-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Przecudnej urody sprzęt:)
-
To masz ceny z Intersportu http://www.katalogzimowy.pl/ Ten Elan jest na pewno bardzo dobrą nartą, za te same pieniadze masz tam Rossignola Zenitha Z6 - dla mnie nieco fajniejszy, za nieco mniej widziałem w Galerii Krakowskiej Fischera Progressora 8+ (1250zł - super cena za te narty), w noramlnej ofercie masz Progressora(czyli wersję 7+) i Head Icon TT 50, jak i Salomon Crosmax V10 - myslę, że każda z nich godna uwagi przy ograniczonym budżecie - długość 160-165.
-
Metrony robili przez wiele lat, robili je pewnie też w specjalnych wersjach, dla sieci itp itd, ja bym się tym na twoim miejscu nie przejmował, nie przypuszczam by była to narta marketowa, kilka lat temu Metron był pewnego rodzaju inowacyjnym projektem, te narty były drogie i Atomic na pewno pod tą marką nie wypuszczał niczego słabego, owszem byly różne Metrony 5 np ale to 9.2 bedzie ok myślę. Ten Head to średnio twarda narta cross-owa, nie jeździłem na nich, powinny też być ok, jeździłem na nartach z tej grupy ale na wyższym modelu (1100) to były bardzo fajne narty ale też twarde. Te 600ki ponoć dużo mniej twarde więc powinny być dobre. Metrona mogę polecić na pewno.
-
Z tej stronki to te Atomici Metrony 9 za 350 zł powinny być dobre dla Ciebie, dobra długosc, jak będą w dobrym stanie to spokojnie kilka sezonów pojeździsz-bardzo fajne narty.
-
Olimpiada Vancouver 2010
mihumor odpowiedział Bończa → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Adam absolutnie SUPERSTAR. No i Amman też a nawet bardziej. Razem chłopaki dowalili pewnym siebie faworytom - nic tylko sama radość To było piękne -
Czyli potwierdzasz moją obserwacje, fabryczne ostrzenie pozostawia tu sporo do zyczenia. Zreszta z moich ostatnich doświadczeń wynika,ze to nie tylko w Dynach tak jest, niby nie jest źle ale jak jest twardo to fabryczne okazuje sie kiepskie w nowych nartach.
-
To ja Groovach nie odczuwam wielkiej rożnicy w dynmamice niż na Sl9, moim zdaniem jest dosyc podobnie, Dynastary po prostu delikatniej się prowadzi, one są bardziej subtelne, nie należy ich cisnąć jak Sl9. Może ja z nimi mialem łatwiej bo najpierw na stałe przesiadłem sie na Metrony i na początku miałem wrażenie, że strasznie zamulają, byłem niezadowolony z nich, dopiero jak przestałem je cisnąc i traktować siłowo, jeździć jak na starej przykrótkiej slalomce to okazało sie,że są bardzo dobre, tylko dać im jechać. Moim zdaniem te stare carvingi były dosyć ciężkie i sztywne, to miało pewne plusy ale wymagały ciągłego ciśnięcia, większej siły, napierania, był wtedy taki efekt, że narta oddaje, zwłaszcza na mniej stromych odcinkach sie to czuło mocno - taki power, ale dziś z perspektywy czasu myślę, że to więcej odczucia akcja-reakcja niż przełożenie na jakosć jazdy. Te bardziej elastyczne podłużnie narty tego nie wymagają, nie ma efektu, jazda jest bardziej delikatna, narty bardziej stabilne przy większej prędkości przez co jazda jest mniej męcząca, można spokojnie, bez zmęczenia jeździć większe odcinki, jazda jest bardziej transowa.., dochodzi łatwość zmiany promienia skrętu i pewnośc prowadzenia w różnych warunkach i po różnych promieniach i ten przedział jest już znaczący. W kwesti zyskał-stracił ja nie mam wątpliwości. To chyba kwestia przyzwyczajenia też w pewnym sensie.
