Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Maria

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Zawartość dodana przez Maria

  1. Na pociechę wobec niepokojąco ciepłej pogody, ze strony TOPR: Kronika TOPR 6.04.2009. Nadesłał Adam Marasek poniedziałek, 06 kwiecień 2009 Wreszcie wiosna przypomniała sobie o Podhalu. Dni pełne słońca, ciepło, śnieg znika w oczach ( oczywiście nie w Tatrach, bo tam starczy go z pewnością do czerwca). Każdy kto przyjechał na weekend w Tatry wyjeżdżał opalony, wygrzany przez wiosenne słońce i nasycony pięknymi widokami zaśnieżonych Tatr. Rohacze też się zwykle długo trzymają, sama bym się tam jeszcze wybrała, bo i ślicznie, i na moją dopiero dochodzącą do zdrowia nogę stok byłby w sam raz (oby nie było to w ogóle mówienie: "hop!"). A co to było z ofiarą radosnej tfurczości ratrakującego na Goryczkowej?! Oby nic strasznego!
  2. Stare dobre małżeństwo spędza powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40-tej rocznicy ślubu. Lecą do Australii. Nagle rozlega się głos pilota: - Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość. Mąż drapie się w głowę i mówi do żony: - Kochanie, opłaciłaś rachunki za mieszkanie? - Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem. - A za telefony ? - Też zapłaciłam najdroższy. Mąż myśli, myśli, myśli... - A ZUSy nasze popłaciłaś ? - O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och, ale dowalą nam karę! On całuje ją tak jak nie całował od lat 30tu, śmieje się, wrzeszczy jak wariat: - Przeżyjemy! Znajdą nas! Te sk....syny znajdą nas, nawet na końcu świata! ______________ Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi: - Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku! - Ale ja nie jestem z Nowego Jorku... - Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko! - Ale ja nie jestem z Ameryki... - To skąd pan jest?! - Z Palestyny. Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykańskiego psa. ________________ Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. W pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę. - Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę? - Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.
  3. To, co napisałeś, Johnny, to właśnie cały Kasprowy! Dużo może wkurzyć, ale jakoś więcej to miejsce budzi we mnie, i widać nie tylko, emocji, niż wymuskane stoki w Alpach. Tak naprawdę to porządna jazda jest wg mnie tylko na samym zjeździe z Suchej Przełęczy na Gąsienicową, ale i dla tego właśnie jeżdżę tam, kiedy się da... A reszta - ćwiczenie techniki jazdy po muldach - cóż, trzeba to umieć, żeby nie czuć się doopiastym narciarzem - też jakieś wyzwanie... Za to sceneria to bajka! Dantejskie sceny przy dolnej stacji wagonika można olać decydując się na podejście na dolną stację Goryczkowej - nic strasznego, a 30 PLNów zostaje w kieszeni. Parkingi - też granda. Nie wiem, jak robią inni bywalcy, ale ja parkuję w COSie - płaci się ryczałt - kilkanaście zł za cały dzień, może wyjść trochę mniej niż kiedy parkingowcy policzą każdą rozpoczętą godzinę, a przynajmniej z góry wiadomo, ile się zapłaci, choć pociecha to mała. Za to można po podróży wpaść spokojnie do kibelka bez dodatkowych opłat... Teraz tylko czekam, żeby kolano zaczęło mi działać w miarę przyzwoicie i marzę na jawie wyobrażając sobie śmiganie z Suchej Przełęczy. To się nazywa trening mentalny... Góra, chwała jej za to, czeka. Może się doczeka, ona i ja... PS. Szmaty i plecak zostawiam na dole Gąsienicowej na płocie. Jakoś, odpukać, dotychczas zawsze go tam znajdowałam na końcu, ale nie wiem, czy można to polecać. Babina w przechowalni najwyraźniej nie lubi się przepracowywać - kiedyś poprosiłam plecak na chwilę, żeby coś wyjąć, i była ciężko obrażona...
  4. Mea, serdecznie współczuję, zdrowiej szybko!
  5. Ja też oczywiście życzę Ojcu jak najszybszego wyzdrowienia! A przy tym przecież liczy się nie tylko wiek, ale ogólny poziom sprawności i wola wyzdrowienia, więc powinno być nie najgorzej.
  6. Widać, że grono zamierzających jeździć do końca całkiem niemałe! Ja np. nie piszę, bo nie mam o czym - na sprzęcie się nie znam na tyle, żeby się wtrącać z radami, a nie jeżdżę chwilowo - czekam na moment, w którym kolano po kontuzji będzie się nadawało do wykonywania swojej działalności statutowej (czyli jazdy na nartach, jakby ktoś miał jakieś wątpliwości). A śniegu przybywa! Mam nadzieję móc się już ruszyć za tydzień - dwa. Kusi mnie Łomnica (zdaje się, spore wiosenne zniżki tam mają), ale nie wiem, czy nie będę się musiała ograniczać do mniej forsownych terenów. Tak czy owak, do pierwszej dekady maja (na pewno czynne: Kasprowy i Łomnica) jeszcze kawał czasu. A potem - tury. Też można dobrać trasy dla rekonwalescenta, jakby nie było zbyt dobrze. Marzy mi się posiedzieć parę dni w 5 stawach i poobłazić okolice. A już może się i tak zdarzyć, że w czerwcu będę w Zakopanem przy innej okazji - to by było dopiero, móc wtedy jeszcze pojeździć! Wcale nie zbyt mało prawdopodobne:D.
  7. Najwyższy podziw, zwłaszcza dla tych niewidzących i słabo widzących. Jak to w ogóle możliwe? A jakieś 2-3 lata temu na Pitztalu też widziałam gościa, który śmigał na 1 narcie i do kijków miał doczepione malutkie płozy. Jeździł niesamowicie SPRAWNIE!
  8. Czołem wszystkim po dłuższej przerwie! No, i wczoraj się dowiedziałam, że nie jest tak źle, jak mogło być: ponadrywane były wiązadła krzyżowe i jeszcze jakieś, uszkodzona łękotka - ale na szczęście nie trzeba jej będzie operować Do tego miałam jeszcze lekki wstrząs mózgu (co za szczęście, że byłam w kasku!) i obtarta skóra na brodzie. Dziwnie szybko się człowiek regeneruje -wciąż ślady podrapania na gębie, a już nawet schodzę po schodach 1/1 (krok/stopień, duża rzecz)! Teraz mam trochę popływać, a wkrótce w góry! Uchacha! Śnieżna wiosna czeka!
  9. Maria

