Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2015 w Odpowiedzi
-
No to jeszcze kilka słów o samym wyjeździe i ośrodku. Chcieliśmy jak zwykle zwiedzić wszystko dookoła czyli całą dolinę ale nie opylało się bo otwarte i to częściowo było poza Ischgl tylko Kappl (8 km tras). Chcieliśmy kupić karnet 4+2 czyli 4 dni w Ischgl i 2 dni w innych ośrodkach ale Gostek w kasie przeliczył wszystko: ponieważ mieszkaliśmy w Ischgl to mieliśmy zniżkę na karnet i taniej nam wyszło kupienie karnetu 6 dniowego na Ischgl i ewentualne kupienie jednodniowego karnetu w Kappl niż karnetu 4+2. W końcu się okazało, że do Kappl nie ma co jechać na te 8 km tras wiec zostaliśmy 6 dni w Ischgl. Za karnet zapłacilismy 176 euro hehehe Nigdy tak mało nie dałam za karnet 6-dniowy Jeszcze kilka słów o samym ośrodku: Ośrodek "dla narciarzy", czyli wszystkie dojazdówki przemyślane tak żeby nie dymać pod górkę. Niestety jest dużo dojazdówek a tras głównych wcale nie jest aż tak dużo. Jest sporo rozjazdów co troszkę rozprasza, ale po 2 dniach się juz każdy bez problemu zorientuje co jak i gdzie. Niestety ośrodek jest drogi - na poziomie Lech-Zuers-St.Anton. Jedzenie na stoku jest takie jak wszędzie Ciekawostka z bitą śmietaną: zawsze doliczają za nią dodatkowo nawet jak w cenniku jest napisane "czekolada z bitą śmietaną" albo "tort z bitą śmietaną" Było mnóstwo ludzi, czasami trasy wyglądały jakby kij wsadzić w mrowisko. Pogodowo: jak jest mgła/pada śnieg to jak to zwykle bywa w wysokich górach gdzie nie ma lasu dla kontrastu - wszędzie dookoła jest biało, mleko mleko mleko.... widoczność zerowa. Bardzo fajne trasy to: 40, 38, 34 i 35. Dobrze jest tam jechać z samego rana - słoneczko wstaje zza gór oświetlając sztruksik Genialną trasą jest "Duty Free" nr 80 do Samnaun tylko trzeba uważać na końcówkę - jak jest mało śniegu to czeka Was dymanie przez miasto na piechtę aż do gondolki. Ale tak czy siak warto przejchać się tą trasą! Ja odbieram Ischgl tak: to nie jest ośrodek w którym się odpoczywa, bo po prostu tu za dużo się dzieje - wszechobecna muzyka dobiegająca z każdej knajpy, wieczorem w miasteczku na każdym rogu imprezownie, bary apres-ski itp. Widoki czasem są zachwycające, a czasem depresyjne (np. widoki jak z kamieniołomu) Infrastruktura b.nowoczesna i przy tej ilości ludzi na stoku kolejki nie były aż tak duże jakby można było się spodziewać. Warto tam pojechać choć raz w życiu! PS. Sorki za chaos ale nie miałam za bardzo czasu na napisanie czegoś bardziej sensownego19 punktów
-
Rohace - SpalenaWarunki z wczoraj ok 9:30 bardzo dobre, śniegu dużo. O 10:30 zaczeły przychodzić chmury. Na Salatynie słońce, góralskie śpiewy i ogólnie bajka, w dolinie "dywan z chmur". Powrót trasą ok. 13-14 trochę już rozjeżdzone i twardo, widoczność w górnej części stoku bardzo mała, na dole spoko. W porównaniu do naszych stoków to przygotowanie i ilość śniegu bardzo dobre. Ta nowa kolejka wygląda super i jest z samego dołu - trasa ok 2,1km13 punktów
-
Warto też poświęcić chwilkę na nową gondolkę A2. Nie będę podawała szczegółów technicznych, powiem tylko, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Super-nowoczesna, pachnąca smarem - CUDEŃKO! Pomysłowe uchwyty na narty11 punktów
-
11 punktów
-
Półeczka na mapki: "Grzańce" To miejsce chyba każdy kojarzy: FunPark z genialną poduchą Świetny pomysł na wyeliminowanie snowboardzistów ze stoku - cały dzień tam przesiadują A na poważnie to fajny pomysł, super zabawa, czynne do 15:00. Filmik z moim bruderem-freestyleowcem :biggrin: 0&type=2&theater :applause: :applause: :applause:10 punktów
-
Do galerii wstawiłam kilka zdjęć z wyjazdu (52 sztuki ) Tu podzielę się tylko kilkoma Dzięki Chłopaki za super towarzystwo na stoku !!!!! A teraz kilka fotek śniegu - było go mało więc niestety ale warunki odbiegały od idealnych: Mrowisko: Freeride Sztruks? W efekcie moje nartki wyglądają tak - niby nic takiego ale w nocy spać nie mogę....9 punktów
-
