Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 273


  2. wojgoc

    wojgoc

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 573


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. mirekn

    mirekn

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 001


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.11.2020 w Odpowiedzi

  1. Z własnego doświadczenia a mam nieliche - jak mawia mój Ortopeda " ..jak wynajdą coś, co naprawdę regeneruje tkanki wewnątrz stawów ... to będzie medyczny Nobel" ja wspieram się co 8-9 miesięcy kwasem hialuronowym w dawce One Shot, a z suplementów Chondrovox co 3 miesiące. Bardzo dobrze reaguję na kwas i naprawdę u mnie daje on dobry wynik, stosuję taką kurację już 4 lata. W tym roku w bardziej zdezelowanym kolanie dodatkowo po raz pierwszy osocze bogatopłytkowe. Miesięcznie przebiegam około 250 - 300km teren nie beton i daję radę. No to Zdrowia dla Kolegów Pozdrawiam mirekn
    3 punkty
  2. Podziwiam zapał i determinację - przebiec 300km/m-c robi wrażenie, zwłaszcza przy takich problemach ortopedycznych.
    2 punkty
  3. @Mitek @Bumer Po pierwsze to nie ma takiego parametru jak "reaktywność" opony - bo niby jak to zmierzyć? Kiedy zaczyna piszczeć? Abstrakcja. Oczywiście opona daje mnóstwo informacji zwrotnych, ale w przeciwieństwie do wywodu Bumera, dźwięk ma w tym znikome znaczenie. Te informacje czuć na kierownicy, oraz na... dupie. Ale prawdziwe bzdury zaczynają się we fragmencie, który cytowałem, o tym jak to opona sportowa nie ma tej mitycznej reaktywności, czyli Absurdalne tak bardzo, że nie wiem od czego zacząć. Opony sportowe, zwłaszcza sparowane ze sportowym zawieszeniem dają mnóstwo informacji o tym ile przyczepności oferują. W gigantycznym uproszczeniu czuć to poprzez np. agresywność reakcji na inicjację skrętu, odczucia na kierownicy wewnątrz zakrętu, czy odczucia na dupie przy wyjściu. To jest naprawdę tak duże uproszczenie, że aż trochę karykatura. Wszystko zależy od balansu, typu samochodu, warunków na torze i mnóstwa innych czynników. Co do tego ciekawego stwierdzenia, ze opona nagle "puszcza" - a jaka opona tak nie robi? Jeżeli przez puszcza Bumer ma na myśli całkowitą utratę przyczepności, to każda opona w pewnym momencie nagle puszcza. To że opony drogowe często kiedy zaczynają się ślizgać przed całkowitą utratą przyczepności piszczą, nie świadczy o jakiejś mitycznej reaktywności tylko o twardszej gumie, niż w sportowych slickach. Sportowe opony, też wydają dźwięki kiedy się ślizgają, tylko, że bardziej szumią niż piszczą. Z całym szacunkiem, to chyba świadczy o kierowcy, a część o mocy silnika i doborze biegu to już taka abstrakcja, że nawet nie rozumiem co miałeś na myśli. Na sportowych slickach jedziesz po prostu dużo szybciej niż na drogowych oponach, więc rzeczy dzieją się szybciej, a z tego powodu czasu na reakcję jest mniej. Ale tak naprawdę to jest go proporcjonalnie tyle samo, po prostu nie da się utracić przyczepności w tych samych warunkach na drogowych i sportowych oponach. @Bumer nie bierz do siebie moich komentarzy, nie próbuję Cię w żaden sposób obrażać. Po prostu napisałeś rzeczy, które nie mają pokrycia w rzeczywistości, w przeciwieństwie do wcześniejszych postów o oponach drogowych. Chyba o tamtych masz dużo większe pojęcie niż o sportowych. Tak, zawodowe, wieloletnie. Chętnie poopowiadam o realiach wyścigowych jeśli będzie okazja, ale to chyba nie to forum!
