Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. wojgoc

    wojgoc

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 573


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.07.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cześć Gdy jechałem z Tobą przez tą chwilkę to takie właśnie odniosłem wrażenie. Bardzo podoba mi się to wyważenie pomiędzy własnymi chęciami ("Pojechałem na tłusto, bo taką miałem ochotę"), realną oceną własnych możliwości a jednocześnie traktowanie poważnie współzawodnictwa i obowiązujących reguł. Bez pozowania na wielkiego zawodnika i teoretyka MTB oraz bez durnego pisania, że jest się amatorem i nie będzie nigdy sportowcem i robi to tylko dla przyjemności. Szacunek wielki za tą postawę Johnny. Pozdrowienia
    2 punkty
  2. Właśnie o tym przeładowaniu wspominałem. Wszystko co ciężkie, albo duże gabarytowo i da się bez tego przeżyć, od razu odrzucałem. Duża sakwa tylna jest praktyczna i z niej bym nie zrezygnował. Trzeba po prostu wziąć minimum. Co do mistrzów - jeszcze trzeba mieć taka kondychę jak oni, żeby móc planować jazdę bez snu. Dwie noce bym wytrzymał, ale i tak do Gdańska w tym czasie bym nie dojechał. Skoro moja podróż musiała trwać dłużej, to też musiałem mieć nieco większy bagaż niż oni. Sprzęt. Pojechałem na tłusto, bo taką miałem ochotę, a nie dlatego, że ten rower miałby być najlepszy. Choć na piaskach, których nie brakowało, sporo odjeżdżałem. Przy okazji udowodniłem niedowiarkom, że fatem można to przejechać i to w dobrym czasie!
    2 punkty
  3. Pytałem w związku z kontuzją lewej stopy, jak zacznie się powtarzać ból stopy polecam SPD jednostronne, twarde buty SPD wcale nie przeszkadzają w pedałowaniu stroną platformy, poniżej mój zestaw - wpięty jeżdżę ok 30% reszta czasu to strona platformy podparta najczęściej na środku stopy. Buty Spec bardzo wygodne ze względu na swój profil Body Geometry (mocne wygięcie przodu do góry), podeszwa bardzo twarda (plastik sklejony z aluminium) w innych butach SPD drętwiała mi stopa. Aktualna wersja tego buta
    2 punkty
  4. I minęło sporo czasu... Ponieważ w piątek wracam do pracy warto napisać kilka zdań na temat tego co u mnie i Pauli. Może zacznę od Pauli - wyjęcie zespolenia ("drut" Kirschnera - jakoś to tak się nazywa) wiązał się dla niej z ponowną wizytą w szpitalu. Polska służba zdrowia działa tak, że przyjęli ją na oddział w czwartek - a sam zabieg miała po tygodniu 😮 Leżała zdrowa zajmując potrzebującym łóżko szpitalne (w tym czasie poważnie chorzy leżeli na korytarzu) ponad tydzień... Sam zabieg wymagał pełnej narkozy, chodź od wielu ludzi słyszeliśmy, że to nie jest konieczne - ogólnie masakra. Całe szczęście, że już jest po wszystkim. Wróciła do pracy dzień po zabiegu (na własną prośbę - lekarz chciał jej dać l4 na trzy tygodnie...) - czuje się dobrze i wszystko jest ok. U mnie? Chodzę już bez ortezy ale noga nie jest pewna. Wciąż noga blokuje mi się czasami w rzepce Cały czas rehabilitacja i nauka czucia głębokiego. Ćwiczenia na "jeżyku" ortopedycznym + powrót do normalności - chodzenie z przeszkodami. Ogólnie poprawa jest mozolna z odrobiną optymizmu - lekarz po tym gdy zacząłem nalegać pozwolił już wrócić mi do pracy (z zastrzeżeniem by nie przesadzać z aktywnością i nie przeciążać nogi). Niestety do końca roku mam zakaz jazdy na rowerze - ryzyko wyciągnięcia przeszczepu Co do nart w zimę? W grudniu mam mieć testy nogi na fotelu ortopedycznym. Siła mięśni, siła stawu po operacji - wówczas pewnie będzie decyzja. Liczę, że na turystyczne narciarstwo będę miał zgodę przy założeniu stosowania ortezy. Na chwilę obecną odbudowa mięśni mimo regularnych ćwiczeń stanęła w miejscu - nadal różnica w obwodzie nogi zdrowej i chorej, to 2 cm... i ani drgnie Mimo wszystko jestem dobrej myśli i myślę, że gdy zacznę normalnie funkcjonować - szybko noga wróci do formy. @wojgoc dzięki za pamięć! Na forum praktycznie mnie teraz nie ma, bo oprócz intensywnej rehabilitacji mam w życiu sporo zajęć wszelakich. Korzystając z "wolnego" czas poświęcam na sprawy, na które nigdy nie miałem czasu - remonty itd. Pozdrawiam serdecznie marboru i Paula
    2 punkty
  5. I Belgia zdobyła 3 miejsce! Moze jutro tez Chorwaci pokonają Francje
