Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

mihumor

VIP
  • Liczba zawartości

    3 592
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    71

Zawartość dodana przez mihumor

  1. mihumor

    Grudniowy Moll i okolice

    Dojazd jest prosty i przyjemny. Jest to najwyżej położona wioska w Dolinie Moll, leży na wysokości ok.1300m npm, dolina jest szeroka i w miarę ma prosty przebieg, nie jest stroma w swoim przebiegu, leci sie więc dnem doliny, prostą i szeroką drogą, miejscowości jest niewiele, mały podjazd zaczyna się 2 km przed wsią. Można jechać od autostrady - zjazd w Spital nad Drawą i stamtąd około godziny właśnie przez Flattach skąd jechaliśmy ok 30 minut (40 km), można też jechać od miasta Lienz, przejeżdrzamy 15 km drogą przez przełączkę i jesteśmy w dolinie Moll skąd jeszcze tylko 20 km do góry. W Heiligenblut rozpoczyna sie podjazd na przełęcz Hoch Tor słynną Grossglockner Hochalpenstrase (pewnie piszę z błędami ale niemiecki nie jest moją domeną) - droga jest w zimie zamknięta. Na wjeżdzie do wsi mamy podziemny parking, taki marketowy trochę, dolina jest tu wąska a miejsca mało, we wsi parkować nie wolno. Z parkingu 200 m idzie sie do gondoli, ta wyjeżdrza na ponad 1800m skąd startują kolejne gondole i orczyki. My podjechaliśmy serpentyną 4km ze wsi właśnie pod tą międzystacje gdzie jest mały, darmowy parking na ok 40 aut, końcówka podjazdu po lodzie była. Widok z parkingu piękny - widać GG jak na zdjęciu, ktore wrzuciłem do galerii.
  2. Tak, to fajne narty, też jeździłem na nich. Mogę je polecić. Jeśli znajdziesz używki Zenithy z wyższym numerem, np 5 lub 6 to będą nieco lepsze dla Ciebie bo twardsze i nieco bardziej rozwojowe. Podobną nartą do Zenitha będzie Atomic Metron 9, powinna być dla Ciebie ok i łatwa do znalezienia. Metron 9 jest twardszy niż Zenith 3. Przy długości około 170 wszystkie te narty najlepiej pojadą skrętem średnim ale pójdą też długim.
  3. Narta Crossowa może mieć twardość poprzeczną podobną do slalomki (trzymanie na twardym i dynamika) ale ma zupełnie inną twardość podłużną a także inną geometrię, jest szersza troche i ma trochę większy promień skrętu - dzięki temu mniej jest wrażliwa na gorsze warunki, lepiej wybiera nierówności, więcej wybacza, jest mniej męcząca, można powalczyć ale i powozić się lajtowo, chętniej pójdzie klasykiem. Allround to jeszcze bardziej krok w tą stronę czylki mniej sportowo a bardziej uniwersalnie. Oczywiście to jest pewne uproszczenie bo są różne modele.
  4. Na te pytania musisz sam sobie odpowiedzieć, masz napisane sporo o tej narcie. Moim zdaniem jeśli nigdy nie jeździłeś na twardej narcie, na żadnej choćby zbliżonej do Sl-ki i do tego nie bardzo wiesz o co chodzi to to narta nie dla Ciebie. To nie znaczy, że sobie z nią nie poradzisz, co więcej możliwe, że jak na niej pojeździsz będziesz zadowolony i się w niej zakochasz ale wydaje sie, że są lepsze modele zwłaszcza, że piszesz o jeździe głownie w kraju a na naszych rozjechanych stokach slalomka nie jest specjalnie przyjemna. Dobrze Ci Bugi pisze, przyglądnij sie nartą z grupy Croos lub dobrym Allroundom, na zmęczonym stoku bedą o niebo lepsze, łatwiejsze i mniej męczące, nie tak zabawowe na twardym i równym ale i w tych warunkach daja radę i pełne zadowolenie
  5. Łokciu - siku to pikuś, ja w zeszłym roku jeżdżąc z córką miałem kilka razy akcję "muszę kupę" a po próbie polemiki hasło "już nie wytrzymam" a byl;iśmy na bardzop długiej czerwonej trasie - cóż, wycieczka w tzw plener była obligatoryjna:D W zeszłym roku dużo sie bujałem z córką, też miała wtedy równo 5 lat i te zachowania sa standardowe. Po dwóch tygodniach jazdy puściłem ją sama na orczyk - 600m, niebeska trasa, ja stałem na dole, przez 3 godziny zjechała go 28 razy sama:D podczepiała sie pod włoskie szkólki albo robiła różne sztuki podekscytowana chęcią pokazania mi jak zjeżdża. A zasuwała już wtedy całkiem ładnie:) Teraz muszę ją przestawić na narty 110 bo bardzo urosła, czuję, że na początku zabawa będzie zaczynać się prawie od nowa - tyle, że postęp będzie dużo szybszy. Co do kijków, to może dopiero w tym roku jej wprowadzę. Tak samo zresztą było ze starszą jak ją uczyłem
  6. mihumor