    2 punkty
  4. Trochę odbiegnę od tematu, ale tylko pozornie, bo to co napiszę ma drugie dno... Na naszym forum, na skionline, na wielu innych strona, w tym na dużych portalach oraz na Facebook pojawiło się wiele informacji na temat Ischgl. Oczywiście temat nośny, clikbite'owy. Jedne teksty piętnowały Ischgl za ich nonszalancję w podejściu do epidemii inne przynoszą dobre wieści o wyciągnięciu wniosków i przygotowaniach do sezonu. Ja też publikowałem teksty o Ischgl, o przygotowaniach, o planach na zimę i ... Za każdym razem komentarza są jednolite w treści... - jedź do Ischgl wirus już na Ciebie czeka, - Ischgl to źródło epidemii w Europie, - Zachłanni właściciele hoteli i kolei itp... Ale... takie komentarze można przeczytać w Polsce! Ja pozwoliłem sobie przejrzeć kilka postów na FB na tronach angielskojęzycznych. Tam komentarze są w takim tonie: - super, że wyciągnęliście wnioski, - nie przyjechaliśmy w marcu, ale w tym sezonie na pewno będziemy, - jak dobrze, że już blisko otwarcia sezonu, będziemy ze znajomymi. Nie przeczytałem ani jednego komentarza w "polskim stylu"! Jeżeli były komentarze, w pewien sposób krytyczne, to była w nich merytoryka i fakty, na które inni użytkownicy i samo Ischgl starali się odpowiedzieć i wyjaśnić. I teraz drugie dno... Zachodni klienci nie porzucają planów wyjazdy do Ischgl, nie piszą, że teraz Ischgl powinni zaorać. U nas, wiele osób najchętniej przeczytałoby newsy w stylu - Ischgl zamknięte, zbankrutowało. Odnosząc to do mnie i skionline.pl - mam trudną sytuację, nie proszę o pieniądze, ale mimo to, mogłem przeczytać - Jacku, co ostatnio zorganisowaleś dla useròw ?. @marboru nawet nie pamiętałem, że tyle tego się uzbierało Wirus pochłonął już skiinfo, pewnie jeszcze wiele stron upadnie. Dla mnie skionline.pl jest całym życiem zawodowym, któremu poświeciłem ponad dwadzieścia lat życia. Łatwo jest oceniać moją działalność z zewnątrz, dla wielu z Was wygląda to tak, że nic nie robię, tylko jeżdżę na nartach i jeszcze mi za to płacą. Ale każdy z Was może usiąść do komputera i stworzyć bloga, vloga, forum, stronę na dowolny temat, ale... tego nie robicie. Bo to jest działalność jak każda inna. Też płace podatki, zusy, biegam do urzędów skarbowych. wystarczy 🤨
    2 punkty
  5. Moi Drodzy, Sytuacja na rynku turystycznym, jaka jest, pewnie większość z Was się domyśla. Ja straciłem praktycznie wszystkie przychody w marcu, kiedy to wycofane zostały wszystkie kampanie reklamowe. Letnie plany, które zapowiadały się bardzo obiecująco, wirus zdusił zanim jeszcze zaczęły się materializować. Sezon zimowy, który jest moim główny źródłem przychodów zapowiada się... trudny, jak nie bardzo trudny. Ale muszę przetrwać, skionline.pl musi przetrwać. A bez Was tego nie da się osiągnąć. Dlatego uprzejmie proszę Was o wsparcie! Nie będę podawał numeru konta bankowego, bo nie to mam na myśli. Choć wiele portali, blogów, kanałów na YouTube właśnie w ten sposób gromadzi środki na działalność. Być może i ja będę zmuszony uruchomić konto na Patronite lub podobnej platformie, ale na razie... Na ten moment proszę Was o wsparcie w innej formie, która w żaden sposób nie wpłynie na uszczuplenie Waszych portfeli. 