    Wspomnienia sezonu!!

    Coś ten sezon (do tej pory) dla wielu z nas obfitował w niemiłe niespodzianki . Ale, jak pewien klasyk (wiadomości o mojej śmierci są mocno przesadzone), uważam, że mniemanie o jego zakończeniu też jest przesadzone. Sypie w górach:D:)! Słoneczko zaświeci, los się zacznie uśmiechać, a my sobie jeszcze pojeździmy!
  10. Cieszę się, że to nic strasznego! A śnieg pada, nawet jeśli to potrwa 2 tygodnie, to jeszcze sobie pojeździsz:)
  11. Ja wcale nie mówię, że ma być sportem nie dla wszystkich, wręcz przeciwnie! Tylko chciałabym, żeby ci wszyscy byli do niego jakoś przygotowani. Właśnie bardzo mi się nie podoba to, że 1. jest pewna bariera finansowa - sprzęt i same wyjazdy sporo kosztują, 2. nawet ci, których stać, często nie bardzo zdają sobie sprawę z tego, że trzeba się sensownie uczyć i zachowywać. Pamiętacie z zeszłego roku historię nastoletniego chłopaka z wioski, który się zabił, próbując skoków narciarskich w opłotkach? Przecież to był pasjonat, mógł z niego wyróść Marusarz czy Małysz - gdyby ktoś się nim zaopiekował, doradził, gdyby w pobliżu był klub dla młodzieży. Wcale dużo nie trzeba - zaczyna się robić się boiska piłkarskie, zapewnienie niekoniecznie topowego sprzętu i zachęcenie wuefistów do zajęć narciarskich byłoby chyba jeszcze mniej kosztowne. I zamiast pokręconych od siedzenia w ławkach dzieciaków mielibyśmy masowy sport dla wszystkich chętnych i mniej wydatków na służbę zdrowia w przyszłości.
  12. Kiedyś króla Salomona poproszono o rozstrzygnięcie sporu sąsiedzkiego. Pierwszy z oponentów opowiedział historię ze swojego punktu widzenia. Króla na to: "Wiesz, ty chyba masz rację". Następnie wstał jego przeciwnik i wyłuszczył swoje poglądy. Król do niego: "Wiesz, ty chyba też masz rację"... A tak poważnie, to kwestia poważnego podejścia do sportu i niebezpieczeństw z nim związanych. Dużo smutnych rzeczy mogłabym powiedzieć na podstawie obserwacji z żeglarstwa, gdzie też nie brak zagrożeń, i lekkomyślności (też wśród ludzi, którzy uważają się za "sportowców"). Właściwie, moim zdaniem, to niestety, kwestia wychowania i odpowiednich szkoleń. Kiedyś istniało, i było w poważaniu, pojęcie: "dobra praktyka morska". Oznaczało to i cały zakres postępowania na jachcie, i pewną (obecnie często nieznaną lub uważaną z staroć) etykietę. Nie wypadało: wystawiać ręki czy nogi za burtę, nawet przy plażowych warunkach), bo tak się po prostu nie robi, jak nie pije się herbaty łyżeczką... Dawało to pewną dyscyplinę. Niestety, sprawy szkoleń są (już chyba szczególnie w narciarstwie) totalnie puszczone na żywioł - sport może uprawiać każdy, kto może sobie zapewnić sprzęt... Toteż mało kto ma wystarczającą wiedzę, by umieć, tak jak to być powinno - niejako automatycznie - ocenić niebezpieczeństwo. Odpowiedzieć na pytanie, czy jest ono nieuniknioną częścią trudnego przedsięwzięcia - i tu powinny być odpowiednie, ścisłe, regulacje prawne na temat ratownictwa i odpowiedzialności, w tym finansowej. Ratownicy, narażając swoje życie, powinni przynajmniej