Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. WojtekM

    WojtekM

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 421


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      2 888


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.07.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Po wątku z moim nowym rowerem, obiecałem co nieco napisać również o nowej "zabawce" Pauli... Rower Fitness dla Pań - Liv Thrive CoMax Disc 2017 od Gianta Piękna nazwa i sprzęcik również niczego sobie. Hybryda krosa i szosy. Rama coś pomiędzy "wyścigówką" a "góralem"... ...ogólnie bardzo wygodny i szybki rower "On Road". Poniżej na zdjęciu szczęśliwa właścicielka Thrive, to lekka karbonowa jednostka ważąca niecałe 8,5kg. Dodam również, że Paula jest pedantem i każdy nawet dodatkowy element roweru musiał być idealnie spasowany kolorem i dziewczęcym charakterem Koszyczek pod kolor, bidonik z nutą delikatności...ale zawierający również elementy alpejskiego puchu PS. Spójrzcie na kolor butów SPD w tle A tak na serio... ...jedyny element, który w rowerze nie jest karbonowy to aluminiowa rura sterowa. Podobnie jak w Moim FastRoadzie przy kierownicy mamy rogi. Rama ma kolor ciemno zielony z pięknym, jasno zielonym Zamontowaliśmy oczywiście "kobiecy" biały, bezprzewodowy licznik od Sigmy. Jaki mamy tutaj osprzęt? Przerzutki (przód, tył): SHIMANO Tiagra - linki od przerzutek schowane w ramie. Kaseta / Wolnobieg: SHIMANO HG500, 11-32, 10rz. Obręcze GIANT S-R2 Disc Opony: GIANT P-R3 All Condition, 700x28C, wkładka antyprzebiciowa. Karbonowa rama jest wykonana w technologii CoMax: Hamulce:TEKTRO HDC290, hydrauliczne, tarczowe. Dźwignie hamulca: TEKTRO HDC290 Manetki: SHIMANO Tiagra, 2x10 Zwróćcie uwagę na szerokość opony - jest ona nieco szersza od mojej. Jeśli chodzi o widelec, który również jest węglowy - jest na tyle szeroki, że wymieniając oponę na gravelową można całkowicie odmienić charakter roweru. Pedała (bez skojarzeń) kupiliśmy również hybrydowe: z jednej strony platforma, z drugiej SPD. Mechanizm korbowy: FSA Omega CK-4002ST, 50/34 Środek suportu: FSA Cartridge Sprzęcik jest piękny, wygodny i szybki Właścicielka z prezentu urodzinowego - mega zadowolona! Jak na razie najlepszy wynik, to na dystansie 20 km średnia prędkość 26km/h pod wiatr. Pozdrowienia od Pauli dla narciarskiej Braci!
    4 punkty
  2. Rower ze wspomaganiem elektrycznym to świetna rzecz do pewnych zastosowań. Np. dla mojej mamy, która pomimo wieku chce być aktywna, i która dużo jeździ, ale nie wszędzie już potrafi wjechać. Albo dla osoby z określonymi schorzeniami, która ma zalecony umiarkowany wysiłek i musi w ryzach utrzymywać maksymalne tętno. Pewnie kilka przykładów dałoby się jeszcze wymyślić. Natomiast dla osoby zdrowej i w miarę młodej ..... - no, trochę głupio.
    4 punkty
  3. 1 punkt
  4. Cześć A u nas są tylko takie:Jeszcze na balkonie stoją dwa ale rzadko jeżdżone. Nie są niestety takie fajne ale wystarczają. Pozdro
    1 punkt
  5. @Góral spod Skrzycznego Darek - gratuluję rowerku!!! Piękny, no i marka zacna Kolorek też niczego sobie Co do strojów kolarskich... ...mam dwa komplety: Nakamurę w rozmiarze L + Giant: spodenki L, a koszulka XL/XLL... Lki nawet bym przez głowę nie przełożył. Mierzyć koniecznie przed kupowaniem. PS. Bidonik jeśli tylko jeden, to koniecznie kup 0,75l - 0,6l, to zdecydowanie za mało. Dzięki Andrzej Widziałem, widziałem Twój nabytek - również gratuluję! Będziemy te same 105ki ujeżdżać - po kilku pierwszych jazdach jestem zachwycony tymi przełożeniami. Pracują idealnie i są sztywne i precyzyjne, tak jak lubię. Tak jak pisałem - typowa szosówka dla mnie odpadła Mój krzywy kręgosłup na testach tego typu rowerów już po przejechaniu 10km mówił - dość! Fitness nie jest aż tak szybki jak "kolarzówka" ale jak na nim jeżdżę, to zachwyca jazdą, zwinnością i przyśpieszeniami. Na razie jeździłem jedynie przy silnym wietrze a mimo wszystko przy pierwszym, samodzielnym wypadzie za miasto na 50km zrobiłem życiówkę. Kręgosłup przy trasie 100km również ok - mimo tego, że rama w FastRoadzie, to jednak nie do końca to samo, co MTB, czy Cross - to coś pośredniego pomiędzy "wyścigówką" a "góralem". Jest szybko, komfortowo a rowerowanie teraz, to czysta przyjemność. Do zobaczenia na szlaku - pozdro!
