Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      4 615


  4. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      1 563


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.05.2016 w Odpowiedzi

  1. A ja dzisiaj rano z boxa wyciągnąłem 4 pary nart..... ale ze mnie głupek! Góry Izerskie dziś wyglądały tak... Na skitury by chyba wystarczyło? Pozdrawiam serdecznie!
    6 punktów
  2. Testy rowerów TrekDzięki informacji od Andy-w dziś wzięliśmy z Żonką udział w testach rowerów Trek,mimo dość sporego zimna i straszących chmur. W sumie wybraliśmy się w 4 osoby: Andy-w,jego syn Marcin,Ja i Dżonka. Żeby wziąć udział w testach trzeba było mieć 2 dowody tożsamości i swoje pedały. Niestety ja miałem jeden komplet i do tego Żonka nie miała kasku,który zazwyczaj jest wymagany. Na szczęście Andrzej nas doposażył - jeszcze raz wielkie dzięki! Pozostało spisać umowę i do dzieła. Trek do testów wystawił całkowicie nowe rowery i do tego z górnej półki! Także było na czym pojeździć. Na pierwszy ogień wzięliśmy szosy,oczywiście karbonowe i do tego w większości z najwyższą grupą osprzętu. Waga nieco ponad 7 kg. - to mniej więcej tyle,co ważą moje narty skitourowe... Żonka miała problem się przyzwyczaić,co mnie nie dziwi,bo też miałem spory problem na początku. No ale później już z górki. Nie ukrywam,że szosa mi się podoba,żonie z resztą też,ale kupić takie dwie...Karbon świetnie tłumi nierówności i w ogóle nie odczuwa się braku amorów,a jak lekko się przyspiesza! Dla mnie rewelacja. Poleca spróbować,a okazji nie brakuję,bo nie tylko Trek takie testy organizuję. Regularnie moża testować Scotta, Meridę,a ostatnio też Krossa.
    6 punktów
  3. Testy rowerów Trek - cz.2Po przetestowaniu szosy przyszedł czas na górale. Niestety zainteresowanie spore,więc czasem trzeba było czekać. Chciałem żonie wziąć e-rower (ze wspomaganiem elektrycznym) ale niestety ludzie jak pojechali,tak wsiąkli i doczekać się nie można było. Trza było brać co "spłynie". Andrzej z Markiem szybko wyhaczyli jednego fulla i hardtaila,a ja żonie fulla. Niestety brakło bryki dla mnie. Na szczęście szybko zjechało dwóch gości i dla mnie też znalazł się full. Wszystkie górale miały napęd 1x11 co mnie bardzo cieszyło,bo chciałem go przetestować bardziej niż np. zawieszenie.Do tego chyba wszystkie były na kołach 29 cali,więc mogłem porównać do mojego Scotta,który ma 27,5 cala. No i tu niespodzianka - spodziewałem się sporej różnicy w zwrotności czy przyspieszaniu,a czułem się właściwie tak samo jak na moim sprzęcie. Jak dla mnie różnica praktycznie nieodczuwalna i bez znaczenia. No,ale sam rowerek oczywiście ekstra! Żonie też się spodobał... Napęd - 1x11 jak dla mnie jest w zupełności wystarczający.Myślałem,że może będzie za ciężko pod górkę,ale nic w tym rodzaju. Rozpiętość przełożeń jest wystarczająca. Wszystko co dobre szybko się kończy,więc oddaliśmy rowery z wielkim żalem.Najbardziej żonka,bo ja swojego full mam. No i trzeba będzie pomyśleć o rowerze dla lepszej połówki...Dziś niecałe 20 km,ale za to na ciekawym sprzęcie - warto było!
