-
Liczba zawartości
714 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez gregre0
-
skionline.pl najpopularniejszą stroną o nartach
gregre0 odpowiedział JC → na temat → Tematy dot. skionline.pl
Może, może, kiedyś. Na razie moje ostatnie doświadczenie - 13 dni na nartach (z jedną nową i dwiema starymi nalepkami na kasku) i tylko jedna osoba skupiła wzrok, by przeczytać co tam mam napisane (w gondoli zawsze z premedytacją układałem kask nową nalepką do góry). -
Tuning nart cz. 1 - Wprowadzenie - prezentuje Marek Żurawiecki
gregre0 odpowiedział JC → na temat → Tuning sprzętu by Marek Żurawiecki
Świetny temat, i już pierwsza część prezentuje ciekawe ustawienie/podejście do tematu. Nie wiem jak to sprawić, ale w mojej opinii warto by sprawić, by jak najwięcej narciarzy (szczególnie tych nie maniaków) obejrzało taką prezentację. Może takie proste słowa ale fachowca dotarły by do szerszej grupy ludzi i uświadomiły, że jednak warto dbać o stan techniczny nart. -
Jadę na narty do ...
gregre0 odpowiedział JC → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
Tak mi zazdrościła wyjazdu (właśnie wczoraj wróciłem). No to teraz ja będę Tobie zazdrościł!!! Duuuuuuużo słońca! (ale i trochę mroziku, żeby stok trzymał). -
Dzięki. Chyba coś z oczami, lub zmęczenie bo śnieg dziś był raczej mokry i głęboki.
-
Nie załapałem. Komentujesz wybraną drogę czy fakt ze jadąc przez Insbruck miał bym lepszą pogodę?
-
Wczoraj wieczorem jechałem drogą Wiedeń-Graz - Klagenfurt - Spital - Linz - Brunico. Pogoda była bardzo zmienna. Najgorzej było za Graz'em (-4 i marznąca mżawka). Koło Klagenfurtu już tylko deszcz i 0 C. Ten deszcz z przerwami padał niemal do samego Brunico. Koło Linz'u było faktycznie dużo śniegu, ale 0 C i raczej mokra jezdnia (może od soli) oraz miejscami deszcz. Dziś od rana na Kronplatz'u słoneczko, gdzieś od 13-14 naszły chmury i zaczęło padać. Ale dotyczy to szczytu. Na dole padał ale deszcz.
-
Co masz na myśli? Byłem tam w hotelu latem. Wyciągi stały a gospodarze zapraszali na zimę. Nawet coś wspominali o planach na nowy wyciąg.
-
Jadę na narty do ...
gregre0 odpowiedział JC → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
2-8.02 Kronplatz, 8-15 SFL (ladis). Mam szansę spotkać kogoś z Was? Ja będę rozpoznawalny po nalepkach na bordowym kasku (które odbieram lada dzień). -
Młoda jesteś: i jeszcze sportowe doświadczenie....:applause: wszystko przed Tobą! Byłem starszy kiedy zaczynałem.:laughing:
-
Po pierwsze nie sugerowałem jazdy rano z odpiętymi butami (to tylko w kontrolowanych warunkach jako ćwiczenie), a nie dociąganie butów docelowo (na maxa) przy pierwszych zjazdach. Ma to znaczenie szczególnie dla osób o grubych łydkach (jak ja). Wąska stopa i gruba łydka to zestawienie nieczęsto uwzględniane przez producentów butów. Po drugie - myślę, że większe znaczenie miał brak przygotowania fizycznego i błędy w technice jazdy (pierwsze zjazdy w sezonie) niż poziom dopięcia butów. Też miałem okazję poznać podobny przypadek z Maso Corto (może ten sam?). 12 miesięcy "za biurkiem" a potem prosto na stok i pełen szuuus (teoretycznie dobra/doświadczona narciarka) łamie się nie wiadomo kiedy. Potem oczywiście można winić niedopięte buty, ale ........ SB - "personalizowane" wkładki pozwalają uzyskać oparcie na całej stopie i uniknąć bólu spowodowanego skurczami lub niedokrwieniem pewnych fragmentów stopy. Nie każdemu jest to potrzebne. Jak ktoś ma modelową stopę to pewnie nie poczuje różnicy. Ja w aktualnych butach po raz pierwszy mam takie wkładki i jestem z tego bardzo zadowolony.
-
Oczywiście - do środka skrętu. I polecam wszystkie ćwiczenia ze wskazanego przez Tadka filmu.
