-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
W sobote znajomi byli w Limanowej i ich relacja wypisz wymalu jak twoja opinia o Kasinie tylko bez przyjemnego profilu trasy - to taka drobna złośliwośc:D. Niestety jak jest tłum ludzi i ścisk to kazde miejsce jest do niczego. I ja tu nie zamierzam zawężać problemu do Kasin i Limanowych bo byłem rok temu tydzien w Val Gardena i był tłum, muldy, kolejki - i wtedy nawet tak magiczne i piękne miejsce narciarsko jest do niczego. Po prostu te wszystkie nasze stoki są bardzo fajne w momentach małego obciązenia - w godzinach szczytu jednak każde z nich może zniechecić nawet największych amatorów. Ja bym więc był bardzo ostrożny z takimi lekko rzucanymi na wiatr wnioskami. A czy zaniedbana, ja wiem?, nowa knajpa, w miarę czyste kible, nowoczesne krzesło:D o dość skromnej szybkości, nieźle przygotowane trasy - na te szerokości geograficzne dosyć średnia półka, znam wiele gorszych i bardziej zaniedbanych miejsc cieszących się wielką sławą, estymą i reklamujących się zawsze conajmniej dobrymi warunkami:D
-
Buty wygodne, flex koło 80, narty polecam Rossi Zenith Z6, spokojnie wystarczą nawet " z górką" - długośc 170, albo Dynastar Contact 10 - teraz mozna w miare tanio nowe trafić a i używane sie znajdzie
-
9:17:mad: - oj coś wczoraj za dużo śpiewane było:D
-
Maria - jak tam był orczyk to też w wekendy były tlumy, pamietam jak jeszcze PKP tam działało i nie było parkingu prawie wcale bo stacja była, stawalo sie wzdłuż drogi i dawało z kapcia 10-15 min pod górę z nartami, kolejki do orczyka na 20 minut stania przynajmniej - ta zaczynała sie w połowie ostatniej, najstromszej częsci jeszcze wtedy sporo węższej i nie wyrównanej - taka pochyłość stoku nieprzyjemna była. Ogólnie to było kiepsko.Jak krzesło jest to w wekend tam nigdy nie byłem, z opowieści znajomych znam i moja noga tam na pewno w narcie nie postanie. Ale w tygodniu staram się tam bywać jak Bóg da:D i jest jak w relacj Johna - stok przyzwoicie wyrównany, na nasze krajowe warunki powiedzmy,ze znakomicie (w Alpach pewnie bym marudził), ludzi przeważnie mało lub co najwyzej średnio (teraz jednak jest okres feryjny więc pewnie więcej ale w marcu ). No i ja lubię ten stok, ze względu na długość i fajne, szybkie ukształtowanie. Polaczykówka też fajna tylko za krótka jak dla mnie, już wolę Lubomierz - tam jak kiedyś w Kasinie -też metalowy orczyk na mrozie do d.... przymarza - a wiadomo,ze to Tygrysy lubią najbardziej:D
-
Od lat jeżdżę do Kasiny, bardzo lubię ten stok. Druga wiadomośc Cię nie ucieszy, od lat nie byłem tam w sobotę i w niedzielę, jeśli chcesz tam jechać jedź rano na otwarcie, później są kolejki i tłok na stoku, który ulega szybkiemu zniszczeniu (stok). Krzesełko ma za duzą przepustowośc do szerokości stoku mimo ,że jest strasznie wolne, dla mnie lepszy był przedpotopowy orczyk bo był szybszy i mniej przepustowy. Trasa jest bardzo fajna, nie ma na niej żadnego odcinka bardzo stromego (to troche szkoda) ale także żadnego wypłaszczenia jak środek Mosornego, można na niej nieźle sie rozbujać i widoczność jest niezła, tyle,że na górze stosunkowo wąsko. Stok długi na nasze warunki bo krzesło ma 1,3 km. Ja tam jeźdźę wyłącznie w tygodniu, wtedy zawsze jest pusto i mało ludzi, rano na otwarcie nikogo prawie niema. W tym roku nie byłem jeszcze ale jest plan na srodę.
