Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      41

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Mops

    Mops

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      464


  3. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 824


  4. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 110


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.02.2020 w Komentarze w blogu

  1. Dreiländereck - część 3 z 3. Nim przejdę do turystyki ośrodka granicznego, to jeszcze spojrzenie na nieczynny wyciąg orczykowy, przy trasie 900 metrowej. W przybliżeniu wygląda, to pięknie! Jakaż szkoda, że nie mogliśmy tutaj pojeżdzić Przy tym wyciągu znajdują się dwa warianty zjazdu - czerwony i czarny. I narciarsko, to byłoby tyle. Czyż małe nie jest piękne? Idziemy w stronę trzech granic. Po stronie słoweńskiej znajduje się chatka turystyczna: Drogowskazy dla rowerzystów: Ławeczka do kontemplowania widoków... Razor 2602 m npm: ...z Prisankiem 2547 m npm: Czyż nie jest tu pięknie?! Między chatką, a ławeczką jest makieta tej części gór: Szersze spojrzenie - po lewej stronie widoczne pasmo Triglava 2864 m npm oraz dolinka słoweńska z trasami biegowymi...a czy przypadkiem, po prawej stronie, to nie jest trasa narciarska ośrodka narciarskiego? Ktoś wie? Czy w miejscowości Ratece coś mamy do jazdy? Na mapach nie mogę tego znaleźć nigdzie. I jeszcze zbliżenie... Skały lśnią w słońcu - jeszcze, jeszcze troszkę głębiej i zobaczylibyśmy na poniższym zdjęciu Planicę, ze sławną mamucią skocznią narciarską Tablica turystyczna I niezwykle malowniczy widok na stronę włoską Wpisaliśmy się w ten pejzaż Robimy kolejne zbliżenie...ale co to za monument, o to za góra? W okolicy kręciły się również kolorowe jaskółki 😮 I Słoweńska antena Trochę wygląda inaczej niż te Austriackie. Całość wygląda tak... to co widoczne na powyższych zdjęciach + pamiątkowy pomnik traktujący o historii miejsca, antena włoska...i trochę zabudowań technicznych. No i symboliczne, geodezyjne miejsce styku trzech granic państwowych: Po stronie Karyntii jeszcze jeden symbol... tym razem bardzo regionalny I co? I kończymy naszą przygodę i SkiSafari po południowym regionie Austrii. Narty stop i powrót, po lunchu do domu. Szybko minęło... Podsumowanie narciarskie ostatniego dnia: Pozdrawiamy serdecznie Mariusz "marboru" i Paula.
    13 punktów
  2. Dreiländereck - część 2 z 3. Przygotowanie wszystkich stoków o poranku? Perfekcja! Wewnętrzna (ze szczytu 3Granic 1500 m npm) część ośrodka wygląda tak (widoczne trzy krótkie trasy przy orczykach): Nieczynny czarny fragment i widok w stronę Słowenii - warunki pod nartą - świetne! Cała górna część jest genialna dla początkujących narciarzy - narciarze zaawansowani będą się tutaj nudzić. Te traski są króciutkie: 250, 250, 550 i 900 metrów. Wyciąg jest dosyć ciekawy... Obok niego, na grani historyczna pamiątka po przebiegającej tu niegdyś mocno strzeżonej granicy: Zakręt orczyka - lina powrotna jest dookoła trasy 😮 250 metrowy zjazd przy lesie dół: I widok z góry na trasę i trasę "graniową": Widok z grani jest na pasmo górskie przylegające przy autostradzie prowadzącej z Villach w stronę Italii i Dolomitów, przypomina Goldeck - podobna wieża. Spojrzenie na doliny oraz ośrodek narciarski, który odwiedziliśmy pierwszego dnia - Gerlitzen: Jedziemy główną trasą - górna część, zaraz za zakrętem 90 