-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Najtaniej płaciłem w Alpach za apartament w St. Andrea koło Plose, za tydzień i 5 os 420 euro - luty, szczyt sezonu, mieszkanie 70m2, dwie łazienki, piękne, 3 km dojazd do parkingu pod gondolę, karnet 184 euro w szczycie, koło 160 w styczniu czy marcu, dojazd niestety prawie 1000 km ale ośrodek piękny i fajna baza wypadowa np do Gardeny czy na Kronplatz jak ktoś mobilny jest - wtedy karnet drożej niestety. Niewiele drożej wychodza mieszkania w GG Resort no i 100km bliżej. Jak sie poświeci jeden wieczor to można coś naprawdę tani znaleść - jeśli komuś niestraszny dojazd 15-20 km do wyciągów to na bank jeszcze taniej znajdzie- wtedy można znaleść miejscówkę tak umiejscowioną by korzystać z kilku różnych ośrodków i do każdego mieć relatywnie dobry i szybki dojazd. Np okolica Spital jest ok - mamy w bliskim zasięgu min. Nasfeld,Katchi, BKK,TH, Moltka
-
Niestety w TH empirycznie sprawdziłem, że w tych Dynastarach rdzeń jest drewniany. Wywaliło mnie w gorę na jednej wrednej hopce i niestety poleciałem na plecy (jak ktoś woli na d...), narty się skrzyżowałe i krawędź po gornym kancie ściągnęła biały laminat na długości 1,5 cm - no i widdać prawdziwe drewniane drewno w środku - nie ma lipy. Zastanawiam sie czy to czymś zamalować, na razie nie wiem czym ale z tym drewnem na wierzchu fajnie nawet wygląda:D
-
No tak 189E, dobrze, że sezonówkę kupiłem - widzę oszczędności są wieksze niż przypuszczałem:-)))
-
Proszę bardzo, spanie 615 E za 5 osób (TH najtansze w tym względzie nie jest) - dom pod wyciągiem, nowy, ładny, bardzo dobrze wyposażone mieszkanie, karnet 6 dni w tym teminie chyba koło 160 E- nie kupowałem bo mam sezonówkę ale coś mniej więcej, paliwo 1500 km, auto brało 9,5 rolniczego na 100 (1l/1E), winietki 15E + 60 złotych, żarcie jak w domu bo sami gotowaliśmy.
-
Przecież Ci już napisałem poniżej - popatrz w dół te kilka postów. Osobiście Dynastar Contact Grove bo mam je objeżdzone i wiem, że to fajne narty
-
Włochy - Niemcy - Austria - czyli JC w pracy
mihumor odpowiedział JC → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Połowa sukcesu to dobra pogoda i słońce, bez tego najlepszy aparat wymięka bo jak mówi stare porzekadło z czasów kiedy jeszcze nie było aparatów" Z gówna bata nie ukręcisz":D -
Twój znajomy tkwi w błędzie, na tej narcie przy długosci 150 będziesz sie po prostu męczył, nie daj się zwieść krotkiej jeździe testowej bo ona może być bardzo pozytywna, narty będzie się łatwo prowadzić, będa bardzo skrętne i reaktywne, możesz nie odczuc wady małej długosci zwłaszcza jak bedzie twardo i równo. Jednak przy większych prędkościach przy drobnych błędach lub na niewielkich nierównościach narty bedą mieć silną tendencje do wyjeźdżania spod narciarza, trudno będzie utrzymać stabliną pozycję co zmusi do nieustannego niskiego stania (mocno meczące), do tego to sztywna narta więc wymaga sporej prędkości by wchodziła łatwo na krawędź a przy tej długosci taka prędkość to utrata stabilności, no i ta narta nie lubi wolnej jazdy, to sie zaprzecza, 155 minimum ale jak Soczek uważam nie schodź poniżej 160. No i po co Ci tak sztywna narta?
