Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.10.2023 w Odpowiedzi
-
Znalazłem ciekawą stronę do zakupów sprzętu,które dotychczas robiłem przeważnie w Niemczech,a teraz Austria.Ebay się tu nie przyjął.Ta strona to odpowiednik naszego OLXa,zadziwiająco dużo sprzętu używanego,ale z pierwszej ręki,bo to przecież Austria.Znalazłem przypadkowo,w poszukiwaniu elektrycznego motocykla trialowego dla kolegi,bo w tej dziedzinie też sie to okazało eldoradem.Było na tyle dobrze,że od razu dokupiłem do kolekcji narty Atomic Redster SL FIS,buty Nordica Speedmachine 130 i kask POC Obex Spin... willhaben.at5 punktów
-
Cze Solo, czyli bez rodziny ale z kumplami. Czyli powiedzmy grupowy. Co na paliwie zaoszczędzę i tak wieczorem stracę. Taka pozorna oszczędność. Grunt to sobie wszystko dobrze wytłumaczyć😉. pozdrawiam2 punkty
-
Wyjazd solo czy grupa w tej cenie? Pewnie grupa wiec teraz policz solo wyjazd … U mnie odwrotnie 🤣 czas na narty jest tylko zimy brak 🤷♂️2 punkty
-
Obserwuje od jakiegoś czasu co się dzieje na hali i grup seniorskich jest bardzo mało gdyż tam miejsca i długości stoku nie ma,raczej to juniorskie grupy trenują i dla nich to dobra opcja treningowa. Ostatnio na kanapie rozmawiałem z chłopcem z Irlandii,mówił że nawet hali ze sztucznym na wyspie nie mają tylko maty . Jak sam wiesz PL kraj 36 milionowy a hali również brakuje - daje swoje rączki…., ze pękały by w szwach gdyby powstały …2 punkty
-
2 punkty
-
Ski Arena odpaliła kamerkę na końcówce II sekcji na Szrenicę: Kamery – Szrenica Ski Arena1 punkt
-
Dlatego też nie każdy może sobie pozwolić na uprawianie narciarstwa w wymiarze w jakim by chciał. Mnie bardziej ogranicza czas, a wyjazdy lokalne są na razie póki co sensowną opcją nabijania dni i robienia tego co lubię. Koszty mam sporo niższe. Chociaż prawdopodobnie alpejskie wyjazdy nie wyszłyby sporo drożej, co też sporo osób praktykuje, nie jeżdżąc praktycznie w PL, szukając okazji za granicą. Mnie wyjazd w pobliskie okolice kosztuje weekendowo (solo) 150 zeta karnet + 100 na jedzenie x 2 dni + z 40l benzyny - 2 wyjazdy tam i z powrotem bo ok 100km mam w jedną stronę, czyli łącznie 750pln za weekend. Licząc 10 weekendów (czyli 20 dni) to jest 7500 pln. Niby niewiele mniej niż powiedzmy freeski w Alpach/Dolomitach (teraz zapłaciłem 2500 za 7nocy +6dni karnet + wyżywienie HB w Folgaridzie) przed lub po sezonie. Problem jest jedynie czasowy. Łatwiej mi wygospodarować weekend niż cały tydzień. Stąd mój wybór. Inaczej to pewnie bym w Alpach czy innych górach całą zimę siedział. pozdrawiam1 punkt
-
To bardzo specyficzny sport bez dwóch zdań. W pierwszych dwóch sezonach cały komplet sprzętu plus trzy solo wyjazdy alpejskie kosztowały mnie tyle co porządny rower,który możesz użytkować codziennie przez 12 miesięcy w roku a nie powiedzmy 15 dni 🤷♂️ dlatego jest to drogi sport. Wiesz, Ci z Lublina,Warszawy,Olsztyna, też mają kawał drogi na narty wiec raczej pozwolą sobie na dwa wyjazdy w sezonie (święta-ferie) i basta, chyba że ktoś jest ukierunkowywany w tą dyscyplinę to już nie ma przeproś-musi inwestować . Poki co ,to mi się chce oj bardzo,a syna chce nauczyć żeby umiał swobodnie,bezpiecznie jeździć,dziś i w przyszłości . Dlatego sądzę że jakieś tam przedszkola,grupy nie mają sensu . Był jeździł początkiem śwojej przygody w grupie i tyle,efekty mizerne. Dlatego indywidualnie sądzę że będzie progres w jeździe . Ma umieć jeździć taki mój cel .Żeby nie zrobił tego błędu co ja sam zrobiłem . A co z narciarstwem na przyszłość uczyni to już jego wola: Co do hali to fakt,nasze zbawienie-moje bankowo. pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
