Z Campitello bez dojazdów jest tylko wjazd gondolą na Col Rodella , gdzie ląduje się już na Sellarondzie. Jest tam głównie czerwono. Można podjechać na Belvedere, gdzie jest dużo różnego jeżdżenia, albo jeszcze dalej do Arabby, ale tam raczej dominuje AC Milan, czyli czerwono i czarno. Można podjechać do Val Gardeny w okolice Comici i okolicznych krzeseł i tam dobrze pojeździć. Natomiast samochodem można podjechać do Canazei i stamtąd wciągnąć się na Belvedere. Można podjechać do Pozza di Fassa i objeździc Ciampac, ale to raczej dla dobrze i bardzo dobrze jeżdżących. Obok Pozza jest Pera, skąd można wjechać strasznie wolnym krzesłem do Catinaccio- widoki wspaniałe, narciarsko raczej nie. Trochę dalej jest Carezza, Alpe Lusia, SanPellegrino, Latemar i AlpeCermis. Wszystkie te ośrodki godne polecenia.
Jeżeli grupa nie jest nastawiona na wyczyn i ważną sprawą jest Sellaronda, to z tego punktu widzenia optymalne jest mieszkanie w Alta Badia i jeżdżenie w AltaBadia Plus wycieczki na SellaRondę. Jeżeli zależy Wam do dostępie do infrastruktury wyciągowej bez auta czy skibusu to w grę wchodzą: Colfosco, Corvara, LaVilla, SanCassiano, przełęcz Campolongo. Wchodzi też w rachubę Badia (trochę więcej wyciągów do Sellarondy). Jeżeli dopuszczacie samochód i skibusy, to: n.p.: LaVal, Antermoia. Dalej za to taniej, podobny standard mieszkania w LaVal i Corvarze w tym ostatnim znacząco droższy.
Przykładowy dojazd z Badia (na nartach) do dolnej stacji gondoli Boe (50-60 minut).
Można oczywiście dojeżdżać do AltaBadia z każdego zakąta SellaRondy n.p.: z parkingu Canazei do AltaBadia (restauracja Bec de Roces nad Passo Campolongo) to ok. 40 minut nieleniwej jazdy.
Ale prawdę mówiąc jak na pierwszy raz, to wszędzie jest dobrze. Chociaż Arabbę zostawiłbym na koniec z uwagi na skalę trudności zjazdów.