Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.03.2015 w Odpowiedzi
-
W tym roku w dniach 25-26. marca WorldSkitest odbędzie się, po raz drugi, w austriackim regionie SkiWelt. Udało nam się od organizatora otrzymać dodatkowe dwa miejsca. Zaprosiłem już Mariusza (marboru) i jest jeszcze jedno wolne miejsce. W związku z tym, że czasu zostało już mało wstawiam otwarte zaproszenie dla osoby, która chciałaby dołączyć do nas i przetestować nowe modele nart 15/16 w towarzystwie gwiazd narciarstwa alpejskiego. Proszę o informację, czy ktoś jest chętny. Ja pozostawiam sobie prawo wyboru osoby. Z naszej strony zapewniamy: - udział w 2 dniach testów, - zakwaterowanie w pokoju 2-osobowym z Mariuszem, - wyżywienie, - wspaniała zabawę. Po stronie uczestnika zostaje: - dojazd, (pewnie wspólny z Mariuszem) - ubezpieczenie, - dobry humor! Przyjazd do Scheffau 24. marca po południu, wyjazd 27. marca rano po śniadaniu.14 punktów
-
Dzięki Marcinie :happy: Udał, udał się nam ten wyjazd - podobnie jak zeszłoroczny do Skiwelt, Kitz, Kaprun. Cierpliwości...niebawem, może uda się razem pojechać - wiesz, że "Boruta Ski" kusi :wink: Konkretny film powoli jest tworzony...ale, czy będzie długi? Pewnie dłuższy, ale zupełnie inny niż dotychczasowe produkcje z tego wyjazdu. Jak na razie mogę Wam przedstawić swoje wczorajsze dzieło i kolejną odsłonę westernową doliny Zillertal... Tym razem Hoch i "Za garść dolarów". Oczywiście polecam zmienić jakość na najwyższą 1080p60 HD w trakcie wyświetlania na YT. Włączyć, poczekać jak się zbuforuje i dopiero popatrzeć - kolory, jakość GoPro jest dla mnie wpełni zadowalająca. Uczę się dopiero kamery, więc w obrazie sporo niedoskonałości. Zapraszam do obejrzenia: [video=youtube;3BSIiHlsH3o]6 punktów
-
Ponownie kilka ujęć z Białki Braciszek na Kotelnicy bawi się dalej...dalej świetnie :applause: Rano mróz i super jazda, popołudniu leniwy odpoczynek w Słońcu - dzisiaj nawet zaćmione było :wink: Rano kilka osób jeździ... Później już coraz mniej... Artix - Harakiri? hahaha a to dobre :biggrin: W knajpce można spotkać ładną, samotną Panią... :wink: W Słońcu niestety śnieg szybko znika: I zamienia w cukier. ehhhh wiosna.6 punktów
-
18.03 Szczyrkowski SON. Nie odwiedzałem go od kliku lat a w tym sezonie jestem 4- ty raz. O 9 melduje się na hali pośredniej. O tej porze stoki są jeszcze zmrożone, ale równe jak stół. 2 godz na okrągło jazdy po tym „betonie” daje wycisk nogą i skutecznie tępi krawędzie ok 11 robi się miękko i można „odpocząć”. Można pobawić się jazdą na krawędziach mając stok na wyłączność. Tak chwilami miałem stok na szerokości i długości tylko dla siebie. Najlepsze warunki panują na” Julianach” tam najdłużej było twardo. Na golgocie w dolnym odcinku pojawiały się minerały luzem. Czyrna już stoi. Siódemka z hali Skrzczańskiej miejscami przetopy zwłaszcza w dolnym odcinku tak samo czwórka.Z małego Skrzycznego można było zobaczyć za Babią i Pilskiem łańcuch Tatr Jakoś tak polubiłem z powrotem SON .4 punkty
-
Po skończonej wycieczce zostało jeszcze trochę czasu, więc szybkie poszukiwanie ski busa i przerzut na drugą stronę Chamonix, do ośrodka narciarskiego Brevent - Flegere. Tu kilka zjazdów i widoki z drugiej strony na Vallee Blanche: Dojazdówkę (niżej) i linię tramwajową (wyżej): jak również cały masyw górujący nad miasteczkiem: Dzień niesamowitych wrażeń. Vallee Blanche oszałamia pięknem krajobrazu i całą otoczką, klimatem czterotysięczników. Nie należy tego traktować jako jakieś wielkie narciarstwo, ani freeride. Technicznie to będzie łatwa niebiesko-czerwona trasa, zwykle rozjeżdżona. Po drodze mija się przysłowiowe kobiety z dziećmi (serio!). Ci "freeriderzy z przypadku" (żeby