-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Dzień Siódmy - La Villa Tak jak było zaplanowane dzisiejszy dzień poświęciliśmy na Ośrodek La Villa. Wysokości przekraczają nieznacznie 2000 m n.p.m. Trasy łagodne z małą domieszką czerwieni i jedną bardzo przyjemną czarną. Start w Corvarze. Jest miękko ale w miarę równo. Po kilku zjazdach łagodnymi trasami udajemy się na Piz La Villa. Robimy "Czarną" i "Czerwoną". Obie trasy - zwłaszcza 17 bardzo twarda, doskonała. Czerwona: Przenosimy się za ulicę: I kierujemy w stronę Ospizio Di S. Croce... Tutaj zjazdem numer 61, 62 szusujemy na maksa. Przepięknie położona, urozmaicona i bardzo długa, bez ludzi. Zmrożona, pełna naturalnych nierówności Trasa marzenie. Po zmęczeniu nóg - powrót. Obieramy z Johnnym kierunek Poprzez Piz Sorega (świetna 12stka) w stronę La Vizza. Zaczyna się robić miękko, chodź momentami jesteśmy zaskoczeni pozytywnie. Wiele jednak śniegu nie zostało. Dużo kałuż i przetarć. Myślę, że część Ośrodka zostanie wyłączona z ruchu narciarskiego po weekendzie, chyba, że zmieni się pogoda...a na to się nie zanosi. Na koniec dnia trafiliśmy na Free... Czas bardzo miło minął... ...jutro sobota i powrót do Polski. Ponieważ mamy wyjazd o 15:30...być może odwiedzimy na kilka godzin Kronplatz, by go pożegnać. Kto wie? Pozdrowienia marboru
-
hahaha, nauka jazdy na nartach bywa bolesna :wink: Właśnie rozpoczął się kolejny, słoneczny dzień w Alpach :smile:
-
Dzień Szósty - Lodowiec Poranek kolejny raz przywitał nas pięknym słońcem. Start Corvara - kierunek... Na początku są dwa krzesełka od strony Arabby... Długi zjazd po południowym stoku do samej doliny...droga przez mękę - mnóstwo ludzi i muldy, jakich w życiu jeszcze nie widziałem... ...i dojeżdżamy do dolnej stacji Kolejki na Marmoladę. Sytuacja z chętnymi na wjazd na Górę podobna do Kasprowego, w latach jego "świetności". Nim dotarliśmy na Górę, dwie przesiadki, swoje odstane... Udało się. Jest piękna pogoda, co w takim miejscu to rzecz nieoceniona. Szeroko, twardo, dużo śniegu i zjazd na nartach z wysokości ok 3200 m. n.p.m. Cudnie...chodź na dole, potem znowu koszmar... Szkoda, że nie ma tu bardziej rozwiniętej infrastruktury...większej ilości tras, wyciągów... Johnny na Marmoladzie: Ku dołowi... Widok, na trasę dojazdową do Lodowca od strony "Wielkiej Pętli". Warunki narciarskie się tu kończą. Liczne przetarcia, mała ilość śniegu, kałuże wody - góra tydzień takiego ciepła to miejsce przetrzyma... Działo na szczycie ww fotki: Ostatni fragment stromego na powrocie... I jesteśmy z powrotem w Arabbie, gdzie w sumie w ciągu dnia wykonaliśmy kilka zjazdów... ...nie wszystkie udane, hahaha Jutro najprawdopodobniej La Villa. Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów Mariusz i Maciek.
-
Dzień Piąty - "Wielka Pętla" Od rana pełne Słońce. Startujemy w Corvarze - skąd, w stronę Pomarańczową, udaje się sporo ludzi. Stoki południowe pokryte kopcami, ale nie ma tragedii - daje się jechać. Co kilka zjazdów - fotki... Arabba: Z drogi na Arabbę, widok w stronę Corvary - stamtąd zaczęliśmy nasz piąty dzień pobytu we Włoszech: Marmolada - tam będziemy jutro: Warunki - cudo. Delikatny mróz, stoki twarde - równe. Narciarski Raj! W Canazei zatrzymujemy się na kilka zjazdów doskonałymi trasami: Kolejne jest Campitello i Col Rodela - miejsca mi bliskie z przeszłości. Kilka chwil i Val Gardena... Grzechem było by nie zjechanie "Pucharówką"... Czasu coraz mniej...Czarna 3ka w VG i wracamy na "pomarańczową stronę mocy". Tu niestety, znowu Kopce...ale za to jakie widoki... Cudowne miejsce! Kończymy punkt 16:30. Po pysznej obiadokolacji myślami jestem już na Marmoladzie. Jutro. Pozdrawiam marboru
-
Tomku, wszystkiego najlepszego z okazji Twoich 40 urodzin. Zdrówka, no i jazdy do co najmniej stu lat na nartach :smile:
-
Dzień Czwarty - Słońce Ponieważ dzisiejszy dzień był ciężki...i Johnny Narciarz obiecał opisać go po powrocie, postanowiłem zamieścić tylko niewielką ilość zdjęć... Rano... 23 Koledzy: Niedobry Boruta... Kronplatz W stronę Dolomitów... Widoczek Specjalnie dla Wróżki :happy: ...jutro "Wielka Pętla".
