Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      16 751


  3. cyniczny

    cyniczny

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      551


  4. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      4 974


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.05.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kilka lat temu, na naszym forum, została zamieszczona informacja o planach budowy Centrum Sportu Sosnówka. Jako, że pod koniec kwietnia, tego roku, temat wrócił, postanowiłem założyć nowy wątek, w którym proponuje zamieszczać informacje dotyczące realizacji projektu. Będzie kolejna wielka inwestycja w polskiej części Karkonoszy, na Dolnym Śląsku. W gminie Podgórzyn powstanie całoroczny kompleks wyciągów dostosowanych do przewozu jednośladów, a także tras rowerowych, pieszych i narciarskich. Inwestycja szacowana na około 140 mln zł planowana jest wokół góry Czoło w Sosnówce. Proekologicznie Centrum Sportów Sosnówka w pełni uwzględniać będzie uwarunkowania przyrodnicze oraz wszystkie wymogi ochrony środowiska. Inwestorem jest Gmina Podgórzyn przy udziale zewnętrznego inwestora strategicznego. W ramach inwestycji powstanie kompleks w skład którego wejdą: dwa 4-osobowe i trzy 6-osobowe wyciągi kanapowe dostosowane do przewozu rowerów, o łącznej długości 4910 i 5175 metrów, z najdłuższym odcinkiem Miłków-Czoło Wschód liczącym 1765 metrów, o różnorodnym poziomie trudności, jak i nachyleniu. Projekt przewiduje też budowę siedmiu tras rowerowych o długości blisko 7000 metrów. Powstanie łącznie 6360 metrów tras narciarskich. Tak w liczbach wygląda nowy ośrodek sportowy w rejonie Sosnówki. Łączny koszt ma się zamknąć kwotą około 140 milionów złotych. źródło: https://investmap.pl/
    3 punkty
  2. Sezon oficjalnie zakończony, ale nadal można jeździć po południowej stronie do Kosodrzewiny, ciekawy temat 🙂 Odnośnie cen niestety po stronie Słowackiej chyba trzeba się pożegnać z tańszymi gopassami nawet w mniej popularnych terminach - dodatkowo obawiam się przyszłego sezonu.
    1 punkt
  3. byłem ostatnio w Zwardoniu w latach 80 i pamiętam jedynie trochę dłuższe ośle łąki no ale 2 Białkę można by zrobić. W Winterbergu podobny układ stoków i przewyższenia max 200 m a ośrodek zajebisty jak na warunki terenowe
    1 punkt
  4. Dwa dni tegorocznej majówki spędziłam na trekkingu w słowackich górach, w niewielkim paśmie Gór Choczańskich, wciśniętych pomiędzy Tatry Zachodnie, Jezioro Liptowskie i Małą Fatrę. W przeciwieństwie do bardziej znanych sąsiadów nie ma tutaj parku narodowego, tak więc szlaki dostępne są cały rok, a nie od połowy czerwca - jak w Tatrach. Pomimo tego i pomimo bliskości polskiej granicy nawet w długi, słoneczny weekend nie było tutaj tłumów. Zapraszam na krótką relację z rodzinnej wycieczki: Wielki Chocz (1608 m npm.) Podobno z tego szczytu, dającego nazwę całemu masywowi, są najlepsze panoramy w całej Słowacji. Postanowiliśmy to sprawdzić w słoneczny poniedziałek, 1 maja. Na Chocz prowadzi gwiaździście kilka szlaków z różnych miejscowości. Najkrótszy i chyba najpopularniejszy jest niebieski, od zachodu - z wioski Valaska Dubova. My wybraliśmy trasę z północy, od strony Jasenovej, bo można zaliczyć pętlę (a właściwie ósemkę) z połączenia szlaków czerwonego i zielonego (do Dolnego Kubina). Możliwe - choć dłuższe - jest również dojście od południa szlakami z Likavki, Rużomberoka i Liskovej, a także od wschodu - z miejscowości Lucky. Jak widać - do pokonania jest ponad 1000 m przewyższenia i to przez większość czasu - stromym podejściem, a potem - takimż zejściem. A oto i bohater dnia: Początkowy fragment szlaku prowadzi przez błotniste leśne drogi wzgórza Bralo, widocznego na pierwszym planie, potem wychodzimy na planinę, a następnie zaczyna się ostre podejście już w granicach rezerwatu przyrody. Trudy podejścia wynagradzają nam krokusowe łąki - tam, gdzie tylko zejdzie śnieg, pojawia się zaraz liliowy kobierzec. Śniegu na szlaku jest jeszcze sporo - powyżej 1200 m npm. Niektórzy idą nawet w raczkach - niegłupi pomysł. Mnie z konieczności muszą wystarczyć górskie buty. Za to im wyżej, tym lepsze rozpościerają się widoki, jak na przykład tutaj - na Małą Fatrę: Ostatni fragment szlaku ubezpieczony jest łańcuchami, choć tak naprawdę nie są potrzebne, bo wejście po skałkach nie jest trudne. Na szczycie zaskoczył nas niezły tłumek ludzi. Ale widoki faktycznie super: Schodzimy zielonym szlakiem, tzw. letnią drogą. Śniegu tutaj faktycznie jakby trochę mniej. Z widokiem na Wielką Fatrę: Stredna Polana - to tutaj odbija niebieski szlak do Valaski Dubovej. My kontynuujemy zejście szlakiem zielonym. Po łagodniejszym fragmencie do polany Drapać zaczyna się długie, bardzo strome zejście wąską i krętą ścieżką przez las mieszany. Odzywają mi się kolana - z dezaprobatą. Chwila relaksu po zejściu na polanę Zasadce: Ostatni fragment to wędrówka szlakiem zielonym, a potem polną drogą bez szlaku do Jasenovej, z widokami na okoliczne wzgórza i formacje skalne. Na kolejnym zdjęciu - Ostra i Tępa Skała koło Vysnego Kubina, a w oddali ośrodek narciarski Kubinska Hola (chyba?): Około siedemnastej docieramy do punktu wyjścia. Zasłużyliśmy na dobry obiad - a że na trasie na Wielki Chocz nie ma żadnych schronisk czy kiosków z gastronomią, lądujemy w Valasce Dubovej w Janosikowej Karczmie na pysznej pizzy. Polecam. [cdn.]