    Bielizna termoaktywna

    Bielizna z zawartością wełny nie gryzie, co więcej sporo firm robi taka z samej wełny - też nie gryzie, no chyba, że portfel bo droga. Taka dobrze zrobiona bielizna ma przewagę termiczną nad każdą syntetyczną, jest miła w dotyku, nie elektryzuje się. Zona ma taką koszulkę z Rossignola i to jest po prostu świetna bielizna na zimę. Firma Ortovox (chyba się tak to pisze) robi głównie z tego. Zreszta nie tylko oni. Oglądałem trochę tego teraz w sklepach w Austrii - dla mnie super
  7. mihumor

    Grudniowy Moll i okolice

    To tu znajdziecie kilka zdjęc z Moltka i z Heiligenblut: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=2788&catid=newimages&cutoffdate=1 Kilka fotek z Lienz i z Katchi wrzucę jutro Jeszcze kilka słów o Moltku, takie moje wnioski. Nie jest to miejsce dla kogoś kto lubi często zmieniać trasy, podróżować na nartach i przemieszczać sie na nich. To jest tak naprawdę tylko kilka tras, klimat i sceneria podobna. Jest to natomiast znakomite miejsce do szybkiej jazdy, podnoszenia swojego poziomu, treningu czy też ćwiczeń albo po prostu do najeżdżenia sie do bólu tak jak sie lubi. Trasy na Moltku to narciarskie autostrady: stromo, szeroko, doskonała widoczność do przodu jak i na boki, mała ilość załamań terenu tak więc można bezpiecznie i przewidywalnie poruszać sie z dużymi prędkościami nie tylko w dół ale i wpoprzek stoku - miejsca jest naprawdę dość. Jazda w terminie, w ktorym byłem to sama przyjemność bo trasy puściutkie przez co długo trzymają dobrą formę i jazda jest długo świeża przez co mniej męcząca. Heiligenblut - ośrodek w pięknym miejscu, świetnie eksponowany, trasy zróżnicowane i urozmaicone, te po których jeździlem były technicznie trudniejsze niż na Moltku, bardziej wymagajace i męczące - lubię takie. Dodatkowo cały dzień na orczykach spowodował, że po dniu intensywnej jazdy ostatnie przejazdy były na mocno zmęczonych nogach. Ośrodek mocno kameralny, małe knajpki, wszystko jakieś mniejsze, przy Markecie Moltku to jest jak jakiś klimatyczny, stary sklepik. Naprawdę fajne miejsce.
  8. Śniegu generalnie tam wszędzie jest mało, gdyby nie nasnieżanie to jazda byłaby jak w warunkach "Bardzo Dobrych w skali Pilska". Niestety trzeba uważać na przetarcia i drobne kamyczki. Moje narty po 3 dniach jazdy nie po lodowcu mają liczne ślady tego typu spotkań, na szczęscie skonczyło sie na drobnych ryskach ale na Katschbergu wczoraj widziałem z wyciągu gości jak zaliczali solidne kamienie nagle wyskakujące spod śniegu. Mało niestety tego śniegu i trzeba uważnie jeździć.
  9. mihumor

    Grudniowy Moll i okolice

    Oglądając rano "nasz ulubiony program" na ORT2 widywałem ich kamerkę więc są aktywni. Jak sie tankowałem przed Murau to mieli reklamę na pół strony w lokalnej gazecie, że juz otwarte - tak więc chłopaki działają. Ale ten ośrodek nie łapie sie w Topskipasie chyba bo to inny land Ale dokąd startujesz?
  10. mihumor