stopniowym i stacją górną: Odcinek leśny na górze jest niezbyt szeroki, ale genialny do jazdy karvingowej! Pierwsza "ścianka" widok z góry wraz ze zbiornikiem na wodę, który był prawie pusty: Widok z dołu na ten sam fragment: Dalej fragment jest równy... Całość środkowej część trasy jest szersza, jest tutaj sporo ciekawych garbów i nierówności, krótkich ścianek - tutaj narta pracuje cały czas. Jest dynamicznie! Widok od dołu: Trochę dalej... I kolejny końcowy fragment, który nieco się zwęża ale jest równy i świetny do jazdy GS: Widok na górną część tego fragmentu: Dalej jest końcówka widoczna na zdjęciu numer 10 niniejszego bloga oraz widoczna na zdjęciu 11 - płaska, dolna część. Całość tej trasy to ok 3000 metrów i uwierzcie, gdy jest pusto a przygotowanie jak na zdjęciach, minimalna liczba narciarzy, to wyszaleć można się tutaj narciarsko, do przysłowiowego bólu ud! CDN
    11 punktów
  3. uważajcie na śnieg zasysający rowery! po za tym, nie wiem czy warto się męczyć dla takich widoków 🤪
    8 punktów
  4. @marboru Chyba coś mamy😉 Link do strony ośrodka http://macesnovc.si/ Mają tam 2 osobowe krzesło i albo trasę albo to krzesło ma 1400m Kilka zdjęć ze strony ośrodka
    7 punktów
  5. Heiligenblut – Grossglockner, czyli „Wielki Dzwonnik” Ski Część 2 Jazda do góry orczykiem Hochfleiss odbywa się do wysokości 2902 m npm, po kilku zjazdach i zaliczeniu wszystkich tutejszych tras. Pogoda poprawia się jeszcze bardziej...a my, co? Postanawiamy wspiąć się, najpierw na nartach (GS Skituring), potem jedynie w butach narciarskich, na tutejszy szczyt mieszczący się na wysokości 2989 m npm - Giajdtroghohe. Wieje, pada drobny śnieg ale zaczyna robić się pięknie! Odzyskujemy humor, werwę i radość z bycia w górach wysokich. Tutaj widoczność, ładna pogoda, to klucz! Robimy sesję zdjęciową Paula: Nie było łatwo - 87 metrów w pionie i odległość ok 350 metrów skutecznie nas rozgrzało i dostarczyło odpowiednią ilość endorfin. I jeszcze raz razem I ponownie Paula Pamiątkowa tabliczka znajdująca się przy krzyżu. Widoki tutaj są fantastyczne!!! Jak tu będziecie, to bardzo, bardzo polecamy by się również wybrać na taką przechadzkę Widok na Hocharn 3254 m npm: To po lewo od szczytu na jakim się znaleźliśmy, a po prawej stronie? A z bliska wygląda, to tak: Szczyt Hoher Sonnblick 3106 m npm oraz Obserwatorium Meterologiczne. Jak wyczytałem, jest to najwyższe takie obserwatorium na świecie działające cały rok. Funkcjonuje ono od 125 lat i zostało zbudowane przy użyciu prymitywnych wyciągów liniowych w roku 1886 roku. Tutaj też zanotowano najniższą temperaturę w Austrii -37,4 stopnie C. Jedziemy w dół - koniec przygody ze zdobywaniem szczytu. "Wielki Dzwonnik" pokazuje nam się jedynie przez parę sekund pomiędzy chmurami... jedynie sam szczyt - nagrało się nawet na krótkim klipie Myślimy sobie... dobre i tyle. Mamy jednak nadzieję, że jak z powrotem przeniesiemy się na tereny z poranka, to nam się ukaże. Jeździmy genialną trasą 2. Przeciera się, przeciera... Widok w stronę doliny, którą tu przyjechaliśmy autem: Ale niestety wybija godzina 16...i nic Chmura Spadamy na dół, przebieramy, chowamy narty i? I jest!!! Zaszczycił nas, pokazując w pełnej odsłonie! Na zbliżeniu widać jak mocno wiało tego dnia na wysokościach powyżej trzech tysięcy metrów. I po sekundzie... Piękny!!! Olbrzymia i monumentalna piramida zrobiła na nas olbrzymie wrażenie. Trochę żałujemy, że nie mieliśmy przyjemności spojrzeć na niego z wyższej wysokości, ale radość z tego że jednak wyłonił się dla nas i pokazał było ukoronowaniem tego narciarskiego dnia. Wracamy radośni do hotelu. Podsumowanie nart: Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    5 punktów
