsze baza hotelowa 50 m od stacji gondoli, po drugie z racji kolejnego pobytu w tym samym hotelu pokój jednoosobowy bez dopłaty (minus 400zł od kosztów) i po trzecie oraz czwarte około 30 km w fajnych tras w Santa Caterina , w większości o sportowym ,,charakterze’’ a na trasach mało narciarzy . Bormio mnie nie zachwyciło ,podobnie jak dwa lata temu , bo tam już sporo narciarzy (dużo hałaśliwych ,,przyjaciół'' ze wschodniej Europy) , głośna muzyka na Bormio 2000 a trasy gorzej przygotowane niż w S.C. Od paru lat lubię słuchać muzyki tylko kiedy mam na to ochotę a na trasach to najlepiej jakby jeździło kilku czy kilkunastu narciarzy . No człowiek się starzeje, niestety. Do piątku 16.01.15 poniżej 2000m.n.p.m. śniegu naturalnego było mało i dopiero od około 2200m.n.p.m. lepsze warunki bo przeważał naturalny śnieg. Było więc na większości tras bardzo twardo , a po południu lodu też na niektórych trasach nie brakowało. Na koniec mojego pobytu sypnęło w Alta Valtellinie i tak w piątek oraz w nocy z piątku na sobotę (16-17.01.2015) w Santa Caterina przybyło około 30 cm śniegu a w Livigno jeszcze więcej. Pogodę miałem zmienną bo trzy dni słoneczne i lekko mroźne, dwa dni ze zmienną pogodą i ostatni dzień nartowania (16.01.) opady śniegu przy temperaturze około 0 stopni. Ulubione trasy w Santa Caterina to trasy powyżej Plaghery (2120m.n.p.m.) Dell’Alpe, Vall’Alpe, górna część Cevedale. W Bormio jeździłem kilka razy trasami o dźwięcznej nazwach Bimbi Al. Sole i części StellaAlpina bo tam nie było tak twardo. Nazwy tras zaczerpnięte z tej mapki http://www.naproma.cz/maps/alta-valtellina/. Czarne trasy dalej sobie odpuszczam i DeborahCampagnoni jeszcze nie zaliczona ,ale jak Bozia da to w przyszłym sezonie pojadę tam czwarty raz z rzędu to będzie okazja i jeden dzień chciałbym pojeździć w Livigno chociaż tam dojazd z S.C. zajmuje ponad 1,5 godziny. Towarzystwo w czasie pobytu i często podczas szusowania miałem małe bo parę (narciarz i narciarka) ,ale okazało się doborowe szczególnie w osobie kobiety. M. okazała się bardzo dobrą narciarką z długoletnim stażem i uprawnieniami instruktorskimi i innymi zaletami.Mógłbym o poznanych dwóch osobach sporo napisać ,ale tyle musi wystarczyć. Fotki wstawię jutro, w dowolnej kolejności , zrobione komórką czyli w średniej jakości. Pozdrawiam.Janek4 punkty
-
Warto,warto Możesz jechać w ciemno,będziesz zadowolony.W dniu naszego wyjazdu było tak:4 punkty
-
Cześć Zawodów na Górce Szczęśliwickiej jest multum. Stoczek nie jest wcale łatwy. Oczywiście jest krótki ale śmiać się z takich inicjatyw mogą tylko młotki. Wychowano tu paru niezłych zawodników a nauczono jeździć na nartach tysiące ludzi więc sugeruję myślenie Jasiu. Pozdro4 punkty
-
4 punkty
-
Nie, taką suwnicę parową jak jest na lotniskowcu do rozpędzania samolotów startujących:biggrin:3 punkty
-
Oczywiście http://www.caldea.com/es Centrum Caldea zlokalizowane jest w stolicy Andory; Andora la Vella,a w zasadzie w parafii Les Escalades-Engordany do którego dochodzimy główną aleją handlową stolicy Avinguda Meritxel. Caldea,którego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa "caldae"czyli termy,to coś w rodzaju futurystycznego akwaparku,zbudowanego w miejscu,gdzie od wieków wypływały z ziemi źróda wód siarkowych,osiągających temperaturę 70 stopni Celcjusza.Jest największym tego typu ośrodkiem w południowej Europie.Służy celom zarówno rekraacyjnym,jak i zdrowotnym:wody leczą reumatyzm i choroby skóry. Termy Caldea:3 punkty