-
Polecam Pitztal. Jakiś czas temu byłem tam w Kwietniu :happy: Relacje znajdziesz,, tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/11048-M%C3%B3j-Pierwszy-Raz-Alpy
-
Dzień trzeci - jazda po Księżycu. Wstajemy rano... ...pada deszcz. Jedziemy ponownie na Plan de Coroners. Przy dolnej stacji mży. U góry -3, i pada śnieg. Przejrzystość kiepska. Postanawiamy jeździć tego dnia po najdłuższej trasie numer 16. Chwilami łapiemy słońce: ...Czerwona...ale miejscami mega wypłaszczenia: Im niżej, tym coraz bardziej miękko i ekstremalnie. Tłum nie potrafiących sobie poradzić, na stromych ściankach, z mega muldami ludzi. Przed jednym z takich miejsc (pierwszy zjazd - warunki ok) fotka z Johnnym Narciarzem: Sama końcówka 16snastki to również bardziej wymagający odcinek. Już po drugim zjeździe, "puszcza" - podłoże: cukier. Na poniższej fotce widać kałuże wody pod gondolką: Do góry, na sam szczyt prowadzi tu najdłuższa, połączona z dworcem kolejowym, najnowsza Kolejka na Kronplatz. Widok z niej, wskazuje na to, że do Włoszech zbliża się wiosna dużymi krokami... Po przetestowaniu 16stki, jeździmy sporo po trasach numer 17, 18. Fotka na 3, 4 z góry: Popołudniu - załamanie pogody. Widoczność na co najwyżej 40m, intensywne opady śniegu. Krótka przerwa, w restauracji i katujemy się kilka razy zjeżdżając ponownie 18, potem 23. Gubimy się w tej mgle... Ostatni zjazd Czarną 4, gdzie mgła i śnieg odpuszczają dopiero w dolnym fragmencie. Kończymy jazdę o 15:30.
-
Janku, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :happy:
-
Dzień Pierwszy Kronplatz. Wyjeżdżając rano z pod hotelu, lekkie obawy... ...jest ciepło. Temperatura dodatnia. Dojeżdżając nigdzie praktycznie nie ma śniegu. Pod Riscone humory się poprawiają. Pierwszy wjazd gondolą i widoczek na czarną 1: Pierwsze zjazdy, pozytywne zaskoczenie, jest twardo, równo - stok przygotowany pierwsza klasa. Wypłaszczony fragment czarnej 4: Do południa jeździmy po Kronplatz wg wskazówek zegara. Północne stoki trzymają nieźle do linii lasu, niżej niestety zaczyna się robić miękko. Jest coraz cieplej i nawet lekka kurteczka, pod spodem T-Shirt, po przejechaniu kilkuset metrów stają się niewygodnym ciepłym balastem. Xksy pod Dzwonem: Po południu podążamy w stronę Piculina... Czarna 45, muldy po kolana, a na dole "hamujący śnieg": Johnny chwali na każdym kroku SB, za doskonale przygotowane K2: Ok 15:30 zaczyna u góry padać śnieg, robi się ciemno. Robimy kilka zjazdów najszerszym fragmentem, wracając na szczyt ze stacji pośrednich. Zaczyna się robić nieprzyjemna pogoda. Zjeżdżamy w dół jedynką, na której muldy i cukier od połowy trasy do samego dołu. Ostatnie zdjęcie i w deszczu wracamy do hotelu... ...teraz pisząc tą relację na wysokości naszego "mieszkanka" pada...niestety. W TV...temperatura na szczycie Kronplatzu -3...mam nadzieję, że tam pada śnieg... Okaże się jutro. Pozdrowienia ode mnie i Johnnego Narciarza dla wszystkich Forumowiczów.
-
Dotarliśmy z Johnnym do Terento ok godziny 10...tym samym zaczęliśmy nasz tygodniowy pobyt w Sudtirolu. Pogoda iście wiosenna. Słoneczko i bardzo ciepło. Dzisiejszy dzień lightowy, bez nart. Hotel, mamy położony na wysokości ok 1200m npm - śniegu w okolicy brak. Okolice Innsbrucka Terento bez śniegu Centrum tego malutkiego miasteczka Wiosna Mały spacerek... ...w stronę "Białych Skał": Jutro zaczynamy nartowanie :smile: Pierwszy będzie Kronplatz. Relacja z warunków, jutro wieczorem.
