Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. peszkod

    peszkod

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      531


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      354


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.07.2015 w Odpowiedzi

  1. S69 do Żywca będzie otwarta do końca lipca Portal www.bielsko.biala.pl informuje: Zaawansowanie robót budowlanych na drodze ekspresowej S69 na odcinku od węzła Buczkowice do Żywca wynosi 99 proc. Wykonawca zadania prowadzi obecnie prace wykończeniowe i porządkowe. Samochody pojadą tą trasą jeszcze w lipcu. Jak informuje inwestor, procedura odbiorowa dla S-69 pomiędzy Buczkowicami a Żywcem została już rozpoczęta. - W konsekwencji doprowadzić ma to do uzyskania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie drogi. Przewidujemy, że udostępnienie kierowcom odcinka S-69 o długości 9,46 km nastąpi przed końcem lipca - mówi Marek Prusak z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wykonawca zadnia prowadzi roboty wykończeniowe i porządkowe. Zaawansowanie prac dla całego zadania wynosi obecnie 99 proc. Od listopada ub. roku kierowcy mogą korzystać z nieco ponad 5-kilometrowego fragmentu trasy S69, łączącego bielskie Mikuszowice z węzłem Buczkowice.
    4 punkty
  2. Nikt Ci tyle nie da, co polityk obieca.:biggrin: W ogłoszonym Programie dla Śląska nie ma żadnej informacji o tym, że S1, S69 i A1 mają być przeniesione na listę podstawową. Jest tylko ogólny, nic nie znaczący zapis: "Ze względu na kluczowe znaczenie i rekordowe w skali kraju natężenie ruchu drogowego w regionie, w perspektywie finansowej 2014-2020 realizowane będą następujące inwestycje drogowe ........." Kiełbasa wyborcza dla naiwnych i niezorientowanych.:laughing:
    2 punkty
  3. http://lanovky.sk/?page=rep&id=924 Nowe kolejki w Szpindlerowym Młynie oraz Janske Lazne od Leitnera z czego ta druga nowość po raz pierwszy szybkość krzeseł 6 m/s
    1 punkt
  4. W weekend miałem przyjemność kolejny raz gościć na Mazurach. Tym razem okazja była przednia - 40ste urodziny expata. Pogoda piękna, pomysł wspaniały, świętować, w przedłużony weekend, w sposób aktywny - coś w moim stylu. Grono ok 15 przyjaciół - rejs jednym z największych jachtów na polskim śródlądziu: "Biegnącą po falach" (większy jest chyba tylko Chopin w chwili obecnej) - zapowiadała się, i była to super przygoda. Pogoda w sobotę i niedzielę - super! Jedyny minus, to taki, że wiało bardzo słabiutko. W poniedziałek trochę deszczu. Słabe podmuchy miały również swoje plusy - mogliśmy niemalże z pełnym ożaglowaniem popływać po północnym szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Ponieważ był to mój debiut z tak dużym jachtem - wcześniej podziwiałem jedynie "Biegnącą..." pływając na innych jednostkach - z punktu widzenia żeglarskiego było to dla mnie super doświadczenie. Nasza załoga składała się z 15 osób + kapitan. "Szef" na początku podzielił całą grupę na cztery wachy, a potem udzielił szczegółowego ale i szybkiego przeszkolenia z posługiwaniem się wszystkimi linami, żaglami itp. Mi przypadło stanowisko oficera IV wachty i odpowiedzialność za tylną część łajby - czyli drugi maszt, grot, brasy żagli przednich, kotwica, cumy rufowe, bandera...a do tego 4 osoby hahaha - to była bułka z masłem ale również spora odpowiedzialność - zwłaszcza przy składaniu masztów, by wszystko grało i by było bezpiecznie - zresztą mimo szampańskiej atmosfery tak było od początku, do końca rejsu. Trochę o łódce. "Biegnąca po falach" to Brygantyna, która została zwodowana w 1977 roku. Długość maksymalna: 19,52 