-
Byłem w niedziele na Pilsku.W górnych partiach otwarta trasa z Pilska na Hale Szczawiny ,trasa dobrze przygotowana śniegu wystarczająco dużo. Z Kopca trasy niewyratrakowane choć po świeżym śniegu super się zjeżdżało. Orczyki nieuruchomione na Kopiec ponoć ze zbyt małej ilości osób.3 punkty
-
Line juz chyba wciągają, to zdjęcie naszego kolegi z forum - Gregora:3 punkty
-
3 punkty
-
duże dzieci też dają radę :wink: ale swojego filmu nie wkleję bo przy tak dobrze jeżdżących dzieciakach jak na szkolnych zawodach palę się ze wstydu Moim zdaniem każda taka inicjatywa amatorskich zawodów dla małych i tych większych zawodników zasługuje na wsparcie słowne. Organizacja nawet tych o pietruszkę to zwykle mniejszy lub większy wysiłek - a dla organizatora poza satysfakcją żadnych innych profitów brak.2 punkty
-
Hm, nie wiem jak można śmiać się z takich zawodów. Chyba jakieś niespełnione marzenia dają o sobie znać :. Niech sobie dzieciaki i dorośli ludzie jeżdżą, a Ciebie Jasiek chciałbym zobaczyć śmigającego GS na czarnej trasie w pełnym gazie skoro górka Cię tak bawi :wink: Każdy kto otarł się o narciarstwo w formie zawodów i sportu wie, że takie zawody są w Polsce jak najbardziej potrzebne.2 punkty
-
A o jakiej jakości mylisz? Ze nie spełniają wymogów FIS? Toż to miejski ośrodek sportu i rekreacji w centrum Polski. Zwykle chodzi o fajne spędzenie wolnego czasu - czy to w grupie dzieciaków, rodzin, osób mieszkających w tej samej dzielnicy czy pracujących razem itd. Zwykle wystarczy foto cela, parę bramek i dobre towarzystwo. Jak już zorganizujesz imprezę narciarską dobrej jakości ( to daj znać proszę. peace.2 punkty
-
Będąc na nartach,warto poświęcić choć jedno popołudnie na wizytę w stolicy Andory;Andora la Vella.Z miasteczka w którym mieszkaliśmy:Soldeu ,praktycznie co 15 minut kursowały autobusy.Koszt pzejazdu to 3.30 euro w jedną stronę. Główną ulicą handlową jest Avinguda Meritxel,kończąca się już na terenie parafii Escaldes-Engonary jako Avinguda Carlemany.Przy niej stoją największe domy towarowe:Escale,HiperAndorra,i parę innych.Są także liczne perfumerie,luksususowe sklepy z obuwiem,odzieżą,biżuterią i elektroniką. Jest naprawdę elegancko: W oddali Caldea: I świetne knajpy:2 punkty
-
2 punkty
-
A więc.. w sobotę dotarliśmy na miejsce. Po drodze ciepło, w Tyrolu nawet +17 stopni. Droga tragiczna, wiatr utrudniał mocno powrót, ale nie o tym tu mowa . Wczoraj rano ruszamy do Pejo. Na termometrze mały plus więc na górze musi być minus. Gondolką w górę i dalej na wahadłową kolej na samą górę. Warunki - miód, na górze naturalny śnieg, trochę niżej z armat ale i tak jest okej. Koło południa przychodzi burza śnieżna i z Pejo trzeba uciekać do Marillevy. Tam twardo i lodowo, silny wiatr wywiał śnieg z tras, ale lampa piękna . Pejo: Marilleva: Po wczorajszej rozgrzewce dziś przyszła pora na Marillevę + Madonnę. Po lodzie i twardym nie było już prawie śladu. Warunki i zabawa przednie. Zresztą zdjęcia powiedzą więcej niż słowa . Marilleva + Madonna: A co jutro? Się zobaczy .1 punkt
