Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.07.2020 w Odpowiedzi
-
4 punkty
-
2 punkty
-
Na przełomie czerwca i lipca miałem startować w czterodniowej etapówce Bike Adventure w Szklarskiej Porębie, niestety z powodu COVID-19, zawody przełożono na 2021, a skoro kwatera była wcześniej zarezerwowana, więc grzechem było nie pojechać i na luzie pojeżdzieć po tych rejonach. Poniżej kilka zdjęć z wycieczek po Karkonoskich i Izerskich szlakach. Zaliczone szlaki rowerowe w okolicach Szklarskiej Poręby, Pasmo Rowerowe Olbrzymy-część wschodnia, Singletrack Szklarska Poręba, Singltrek pod Smrkem. Podsumowując to prawdziwa rowerowa kraina i dla MTB i dla szosowców też(chociaż to nie ja).1 punkt
-
Dzisiejsze kręcenie to znów wycieczka do zachodniego sąsiada, choć dystans i parametry tym razem raczej emeryckie 😄. W świetle ostatnich dyskusji na temat celów i motywacji chciałam się przyznać, że moim dzisiejszym celem i motywacją były bardzo dorodne wiśnie i czereśnie w dolinie Salvey, do których da się dojechać raczej tylko rowerem, bo obsadzona jest nimi pewna ogólnodostępna, acz peryferyjna droga gruntowa. Wiem, że to brzmi pewnie strasznie trywialnie w kontekście wszystkich podniosłych dysput na temat osiągów, szlifowania formy i planów treningowych, ale mam parę ładnych zdjęć z Salvey i pobliskich okolic - nieco bardziej na zachód od Odry niż rejony, w których byłam tydzień temu. Może ktoś ma ochotę obejrzeć, a jak nie, to trudno. Idylliczna dolina Salvey łączy miasteczka Tantow i Gartz, niedaleko polskiej granicy. Jest w niej kilka starych młynów i sielankowe krajobrazy: Tanova buszująca w zbożu: Od Gartz kontynuowalismy Marchijskim Szlakiem Terenowym (Märkischer Landweg), oznaczonym takim niebieskim iksem: Kummerow: Pierwsza połowa wycieczki prowadziła prawie w całości po takich drogach gruntowych polami i w lesie, aż do Jamikow. Raczej płasko. Potem była boczna droga asfaltowa, za to w terenie już dość pagórkowatym, więc było urozmaicenie. Stare i nowe wiatraki w Luckow: Celem wycieczki było również sprawdzenie, jak mój ostatni nabytek, tj. smartband z gps Garmin Vivosport sprawdzi się w takich dłuższych aktywnościach. Sprawdził się całkiem dobrze, bo po eksporcie danych do Stravy nawet nastąpiło rozpoznanie czasu faktycznego poruszania się, tak jakby była aktywowana autopauza, a zapis danych chyba dokładniejszy niż ze smartfona..1 punkt
-
Ja kiedyś byłem w Bułgarskich górach, głównie w Bańsku. Miejscowi powiedzieli nam, że nie opłaca się jechać w góry kolejką, lepiej autem. I faktycznie wjechaliśmy legalnie na ponad 1900 m.n.p.m a kolejka wjeżdżała sporo niżej. Stamtąd prowadził fajny szlak nad jeziorka w alpejskim stylu, nad najbliższym były tłumy, ale godzinę dalej było następne - większe, a nad nim pustki. Co ciekawe w pobliżu można zobaczyć średniowieczną mozaikę z Jezusem lecącym w komos rakietą.1 punkt
-
1 punkt
-
Szanowny @JC będzie "na stare" lata haratał "Otesanka" w Scyrku Ile jeszcze w Wiśle wody musi przepłynąć by zmienił się stosunek do elektryków? Zła informacja jest taka dla niektórych, że przejmują one już ogromną część rynku. Kto wie czy za 5-10 lat nie będą one stanowiły podstawowego wolumenu sprzedaży większości marek. Na elektryki takie jak na zdjęciu zaczynają się przesiadać ludzie stosunkowo młodzi z bogatym doświadczeniem jazdy po górach tradycyjnymi metodami. Dla nich do tej pory nie stanowiło kłopotu całodzienne kręcenie z wynikami 40-50km i pod 2 tys w górę. Czas przestać patrzyć na wspomaganie prądem przez pryzmat gościa z brzuchem z jakimś pseudo niedowładem. Jest nawet gorzej bo dla wielu takich barierą są nadal słabe baterie czyli inaczej mało prądu. Czekają jeszcze na zasobniejsze w waty baterie.1 punkt
-
1 punkt
-
Pinky-ok pisze o koniach w Bułgarii. Przypomniało mi się jak kiedyś biwakowalismy w okolicy Jakurudy. Przyczepił się do nas gościu z oslem zaprzezonym do furki. Bardzo intrygowal go radiomagnetofon panasonic na 2 kasety, pytał o cene. Brat odpowiedział mu, ze za magnetofon musiałby dać cały ten zaprzęg. On oczywiście się nie zgodził bo to było za drogo. Mówił, że hilada lewa to za dużo. Brat zapytał go, to ile u was kosztuje prawdziwa fura z koniem? Ten odpowiedział - hilada ( czyli tysiac). Brata to zdziwiło, osiol z furka wart tyle samo co koń z fura? Bułgarii odpowiedział ze tak! Potem dodał pokazując na osła, tego to nie trzeba żywic, zje wszystko, a utrzymanie konia to kosztuje! Tak to dowiedziałem się jak cenne są osly!1 punkt
-
te wkładki ze zdjeć to już raczej nie do uratowania, ładnie poniszczone, ja bym reklamował, tu zadziała psychologia nigdy nie będziesz do końca zadowolony dużo poza tym za te wkładki BTW w ramach auto Mikołaja tez byłem u bootfittera tydzień temu jak przetestuje napisze bo ciekawe buty sobie sprawiłem póki co chodzę tak po domu, żona puka sie w czoło1 punkt
-
0 punktów
-
0 punktów