m. Szerokość: 3 m. Zanurzenie bez miecza: 1 m, z mieczem 2,1 m. Powierzchnia żagli: 128 m2. Więcej info na stronie: http://www.biegnacapofalach.pl/ A wygląda nasza ślicznotka tak: Inne ujęcie: I jeszcze jedno: Powyższe zdjęcia zrobione w chwili przerwy, gdy prawie cała załoga udała się na Mamerki i słynne bunkry z czasów II Wojny Światowej. Ster, piękny, duży i drewniany: Dziób robi wrażenie... Rufa: Szczęśliwi załoganci: Wachta IV w trakcie instruktarzu: Jedno z bocianich gniazd: Przez trzy dni żeglowania zrobiliśmy ok 55 km wodą - głównie po jeziorach: Mamry, Mamerki, Przystań, Święcajty i Dargin. Kraina tysiąca jezior urzeka swoim pięknem. Czas minął nam bardzo szybko. Super towarzystwo, 40 urodziny przyjaciela i super impreza - czegóż chcieć więcej? Ano żeglowania powyższą, piękną łajbą! Trzy dni i słaby wiatr, to trochę mało - po rejsie został niedosyt. Człowiek chciałby trochę bardziej poznać, nie tylko łódź ale również, to w jaki sposób "Biegnąca..." biega po falach gdy dmuchnie mocniej. Cudowny trzy dni, na cudownej łodzi. Ot, krótka relacja i kilka fotek... Ahoj narciarze. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  5. Szanowni Panowie, niektórzy z Was zejdźcie trochę na ziemię... dlaczego? - w 2 wątkach toczycie dyskusję o wyciągu którego już NIE MA - i to się nie zmieni ! to jest wątek NOWE INWESTYCJE, powstał przecież osobny o Mullerze - więc tam można dalej "rozważać", a tutaj znowu biada i ogólnie pogrom jak ot jest strasznie w PL, - Mostostal z całym szacunkiem, ale Muller naprawdę był tam wąskim gardłem: - jeździliśmy tam w samym tym sezonie kilkadziesiąt razy i albo było pusto na dobrze przygotowanych Dolinach - głównie właśnie z powodu upierdliwie wolnego orczyka Mullera, - albo w momencie treningów na Dolinach (COS na tym przecież zarabia, a poza tym jakoś (lepiej lub gorzej) wypełnia rolę którą ma w nazwie Centralny Ośrodek Sportu) robiła się tam absurdalnie długa kolejka wynikająca tylko z symbolicznej przepustowości Mullera - 300 osób na godzinę - teraz będzie 700-800 ! - więcej nie potrzeba, - też uważam źe FAJNIE BY BYŁO żeby gdzieś jakiś ślad się po tym Mullerze zachował - ale realnie w takiej konstrukcji jaką jest COS z ostatecznymi decycjami na samej górze - prędzej zablokowało by to jakąkolwiek inwestycję tam niż coś by z tego sensownego wyszło, nikt by na to przenoszenie i inne operacji nie dał grosza - bo by się z tego nie wytłumaczył - więc najprawdopodobniej trzeba było poświęcić Mullera, - z myśleniem "COS=państwowe=moje bo przecież JA płacę podatki, za NASZE? HAŃBA !" daleko w tym kraju nie zajedziecie - niby tak jest w teorii... ale naprawdę wierzycie że macie REALNY wpływ na jedną wydaną złotówkę z waszych podatków? - poza 1% ewewntualnie jak wpiszecie cel? - odnoszę wrażenie że niektórzy z Was nie mieliby nic przeciwko temu żeby teraz "za karę" niejako zasypać skargami kogo tylko się da - nawet żeby zablokować postawienie nowego orczyka licząc na jakiś cud... - taa... najlepiej słuchać osób z obsługi co to z osrodkiem się nie stanie i jaka jest tam dupa za przeproszeniem - cudów się można dowiedzieć w ten sposób, akurat ten właśnie szczyrkowski (właściwie szczyrkowsko-wiślański) COS daje radę jak mało który COS w Polsce (w porównaniu np. do zakopiańskiego)- a żeby postawić Leitnera i tak się musieli sporo nagimnastykować i wyprosić "wyżej"... - zdaje się że Skrzyczne akurat zarabia i w lecie i w zimie, m.in. dzięki temu mogą właśnie postawić nowy orczyk, - nikt z was się nawet nie zastanowił że postawienie tam nowego SZYBKIEGO orczyka to jedyna sensowna możliwa opcja biorąc