-
Ischgl Ta niewielka miejscowość od dawna ma opinię największej imprezowni w Alpach. Na przekór wszystkim okolicznym kurortom reklamującym się jako idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, Ischgl ma opinię wielkiej dyskoteki, w której miernikiem popularności jest nie długość tras narciarskich czy liczba wyciągów, a raczej ilość sprzedawanych prezerwatyw… O przepraszam, już nie, bo takich danych nikt już oficjalnie nie przedstawi. Pozory przyzwoitości trzeba jednak zachować… W Ischgl można się nieźle zabawić, zjeść i wypić. Amatorzy koncertów na świeżym powietrzu też nie będą się nudzili. Nieco adrenaliny może podnieść możliwość zakupów wolnocłowych i przeszmuglowanie ich tradycyjnym przemytniczym szlakiem czy popołudnie spędzone w barach, w których dziewczyny tańczą na stołach, a przysłowiowe "co łaska" przyjmują bezpośrednio za podwiązki. Nikomu nie przeszkadza fakt, że do dobrej zabawy potrzebny jest tu naprawdę gruby portfel. W lokalach z tańczącymi na rurach dziewczynami, ceny napojów alkoholowych zaczynają się od ok. 10 euro, a im dalej zgłębiamy menu, tym bardziej rosną. Nie bez przyczyny nieoficjalny slogan Ischgl brzmi: "W lecie doimy owce - w zimie doimy turystów". Nikomu to chyba jednak nie przeszkadza, bo w końcu po to się tu przyjeżdża. Aha, można tu też pojeździć na nartach, jeśli starczy nam sił…:biggrin::biggrin::biggrin:1 punkt
-
Jeśli dzieciaki tam mają jeździć to ja nie mam nic na przeciw. Lepsza górka szcześliwicka niż siedzenie przed kompem i żarcie śmieciowego g***a. Bo jeśli chodzi o "duże dzieci" to faktycznie nie będą miały gdzie się rozpędzić :biggrin: Ale inicjatywa jak najbardziej na plus :cheerful::applause:1 punkt
-
Andora-kraina szcześliwych ludzi,plasuje się w europejskiej czołówce pod względem dochodu na głowę mieszkańca(nie ma podadków od dochodów),długości życia i poziomu bezpieczeństwa.W Andorze nie istnieje bezrobocie,ale jeśli imigrant nie znajdzie pracy w ciągu kilku tygodni,musi opuścić terytorium kraju.Andora pozwala natomiast na osiedlanie się cudzoziemcą,posiadającym zasoby finansowe.Należy mieć w centralnym banku konto na sumę 24000E oraz ałożyć zaświadczenie,że posiada się środki na utrzymanie bez konieczności podejmowania pracy w Andorze.Potrrzebne jest zaświadczenie o niekaralności. Cudzoziemcowi wolno kupić nieruchomość do 1000 m2 powierzchni,lub jedno mieszkanie. Próby wprowadzenia podatków bezpośrednich poprzez poprzednie rządy kończyły się ich dymisją.:eek: Statystyczny mieszkaniec Andory jest wyznania rzymskokatolickiego i mówi po katalońsku. Nie jest łatwo być Andorczykiem,cudzoziemcy mieszkający tutaj,mogą ubiegać się o status obywatela po 20 latach pobytu,zrzekając się obywatelstwa kraju pochodzenia.Dzieci obcokrajowców urodzone w Andorze mogą otrzymać obywatelstwo po ukończeniu 18 roku życia,jeśli mieszkay tam przez cay czas. Jacy mądrzy ludzie...SZACUN1 punkt
-
1 punkt
-