    1 punkt
  5. Tak mi się wydawało, że dawałem kiedyś małą nartorelację:-) O tym Malino tylko czytalem tu na forum i cóż czeka...
    1 punkt
  6. Znalazłam Twoją relację zimową - fajne miejsce na zimowy wypad, chociaż ode mnie trochę za daleko. Jest też ośrodek przy samym Rużomberoku - Malino Brdo.
    1 punkt
  7. Dokładnie - sympatyczna miejscówka na weekend, albo i dłużej. A w Tatrach jeszcze mnóstwo śniegu, który poleży co najmniej do wczesnego lata. Bo chyba mimo wszystko są mniej popularne, niż znani sąsiedzi. Aczkolwiek na szlakach 50% Słowacy i 50% nasi - tak więc są tacy, którzy słyszeli.
    1 punkt
  8. Piękne zdjęcia Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych górach
    1 punkt
  9. Dolina Prosiecka i Kwaczańska Na wschód od Wielkiego Chocza rozpościera się grupa Sielnickich Wierchów, a jeszcze dalej dwie urokliwe dolinki krasowe - Prosiecka i Kwaczańska. Obie doliny wraz z płaskowyżem Svorad na północy i Mariańską Cestą na południu okalają masyw Prosiecznego. I ta właśnie pętla była celem naszej drugiej wędrówki. Rozpoczynaliśmy z parkingu w wiosce Prosieczne. Płatny 3 euro, ale za to dostaliśmy papierową mapkę z opisem szlaku i najważniejszych atrakcji. Wlot do doliny Prosieckiej: Spektakularne Skalne Wrota - początkowy fragment biegnie przez drewniany mostek, a następnie kilka łańcuchów. Wkrótce jednak płynący dnem doliny potok Prosieczanka zanika gdzieś pod ziemią, a szlak biegnie to po jednej, to po drugiej stronie wyschniętego koryta. Na zboczach wiatrołomy, z których wyschnięte pnie co chwilę tarasują przejście. W górnej części woda znów się pojawia, a wędrówka staje się ciekawsza: Odbijamy nieco w bok do wodospadu Cervene Piesky, podziwiając po drodze kilka sasanek: Ostatni odcinek to ponownie wspinaczka - tym razem po drabince i skałkach ponad kaskadą małych stawów. Docieramy do węzła szlaków Svorad i najwyższego punktu wędrówki (945 m npm.). Od tego momentu krajobraz zdecydowanie się zmienia - otacza nas szeroka, widokowa polana z wysokimi górami na horyzoncie. To białe to chyba tatrzańskie pasmo Rohaczy. Za nami Lomne, a w oddali Wielki Chocz U podnóża przełęczy pod Prosiecznym pasą się krowy - jest sielankowo. Niestety psuje się pogoda - niebo zaciągnięte burymi chmurami, wieje i deszcz wisi w powietrzu, a my nawet jeszcze nie w połowie drogi. Dochodzimy do malowniczo położonej wioski Velke Borove - banery zapraszają do bufetu, który i tak jest zamknięty. Mijamy kilka tradycyjnych chałup i wiosenne łąki: Za starym cmentarzem i dawnym kamieniołomem zaczyna się kolejna dolinka - Borovianki, która dochodzi do Doliny Kwaczańskiej. Kwaczańską jechaliśmy rok temu na rajdzie rowerowym dookoła Tatr ze Szczecińskim Klubem Rowerowym "Gryfus". Faktycznie dolina uznawana jest za granicę między pasmem Gór Choczańskich a Tatrami Zachodnimi. Nie mogliśmy odmówić sobie ponownego odwiedzenia zabytkowych młynów Oblazy. Odrestaurowane młyny są obecnie atrakcją turystyczną, można je zwiedzać za dobrowolną opłatą, a kolejną atrakcją jest żywy inwentarz, bez żenady uprawiający natrętne żebractwo. Reczona koza wskoczyła na ławkę, zrobiła kopytkiem screen shota na leżącym smartfonie córki i nadwyrężyła nasz prowiant na drogę. A my ruszyliśmy dalej w stronę Kwaczan, po drodze podziwiając widoki wgłąb imponującego kanionu: Ostatni odcinek szliśmy żółtym szlakiem z Kwaczan do Prosieka, mając po lewej stronie piękne widoki na Zachodnie i Niżne Tatry. Ołowiane chmury wciąż kotłowały się na niebie, ale ostatecznie obyło się bez deszczu, który zaczął padać dopiero następnego dnia. Wspomnę jeszcze, że w Górach Choczańskich są również ciepłe źródła, z których korzystają aquaparki w Beszeniowej i w Luckach, a także jest naturalne kąpielisko termalne w Kalamenach. Nie sprawdzaliśmy, ale jak ktoś lubi, to można skorzystać.
    1 punkt
  10. O proszę, 3 lata temu jeżdżąc w Kubinskiej Holi (i dokładnie ona na Twoim zdjęciu), nocowaliśmy właśnie w Janosikovej Karczmie:-)
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...