3 godziny temu na swoim facebooku Karolina Chrapek zamieściła takiego posta: Chwilkę się zbierałam do napisania tego postu, ale wczoraj po otrzymaniu informacji nie umiałam jakoś myśli pozbierać. Na stronie PZN-u została umieszczona oficjalna informacja o składzie na Mistrzostwa Świata Vail/Beaver Creek 2015, w którym znaleźli się Maryna Gąsienica Daniel i Maciej Bydliński serdecznie im gratuluję i życzę powodzenia w startach za oceanem!!!! Ja niestety nie lecę na tegoroczne MŚ. Dla wyjaśnienia aby na nie polecieć w pierwszej kolejności brano pod uwagę zdobyte punkty PŚ a następnie punkty PE. Mnie nie udało się zdobyć żadnych z nich i o ile w PŚ startowałam ale jak wiadomo wjechanie do "top 30" do łatwych nie należy i w tym sezonie udało się to tylko Maćkowi Bydlińskiemu, to w PE niestety nie wystartowałam ani razu ponieważ wszystkie starty szybkich konkurencji zostały odwołane Emotikon frown. Najpierw te w Skandynawii ze względu na brak śniegu, a teraz w Szwajcarii z powodu opadów śniegu, wiatru i mgły. W związku z tym tak naprawdę nie było mi dane w ogóle wystartować i nie miałam szansy aby walczyć o punkty PE, które były przepustką na MŚ. Zapunktowałam tylko w Nor-Am Cup w Kanadzie gdzie byłam 3 i 5, ale ten puchar kontynentalny nie był niestety brany pod uwagę. Przykro mi z tego względu, że miałabym szanse ponownie powalczyć w kombinacji alpejskiej i w SG. Mam najlepsze fis punkty w tych konkurencjach plus w DH w swojej karierze i jestem prawdopodobnie najlepiej przygotowana fizycznie i psychicznie patrząc na ostatnie lata mojej kariery….ale cóż, takie życie, taki los widocznie tak miało być… Mimo to jeszcze się nie poddałam i w ten weekend walczę w PŚ w St. Moritz i mam nadzieję, że tym razem pogoda nie spłata nam figla, a następnie w PE w austriackim Hinterstoder. Potem powrót do domu przepakowanie i wylot na Uniwersjadę do hiszpańskiej Sierra Nevady. Proszę nadal o trzymanie kciuków moich fanów, bo ciągle jest o co walczyć. Kala ") Pozwoliłem sobie wybrać jeszcze komentarze od 3, nieprzypadkowych osób: Filip Rzepecki: witamy w naszym pięknym PZN'ie gdzie nigdy nic nie jest pewne a zasady potrafią zmieniać sie co 2 dni... niestety tak jest dziewczyna punktuje w nor-amie a oni to mają w dupie... Ba punktuje była 3cia w pucharze kontynentalnym... ale panowie na stołeczkach wiedzą lepiej. Ja się nie zdziwię jak jutro wejdzie korekta bo mamy vice mistrza Bośni i Hercegowiny także może i Ty się załapiesz. BTW powodzenia w dalszych startach Bartosz Hamera: W kontekscie tego co pokazalas w kombinacji na olimpiadzie broniac godnie honoru Polski nie rozumiem tego i jestem oburzony tym faktem Kasia Karasińska: Karola dokładnie wiem co czujesz, ja to przeżyłam przed Vancouver:-(Mimo wszystko trzymam kciuki:-) Chyba jakikolwiek komentarz jest zbędny... 17 miejsce na IO w Sochi, w tym roku 3 i 5 w Pucharze Kontynentalnym... Słodka rzeczywistość. Przynajmniej tyle dobrze, że Maryna Gąsienica Daniel i Maciej Bydliński polecą - ktoś będzie reprezentował nasz kraj. Potężna kadra. Ciekawe czy im też nie zablokują wyjazdu... Jeszcze można wpaść na jakiś wspaniały pomysł, w końcu trochę czasu pozostało. Biorąc pod uwagę to, jakie mogą się pojawić za chwilę komentarze a propos wyselekcjonowanej dwójki, pragnę Was zapewnić o doskonałej postawie Macieja Bydlińskiego podczas przygotowań. Dowiedziałem się z pewnego, baaaaaaardzo dobrze zorientowanego źródła, że Maciej przepracował okres przygotowawczy niezwykle ciężko. Podobno jego przygotowanie fizyczne osiągnęło punkt kulminacyjny, co oznacza, że fizycznie już lepiej nie może być przygotowany. W sumie, jak tak patrzę na filmiki, które czasem wrzuca na fb, to muszę przyznać, że naprawdę wygląda to imponujaco. Teraz musi skupić się przede wszystkim na psychice. Tak czy siak, niezależnie od tego, kto się znalazł w kadrze, a kto nie, uważam, że 2 osoby, jako reprezentacja Polski to ZDECYDOWANIE ZA MAŁO! A system, wg którego wybierano reprezentantów to jakaś kpina i farsa! Jestem rozczarowany i zdegustowany. Jest mi po prostu przykro i wstyd za to, co się dzieje w kraju, w którym ponoć na nartach jeździ 8 000 000 obywateli. Idąc tym tropem, gdyby Stoch nie wygrał w Zakopanem, to pewnie też by się do kadry nie załapał :stupid:6 punktów
-
