-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Ceny istotnie wysokie, tak bez przeceny: koszulka z logo 50 E, polar ok 200 E, windstoper 300 E , kurtki 350 E i wyżej - tak mniej więcej z tego co pamiętam. No i niewiele się przeceniają więc osobiście nic z ich produktów nie mam, wybierałem sprzęt innych zacnych firm (Berghaus, TNF, Haglofs - to moja ulubiona marka outdorowa, w Pl nie znana raczej). Co do ocieplanych kurtek za dużą kasę to ja nie bardzo rozumiem po co łączyć to ocieplanie z wodoodpornością i tyle za to płacić - przecież jak pada to nigdy nie jest zimno. Dlatego ja jeżdrze w zwykłym goretexie - docieplenie załatwiam leciutkim technopilem Haglofsa a jak już jest naprawdę bardzo zimno to w ocieplonej kurtce - ta ma też jakąś marną membranę (2000) - kiedyś cały dzień w niej jeździłem podczas deszczu - nie przemokła (pewnie ta wata w środku wszystko zaabsorbowała:D)
-
Nic tylko pozazdrościć Śnieg jest więc tylko pogody wypada życzyć.
-
Najbardziej topowy Mammut jest i tak tańszy niż każda "topowa" kurtka o przeznaczniu ściśle narciarskim. To raczej droga firma ale na pewno użytkownicy nigdy nie żałują wydanych pieniędzy.Dobrze, że sa jeszcze takie firmy.
-
Jeździłem na SLXie, rocznik kilka lat niższy, świetna deska.
-
Kiedyś miałem buty tej firmy, były ok - więcej nie powiem bo to było baaardzo dawno temu. mam też sprzęt turysttyczny ich produkcji - wszystko bardzo dobre
-
Wszystkiego Najlepszego Bartek !!!
mihumor odpowiedział Homar → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Najlepszego:) Piękny wiek - wiem co mówię bo też niedawno przerabiałem taką rocznice z tą różnicą, że moja dotyczyła oczka od czasu wejścia w pełnoletność. Niemniej jest jakiś punkt wspólny i tym bardziej dołączam sie do powyższych gratulacji i powinszowań różnorakich. -
Atomic wycofuje wadliwe wiązania
mihumor odpowiedział dareklewandowski → na temat → Sprzęt narciarski
To mnie czeka wymiana, Xentrix-y z 2002 roku, zaraz je idę obejrzeć. W zeszłym roku raz mi się wypięła jedna narta nagle w czasie jazdy - skończyło się na pękniętym żebrze i ogólnym pocharataniu bo druga się wypięła później i weszła pod tzw body - a, że była świerzo naostrzona to mi zrobiła trochę kuku. Idę do piwnicy sprawdzić czy coś tam nie jest pęknięte. Ale chyba nie bo potem jeździłem na nich 2 tygodnie i było ok - chyba w takim razie jednak jeździec dupa był a nie rabek od spódniczki. -
Musza jeszce chłopaki potrenować trafianie w bramkę - tylko w dwóch ostatnich meczach w pucharze z 10 setek nie wykorzystali, ale zwycięzców sie nie sądzi. Moim zdaniem mecz słaby - zwłaszcza 2 połowa a bardziej zwłaszcza rywal. Z Deportivo było dużo fajniej ale wynik gorszy. Duży sukces bo wyszli z niełatwej grupy. W losowaniu trudno tu na jakiś łut liczyć - sami mocni tu już grają nie wspominając o bardzo mocnych
-
To ja jak jeszcze miałem dechy 205 to kije ostro eksploatowałem, tak,że oprócz nóg to bolały mnie ręce i przeguby nadgarstków od pasków. Na carvingach mniej ale jak jedę po czymś baaaardzo stromym i mocno twardym to kije ostro pracują. Może dlatego, że tak "kalecznie" jeżdrzę w takich warunkach i nadużywam kijów to preferuje krótsze. Chyba wezmę teraz 120 ki i się zobaczy.