wiedzieć, że narażają je dla kogoś, kto ich bezmyślnie nie wystawia na ryzyko. Czy jest tylko konsekwencją braku wiedzy i przygotowania, głupoty i nieodpowiedzialności - jak w przypadku tego gościa bez kamizelki. Taki człowiek nie powinien się w ogóle znaleźć na wodzie... Tak, jak na wodzie nie powinni się znaleźć ludzie, nie wiedzący, co zrobić, kiedy słoneczko się schowa, a pojawi się wał chmur zwiastujących szkwał. A panienki w sandałkach wysokich obcasach na Kozim Wierchu, etc, etc? Ale to oczywiście nie oznacza, że takich obrazków nie będziemy wciąż oglądali. Chyba, żeby państwo zajęło się poważnie wychowaniem młodzieży dla sportu, poparło organizowanie klubów sportowych na powszechną skalę itp. fantazje...
  13. Rany Julek, dziękuję Wam wszystkim za wspaniałe słowa pocieszenia! I dużo zdrowia i cierpliwości dla wszystkich kontuzjowanych! Kasiu, a propos ADHD, to w sumie pozytywna cecha ludzi twórczych i inteligentnych:). Tak, że może warto je mieć, nawet jeśli człowieka czasem "nosi" nie do wytrzymania. Dodam, że z dużą dozą prawdopodobieństwa podejrzewam o nie mojego Tatę, który ma 92 lata, wciąż nie może usiedzieć, i może dlatego świetnie się trzyma, choć też miewa kłopoty zdrowotne (staw biodrowy)...
  14. Chyba nie jest za dobrze, będę wiedziała pojutrze po wszystkich badaniach. Ale w każdym razie nie wygląda to na pełne zerwanie, więc i tak jest się z czego cieszyć, w końcu przejdzie... A sezon - na pewno do około 10 maja na Kasprowcu, a później tury. Więc, jeśli ocena chirurga "na oko" - na razie bez wyników badań (ten na pewno ma "oko" wyrobione) - 4 tygodnie, jest słuszna, to wciąż jest nadzieja:).
  15. To się chyba okaże po wyleczeniu - jak długo? Ale raczej na pewno trochę sobie w tym stawie dodatkowo uszkodziłam próbując normalnie funkcjonować...
  16. Może jakiś wirus to roznosi? I jak Twoje kolano po tych 2 tygodniach?
  17. No właśnie, a ja po prostu myślałam, że to nie na tyle poważne, żeby od razu włóczyć się po ostrych dyżurach...
  18. Piszę tu rzecz, która może dla wielu z Was jest oczywista, ale ja na przykład nie byłam tego świadoma. Otóż po naderwaniu ścięgna w kolanie (piątek wieczorem), dziś udało mi się przebyć tor przeszkód prowadzący do chirurga w przychodni. Po obejrzeniu mojego stawu stwierdził, co następuje: Każdy uraz należy leczyć od razu. Jeśli był piątek wieczór, to do szpitala. Nie lekceważyć. Brak właściwego opatrunku (bandaż to mało) pogłębi uraz. Teraz tego kolana nie ma po co gipsować, bo to już nie będzie zapewniało właściwej regeneracji, najwyżej będzie działało przeciwbólowo. No, i zdrowienie się wydłuży:(. Czyli, nawet w razie gdy jesteśmy w stanie się poruszać, i tak rozsądną rzeczą jest natychmiast udać się na ostry dyżur. (Mam nadzieję, że ta rada okaże się wszystkim niepotrzebna)
  19. Szybkiego powrotu do zdrowia, Jarku!
  20. Wszystkiego Najlepszego, drodzy Panowie! I mnóstwo śniegu dla Waszych desek, niezależnie od ich parzystości! Nb. A to święto Dziewczyny, to kiedy? (Zawsze można coś urządzić)
  21. Maria