-
Darku - jako, że uprawiałem dawniej sport wyczynowy, a nawet w późniejszych czasach taki , który zmuszał mnie do wielokrotnych wizyt w tego typu poradniach medycyny sportowej - to ze swojego doświadczenia powiem, że to była wielka lipa i fikcja, te badania były na poziomi WKU, 5 minut i następny "sportowiec", troche jak w fabryce śrubek za komuny:D Przecież on z małego nie chce robić wyczynowca tylko mu narty kupić, które chłopak ogarnie, da radę na nich jeździc, poduczyc sie i jeszcze chłopakowi przyjemnośc zrobić. Przecież nie pisze,że chce mu narty do giganta kupic co na nich zawody powiatowe wygra albo tego typu rozrywki:D
-
Ten kawałek o Karolinie był hymnem mistrzostw w rękę, a ten Hey Baby to ten z telefonu moich dzieciaków, generalnie straszna tandeta ale pod wypitkę po nartach akurat:D Przcież trudno pić pod Bacha czy innego Mozarta jak człowiek zmęczony i ma proste pragnienia i jest generalnie zwyczajnie szczęsliwy:D Czekam na autoryzacje:)
-
Fajny filmik:D tylko pozazdroscić. Pioseneczka w tle z piłką ręczną sie kojarzy:D a pan co ja śpiewa znany jest moim mocno małoletnim córką, które zwą go Wyjcem:D - kiedys kupiliśmy im telefon zabawkowy w Austrii i po przyciśnięciu któregoś z klawiszów rozlegała sie na cały regulator jego pieśn - chyba przebój jakis- no to my wtedy do dzieckow - wyłączcie tego Wyjca; a, że fota goscia była na tym telefonie no to został Wyjcem.
-
Ja myślę 165-170, każda z nart, które wymieniłem będzie dla niego do ogarnięcia, to są deski niespecjalnie twarde i przy takiej wadze da sobie radę. O juniorskich to trzeba zapomnieć bo tu nie ta waga i po co męczyć sprzęta i chłopaka. Jesli już nieźle jeździ to nie widzę problemu. Co innego jakby był zielony i miał się dopiero uczyc.
-
jedziesz na narty za granice? sprawdz co musisz miec ze sobą
mihumor odpowiedział nexcom → na temat → Tematy narciarskie
Z trzy samochody temu to jeszcze umiałem wymienić bezpieczniki, w tym to już nawet nie wiem gdzie one są Człowiek z wiekiem staje sie wygodny, ma droższe zabawki i na więcej go stać. Jak się coś zepsuje to ja w tym aucie co teraz mam grzebac nic nie będę, nie ma się co czarować - po prostu w tym aucie nie umiem zrobić nic, w maluchu umiałem, w trabancie umiałem, w fiatach i skodach też ale w takim nowym to nie i nawet umieć nie chcę, jak coś złego - odpukać - dzwonie na assistance i mam to gdzieś. Inna sprawa,że przez ostatnie 15 lat zaliczyłem trochę aut różnych marek, z rożnych segmentów i rodzajów, skrajnych rodzajowo i cenowo i jakoś nigdy mi sie nie zdarzyło mieć awarię spowodowaną problemami z bezpiecznikami toteż od trzech samochodow na zad bezpieczników nie woże, żarowki zaś tak ale tylko z powodu decyzji braci z południa. A mój komplet żarówek z auta żony się przydał w Chorwacji ale koledze, bo mu w Volvo S60 padło światło i moja jedna pasowała, z ciekawości na pierwszej stacji benzynowej o wyglądzie stanowiska CKM z okresu wojny światowej odkupiłem sobie. Linka holownicza za to wielokrotnie mi się przydawała - jak różnych ludzi wyciagałem co się zakopali, tu widzę sens w prawodastwie Słowacji, no i oczywiście każdy powinien też mieć porcję knedlików w opakowaniu próżniowym i sztange papierosów Marlboro jakby biednym policyjnym (V b dawniej) zachciało się zapalić - ewentualnie inny bakszysz:D -
Współczuje, niestety pech. Trzymaj się - będzie lepiej.