14. Mogło być trochę lepiej, ale w sumie jestem nawet zadowolony. Plan zrealizowałem, bo chciałem się wbić do 15. Realna szansa była na okolice 12 miejsca, ale równie dobrze mogłem wylecieć, więc ogólnie ok. Powiem Ci, że jak są Akademickie Mistrzostwa Polski rozgrywane zawsze w okolicach 10 marca na Harendzie, to jeździ tam ok 550 osób :stupid: Trasa jest podzielona na dwie części i ludzie walczą. Zawsze są eliminacje Wschód i Zachód Polski osobno i dopiero potem się to łączy w półfinale. Pamietam, jak kiedyś miałem 151 numer startowy. Najpierw trasą przejechało 120 kobiet, potem 150 chopa i dopiero ja - czułem się, jak na torze saneczkowym :D1 punkt
-
Cześć,oczywiście jest karnet łączony,ale; Jeśli będziesz pierwszy raz w Andorze,to nie warto.Grandvalira jest tak duża że przez tydzień na pewno nie można się nudzić.Gwarantuję że jeszcze w ostatni dzień jazdy będziesz odkrywał trasy na których jeszcze nie jeździłeś.Oczywiście do Vallnord można dojechać busami,ale potrwa to conajmniej godzinę.Poza tym na ośrodek Vallnord składają się trzy ośrodki;Arinsal i Pal które są połączone wyciągami,a trzeci Arcalis jest trochę dalej i trzeba dojechać skibusem z La Massany.1 punkt
-
Marboru i ekipa mają wymarzoną pogodę, a dziś jeździli sobie w Szwajcarii. Relacja na pewno będzie mega obszerna z każdego dnia, no ale dajcie mu się też napić i zregenerować we właściwy sposób :smile:1 punkt
-
5-6 marca 2016 slalom gigant i slalom March 16 05.-06. Sat-Sun Jasna SVK 12. Sat * Candidates; Lenzerheide (SUI) 16.-20. Wed-Sun St. Moritz SUI1 punkt
-
1 punkt
-
Janek skibusy kursują z pili dowożą do każdej stacji w dolinie głównym pytaniem jak blisko z hotelu do przystanku aby dojechać do Pili jechałem z chatilion do cervini bo reszta grupy wg.harmonogramu leciała do Courmayeur1 punkt
-
Nie ma skipassu tylko na dolinę Gastein. Tańsze są tylko godzinne i maks. jednodniowe skipasy np. na Graukogel Bad Gastein, lub np. Sportgastein. Skipassy od 1,5 dnia i więcej są już na całe Skiamade. Przy pobycie kilkudniowym oczywiście nie opłaca się kupować skipassu na godziny lub pojedyncze dni.1 punkt
-
Byłem w valle de Aosta i między S.N. odległości są spore np.miedzy Courmayeur a Cervinią. Podwoził nas autokar z B.T. a pilotka powiadomiła ,ze skibusów na dłuzszych trasach nie ma .Można nabyć 6 dniowy skipass siski val d'Aosta obowiązujący na sieć wyciągów w dolinie Aosty :Cervinia-valturnache,Pila,Monte Rosa,Courmayeur, La thuile ,ale bez własnego środka transportu jest problem z pojeżdżeniem w tych wszystkich S.N.1 punkt
-
1 punkt
-
Apres ski ich zmogol.... :tongue: No chyba,że faktycznie wyjechali poza trasę.... :mellow: :eek: :stupid:1 punkt
-
1 punkt
-
wybierz się do Dachstein West tam legalnie kupisz taki karnet jaki cię interesuje http://www.dachstein.at/pl/winter/urlop-karnet/skipasu/multi-dniowy-karnet/1 punkt
-
jak najbardziej 2015, faktycznie na filmie wrzuciłem 2014, ale zawsze mnie takie pomyłki na początku stycznia dopadają :smile:, podejście i zjazd do Złatnej1 punkt
-
To nie jest Polska , to nie ta mentalność - nie rób wsi !!!! Na bramkach są kamery , jak cię trafią a pewnie tak będzie - stracisz więcej .1 punkt
-