-
Wystarczy zaczynać dzień przy słabiej dopiętych butach. Dwa-trzy zjazdy stopniowo coraz lepiej dopięte i w godzinę nogi się przyzwyczają. Przy okazji jazda z odpiętymi górnymi klamrami to ciekawe ćwiczenie - uczy czucia krawędzi oraz przyzwyczaja do głębszej pracy kolanami.
-
Popieram SB w każdym punkcie. Nie warto bawić się kantingiem (próbowałem) - więcej szkody niż pożytku. Co do szerokości prowadzenia nart - popatrz na swój film - narty powinny być prowadzone naturalnie czyli na szerokość bioder (nogi wypadną wtedy równolegle). Poza tym kolano wewnętrzne - jeśli przeniesiesz więcej ciężaru na dolną nartę uzyskasz więcej swobody w ruchu górnym kolanem i łatwiej będzie go przesunąć bardziej do środka skrętu. Ćwiczenie: jedziemy bez kijków, w skręcie opieramy ręce na wewnętrznym kolanie i wyciskamy je na zewnątrz. Na barki proponuje takie ćwiczenie: Kije łapiemy odwrotnie (czuby do góry). W skręcie sięgamy ich czubami do tyły po zewnętrznej stronie skrętu. Powoduje to mocną kont-rotację ramion. Oczywiście jazda z taka rotacją nie jest zalecana, ale jako ćwiczenie pozwala uniezależnić pracę nóg od ramion (poczuć że ramiona nie są potrzebne do inicjacji skrętu). Uwaga: w przypadku obu ćwiczeń, skręty musisz robić głębsze - dłużej prowadzić narty na krawędzi. Dłuższe/głębsze trzymanie skrętu pozwoli Ci lepiej kontrolować szybkość i pomoże w miejscach o większym nachyleniu.
-
Popieram SB i Figo. Kiedyś na Wielkiej Raczy ratrakowano po południu przed jazdami nocnymi. Efekt był taki że robiłem dwa zjazdy i uciekałem na kwaterę bo potem to już nie było po czym jeździć. W Alpach parę razy trafiłem na świerzy ślad po ratraku. Można się na tym zabić jeśli nie wie się czego się spodziewać. Po pierwsze narty natychmiast hamują. Po drugie jest miękko więc narta wrzyna się głęboko w śnieg a jednocześnie nie daje dobrego oparcia i się obsuwa (ześlizg). Jedynie raz świerzutki sztruksik wywołał u mnie banana na twarzy. W zeszłym roku w kwietniu na moltku po dwu dniach opadów w południe uruchomili wyciąg i niedostępną do tej poty czarną traskę. To była rozkosz tak około 13 zakładać pierwszy ślad. Narty wprost płynęły po śniegu. Niestety starczyło tego na max 2 przejazdy. Przy trzecim były już takie wyrwy, że przeniosłem się na inne porządnie ubite trasy.
-
nartownie we mgle
gregre0 odpowiedział janek57 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Kiedy we mgle tracimy punkty odniesienia (w zasadzie tylko ciążenie mówi nam gdzie mniej więcej jest góra, a gdzie dół)- błędnik zaczyna wariować. Indywidualną cechą organizmu jest reakcja na taki stan rzeczy. Jednym udaje się jechać dalej (spokojnie, w ciemno śmig oporowy dla kontroli prędkości oraz nogami wyczuwanie ukształtowania podłoża). Częste jest wywracanie się (kładzenie na bok) kiedy w wyniku zbyt głębokiego wychylenia w bok, ucieknie nam nasz środek ciężkości (w sumie nie możemy ocenić głębokości wychylenia bo nie mamy odniesienia). Niestety inni reagują na to jak przy chorobie lokomocyjnej. W zasadzie to podobny mechanizm działania i podobne efekty. Zachowanie błędnika przypomina zachowanie autofocus'a w aparacie fotograficznym kiedy brakuje odpowiedniego obiektu do "skoncentrowania" się na nim. -
Blizzard G czy S-Power Full Suspension
gregre0 odpowiedział darkman83 → na temat → Sprzęt narciarski
Prawdziwe gigantki mają obecnie dłuższy promień skrętu. R Powerki ktoś nazwał amatorką gigantką. Konstrukacja jak w profesjonalnej tylko promień mniejszy co daje super nartę bo i łuk solidnie zacieśnisz i stabilność jest super. Co do długości - 181 to chyba maksymalna produkowana długość. Standardowa/średnia to 174. Taką mam i przy moich blisko 100kg pasuje jak ulał (przynajmniej dla mnie). -
A w jakim okresie (bo będę pewnie tam jeździł od 5.01)?