    8 marca

    Dzięki wszystkim Panom, i tym którzy już złożyli życzenia, i tym, którzy złożą - też w imieniu wszystkich Pań. I wzajemnie, bo Dzień Mężczyzny jest jakoś pomijany, więc też wszystkiego najlepszego, z puchem i firnem, czego sobie zażyczycie, do utraty....
  22. Maria

    8 marca

    No, ale czego to ci poeci nie wymyślą... Mgły i puchy, to nawet narciarskie:D. Ale z mgłą to jednak przesada, a czemu nie do zdobycia to marność? Oczywiście, z poety sobie pokpiwam, nie z Ciebie, Carverfan .
  23. Maria

    Buty rozmiar ??

    Niewygodne to chyba powinny być tylko stroje do zabaw sado-maso ... A narty to czysta i prawdziwa przyjemność, nie jakieś perwersyjki:D. Wszystko ma być wygodne, a już zwłaszcza buty. Niewygoda butów zawodniczych też nie ma wynikać ze złego dopasowania, tylko jest konsekwencją twardości, jak napisał Marcin. Głupie żarciki mnie się coś trzymają, ale coś mnie trafia, jak widzę świeżutki śnieżek w górach, a tu kolano rozwalone:mad:...
  24. Maria

    Moda narciarska - Jilt

    Coś w tym jest. Akurat biel jako kolor na narty niespecjalnie mi się podoba, raczej krój tej kurtki - zgrabny, a nie przesadny.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...