koliber
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
1 756 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez koliber
-
W Austrii chyba najdłuższą trasą jest kombinacja kilku tras z lodowca w Solden do miejscowości (nr 33, 30, 9) - czytałem gdzieś, że to około 13 km zjazdu i prawie 1900 m różnicy poziomów. Prawie każdy większy ośrodek ma trasę ok. 10 km długości, problem w tym że są to w większości wąskie dróżki ("trawersy", "dojazdówki" czy jak tam kto je zwie).
-
Zgadzam się z opinią, że Velka Raca jest gorszym ośrodkiem niż większość słowackich (Jasna, Łomnica, Kubinska Hola) - jest niezłym ośrodkiem, ale typowo "beskidzkim". Dla mieszkańców Śląska jest z pewnością najlepszym możliwym wyjściem, nawet jeśli mamy nadłożyć 20-30 km w porównaniu z Wisłą, Szczyrkiem czy Korbielowem. Podsumowując - dobry ośrodek na 1 dzień. Polecam trasy od nr 7 do 11, a na Dedovce tylko "2" ale tu już wjazd wolniejszą kanapą niż w Lalikach.
-
Na Chopoku spędziłem wiele sezonów i wiem, że w lutym jechać tam nie warto. Po 20 marca spadają ceny karnetów o połowę, ilość ludzi o jeszcze więcej, a śniegu jeszcze tak bardzo nie ubywa - to jedyny okres gdy opłaca się tam jechać. W lutym jest zimno, wietrznie (zwłaszcza na górze), tłumy ludzi, choć same trasy są jednymi z najlepszych na Słowacji, a wyciągi bardzo nowoczesne. Natomiast dopiero w marcu ruszają na ogół wyżej położone wyciągi. Tak więc zgadzam się z przedmówcami - w głównym sezonie 6-dniowy karnet kosztuje 156 Euro - to nawet więcej niż w typowym, mniejszym ośrodku alpejskim, a różnica ogromna. Co do dojazdu pod wyciągi - na ogół nie ma z tym problemów (bez łańcuchów się obejdzie), ale warto pamiętać, że w okresie ferii często zatrzymują samochody u wlotu doliny i dalej dowożą bezpłatne busy. Teraz dobudowali trochę parkingów więc mogło się to zmienić, ale lepiej się na to przygotować.
-
Hochkaru nie polecam - trasy dużo krótsze niż na Chopoku, wyciągi wolne, dojazd niby niedaleki, ale "wspinaczka" autem serpentnami na 1460 m zajmuje tyle samo czasu co przejechanie kolejnych 100 km autostradą do "prawdziwych" ośrodków. Nie byłem w Lachtal, ale tam może być ciekawie, a chyba najbliżej spośród ośrodków przekraczających 2000 m npm.
-
Fakt - czarna "14" to typowo polski standard. Poza dwoma niezłymi ściankami, to po prostu wąska, oblodzona rynna w lesie - unikać zdecydowanie! Noclegi rezerwowałem przez Neckermana w Maishofen, nie było tak drogo abym wolał szukać na własną rękę. Co do ogólnych wrażeń... wad jest niewiele. Nie ma oczywiście tak wysokogórskich widoków jak np. w Ischgl, denerwuje też to, że aż 3 kolejki gondolowe nie posiadają siedzeń. Oznakowanie tras jest tez moim zdaniem niewłaściwe - większość niebieskich tras ma spore ścianki, zwłaszcza przy dojazdach do doliny. Natomiast jest bardzo fajna atmosfera - dużo knajpek, świetna infrastruktura, trasy w większości nasłonecznione, ale chyba najważniejsze to możliwość zrobienia dużej rundy wokół Saalbach - w sam raz na jeden dzień. Polecam zacząć na krytym parkingu pod krzesłem "Bernkogel", po drodze dłużej zatrzymać się na stokach Hochalm (chyba najciekawsze), a wrócić stroną północną (znacznie mniej tras). Do Leogang trasa z fajnymi widokami, ale mnie aż tak się nie podobała. Moje ulubione trasy to: niebieska 46, czerwona 36a i czerwona 23.
-
Ja byłem ostatniej zimy 6-13 marca. Czynne były wszystkie trasy na stoku północnym, a na południowym wszystkie do stacji pośrednich i mniej więcej połowa (te naśnieżane) do samej doliny. Ale jak wyjeżdżałem, to przyszło kilka dni z kolejnymi opadami śniegu, tak więc później było jeszcze lepiej. Do 19 marca w tym roku trwa tzw. "główny sezon" z wysokimi cenami, więc myślę że spokojnie możesz jechać.
-
Trawers to tam zawsze faktycznie był, ale teraz na mapce jest tam mały wyciąg, aby można było puścić się na dół po tym spadku i wrócić wyciągiem zamiast człapać po tym krzywym. Chyba że jeszcze nie był czynny?