  6. Skupiłem się na walorach krajoznawczych, bo tak naprawdę, w tym ośrodku narciarskim przede wszystkim, to jest istotne - wysokie Góry i piękne widoki (nam niestety nie udało się w pełni tego przeżyć przez pogodę). Już się poprawiam i kilka bardzo istotnych, z punktu widzenia narciarskiego, informacji. 4 gondole (w tym kolej podziemna, która ma charakter tylko i wyłącznie łącznika pomiędzy dwoma częściami ON), Dwie gondolki tak naprawdę to jedna (z miasteczka na samą górę - możliwość dwóch przesiadek po drodze), najnowsza gondola, to ta z części Viehbuhel. Podsumowując typowo narciarskich kierunków komunikacji narciarskiej jest tutaj 2 gondole. Mamy jedno szybkie krzesło oraz 5 orczyków (w tym dwa na terenie Seppenalm i Tarernberg są niezwykle długie i męczące - te wyciągi powinny być wymienione na krzesła 4ki). Jeden z orczyków przy górnej stacji "kreta" to typowy wyciąg dla uczących się. Tereny dla narciarzy zjazdowych, to przede wszystkim warianty zjazdu: 11a+11 (bosko, długo, wspaniale), 2a+2 (świetna, urozmaicona i bardzo długa trasa, 5a+5 mega fajnie! Pozostałe trasy są mało ciekawe, bądź bardzo, bardzo płaskie gdzie nie da się rozwinąć odpowiedniej prędkości, by wejść na krawędzie (teren Viehbuhel dla narciarzy trasowych jest bez sensu). Ośrodek jest świetny natomiast dla narciarzy poza trasowych, których jest tu sporo. Wspomniany teren Viehbuhel jest dla takich właśnie Ski Riderów - trasy 1 i 5 nie są wymagające (moja subiektywna ocena), trasa 3 jest dla zaawansowanych narciarzy, a prawdziwa kosa i wyzwanie, to zjazd off piste trasą 2. Podsumowując, dla narciarzy trasowych jest to ośrodek na jeden dzień max, dla narciarzy poza trasowych zdecydowanie jest tu bardziej przyjaźnie i można by się pobawić dłużej. Wrażenia z jazdy są jak najbardziej pozytywne - my trafiliśmy na pogodę słabą, rano bez kontrastu i śmigowanie, potem kopce ze świeżego śniegu i też gdy przychodziły chmury, zero kontrastu (miejscami błędnik świrował). Przy lepszej pogodzie - narciarze trasowi trzema wymienionymi wariantami zjazdu będą zachwyceni. Mam nadzieję, że tych kilka zdań pomogło? Jeśli są dalej jakieś pytania, to bardzo proszę - piszcie
    4 punkty
  7. Takie mam mieszane uczucia, może też przez to, że to taka późna wiosna na zdjęciach. Z jednej strony ładne widoki, cisza, spokój, jedna trasa na której można się wyszaleć. A z drugiej strony... właśnie tylko jedna trasa, a chciałoby się jakiego urozmaicenia. U nas taki ośrodek to byłby hicior, a tam... no taki wpaść przed pracą jak się tam mieszka, zjechać kilka razy na full i do roboty. Albo żyć sobie tak jak Ci emeryci ;)
    3 punkty
  8. No ja w tym sezonie też zaliczyłem Nassfeld. Z tymi kilometrami faktycznie można natrzaskać. Mi wyszło w 6 dni 350 w dół. Vertikal ponad 50. I to jeszcze jednego dnia jeździliśmy na pół gwizdka bo zawierucha śnieżna była niemiłosierna. Zaliczyłbym go do top 5 miejsc w jakich byłem bez rozróżniania kolejności. Moja relacja krótka poniżej. Marboru robi dużo zdjęć, ja więcej opisuję. Może się komu przyda: Pozdrawiam.