-
To zamówiłem te nówki z aukcji z linka od Hotroka, po minucie rozmowy sprzedający okazał sie dobrym znajomym moich przyjaciół hehe - mały ten świat jest, pogadaliśmy przyjemnie, narty do mnie jutro dojadą. Wziąłem jednak 146 cm bo one pod kapciem sa dosyć szerokie a pewnie rekordy szybkości nie będą bite. Mam nadzieję, że się spodobają a jak będą pojeżdrzone to wrzucę kilka słów - najpóźniej końcem lutego ale mam nadzieję, że i u nas w końcu zima zagości i sie uda gdzieś wyskoczyć.
-
A na czym ten świetny patent w tych Lekach polega?
-
No właśnie, jestem na kupnie i tak sobie uzmysłowiłem, że chyba nigdy jeszcze nie kupowałem kiji. Nie nie, raz kupiłem, wraz z nartami typu boazeria 205 cm z 15 lat temu. Po 5 latach nabyłem pierwsze narty taliowane i szybko odkryłem, ze te kije są jakoś za długie; piłka do metalu i już były ok. Później miałem kilka lat napadu na jazdę bez kijów, fajnie było tylko rękawiczki się szybko zużywały:D. Poźniej i przeszło ale odkryłem, że te kije jakieś znowu za długie - piłka do metalu i ok. Niemniej chyba jest coś nie tak bo z tych kijów ostało się całe 116 cm i mam wrażenie,ze to nie za wiele do mego wzrostu (182), czasem biorę też kije żony 110cm i nie narzekam. Teraz czeba coś kupić i się łamię czy zostać przy tych 115 czy też jednak zakończyć okres błędów i wypatrzeń i wziąść coś dłuższego (120?). Na co jeszcze zwrócić uwagę przy kupnie, coś polecacie czy też nie ma co filozofować - kije to kije, prosta sprawa. Dziś oglądałem kije kompozytowe, naciśnięte gna sie jak wędka ojca ale ponoć sie nie łamią - warto o tym pomyśleć czy też konserwatywnie wejśc w stare dobre aluminium? Swoje aluminiowe w zeszłym roku prawie połamałem, sie pogieły były, złamało sie za to zebro - szkoda, że żebra nie są kompozytowe ale może kiedyś
-
Postawa Tomka Sikory to dla mnie rewelacja od lat, to jeden z moich ulubionych sportowców:) jego mistrzostwo swiata na 20 km to było chyba największe zaskoczxenie sportowe wszechczasów - Polak, w biatlonie? jak żart to było. Gość jest jak wino widocznie, trzymam kciuki za tego Pana.
-
Dobra cena:) Używki? Ja muszę w tym roku kupić 120 dla starszej córki i 90-100 dla średniej, te 120 to chyba nowe kupię bo dwie młodsze adeptki później je będą szlifować a te 90-kilka cm to używki raczej
-
Dzięki za te informacje, chyba zdecyduję się na te z zeszłego sezonu nówki. Myślę jeszcze nad długością 146/154 ale skłaniam sie ku tym nieco krótszym.
-
Chciałem zakupić jako prezent takowe narty, oglądałem w sklepie i są ok z wyjątkiem ceny jak to przeważnie bywa (1,7-1,8 tys). W necie dostępny jest model z zeszłego sezonu, który technicznie pewnie wiele się nie rózni od tegorocznego ale wizualnie tak i cenowo o ok 500zł. Narty tegoroczne są czarne z dodatkami czerwonymi i są matowe co dodaje im uroku. Zeszłoroczne na zdjęciach bo tylko tak je widziałem są też czarne z dodatkami rudo- pomarańczowymi ale ciężko stwierdzić czy też są matowe. I tu pytanie do posiadaczy czy też wtajemniczonych. Jesli coś wiecie też o różnicach innych niż wizualne to chętnie poznam te informacje. Może jeszcze jakieś inne propozycje prezentowe z tej półki jakościowej dla dobrze jeżdrzącej Pani (163-54kg) bez specjalnych ambicji sportowych - do tej pory były też Rosołki ale Cobra. Poziom osoby obdarowywanej oceniam na 6
-
no 110 to max zwłaszcza jak nie jeździła, ja moją na 110 przestawiałem jak miała 6 lat i już jeździła 2 sezony - no cięzkie były początki na dłuższej narcie. Możesz nawet krótsze kupić na ten sezon, używki do nauki.
