Pilsko.Pobudka o 5:00, na termometrze niespodzianka...tylko -18 :)Szybka akcja i 5:45 wyjazd. Drogi puste. Samochód zimny, ogrzewanie na full.Sporo autek stoi na poboczach dróg. Wyglądają na ciut przymarznięte.No to dojeżdżamy:
Za ciepło nie jest. Przebieram się w aucie. Pan obok rzuca parę haseł pod tytułem głupoty ludzkiej jak ma łóżko w domu. Johny dojeżdża -> nie wygląda na zadowolonego.Szybko do kibelka przed otwarciem kasy. W kasku na kibelku i grzeję się:)Dobrze, że miałem złotówkę w kieszeni... na ten kibelek. No ale nawet papier dają! :eek:Wychodzę, a tu Johny umarznięty więc zapraszam go do środka a sam kieruję się w stronę kas.A tam... Dojeżdża jeszcze kolega "Nurek1974" z towarzyszem i powoli pniemy się w górę. Ludzi totalnie brak. Na trasach sztruks. Na Szczawinach pustki. Na miziowej pustki. Wyciąg na Pilsko puścili koło 9tej. Trzy zjazdy i idziemy na grzańca i 50tke cytrynówki. Od razu lepiej się jeździ.ZERO LUDZI. ZERO. Nawet w marcu bywa więcej.NA trasach sztruks i idealnie płasko.Niestety na trasie wyciągu na Miziową kamienie i na samej Miziowej też to i owo się znalazło. Ale ... ZERO LUDZI :DMaciek ucieka koło 11.30 -> wygląda na zamarzniętego.Ja walczę do końca.Natomiast na trasach pojawia się"cukier puder" i powoli można gdzieniegdzie w nim stracić kontrolę. W tym momencie udaję się spokojnie przez Buczynkę na dół. Buczynka ciut rozjeżdżona ale poniżej IDEALNY STÓŁ. Podsumowując:minusy: zimno, minerały na upartego są (pod wyciągiem bez upartości:rolleyes::)plusy: pustki, stół na trasach do 11-11.30 potem stół i cukier miejscami.Widoki:super widzialność ale sam kontrast miejscami bardzo marny.