    Grudniowy Moll i okolice

    Dokładnie - w miejscowości Sankt Lorenzen. A jeździłeś tam może, gondola i stok na dole wyglądają wcale nieźle a do tego to tak po drodze wiec można by kiedyś wstąpić przejeżdżając.
  11. Pamietem wczasy z rodzicami w Wiśle 79/80. Miałem nowe narty Polsporty Epoxy, wiązania Beta i buty - pierwsze rasowe plastikowe, nie pamiętam modelu niestety ale niewygodne były za to szpan na maxa. Niestety nogę sobie wtedy na nartach złamałem, gipsowali mnie w Cieszynie, 6 tygodni w gipsie. Mieszkaliśmy w molochu o nazwie Górnik albo Hutnik, bilard był z grzybkiem, ciulowe wyrzywienie na stołówce, w pokoju telewizor i meblościanka, pamiętam wtedy Biały Delfin Um leciał - to był Hit. A Stan to wprowadzili później, noga już mi zrosła sie a do za dużych butów co ich nazwy nie pamiętam dorosłem i na narty z chłopakami to na górkę za miasto chodziliśmy. Sami podchodziliśmy bo wyciągu nie było, jeździło się po lesie, budowało skocznie i ustawiało slalomy z kijków. Potem z butów wyrosłem, Epoxy szlag gdzieś trafił a ja o nartach to na 10 lat musiałem zapomnieć. A sam Stan: koksiaki, wojsko, papierosy Kosmos, długie ferie świąteczne, sroga zima, gaz łzawiący w Krakowie po którym miałem mega kaca i Zomowcy z pałami. Tak na rocznicę przeczytałem sobie książeczkę Dukaja "Wroniec" - piękna bajka o stanie wojennym, gorąco polecam, można się wzruszyć.
  12. Wczoraj wyjechałem z Wiednia w kierunku na Mikulov nowiuteńką autostradą. Pokonanie tego wkurzającego wyjazdowego odcinka pełnego świateł zajęło mi około 10 minut:D. Wyszło trochę przypadkowo bo Austryjacy mają kompletnie pomieszane oznakowania teraz na tym wyjeździe. Jadąc od południa znaki na Brno kierują po staremu a tu nagle na samym zjeździe na Brno i Pragę odsłania się nowy znak Brno prosto - czyli Brno jest do zjazdu ale i prosto też jest. Chyba ten znak miał być zasłonięty ale sie odsłonił i nas całkiem zmylił. Lecimy więc prosto a dalej wszystkie znaki na Brno pokreślone znaczy jeszcze nie gotowe to niby, mijamy węzeł tej nowej autostrady bokiem i lecimy równolegle z nią starą dwópasmówką. Znaki na Brno dalej pokreślone ale jak już tracimy nadzieję jest znak odsłonięty. Na pierwszym wyjeździe z tej nowej autostrady jak zaczyna się ona rozjeżdżać z dwupasmówką skrecającą tu na wschód jest możliwośc wjazdu i dalej leci się bez problemu cały pierwszy jej odcinek - tak około 20 km. Droga miodzio, nówka nieśmigana, fajne ma osłony od hałasu, takich bajeranckich jeszcze nie widziałem. Na mój gust oszczędza się teraz 20-30 minut jazdy:) Drugi odcinek też już prawie gotowy bo jedzie sie po nim dość spory kawałek ale po jednym pasie - wygląda na prawie gotowy.
  13. Jeśli chcesz jeździć klasycznie to powinieneś popatrzeć na narty mniej taliowane, najlepiej jakieś zwykłe allroundy o nieco większym promieniu skrętu, one mniej łapią krawędź i jazda na nich ześlizgiem jest łatwiejsza i mniej siłowa. Porownam swoje narty, Atomici Metrony mniej twarde i szersze bez problemu idą ześlizgiem a już np SL9 czy Dynastar Groove (czyli wąskie pod butem i z mniejszym promieniem skrętu) też dają sie tak poprowadzić niemniej jak łapią opór na czymś miękim lub przykrawędziują to chcą od razu wyjechać spod człowieka, potrzeba dużo siły a przyjemność niewielka.
  14. mihumor