-
Tak dla pokazania sprawności i szybkości wyciągow w TH wrzucam linka z ostatniego mojego dnia jazdy, w zasadzie z połowy dnia bo o 12.30 zmieniałem sie z żoną, więc od 8.45 do 12.30 wyglądało to jak w linku czyli udało sie przejechać 44km wyciagami a w to wchodziły tez wolniejsze orczyki. Póżniej jeszcze 2 kolejki z dzieciakami ale to już inna bajka http://www.skiline.cc/skiing_day/1mj4fjnr4lu?cid=63452
-
Brak stabilności przy prędkości i słabe trzymanie to w dużej mierze wina zbyt małej długości (jeszcze jest kwestia ostrzenia krawędzi) - problem się zwiększa wraz z pogarszaniem warunkow (nierówno, twardo,lód). Jeśli chcesz taką narte to popatrz na narty z rodzaju SC czyli tzw "drugą slalomkę od góry", coś w rodzaju np Fisher RC4 Race SC, Atomic SL11 lub mniej twarde 10, Volkle Racetiger SC; ale ja bym Ci polecił najbardziej z nich uniwersalne Dynastary Contact Groove, długości 155 (większa skrętnośc i reaktywność, krótszy skręt lepiej) lub 160 (większa stabilność i większa uniwersalność, łatwiejsza jazda średnim skrętem, mniejsza nerwowość czyli łatwiej).
-
Zapomniałem dodać jeszcze dwie fajne rzeczy występowały: - punkt pomiaru prędkości jazdy (gratis) - na najfajniejszych trasach 20 i 21 przez kilka dni od wczesnego popołudnia do końca były rozstawione bramki do giganta na odcinku około 1 km, każdy mógł sobie popróbować, tłoku nie było więc dało sie to jeździć na okrągło:) Nie wiem czy to przypadek czy "świecka tradycja" - niemniej miło było.
-
Każda narta o długości 150 cm będzie dla Ciebie za krótka, slalomka minimum 155 a lepiej 160 chyba, GS znacznie dłużej a nary typu cross czy allround koło 160 -165 mniej więcej. Napisz gdzie jeździsz przeważnie, jak lubisz jeździć i czego oczekujesz od narty poza tym,żeby była twardsza. Atomic Sl10 wydaje sie ciekawą kontynuacją, dwie pozostałe to spory przeskok. Napisz coś więcej o sobie
-
Zenith 3 nie są twarde, do wagi 72 kg i pozimu 5 wystarczą ale lepsze są na pewno twardsze 6ki, o tej narcie można powiedzieć, że jest twarda. Trójki są mniej twarde od moich Metronów 9 - a te określam co najwyżej jako średniotwarde - jak dla mnie - 84 kg. No i ten Zenith 3 też bardzo fajna narta oczywiście i można w nią celować
-
Jak ustalić DIN, czyli właściwie ustawić wiązania?
mihumor odpowiedział JC → na temat → Dobór sprzętu
3,5 przód i 6 tył to chyba jakaś pomyłka jak na chłopa 100 kg - zwłaszcza ten przód bo tył ok, wydaje mi sie, że stanowczo za mało. -
Ja bym brał Zenithy 6 - zdecydowanie.
-
Kolega jechał do Nasfeld tydzień temu - wracał w sobotę przez Czechy - takie były jego wnioski, gdzie dokładnie to nie wiem, pewnie tam gdzie piszesz.
