155 km w mazowieckich klimatach
Do końca nie wiedzieliśmy, czy ruszymy na trasę - pogoda była niepewna...ale udało się!
Dzisiaj jazda razem z Kumplem poprawiłem rekord życiowy w dystansie przejechanym na rowerze, z dosyć dobrą średnią (ok godziny było różnego rodzaju postojów).
Trasa: Radom - Tczów - Kazanów - Wielgie - Iłża - Wierzbica - Orońsko - Wolanów - Zakrzew - Radom.
Start o godzinie ósmej i początek dosyć fajny - asfalt, wiatr w plecy, zero ruchu samochodowego.
Pierwsza krótka przerwa w Tczowie.
Kolejna nad Iłżanką w Kazanowie.
Nie byłbym sobą gdybym nie sprawdził, co tak szumi pod mostem...
...mały niegroźny próg wodny.
Głębokość jakieś 15 cm - więc? W kontekście pływu kajakowego Iłżanką do pokonania bez wysiadania z pływadła.
Zbliżamy się do Wielgiego, a po drodze coś pięknego - polskie Mazowsze w całej krasie:
W tej małej miejscowości przebywał i tworzył Jacek Malczewski, którego popiersie znajduje się w kameralnym, wioskowym, mini parku.
Dzieła Mistrza:
Pedałujemy dalej - mijamy rozległe stawy hodowlane w Bąkowej.
Nie tylko tutaj, ale praktycznie w każdej mijanej wiosce, porzucone gospodarstwa z klimatycznymi zabudowaniami.
Uwielbiam polską wieś.
Kolejny z mazowieckich, cudnych widoczków:
Chmury nadciągają a my zaczynamy jechać dość długi odcinek, do Iłży pod wiatr.
Daje nam to nieźle w kość i po dojechaniu do tej miejscowości fundujemy sobie drugie śniadanie w postaci słodkich bułek z jabłkami.
Później jedziemy w stronę Wierzbicy, Orońska, Wolanowa i Zakrzewia. Nadciągają chmury, a my mijamy raz, po raz taką, która wydaje się być tą burzową.
W Orońsku na chwilę dopada nas deszcz - na szczęście udaje nam się skryć w Kebabie24h gdzie pałaszuję wielką porcię niezdrowego jedzenia.
Przestaje kropić, więc jedziemy dalej.
Asfalt mokry, a my mijamy świeże kałuże. Zaczynamy odczuwać przebyte kilometry - jest ich już grubo ponad 110.
Ponieważ mamy ograniczony czas, to staramy się nie robić już długich przerw. Kończę jazdę po ok 8 i pół godzinie - finalny dystans, to 155km.
pozdrawiam
marboru