-
Już pisałem o tych nartach ale dorzucę nieco. Tej niestabilności o jakiej piszesz nie wyłapałem, trzymania może istotnie nieco brakować choć teraz jeżdzilem 2 tygodnie na nich po strasznych betonach i ten brak trzymania to na początku przypisywałem swojemu brakowi umiejętności jazdy na tej narcie w tak trudnych warunkach i myślę, ze tak było w rzeczywistości. Po tygodniu narty poszły do serwisu i było już lepiej. Ogólnie to miałem na początku wrażenie, że "ostrzenie fabryczne" było kiepskie, po pierwszym serwisie było o wiele lepiej, to samo mialem na Metronach czy żona na Rossignolach. Resztę widzę podobnie. Narta generalnie wymaga pewnego rozpędzenia przy wejściu na krawędź, jak już wejdzie idzie pięknie, bardzo ładnie przechodzi z lodu w nasypany mięki śnieg, zero szarpania czy niepewności. Często w testach piszą taki termin: dobre narty na pierwszą slalomkę. A ja Groovy widzę na odwrót: dobre narty na ostatnią slalomkę. Ale to jasne bo to krok w stronę nart croos A te Groovy masz w wersji TI czy zwykłe?
-
Stare Sl9 tez objeżdżałem wiele lat (moje były MY 2002 albo 03, nie pamiętam juz) i zgadzam sie z twoją opinią, świetny, reaktywny sprzęt dający wiele radości z jazdy, niestety ceną za to była bardzo kiepska uniwersalność, te deski były bardzo ciężkie, super trzymały, jazda na krawędzi po twardym to kwintesencja przyjemności ale jak już robiło się gorzej to te narty dużo traciły ze swoich walorów. Może producent poszedł w kierunku większej uniwersalności i mniej absorbującej jazdy, bo to Sl9 stare to też siły wymagało i dbać trzeba było o ich prowadzenie prawie cały czas, może teraz narty chcą robić bardziej lajtowe, przyjaźniejsze, przez to coś tracą a coś też może zyskują. Mnie wspólczesne tzw drugie slalomki nie zachwycają, brak im tego czegoś, tej iskry, jak chcesz mieć sportowy samochód to on musi być zwinny i kopa mieć a wygoda i bajery mniej są ważne. Druga slalomka to ma być właśnie kompromis - można go różnie widzieć
-
Olimpiada Vancouver 2010
mihumor odpowiedział Bończa → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Bo co to za ptak co własne gniazdo kala:D Może nie źle ale gorzej od konkurentek. Troche biegi oglądam od lat i widać było na zjazdach, że gorzej jej jechały przy klasyku, w łyżwie było ok. A w Liberu jak na mistrza szla miała najlepiej posmarowane co też było widoczne. -
Jak Austria i w kwietniu to: - zakotwiczyć się np gdzieś blisko Moltalera, np koło Flatach, jazda na lodowcu na pewno a przy dobrej pogodzie i warunkach do 40 km masz kilka niezłych ośrodków-Heiligenblut (też jazda bardzo wysoko i można liczyć na warunki), Lienz, Nasfeld ale tam to już nizej jest i cięzko prorokować - Zillertal - lepszy, większy lodowiec, dużo możlliwości jazdy w samej dolinie przy sprzyjających warunkach i śniegu - Stubaii - jw. tylko słabiej troche ale jak dla mnie też ok, w maju tu jeździłem i było ok Ja bym patrzył na coś w temacie lodowiec+coś w okolicy. Myśląc o kwietniu osobiście patrzę w stronę Moltka ale to kwestia karnetu i odległości w moim wypadku.