pod uwagę potrzeby i REALNE możliwości, - ten orczyk będzie nie tylko O WIELE szybszy niż stary (a co za tym idzie o większej przepustowości), ale też DŁUŻSZY - mniej więcej w miejscu gdzie się wysiadało będzie się odginał jego dalszy przebieg i wyjedzie się nim wyżej, - dzięki temu skończy się idiotyczne podchodzenie do góry do kolejnego orczyka - co m.in. mocno zniechęcało do jazdy z samej góry FISu do końca Dolin, - postawienie na Dolinach kanapy zamiast orczyka to zupełnie inna para kaloszy - w tym samym miejscu odpada, gdzieś indziej to zaczyna się cała masakra (własności działek, raporty środowiskowe, wylesienia (nawet w momencie gdy fizycznie może nie być tam lasu), całe procedury - to wszystko trwa, nawet latami i sporo kosztuje, - priorytetem jest wyprzęgana kanapa z dołu na Jaworzynę i lepiej żeby w załatwianie tego poszły siły zamiast w nie tak potrzebną krótką -ok. 550 m kanapę na Dolinach - szybki orczyk tam w zupełności wystarczy, - ja wiem że ten Muller był zabytkiem, ale KIEDYŚ - niekoniecznie było tak jak pisze Mostostal - przez te wszystkie remontu z oryginału nie zostało już za wiele, - nie jestem obrońcą COSu w tym sensie że przyklaskuję ślepo wszystkim ich działaniom - grube wtopy też zaliczają i parę rzeczy mogliby robić dużo lepiej ze Skrzycznem - ale jakby nie patrzeć CO ROKU przynajmniej od 2012 roku są w ośrodku kolejne zmiany i inwestycje - a na ten sezon jeszcze kilka istotnych jeszcze nowości się pojawi, - czasami sam "tłumaczę" COS bardziej niż oni sami potrafią wyjaśnić oficjalnie swoje decyzje - bo pytam o różne rzeczy, faktycznie na Skrzycznem jeżdżę bardzo dużo i widzę na bieżąco co jak działa - czasami ciągle jeszcze działają topornie, ale nie można im zarzucić że nic nowego się nie dzieje na Skrzycznem, naprawdę chcecie "ratować" stare wyciagi w Szczyrku? - proszę bardzo jest ogromne pole do popisu: - w ośrodku SON należącym do słowackego TMR jak dobrze pójdzie już w przyszłym roku zaczną "znikać" pierwsze wyciągi orczykowe, a jest ich tam tyle (13!) że cała operacja trochę potrwa - kilka pewnie zostanie i tak, - jeżeli naprawdę chcecie pozostawienia pamiątki - jest czas żeby do tego dobrze podejść - a nie rozsyłać skargi po fakcie jak z Mullerem, - TMR jest "światłym" inwestorem w tym sensie że teoretycznie go stać na pewne działania ekstra, tym bardziej że na Chopoku kilka takich pamątek zostawił ! - zacznijcie z nimi rozmawiać - może coś z tego wyjdzie - pomysł może się udać - trzymam kciuki, - a jak nie to zobaczycie jak to jest kiedy chce się decydować za kogoś na co ma wydać swoją kasę, - zamiast biadolić można spróbować REALNIE działać - jeżeli naprawdę chce się coś zrobić, a nie tylko bić pianę... Dobre intencje to jedno, ale lepiej działać tam gdzie to może być możliwe, a nie próbować po herbacie walczyć z systemem, tylko dla idei. Ja tyle lat czekałem na jakiekolwiek inwestycje w Szczyrku, że uważam że wszystko jest na takim etapiem że przede wszystkim muszą (na szczęście to się w skali całego Szczyrku zaczyna) iść ostro do przodu, na vintage tam, wzbudzenie realnego sentymentu do "starego" Szczyrku jest wg mnie za wcześnie o jakieś 10 lat - najpierw muszą być nowe inwestycje, ludzie muszą je poznać - wkodować sobie nowoczesny narciarski Szczyrk, wtedy dopiero będzie czas na docenienie oldschoolu - to tak jak było z Maluchami na przykład, ok, mleko się już rozlało, ale nawet gdyby nie to jeszcze przez kilka lat stawianie starej podpory w Szczyrku jako pomnika wyglądało by kuriozalnie, dla przeciętnego turysty prędzej byłoby powodem do kpin niż zachwytu. pozdrawiam !