Victor, narty to specyficzny sport i nie każdy ma możliwość go uprawiania. To nie bieganie czy rower. Z Krakowa mam stosunkowo blisko w "góry", a przy sprzyjającej aurze, to okoliczne stacje pozwalają na upartego na praktycznie codzienną popołudniową jazdę. A jak pisał Marxx74 ilość wyjeżdżonych dni robi robotę. Więc te owe 40 dni dla nas to nie jest jakiś wyczyn. Trochę kasy i chęci. Dojazd zajmuje mi 1h, góra dwie. Więc praktycznie każdy weekend oraz wolną chwilę mogę spędzać na nartach. Dochodzą ferie, święta etc. Was ratuje nieco hala w NL, jest to namiastka i okazja do kontaktu ze śniegiem. Ważne że Wam się chce. Te postępy będą siłą rzeczy u Was wolniejsze, jeśli syn jest już dobrze spionizowany i w miarę swobodnie czuje się na śniegu, to szkolenie indywidualne jest dobrą opcję i chyba lepsza niż grupowe. Pozostaje tylko utrwalenie tego poprzez jazdę, a tutaj hala może znacząco pomóc. Tym sposobem możecie osiągnąć dość wysoki poziom jazdy amatorskiej, tego się trzymajcie. Niemniej jednak, jeśli uda nam się spotkać w PL, a mnie uda się wyciągnąć syna, aby pojeździł z Twoim to zobaczysz w realu, że poziom jazdy między nimi to przepaść, której prawdopodobnie nigdy nie uda się zniwelować. Pomijam fakt, że na dzień dzisiejszy ilość dni spędzonych na nartach przez niego prawdopodobnie jest większa niż Tobie uda się w ciągu całego życia zrobić. Ponadto z 70-80% czasu to cykliczne szkolenie. To musi dać efekt. Życzę Wam powodzenia i do zobaczyska w ZW. A narty niech młodemu służą, chociaż mam obawy czy nie za ambitne dla niego. Mam nadzieję, że sobie poradzi. pozdrawiam1 punkt
-
To nie tak,grupy seniorskie na wysokim poziomie w lecie jeżdżą w Nowej Zelandii,Chile albo Saas Fe,ale już w wrześniu jest ich pełno z całego świata na litewskiej hali,z oznaczeniem WC i EC...1 punkt
-
Cześć Powiedz,ile dzieciaków ba dorosłych ma szczęście śmigać w sezonie 40 dni? ..W sezon,dwa,trzy będąc na śniegu 10 dni ciężko zrobić z kogokolwiek narciarza,a co mówić dopiero o dzieciaku z nizin który ma fazę na inne dyscypliny. Sam mam 10 latka i przez ostatnie trzy sezony ciężko było go przekonać żeby poszedł do grupy z innymi dziećmi . Dlatego postanowiłem ponownie zainwestować w jego indywidualną naukę,chyba to dużo lepsze niż te grupy alpejskie po 8 dzieciaków i ten na końcu totalnie nie wie co się dzieje z przodu …po drugie dochodzi jeszcze bariera językowa w wielu ON brak instruktorów z różnymi językami,wiec i dzieci też niechętnie lgną w takie miejsca. Choć mogę się mylić . Sam zaczynam 4 sezon i dobijam do tej liczby(40 dni). Skromnie napisze,ze jest to chyba taka liczba, kiedy zaczynasz już więcej rozumieć(dziecko pewnie też już lepiej wszystko łapie), co z czym,itd ( parę dni temu zmieniłem buty o -2mm,model ten sam-wow,szepnąłem do siebie bo różnica była wyczuwalna na stoku,niesamowicie inna jazda nawet na jednej nodze było bez problemu ,tylko 2 mm różnicy! ) bo później już tylko niuanse techniczne z jazdy do końca tej przygody zostaną, gdy zajawkę narciarską złapiemy 😉 pozdro1 punkt