    Bielizna termoaktywna

    W czwartek w Austrii byłem w dużym sklepie z ciuchami, same wypasione marki jak Odlo, Peak,Milet i kupa mniej znanych u nas skandynawskich. Bardzo dużo było tam ciuchów tej firmy (SWIX) i powiem szczerze, że prezentowały się jakościowo bardzo dobrze. Oni chyba robią specjalistyczne ciuchy do narciarstwa biegowego i biathlonu a przy okazji też cywilne rzeczy o wysokiej jakości. Generalnie to drodzy byli - na poziomie znanych, topowych marek.
  15. Jak pisal Marcin. Długośc 165 cm i na tej narcie sie nie powozisz, cały czas trzeba skręcać, raczej krótko, można też średnio. Na zjechanym stoku trzeba ich pilnować, lubi jedna narta złapać krawędź jak sie jej dobrze nie dociska, bywają nerwowe. To świetne narty ale nie dla leniwych, na nich cały czas trzeba pracować, napierać, na dobry stok jak dla mnie nie ma lepszego rodzaju narty ale na stoku wyeksploatowanym robią się bardzo wymagające i męczące, wtedy wymagają dobrej techniki i kondycji bo bardzo trudno się na nich powozić. Na miękim to samo. Kluczowe pytanie jak jeździsz, jeśli nie przynajmniej dobrze lub bardzo dobrze to raczej poszukaj czegoś innego.
  16. mihumor