1. Na stronie znajdziecie formularz booking.com, jeżeli dokonujecie rezerwacji hoteli w zimie i lecie, na wyjazdy prywatne, czy służbowe, proszę zróbcie to przez formularz na mojej stronie. Może Wasi znajomi planują rezerwację, szepnijcie im słowo, aby przeszli przez skionline.pl Wy nie stracicie na tym żadnych bonusów booking.com, ceny nie będą wyższe, a ja za każdą opłaconą przez Was rezerwację otrzymam drobną prowizję. 2. Każdy z Was ubezpiecza się przed wyjazdem na narty jak i przed letnim wypoczynkiem na słonecznych plażach. Na forum pojawił się formularz ubezpieczenia, który należy do rankomat.pl. Wkrótce będzie na wielu innych podstronach. Macie do wyboru wielu ubezpieczycieli i wiele wariantów ubezpieczeń. Tu zasad jest podobna jak na booking'u. Każda zakupiona przez Wasza polisa będzie wsparciem dla skionline.pl 3. Reklamy. Nie nakłaniam Was do klikania w reklamy, bo to nie jest etyczne. Ale może Ci z Was, którzy mają włączone AdBloki dodadzą skionline.pl do listy stron, na których reklamy się pojawią. Reklamy na skionline.pl nie są nachalne, nie ma pop-up'ów zasłaniających ekran. Banery, to jedno z głównych źródeł moich przychodów, a blokowanie ich powoduje, że ja nie zarabiam. 4. Kanał na YouTube. To moje najmłodsze dziecko, które wchodzi w trzeci sezon życia. Jeżeli moje Vlogi są dla Was interesujące, uważacie, że warto je obejrzeć, że Wasi znajomi powinni je zobaczyć, oglądajcie i polecajcie. Tam przy filmach też pojawiają się reklamy, które grosik, po grosiku składają się na kolejne złotówki. Oglądając moje Vlogi, też mnie wpieracie. To tyle. Dziękuję za zrozumienie i będę Wam wdzięczny za każdą rezerwację, za każdą polisę, za każde wyświetlenie reklamy, za każde obejrzenie vloga. Jacek / skionline.pl
    1 punkt
  6. Jeżdżę, chodzę, pływam- ba ile czas pozwala. Narty rekreacyjnie na własna odpowiedzialność. Ale jak mi tydzień przed zaplanowanymi nartami pękła kość w nadgarstku, to mi mój ortopeda tak wyprofilowal gips bym mógł kijek trzymać 😁
    1 punkt
  7. A jak ja się nie udzielam na fejsie i tego nie chcę, to jest jakaś forma wsparcia forum? WB
    1 punkt
  8. To zacznij jeździć na rowerze, pływać kajakiem, uprawiać marsze na orientację, na nartach jeździsz więc nie jest tak tragicznie chyba... Mirkowe bieganie to tylko przykład. Ja też mam zabronione bieganie ale robię kupę innych rzeczy, Ty pewnie też. Pozdrowienia
    1 punkt
  9. Cześć Tak jak pisałem - nie jestem specjalistą ani wyczynowym kierowcą - ale mam wrażenie, że w języku kierowców rajdówek ( a i wyścigówek pewnie też, Bumer wyprostuje jakby co), chodzi o szybkość reakcji samochodu związaną z taką czy inna oponą w danych warunkach. Porównując do nart - reaktywna wchodzi natychmiast na krawędź a mniej reaktywna wolniej - nie wiem czy to dobre porównanie. Pozdro PS. Przepraszam ale ciągle się nie mogę przyzwyczaić do tego edytuj w menu a nie na dole.