    1 punkt
  6. Ja też mam ambiwalentne podejście do elektryków. Pierwszy raz spotkałem się z tym parę lat temu gdy podjeżdżaliśmy z Como pod wodospady za Livo. Jechał tam też starszy pan z którym spotkaliśmy się też na górze. Mówię do żony (i syna): - patrzcie jak ten dziadek dobrze dał radę. On podchodzi do nas i mówi, że ten rower to jego drugie serce, bo po jakiejś operacji był. I to było fantastyczne bo miejsce bajka. Później wykombinowałem sobie, że może małżonkę uszczęśliwię tym cudem. Gośka daje radę pojechać w terenie tak z 60-70 km przy przewyższeniu 1000 m - przeważnie drogi gruntowe, często dla pieszych, konne też, jazda na szagę, po błocie czy przez pola, łąki zresztą też się nierzadko trafia. W sumie to nie mam powodów do narzekania bo nawet jak jest pchanie czy przenoszenie rowerów np przez płoty to żonka słowem nie protestuje. Ale jak jestem sam to jednak 2x więcej robię. Stąd pomysł. że elektryk ją z lekka wspomoże i będzie OK. Pomysł żonie się jednak nie spodobał, ja też nie miałem 100 % przekonania do niego. Elektryki jak sądzę zrewolucjonizują jazdę po górach, już powstają ciągi stacji gdzie można wymienić akumulatory i zrobić wielokilometrowe trasy w stromych górach. Udostępni to w tych miejscach możliwość jazdy stadom nowych ludzi którzy najnormalniej w świecie nie daliby rady zrobić tylu podjazdów w terenie (to zupełnie inna bajka jak asfalt). Trzeba tez pamiętać, że DH też ma swoich zwolenników i nie każdemu chodzi o podjazd. Najśmieszniejsze, że widzę tu analogię do narciarstwa zjazdowego - upowszechniło się szeroko po wprowadzeniu ułatwień. Podobnie może być z MTB wspomaganym silnikiem. Nie mówię, że mi się to podoba ale coś mi się zdaje, że tak będzie. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  7. Są jeszcze tacy którzy zamienili auto na rower elektryczny aby dojeżdżać do pracy. ??? Znam takich którzy mają 20 km w jedną stronę.
    1 punkt
  8. Cześć Przyjmując punkt widzenia niektórych kolegów Mariusz postąpił bezsensownie. Młodszy już nie będzie, objawy po odniesionych kontuzjach nie pozwalają już na takie szaleństwo jak u 16-latka, któremu się wydaje, że wiecznie będzie młody i zdrowy a wraz z nim Paula a kupił sobie rower na którym trzeba się zmęczyć i pewnie jeszcze Paule też w ten idiotyczny pomysł wkręcił.... Powinien pomyśleć perspektywicznie i kupić sobie dobry wózek napędzany elektrycznie z przyczepką dla Pauli bo przecież jest kobietą i niedługo w ogóle nie będzie miała ochoty i pary aby na czymkolwiek przejechać jakiś kawałek. Widzę tu pewną niekonsekwencje w myśleniu. ja nie pisze o przejechanych 100km trasach ani pokonanych podjazdach - kogo to obchodzi. Stawiane sobie cele i ich realizacja, radość z osiągniętych wyników, postępu, to nic innego jak forma treningu. Trening zakłada postęp a nie cofanie się a kupno elektryka to cofanie się właśnie. Podchodząc do tego w sugerowany sposób już dawno powinienem przestać jeździć na nartach bo kiedyś potrafiłem skakać 8-10 metrów na większych garbach a teraz każdy skok wiąże się z bólem, każdy skręt. Czy to powód by przestać albo sobie ułatwić? Zdaję sobie sprawę z upływu czasu Serfingu Drogi. Widzę go na przykład po mojej żonie, która jak ogląda własne zdjęcia sprzed 10-12 lat sama mówi, że wyglądała jak hipopotam choć wcale nie była otyła czy nawet przy kości. Stale uprawia sport, jeździ na rowerze do pracy okrągły rok (chyba, że pada wtedy nie jeździ bo szkoda jej rowerów). Patrząc na nią na paru kolegów, którzy będąc w wieku 60+ 100km robią na popołudniowej