nie było - to nic złośliwego, fajnie jak ludzie w bezpiecznych warunkach realizują takie przygody) oczywiście zjeżdżają w asyście przewodników - respekt przed białą doliną jest jednak powszechny. Przy dobrej widoczności jednak trzeba by być bardzo nieostrożnym, żeby wpaść do szczeliny, którymi tak straszą. Przy gorszej pogodzie, lub po świeżych opadach, gdy szczeliny są przysypane - sytuacja się jednak zmienia i chyba sam bym się nie odważył wtedy wybrać bez przewodnika znającego teren. Polecam każdemu kiedyś tam się wybrać THE END Ps. partnerem technicznym wycieczki były stare narty <60mm pod butem, narty FR byłyby tak naprawdę przerostem formy nad treścią... Pps. kilka dodatkowych zdjęć z Vallee Blanche, jak również z obszaru Evasion Mont-Blanc tu.3 punkty
-
Cz. 2 Les Contamines W skład karnetu Evasion Mont-Blanc wchodzi także ośrodek Les Contamines. Jest to zupełnie oddzielny ośrodek, choć przy pewnych inwestycjach w kolejki i przemodelowaniu nieco zboczy góry Mont Joly (najwyższa część od strony Saint Gervais/Saint Nicholas) pewnie dałoby się całość połączyć... ale raczej nie ma póki co takich planów. Les Contamines znacznie odbiega charakterem od pozostałych ośrodków. Jest wyżej, trasy w większości prowadzą w otwartym terenie, widoki zaś są bardziej wysokogórskie. Byłem tam tylko 1 dzień, choć myślę, że stacja spokojnie mogłaby wystarczyć na 2-3 dni jazdy bez nudzenia się. Całość to 40-kilka tras, położone po dwóch stronach grzbietu – z jednej strony stoki opadające do Les Contamines, z drugiej do miejscowości Hauteluce, należącej już do innego departamentu. Stoki od niespełna 1200m do 2500m, więc różnica wysokości dość solidna, jest gdzie śmigać. Pomijając 10 minutowy korek rano pod gondolką, luźno na trasach, można szaleć Oczywiście tu też nad wszystkim góruje masyw Mont Blanc'u i trudno się powstrzymać od zrobienia kolejnego ujęcia w jego kierunku... cdn...3 punkty
-
Aż się łezka w oku kręci kiedy patrzy się na te Wasze zdjęcia, filmiki, miejsca, trasy, warunki i widoki. Super udał się Wam ten wyjazd i żal tyłek ściska, że nie mogłem być z Wami, może bym sobie krzywdy nie zrobił :laughing: Mariusz świetnej jakości filmiki nagrywa to Twoje GoPro, teraz w takich warunkach można się nim naprawdę pozachwycać. Jak będziesz miał już ten program, to zmontuj jakiś super konkretny film :happy: Bo póki co to te dwa narobiły tylko ochoty, żeby oglądać więcej i więcej.3 punkty
-
3 punkty
-
Na początku marca, w czasie gdy spora grupa z forum walczyła w Zillertalu, my (ja i ok 50 innych, wtedy jeszcze nieznanych osób) wybraliśmy się w kierunku nieco dalszym - do Francji. Cel: region narciarski o nazwie Evasion Mont-Blanc. Dlaczego akurat tam? Bo uwielbiam tamtejsze (francuskie) narciarskie klimaty, a to jeden z większych i ciekawszych ośrodków, w których jeszcze nie byłem. Całość dostępna na karnecie to jakieś 220 tras (450km). Nie jest to jednolity i połączony obszar, ale do większości terenów łatwo się dostać. Tu mapka: http://www.evasionmontblanc.com/images/plan/plan_evasion.jpg Zakwaterowanie w Saint Gervais. Jest to tradycyjna miejscowość, nie zaś jedynie stacja narciarska jakich wiele we Francji. Odległość do wyciągów jednak standardowa – najbliższy możliwy budynek koło gondolki Wcześniej cały ten region raczej średni mi się wydawał i dość ryzykowny w marcu ze względu na niskie, leśne położenie. Był nawet blisko wpisania na "czarną listę" (na góry poniżej 2000m urlop nie przysługuje :>). Uratował go fakt, że jest jeden wyciąg sięgający ponad 2300m (z po prawdzie bezsensowną czerwoną trasą i czarną "Tres difficile - reservee aux tres bon skieurs"). W razie czego był też plan B (Les Contamines – wyżej