    1 punkt
  6. Cześć To nie jest takie zupełnie bezinteresowne bo jeszcze będę miał do Ciebie dużo pytań. Pozdro
    1 punkt
  7. Tak przy okazji odnośnie żeli energetycznych. Myślałem, że stosuje to sporo osób, tymczasem wśród ultrasów nie! Trafił się jeden, który namawiał jeszcze innych, żeby sobie zapodali i... gdzieś chyba w okolicach Krakowa odpadł. Bardzo źle się poczuł i nie był w stanie jechać. To najlepiej pokazuję, jakie to jest "zdrowe"... @Mitek, dzięki za miłe słowo.
    1 punkt
  8. Ja to powiem tak: są kilogramy, które warto zabrać i takie, których warto się pozbyć. Przedni amor zdecydowanie zwiększa komfort na tak długim dystansie, po za tym możemy jechać z większym ciśnieniem w przedniej oponie, przez co na asfaltach jesteśmy szybsi. Każdy kto próbował tłuściocha bez amora i z, powie Wam, że lepiej jak on jest. Co jeszcze warto zabrać? Jak już wcześniej wspominałem, np. dużo wody, czy prowiant. Jak nas odetnie na odludziu, lekki rower w niczym nie pomoże. Mi raz brakło przed Sandomierzem i ratowałem się wcinając nie do końca dojrzałe jabłka, Co jak co, ale tu sadów nie brakuje... Czego nie warto brać? Sakwy boczne na widelec! Na asfaltową wyprawę, taką spacerową ok, ale kiedy przyszło przedzierać się przez krzaki, albo jechać 3 dni pod mocny wiatr, sporo przeklinałem. Koło Świecia mieliśmy bardzo trudny techniczny odcinek. Raz zerwało mi sakwę i wciągnęło między koło a lagę widelca. Rower stanął w miejscu, ale na szczęście jechałem wolno i nic się nie stało. Zamiast nich, wolałbym jedną dużą, taką zapełniającą trójkąt ramy. Pakunki by weszły tak samo, ale żagiel z czoła mniejszy i łatwiej by było przez te krzaki. Co jeszcze raczej bym nie brał na zawody? Namiot. Wziąłem swój taki "pół namiot" do ręki, ważący nieco ponad 1 kg i od razu rzuciłem w kąt. Również śpiwór zajmował za dużo miejsca, a przy zapowiadanej pogodzie nie był potrzebny. Lepiej zabrać lekką i o minimalnych wymiarach folię NRC. Z tego ludzie nawet namioty robią! Ja zabrałem jeszcze zgrabny i lekki pokrowiec na rower, oraz małą pompowaną poduszkę. Jednak jak tylko jest możliwość, lepiej nocować na kwaterze - ciepła kąpiel i krótki, ale treściwy sen, zdecydowanie przyspieszą regenerację i pozytywnie wpłyną na kolejny dzień zmagań. Pomijam już nawet czas potrzebny na rozłożenie i poskładanie namiotu, do tego rankiem mokrego... Co jeszcze? Zabrałem za dużo ciuchów! Zwłaszcza ciepłych, ale tu podszedłem nieco asekuracyjnie. Lepiej mieć niż ewentualnie zmarznąć. Jednak większość w ogóle nie użyłem. PS. Sorry, że mało piszę, ale jeszcze dochodzę do siebie.
    1 punkt
  9. Brawo @johnny_narciarz - wysiłek nie poszedł na marne
    1 punkt
  10. Maciek gratuluję, brawo.
    1 punkt
  11. I to jest najlepsza i najtańsza metoda Samego zapasu wody zabierałem na niektóre odcinki 3 litry! Czemu? Bo np. w niedzielę sklepy były zamknięte i można było jechać ponad 50 km bez możliwości zaopatrzenia. Czasem ratowali nas niezwykli ludzie, którzy dowiedzieli się o rajdzie i czekali na nas z wodą! To było mocno poruszające i miłe doświadczenie. Poszukam zdjęcia, o ile ktoś już tu nie puszczał... PS.Z ostatniej chwili - jednak mam kwalifikacje do MRDP Zachód! Moje starania zostały docenione.
    1 punkt
  12. Cześć Żeby dokonać wyboru trzeba się na sprawie znać a wtedy nie jest potrzebny żaden przewodnik. Inaczej nie jest to wybór tylko głupota. Swego czasu był pomysł ustawowego zakazu wspinaczki solo. Pierwszy byłem krytykiem tego pomysłu. Tutaj natomiast mamy inną sytuację. Ktoś (teraz to jest nadzwyczaj modne) bierze za kasę grupę leszczy i pokazuje im coś co z założenia powinno być zarezerwowane dla wybranych czyli tych, którzy posiadają odpowiednią wiedzę, przygotowanie, doświadczenie. Inaczej decyzja jest głupotą a osoba (zazwyczaj pośmiertnie) jest wyklęta przez środowisko. Pozdrowienia
    1 punkt
  13. W pierwszym półfinale kibicowałem Belgii, niestety nie wyszło. Naszła mnie jeszcze jedna dygresja, w finałowej czwórce są podobno same europejskie drużyny. Ja widzę tylko jedną. Hvala Hrvatskaaaa ajmoooooo w niedzielnym finale.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...