    5 punktów
  4. Szosą do Czech Dziś ponownie wybrałem się na poranne kręcenie w grupie. I tak 9 osobowy peleton wyjechał punktualnie o 6:00 z bielskiej dzielnicy Wapienica. Kierunek jaki został założony to wizyta u sąsiadów z Czech. Trasa początkowo przebiegała przez Skoczów, Dębowiec, Kończyce, aż dotarliśmy do granicy. Po stronie naszych południowych sąsiadów wpadliśmy do pierwszego miasteczka czyli Karwiny, a dalej przez Czeski Cieszyn do Trinca. Tam odbiliśmy na Leszną Górną a zaraz za tym czekała na nas niezła górka. Krótka ale treściwa, czyli podjazd pod Budzin gdzie maksymalne nachylenie dochodziło do 22%. Tam miałem lekki kryzys i na szczyt wjechałem na końcu stawki, ale za to widoczki wynagrodziły trudy wspinaczki. Końcówka podjazdu... Dalej udaliśmy się przez Cisownicę do Ustronia, Górek Wielkich i przez Świętoszówkę do Bielska. Prawie 4 godziny kręcenia szybko upłynęły, ponad 100 km zostało przejechane. Druga seteczka w tym roku bardzo się udała choć trudy dzisiejszej jazdy pewnie będę odczuwał jeszcze przez parę godzin.... Pozdrawiam serdecznie Maciek
    4 punkty
  5. Radomka. Domaniów - Jankowice - Kolonia. Cz.3Nasz spokój nie trwał długo.Las, rzeka wąska, to i przeszkody.Pierwsza zwałka na naszej drodze. Podchodzimy do niej, jak pies do jeża i po rozpoznaniu głębokości wody, po lewej stronie, postanawiamy wysiąść z kajaka i go przenieść ponad przeszkodą, przez którą sami również przeskakujemy. Drugą zwałkę udaje się przepłynąć wykonując "wyprost na pokładzie"...oj nosem było potarte po drzewie.Trzecią pokonuję wchodząc na drzewo, Piotrek przepływa ją ponownie dołem - ja z góry asekuruję łódkę. Wypływamy z lasu. Mijamy uroczą kładkę... ...a kilkaset metrów za nią kolejna przeszkoda.Tym razem kamiennego progu, nie decydujemy się spływać.Wysiadamy. Podziwiamy naszą przeszkodę i jesteśmy oczarowani tym miejscem. Przerwa lunchowa i tradycyjne kajakowe, polskie jedzenie. Żadne grille......nie ma jak kiełbaska z ogniska!Po podsuszeniu ciuchów, po przepakowaniu wracamy na wodę. Mijamy kolejny uroczy mostek. Docieramy do Przytyka. Szybko mijamy miasteczko by ponownie zagłębić się w odmęty natury. W całym spływie nierozerwalnie towarzyszą nam ptaki. Rzeka zwalnia, poszerza się - to są sygnały, że przed nami kolejna przeszkoda.Tym razem mała elektrownia wodna.Obnosimy ją z lewej strony.
    3 punkty
  6. Ja byłem na testach Treka w sobotę (z maturzystą Markiem) i niedzielę (z gimnazjalistą Marcinem).Naszym głównym celem było przetestowanie rowerów szosowych, które były nam do tej pory obce.Dostaliśmy całkowicie nowe szosówki o wartości 18 i 25 tys. PLN,w tym jedną z elektrycznymi przerzutkami.Rowery przy nas były odwijane z folii czyli były to nówki :biggrin: . Rozmiarówka do wyboru była pełna.Pierwsze metry to jazda dziwna w stosunku do "górali", ale za chwilę temat ogarnęliśmy.Lekkość jazdy, przyśpieszenia i cisza toczenia to inna liga. Nawet nierówności asfaltu nie były jakimś znaczącym dyskomfortem.W sobotę miałem okazję dosiąść rumaka wspomaganego prądem. Doznania przyjemne. Jazda pod górę i przyspieszenia to bajka.Trzeba niekiedy uważać bo rower przy starcie po naciśnięciu na pedały potrafi nieźle wyrwać do przodu.Miny mijanych pod górę innych bikerów bezcenne :smile: .Podobno testowe rowery przysłane chyba zza oceanu zostaną w PL na cały sezon (potem pojadą do innych krajów) i jeszcze ma być kilkanaście tur testowych w innych miastach więc jak ktoś chce to niech śledzi strony internetowe. Ja o testach dowiedziałem się podczas wizyty w sklepie w sobotę.