szukanec:Jedziesz cały czas ulicą Rohacską w stronę Zverkowej caly czas oznakowania na stok, dojazd był spoko, trochę oblodzeń przed parkingiem porobiły się takie rynny z lodu. W sobotę i niedzielę ma mocno sypać więc warunki mogą się zmienić.Johnny: pięknie bo trafiliśmy na pogodę , często masz mgłę i bardzo mocny wiatr . Nachylenie stoku to maksymalnie 35st (Gąsienicowa zaraz na lewo przy kolejce oraz Tatrzanska Łomnica czarna mają 32st), jest bardzo szeroko, a na dole wypłaszczenie.. po prostu idealnie żeby przejechać górę krótszymi skrętami a ostatnie 1/3 żlebu długie skręty na większej prędkości i na wypłaszczenie wlatujesz na pełnej "pycie" bajka! Zjazd dla dobrego narciarza nie jest problemem wycena skiturowa to S2 (w skali o 0 do 6, Gąsienicowa ma S1, Zawrat, Skrajna, Karb, Świnicka to S2, Rysy S3+). Na upartego jesteś w stanie zjechać nawet ze sprzetem narciarskim - od górnej kolejki 30min (przez kosówkę) pod żleb a potem 45min na szczyt. Raków nie używaliśmy, ale mieliśmy je i czekan przy plecaku, stopnie były wyrąbane albo trzeba było samemu butem zrobić, 1/4 żlebu na fokach a reszta z buta. Warunek taki że pod spodem twardo wręcz beton na tym mała warstwa (ok 3cm) starego śniegu lekko związanego, a na tym ok 10-15cm zupełnie nie związanego nawianego śniegu. Zagrożenie lawinowe było bardzo małe aczkolwiek pełny zestaw ABC i detektor włączony (skoro mam to po to żeby go używać) w weekend ma dopadać sporo śniegu, na tym betonie może się zrobić lawiniaście w zależności od warunków. Ogólnie to jedne z lepszych i przyjemniejszych zjazdów. Słowacy kursowali tam tak szybko jakby kolejką ich w wozili, ale skubańcy zostawili plecaki na szczycie i na lekko wszystko - zjazd w dół, narty do ręki lub na barki i do góry! przy nas chyba tak 4-5 razy obrócili. Oczywiście z przełęczy obowiązkowe wejście na szczyt Salatyna (2min drogi).Pozdrawiam ;)edit* jeżeli się przyjżycie na zdjęcie pionowe to drugie, to w żlebie po prawej jest 4 narciarzy . Żleb po lewej to Stromy Żleb nachylenie 45st , ten po prawej jest ciut mniej stromy ale chyba z 41-42st.A i zapomniałem jeszcze 4 fotki od kolegi Szymona, przynajmniej ja jestem uwieczniony , przy okazji możecie zobaczyć jak można mieć kiepską technikę przy hamowaniu na stromym, a jednak jakoś zjeżdźać6 punktów
-
Kluszkowce Czorsztyn SkiŚroda i czwartek z rana wygospodarowane po parę godzinek na wyjeżdżie służbowym na narty :smile:Przy tych warunkach pogodowych nawet z rana śnieg miękki,ale nie ma mowy o kamieniach czy przetarciachWidać że obsługa nadzorująca wie jak naśnieżać trasy Jazda bez kolejek do godziny 11.30,póżniej coraz więcej osób,ale bez tragedii ala białczańskiej :tongue:Jutro na bank odwiedze Palenice w Szczawnicy,tylko jeszcze nie wiem o której godzinie :Nie wiem jak Wam ale mi czasami praca przeszkadza w wyjazdach narciarskich :biggrin:Dobra odszczekuje to bo zawsze może być gorzej :redface:6 punktów
-
Film pod takim tytułem oglądałem wczoraj na Planete+. Trochę o rozwoju przede wszystkim infrastruktury. Ewolucji tej formy wypoczynku w stronę bardziej rozrywki niż sportu, o negatywnym wpływie na środowisko, o przepowiadanej katastrofie tego biznesu. Trochę tendencyjny film, tak jakby był zrobiony przez jakiś ekologów. Ciekawostką był ośrodek narciarski w RPA. Dookoła ziemia a tu pasek białego i sobie Afrykańce śmigają. Jednak najbardziej spodobała mi się postawa jednego z szefów ośrodka Ischgl a raczej jak to określił marki Ischgl. W temacie globalnego ocieplenia i kurczących się możliwości rozwoju z tego powodu. Chłopisko powiedziało, że teraz to oni mają tysiąc pięćset armat śnieżnych, ale jak dojdą do pięciu tysięcy to sobie usypią lodowiec i będą działać dalej. Pozdrawiam.5 punktów
-
Tak na marginesie, jestem inżynierem. Całe moje zycie zwiazane jest z "odczytywaniem" rzeczy z rysunków. Gdy stosuje sie techniczne reguły i podstawowe zasady przedstawiania czegoś trójwymiarowego, nie powinno być jakichkolwiek trudnosci z odczytaniem i wyobrażeniem sobie rzeczywistego kształtu i widoku. Aha, dodam, że nie miałem żadnych problemów z geometrii wykreślnej, znaczy się z "kresek". Żle Mitek trafiłeś z tą nauką. Wierz mi, to ja wielu mógłbym nauczyć jak rysować, miedzy innymi także mapki narciarskie. Z góry i z boku, to robi się w tzw. aksonometrii ( skażonej, prostej lub np.kawalerskiej) i po problemie. No, ale trzeba wiedzieć co to jest aksonometria, a twórcy mapek tego z reguły nie wiedzą.3 punkty
-
I pewnie z tego powodu ukulałeś ten post: Mitek nie wierzy, że zakładając ten temat miałeś takie intencje. Wiesz co Jasiek, słuchać hadko. Idę do kibelka. Pozdrawiam3 punkty