-
Szkoda tylko, że niebieska 5 (dawniej 2) wciąż nie ma naśnieżania, czyli będzie przez większość zimy nieużywana. Ale pewnie przyjdzie na to pora w kolejnych sezonach.
-
Chyba tylko ten ośrodek jest w miarę niezły: www.skibila.cz (kilkadziesiąt km na południe od Ostravy)
-
Nowe wyciągi w Alpach i nie tylko....sezon 2010/11
koliber odpowiedział fanatyk → na temat → Tematy narciarskie
Na tym wykazie nie ma wielu inwestycji z Austrii: - Saalbach - nowa gondola w Hinterglemm - Kitzbuhel - gondola (10 os.) + kanapa (8 os.) w Kirchberg - Sillian - kanapa 6os. - Bad Mitterndorf - gondola - Ischgl - kanapa (6 os) - Lachtal - kanapa 6 os (jest zaznaczony tylko nowy wyciąg) ... i pewnie wielu innych -
No właśnie, kiedyś na jakiejś stronie podawali, że czas przejazdu obydwoma krzesłami tymi przy czarnych trasach był bardzo długi (4 minuty 500-metrowe i 8 minut 1100-metrowe), co wskazywałoby, że nie są wyprzęgane... chyba że wymienili od tego czasu. Ale to niezbyt logiczne, bo czyżby wymieniali 4-osobowe na 4-osobowe wyprzęgane? Jak już, to zainwestowaliby w krytą kanapę.
-
Nowy ranking polskich stacji-Jaworzyna góra
koliber odpowiedział fanatyk → na temat → Tematy narciarskie
Dobrze powiedziane - to nie kwestia naśnieżania, tylko i wyłącznie oszczędności. Tak samo jest w każdym innym ośrodku - na początku sezonu nie uruchamia się nigdy wszystkich wyciągów i tras, pod pretekstem braku śniegu. Jest po prostu za mało narciarzy. Np. w Wiśle na Soszowie, od początku sezonu nieczynna jest trasa nr 3, mimo że śniegu jest tam mnóstwo. -
Nowy ranking polskich stacji-Jaworzyna góra
koliber odpowiedział fanatyk → na temat → Tematy narciarskie
Warto zwrócić uwagę na komentarz: "Największy ośrodek narciarski w Czechach – Szpindlerowy Młyn otrzymał według tych samych zasad punktacji 126 pkt, słowacka Jasna – 151 pkt, a największy pojedynczy teren narciarski w Austrii – Ischgl – aż 475 pkt. Pozostawiamy te wyniki bez komentarzy." Dodam, że Jaworzyna otrzymała 89 pkt. Wielokrotnie chciałem zwiedzić Jaworzynę lub Szklarską, ale mając do wyboru w tej samej odległości ośrodki słowackie, wolałem zawsze pojechać po raz któryś do Jasnej. Faktycznie między nią a ośrodkami polskimi jest przepaść. -
Możliwości kombinowania są duże gdyby ktoś się uparł, także w Polsce. Zawsze można zaryzykować i kupić np. karnet dziecięcy (na ogół nie pytają dla kogo) - są czytniki automatyczne, więc na ogół nie ma żadnych kontroli. W Ischgl 10 lat temu, gdy kupiliśmy karnety kilkudniowe, po jakimś czasie zorientowaliśmy się, że jedynie w mieście przy gondolach są czytniki kart, a na górze (przy krzesełkach) już nie. Gdy byłem roku temu to już je zamontowali, a dlaczego? Zapewne z powodu kombinatorów, którzy kupowali dla rodziny 5-osobowej np. 2 karnety. Następnie jedna z tych osób zjeżdżała do miasta z dwoma karnetami i na drugi wjeżdżała już trzecia osoba, następnie czwarta, później piąta - tu już oszczędność wyniosłaby łącznie z 3000 zł (6-osobowy karnet dla 2 a nie dla 5 osób). Oczywiście nie piszę tego by kogokolwiek zachęcić, ani też sam nie mam zamiaru tak robić. Po prostu cwaniacy zawsze znajdą sposób na obejście zasad. Proszę też, aby nikt nie brał tego do siebie. Natomiast co do doliny Paznauntal, to mnie zdecydowanie przyjemniej jeździ się w Kappl niż w Ischgl. Mniej tras, ale mi to nie przeszkadza. W zamian wyższy komfort jazdy (zupełnie puste trasy), dużo niższe ceny, nasłonecznione stoki - wszystko to tworzy wspaniałą atmosferę. W Ischgl jest naprawdę tłoczno, obojętnie czy to styczeń, luty czy nawet koniec marca. Dotyczy to zwłaszcza niebieskich tras, których jest mało i może dlatego.