Jest tam sporo wypożyczalni: Mając gondole za plecami : Po prawej stronie przy parkingu masz lokalną wypożyczalnię niskobudżetową - komplet dla dzieci to koszt 10-15 euro dzień Jak przejdziesz dworzec tunelem/kładką na prawo za Sparem masz masz dwie wypożyczalnie sieciówki Dokładnie pod tunelem/ kładką masz Intersport - dość drogo na miejscu - w internecie taniej W lewo przy zejściu z term masz Hervis - tam wypożyczyłem same narty ( Premium Vip - 3 1/2 dnia 71 euro) W lewo dalej kolejne dwie wypożyczalnie niskobudżetowe Generalnie ceny za komplet dla dziecka ( narty ,buty , kijki ) to koszt 15 euro ( narty standart) - jak ma byś top to 25 euro - jak pogadasz dostaniesz kask gratis i upust za kilka dni .1 punkt
-
Schladming - jako całość Maria Alm i okolice Flachau - Wagrain FlachauWink i okolice (kolejność przypadkowa) na pewno lepiej je wspominam1 punkt
-
1 punkt
-
Mosorny Groń dziś wieczorem-jedno kiepskie zdjęcie,trochę mgliście było.. za to warunki bardzo fajne,totalne pustki pewnie z pięć osób było na stoku,trudno nawet z kimś się minąć: stok twardy,na wierzchu 'kasza' śniegu pod dostatkiem,żadnych przetarć czy kamieni.Jest fajny karnet od 17-20 za 25zł,można się na jeździć dość tanio,kart punktowych w ogóle nie ma,tylko czasówki.1 punkt
-
Cuuudo:smile: Rysianka ma swój klimat, zawsze jak tam jestem wiosną-jesienią i patrzę się na ten mały wyciąg, to zastanawiam się, czy to jeszcze chodzi:smile: Inny taki fajny staroć jest jeszcze chyba już za Lipowską w kierunku Boraczej - te obydwa wyciągi polecam szczególnie wiedzy Mostostala - on na pewno po pierwszym spojrzeniu wiedziałby i od razu określił, co to za wyrób i który to rocznik:wink:Czyli podchodziliście od strony Pilska i zjeżdżaliście po śniegu, po którym za niedługo będzie już mniej więcej, tak:wink:1 punkt
-
Naukę jazdy na nartach u dziecka lepiej powierzyć instruktorowi. Przekazywanie skipass-u drugiej osobie, szczególnie innej płci jest wysoce ryzykowne i skończy się jego odebraniem i unieważnieniem. Szkółek narciarskich jest dużo, nie wiem czy mają instruktorów polskojęzycznych.1 punkt
-
Tu masz tabelkę, z znanej firmy tez w PL, mam nadzieję, że nie zostanie to potraktowane jak reklama :angel:: http://www.intersportrent.at/shop/de/price-list/?lang=de#/priceinfo1 punkt
-
Zerknij tu: http://www.sport-fleiss.at/winter/rent/ Są to ceny z Intersportu z Bad Hofgastein. Cennik 2013/2014 ale myślę, że wiele się nie zmienił. Masz tam wszystko łącznie z nartami, butami i kaskami.1 punkt
-
Ustroń-CzantoriaNa Czantori całkiem dobre warunkiWprawdzie zdarzają się gdzie nie gdzie placki lodu,ale przy ostatnio panujących temperaturach.:Nie zauważyłem przetarć,minerałów : Jeżdziliśmy od rana do 13 bez kolejekWidoczność dobra jedynie na samej górze gęsta mgła,całkowicie znikająca przy pierwszej ścianceTak więc polecam póki jeszcze ten jeden z lepszych ośrodków w Beskidach dycha :tongue:Chyba ze względu na małe obłożenie ponownie za główny parking nie płacimy 10zł :wink:1 punkt
-
Zapimniales dodac : Jeden z wiekszych i nowoczesniejszych osrodkow w Austrii przez wielu uwazany za jeden z najlepszych w Europie Fakt drogi...wiec zawsze jestem tam jeden dzien1 punkt
-