-
Jak otwarli ten tunel no to już będzie z 5 lat temu, nie mogąc spać usłyszałem o tym na RMF FM o 2 w nocy w wiadomościach, a że nadal nie mogłem zasnąć postanowiłem że muszę to zobaczyć, ubrałem się dresik w samochód i pojechałem, do Zwardonia mam z 60 km, zajechałem przejechałem przez tunel, nawróciłem i do domu, jak wróciłem to zeszła na dół żona zainteresowana gdzie się szlajam po nocy, jak powiedziałem... no to... mina bezcenne:tongue: :biggrin:2 punkty
-
Johnny zmotywował mnie, więc zacząłem przygotowania do małej wyprawy, podczas której mam zamiar sprawdzić, czy śnieg jest także po za trasami, w lesie ... .2 punkty
-
Według informacji ze strony Korbielowa, lina na nowym krześle jest już powieszona! :laughing:2 punkty
-
Polska warunki narciarskie 14/15 Dzisiaj miało być Pilsko, a pojechałem na Skrzyczne. Nie żałowałem :biggrin: bardzo fajne warunki rano, trochę lodu, który jednak z biegiem dnia coraz bardziej wychodził . Jazda od 8.00 do 12.00 na bieżąco, bez kolejek, z jednym zatorem na 2 min w okolicy 11.00. Przed południem warunki zmieniły sie na poprawne, porobiło sie usypy po bokach, a na stromych częściach FISu środkiem sporo lodu. W kilku miejscach wylazły minerały, ale trzeba przyznać cały czas zbierane przez obsługę. Podsumowując - ostre krawędzie i jazda do 11 na Skrzycznym jest baaardzo fajna, z umiarkowana ilością ludzi. Polecam ! A - cały czas temperatura na lekkim minusie. Od jaworzyny włącznie. Jedyna porażka to zjazd z nartami w ręce wąskim krzesłem i zejście - ucieczka przed krzesłem na dole w butach narciarskich (komicznie to wygląda :stupid:) - No ale to sie nie zmieni dopóki nie otworzą tras na dół . Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 punkty
-
A czy nie macie tak, że jak już zjedziecie trasą, i ona się Wam podoba, chcecie jechać nią ponownie, ale ostrzej? A potem jeszcze ostrzej?:smile:2 punkty
-
Kubińska Hola - niedziela, 18.01.2015 Na miejsce dojechaliśmy przed 9. Dojazd bez problemów (jechaliśmy przez Korbielów), parking pustawy. Kolejki: przez cały dzień brak oczekiwania na wjazd (jeździło się do zajechania). Wyciągi/koleje: czynne obie koleje linowe i obie główne osie wyciągów (puszczone pojedynczo - z braku chętnych). Do tego chodziła szkółka narciarska (taśma) i krótki talerzyk dla początkujących. Otwarte trasy: otwarte było niemal wszystko - poza środkową częścią trasy nr 2 (tj. od dolnej stacji drugiej kanapy) i snowparkiem. Teoretycznie, zamknięta była też czarna "czwórka" (freeride zone), ale śmigałem nią wiele razy i nie doszedłem do tego, czemu ją oficjalnie zamknęli. Warunki na trasach: Górna część ośrodka - trasy świetnie przygotowane, pełna szerokość polany do wykorzystania. Śnieg nośny, zmrożony. Na lód nie trafiłem. Dolna część trasy: śnieg bardziej mokry, trasa węższa - w niektórych miejsca do połowy swojej nominalnej szerokości. Kamoli brak (drobne jakieś pojawiły się tylko pod koniec dnia na pierwszej ściance dolnej trasy). Warunki na leśne jeżdżenie: fajnie się śmigało, tylko śnieg był już dość zsiadły i trudno się zakładało swój ślad - parę innych osób już wcześniej wpadło na to, by w ten las skoczyć ;-) Generalnie:ludzi brak, trasy bardzo fajnie przygotowane, śniegu dość dużo. MINUSEM była jednak pogoda - jeździliśmy w takiej mgle, w której nie widać nic poza czubkami nart.2 punkty
-
Może ułatwić Ci podjęcie decyzji.:tongue: Jak moooocno trzeba kochać Białkę żeby tam jeździć na narty.Pojechałem tam w "odwiedziny" czułem,że nartowania to tam być nie może.Cieszę się,że żyję.:wink:I jeszcze bardziej ,że nikogo nie zabiłem.A było bardzo,bardzo łatwo kogoś "upolować".:eek:Co nie zmienia faktu,że stoki jak i zresztą cała infrastruktura ośrodka są utrzymane na najwyższym poziomie.:laughing:Byłem na parkingu grubo przed godziną 8:00 i miałem sporo wolnego czasu."Wszystkie ręce na pokład" i ogólne zamiatanie.Myślałem,że jest jakieś bicie rekordu Guinessa w zamiataniu terenu.:angel: W toalecie trudno było się "skupić" :wink:,bo cztery kobiety i jeden facet prócz jazgotu gwarowego wytwarzali nawet zawirowania powietrza.Tak machali szmatami i miotłami.:cheerful:Cieszę się,że "wytarłem stare kąty".Dołączę do tej nuty ,że dzień narciarsko udany.Choć z prawdziwym narciarstwem to miało nie wiele wspólnego.Bo przynajmniej pogoda dopisała w 100%. No,...mogło być troszkę chłodniej.Zdjęcia z dzisiejszego rana. Sorry JC.To wątek JC w podróży a nie MB w Białce.Już więcej nic nie będę tutaj śmiecił.A nie chciałem zaczynać nowego tematu.2 punkty