    1 punkt
  6. Pierwszy z licencji :-DTajemnica? Mozę trochę... żeby znów się nie powtórzyła historia z pośpiesznym demontażem .. ;-)Najpierw były trzy. Pierwszy to oryginał GMD Kondratowa / Skrzyczne, dalej 1 licencyjny z podporami bramowymi kratownicowymi i stacją przewojową wzoru GMD ale ze wzmocnioną stacja napędową, produkcji Mostostalu (póki co celowo nie powiem gdzie stoi) i 2 licencyjny taki sam stojący wzdłuż górnego odcinka krzesła na Kopie w Karpaczu, także podporami i przewojem GMD oraz wzmocnionym napędem. Potem były dwa z nowego rodzaju podporami (Korbielów z podporami bramowymi z profili zimnogiętych ceowych i teowych wzoru DM) oraz Beskidek z podporami z profili rurowych o budowie modułowej wzorowanymi nieco na podporach Transporty Chrudim z tym, że bez bocznych drabinek wzmacniających). Następnie od 1969r produkowano wyłącznie model także w pewnym stopniu wzorowany na GMD ale z podporami T. Protoryp wielkoseryjny to Zapalenica.
    1 punkt
  7. Wszystko jest tak jak piszesz. Na fotkach po prostu tego nie widać.
    1 punkt
  8. Jednak Moderator obiektywny nie jest. Szkoda!
    1 punkt
  9. Cześć Koledzy AndyW, Johnny, JaroW, Mati i paru innych. Dajcie żyć!!!. Jeżeli ktoś - tak jak ja dzisiaj zrobił 60 km - pojechał do pracy, później pojechał do Decathlonu wymienić córce majtki od kostiumu bo kupiła za małe, później pojechał do żony do pracy i z nią (już byłem słabawy bo w międzyczasie musieliśmy z kolegą ułożyć 50, 100kg krawężników) wrócił do domu goniąc ją cały czas bo nie lubi jeździć jak pipa i to wszytko w mieście po ulicach klucząc między pieszymi (ostrożnie) i klnąc na bezmyślnych rowerzystów (bez przerwy). Jak ja mogę się czuć normalnie przy Waszych relacjach z gór, pięknych zdjęciach, wodzie, ścieżkach itd... Dajcie żyć! Pozdrowienia serdeczne z zazdrością wielką pisane. Mitek
    1 punkt
  10. Nawet ładne: 6m/s? W Alpach stosuje się takie rozwiązanie od dawna (szczególnie Poma stosuje takie rozwiązania). W naszym regionie rzeczywiście to nowość.