-
No właśnie - wnioski prawie te same. W TH nie ma jak dla mnie żadnej traski, której zdjęcia i nazwę wyeksponuję na swoim "ołtarzyku narciarskim", brak mi tam też jakieś bardzo długiego zjazdu, ale za to jako całość to taka mała, ładna perełka jest, naprawdę, bardzo przyjemna. Do zalet dodam także małą odległość od innych miejsc narciarskich więc jak komuś się znudzi te "marne 40 km" to do 30 minut samochodem może poratować się innymi ciekawymi miejscami, jest to też nieodległy ośrodek bo mi do domu do Krakowa wyszło równiutko 750km. Wada niewielka to brak na miejscu sensownego sklepu, na większe zakupy trzeba było się udać 7km ale i przy okazji 1000m w dół. Myślę, że to taki ośrodek dla kazdego, każdy tam może odnaleść swoją niszę i bardzo przyjemnie spędzić czas, czy to na ostrym katowaniu desek, czy jako baza wypadowa na karyncki ośrodki ale też jako osrodek rodzinny, z dzieciakami itd itp , myślę, że te ostatnie warianty zwłaszcza, bo oferta spędzenia czasu poza nartami jest bardzo przyjemna i to ta niedotycząca knajp czy imprez ale fajnego alternatywnego spędzenia czasu na śniegu i lodzie w pięknej i nietypowej okolicy. Z tym jeziorkiem i położeniem samej mieściny jest naprawdę frajny i malowniczy bajer.
-
Na autostradzie słowackiej jest dużo rozkopanego przed Bratysławą - nie poszalejesz tam, ja bym leciał na Znojmo.
-
Po tygodniu w Kals przenosimy się do Turracher Hohe. Przejazd miły przez Lienz, dalej doliną Drawyi do Bad Klaine Kirchen. Tu na chwilę stajemy. Kontrast tego kurortu w stosunku do Kals jest spory, tam zaciszna wiocha tyrolska a tu wielki świat, pięknie ubrani Panowie i kobiety we wspaniałych kreacjach:D, oświetlone wystawy, zapełnione parkingi i dużo ludzi, w piekarni za chlebek płacimy 60% drożej niż w Kals i zawijamy się, moja Pani mówi tylko:"Fajnie, że nie tu będziemy mieszkać". Jeszcze tylko 20 minut jazdy w większości oastro, kręto i 1000m do góry i jesteśmy na miejscu - kurorcik położony troszeczkę wyżej niż szczyt Babiej Gory. Wjeżdżamy autem gdy zmierzcha, pusto, cicho, po tafli zamarzniętego jeziora jedzie ratrak. Po chwili znajdujemy naszą chatę pod lasem, tu zresztą wszystkie chaty są pod lasem albo w lesie bo to miejsce nie ma charakteru miejscowości ale rozproszonych domków i kilku średniej wielkości hoteli. Jeden tylko betonowy kwadraciak mąci klimat. Pododę przez tydzień mieliśmy niezłą, dwa pierwsze dni słonecznie i jazda ponad chmurami http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3221&catid=member&imageuser=6864 póżniej dzień lampy, dwa z niewielkim śnieżkiem i ostatni ładny z 10cm puchu rano - jazda super a Dynastarki Groove ładnie w tym pływały:) Trasy przygotowane cudownie, dla mnie pierwsza liga, zero zastrzeżeń http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3227&catid=member&imageuser=6864 warunki jak w Kals tylko mniej lodu ale i ten popołudniami bywał obecny. Góry tu już nie skaliste i gotyckie, dominuje barok czyli obłość kształtu i szerokość dolin, duża przestrzeń i sporo lasu - dla mnie estetyka Tatr Zachodnich. Wyciągi chodzą niby od 9tej do 16tej ale pomny zdjęć Figo łapanego przez SB na kamerkach, wywnioskowałem, że warto przychodzić wcześniej - wyciąg Panorama, przy którym mieszkaliśmy startował już 8.40 i nikt sie nie czepiał jak się wchodziło przed czasem - sympatyczny profesjonalizm umożliwiający kilka zjazdów na rozgrzewkę po tym fajnym stoku: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3214&catid=member&imageuser=6864 Dzięki temu byłem prawdopodobnie codziennie pierwszą osobą na stoku:) Trasy tu można podzieliś na 2 częsci te wyżej położone, gdzie jeździ się w klimacie przestrzenno-kasprowym , powyżej lasu i spada na poziom jesiora http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3219&catid=member&imageuser=6864 oraz te po wschodniej stronie gdzie dominują klimaty beskidzko-lesiste a traski wiją się wśród roslinności iglastej. Mnie osobiście bardziej do gustu przypadła właśnie ta część. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3234&catid=member&imageuser=6864 Jazda wyżej to głównie wyjazd świetnym krzesełkiem na Kornock i jazda na trasie nr 2 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3226&catid=member&imageuser=6864 W lesie zaś mamy system 3 krzesełek i 3 orczyków położonych blisko siebie i obsługujących kilkanaście tras, większośc czerwonych w długości 1,5-2,5 km. Z trasy na trasę można tu przeskakiwać błyskawicznie co jest naprawdę świetne, ludzi tu ilości znikome a już na trasach przy orczykach niemal wcale. Mi podobały się traski koło najdłuższego krzesełka Turracher, piękna, szeroka 20 FISem zwana http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3231&catid=member&imageuser=6864 fajna betonowa autostrada pod ww. krzesełkiem http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3232&catid=member&imageuser=6864 czy zakończona najtrudniejszą ścianką w tym ośrodku trasa 21: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3230&catid=member&imageuser=6864 Z trasami za jeziorkiem można wrócić skrótem - po tafli lodowej jeździ skuterek i przeciąga chętnych narciarzy pod wyciągi w części wyższej ośrodka. Wszystkie trasy w TH dla mnie były to jazdy na raz, są średnio długie, krzesełka szybkie i sprawne, oznakowanie bardzo czytelne. Niby jest tu tylko 40 km tras ale to jest 40 bez żadnych sztuczek z miksowanie wariantów i rożnymi wariancikami i przecinkami do zawyżania wyniku. Przez to nie czuje sie tego niskiego wyniku, można nawet popodróżować sobie po okolicu, robić rundkę wkoło jeziora itd. Ośrodek jest bardzo przyjemny, ma taką ludzką twarz bez zadęcia, są fajne knajpki "na trasach": http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3224&catid=member&imageuser=6864 place zabaw przy wyciągach, całoroczny tor saneczkowy typu mały rollcaster (bilet 6E i 4E), na jeziorze odsłonięta tafla pod łyżwy (2E wypożyczenie na dzień) no i leżaki, leżaki, leżaki: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3216&catid=member&imageuser=6864 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3220&catid=member&imageuser=6864 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3220&catid=member&imageuser=6864 Leżaki mnie tam zafascynowały pomimo tego, że osobiście na nich nie poleżałem - ale świetnie się prezentują w tej scenerii. Tak więc mamy tu narty i święty spokój. Już kombinuje by tu wrócić w marcu
-
Tak - to prawda, takie kamyczki na trasach juz spotykałem w grudniu w Hailigenblut i w Lienz, troszkę też pod koniec dnia pojawiało się w Turracher Hohe, w Kals było podobnie i ja to jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować zwłaszcza, że pewnie duża częśc tego co wdać to jakieś patyki i badyle. Niewmniej to co było w kilku miejscach w GG Resort to było przegiecie - nie dotyczy to całości tras tylko pojedyńczych miejsc. Szokowało mnie to, że przez tydzien nic z tym nie robiono. A śniegu to jest mało istotnie.
-
Atomic Metron 9 Ci polecę, Groovy jak pisał Marcin także - zresztą na obu tych modelach jeżdże na codzień - ale wydaje mi się, że ten Metron będzie dla Ciebie lepszy, Zenithy 6 jak najbardziej -, wszystko w długości ok 165 cm- 170 cm.