-
Mam dwa wolne miejsca w aucie i na kwaterze na czterodniowy wyjazd podczas której chcemy odwiedzić dolinę Otztal i znajdujące się tam ośrodki. Jest tam kilka wariantów karnetowych do wyboru, w zależnosci od chęci zwiedzania i możliwości finansowych. Karnet na Kuchtai oraz Hochetz na cztery dni kosztuje 129 eur, w wersji z Soelden 145 eu. Startujemy z Gdyni w piątek 30.01 popołudniu i jedziemy trasą na Bydgoszcz / Poznań. Kontakt pw lub meil [email protected]1 punkt
-
Po czeskiej stronie jest płatna, a ich Policja potrafiła stać i kasować tuz za granicą! Może teraz jest już lepiej,ale radzę uważać.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Powrót z Grandvaliry był na skróty przez La Molinę:eek: jechaliśmy autokarem jakieś 3 godziny,żeby właśnie z tego hotelu zabrać parę osób na lotnisko w Barcelonie.Ja tam sobie chwaliłem,bo pogoda była ładna i można było podziwiać widoczki,zamiast szwędać się po lotnisku. Ale większość narzekała.Wyjazd z hotelu mieliśmy o 11,a na lotnisku byliśmy 0 17:15. Wylot był o 18:30.Ale najważniejsze że wróciliśmy cali i zdrowi,z niezapomnianymi wspomnieniami..czego i Wam życzę.:laughing:1 punkt
-
Wczesniej też tylko przeszkadzała... Teraz być może nie pozwoli na jakikolwiek... :unsure: Plany na bok. :sorrow:1 punkt
-
Miłej zabawy życzę:biggrin: W terminie którym ja byłem w Andorze był dostępny za 999-zł,ale śniegu było mało i dużo tras nie było czynnych.Teraz myślę że będzie super,w dniu naszego wyjazdu spadł śnieg i rezydentka mówiła że większość tras jest otwarta.Do stoków będzie was dowoził busik hotelowy. Wasz hotel: A tu będziecie jeździć: Czekamy na relację.:biggrin:1 punkt
-
no a dzisiaj Belvedere. z początku jakoś mi tak nie pasował , była mgła u góry , nic nie widać , źle się jeździło , błędnik działał cały czas.. no i pewnie zmęczenie paroma dniami jazdy..a jeździmy z Krysia z jednym krótkim odpoczynkiem tylko.. Belveder to taki włoski Kaprun , jak ktoś tam był to we o co chodzi. i Jak na kaprun jest w sumie jedna trasa od sromy Canazei według mnie warta uwagi , nr5 do samej gondoli ale trzeba potem gondolą i krzesełkiem żeby sobie całą trzaskać. sporo ludzi , szkółki , oczy dookoła głowy , widziałem parę nerwowych sytuacji , widziałem zwożone osoby . pojechaliśmy też na drugą stronę , ale ta mgła dokuczała ..muldy.. koło 13 mgła w końcu poszła , widoki piękne , ludzi mniej trochę , dało się pojeździć. trasy raczej łatwiejsze , można sobie technikę podszkolić.. generalnie ok. wczorajszy Latemar, baardzo fajny , choć pogoda była paskudna , wszystko się zlewało , ciężko nam było . na pewno każdy się wyjeździ , wystarczy do Obereggenu się kajtnąć z paroma powtórzeniami co ciekawszych tras , potem z powrotem i ma się dość.. czarnej Pala Santy nie daliśmy rady , strach lekki przy takiej pogodzie , ale potem jak ją od dołu obejrzałem to już mi chciało..zjechaliśmy czerwona ale to marnowanie czasu , nie polecam. ale nr 31 , 5 , jakieś tam jeszcze jak najbardziej,, jutro ostatni dzień , sam nie wiem co , zobaczymy jaka pogoda , może Buffaure bo mamy go pod nosem , nawet auta nie będę ruszał , no i parę czarnych Ciampaków na koniec by się zrobiło jak w sam raz.. to tyle z naszego wyjazdu , możliwe że jutro polecę z powrotem do polski na noc.. szkoda że nikt się tymi moimi nartami nie wypowiedział..1 punkt
-
...i jeszcze potem piszą,że mimo tych niedogodności wyjazd narciarsko udany.:crazy:1 punkt
-
Zupełnie odmienne opinie: http://g-o.strefa.pl/ http://naukaoklimacie.pl/ .....I komu wierzyć???:1 punkt
-
1 punkt
-
W sprawie globalnego ocieplenia poczytajcie ciekawy artykuł: http://g-o.strefa.pl/1 punkt
-
Nie jestem żadnym synoptykiem ani innym znawcą tematów pogodowych. Nawet w znikomym procencie daleko mi do wiedzy czy obserwacji jakie posiada nasz janek57. Natomiast mam identyczny tok rozumowania jak zacytowana powyżej wypowiedź. Uważam,że człowiek swoimi działaniami nie jest władny dokonywać w geokosmosie takich zmian. W 100% podpisuję się pod powyższym cytatem.1 punkt
-