-
Moim zdaniem z tych to SalomonyXW 8, Rossi i Atomic SX9 oraz Fisher Progressor to się nadadzą, narty uniwersalne i powinien je spokojnie ogarnąć, reszty nie znam za bardzo i trudno mi powiedzieć
-
jedziesz na narty za granice? sprawdz co musisz miec ze sobą
mihumor odpowiedział nexcom → na temat → Tematy narciarskie
I taką zwykłą zarówkę można sobie nabyć na najbliższej stacji benzynowej i wymienić co nie stanowi problemu, nawet na wsi w Chorwacji taką żaróweczkę sobie nabyłem bez problemu na stacji co wyglądała jak z wczesnego Tito, nie widzę problemu. Wozić w aucie na wszelki wypadek można wszystko, niektórzy wożą kanister z benzyną, taki nawyk mają, pewnie z komuny a niektórzy z Powstania może:D -
Niezwykłe Narty w Niezwykłych Miejscach.
mihumor odpowiedział marboru → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Nie no, rozumiem, że to z netu i nie pisałeś tego. Ja tylko zwracam uwage na jakość takich opisów, więdzej tam kolorytu niż realiów, więdzej wydmuszki niż prawdy, jak ktoś by gdzieś tam na tej podstawie na narty pojechał to mógłby się mocno zdziwić i zawieść. Zdjęcia przyjemne za to:) -
Niezwykłe Narty w Niezwykłych Miejscach.
mihumor odpowiedział marboru → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Ten opis z Indii jest maksymalnie lamerski, widać, że piszący to chyba z sieci gdzieś ściągnął i nie ma pojęcia o czym pisze. Najbardziej podoba mi się zestawienie odległości w km do innych atrakcji. W realiach Azji to bez znaczenia, śmieszne jest podanie odległości do Islamabadu, który jest stolicą Pakistanu i sam w sobie atrakcja jest żadną, ale aby tam dojechać trzeba sie najpierw udać do stolicy Pendżabu czyli do Amritsaru gdzie znajduje sie jedna z większych atrakcji Subkontynentu czyli złota świątynia Sikhów - miejsce fantastyczne, z Amritsaru do granicy taxi, granicę przechodzi się z kapcia i jest to spacer kilkukilometrowy i zajmujący pare godzin, stąd busem do miasta Lahore (też sporo atrakcji) i dalej do rzeczonego Islamabadu ze 400 km autobusem, razem to bedzie z 1000km i ze 3 dni. Mniej więcej taką wartośc poznawczą mają takie informacje. Byłem w kilku tych miejscach, co prawda nie na nartach ale tak naprawdę to zgadzam się głównie z info, ze w Chile jest dobra kuchnia i tanie wino. Kiedyś już tu dyskusja była o fajnych i dziwnych miejscach na narty, ja bym dodał kilka ośrodków w Argentynie i jeden koło Ałma Aty w Kazachstanie - Czimbułak sie to nazywa i leży ponad torem lodowym Medeo - znanym miejscem chwały sowieckiego łyżwiarstwa szybkiego. -
jedziesz na narty za granice? sprawdz co musisz miec ze sobą
mihumor odpowiedział nexcom → na temat → Tematy narciarskie
Ciekawi mnie temat żarówek, w aucie mam ksenony więc wymagało by mieć takie zarówki. W sumie nie interesowałem się ale na ten moment to nawet nie wiem czy bym umiał to wymienić i czy ogólnie jest to czynność bezproblemowa. Do tego zakup takich zapasowych żarowek ksenonowych to niemałe pieniądze, nie będę tu nawet pisał ile kosztują takie zarówki w autoryzowanym serwisie bo sam w to nie mogę uwierzyć:eek: Wychodzi mi więc, ze opłaca sie mandat zapłacić raz na jakiś czas i nie wozić takich zarówek za kupę kasy w bagażniku. Taką świadomie taktykę przyjąłem niemniej jadąc za granicę biorę takie pudełko z żarówkami (one do auta żony pasują) i jakby co pokażę np czeskim mundurowym takie żarówki - ciekawe czy się kapna, że to nie takie i nie pasują -
8x zapomnij, do nauki bez sensu, Zenith 6 mógłby by już bardziej ale do nauki jazdy spokojnie wystarczy Ci Z3 lub ten Blizard, nic lepszego i droższego nie bedzie na razie potrzebne. Z 6 jest nartą bardzo dobrą ale dla osób dobrze jeżdżących, to dosyc twarda narta - sprawi ci na początku sporo kłopotów
-
Ten Fischer - why?:eek:( Nie jest zły ale podpisuje sie pod poprzednim postem.