    Grudniowy Moll i okolice

    Socjal - wynajmowaliśmy mieszkanie 90m2 przeznaczone na 2-6 osób, cena 40 euro za 2 os na dzień/ + 8 euro każda następna osoba za dzień +25E sprzątanie +1.75 E dziennie/os tax lokalny. Mieszkanie duże, świetnie wyposażone, net z kabla jak ktoś chce itd. Knajpy we Flattach ale nie korzystaliśmy, wygodna knajpa na lodowcu, duża, czysta, bardzo przyjemna, cała przeszklona więc super widoki, ceny klasyczne, niewygórowane jakoś. Karnety na stronie można znaleść, nie znam cen bo sezonówke zakupiłem:)
  17. Wróżko - nie sądzę, żeby akurat Atomic i Nordica to najszersze buty. Akurat ja mam odmienne odczucia, przy butach, które mierzyłem Atomic był najwęższy (Hawks- model) - w porównaniu z innymi modelami innych firm podobnie sie pozycjonującymi. Firmy robią różne modele, o różnych szerokościach więc postawienie tezy, że któraś robi najszersze jest mocno ryzykowne. Ja bym mógł powiedzieć, że najszersze robi Head ale to chyba nieprawda, po prostu ich model Vector jest szeroki, ma 103mm a inne buty podobnej klasy 100mm szerokości (tak podają producenci) i to wyraźnie czuć jak sie ubierze; a jak ubrałem Langa 97mm to czułem bardzo wyraźnie, że dla mnie jest o wiele za wąski.
  18. No to właśnie wróciłem z wypadu na Moltka - było znakomicie zważywszy, że dziś rano jeździlismy jeszcze na Katschbergu:) Wyjechalismy w sobote rano tydzien temu. Pierwszy śnieg w dolinach pojawił się gdy jechaliśmy wzdłuż pn granicy Karyntii doliną rzeki Mur - pięknie to wygladało. Koło Murau nawet gondolka chodziła. Około 16 tej zajechaliśmu do St.Margarethen pod Aineck - w dolinie 15 cm śniegu, na stokach więcej - pięknie to wyglądało. A później Flattach czyli cel dojazdu, wioska niespecjalnie ciekawa, kilka starych obejsc góralskich koło kościoła i nieco bezbarwna nowsza częsć, słabo jak na Austrię, zaplecze gastronomiczne też nie rozpieszcza. My mieszkaliśmy w wyższej części na zboczu koło wylotówki na lodowiec - niezłe widoko rano. W niedzielę ładna pogoda, takie słońce zza chmurki, rano już siedzimy w krecie czyli wysokościowym metro. Ja nie przepadam za takimi wynalazkami bo jakoś z komunikacja miejską mi się kojarzą. Zero romantyzmu ale szybko jeździ to:D. Później gondola i jesteśmy w centrum zamieszania. Do góry widać dwie trasy spadające ze szczytu, obie o szerokości pasa startowego na lotnisku we Frankfurcie, no i całkiem strome. Te dwie trasy obsługują dwa krzesła, 6 i 2 osobowe, chodziła tylko szóstka, w dół do krzesła 2ki schodzą traski niebieska i czerwono-czarna dosyć szeroka. No i można jeszcze dwiema traskami (czarna i czerwona) pomykać do startu gondolki. W sumie to niewiele tych tras, tak z połowa wyrysowanego na planie bo gestorzy w związku z tym, że szerokie te trasy to na planie każda wyrysowują jako dwie. Marketing - kłamstwo ale działa:D Ale nie ma sie co czepiać - jeździć trzea bo jest po czym. Trasy raczej wymagające, szybkie i strome, warunki świetne - dużo śniegu typu ubity proszek. Ludzi w niedzielę dużo, głównie wekendowi Słoweńcy bo z Lubljany to mają tam jak my z Krakowa do Zakopca. Ale kolejek żadnych nie było a i na trasach raczej luźno.Dzień rozruchowy - pojeździło sie grubo W poniedziałek pogoda podobna i też bez wiatru, ludzi zdecydowanie mniej, jazda na okrągło do 15.30 bo wtedy już światło robi sie słabe i nie bardzo widać po czy sie jedzie. Wtorek - wali śniegiem, wieje i troche mgły, warunki trudne, jeździ sie źle, nie widać podłoża, wszystko sie zlewa w jedna wielką biel, na stromej trasie człowiek sie całkowicie gubi - brak układu odniesienia. Jeździmy tylko do 13tej bo ta zabawa nie sprawia przyjemności i jest niebezpieczna W środę ma być pięknie więc jedziemy do Heiligenblut aby pośmigać pod samym Grosgloknerem. Auto parkujemy powyżej wsi na 1800m npm, na parkingu 5 samochodów, poza nami rano na stoku są tylko trenujący tu zawodnicy, chodzi tylko gondola i 3 orczyki. Sam ośrodek znajduje sie na 3 górach na stromym zboczu powyżej wsi na przeciwko Grosglocknera. Jeżdżąc przeważnie w dół doliny nie widać jej dna a góry po przeciwnej stronie są naprawdę imponujące. Stoki bardzo ciekawe, trudne i długie. Świetne miejsce jednak ma dwa minusy: jazda głównie na orczykach i wiatr. Jest tam ciekawy wynalazek - gondolka jeżdżaca w tunelu, przewozi narciarzy poziomo pomiędzy dwoma górami - nie ma możliwości przejazdu na nartach. Muszę przyznać, że solidnie tam pojeździłem choć przygotowanie pozostawiało nieco do życzenia - śniegu jest bowiem wszędzie mało i przetarcia czy też porozsypywane kamyczki na śniegu to na dziś standard nie tylko tu jak sie okazało później W czwartek znów Moltek, pogoda niezła ale wiatr i zimno, świetna jazda przy małej ilości ludzi, normalnie bosko. W piątek pogoda znów siada, dajemy spokój z Moltkiem i po analizie meteo wybór pada na miasto Lienz i ośrodek Zettersfeld. Z miasta wyjeżdża sie gondolą na wysokośc 1800m (nie ma możliwości zjazdu na nartach w dół) i tam 3 krzesła i 2 orczyki obsługują plątaninę tras niebieskich i czerwonych o długościach 1,5-2,5 km z wysokości 