położone, sięgające 2500m), oraz plan C (Chamonix). O tym jednak później... Cz.1 Evasion Mont-Blanc Na miejscu jednak się okazało, że ośrodek jest znacznie lepszy niż myślałem. Wyjątkowo mi trasy podpasowały. Nie jestem wielkim fanem super-czarnych rzeźni, wolę takie "średnie" i pod tym względem Evasion było świetne. Gdzie nie pojechać, jakaś ciekawa trasa. Nawet te zielone były poprowadzone z sensem Trochę nietypowo jak na Francję, zdecydowana większość czarnych tras była ratrakowana codziennie, na 220 tras, muldowych było mniej niż 10. W pierwszy dzień jeszcze było dość tłumnie, bo niedziela i chyba ostatni dzień francuskich ferii, ale później już jak to we Francji luźno, lub nawet trasy na wyłączność Cały czas było ciepło, w słońcu wręcz upalnie – południowe stoki oczywiście mocno obrywały, północne trzymały fason. Evasion Mont Blanc w pigułce - pagórki po których się jeździ i czuwający nad wszystkim, najwyższy masyw Alp. Ciekawy sposób transportu nart: z powodu braku śniegu na dolnej stacji jednego z wyciągów, obsługa ładuje deski do kosza, następnie na górnej stacji są wyciągane i z powrotem przekazane właścicielowi (czyli mnie). Szkoda, że na taki pomysł nigdy nie wpadną w COSie w Szczyrku Zasadnicza część obszaru, to kilka połączonych miejscowości: Saint Gervais, Megeve i Saint Nicholas de Veroce. W Megeve, po przejechaniu kilku przystanków skibusem było się na drugiej stronie miasteczka skąd startowała gondola Jaillet w kierunku La Giettaz i Combloux. Ta część regionu wydaje się bardziej zapomniana, aż za spokojnie tam... Peryferia - w drodze do La Giettaz. W prawym dolnym rogu widać tabliczkę z liczbą 58. We Francji trasy nie posiadają numerów, tylko nazwy. I na każdej trasie są ustawione słupki z liczbami w malejącym porządku np. 10, 9, 8... itd do słupka z "1" oznaczającego rychły koniec trasy. Praktyczna sprawa, choć jeśli ktoś pierwszy raz nartuje we Francji, może się zdziwić tamtejszymi obyczajami ;-) A w przypadku trasy ze zdjęcia, szykuje się dłuuuuga jazda... Tutaj ja i najwyższy masyw alpejski. cdn...2 punkty
-
Tutaj robi się nieco bardziej stromo, muldziasto, ale nadal bez większych trudności. Równocześnie zbiega się tu kilka wariantów zjazdu, i teren zwęża się więc już jakoś raźniej jest, w towarzystwie innych narciarzy. Trasa prowadzi obok niezliczonej ilości seraków (bloki śnieżno-lodowe, nieraz dość pokaźnych rozmiarów). Po przejechaniu slalomu między serakami i szczelinami (widoczne z daleka, trzeba by bardzo się postarać, żeby do nich wpaść), teren się znów wypłaszcza i następuje długi łagodny zjazd do końca doliny. Z powodu ciągłych postojów na zdjęcia, czas przejażdżki znacznie się wydłuża... Jest już nisko, poniżej 2000m, śnieg miękki, wiosenny. W pewnym momencie pojawia się rozwidlenie: w lewo niebawem kończy się zjazd, a zaczyna wspinaczka schodami do gondolki i tramwaju jadącego do Chamonix. W prawo natomiast prowadzi trasa, którą w teorii można zjechać na nartach do samego miasteczka. Jako, że grupy przede mną wybierają wersję "w prawo", to ja też tak czynię - widocznie śniegu jeszcze jest na tyle, a zawsze to lepiej jak jest więcej zjazdu... Widoki nadal zacne, tam już zaczyna się lawirowanie wąską ścieżką pomiędzy skałami i lodem. Co mnie bardzo zaskoczyło, fragmenty lodowca sięgają wysokości (niskości) 1700m! Obok jednej z takich ścian lodowych się przejeżdża, można dotknąć tej tafli, która ma dobre kilka metrów wysokości... Chwilę później kończy się zjazd. Ja jeszcze zaliczam bardzo nieplanowaną kąpiel w potoku połączoną z narysowaniem na czole "pamiątki" z wycieczki. Ehh, najgorsze co można zrobić, to rozluźnić się 20 metrów przed końcem, ściągnąć już gogle, nie