-
Rozmiar taki, Fisher będzie sporo twardszy i trudniejszy, dziecko kawał chłopa ale w sumie to nie wiem, może być mu cięzko, to narty na dobry, twardy stok, mniej wybaczają i trochę trudno sie na nich wozić a dziecko mentalnie nie jest przygotowane na ciągły ogień i tylko krotki skręt. Heada nie znam. Popatrz może na jakiegoś crossa w typie SX 9 tak jak pisałem, długośc ok 165, będa łatwiejsze niż SL10, albo np Elan Speedwave 8 lub 10,Fischer Progressor 7+ - coś w tym stylu - to narty do jazdy krótkim i średnim skrętem, nie będa jakoś twarde na tą wagę i powinien poradzić
-
Zdejmuje się (zmywa) smar fabryczny służacy do zabezpieczenia narty, taki smar ma własności przeciwpoślizgowe i strasznie zmula nartę na toku, ta nie chce wejść na krawędź, szarpie, nierówno idzie itp. Generalnie tak sie to odczuwa do ściągnięcia smaru sniegiem co zajmuje kilka godzin jazdy. Serwis to ściąga i smaruje narty na gorąco.Ostrzyć nie trzeba
-
Montafon luty 2010
mihumor odpowiedział dareklewandowski → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Twój opis bardzo mnie zachecił do tej okolicy, jest tam to co lubię najbadziej czyli długie, kręte i strome trasy z małą ilością ludzi. Wrzucaj forki:) -
Nie pekaj, bierz 8+, ważysz trochę, 6 lat jeździsz, dasz radę bez problemu - ja tylko tak straszyłem, na stromym i oblodzonym sam się najpierw modlę - taki ze mnie "twardziel" - 8+ to rozwojowy temat 4U jeśli chcesz wiecej i mocniej pojeździć.m Do 7+ to moja żona sie przymierzała a waży 52 kilo
-
Popatrz na Atomica SL10 z zeszłego roku lub nieco starszą używkę. To jest taka śmieszna narta, ktora nieco imituje nartę slalomową ( a po trochu nią jest), nie jest aż tak twarda i wymagająca jak slalomki, to narta wymyślona dla lżejszych osób, nie jest przesadnie trudna i wymagająca a ma sporo zalet takiego sprzętu, no i wyglada wyścigowo co dla chłopaka na pewno ważne. Narta nie jest tak sztywna podłużnie więc sporo wybacza a dzieciak waży dużo i kawał już z niego chłopa wiec da jej radę. Możesz też popatrzeć na jakieś crossy delikatne, np Atomic SX9 powinien też być dobry
-
Z3 jest na poziomie XW 8, to podobne narty są mniej wiecej z tym,że moim zdaniem Rossi fajniejszy jest, 8+ twardsza i bardziej ostra, mniej tolerancyjna, lepiej trzyma, dasz radę - to będzie rozwojowa narta dla ciebie myślę, jeśli masz z 5 sezonów na karku to spokojowo dasz radę, ja bym brał Fischera.
-
Ok - Darku, dokładnie, tylko tu ludzie dają sobie 5-6 po 2-3 latach jazdy i 15 -20 dniach na stoku, stąd pytanie o uszczegołowienie. Wielu ludzi daje sobie 7 a nigdy na nartach race nie jeździli, doszli do tego poziomu na średnich allroundach itd. Stąd czasem wypada uszczegółowić. Jak ktoś pisze 5-6 to powinien spełniać takie kryteria, bo to,że zjedzie czarną trasą raz na rok to trochę mało, moja 6 letnia corka też zjedzie, moja 9 letnia zjedzie każdą trasą w każdych warunkach ale to nie znaczy,że jeździ na 5-6; tyle w temacie. 8+ jest nartą dla dobrze jeżdżacej osoby co sobie z tym radzi, to świetna narta ale wymaga nieco umiejętnosci. Ja chcę tylko życzliwie pomóc:D