    1 punkt
  10. Cześć Ale temat o oponach i bardzo ciekawy tym bardziej, że głos zabierają ludzie znający się na rzeczy a nie teoretycy czytający Motor. W każdym razie ja z przyjemnością poczytam, tym bardziej, że przez parę lat byłem zawodowo związany z rajdami ale nie z ich stroną ściśle techniczną w sensie techniki jazdy czy ogólnie technicznych aspektów ścigania. Pasjonujące ale dawne czasy... Pozdrowienia
    1 punkt
  11. Jeszcze trochę wiadomości o oponach (nie tylko zimowych). Bardzo ważną cechą każdej opony jest jej reaktywność. Reaktywność to cecha mówiąca o informacji jakie daje nam opona podczas jazdy. Oczywiście kiedy jedziemy na wprost to ta informacja jest praktycznie zerowa, no ale kiedy na wprost przyspieszamy, albo hamujemy, możemy po oponie spodziewać się efektów dźwiękowych i nie tylko. To samo dotyczy np pokonywania łuków. Opona reaktywna niejako sygnalizuje nam co się z nią dzieje i co może się z nią dziać kiedy nasilimy impuls działania. Tak więc przy pokonywaniu zakrętu, kiedy nam opona zaczyna popiskiwać, wiemy że zaraz zacznie piszczeć i potem ślizgać się. Bardziej wprawni kierowcy odczują zmniejszenie czucia na kierownicy, jakąś gumowatość zawieszenia. Opona reaktywna daje nam sygnały i pozostawia czas na działanie przeciwdziałające celem nie doprowadzenia do utraty trakcji i stabilności. Prawdę powiedziawszy czym opona bardziej reaktywna tym lepsza. Opony sportowe, np slick są praktycznie pozbawione tej cechy. Opona taka trzyma, trzyma i nagle bez informowania kierowcy o dochodzeniu do jakiejś granicy po prostu puszcza. Kierowca praktycznie nie ma czasu na reakcję, często reakcja nie jest praktycznie mozliwa z uwagi na ograniczenia wynikajace z szerokości drogi czy choćby mocy silnika i doboru odpowiedniego biegu. Kiedyś publikowałem Wam filmik z zawodów na Torze Kielce gdzie to na pierwszym zakręcie obróciło mnie i walnąłem w oponę wyznaczającą granicę trasy, auto zgasło. Na filmie wygląda to jakbym nie robił nic i patrzył jak mnie obraca. Prawda jest zupełnie inna. Miałem opony bardzo miekkie ale jeszcze zimne. W zakręt wjechałem z dużym zapasem przyczepności no ale głębiej na tym zakręcie pojawiło sie trochę więcej wody. Znam ten zakręt, wiem że tam jest asfalt bardzo śliski, wiem co tam jest kiedy jest wilgotno, kiedy jest mokro, kiedy jest warstewka wody i kiedy jest woda. Po prostu puścił tył, bo zimny i lekki, dodanie gazu nic nie dało bo ślisko i nie było trakcji, koła buksowały. Daje ten przykład jako obraz praktycznie zerowej reaktywności opony. Podobna sytuacja może wystąpić na oblodzonej nawierzchni, czarnym lodzie czy w innej sytuacji kiedy jezdnia jest praktycznie bez przyczepności. Tak więc trzymajcie się mocno jadąc na narty i nie tylko.