    1 punkt
  11. Też fajnie. Zobacz na mój profil na Sports-Tracker to znajdziesz ślad gps tras enduro wokół naszego miasta, które niejednokrotnie z Andy-W pokonaliśmy podczas wspólnych wycieczek rowerowych. Pozdrawiam JaroW
    1 punkt
  12. Te 8% to daje po łydkach, ale końcówka podjazdu do Targanic od strony Wielkiej Puszczy to 12-14%! Tam jechałem zakosami...coś jak Orle Gniazdo w Szczyrku. Dziś lekkie kręcenie tym razem mtb i Szyndzielnia. Serdecznie pozdrawiam Maciek [ATTACH]23173[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  13. To jest bardzo dobra informacja. Skróci się czas dojazdu na np. Pilsko. Dzięki Jacku.
    1 punkt
  14. Dziś na rozpoczęcie wakacji wybrałem się na rowerek. W sumie planów nie miałem, cel był jeden, czyli Przegibek. Potem zobaczymy jak się będę czuł. Już na początku miałem przygodę bo po 1 km jazdy pękła mi linka przedniego hamulca. Na szczęście serwis rowerowy blisko i po 30 minutach kontynuowałem kręcenie. Pierwszy podjazd jechałem wolniutko więc decyzja na szczycie mogła być tylko jedna. Jadę dalej... i tak wyszło Porąbka-WielkaPuszcza-Targanice-Kocierz- Żywiec-Czernichów-Międzybrodzie-BB. W sumie padło 75 km, 2 razy przełęcz Przegibek z BB i z Międzybrodzia, Targanice i Kocierz. Podjazdów około 1800 m pionie.Zmęczony ale zadowolony dodaję kilka zdjęcie.Pozdrawiam Maciek[ATTACH]23165[/ATTACH][ATTACH]23166[/ATTACH][ATTACH]23167[/ATTACH][ATTACH]23168[/ATTACH][ATTACH]23169[/ATTACH][ATTACH]23170[/ATTACH][ATTACH]23171[/ATTACH][ATTACH]23172[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  15. W piątek i dzisiaj zaliczyłem tą samą pętlę po okolicznych górkach. Jedna pętla to trochę ponad 20 km z dojazdem, łącznie w górę ponad 700m na wysokość prawie 800m npm . Wczoraj spotkałem i poznałem forumowicza JaroW, który pociągnął mnie za sobą w stronę pętli w kierunku bardziej stromym.JaroW nadawał ostre tempo pod górę na swoim nowym rumaku, ale jakoś dałem za nim radę. Na "szczycie" parę fotek i jazda w dół. Tutaj Jaro dał niezłego ognia prawie bez hamulców, ja grzecznie zjechałem.Dzisiaj ta sama pętla, ale w górę dłuższym, nieco łagodniejszym szlakiem, tym razem z młodzieżą. Trochę na mnie czekali na podjazdach i zjazdach, ale nie za długo. Wyjazdy jak zawsze udane, niedźwiedzia nie spotkałem.
    1 punkt
  16. Ja nie zaprezentuję zdjęć z dzisiejszej jazdy bo bezskutecznie walczyłem z limitem czasu na Scandia MTB maratonie w Krk.Niestety przegrałem z limitem(kilka minu powyżej 5godz.30min)ale w tym roku organizator w przeciwieństwie do poprzednich edycji sklasyfikował również takich jak ja.Miłe,zwłaszcza dla tych którzy jadą aby dojechać niekoniecznie myśląc o miejscu na pudle.Jako,że to forum narciarskie to podzielę się przy okazji pewną refleksją.Dobrze ,że w narciarstwie nie są rozgrywane imprezy masowe ze startu wspólnego,gdyż startując po raz kolejny w takiej imprezie stwierdziłem,że duch rywalizacji skutecznie zabija ducha rozsądku w szczególności na leśnych I błotno kamienno korzennych zjazdach.I aby było jasne piszę to o sobie a nie tych-a widziałem takich kilku - którzy odniesli dzisiaj mniej lub bardziej poważne kontuzje
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...