-
Koszta jazdy w kraju 10 dni: Dojazd 10 razy po 150-250km Koszty karnetów: 500-700 zł Koszta jazdy w Alpach Dojazd 1500-2000km w dwie strony Koszt karnetu 6 dni 160-200E Jedzenie można zbilansowac na zero ze zwykłą codziennością Zostaje tylko spanko Odległości z perspektywy Krakowa W 6 dni efektywnie przejedzie sie znacznie więcej niz tu w 10 Koszt serwisowania i strat w sprzęcie po jeździe tu nie podaję ale występują. Więc nie tak strasznie to wygląda. W tym roku chyba w Pl nie bedę miał okazji na jazdę - troche szkoda, ale tylko troche:D
-
Z ciekawości: do jakich warunków dobierasz tą nartę w tej długosci? Ja przy 182cm/87kg ostatnio na co innej narcie RC o długosci 170cm miałem zdecydowane wrażenie braku długości, jeździło sie dobrze ale brakowało pewności i trzeba było mocno uważac by nie wyjechały spod...... Po kilku godzinach zmęczenie jazdą bardzo sie sumowało. Czyli po pierwszym zjeździe byłem oczarowany, a po 6 godzinach "zworowany" jak po szychcie na kopalni:D
-
Narciarski Atlas Polski, Czech i Słowacji 2010
mihumor odpowiedział marboru → na temat → Tematy narciarskie
Pascal ma dobre przewodniki ale najlepsze (albo jedne z najlepszych) ma australijska marka Lonley Planet. Wiele przewodników Pascala to przedruki z kultowego "Lonleja" adaptowane przez to wydawnictwo przez naszych tłumaczy, inne są wzorowane na modelu australijczyków ale bardzo odstają w kwestiach szczegółowości i aktualizacji. Mój jeden znajomy coś takiego dla nich robił z jednym przewodnikiem. Czesto takie adaptowanie bardzo różnie i zabawnie wychodzi. Wiele przewodników "Lonleja" jest praktycznie co roku aktualizowanych i ukazuje się w takim cyklu wydawniczym, głównie chodzi tu o przewodniki trampingowe dla ludzi, którzy podrózują sami bez żadnych rezerwacji i organizacji. Rewelacyjnie mają zrobione np Indie, gdy mieliśmy przedruk tego przewodnika z Pascala ze sobą to ten był obarczony masą błędów i często czytaliśmy go w pociągach dla rozrywki bo tłumacz robił śmieszne pomyłki zupłnie nie rozumiejąc specyfiki tego kraju. Jeździłem dużo po Italii z Pascalem, miał bardzo ładnie rozpisaną część dotyczącą zwiedzania, niezle mapki miast, dobrze rozpisaną komunikację ale w kwestiach praktycznych czyli noclegi, knajpy, tanie zakupy itp to informacje szczątkowe i nieprzydatne, praktycznie brak informacji dla poruszających się samochodem -np kwestie parkowania kluczowe w tym kraju nie wystepują. W kwestii szczegółowości i dokłdności Lonleja miałem kilka naprawdę zdumiewających przygod i byłem pod wrazeniem tych przewodników, kilka razy ratowały nas ze sporych opresji noclegowo-komunikacyjnych w różnych dziwnych krajach. -
Za takie pieniądze to na allegro znajdziesz Salomon X Wing 10, chyba lepsze od tych Peaków bo to podstawowy model Heada i mogą być niezbyt twarde, w sumie nie wiem, nawet z żadna opinią na temat tego Heada sie nie spotkałem, jak Head to lepiej popatrz Icon TT 40, lepsza narta i koło 1100 ją znajdziesz. Możesz jeszcze poszukać nowych Atomic Metron 9 - jak znajdziesz to powinny Ci bardzo pasować. Jeśli możesz dołożyc to te Dynastary, które Marcin wkleił są naprawdę superanckie, cena swietna - 160 długosc i dawaj.
-
Narciarski Atlas Polski, Czech i Słowacji 2010
mihumor odpowiedział marboru → na temat → Tematy narciarskie
Mam poprzednie wydanie - dostałem w prezencie 2 lata temu, potwierdzam, ma wartośc papieru toaletowego. Nawet nie taką bo kartki zbyt sztywne:D -
Olimpiada Vancouver 2010
mihumor odpowiedział Bończa → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Ale narty do klasyka to miała posmarowane licho. No i potem Norweżki taktycznie załatwiły sprawę, Steira przyblokowała Justyne i było pozamiatane, dobrze,że ten brąz nadludzkim wysiłkiem obroniła. -
Pytający powinien się wysilić i coś więcej napisać co go interesuje, czy jest mobilny, po jakich stokach chce jeździć i jak daleko może ewentualnie dojechać, kwestia kasy itd itd. Inaczej dostaje rady w rodzaju Tyrol, Alpy, lodowce i inne takie - i ja rozumiem odpowiadających. To tak jak pytać: rower chciałem kupić na lato - jaki? Składak proponuję Precyzyjne pytanie - szansa na satysfakcjonującą odpowiedź.