    3 punkty
  7. Radomka. Domaniów - Jankowice - Kolonia. Cz.2Miejsce choć pechowe, niezwykle urocze. Można się chwilę zadumać......można wpaść w zachwyt. Płyniemy dalej a humory dopisują! Dopływamy powoli do miejscowości Stary Młyn.Chwila spokoju... ...i kolejna przeszkoda.Tym razem drewniany most, a pod nim skośny, płytki próg, a za progiem kolejny pionowy oraz wbite paliki - nie ma wyjścia, musimy przenieść naszą łódź. Dobre miejsce do zwodowania tuż przy moście po prawej stronie.Krótka przerwa... Krótka pogawędka z wędkarzem......ryby biorą, a amatorów na ich konsumpcję nie brakuje. A oto i nasza przeszkoda: Płyniemy dalej i za Starym Młynem zaczyna się urokliwy, płytki odcinek leśny. Kiedy wychodzi słońce robi się przyjemnie i na tyle ciepło, że zdejmują swoją zimową czapkę, zdejmuję z siebie jedną warstwę odzieży. Początek tego odcinak, to prawdziwy wypoczynek... Ot "mazowieckie klimaty".
    2 punkty
  8. Radomka. Domaniów - Jankowice - Kolonia. Cz.1Moja rzeka, to Radomka - jestem z Radomia, mam działkę przy rzece a sama rzeka jest piękna i ciekawa.Dotychczas, spłynięte miałem wszystko, co spływalne na niej oprócz odcinka Domaniów - Jedlińsk. Ponieważ wczoraj pogoda pokrzyżowała nam inne, wodne plany - postanowiliśmy z Piotrkiem dzisiaj (brak opadów) powalczyć na pierwszym z odcinków, na którym nie byliśmy: Domaniów - Jankowice Kolonia.Ponad 20 kilometrów a na trasie wiele przeszkód, wiele przygód, a sama rzeka - niezwykle ciekawa i urocza.To może od początku.Pierwsze auto, po kilku próbach znalezienia dogodnego dojazdu do rzeki "porzucamy" za miejscowością Jankowice - Kolonie. Jest łąka, jest piaszczyste zejście do wody - czyli? najlepiej jak może być.Przepakowujemy bambetle do drugiego samochodu i udajemy się pod tamę zbiornika zaporowego Domaniów.Tuż za nią wyciągamy kajak i przygotowujemy się do płynięcia. Jest tego trochę. Wszystko ładnie, pięknie - czysto, poukładane więc można wodować nasze pływadło. Pierwsze wiosłowanie czynimy pod prąd - dopływamy jak najdalej było można, w górę rzeki, by wystartować możliwie najwyżej.Docieramy do bystrza i małego progu tuż za zaporą. Odwracamy się i teraz w dół... ...po kilku chwilach "kanałowych" zaczyna się przepiękna, nizinna rzeka. Trzeci kilometr i pierwsza niespodzianka - małe bystrze.Woda płytka, my mamy zamontowany skeg, na dnie kajaka, więc pojawił się problem - osiedliśmy tuż przed wypłyceniem.Cóż było robić?Expat wysiadł, zmienił się środek ciężkości i przez środek spłynąłem sam. Podpłynąłem do brzegu, zabrałem kompana i popłynęliśmy dalej.Miejsce naprawdę piękne! Zaraz potem "strzelam" kaczkę. Na wodzie pojawiają się już pierwsze kwiaty grążela żółtego. Pokład: Bobrów i ich dzieł, na brzegach całe, mnóstwo. Dopływamy do drugiego płytkiego bystrza.Sytuacja się powtarza - osiadamy na dnie.Piotrek wychodzi z kajaka, tym razem nie zakłada butów do wody i ląduje w niej. Pech chciał, że trafił na dołek - cały mokry, po szyję.Przybijamy do brzegu gdzie kolega się przebiera i podobnie jak było wcześniej - sam spływam przeszkodę po prawej jej stronie.
    2 punkty
  9. Sorry , że się wtrącam i odpowiadam za Maćka. Trasy do testów były całkowicie dowolne. Rower brało się na godzinę, ale wielu jeździło nieco dłużej (bez jakiś konsekwencji). Można było testować kilka rowerów po kolei.
