Ja znam ten szpital od dzieciństwa... Żonie źle złożyli obojczyk dwa lata temu, mnie dwa razy wycinali migdałki... tak, dwa razy w ciągu jednego dnia... kolega prawie zszedł przy wycinaniu wyrostka. Ojca wypisalem na własną prośbę gdy podaali mu aspirynę na wylew i sam zawiozlem go na Zagórze swoim samochodem, gdyż po karetke musialbym sam dzwonić na pogotowie. Gdy ojciec mial zawal, lekarz rozłożył ręce i powiedział, ze on nie może gu nic zrobić na szczęście Rką wywieźli ojca na Ochojec. To opis tylko paru wspomnien stamtad.Poza Tobą, nie znam nikogo zadowolone go finalnie z operacji lub pobytu w tym szpitalu.