-
Wydaje mi się, że problem tego ośrodka polega na tym, że na siłę próbuje się tu zrobić więcej niż można. Sporo błędów widzę, to niby drobiazgi ale lekko wkurzające. To miejsce ma wiele atutów, jest naprawdę fajne ale wymaga dopieszczenia. Nie wiem, czy na rzeczy, które mi sie nie podobały miał wpływ pobyt z dziećmi, myślę, że nie, sztuczne pompowanie statystyki, wyznaczanie na siłę wielu tras tak,że łatwo to pogubić na oznaczeniach a nic to tak naprawdę nie daje bo to tylko mnożenie istniejących wariantów, niedbalstwo w przygotowaniu tras, beznadziejna wprowadzająca w błąd mapka, złe i niezazębiające sie godziny zamykania wyciągów - to może detale i rzeczy łatwe do poprawienia wiec jest co robić. Trudnosc tras mi akurat przypadła do gustu, mogłyby sie mniej krzyżować bo o jakimś transowym narciarstwie tu nie ma mowy, trzeba być czujnym bardziej niż zwykle. Powiem tylko, że ośrodek generalnie mi sie podobal i z przyjemnością tam jeszcze wrócę, zwłaszcza do urokliwego Kals- choćby po to by sprawdzić, czy poprawili tą.... mapkę
-
Będą ok,jak się podszkolisz to kupisz twardsze, do twojego poziomu wystarczą bezproblemowo. No i długosc dobra - to fajne deski są
-
Troche dziwny tytuł jak na tematykę narciarską ale spróbuję wyjaśnic to skojarzenie opisując pobieżnie swój pobyt w tym ośrodku w 3 tygodniu stycznia. Pobytowi temu towarzyszyły skrajne opinie i zroznicowany odbiór co mam nadzieję wyniknie z tej krótkiej, ilustrowanej relacji. Dojazd 16.01 przy wspaniałej pogodzie, od Salzburga jedziemy piękną doliną rzeki na Lofer, później na St.Johann i Kutzbuhel oraz Mitersill - cudne widoki i dużo klimatów narciarskich, dalej w górę pustą doliną do tunelu (10E) i w dół ostro do Matraii, kawałek za Matraii skręt w prawo i wąską drogą mocno, kręto i stromo do góry - dobrze, że jest sucho bo podjazd ostry. Wjeżdżamy do szerokiej doliny gdzie leży wioska Kals - u stóp najwyższej góry Austrii czyli Grossglocknera http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3210&c=5 Kals składa sie z kilku przysiółków a my trafiamy do niewielkiego i klimatycznego Grosdorf skąd startują wyciągi do GG Resort - gondola na przełącz 2600m i krzesła wwożące pod szczyt Blauspitz na wysokośc 2167m npm. To mała wioska o klimacie rolniczo lokalnym, w niewielkim stopniu przypomina kurorty narciarskie, jest tu niesamowicie spokojnie, cicho i wszędzie blisko - zwłaszcza na narty. Pierwszego dnia rano piękna pogoda, jeszcze cień w dolinie a góry już oświetlone http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3197&c=5 Wychodzę rano z dwiema córkami i o 8.45 jesteśmy przy orczyku - niestety okazuje sie, że wszystko startuje tu o 9tej. Jak sie później okazało Matrai startuje wcześniej i o 8.50 można byc już na przełęczy mając mały zjazd za sobą. Dla nas nie była to dobra informacja gdyż musieliśmy czas na narty dzielić na jazdę żony,moją,jazdę z dzieciakami i opiekę nad najmłodszą córką jeszcze nie jeżdżącą. Wyciągi też szybko stają bo o 16 tej, od strony Matraii o 16.15. Cóż, podział był prosty, ja rano z dzieciakami 2 gzodz, póżniej zona 2,5 i ja 2,5 + najstarsza córka z nami jeśli zechce. Zmiany w locie umożliwiła nam genialna lokalizacja bo na nartach prawie do domu można było wjechać. W pierwszy dzień na rozgrzewkę sprawdziliśmy z dzieciakami orczyki we wsi. Są one bardzo fajne do nauki z dziećmi, na pierwszy i drugi krok narciarski, świetnie