-
Odpuść je sobie, przy twojej wadze jak chcesz nartę na której można jeździć nieco fun to poszukaj sobie używanej Sl9ki Atomica albo czegoś w tym rodzaju.
-
Jakby ktoś nie wiedział to obecnie są liderem Bundesligi a stoi za nimi kasa jednego z bogatszych niemców, który ma taki kaprys. Włoska wersja klubu ale w lidze niemieckiej - tyle, że tam bogaci w ramach "kaprysu" sponsorują wielkie firmy choć grają na stadionach miejskich. Można tylko pozazdrościć obiektu i możliwości oglądania wielkiej piłki w świetnych warunkach w swojej wiosce. Też bym chciał mieć tak i niech nawet wsiokiem mnie wtedy nazywają
-
Radom - Cervinia - którędy jechać
mihumor odpowiedział kawalczewskip → na temat → Samochodem na narty
Ja Wiedeń bym sobie darował, moim zdaniem lepiej na Znojmo - Kreems - St.Polten, droga relaksowa i w miarę szybka. Kraków też w ciągu dnia należy sobie odpuścić. -
Droga Orawice- Zuberec jet od kiedy sięgam pamięcia motoryzacyjną czyli gdzieś od początku lat 90-tych, ze 3-4 lata temu położyli nową nawierzchnię na sporym odcinku jedzie się prosto do Zuberca a nie przez wioskę niżej. Może trafiłaś na ten czas jak robili remont tej drogi? Z Rabki do Jabłonki nie jechałem od kwietnia - dalej robią i jest sporo tych wahadłowych odcinków? Ta droga wskutek wzrostu ilości tirów strasznie przez ostatnie lata została zniszczona niestety.
-
U nas to rzeczywiście cena kosmos i do wyboru 1-2 pary, jak coś taniej to od dość dziwnych producentów. Poszukam końcem lutego we Włoszech lub w Austrii jak będę na nartach - powinni coś wyprzedawać, wcześniej mi się i tak nie przydadzą. Generalnie fajnie się na tym jeździ - wrażenia są interesujące, prawie jak na butach tylko nieco szybciej. Kiedyś miałem fajną przygodę z tymi narciętami, wziałem je ze sobą na Zawrat i miałem plan zjazdu do Gąsienicowej, z lenistwa mi się butów narciarskich nie chciało brać ale wymyśliłem sobie wypróbowanie jak sie na tym jeździ w takich plastikowych Koflachach do zimowego wspinania - a że te mają uchwyty pod raki a nartki te druciane wiązania to kompatybilność pełna. Warunki były nieco trudne bo miejscami dosyć twardo a miejscami nawiane i mięki śnieg leżący na twardym betonie. Najpierw miałem ogromne kłopoty by to zapiąć stojąc w stromym żlebie pod samą przełęczą. Jak już się udało to się zaczęła jazda hehe, do stawu ze 100 razy leżałem, każde przejście z twardego w miękkie i na odwrót kończyło sie popisami kaskaderskimi i hamowaniem z użyciem czekana, Koflachy dawały iście minimalne możliwości sterowania nartą, to była całkowita porażka Ale nauka była dobra bo później zawsze zabierałem buty i pprzeważnie bywało dobrze lub bardzo dobrze.
-
Najblizej masz do Orawic - wyciag i basen obok siebie, można też jechać do Zuberca i pośmigać na wyciągach nad wsią albo 8 km wyżej doliną podjechać pod Rohacze i jeździć juz w Tatrach w fajnym miejscu z widokami choć trasy niezbyt trudne - każdy tam znajdzie coś dla siebe. A z Zuberca na termę do Orawic rzut beretem, moźna też przeskoczyć na Liptów do Beseniowej ale wtedy to już prawie na Chopoku się jest - troszkę daleko ale też można.
-
Zapomniałeś dodać, że jest tani i do tego bardzo mało pali. Jeździłem tym sprzętem, strasznie nieporęczna krowa i do tego cholernie ciężka - to jest zaleta pneumatyki. Mi sie nie spodobał ale to kwestia gustu wszak.







