Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      3 572


  4. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      4 008


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.09.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cennik zimowy 2017/2018 Dwie Doliny Wierchomla - Muszyna http://www.wierchomla.com.pl/stacja-narciarska-zima/cennik-karnetow?season=winter
    1 punkt
  2. Już się poprawiam,piszę i wklejam Po nocy udajemy się w kierunku schroniska Goute, Czas około 5 godzin,przerwa na ciepły posiłem toaletę i podejście lodowcem do bazy noclegowej Vallot (4305m.n.p.m) Na lodowcu maszerujemy w 2 osobowych teamych i obserwujemy gdzie stawiamy kroki bo przy pogodzie slonecznej szybko otwierają się szczeliny. Pod wieczór,całkowicie spompowany (znaczy ja) docieramy Vallota(metalowy bunkier) O warunkach jakie tu panują lepiej nie pisać,smród,brud,ślady wymiocin i.t.d Ale wierzcie że przy dużym wysiłku zapomina się o wszystkich niedogodnościach i mazy się żeby parę godzinek się przespać przed atakiem na szczyt. Nad ranem podzieleni w 2 osobowe teamy ruszamy w górę Droga pnie się ostro w górę. Wąska grań,trzeba bardzo uważać przy mijankach. Po 2,5 godzinach jesteśmy na dachu Europy Piżdzi jak cholera,widoki cudne,szybkie zdjęcia i już człowiek marzy o zdecydowanie cieplejszych miejscach. Zejście w dól tą samą drogą,zdecydowanie idzie szybciej Dziś plan zejścia do obozu w Tete Rousse,parę batonów regeneracyjnych i nunu w 5 minut Dnia następnego nad ranem spokojniutko wyruszamy do Nid d Aigle, Pogoda troszkę płata figla i nieżle nas ulało na koniec,ale ogólnie pogoda dopisała
    1 punkt
  3. Witam Wszyscy cało i zdrowo wróciliśmy Wyprawę rozpoczęliśmy i zakończyliśmy na pola namiotowym w Les Houches (2 kilometry od Chamonix) Nasza droga na szczyt jest klasyczna,prowadząca przez schronisko Tete Rousse (3167m.n.m.p) i Gouter(3835m.m.m.p) Wspinaczkę zaczynamy od końcowej stacji Nid d Aigle (2372m) gdzie ruszamy w stronę schroniska Tete Rousse. Sama trasa dość prosta,jedynie 25 kilogramów na plecach daje co jakiś czas znać o sobie Po 2,5 godzinkach mała przerwa techniczna co by skorzystać z toalety i co nieco skonsumować. Po zjedzeniu liofilli ruszamy w stronę Tete Rousse Pogoda cały czas dopisuje,choć na tych wysokościach jest już zdecydowanie chłodniej Tu rozbijamy 2 namioty i będziemy się aklimatyzować Mamy jeszcze parę godzinek do wieczora tak więc dziś jeszcze przed snem próbujemy oswoić się z Rolling Stones To jeden z najniebezpieczniejszych 50 metrowych żlebów,który trzeba szybko przetrawersować (spadające kamienie,bloki skalne) Nachylenie ścian w tym miejscu to ok.50 stopni CDN.
    1 punkt
  4. Zjazd Miro Peto z Lodowego Szczytu (Ladovy Stit) do Jaworowej (Zadna Javorova Dolina) górna partia bardzo stroma, dół normalny czyżby Peto przeszedł już na stałe na wiązania pinowe ? dodatkowe informacje dla dociekliwych http://www.miropeto.sk/skialp-sprievodca/ostatne-zjazdy.php#LadovyStit
    1 punkt
  5. Żeby nie było wątpliwości - w puchu też pływaliśmy, nie tylko w morzu :).
    1 punkt
  6. W tą piękną niedzielę wybraliśmy się (Jaro-W, Marcin i ja) kolejką na Skrzyczne. Chciałem Marcinowi pokazać epicki zjazd do Buczkowic czyli 7 km wszystkiego po trochu. Jest tu enduro, dh, flow i turystyczny szlak. Było pięknie, ale do czasu. Gdzieś w 1/3 zjazdu nasz przejazd przecinał trasę FIS. Tutaj na Marcina czyhała na trawersie płytko zakopana w ziemi stalowa rura do naśnieżania na którą Marcin najechał. Przednie, wilgotne koło straciło gwałtownie przyczepność, a Marcin wyleciał jak z katapulty i upadł na pień ściętego drzewa. Wstał, trochę go przytkało i dał znać kciukiem, ze jest OK. Tak się wydawało. Zjechaliśmy jeszcze do auta. Marcin odczuwał coraz większy ból poniżej żeber. W szpitalu okazało się, że jest pęknieta śledziona i krwotok w jamie brzusznej. Pierwsze 2 doby zadecydowały o tym, że śledziona zostanie zachowana i obejdzie się bez interwencji chirurga. Przewidywany pobyt w szpitalu to 3 tygodnie. Muszę bardzo pochwalić lekarzy i pozostały personel ze szpitala dziecięcego w Bielsku za bardzo dobrą opiekę nad synem. Mówią, że wyjdzie z tego. Sezon narciarski dla Marcina raczej stracony I tak to rower i infrastruktura narciarska przeplatają się wzajemnie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...