-
Ten zestaw to minimum, nie to minimum z minimum. To takie minimum żeby nie wystraszyć tych co to nawet palcem w bucie nie chce się na codzień pokiwać. Z drugiej strony skoro nawet palcem z ciężko to niech przynajmniej to zrobią. Może parę kolan ocaleje?
-
Mimo że autor artykułu nie chce (a może uważa, że mu nie wypada) polemizować z tezą o braku potrzeby serwisowania nowych nart, to ja się o to pokuszę. A decyduje się na to na podstawie doświadczeń z ostatnimi trzema parami nowych nart (topowe modele różnych marek) jakie maiłem w ręku (czyli deskami moimi i żony które przygotowywałem do ślizgania). Stopień nieprzygotowania krawędzi był w nich różny, ale w każdym przypadku wyglądało to jakby serwisant uprawiał slalom szlifierką po krawędzi. Co do jakości nałożonego na nie smaru nie będę się wypowiadał bo zawsze go zmywałem. Natomiast ostatnio miałem okazje wypróbować opisane wygrzewanie narty i bardzo polecam. Dobrze nasączone ślizgi są potem znacznie odporniejsze na przesuszenie, co najbardziej się przyda tym co smarują je sporadycznie.
-
znak na narcie i na bucie czy ma sie zgrywać ?
gregre0 odpowiedział brzdegol → na temat → Sprzęt narciarski
Jeździłeś kiedyś na łyżwach? Po płaskim a jedziesz i to coraz szybciej. Tak samo na nartach - odbicie z nogi na nogę, z krawędzi na krawędź. -
Wiesz, są tacy co od 10 lat nie ostrzyli krawędzi i nawet nie słyszeli że tak coś takiego istnieje. Jakie więc przyjąć kryterium oceny czy już trzeba ostrzyć? Może tak (żeby wypośrodkować podejścia do tematu) - skoro przejeździłeś sezon to nadają się do ostrzenia.
-
znak na narcie i na bucie czy ma sie zgrywać ?
gregre0 odpowiedział brzdegol → na temat → Sprzęt narciarski
W założeniu znak na narcie ma wskazywać miejsce "neutralne" pod względem obciążenia narty. Znak na bucie teoretyczny środek obciążenia/nacisku. Jeśli więc chcemy uzyskać ustawienie neutralne to tak te znaki powinny się zgadzać. Pozostaje tylko pytanie czy o takie ustawienie nam chodzi. To kwestia indywidualna. Mnie znacznie lepiej się jeździ kiedy wiązania są przesunięte do przodu 1-2 cm. Co do myszkowania nart, to zakładając że są to narty w miarę niestare więc taliowane to na nich nie jeździ się na wprost na płasko. W zależności od konstrukcyjnego promienia skrętu, twardości oraz sposobu i jakości ostrzenia będą więcej lub mniej myszkowały. Narty zawsze trzymaj z lekkim naciskiem na jedną krawędź. Wystarczy lekkie ugięcie kolan lub wypchnięcie biodra w bok (jakby jazda z obciążeniem na jednaj nodze). -
Blizzard G czy S-Power Full Suspension
gregre0 odpowiedział darkman83 → na temat → Sprzęt narciarski
Punkt 9 kłóci nieco z S-Power. A skoro dłuższy skręt to popieram kolegów - polecam bardzo R-Power - ja jeszcze się nią zachwycam. -
Lepiej? to zależy od kryteriów. W styczniu większe prawdopodobieństwo mrozu (czytaj duuużego mrozu), za to w marcu duże prawdopodobieństwo wysokich temperatur i ciapy pod deskami. W styczniu grozi jazda w śnieżycy w marcu w deszczu. Ja, jak tylko mogę (w tym roku jeszcze nic nie wiadomo), od paru lat staram się jeździć na dwa tygodnie w pierwszej połowie stycznia. Zazwyczaj jest prawdziwa zima - trochę pada, trochę słońca, śniegu nie brakuje, jest albo puch albo dobrze trzyma (nie lubię brei). "Niski sezon" - na stokach luz i nieco taniej. Jak jest mróz to jedną warstwę więcej na siebie. Jak "mleko" to gorzej, ale bylem widział gdzie się kończy trasa to jadę. Każdy ma jednak własne preferencje - wybór należy do Ciebie. Jeszcze jedno - w styczniu nie ma problemu z miejscówkami - można podejmować decyzję o wyjeździe koło sylwestra i spokojnie załatwić kwaterę.
-
Ja napisał Aressi - gdyby nie te kilometry............