-
Są szersze na dziobach i tyłach ale też szersze pod stopą od Progressorów więc promień może wychodzić podobnie - no bo jeszcze długość dochodzi. z tym, że Progressor jest nartą o geometrii takiej, że ma przód ze slalomki czyli jest stosunkowo szeroki co umożliwia łatwe i krótkie wejście w skręt czyli jazdę skrętem krótkim; natomiast tyły ma podobne do gigantki czyli wąskie co daje możliwość szerokiego i na większej szybkości kończenia skrętu, stąd producent podaje dwa promienie czyli coś jakby z giganta a coś jakby z sl. To trochę marketing jest ale i trochę prawdy. Generalnie narta stosunkowo sztywna co przekłada sie na charakter jazdy troche z grupy race ale i na narcie tej można się spokojnie powozić i nie trzeba cały czas napierać i jej pilnować. To są efekty poszukiwania nisz przez producentów, Fischer dla mnie to klasyk czegoś pomiędzy nartą sportową a allroundem ale nie w rodzaju klasycznej narty cross bo za sztywny podłużnie, Zenith to typowy, bardzo fajny allround. Ja osobiście wolę Rossiego - jest po prostu wygodniejszy ale to już kwestie subiektywne. A która narta będzie dla Ciebie lepsza by poprawić technikę to nie wiem, to zbyt trudne pytanie - sam wnioski musisz wyciągnąc, moim zdaniem obie będą ok. Kiedyś mieli je w wypożyczalniach Intersportu.
-
Z mojego oglądu zwykłej osoby to porównałbym tak Zenith 3 i 6 do Fischer Progressor 8+ bo tylko tak mogę - Zenith jest na wejście łatwiejszy i przyjemniejszy, od razu fajny, narta bardzo uniwersalna, fajnie jedzie po wszystkim, skręt głównie średni i długi też da radę, krótki niezbyt - sporo siły wymaga, bardzo fajna na różne muldu i zniszczone, miękie stoki, przy tym dobrze trzyma - to dla mnie klasyka allroundu, wzorcowa narta z gatunku, zawsze fajna i przyjazna Fischer jest trochę inny - jedzie każdy rodzaj skrętu - krótki chętniej niż Rossi, wydaje sie, że ma większą dynamikę, jest nartą nieco trudniejszą w prowadzeniu i trzeba sie troche przyzwyczaić, mniej uniwersalny, chyba przez inną- większą sztywnośc podłużną, w tym aspekcie Rossi dużo fajniejszy jest jak dla mnie. Nie bardzo rozumiem pytanie - jakie większe taliowanie? Narta węższa pod butem umożliwia przeważnie szybszą zmianę krawędzi ale akurat w wypadku tych dwóch nart to ja nie podejmuję sie znaleść róznicy, to podobnie było wydaje mi się. Obie deski deski bardzo fajne i bardzo dobrze się na nich jeździło, obie mógłbym mieć ( 6 i 8+)
-
Atostrada do zjazdu na Żylinę jest bezpłatna, możesz spokojnie jechać-nie ma sie co pchać przez miasto.
-
Czego szczerze życzę Też miałem sporo sezonów bez wyjazdu w większe gory, wtedy zadowalalem sie jazdą na beskidzko-tatrzańskich stokach, dało się i też było fajnie.
-
Marboru - bardzo fajna relacja, dla mnie te miejsca to narciarska "Polska Egzotyczna":D Fajnie, że jest i da sie jeździc. Taka konkluzja mnie naszła na koniec, 31 km w Alpach urabia sie w około 3 godziny średnio a i więcej sie da, nawet człowiek nie jest jeszcze specjalnie zmęczony. Tylko te Alpy jakoś strasznie daleko więc trzeba lubić co sie ma i liczyć na poprawę infrastruktury. Niestety to tak trochę jak z autostradami - możemy tego nie dożyć ale nasze dzieci mają większe szanse:D
-
Spokojnie na kilka sezonów bedą
-
W miarę szerokie pod stopą allroundy o średniej twardości, coś w typie Rossignol Zenith 3, Salomon X Wings 8 czy coś w tym guście. Te narty bedą na tyle twarde, że dasz radę sie na nich uczyć a jednocześnie one dadzą radę twojej wadze - szukaj długości koło 175.