przejażdżce na rowerze w którym przerzutka nie działa od lat bo... jest niepotrzebna wiem, że się da. Mnie na to nie stać - jestem po prostu zwykłym mięczakiem ale wiem, że można i ułatwiać sobie nie mam zamiaru i innych od ułatwiania sobie staram się odwodzić bo jak już się zacznie to się nie kończy. Rower w wydaniu o którym piszemy to działanie wytrzymałościowe a wytrzymałość nie jest cechą związaną z wiekiem tak ściśle jak szybkość czy dynamika. Można ją kształtować do później starości więc nie przyjmuję argumentów o wieku (dowody są oczywiste) czy ograniczeniach ruchowych (własne doświadczenie). Stąd sugestia o elektrykach - sam pomysł - wywołuje u mnie obrzydzenie. Poza tym jest jeszcze jeden ważny aspekt, którego miałem okazję doświadczyć wielokrotnie jeżdżąc na rowerze: Elektryk umożliwia szybszą jazdę, która to szybkość jest najczęściej nie do ogarnięcia dla jadącego. Miałem niestety nieprzyjemność przekonać się o tym parę razy udzielając pomocy dziewczynom, które - jak same mówiły - nie zdawały sobie sprawy z tego jak szybko jadą bo to tak bez wysiłku przychodziło. Pozdrowienia Pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
  9. Włączę się do dyskusji na temat elektryków. Ja nie uważam, że elektryki są do d.... Na tą chwilę, nie mam zamiaru przesiadać się na elektryka. Dam radę podjechać kilka razy na Kozią w Bielsku czy Rychleby. Wiem jednak, że wraz z wiekiem moja wydolność i kondycja raczej nie będą wzrastać i z kilku podjazdów w ciągu dnia zrobi się jeden i to na wielkiej "pompie". I co, czerpanie przyjemności ze zjazdów fajnymi trasami pozostanie mi tylko po wjechaniu wyciągiem? Nie wszędzie te wyciągi są. Mitek, jeśli nie jeździłeś na e-bike'u, to spróbuj. Te rowery naprawdę dają sporo frajdy
    1 punkt
  10. Co uda się zrealizować na Śnieżnicy z obecnych planów (lub dla niektórych tylko plotek) przekonamy się w ciągu najbliższych 2-3 lat. Na pewno pomysł i pieniądze na budowę całorocznego ośrodka są a ich realizacja rozpoczęła się wiosna ubiegłego roku, reszta będzie zależała już tylko od dzierżawy terenu, pozwoleń na wycinkę dzew pod nową kolej i nowe trasy - a to wszystko trwa. Nikt nie stawia nowoczesnego, szybkiego 6os wyprzęganego wyciągu żeby obsługiwał jedna nie zbyt szeroka trasę i jeździł w zimie z połową swojej normalnej prędkości. Pewne jest co ma być ukończone jeszcze w tym roku: Oddanie do użytku wielofunkcyjnego budynku przy górnej stacji mieszczącego: restauracje z tarasem widokowym, przestronne toalety, dyżurkę GOPR, oraz windę np. dla niepełnosprawnych. Ukończenie prac związanych z Bike Park Kasina. Zakończenie prac związanych z drugim etapem modernizacji systemu naśnieżania. Poszerzenie wąskiego gardła przy dojeździe do dolnej stacji (co prawda tylko o kilka metrów, ale lepsze to niż nic). Uporządkowanie terenu wokół dolnej stacji kolejki, wyburzenie starych nie estetycznych garaży. Jeśli uda się poszerzyć górny odcinek trasy pod koleją to zostanie ona otwarta na najbliższy sezon - "w takiej szerokości jej nie puścimy" - docelowa ma ona i tak spełniać inną funkcje w ośrodku. Pozdrawiam Paweł
    1 punkt
  11. Cześć Za menu nie ręczę ale zazwyczaj dają radę więc może i golonka się trafi czasami. Budynek piętrowy więc sporo miejsca na knajpę i niezbędną infrastrukturę narciarską. Będzie też coś dla miłośników jednośladów tych z motorkami...;) PS. Co do kobiet i dzieci to nie wiem czy dla nich nie będzie za wysoko, za zimno, za stromo, za wąsko...itd. Pozdrowienia
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...