    2 punkty
  10. Na Chopku cały czas biało... Na Łomnicy nawet sypnęło!
    2 punkty
  11. Kreatywność? Foto narciarza na tle latarni morskiej, rzecznej... Można? Można... Najwyżej stojąca latarnia na ziemi, na wysokości 2046 m npm na Oberalppass w Szwajcarii. Umiejscowiona przy rzece Ren. Zbudowali stok, lądowanie, najazd. Było naprawdę niebezpiecznie, bo w trakcie zdjęć był spory wiatr i widoczność była ograniczona. Co wyszło? Obejrzyjcie krótki filmik z tego wydarzenia. Historia pewnego zdjęcia Rider: Sebastin Scheck [video=vimeo;166405464]https://vimeo.com/166405464 https://vimeo.com/166405464
    1 punkt
  12. Dostawaliśmy rower na godzinę i "róbta co chceta"! :angel: Sami sobie wymyślaliśmy trasę. na testach Scotta zbierali grupę z góry ustaloną poprzez wcześniejsze zapisy i jechaliśmy razem wyznaczona trasą,lub wybraną przez grupę. Może nie mam racji,ale u kolegi,kiedy mieli robić drogę,zrobili brukową,bo taniej wychodziła... To było już jakiś czas temu,więc ceny pewnie inne,ale z kostki wychodziło 80 zł,m2,a asfaltowej 120 zł/m2! Natomiast o taką ścieżkę aż się prosiło!!! Cena mnie nie dziwi,bo teren miejscami dość trudny i pewnie będzie trzeba tu podsypać,tu coś przyciąć,mur oporowy itp. W zeszły roku,jesienią,było jeszcze ok,ale to fajnie,że tam coś robią! Będzie super jazda!
    1 punkt
  13. Maciek, Słowacy mocno budują drogę od Zwardonia. Ile tam ostatnio jechałem to płynu do spryskiwaczy zuzywalem ponad normę. Droga miejscami mocno brudna i rowerem bym nie polecał.
    1 punkt
  14. cena tej ściezki rowerowej to 220 mln złotych i bedzie ona wykonana z kostki bezfazowej . W Anglii i Austrii mają scieżki z asfaltu .. Zarząd Dróg Wojewódzkich rozstrzygnął przetarg na projekt przebudowy drogi nr 948, biegnącej z Kobiernic do Żywca. Jak zapowiadają w gminie Porąbka, w ramach inwestycji powstanie ścieżka o długości 17 km, którą rowerzyści będą pedałować wzdłuż beskidzkich jezior. Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej Droga wojewódzka nr 948 z Kobiernic do Żywca to bardzo popularna trasa. Biegnie wzdłuż kaskady Soły, czyli Jeziora Czanieckiego, Międzybrodzkiego i Żywieckiego. Droga wzdłuż jezior do przebudowy Droga od lat nie była gruntownie modernizowana. Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach ma taki plan, dlatego ogłosił przetarg na wykonanie projektu przebudowy i wybrał już nawet firmę, która się tym zajmie. Projekt ma być gotowy w ciągu dwóch lat, wykonawca zadba też o wszystkie potrzebne zezwolenia. We wtorek w Centrum Kultury w Międzybrodziu Żywieckim odbyło się spotkanie robocze dotyczące przebudowy. Uczestniczyli w nim przedstawiciele ZDW w Katowicach, Biura Projektowego EGIS Katowice, władze gmin Porąbka i Czernichów oraz Żywca. Powstanie ścieżka rowerowa o długości 17 km - Głównym tematem spotkania było omówienie propozycji rozwiązań projektowych przebudowy tej drogi. Samorządowcy przedstawili swoje sugestie dotyczące modernizacji, które w znaczny sposób wpłynęłyby na bezpieczeństwo na remontowanej trasie. Co ważne, w ramach planowanego zadania zakłada się budowę ścieżki pieszo-rowerowej na całym 17-kilometrowym odcinku. Ścieżka będzie mieć 2,5 m szerokości - wyjaśnia Krzysztof Fiołek z Urzędu Gminy w Porąbce. Dodaje, że samorządowcy nie kryją zadowolenia z planowanej modernizacji drogi. - Gruntowny remont tak ważnego ciągu komunikacyjnego pomiędzy powiatami bielskim i żywieckim wpłynie na komfort podróżowania, który z pewnością docenią m.in. licznie przybywający do nas turyści. Z kolei ścieżka zapewni pieszym i rowerzystom bezpieczne przemieszczanie się na tym odcinku - dodaje Fiołek. Cały tekst: http://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/1,88025,19608684,wzdluz-beskidzkich-jezior-powstanie-17-km-sciezki-rowerowej.html#ixzz48ksd2zoK
    1 punkt
  15. Byłem tam w zeszłym roku. Mogliście z Trinca pociągnąć dalej na Słowację i do Zwardonia - byłyby 3 kraje. :wink: Wiele byście nie wydłużyli trasy. Droga bardzo dobrej jakości,jedynie do Zwardonia wspinaczka po niezbyt dobrym asfalcie. Za to w dół po polskiej stronie miodzio! :angel: Pozdrawiam.