2200-2300 m do 1600m npm. Trasy są tu pięknie przygotowane, szerokie, z różnymi wariantami i kombinacjami. Jeśli dodam, że ludzi to tu była garstka i jeździlismy prawie sami przez cały dzień to chyba nie muszę pisać o zadowoleniu. Świetne miejsce na narty rodzinne, z dzieciakami. W wekendy ponoć tłok - cóż miasto spore przecież. Niemniej ośrodek zrobił na nas dobre wrazenie. No i dziś ruszyliśmy rano aby przed 9 być już na przełęczy na Katschbergu. Trasy wyglądają stąd imponująco. Robimy kilka zjazdów, jest nieźle ale widać, że śniegu mało. Na trasach sporo przetarć, gdzieniegdzie kamienie i rozwleczone kamyczki. Piękna pogoda, słońce. Ze wszystkich armatek ostro zapodają, szybko dochodzimy do wniosku, że trzeba jeździc bliżej armatek, po godzinie jednak jest już tam bardzo miękko i mocno nawiezione, dalej od nich za to można skasować sobie narty. Kończę jazdę z pewnym niedosytem bo stoki wspaniał, super jazda ale niestety czas nagli i trzeba jechać. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę na Katschi. Później zjazd do St.Margarethen, w dolinie nie ma już śniegu, w tygodniu wszystko stopniało, we wsi łapię mandat za prędkość (20 Euro), lecimy dalej doliną Mur na wschód - cały śnieg stopniał, wygląda to jak wiosną - kiepsko z narciarskiego punktu widzenia, ale pogoda do jazdy była dobra - słońce i piękne widoki. Za miesiąc wracam w tamte okolice i tylko szlag mnie trafia, że prawdopodobnie do tego czasu nart nie zaznam - ale wtedy będa 2 tygodnie to się odkuję. Fotki postaram sie wrzuciś jutro to jak ktoś będzie miał ochotę pooglądać i doczytał to pisanie na kolanie do tego momentu - to polecam:-)))
  19. Ciekawe czy ci kolesie na tym spontanicznym filmiku to naprawdę Ci, o których piszą, że to są. Ja szczerze w to wątpię i uważam, że to totalna ściema - za to zupełnie spontaniczna:D
  20. A ja to mam większą adrenalinę jak mam jechać na tyczkach niż jak zjechać żlebem czy w puchu. Wynika to pewnie z tego, że na tyczkach to mało jeździłem a w żlebach spedziłem więcej czasu. No i dodatkowy aspekt, jak w żlebie dam dupy to przeważnie nikt nie widzi a poboli i przestanie, natomiast na tyczkach nic nie boli ale obciachu nic nie naprawi:D Dywagacje bez sensu zwłaszcza o szpanerstwie jazdy przywyciągowej na tyczkach. Każdy kto uprawial sport powiedzmy wyczynowy wie ile trzeba czasu poświęcić i zdowia by osiągnąc jakiś poziom bez względu czy są to szachy, narty czy podnoszenie cięzarów więc pisanie o szpanerstwie w tym aspekcie jest dużym nadużyciem i manipulacją. Chłopaków jarają tyczki, chcą jeździć na nich szybko i to jest szybko - porównanie do szybkiej gigantki jest bez sensu, można też napisać: na gigantce to stary wolno jest bo ja jak na ścigaczu zapodam to jest dopiero szybko i adrenalina:D Dobierajmy jakoś rozsądnie argumenty by nie urażac innych bo to do niczego nie prowadzi i nikogo nie przekonuje. I wtedy pasuje ten cytat Lewego o prawdzie i dupie:D
  21. Te modele będą dobe, jesli spędziłeś dopiero kilkanaście dni na śniegu to będą to bardzo dobr narty. Modele topowe moga Ci sie przydać głownie w trzech celach: wydania większej kasy, ćwiczenia siłowego pokonywania oporu nart oraz do szybkiego męczenia się. Modele topowe przeznaczone są dla bardzo dobrze jeżdzących ludzi poruszających sie z dużymi szybkościami, te narty jak jadą wolno przeważnie są totalnie do d.... a ja przypuszczam, że na razie jeździsz wolno. Te narty wybrane lub podobne będą akurat
  22. Myślę, że w sobotę nie będziesz miał problemu, ja bym leciał na Monachium i ryzykował obwodnicę, autostrada na Regensburg ma prawie cały czas ograniczenie do 110 a landówką to już się będziesz wlókł całkiem. Teraz jest zupełnie poza sezonem więc przelecisz jakos spokojnie i korków być nie powinno.
  23. Bart.okski Mam wrażenie, że słabo znasz to forum a i czytujesz powierzchownie. Dawno już wyszliśmy poza stereotyp slalomka - gigantka jeśli mogę sie wypowiedzieć za ogół ; niemniej pisząc cokolwiek o nartach są to swego rodzaju kamienie milowe czy też wzorce - niby mogą mieć wiele znaczen ale wiadomo o co chodzi i trudno o nich nie pisać czy też by nie miały zwolenników czy użytkowników. Bardzo dużo ludzi tu piszących jeździ na codzien na różnych typach nart spoza tych dwóch archetypów, znamy i używamy narty allroundowe, allmountainy, crossy i free, często takie narty są tu ludzią polecane - tyle w temacie bo nie chcę zbyt długiego postu popełnić - to nie blog.
  24. Duel przy szerokości 77 pod butem pięknie szedł skrętem gigantowym więc te 80mm może być jak najbardziej ok
  25. Jak jeździsz na 6, jestes wysoki i mało ważysz a jazda krotkim skrętem Cię irytuję to poszukaj narty o charakterze crossa w stylu Atomix SX 11, Fisher Progressor 8+, Elan Speedwave 12, Volkle Crostiger, Head Icon TT60, Dynastar Cross, długośc koło 175cm da ci różne możliwości jazdy, będzie lepiej niż na przykrótkiej slalomce a także lepiej niż na przydługiej. A jak już slalomka to moim zdaniem 170 o nieco większym promieniu skrętu (13-14m).
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...