-
Tak właśnie wygląda dobra relacja. I od razu są lajki. Ależ masz dużo siły.1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Tą sentencją chyba można podsumować całość. @channel jeśli Twoja wnuczka jest na tyle "przebojowa" i samodzielna, że nie będzie marudzić w grupie - to przedszkole narciarskie (tudzież szkółka) nie jest złą opcją. Wy pojeździcie, a dziecko się nie będzie nudzić. Na pewno coś się tam nauczy, natomiast cudów nie należy oczekiwać. Ma się dobrze bawić i mile wspominać ten czas i narty. Najważniejsze, żeby chciała to robić ponownie. Na grubo z doświadczenia, nie tylko mojego. Jeżeli Dziadek jest ambitny i chce nauczyć wnuczkę jeździć, to może - ale w 5 dni to też się nie uda. Potrzeba czasu. Ja syna nauczyłem jeździć bardzo przyzwoicie w 1 sezon praktycznie od zera, nie dając mu żadnej lekcji (oprócz pierwszych 4-ech godzin w pierwszym dniu na śniegu - bo pionizacja nie na moje nerwy była, wolałem zapłacić , z resztą jak pisał @Krakus81 syn doszedł do wniosku po 4-ech godzinach, że instruktor nie jest mu w stanie więcej pomóc, bo już umie wszystko), sama jazda w śladzie za mną i wszędzie i po wszystkim. Efekty takiej nauki niewiarygodne (sam myślałem, że to nie może się udać), ale żeby było rzetelnie, pierwszy sezon syna to..... 39 dni na śniegu. Życzę powodzenia i udanej zabawy dla wszystkich. pozdrawiam1 punkt
-
Turbacz MTB 55km, 2144m w górę. Mapy.cz Obidowa, Stare Wierchy, Koniki, Turbacz - zjazd do Klikuszowa trasą narciarstwa biegowego Śladami Olimpijczyków Trasy miejscami błotniste mimo że nie padało kilka dni. Stare Wierchy Koniki czynne, na dole ośrodek wypełniony uchodźcami (kobiety z dziećmi) Strome odcinki pięknie wybrukowane i gęste zdrowe lasy Turbacz, przy schronisku 20 rowerów ale tylko mój bez akumulatora. Trasy narciarstwa biegowego Śladami Olimpijczyków Centrum Narciarstwa Biegowego Gorce Klikuszowa W dole Klikuszowa, Tatry słabo widoczne bo brak wiatru. Jezioro Mucharskie1 punkt
-
Cieszę się,że jako miłośnik narciarstwa halowego nie jestem tu osamotniony.Wczoraj odwiedziłem zaprzyjaźnionego trenera,który od 20 lat pozwala mi się dołączać na tykach.Jest załamany przyszłością swego zawodu,a do emerytury ma daleko.Właśnie odbywał z innym trenerem konferencję,gdzie jechać,Tux i Pitztal określili jako mieszaninę lodu z kamieniami,więc jadą jutro na Stelvio,ale przyszłość narciarstwa alpejskiego widzą jako sport halowy...1 punkt
-
1 punkt
-
Przed rokiem 1980 średnio ok. 22,5. Zamieściłem bardziej jako ciekawostkę (celowo wybierając przykład dość skrajny), a nie żeby udowadniać jakąś tezę, gdyby ktoś tak przypadkiem pomyślał:)1 punkt
-
1 punkt
-
Tutaj przykład z ratrakowanej ścianki w dniu 17.03.2019r. Niestety był jeden problem, z powodu wiatru wyciągi nie działały. I trzeba było wchodzić z buta. Z tego samego powodu odwołano zawody O Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby na które przyjechałem. Nie mogłem sobie jednak odmówić takiej okazji i trasę zaliczyłem Pozdrawiam.1 punkt