Ten sztruks w szerokie prążki mnie rozbroił. : I równie mocno to mrowisko.:frown:: Ale za to Bumtralala jako freerajdowiec - wyyyyyymiata.:applause: Brawa za odwagę. Pękłem ze śmiechu kiedy wyobraziłem sobie takie lądowanie na nos bez tej poduchy.:stupid: Boli na samą myśl.:tongue:1 punkt
-
Ale zawsze możesz zaznaczyć np strzałką kierunek jazdy. Zawsze mozesz podać np. wysokość szczytu. Takie dane zdecydowanie poprawią czytelność mapek. Oczywistym jest, że dla inzyniera zastosowanie w rysunkach skali jest podstawą. Brak jej razi niesamowicie inżynierskie oko.1 punkt
-
Na dole mrzawka, wieczorem ma przejsc w snieg, wyzej juz teraz pewnie pruszy. Wysłane za pomocą Tapatalk1 punkt
-
Ad. 1. Myślę, że trochę tak. Tzn. jeśli nadal będzie utrzymywał tak wysoką formę fizyczną, to może to zrobić i za dwa lata. Wszystko zależy od psychiki i formy czysto "narciarskiej". Ad. 2. Oczywiście, że nie można porównywać Kali i Kamila Stocha! Daleki jestem od tego. I powiem więcej, Hirscher w moim odczuciu nie ma aż takich osiągnięć jak Kamil Stoch. Ostatnie zdanie mojej wypowiedzi to sarkazm. Tutaj się zgadzam. Ale nie wszyscy po nim jeżdżą, niemniej jednak jest to trochę przykre. Niestety myślę, że to wszystko rozbija się o brak pieniędzy. Potem ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na takie ekstrawagancje, jak rzeczone mistrzostwa Iranu, piszą takie rzeczy o tym młodym slalomiście.1 punkt
-
sylo , śniegu wczoraj napadało , wszędzie biało się zrobiło w końcu ,ale trasy są od dawna naśnieżone i wszystko prawie otworze . mieszkam w Pozza koło Cavalese więc pisz jakby co.. karnet jak nie oszczędzasz bierz S.ski i tyle. zaraz na belvedere ruszamy , pisałem trochę w wątku Val di Fassa.1 punkt
-
Janek nie musisz się martwić. Nie jedyny:smile: Ja od siedmiu lat z jedną przerwą jeżdżę do Zillertal-u i najczęściej tłukę trasę 18 (Kiedyś 8) w Zillertalarenie. Mało tego to dawno temu napisałem "relację" i zaraz było zdziwienie, że "jak to przez sześć dni na jednym ośrodku?" Pozdrawiam cię serdecznie.1 punkt
-
Na Facebooku napisała. Po co? Do kogo toto jest adresowane? Taki wpis sportowca to wyraz słabosci psychicznej, nie determinacji i uporu w walce o osiaganie jak najlepszych wyników? Czyżby były to jakieś żale? Jeśli tak, to do kogo adresowane? Logicznym jest chyba, że trzeba pisać do PZN, nie na Berdyczów! Wyjazd do Ameryki to niezła wycieczka, ale powiedzmy sobie uczciwie, po co ona miałaby tam jechać? Po to aby wziąć udział w zawodach? Nie znam realiów, ale wydaje mi się, że gdyby sama opłaciła sobie koszta związane z przelotem, startem i pobytem, PZN mógłby chyba ją zgłosić. PZN z odpowiednim wyprzedzeniem ustalił i ogłosił pewne warunki konieczne do spełnienia aby wystartować. Co, nie były one potencjalnym uczestnikom MŚ znane? Teraz należałoby zmienić dla niej te warunki? PZN- owi widocznie nie zależy na udziale, a na wyniku! Ta pani nie spełniła kryteriów i w ocenie PZN widocznie nie gwarantuje satysfakcjonującego wyniku. I tyle w temacie!1 punkt
-
Hmmmm.... tak mówisz? Myślę, że jeszcze byś zdołał jej harleya podnieść przy okazji1 punkt
-
1 punkt
-
Czwartek 22.01. 11:30 Kitzbühel, - Zjazd mężczyzn, trening (90min) E2 Piątek 23.01. 11:30 Kitzbühel, - Superkombinacja mężczyzn, supergigant (90min) E2 15:45 Kitzbühel, - Superkombinacja mężczyzn, supergigant (60min) Powt. 16:45 Kitzbühel, - Superkombinacja mężczyzn, slalom (60min) Sobota 24.01. 10:15 St Moritz, - Zjazd kobiet (90min) E2 11:45 Kitzbühel, - Zjazd mężczyzn (75min) 16:15 Kitzbühel, - Zjazd mężczyzn (30min) Powt. Niedziela 25.01. 10:00 Kitzbühel, - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (45min) E2 12:15 St Moritz, - Supergigant kobiet (60min) E2 13:15 Kitzbühel, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (60min) E2 14:30 Kitzbühel, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (30min) Powt. Wtorek 27.01. 17:45 Schladming, - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (60min) 21:00 Schladming, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (45min)1 punkt
-