zauważając że kilka metrów dalej jest uskok w ścieżce po której się dojeżdża... Potem następuje kawał solidnego 20-30 minutowego podejścia z nartami na plecach, by znaleźć się na małej polance z knajpką i początkiem pseudo-nartostrady na dół. Jedzie się wzdłuż i nieco poniżej tramwaju Montevers. W kilku miejscach brakuje śniegu i trzeba odpinać narty, sama końcówka, to cywilny stok z krótkim krzesłem w centrum Chamonix. Cały zjazd licząc od zapięcia nart zajął ok 3 godziny. Można by to zrobić znacznie szybciej, ale jednak ciężko powstrzymać się przed nieustannymi postojami na zdjęcia. Dodatkowo można uważać po czym się jedzie i zaoszczędzić 20 minut na opatrywanie ran :]2 punkty
-
Okolica Mont Roset w Saint Gervais - ciekawe puste trasy, wygodny wyciąg A poniżej coś, za co nie da się nie kochać Francji... turbo-poma i 2 bezludne trasy Najwyższy punkt zasadniczego obszaru EMB – Mont Joly (2350m) Skrajna część Megeve – ciekawe formacje skalne i... ….przygotowania do finału PŚ w ski-crossie i jeździe po muldach. Niestety jakoś nie po drodze mi było na oglądanie tych zawodów. Mont Blanc widać zewsząd, a jest to kawał góry, toteż trudno powstrzymać się od kolejnej fotki Ładne widoki, ciekawe i urozmaicone trasy, śmiało polecam... ale nie na pierwszy raz we Francji. Na pierwszy rzut należy wybrać coś z topowych ośrodków (3 Doliny, Espace Killy, Paradiski). I jeśli tam się spodoba, to można iść w kierunku bardziej niszowych. Bo nartowanie w tym kraju jest nieco specyficzne i nie każdemu może podejść do gustu. Np. ktoś jeżdżący głównie w Austrii zaraz zapyta: „Jak to – nie ma osłon w kanapach?”. Ano nie ma – taki już tam obyczaj, że nie ma bublin w kanapach, ani ogrzewanych poddupników. Bywają też stare i wolne wyciągi, zwłaszcza w tych drugoligowych ośrodkach, do których Evasion się jednak zalicza. Nie każdemu spodoba się, że część czarnych tras jest z założenia nieratrakowana, a zamiast numeracji tras są nazwy, których osoby nieobeznane z językiem na bank nie wymówią poprawnie Ale tamtejsze ośrodki mają też walory, które rekompensują różne niedogodności, np. rozległość terenów, ilość tras i mniejsze zatłoczenie. A do tego często można wyhaczyć oferty wyjazdów bardzo konkurencyjnych cenowo... cdn...2 punkty
-
Gdyby nie bark i tak szybki termin od ostatniego wyjazdu, oczywiście zgłosiłbym chęć (marzenie) . A gdybym nie dostał, i tak bym się tam wybrał aby spotkać chłopaków :biggrin:2 punkty
-
Luz! Jak nie w tym, to w przyszłym sezonie pojedzie ktoś następny. Mi będzie bardzo miło jak kilka osób zobaczy jak wygląda WST2 punkty
-
Chłopaki dajcie spokój - nie ma co na zaczepki reagować i wody na koło młyńskie dostarczać. Nasz wspólny Współtowarzysz podróży do Ziller niestety w szpitalu. Michał wylądował tam ledwo żywy - powikłania pogrypowe. Kolejna ofiara wyjazdu...bo choroba mu się zaczęła w trakcie wyjazdu... ...ale da sobie radę - Góral jest w końcu :happy:2 punkty
-
Witam Pojechałbym bo to wspaniała propozycja ale wydaje się, że mój staż na tym forum jest delikatnie mówiąc mikry i jest tu parę osób, którym ten zaszczyt i przyjemność jest bardziej należna z tytułu współtworzenia forum przez wiele, wiele lat. Wspaniała propozycja Jacek. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
Jacku - bardzo dziękuję za zaproszenie i wyróżnienie :happy: Nawet nie wiesz ile radości mi sprawiłeś swoją wiadomością i ile sprawisz tą wyprawą :cheerful: Aparat, kamera już naszykowane - jeśli będzie net, postaram się pisać na forum relację z tego wydarzenia na żywo. Już czuję dreszczyk emocji... PS. Po śniadaniu 27go pewnie jeszcze narty - proponuję zwiedzanie Skiweltu, który doskonale znam. Powrót po nartach w piątek.2 punkty