    3 punkty
  9. @marboru - napisz proszę trochę więcej o wrażeniach z samego ośrodka - jakości tras i ich długości. Które trasy polecacie szczególnie - tutaj widzę w relacji generalnie pochwały dla 11-tki w wariancie (a) i dla 2ki. Jaka jest jakość samej infrastruktury itd. Czy generalnie polecacie - a jak tak, to bardziej na jedno- dwu-dniowy wypad, czy na dłużej. Absolutnie nie chce się do niczego przyczepiać, bo to super, że Wam się chce wrzucać tyle zdjęć i robić do nie opisy na blog, ale tym razem oprócz pięknych zdjęć, brakuje mi trochę wrażeń z jazdy po tych trasach i opisu samego ośrodka.
    2 punkty
  10. Zima marniutka nie tylko w Polsce Wiele ośrodków alpejskich ma problemy i skraca sezon. Ważne że załapaliście się jeszcze na jazdę w tym ośrodku. W 2017 roku w styczniu planowałem być w okolicy (Tarvisio oraz Sella Nevea - Bovec) ale było bardzo kiepsko ze śniegiem i czynne po jednej, max dwóch trasach i wyjazd odwołałem tydzień przed. Pozdrawiam
    1 punkt
  11. Wygląda to fajnie Widząc całość, na 100% tam jestem przy okazji kolejnej wizyty pod Villach...a z pewnością tam wrócę Dziękuję @gregre0 Tak jak pisałem - miejsce jest małe, na dzień, w którym w planach jest odpoczynek, bądź tak jak w naszym wypadku...w dniu wyjazdu - po nartach do pokonania 1000 kilometrów autem...bądź na dzień przyjazdu. To też świetnia opcja na wyjazd z dziećmi, bądź znajomymi, którzy uczą się jeździć. Dla wytrawnego narciarza, fajnie kilka godzin.
    1 punkt
  12. Mariusz, jak zwykle super relacja i fantastyczne zdjęcia. Co do samego ośrodka to podpisuję pod słowami Marcina
    1 punkt
  13. Jeszcze dam mapkę regionu. Stok o który pytał @marboru jest maksymalnie po prawej
    1 punkt
  14. Mnie tam nie mogłeś nim zarazić. Sam jestem od dawna jego permanentnym roznosicielem.
    1 punkt
  15. Będziesz zadowolony Grzegorz Na Nassfeld wybieraj termin bez ferii. Bo pogoda tam raczej włoska zawsze I kolejny raz mam dowód na to, że warto zarażać na forum nartowirusem Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  16. @kmarcin takie miejsca są doskonałe na pół dnia. Wg mojej oceny, dzień wyjazdu, bądź dzień przyjazdu. Wszystko jest powoli, nostalgicznie...i się nie stresujemy, że nie zdążymy wszystkiego zobaczyć i przejeździć Bardzo dziękuję Sam obrabiasz tysiące zdjęć, więc wiesz ile to czasu...choć na stoku jestem raczej szybki w robieniu fotek Prędzej Twój wyjazd wyjdzie niż mój - masz więcej czasu...a panika przejdzie, sytuacja się unormuje... Serdeczne pozdrowienia dla małżonki! Może kiedyś się spotkamy w czwórkę na jakimś stoku, kto wie
    1 punkt
  17. Przyznam się, że patrząc tylko na mapy, jakoś nie mogłem się do tego ośrodka przekonać. Ty jeden cel osiągnąłeś - Diament Karyntii wylądował na mojej liście ośrodków do odwiedzenia. A ponieważ należę do tych co mogą w dobrym ON zapaść na kilka dni, a ośrodek nie jest taki mały to wylądował dość wysoko na tej liście. Tylko skąd brać tyle urlopu, żeby ta lista przynajmniej przestała rosnąć?