    1 punkt
  12. Cześć Z własnego doświadczenia a mam nieliche - jak mawia mój Ortopeda " ..jak wynajdą coś, co naprawdę regeneruje tkanki wewnątrz stawów ... to będzie medyczny Nobel. 100% racji. Wszelkiego rodzaju preparaty tego typu mają działanie krótkotrwałe i raczej na zasadzie placebo i uśmierzenia dolegliwości bólowych, generalnie bzdura. Pozdrowienia
    1 punkt
  13. Cześć Szczerze... W życiu - a jeżdżę ponad 45 lat i były sezony po prawie 3 miesiące zazwyczaj za granicą - widziałem na stoku może 10-12 osób, które postawiły mnie do pionu, i których jazdę zapamiętałem na lata (zawodów nie liczę). Reszta lepiej lub gorzej jeździ. Zawodnika poznasz od razu ( zawodnika !) a nie gościa, który obił parę tyczek przez cztery czy pięć lat jako dziecko. To jest bardzo duża różnica w stylu (tutaj to określenie właśnie idealnie pasuje) jazdy. Nie chodzi o technikę tylko pewność stania, dynamikę, kąty, szybkość itd. To są rzeczy jakich amator nigdy nie dogoni chyba, że zzumowany na jazdę sportową wariat, który uderzy w regularne treningi z dobrym trenerem i do tego ma smykałkę. Ja jestem najzwyklejszym amatorem na dodatek przez ostatnie lata bardzo mało jeżdżącym i w związku z tym nieobjeżdżonym. Mam jedną przewagę nad 90% innych amatorów - naprawdę wiem jak powinna wyglądać i na czym mniej więcej polega jazda na nartach, więc byle czym się nie zachwycam. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  14. A ile CI zapłacił za pozycjonowanie?
    1 punkt
  15. Drogi @Mitek - skoro Ty ze swoją wiedza, doświadczeniem, umiejętnościami, zaliczasz siebie do typowych amatorów, to ja będąc w podobnym wieku co Ty zacznę sie zaliczać do początkujących maruderów narciarskich. Wg mnie to Ty taki sam amator jak @marboru, @JC, @Cosworth240,@przemo_narciarz czy @Wujot - o kilkudziesięciu innych forumowiczach nie wspominając. Bo @Chrumcia to przynajmniej startuje w zawodach😁
    1 punkt
  16. Cześć Spokojnie. Z tego co piszesz jesteś pasjonatem - zrobiłeś kurs więc jesteś - proste. Natomiast spojrzenie, które przedstawiłeś powyżej jest z pierwszym zdaniem zupełnie niespójne - stąd takie reakcje i brak porad. Pozdrowienia
    1 punkt
  17. Cześć Nie tu się nic nie zgadza, naprawdę. Ja również jestem typowym amatorem i prawie dwa razy starszym od Ciebie ale żadna narta nie stanowi problemu. "Testowanie" nic nie daje bo dobre narty już masz. Po prostu nie rozumiem. Narta niczego nie zmieni w kwestii prędkości a dobór krótkiej miękkiej narty powoduje tylko utratę sterowności i w efekcie katastrofę techniczną. A czy narty są z pewnością dobrze przygotowane?? Pozdrowienia
    1 punkt
  18. Patrzycie na to z perspektywy naprawdę dobrych narciarzy. My, amatorzy (nawet jeśli jeżdżący od wielu lat), nie mamy aż takich umiejętności aby poskromić szybkie, zawodnicze narty. One same wymuszają na Tobie prędkość, która jest po prostu przerażająca dla wielu osób i w pewnym momencie bardziej skupiasz się na tym aby wyhamować niż trzymać odpowiednią technikę. Moi znajomi mają podobne zdanie i... nawet nie chcą ode mnie pożyczać tych nart. Są dla nich za ciężkie, za długie i zbyt trudne w prowadzeniu. Wolą narty krótkie (zbyt krótkie w mojej opinii - bo sięgające do szyi/podródka - ale to nie temat wątku) aby jeździć spokojniej. No ba, 30tka mi stuknęła niedawno, to już zaliczam się do starszych. I to jest chyba najrozsądniejsza opcja. Wymienię sobie buty, bo mają z 8 lat. 😆 Niestety nie. Musicie mi uwierzyć na słowo, że technikę jazdy znam całkiem całkiem. Gorzej z jej egzekucją na najtrudniejszych trasach. Szczególnie francuskie stoki pełne muld w połączeniu z moją ciężką, długą deską sprawiają, że w pewnym momencie po prostu nie mam siły.