-
Artix, a Ty nie jesteś chętny? ? Jakoś nikt nie wali drzwiami i oknami. Jakby nie moja kostka, to JC miałby zapchaną skrzynkę moimi mailami ??2 punkty
-
Fafek nie sciemniaj, relacja już napisana bo czytałem już ją u konkurencji na forum:D Wysłane za pomocą Tapatalk2 punkty
-
Napisze jeszcze o kwestii bezpieczenstwa: Ja co prawda wybralam sie bez uprzęży i tylko w kasku/ i sama - ale mialam wg niektorych sporo szczescia. I jak przeanalizowalam "na spokojnie" co by moglo gdyby... - to doszlam do wniosku ze: 1. Nie wybierac sie w takie miejsca samemu - tak, wiem ameryki nie odkrylam ale napedzana adrenaliną to zignorowalam - serio przestrzegam by isc w takie miejsca we dwojke. Szczeliny są czesto niewidoczne pod sniegiem - mosty mogą sie zalamac i wpadamy do dziury na kilka - kilkanascie metrow. I jesli nikt nas nie zobaczy to .... Wlasnie. Po dwoch latacb znajdują takich jak ja tyle ze o mniejszym szczesciu - 2. Uprząż / ew liny i czekan jak sie wie jak ichuzywac - uprząż po to, ze jak juz gdzies wlecimy, to latwo bedzie mozna nas wyciągnąć - o ile ktos nas zobaczy ze znikamy w sniegu. Sama teraz pukam sie w glowe po swoim wyczynie / mimo ze go bardzo dobrze wspominam / i serio - przewodnik nie jest tam niezbedny - chyba ze po swieżutkim opadzie nje ma sladow itd - ale ww dwa pkt mogą ocalic zycie. Fafek, gdzie Twoja relacja?2 punkty
-
Tak, są. I po niemiecku nazywa się to „skidepot”. Na stronie wypożyczalnie sprzętu, sklepy sportowe i inne, w których znajdują się owe szafki. http://www.tux.at/winter/skiurlaub/skiverleih-sportgeschaefte/page/0.html Pozdrawiamy serdecznie, austria.info2 punkty
-
Żeby nie zakładać nowego tematu, to tutaj filmik z naszego wyjazdu w lutym na Kronplatz, a przy okazji Alta Badia i Sella Ronda: [video=youtube;xF4_KxVUkms]2 punkty
-
Po ostatnim wyjeżdzie do Zell am Ziller przyszła mi do głowy taka myśl. Świat jest żle urządzony. Człowiek za mało odpoczywa, zbyt krótko przebywa na urlopie w stosunku do okresu wykonywania pracy. Nie,nie chcę od razu odwrócenia proporcji, praca - urlop, ale choćby się wyrównało. Ile pracujesz,tyle odpoczywasz!:smile: Dzięki wszystkim za miły pobyt. Dzięki za atmosferę, za "póżne Polaków rozmowy", za życzliwość, humor. Dzięki "siłom niepojętym" za pogodę (za jeden dzień należy się tym siłom jednak opier...) Mam nadzieję, że P. się szybko wykuruje. Artix i KP chyba juz zapomnieli o swoich kontuzjach. Może kiedyś jeszcze dane nam będzie "nartować" razem?2 punkty
-
Siemanko. chcę się podzielić z wami relacją ze zjazdu słynnym valle blanche i grandes Montets Tak się miło złożyło, że odwiedziam Chamonix 7-14 marca tego roku. pogoda - non stop słońce. śnieg - niestety, ostatni opad 1,5 tygodnia temu, silny wiatr tuż po i puchu 0 - słownie ZERO. Po przeciwnej stronie MB - w Brevent i Flegere - wysokość do oik 2500m - już o 11 robiła się kasza - trochę posiłowałam się na pozatrasie przywyciągowym. ogólnie miejscówka z długimi zjazdami i przeważnie starą infrastrukturą - tzn wyciąg "niemal" jak z kasprowego w tym sensie że nie zwalniał na startcie i bardzo wolno jechał ogólnie, przystając co chwila... ekspozycja słoneczna non stop - stok idealnie SE Po rozmowie z lokalesami, przenieśliśmy się na Grandes Montets - słońce też jest ale pada chyba pod innym kątem bo zmrożone praktycznie przez cały dzień - warunki na trasach - marzenie byle tylko ostra krawędź / kolejek zero/ poza trasą sporo kamieni ale zabawa przednia no i jakieś wyzwanie. w końcu decyzja by wjechać na szczyt i sturlać się "point de vue" czyli zjazdem praktycznie off (na środku są gidyjki z zaznaczoną trasą, na prawo zjazdy ze szczelinami, blisko lewej bardzo fajny zjazd pomiędzy