    1 punkt
  18. Jaka zima jest każdy widzi... Ja mam zaliczkowany wyjazd do Livigno od 18 kwietnia, co z tego wyjdzie czas pokaże... Nie pisz,żeby nie zapeszyć Ja i pewnie wiele innych osób czekamy na wasze relację, trzymam kciuki żeby wszystkie plany wypaliły 👍 Pozdrawiam wraz z żoną, która też czyta Twoje relacje
    1 punkt
  19. No i wielki szacun Mariusz za ten blog, za opisy i za zdjęcia, bo to ogromnie pracochłonne i czasochłonne zajęcie. A za każdym razem bardzo dokładnie przybliżasz i pokazujesz każde miejsce i pozwalasz wyrobić sobie na podstawie relacji i zdjęć jakąś swoją opinię odnośnie danego miejsca. Świetna robota, brawo !!!
    1 punkt
  20. To ja dziękuję za te słowa @pasazer85 cieszę się, że czytacie, oglądacie te wpisy. Trochę zajmuje pisanie (ok 3 godzin), wybór zdjęć i tworzenie tego, mojego miejsca na Skionline...i to bardzo ważne dla mnie jeśli się komuś to przydaje A co do nart...cóż? W PL, ciężko...w Alpach - wielka niewiadoma. Na chwilę obecną u nas...żyjemy tym, że 20 marca jednak pojedziemy na ostatnie w tym roku SkiSafari...ale nie tylko?... nie będę na razie pisał, co się szykuje
    1 punkt
  21. Dzięki za ten blog 👍 Kurcze patrząc na warunki narciarskie w PL i epidemiologiczne w EU to kończąc ten wpis to to jak byś mi sezon zakończył, smutno troszkę jest luty a ja nie byłem na nartach od tygodnia,a Twoje wpisy przy życiu podtrzymywały Póki co zostaje Kasprowy i Chopok... Nie mniej jednak ślicznie dziękuję, tą i poprzednimi relacjami pomagasz w tworzeniu planów na przyszły sezon 👍
    1 punkt
  22. @Mops dzięki Ta właśnie trasa i przycinka w lesie jest widoczna na zdjęciu Nartoholik, z daleka wyczuje miejsce nartowania
    1 punkt
  23. Szkoda Marku, że nie udało się złapać To pewnie dlatego, że mieliśmy sytuację dynamiczną i tak naprawdę, ze względu na pogodę podejmowałem decyzję odnośnie miejsca nartowania w ostatniej chwili. Zazdroszczę kolejnego wyjazdu i cieszę się, że relację się podobają. Dziękuję Dzięki za wskazówki, przy kolejnej naszej wizycie w Karyntii, weźmiemy pod uwagę ośrodki, które wymieniłeś Spokojnie wrzucaj tutaj zdjęcia z tych miejsc. Dziękuję
    1 punkt
  24. @Sportego360 @lokiec3, Chłopaki cieszę się, że mamy podobne zdanie na temat Nassfeld Podsumowując blog dotyczący tej stacji narciarskiej chyba zgodzimy się wszyscy, że jest to niewątpliwie Diament spośród ON Karyntii Pozdrawiam serdecznie!