przygotowane, poza porankiem cały dzień nasłonecznione i mało ludzi z nich korzysta http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3198&c=5 Po rozgrzewce ruszamy gondolą do góry by sprawdzić długą niebieską trasę do Kals. Dziecią sie podoba, mi wcale. Trasa ma kilka kilometrów i jest to wąska, plaskata serpentyniasta przecinka przez las, ma walory widokowe i komunikacyjne ale niewiele narciarskich http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3209&c=5 Na dół dojeżdża do górnych stacji orczyków, można zjechać do wsi po tych trasach a można i bokiem po polach http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3211&c=5 Później zmiana, czas żony. Gdy wraca jest zachwycona trasami pod krzesełkami Figollift. Ruszam tam natychmiast na piękne popołudnie. Krzesełka wloką sie niemiłosiernie ale pokonują sporą deniwelacje- prawie 800 m. No to w dół: na początek o dziwo bardzo dużo kamyków porozsiewanych na trasie, później na pierwszym rozjeździe znowu, cięzko to mijać, cóż wmawiam sobie, że to patyki czy inny badziew. Kamyki też spotykałem wcześniej na zakrętach niebieskiej trasy robionej z dziećmi. Ale za to trasy z krzeseł na dół przecudnej urody, stromo, równo, twardo, szybko i pusto. Biorąc pod uwagę, że to koniec dnia jazdy i do tego niedziela (więcej ludzi)były one idealne. No gdyby jeszcze nie te kamienie - w zasadzie cos takiego spotkało mnie w Alpach po raz pierwszy, co więcej nic z tym nie robiono, codziennie kamienie były w tych samych miejscach i nawet nie starano sie ich dośnieżyć. To naprawde było kiepskie:mad: No i krzesełka bardzo wolnę, jedną rundkę góra-dół plus zjazd robi się koło 25 minut niestety. Dzień drugi - biorę dzieciaki i ruszamy na stronę Matraii, kolejka jedzie prawie 2o min. Na górze okazuje sie, że zjazd jest wyłącznie stromą, czarną trasą http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3208&c=5 Z 6 letnim dzieckiem odpuszczam i musimy podejść ze 150 metrów nieco w góre do krzesełka- tam zaczynają sie trasy niebieska i czerwona http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3201&c=5 Trasa niebieska trawersuje samą górę ośrodka do górnych stacji gondoli z Matraii i krzesła Goldried. Jak się okazało jest to jesyna sensowna niebieska trasa w tym ośrodku ale nie ma komunikacji wyciągiem i nie da sie jej jeździc bez łączenia z trudniejszymi szlakami. W dół zjeżdżamy niebieską 2a - trasa wynalazek, wąska przecinka przez las schodząca serpentyną w dół przecinając wielokrotnie wszystkie trasy czarne i czerwone często w bardzo stromych miejscach wąskimi tarasikami. Rozwiązanie idiotyczne i wyjątkowo niebezpieczne, ta trasa jest całkowicie zbędna i psuje mi odbiór tego ośrodka. Szybko z niej rezygnujemy i przestawiamy sie na czerwone a te sa w tym osrodku z gatunku tych trudnych. Do tego poruszanie sie po trasach utrudniała mapka - zrobił ją chyba ktoś, kto tu nigdy nie był, trudno tu mówić o błędach bo to jedna wielka pomyłka jest. Popołudniami jeżdżę przeważnie sami tu kilka wniosków. Po wjeżdzie gondolą na przełęcz można jeździc na dwie strony, do Kals schodzi fajna czarna trasa z pięknym trawersem po grzbiecie: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3212&c=5 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3205&c=5 Jest też piękna czetrwona trasa, dosyć trudna i stoma - sporo ludzi nią zjeżdza bo to niby najłatwiejszy zjazd na tę stronę - efekt- trup się ściele