    1 punkt
  16. Busy to nie wiem,ale slowacki PKS czyli SAD napewo:D:D
    1 punkt
  17. Nie szydzic tylko działać. Jak trzeba było rozpi. .. beton PZZeglarskiego w sprawie uprawnien żeglarskich to jedynym z którym można było sensownie pogadać był poseł z Bielska p. Falfus. (PiS). Chyba jest nadal w sejmie. .... Wyborcy do dzieła.
    1 punkt
  18. Zaraz, zaraz.. od czego mamy "dobrą zmianę"...?? Jakie tam "nie wolno" czy "nie można"...?? To Hlavaty nie wie, że to żadne przeszkody nie są, tylko jakaś opinia, jakichś kolesi ...? Niech budują i wio. Ja bym się tam nie przejmował prawem ani ustawami... Swoją drogą cieszmy się, że Skrzyczne choć trochę się unowocześniło... ale jak dopadną Kotowicza (wszak COS to SSP) to ośrodkiem będzie władać jakiś świniopas albo inny ziomek prezesa i obawiam się, że jeszcze pojeździmy jednoosobowym krzesłem a kto wie czy nawet nie Mullerem.. ;-)
    1 punkt
  19. Dziś miało lać od rana,ale tak się nie stało.Przejrzałem precyzyjne prognozy i uznałem,że jadę na rowerze do roboty.Świeciło nawet słońce z rana... Niestety później się spieprzyło,ale zdołałem dość dobrze wymanewrować chmury.Kolejny udany dzień,choć zdecydowanie za krótko... :wink:Ciężkie chmury napierają... Nad B-B już ostro leję!Normalnie w tym miejscu widać całe pasmo gór... Się jest przygotowanym... : Przynajmniej moje choinki się cieszą... Dziś tylko 44 km,ale zawsze to nogi rozruszane.
    1 punkt
  20. Przede wszystkim doskonała koncepcja łącząca twórczo pomysł z aspektami wykonawczymi. "Światło" z latarni (czyli naprawdę błyskowe) jest i "usprawiedliwionym" motywem a jednocześnie oczywiście pozwala zamrozić sylwetkę. Na płaszczyźnie koncepcyjnej mamy jukstapozycję trochę komiczną trochę absurdalną. Coś co frapuje. Oczywiście być może układ sylwetki mógłby być lepszy... ale jakbym miał to powtarzać to też bym uznał, że jest wystarczająco dobrze. Nie jest dla mnie jasne według jakiej koncepcji dobrano ciuchy. Najprawdopodobniej czerwony nawiązywał do tonacji cegły a niebieski utrzymał się w tonacji sceny. W każdym razie w kwestii koloru nie jestem do końca przekonany choć być może jest jednak dobrze (na pewno nie jest źle). O płaszczyźnie realizacyjnej ze strony narciarskiej - po prostu szacun. Profoto, który pojawił się na planszy jest producentem oświetlenia fotograficznego z górnej półki (ceny też z bardzo górnej półki). Te zdjęcia zrobione w ekstremalnych warunkach doskonale korespondują z podkreślaną przez firmę niezawodnością i odpornością. Czyli "dziwnym zbiegiem okoliczności" komunikacja marketingowa genialnie pasuje do całego tego przedsięwzięcia bo jak sądzę bardziej jednak chodzi o to aby po zetknięciu się z obrazem zainteresować się resztą. W tym i sprzętem. Całość doskonale wymyślona i równie dobrze zrealizowana. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...