    1 punkt
  19. Dlaczego? Może jest to starszy pan, który musi się już trochę oszczędzać np. z racji zdrowia, a jeszcze chciałby mieć przyjemność z jazdy . Po co takiej osobie zawodnicze narty i walka na czarnych trasach?
    1 punkt
  20. Nie zauważyłem wcześniej Twojej odpowiedzi. Mam około 12 lat doświadczenia w jeździe + ukończony kurs instruktora narciarskiego (rekreacji ruchowej, nie PZN, oczywiście). Czyli nie jestem tak bardzo początkujący. Umiem jeździć, lecz 4 dni jazdy raz na rok (albo dwa ostatnimi czasy) sprawiają, że moje narty są dla mnie po prostu zbyt wymagające. Chcę czerpać radość z jazdy a nie walczyć o życie na czarnej trasie.
    1 punkt
  21. Post @artix po którym rozwinęła się dyskusja nie jest negatywny. Znając Go od lat, wiem co miał na myśli i jaki miał cel: trzeba działać. Coś zrobić, zorganizować A więc dobrze!!! Jak tylko zacznie się sezon narciarski i na "mojej" ziemi otworzą stacje narciarskie - pogadam z jednym z Właścicieli i zorganizuję takie spotkanie na stoku dla Skionline. Spróbuję zorganizować jakąś zabawę na tyczkach i miejsce na biesiadę po nartach. Ponieważ będzie to impreza grupowa postaram się wynegocjować dobrą cenę na jazdę dla naszej grupy. Dam odpowiednio wcześniej znać i ustalę termin w taki sposób by mógł w szczycie sezonu, wśród masy obowiązków przyjechać również @JC . Mam nadzieję, że kluczowe dla wszystkich będzie spotkanie, wzajemne poznanie się, a nie kilometry tras narciarskich itd. Ot spotkanie na małej, kameralnej górce w celach zacieśnienia znajomości i ujawnienia w realu. @tanova mam nadzieję, że korona odpuści i przybędziesz. @artix liczę, że też się zorganizujesz Co Wy na to?
    1 punkt
  22. Bzdura, nie można tak bardzo upraszczać. Gdy JC skasuje obraźliwe posty usera pokroju Kodomita to źle i ktoś się oburza, a gdy pozostawi na forum to też źle i ktoś się oburza. W tej materii JC jest między młotem a kowadłem, bo niestety niektórzy użytkownicy rezygnują z aktywności widząc bardzo chamskie kłótnie na forum.
    1 punkt
  23. Zatem napisz @artixproszę co konkretnie Twoim zdaniem miał by zorganizować Jacek? Kulig ? świniobicie ? pieczenie barana ? @Victor to już było kilka lat temu - zaproszenie Jacka do wyjazdu w Pireneje zostało delikatnie pisząc …...……. (powiedzmy że nie doszedł do skutku)
    1 punkt
  24. Cześć Jasne, zawsze się przyda. Nawet dojście pod stok, parę intensywniejszych ruchów coś daje (jak się już komuś klasycznie rozgrzewać nie chce). Pamiętać też warto o tym, że pierwszy zjazd/zjazdy powinny być spokojne, traktowane jako zapoznawcze,"rozgrzewkowe" właśnie. Pozdrowienia
    1 punkt
  25. Rozgrzewka i rozciąganie przed każdym nartami. Wystarczy kilka minut 👍
    1 punkt
  26. Właśnie konferowałem z kolegami z ekip sportowych,galimatias w podejmowaniu decyzji jest totalny.Jedni wybierali się na halę do Druskiennik,oprócz obowiązku testu jeszcze przysłali im kosmiczne wytyczne sanitarne w lokalizacji i poruszaniu się.Drudzy proponują mi Sulden w przyszłym tygodniu,gdzie FiS code jest wymagany, ale są tam jeszcze zaległe mistrzostwa Włoch od poniedziałku,więc też nie wiadomo,co cię spotka.Trzeci jadą na szwedzki lodowiec..
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...