gęsto co nie ułatwia jazdy tą godna trasą. Te dwie trasy przez większośc dnia mają słabe określenie. Na stonę Matrai zaś góra to superszybkie krzesełko Cimarose obsługujace niezłe trasy czarne i czerwone. Nie podobało mi sie to, że te trasysie tu krzyżują i przeplatają. To zreszta specyfika i przypadłość tego ośrodka od strony Matraii, masa rozjazdów, krzyżówek itp. Mi to niespecjalnie odpowiadało ale dało możliwość wyrysowania wielu tras i wykazania sie statystyką wielokilometrową. Ten osrodek nie jest wcale tak duży jak to przedstawia i za pomocą trików czy dorobienia wielokilometrowych zjazdówek w typie przecinak robi się 110 km. To tak jakby z przykrótkiej jesionki ktoś chciał zrobić elegancki płaszcz. Wracając do tras to na górze podobała mi sie czarna 9tka: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3202&c=5 szkoda, że wpada na skrzyżowanie kilku tras: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3203&c=5 i dalej wszystko schodzi lejkowatą stromą trasa do krzesełka Cimarose - niefajne i niebezpieczne miejsce. Za to wielki plus to sprawnośc krzesełka - w 6-7 min robi się zjazd -wyjazd:) Niżej najbardziej podobała mi sie trasa czarno - czerwona koło krzesełka Happeck (niby to 2 trasy ale ja tam widziałem jedną), krzesełko niestety nie za szybie. No i mina - to krzesełko zamykają o 15.30 i jeśli ktoś tu zjedzie po tym czasie to niestety musi zjechac do Matraii, łapać skibusa i próbować jeszcze załapać sie na gondole. Jeśli ten ktoś mieszka w Kals to ma przerąbane - szansa, że zdązy wrócić jest marna. Taka niemiła przygoda zdarzyła się Polakowi mieszkającemu w tym samym domu co my. Drugie szybsze 6 - osobowe obsługuje 3 trasy czerwone, które można jeżdzić na wiele sposobów i wariantów. Wszystkie tutejsze czerwone są trudne i mają sporo wymagających miejsc. Sam zjazd do Matraii jest też niezbyt ciekawy ale o tym już tu pisano. To też wada tego miejsca. Natomiast wielka zaleta to widoki i fantastyczna wysokogorska sceneria, od strony Kals pięknie widać Grosglocknera http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3206&c=5 widoś go też z boku od strony stoków schodzących do Matrai: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3207&c=5 Pozostałe dni przebiegały w pogobnym rytmie, pogoda niezmiennie dobra, dużo słońca i lekki mróz, przygotowanie tras bardzo dobre (poza wspomnianymi kamykami co kosztowało mnie 18 E - serwis), rano twardo i równiutko ale po południu sporo lodu na stromszych kawałkach i bezpośrednio przed nimi:D Jako, że straszliwie sie rozpisałem to czas na skrócone wnioski: Ekstaza: - kameralność, spokój i naturalność Kals, bliskość wyciągów, fajne orczyki do jazdy z dziećmi - dużo stromych, szybkich i trudnych tras - interesująco - piękne widoki, wysokogórskie klimaty - kilka szybkich i sprawnych wyciagów - mało ludzi zwłaszcza od strony Kals - dobre ceny Udręka: - kamyczki na trasach - beznadziejna mapka i nienajlepsze oznakowanie tras -powolne krzesełka przy najlepszych trasach -za dużo krzyżówek na trasach, -brak sensownych niebieskich tras do jazdy -rano wszystkie trasy w cieniu
-
Flex butów? Do tej narty to bedzie za mało, moja żona - waga 52 kg ma buty flex 80, poprzednio miała 70 i tych nowych nie uważa za zbyt twarde - a narty ma dużo delikatniejsze od tych, w które celujesz. Myślę,że 80-90 powinno być ok. A ta długość 166 powinna być dla Ciebie dobra moim zdaniem.