Rekreacyjne narciarstwo we włoskich Alpach od 11 do16.01.2015 w Santa Caterina (5 dni) i Bormio (1 dzień) w Alta Valtellinie po raz trzeci z rzędu . Dlaczego trzeci raz w to samo miejsce. Po pierwsze baza hotelowa 50 m od stacji gondoli, po drugie z racji kolejnego pobytu w tym samym hotelu pokój jednoosobowy bez dopłaty (minus 400zł od kosztów) i po trzecie oraz czwarte około 30 km w fajnych tras w Santa Caterina , w większości o sportowym ,,charakterze’’ a na trasach mało narciarzy . Bormio mnie nie zachwyciło ,podobnie jak dwa lata temu , bo tam już sporo narciarzy (dużo hałaśliwych ,,przyjaciół'' ze wschodniej Europy) , głośna muzyka na Bormio 2000 a trasy gorzej przygotowane niż w S.C. Od paru lat lubię słuchać muzyki tylko kiedy mam na to ochotę a na trasach to najlepiej jakby jeździło kilku czy kilkunastu narciarzy . No człowiek się starzeje, niestety. Do piątku 16.01.15 poniżej 2000m.n.p.m. śniegu naturalnego było mało i dopiero od około 2200m.n.p.m. lepsze warunki bo przeważał naturalny śnieg. Było więc na większości tras bardzo twardo , a po południu lodu też na niektórych trasach nie brakowało. Na koniec mojego pobytu sypnęło w Alta Valtellinie i tak w piątek oraz w nocy z piątku na sobotę (16-17.01.2015) w Santa Caterina przybyło około 30 cm śniegu a w Livigno jeszcze więcej. Pogodę miałem zmienną bo trzy dni słoneczne i lekko mroźne, dwa dni ze zmienną pogodą i ostatni dzień nartowania (16.01.) opady śniegu przy temperaturze około 0 stopni. Ulubione trasy w Santa Caterina to trasy powyżej Plaghery (2120m.n.p.m.) Dell’Alpe, Vall’Alpe, górna część Cevedale. W Bormio jeździłem kilka razy trasami o dźwięcznej nazwach Bimbi Al. Sole i części StellaAlpina bo tam nie było tak twardo. Nazwy tras zaczerpnięte z tej mapki http://www.naproma.cz/maps/alta-valtellina/. Czarne trasy dalej sobie odpuszczam i DeborahCampagnoni jeszcze nie zaliczona ,ale jak Bozia da to w przyszłym sezonie pojadę tam czwarty raz z rzędu to będzie okazja i jeden dzień chciałbym pojeździć w Livigno chociaż tam dojazd z S.C. zajmuje ponad 1,5 godziny. Towarzystwo w czasie pobytu i często podczas szusowania miałem małe bo parę (narciarz i narciarka) ,ale okazało się doborowe szczególnie w osobie kobiety. M. okazała się bardzo dobrą narciarką z długoletnim stażem i uprawnieniami instruktorskimi i innymi zaletami.Mógłbym o poznanych dwóch osobach sporo napisać ,ale tyle musi wystarczyć. Fotki wstawię jutro, w dowolnej kolejności , zrobione komórką czyli w średniej jakości. Pozdrawiam.Janek1 punkt
-
Ischgl Ta niewielka miejscowość od dawna ma opinię największej imprezowni w Alpach. Na przekór wszystkim okolicznym kurortom reklamującym się jako idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, Ischgl ma opinię wielkiej dyskoteki, w której miernikiem popularności jest nie długość tras narciarskich czy liczba wyciągów, a raczej ilość sprzedawanych prezerwatyw… O przepraszam, już nie, bo takich danych nikt już oficjalnie nie przedstawi. Pozory przyzwoitości trzeba jednak zachować… W Ischgl można się nieźle zabawić, zjeść i wypić. Amatorzy koncertów na świeżym powietrzu też nie będą się nudzili. Nieco adrenaliny może podnieść możliwość zakupów wolnocłowych i przeszmuglowanie ich tradycyjnym przemytniczym szlakiem czy popołudnie spędzone w barach, w których dziewczyny tańczą na stołach, a przysłowiowe "co łaska" przyjmują bezpośrednio za podwiązki. Nikomu nie przeszkadza fakt, że do dobrej zabawy potrzebny jest tu naprawdę gruby portfel. W lokalach z tańczącymi na rurach dziewczynami, ceny napojów alkoholowych zaczynają się od ok. 10 euro, a im dalej zgłębiamy menu, tym bardziej rosną. Nie bez przyczyny nieoficjalny slogan Ischgl brzmi: "W lecie doimy owce - w zimie doimy turystów". Nikomu to chyba jednak nie przeszkadza, bo w końcu po to się tu przyjeżdża. Aha, można tu też pojeździć na nartach, jeśli starczy nam sił…:biggrin::biggrin::biggrin:1 punkt
-
1 punkt
-