-
Dobra wiadomość. Myślałem jednak, że postawią wyprzęganą kanapę w miejscu orczyka "Doliny III", bo tak to trzeba będzie z trasy FIS zjeżdżać na Kaskadę, omijając najciekawszą część FIS'a.
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jest ogłoszony przetarg na 2 koleje - krótką, mającą ułatwić dojazd do obecnej kolejki (w miejscu wyciągów F1 i F2). Druga miałaby zastąpić wyciąg H1, ale znając życie zdążą tylko z tą krótszą w tym sezonie.
-
Chodziło mi bardziej o to, czy jak przyjeżdżam do ośrodka nie mając noclegu (lub nocując gdzieś dalej), to czy mogę dojechać pod sam wyciąg autem. Nie koniecznie w Serfaus, tylko jakikolwiek (np. w Ladis). Odnośnie przygotowania tras to zauważyłem na mapce, że przy każdym wyciągu jest ich kilka, więc to może też z tego powodu że jest mniejszy ruch na każdej z nich.
-
Ja również celuję na ten ośrodek - wydaje się najwyższej klasy, choć nie jest tak rozreklamowany jak sąsiednie Ischgl czy Solden. Pewnie jest też mniej ludzi. Mam jednak pytanie odnośnie tego dojazdu - czy przyjezdnym w ogóle nie pozwala się wjechać do miejscowości? I czy tak jest w przypadku każdej z nich, bo czytałem w Skimagazynie że to dotyczy Serfaus (zamknięty ruch uliczny), czy również Fiss i Ladis? Tzn. czy trzeba auto mieć zaparkowane w dolinie, a np. do Fiss można dojechać wyłącznie Skibusem?
-
Racja. "Na wiosnę rozpocznie się tu również budowa trzyosobowej kolejki krzesełkowej, która zastąpi orczyki na Julianach." (artykuł z 2006 roku!): http://narty.gazeta.pl/narty/1,76307,3728541.html A tak w ogóle to GAT jest jeszcze właścicielem szczyrkowskich wyciągów? Słyszałem, że ta nowa spółka z p. Richterem przejęła ośrodek i nawet obiecywała znacznie bardziej imponujące inwestycje (m.in. 6-osobowe krzesło z Czyrnej).
-
Ischgl 21.03-28.03 - 1 wolne miejsce
koliber odpowiedział koliber → na temat → Wolne miejsce w samochodzie
Wybaczcie, już piszę: Tak jak w temacie wątku, chodzi o sam transport (mamy już zarezerwowane 3-osobowe mieszkanie). Nasz cel to Kappl (koło Ischgl), ale trasa biegnie przez większość Austrii więc moglibyśmy odbić w jakąś inną dolinę, byle była w miarę po drodze. -
Wyjazd z Gliwic
-
Na Chopoku jest już do 180 cm (www.jasna.sk)
-
Doceńmy to co mamy (lub czego jeszcze nie mamy).
koliber odpowiedział andy-w → na temat → Tematy narciarskie
Jeszcze kilka lat temu Słowacja była tańszą alternatywą dla Polaków. Dziś karnet na Velkej Racy jest prawie 2-krotnie droższy niż w Szczyrku. Być może niedługo zaleje nas fala słowackich narciarzy:) -
więcej zdjęć z Łomnicy: http://www.lanovky.sk/?page=rep&id=597
-
Było porównanie z Soelden, ja niestety mogę ten region porównać jedynie z Europa-Sportregion. Jedyne co przemawia na korzyść Europa-Sportregion, to fakt że jest on znacznie bardziej urozmaicony krajobrazowo. Można jeździć w sceneriii typowo alpejskiej (na lodowcu) jak i przecinkami leśnymi w Zell am See, z pięknym widokiem na jezioro. Infrastruktura też jest znacznie bardziej "urozmaicona", jednak tu już w znaczeniu negatywnym. Wyciągi od orczyków i starych 2-osobowych krzeseł do różnego rodzaju wiszących wagonów. W Ischgl występują praktycznie same wygodne 4, 6 i 8-osobowe kanapy, w większości kryte i wyprzęgane. Trasy w Ischgl położone są w 90% powyżej granicy lasów lasów, a te długie, prowadzące do samego miasta są w sporej części wąskimi nartostradami i nie polecam korzystać z nich nawet jako ostatni zjazd - lepiej ten czas poświęcić na zjazdy na górze, a wrócić kolejką (tak robiła większość osób, bo niżej ze śniegiem nie było najlepiej, mimo że był to luty 2002). Ciekawa jest jedynie "7" (o ile nie zmieniło się oznaczenie), prowadząca początkowo głębokim kanionem. Polecam też niewielki ośrodek w pobliskim Kappl - trasy równie długie, bardziej nasłonecznione (stok południowy), ale nieporównanie mniej zatłoczone.