Dzień Pierwszy - Kappl. Część II. Słońce, biel świeżego puchu - marzenie narciarzy. Tyrol: Błękit nieba, puste stoki - nic dodać nic ująć. Piękno Gór - powala. Kilka skrętów, przejazdka w tunelu, kilkaset metrów i jesteśmy już pośród domów, w Kappl przy dolnej stacji gondoli. Wciągamy się ponownie. Teraz po kolei zaliczamy wszystkie czerwone i czarne trasy ośrodka. Czarna trójka: Potem czerwoną jedynkę, na której rozstawiony jest gigant. Jakaś miejscowa szkółka narciarska zorganizowała zawody dla dzieci. Czarna 10tka jest przewspaniała - twarda, równa, szeroka i pomimo tego, że w całym ośrodku przybywa amatorów białego szaleństwa - jest pusta. Powtarzamy ją później jeszcze. Czas mija bardzo szybko. Robimy sobie przerwę na zimne piwko i kawę. Jeździmy to tu, to tam. Ponownie zjawiamy się na najwyższym tutejszym szczycie, gdzie popełniamy fotkę zbiorową. Od lewej: Andrzej, Paula, marboru, expat: Freeridersi "psują" okoliczne, pozatrasowe zjazdy. Czar poranka i dziewiczego, białego puchu pryska. Po wczorajszych opadach, to było pewne, że dzisiejszy dzień będzie rajem dla narciarzy i deskarzy pozatrasowych. Czarna 7a przechodzi w niebieską 5tkę - tutaj nawet pod koniec dnia warunki są ekstra. Kończymy pierwszy dzień zaliczając, przy bardzo spokojnej jeździe dystans ok 60km. Zmęczeni, ale szczęśliwi, kończymy nasz pierwszy narciarski dzień w regionie Silvretta. Jutro będziemy w Ischgl. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Dzień Pierwszy - Kappl. Część I. W pierwszy dzień nartowania wybieramy się do małego ośrodka narciarskiego w Kappl. Na parkingu jesteśmy jednymi z pierwszych i auto zostawiamy tuż przy dolnej stacji wyciągu. Kupujemy karnety na cały region Silvretta. Jedziemy w górę małą, czteroosobową gondolą - dziwne, bo szeroka deska Andrzeja nie mieści się w przeznaczone do tego chwytaki do nart, desek. Po kilku minutach jesteśmy na górze - tutaj kilka fotek pięknego tyrolskiego świtu - przesiadka na krzesełko, kontynuujemy podróż. Narciarzy na razie jest niewielu. Sztruksik przykryty jest niewielką ilością białego puchu. Jest pięknie. Marzenie każdego narciarza - pusty stok i ślady ratraka. Zjeżdżamy pod kolejne krzesło i pniemy się jeszcze wyżej. Pierwszy zjazd wykonujemy najdłuższą w Kappl nartostradą, której początek jest dosyć płaski, a potem przechodzi w zacienioną trasę numer 8. Na szczycie Alblittkopfe 2720 m npm nieźle wieje wiatr, a temperatura z pewnością dochodzi do -10. Ponieważ jeździmy jako jedni z pierwszych - to 8km zjazdu jest nie tylko w doskonałych warunkach, ale również krajobrazy wokół - zachwycają. Poza trasą jeszcze brak jakichkolwiek śladów tych, którzy kochają puch - czysta, nieskażona biel. Grzejemy w dół, a miedzy drzewami robi się niesamowity, zimowy, alpejski klimat.1 punkt
-
Kurde ciężko tak ocenić trzeba byłoby zrobić kategorie Widoki tutaj wygrywa Kasprowy! nie ma nic w Polsce piękniejszego , na drugi miejscu dałbym Pilsko szczególnie jak się wyjdzie na kopułę piękne widoki na Tatry i Babią Góre Freeride Pilsko duuużo terenu przywyciągowego Fun i Ogień! Czantoria nie ma to jak pocisnąć z rana na sztruksie i poczuć to pieczenie w udach Full Szczyrk o tak bardzo dużo tras do tego blisko ze Śląska, ciężko się wynudzić Klimat Rzyki-Praciaki oraz Pilsko! o tak Beskid Mały i Żywiecki gdy jest ośnieżony jest piękny! uwielbiam Skitury Na rozpoczęcie przygody polecam w Beskidzie Żywieckim - Rysiankę (dodam że w jedną stronę są spokojne przyjemne zjazdy po halach i stokówkach, a w drugą całkiem strome ) lub Pilsko bardziej przywyciągowo , a w Tatrach - Przełęcz pod Kopą Kondracką bardzo przyjemny zjazd wyceniany chyba na S1+1 punkt