skałkami (zwykle bardzo pusty i niezmuldzony) - to była jedyna kolejka z postojem. pechowo podjechałam i stanie 40 minut (dodajmy ze ta kolejka jest wyłączona poza karnet mini - tańszy ok 15-20%)/ można zrobić rezerwację wejścia za chyba 2E ale to niepotwierdzona informacja/ wjazd na górę ok 7 minut - upchnięcie ludzi masakra. towarzystwo sroce też spod ogona nie powypadało - wszyscy elegancko wyekwipowani - czekany, liny, narty /freeride-skitour, uprzęże/ po wyjściu tarasik z widokami, knajpka i schody na dół - jakieś 30 metrów linii prostej. na górze można zjechać klasykiem - jak reszta - lub skręcić na prawo - przejście pod linkami i info że szczeliny i własna odpowiedzialność - w tym rejonie typ wleciał w szczelinę szerokości może metra a głębokości 50 stóp - filmik: http://snowbrains.com/story-survival-falling-50-feet-crevasse-chamonix/ zjechawszy już kilkakrotnie standardem zjechałam tamtędy - oprócz mnie przewodnik z dwójką narciarzy a tak to pusto. przewiany twardy śnieg, łeb lodowca 10 metrów ode mnie - KOSMOS. zjazd łatwy w sensie orientacji, technicznie też nietrudny - taka czerwona tyle że szeroka i z widokami - ale przejmujące uczucie samotni i adrenalina +1000 potem jeszcze lokales pokazał mi zjazd "kuluary" - takie szczeliny, wąskie strome gardła pomiedzy skałami ale za to z najlepszym śniegiem na tamten moment. zapytałam go czy Valle Blanche da się też "zrobić" bez przewodnika jak Montetsy - on że w sumie tak, ślady są widoczne itd, nie było opadów, pogoda jest ok - tyle tylko żeby na pierwszy raz jechać "middlem" tj ścieżką oddaloną od skały - bo blisko niej też da sie zjechać ale jest trudniej/ dodajmy, że przewodnik w grupie zaczyna się od 70-80E a indywidualnie 330E /dzien (w grupie zwykle jest 1x valle blanche, może więcej jak sie trafi spoko grupa) W końcu nadszedł ten dzień - czwartek - powędrowałam o 0800 pod kolejkę na Aiguille Du Midi -która wwozi ludzi z 1000 metrów na 3842m - drugi etap jest wykonany beż żadnej podpory!! na górze jest platforma widokowa, ma być taras z podłogami ze szkła (jak ja byłam to było nieczynne), chyba knajpa i wyjście wykonane w lodzie do "peronu startowego" Tam narty przypięłam do plecaka i 1 etap się rozpoczął: to zejście z asekuracją lin po wąskiej ścieżce w śniegu - w sumie po grani. widoki są oszałamiające. dosłownie. jak ktoś ma słabsze nerwy to może mieć tam problem. Zabezpieczenia są spoko, jak się idzie z przewodnikiem to można się nawet do niego i lin przypiąć (ja czytałam o 1 sytuacj że ktoś stamtąd runął - przy silnym wietrze i bardzo złej widoczności). Jak ja szłam też wiało ale od strony przepaści (po drugiej stronie jest wielki kocioł, który musi być marzeniem gdy jest puch) - z widoków to widać nieczynną kolejkę do Courmayeur - Helibron (ludzie sobie tam chodzą i tak na fokach - podobno super spacer ok 2-3 godziny luźno), kocioł i pobliskie szczyty / sorry za brak nazw ale na większość z nich ludzie się normalnie wspinali. Zjazd- wrzucę w drugim poście zdjęcia i może filmy - coś wspaniałego. ja byłam wcześnie tak, że jechałam zupełnie sama - pojechałam blisko skały ale poza tym że stromiej (zamiast nudnego trawersu) - do ogarnięcia. widoki bomba - lodowiec i jego formacje, szczyty górskie... no miód malina. po ok 3 km zjazdu (plus minus) widać po lewej stronie knajpkę dla "prosów" - dojazd mało ciekawym trawersem ale warto - chwilka relaksu, widoki do znudzenia bomba itd. jak tak sobie tam siedziałam to zaczęły zjężdżać grupy z przewodnikami - masakra. nagle ludzi jak mrówków. co chwila stawali - a to ktoś się przewrócił a to jakaś historia... eee tam. tempo zjazdu 100m/5 minut po opuszczeniu knajpy - przecięcie lodowca i szczelin - nie stromo, trochę lodu i muld - spoko potem dwa przepłaszczenia po ok 500m i fajrant. dojeżdża się do schodków -- w górę prowadzą do minigondolek, w dół do jaskini w lodzie (nic specjalnego ale można rzucić okiem) podejście po schodach - ma sa kra - ok 100m w górę w linii prostej - potem gondolka i wyjechałam na zalany słońcem taras, uroczą stację "mer de glace" kolejki oraz sklepik i knajpkę. nieopodal słynny hotel jakiśtam. po zakupie pamiątkowej naklejki na kask, zjazd na dół do chamonix. całość zajęła mi ok 5 h - z miasta do miasta - ale na miękko da się dużo szybciej potem wrzucę foty - pzdr1 punkt
-
Marcin kalkuluję to bardzo prosto: 530 km = 1 godz. 46 min. :cheerful:1 punkt
-
Po krótkim, stromszym odcinku teren się wypłaszcza. Jeszcze ostatnie widoki na Mont Blanc i Aiguille du Midi: W górnej części klasycznego szlaku jest płasko, ale z góry, można więc jechać i rozkoszować się widokami. A te są niesamowite i zdjęcia tego nie mogą oddać w całości W tym miejscu pojawia się też pierwszy problem mojego zjazdu - topograficzny. Co prawda droga jest z pozoru oczywista i intuicyjna, ale bardzo nie chciałbym trafić w jakiś trefny i niebezpieczny wariant. Wiadomo, że nie można się trzymać jadących grup, tylko trzeba z daleka obserwować kto, gdzie jedzie. A w pewnym momencie wszystkie grupki gdzieś znikają. Śnieg rozjeżdżony i przewiany, więc też zbytnio nie pomaga w wybieraniu "lokalnej" trasy przejazdu. A wyobraźnia o szczelinach lodowcowych, mostach śnieżnych itp. działa :wink: Troszkę przesadzone te obawy, bo jednak pierwszy fragment doliny całkiem bezpieczny się okazuje. Po prawie tygodniu od opadów i stabilnej pogodzie, zagrożenie lawinowe też jest nikłe. Jednak respekt górom się należy cały czas! Następnie ta ogromna dolina zakręca w lewo, lodowiec zaczyna prezentować swoje złowrogie kształty. cdn...1 punkt
-
1 punkt
-
WorldSkitest 2015 - zaproszenie! - ROCH druga osobą do testów WorldSkitest 2015 - zaproszenie! ROCH będzie najbardziej adekwatną osobą. Chłopak trenuje ze sportowcami, jak i z dzieciakami, wie jak i kiedy nacisnąć i jak narty potestować, rzetelnie pisze. Myślę że Marboru jedzie, bo dostanie delikatną współpracę ze Skionline (Marboru i Johny Narciarz - najlepsi forumowi pisarze)1 punkt
-
Mitek startuj! Bardzo fajna byłaby relacja będąca połączeniem optymizmu i zapału Mariusza i twojego spokojnego, wyważonego profesjonalizmu. Pozdrawiam1 punkt
-
Powikłania po grypie mogą być nieciekawe . Szybkiego powrotu do zdrowia :sad:1 punkt
-
1 punkt
-
W pierwszej chwili też tak pomyślałem, ale jak popatrzyłem na mapę, to zmieniłem zdanie. Oni tam mają teren o wysokości ponad 1220 metrów, w dodatku wylesiony na północnym stoku! Nie miałem cierpliwości żeby czytać ten tekst po słowacku, ale przypuszczam, że podciągną swoje wyciągi do samej polskiej granicy, nakłonią Witów-Ski (lub go kupią, jeśli jeszcze tego nie zrobili ) do przedłużenia swoich wyciągów i powstanie sensowny ośrodek narciarski!1 punkt
-
Mitek, po co ta skromność. Ja mam dużo mniejszy staż, a jakby nie kontuzja to nie zastanawiałbym się ani przez chwilę. Gdyby JC chciał zaprosić konkretnie dwie osoby to by to zrobił. Tak masz szansę jak inni. Tylko powiedz chcę, chcę, chcę, a może się uda ?1 punkt
-
1 punkt
-
karnet na całą doline jest coś ok 267e wszystko oprócz zermatu dopłata 40e i jest opcja z chomonix z tego co na szybko kojarzę1 punkt
-
Jeżeli taki stary dziad jak ja się nadaje, to ja jestem zainteresowany:smile: "thank you from the mountain" - jak widać języki są mi nie obce:wink::biggrin: Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na "werdykt" jury.1 punkt
-
1 punkt
-