allora..jak mawiają włosi wstaliśmy rano , za oknem lampa/mróz -7st , więc decyzja - S.Pellegrino , bo widoczki ładne podobno na forum pisano.. zajechaliśmy 8,30 , ludzi prawie zero , do góry tym tramwajem ,widoczki niezłe , coś jak na Kaprun jak się wjeżdża.. u góry ślicznie , piękne góry , najpierw postaliśmy parę minut żeby się pogapić do woli..a potem w dół . pierwsze zjazdy do zbiornika tego na dole ,fajnie , dość stromo , potem wjechaliśmy na górę i pojechaliśmy w stronę Falcade , tam fajny zjazd podobno czarną do Moline przeliczony 3 razy , potem któraś czerwona też fajna ale nie pamiętam która. ogólnie trasy słabo oznakowane , bez nazw tras na tyczkach jak w Lusia , i słabe mapki przy wejściu.. troszkę sobie tam poużywaliśmy , rozkręcili , myślałem żebry pojechać na drugą stronę ulicy ale tam same niebieskie..więc wymyśliłem że jakoś mnie korci jeszcze coś innego dzisiaj , a że mamy kwaterę 300m od Buffaure to mówię Krysi że może się tam zakręcimy jeszcze.. zjechaliśmy na koniec Col Margherita pod gondolę , dobra trasa ale jak dla nas za bardzo w głębokim cieniu , nie czuliśmy sie tam pewnie / przypominam ze jeździmy poziom 5-6 i mamy po 50 wiosen,,/ , więc zrezygnowaliśmy z następnych przejazdów tamtędy , dla wprawnych narciarzy pewnie to pestka.. . trasy przygotowane lepiej jak na Lusi. ale też o wiele mniej ludzi z rana , potem szkółki , ludzie ..ale i tak spoko było. Buffaure - szybka gondola do góry , było koło 12.30 ... mówię - jedziemy od razy na drugą stronę na Ciampaka a dalej zobaczymy ..widozki zupełnie inne jak na Pellegrino , jakieś takie bardziej swojskie , więcej śniegu , mniej gołych szczytów, . dojechaliśmy do Ciampaka , traski fajne dość , inne , ludzi prawie nic.. , budynek Ciampaka znany z kamer ..no i 2 minutki zastanawiania - jedziemy w dół czarną czy kręcimy sie po okolicy.. no ale jak ivo śmigał , na YT takie mało strome..:laughing: , no to mówię ze muszę i tyle.. no i ..łoo matko..niesamowity zjazd..2800m czystej adrenalinki jak dla mnie..uff.. ta pierwsza ścianka , ooo..doprowadził mnie do zaciśnięcia pośladków baardzo mocno , ale nie pojechaliśmy objazdem, dla bojących jak ja , trzeba po prostu dwa -trzy skręty szybko a potem to już samo idzie... świetna trasa , na dole od razu powiedziałem że muszę jeszcze raz.. drugi raz troszkę śmielej , mniej strachu , ale ścianka swoje zaciskanie zrobiła znowu.. generalnie trasa o godz.14 w doskonałym stanie , w zasadzie wszystkie trasy na buffaure w bardzo dobrym stanie , o wiele lepszym jak na Lusia. a na Ciampac na pewno jeszcze wrócę w tym tygodniu.., na dzisiaj nr1 . no i z dnia na dzień coraz lepiej jeżdżę , a przynajmniej tak mi się wydaje...: wydaje mi się również że gdybym miał inne narty to na tych stromych było by mi lepiej..jeżdżę na rossign. zenith titanium , takie bardziej na muldy sobie wybrałem , nie myślałem wtedy o czarnych. może ktoś się wypowie czy na innych było by wygodniej/łatwiej.. chyba tyle na dzisiaj.. za oknem kończą ratrakować allocha , jutro wieczorem jest otwarty , rzeźba by pójść..tylko jak sie do domu zajdzie , winko łyknie , to potem jakoś ochota odchodzi.. jest w Pozza taka mini-biedra , niezłe ceny , mogę napisać jak chcecie mniej więcej.. co do zagadnienia czy Lusię sobie darować..hmm..może tak , lepiej od razu na Pellegrino jechać , chyba że ktoś jest 'hobbysta" stoków.. . ale czarne na Lusia też są fajne a skipass oddaliśmy do kasy , ale okazało się że już jest zablokowany . na paragonie jest numer skipassu i można go zablokować/odnowić w razie niemca.. . kaucji niema z skipassy. denbus mieszkam w Pozza di Fassa.. jutro na bank Latemar.1 punkt
-
Dzisiaj ok 12 wpadłem na Miziową. Na dole chmury, mgła - generalnie kiepska widoczność, ale wyjeżdzając na Miziową orczykiem można było znaleźć się w innym świecie Słońce, pełna lampa, poniżej chmury a nad nimi tylko Babia Góra warto było chociażby dla samego widoku tam wpaść. Zjechałem 2 razy 5ką do Szczawin z Miziowej. Trasa równa i bardzo twarda - oblodzona. Jest na prawde szybko. To po tym ostatnim dość mocnym deszczu tak złapało. Na minus i to bardzo duży przygotowanie torów pod orczykiem.... ratraka to one dawno nie widziały. Są mocno oblodzone nierówności, do tego sporo dziur po butach (dużo osób odpada). Nie ma mowy o komorcie wjazdu, a wręcz można powiedzieć, że sporo osób ma trudności. Generalnie jak się płaci taką grubą kase za karnety to należy wymagać chociaż odrobiny starań i dbałości o to by wyjazd odbywał się w bezpiecznych warunkach. Ale nowy właściciel widać pogubił się całkowicie... Później jeździłem na krzesełkach na dole. Na Babie troche mniejszy ruch. Warunki porównywalne na obu trasach. Troche odsypów - cukru(szczególnie dużo na końcówce trasy z Soliska do kamiennej) pod nimi lód/twardy śnieg. Temperatura na lekkim plusie. Jak na tą mizerną zimę warunki na prawde fajne.1 punkt