    1 punkt
  25. Zachęciłeś . Szkoda, że już jestem po odwiedzinach w Karyntii. Tydzień za późno a na pewno wpisałbym na liste do zobaczenia. Ja znów przejechałem na stronę włoską do Tarvisio i byłem na stokach Monte Lussari. Jak nie byłeś to polecam - na górze odjazdowe miasteczko z klimatem. Mogę podrzucić zdjęcie, nie będę tu wrzucać by kogoś nie zmylić i też nie zaśmiecać Twojego wpisu
    1 punkt
  26. Dokładnie czuje to sam. Przygodę z Nassfeld zacząłem 3 lata temu i staram się tu wracać co roku. Uwielbiam te czerwone trasy. Myślę, że tutaj można bić rekordy przejechanych kilometrów na zjazdach do nie traci się czasu na łączniki typu taśma, orczyk czy też wypłaszczenia. No a w dodatku ten długi zjazd na koniec jazdy daje możliwość dodania sporo kilometrów. Można powiedzieć, że w tym roku się rozminęliśmy. Byłem w tą sobotę i warunki były idealne. Za to w poniedziałek już nie - zrobiło się zbyt ciepło Ta stacja ma po porostu POTENCIAŁ !! Dzięki za opis, ja za jakiś czas będę wrzucał przejazdy z poszczególnych tras na YT :). Dam znać, to może więcej ludzi zachęcimy do odwiedzenia tego ośrodka. 👌
    1 punkt
  27. @marboru - wielkie dzięki. Rzadko się ten ON przewijał przez forum, więc tym bardziej dziękuję za info. Kiedyś chciałem tam pojechać na 3-4 dni, ale widzę że to chyba nie miałoby olbrzymiego sensu, chyba że z rodziną i dzieciakami - wtedy niekoniecznie zależy mi na kilometrach.
    1 punkt
  28. Po tych wszystkich złotkach i diamencikach czekałam na perłę w karantańskiej koronie i się doczekałam . Bardzo ciekawy ośrodek, mam nadzieję że będzie mi dane tam kiedyś zawitać zimą. Pięknie to opisałeś! Großglocknerstraße w lecie może i legendarna na rowery, ale ja byłam bardzo zawiedziona - olbrzymi ruch samochodowy, autokary, motocykle, spaliny, a lodowiec Pasterze to bardzo komercyjne miejsce z brzydkim, wielkim garażem podziemnym, tłumem ludzi i tandetnymi pamiątkami. Sam lodowiec w lecie też niespecjalnej urody - szybko się stamtąd zwinęliśmy.
    1 punkt
  29. Nassfeld - cześć 2 Teraz eksplorujemy zjazdy znajdujące się na zboczach Madritschen Kopf oraz Tressdorfer Hohe - na poniższym zdjęciu widoczne na wprost. Pod wyciągami zaczyna robić się tłoczniej. Narciarze poruszają się jednak w przeciwną stronę do nas i nie czekamy dłużej niż dwie minuty do wyciągów. Zaliczamy trasę numer 40 - jest fantastyczna! Trasę 23. Przejeżdżamy przez środek miasteczka, pomiędzy budynkami, po szosach asfaltowych - przygoda! Na tych miejskich fragmentach należy uważać na sprzęt. Pojawia się trochę ciemnego śniegu z drobnymi kamyczkami. Jeździmy tutaj ostrożnie. Zaliczamy przejazd slalomem na części trasy 21 przy orczyku i po zrobieniu wszystkich tras zmierzających do Sonnenalpe Nassfeld, przedzieramy się dalej! Wszystkie kolorowe linie ośrodka Teraz szusujemy w okolicach Troghohe oraz Trogkofel 2280 m npm (widoczne na wprost na poniższym zdjęciu): Podążamy tam trasą 63. Tutejsza tablica informacyjna: Przytrasowe atrakcje: Docieramy do punktu widokowego, górna stacja gondoli 22, Troghohe 2020 m npm. Za moimi plecami Italia. Granica Austrii i Włoch, to charakterystyczne miejsce Paula jest bardziej Włoska... ...a ja austriacki Widok w stronę Włoch jest cudowny! Z drugiej strony, kolejna niezwykła formacja skalna 😮 Kontynuujemy jazdę trasą czerwoną 70... ...a później czarną 75: Dół tej trasy zbiega się przy dwóch stacjach kolejek 22, 23. Przy wagonikach 23, trasa czerwona 77: Dzień kończymy na trasie prowadzącej do Tropollach, bardzo długa i malownicza 80. Robimy ją dwa razy. Nasz drugi dzień pobytu w Karyntii kończymy rysując na mapach takie oto kształty... Jesteśmy zachwyceni miejscem! Trasami, widokami, rozmachem stacji narciarskiej! Nassfeld, to prawdziwy diament w koronie ON Karyntii Będziemy tęsknić za tutejszą przestrzenią... marboru i Paula
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...