Chris_M bardzo fajne masz wnuki. Fajnie śmigają, tak swobodnie. Dzięki za filmik i pozdrawiam serdecznie. PS: ciekawe kiedy ja się doczekam.1 punkt
-
Spoko mnie już stracili być może jest więcej takich osób... chociaż patrząc po frekwencji w weekendy to raczej nie narzekają, znaleźli się inni chętni1 punkt
-
Z optymizmem patrzymy na świat http://www.bergfex.pl/courmayeur/webcams/c957/1 punkt
-
trochę sobie pooglądalem o okolicy przy okazji podaję co znalazłem Info o aktualnym stanie rozbudowy kolejki po stronie włoskiej w stronę Mont Blanc (La Palud - Torino Hut) http://www.lovecourmayeur.com/en/lift-systems/new-mont-blanc-cable-car Trochę info o Ski busach w Aosta Valley http://www.lovecourmayeur.com/en/transport/bus1 punkt
-
1 punkt
-
A jak z przemieszczaniem się miedzy ośrodkami ? W Carvini byłem przy okazji Zermmat Napisz co wiesz i co polecasz1 punkt
-
dla żądnych okazji KW ma nowy bilet: skipass dwudniowy. Do wykorzystania w dwa kolejne dni. Niby nic to nie zmienia ale dziś sobie kupiłem:) Góra dość zmrozona. Poza trasą śnieg jest poryty, twardy i zmarzniety. Szczególnie na Beskidzie. Z kolei na dole Gąsienicowej na tych ściankach pod Beskidem pomiędzy dolną stacją wyciągu a trasą turową w kierunku Swinicy/5 Stawow śnieg calkiem mokry. W okolicach Goryczkowej lepiej, choć gdzieniegdzie wystają kamienie. Same trasy przyjemnie twarde, nawet fajnie się po nich jeździ. Słońce, niebieskie niebo, mało ludzi (pewnie w weekend się to zmieni). A, i tylko jeden tpnowiec, jakiś dziadzio. Czyli póki co - bajka.1 punkt
-
Ten wyjazd do hiszpańskiego jest podobny ( ta sama cena ):wink: Wtedy był wyjazd rodzinny a teraz męski :1 punkt
-
To parowanie parafiny to nie taka oczywistość. Owszem, w temperaturze 300+ stopni pewnie tak (może nawet w 100+), w 60 to ona ledwo w ciekłą formę przechodzi i daleko jej do intensywniejszego parowania, jest na tyle gęsta (lepka) że nawet dobrze rozpływać się po ślizgu nie chce. Woda też w +5st.C nie paruje zbyt intensywnie. Kilka dni temu grzałem w boxie 2 pary nart (równocześnie), jedne to nówki z czystym ślizgiem, drugie to stare używki ze ślizgami nasączonymi wcześniej wielokrotnymi prasowaniami smarów o różnej twardości. Na obie poszła dość gruba warstwa smaru (tego miękkiego do boxów), po kilkunastu godzinach z nowych nart smar zniknął praktycznie w całości (były nawet całkiem suche plamy), na starych było go mniej więcej tyle ile na początku. Nowe jeszcze raz poszły do boxa z następną warstwą smaru, która po kolejnych kilkunastu godzinach już nie "wyparowała".1 punkt
-
Wiesz Piotrze,gdy się przyglądnąć niektórym narciarzom jak walczą z tą "ścianą płaczu" to słowo harakiri nabiera tu bardzo właściwego znaczenia.:tongue: Nawet wtedy kiedy te smreki stoją jak należy,...w pionie.:crazy:1 punkt
-
Moi wnukowie w tym sezonie przesiedli się na narty dłuższe o 20 cm niż w zeszłym i zaczął się problem, bo nie bardzo dają radę z noszeniem swoich nart. W rezultacie syn i synowa noszą ich narty, ale ja pozostaję nieugięty. Najlepszy jest numer, że synowa przed urodzeniem dzieci nie była w stanie unieść swoich nart i mój syn jej musiał nosić, a teraz z dwoma parami nart zapiernicza pod górę niczym ratrak1 punkt
-
1 punkt
-
Mitek Ty to potrafisz zmobilizować człowieka do dalszej nauki... Dziewczyna prosi o ocenę jej jazdy w stosunku do filmu sprzed dwóch, jeździ ewidentnie lepiej, ładniej - przynajmniej dla oka amatora takiego jak ja, a Ty: "słabe, wymuszone, kontrrotacja, tu nie ma jazdy..." Naprawdę nie widzisz żadnych pozytywów? Już kiedyś to pisałem, ale powtórzę się - doceniam Twoją wiedzę, ale może skończ z tym mentorstwem i wszechwiedzą. Doradź co ma robić lepiej, jeśli wiesz, a nie krytykuj. Pozdrawiam.1 punkt