-
Jadę na narty do ...
marboru odpowiedział JC → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
Bierzemy ze sobą kompa :-) Kontakt ułatwiony na Priva jakby co :happy: Oczywiście postaramy się na bieżąco coś ciekawego napisać. -
Pierwsze Zimowe wejście na Gasherbrum I
marboru odpowiedział marboru → na temat → Wypoczynek w górach
Pojawiły się niestety komplikacje... Polacy utknęli na Gasherbrum. "Nie jest nam wesoło" NIE MOGĄ ZEJŚĆ ANI ODLECIEĆ Polacy, którzy 9 marca jako pierwsi zdobyli zimą Gasherbrum I (8068 m) w Karakorum, z powodu odmrożeń nie mogą samodzielnie zejść z bazy położonej na wysokości 5000 metrów. Przylot helikoptera uniemożliwia zła pogoda. Zajmująca się bazą Agnieszka Bielecka poinformowała, że od kilku dni nie ma odpowiednich warunków, aby można było wykonać lot. Jest pochmurno i wieje silny wiatr, dochodzący do 70 km/h na wyższych wysokościach. - Nie jest nam wesoło; od niedzieli czekamy na helikopter. Janusz ma odmrożony nos, a mój brat prawy paluch i samodzielnie nie zejdą. A droga jest długa. Do czoła lodowca Baltoro, które jest na wysokości ok. 3500 m, mamy do przejścia 80 km. Minusowe temperatury 15-20 stopni pogłębiają skutki odmrożeń. Utrzymujemy kontakt z lekarzem, specjalistą medycyny górskiej Robertem Szymczakiem i stosujemy się do jego zaleceń - powiedziała Bielecka. "Powinni jak najszybciej trafić do szpitala" Dr Szymczak w rozmowie z podkreślił, że obaj alpiniści powinni jak najszybciej trafić do szpitala. Dalszy marsz jest dla nich niebezpieczny, gdyż może nastąpić pogłębienie odmrożenia. - Bielecki i Gołąb mają otwarte rany, które można porównać do tych po oparzeniach. Przejście lodowca, schodzenie w dół, to nie jest treking, to kilkudniowa wyprawa. Jeśli domrożą odmrożone części ciała, mogą je stracić. Podczas marszu trudno jest o sensowne opatrunki, a takowe są konieczne - wyjaśnił. Uczestnicy narodowej ekspedycji pod honorowym patronatem prezydenta Bronisława Komorowskiego, dzielą bazę z alpinistami międzynarodowej wyprawy, w składzie której są także Polacy - operator filmowy Dariusz Załuski i Tamara Styś. Źródło: TVN24.pl -
Pierwsze Zimowe wejście na Gasherbrum I
marboru odpowiedział marboru → na temat → Wypoczynek w górach
Chcieli wejść po Polakach. Zaginęli UCZESTNICY MIĘDZYNARODOWEJ WYPRAWY POSZUKIWANI Trzech alpinistów z międzynarodowej wyprawy na Gasherbrum I (8068 m) w Karakorum, którzy wspinali się na szczyt po Polakach -Adamie Bieleckim i Januszu Gołąbie - zaginęło. 9 marca Polacy dokonali pierwszego zimowego wejścia na Gasherbrum I. Górę od strony południowej atakowali zupełnie nową drogą: Austriak Gerfried Goeschl, Szwajcar Cedric Hahlen oraz Pakistańczyk Nisar Hussain. Natomiast Bielecki i Gołąb, wspierani przez kierownika ekspedycji Artura Hajzera, wspinali się tzw. drogą japońską od strony północno-zachodniej. Polacy zawrócili Uczestnikami międzynarodowej wyprawy są także Polacy - Dariusz Załuski i Tamara Styś, która razem z Baskiem Aleksem Txikonem również podjęła próbę wejścia na wierzchołek. Oboje doznali odmrożeń i zawrócili z wysokości 7200 m z powodu pogarszających się warunków. W poniedziałek Załuski i Agnieszka Bielecka (siostra Adama zajmuje się bazą) wyruszyli w stronę obozu I, dokąd ewentualnie mogła dotrzeć trójka zaginionych alpinistów. Po zdobyciu szczytu planowali schodzić śladami Bieleckiego i Gołąba, którzy zostawili im w obozie III na wysokości 7000 metrów namiot, gaz i śpiwory, a ponadto w "dwójce" - baterie. Jednak fatalna pogoda uniemożliwiła Załuskiemu i Bieleckiej dojście do "jedynki". - Ostatni kontakt radiowy z Gerfriedem mieliśmy 9 marca o godzinie 9 rano: biwakowali oni na wysokości 7700 m i planowali atak szczytowy. Alex widział ich jakieś 200-250 m poniżej szczytu około godziny 12. Później widoczność znacznie się pogorszyła i obserwowanie przestało być możliwe -poinformowała Bielecka. Janusz Kurczab, olimpijczyk igrzysk Rzym 1960, szermierz, taternik i alpinista, śledzący sytuację na Gasherbrumie I uważa, że nadzieje na odnalezienie zespołu Goeschla są znikome. - Niemożliwością jest, by schodzili na stronę chińską, gdyż byłoby to samobójstwem. Tam można tylko spaść, a do najbliższej osady jest tydzień drogi. Załamanie pogody mogło sprawić, że zostali uwięzieni w którymś z obozów. Kontaktu z nimi nie ma, bo wyczerpały się baterie. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co mogło się z nimi stać. Sytuacja jest dramatyczna, bo pogoda się nie poprawia - powiedział w rozmowie z PAP. Polacy lubią zimę Na dziewięć spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi wspięli się zimą Polacy, w tym na jeden z Włochem Simone Moro. Niezdobyte o tej porze roku pozostały jeszcze trzy góry: Broad Peak (8047 m), Nanga Parbat (8126 m) i K2 (8611 m). Tę ostatnią górę szturmowała w tym roku wyprawa rosyjska, która zakończyła się tragicznie. W bazie zmarł jeden z uczestników ekspedycji. Z kolei włosko-kazachski duet Simone Moro - Denis Urubko podjął próbę wejścia na Nanga Parbat. Jednak po długim okresie fatalnej pogody himalaiści zrezygnowali z dalszej akcji górskiej. Źródło: TVN24.pl ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Niestety to bardzo ryzykowny sport... :frown:: -
Gasherbrum I zdobyty przez Polaków! 9 marca 2012 roku, około godziny 08:30 czasu lokalnego Adam Bielecki i Janusz Gołąb dokonali pierwszego zimowego wejścia na Gasherbrum I (8068m n.p.m.) w Karakorum, w Pakistanie. Wejście odbyło się tak zwaną Drogą Japońską od strony północno zachodniej. Zdobywcy dokonali wejścia bez użycia aparatury tlenowej. Wyprawa założyła bazę 21 stycznia 2012 roku, szczyt został zdobyty 49 dnia od rozpoczęcia akcji górskiej. Wejście jest drugim w historii zimowym wejściem na ośmiotysięcznik w Karakorum. Przypomnijmy, że do tej pory zdobyto 11 ośmiotysięczników, z czego 9 zdobyli Polacy, w tym Shisha Pangma zdobyta przez mieszany zespół Piotr Morawski i Simone Moro! Do zdobycia zostało "jeszcze" K2, Broad Peak, Nanga Parbat. Kierownikiem wyprawy jest Artur Hajzer, a kierownikiem bazy alpinistka Agnieszka Bielecka. Ponadto wyprawa korzystała z pomocy dwóch wspinaczy pakistańskich (Ali Sadpara oraz Shaheen Baig). Wyprawa jest współfinansowana ze środków Ministerstwa Sportu i PKN Orlen. Od strony południowej do szczytu zbliża się trzyosobowy zespół innej, międzynarodowej wyprawy w składzie: Gerfried Goeschl (Austria), Cedric Hahlen (Szwajcaria) oraz Nissar Sadpara (Pakistan). Planują oni wejście na szczyt w godzinach popołudniowych. Jeżeli zdobędą szczyt prawo do miana pierwszych zimowych zdobywców będzie się należało całej piątce. Aktualnie Adam Bielecki i Janusz Gołąb schodzą w kierunku obozu III, być może uda im się zejść dzisiaj do obozu II na wysokości 6450 m n.p.m. gdzie czeka na nich kierownik wyprawy Artur Hajzer. O pełnym sukcesie będzie można mówić, gdy wszyscy himalaiści zejdą do bazy, co jest planowane na 10 lub 11 marca. Adam Bielecki – 28 lat. Klub Wysokogórski Kraków. Pochodzi z Tychów, mieszka w Krakowie. Absolwent Psychologii UJ. Wspina się w górach od 13 lat. Lider kilkudziesięciu wypraw w różne góry na 5 kontynentach. Zdobywca wyróżnienia w konkursie Kolosy 2000 za dokonanie w wieku siedemnastu lat, najmłodszego na świecie, samotnego i w stylu alpejskim wejścia na Khan Tengri 7010 m. Jesienią 2011 roku zdobył piąty szczyt świata Makalu bez użycia tlenu. Janusz Gołąb - wspina się od 1986 roku. Członek legendarnego tzw. "Wunder team", który na przełomie wieków dokonał serii najznakomitszych wspinaczek o charakterze alpejskim w historii polskiego alpinizmu. Były to między innym zimowe przejścia ściany Troll Wall w Norwegii, Grandes Jorasses w masywie Mont Blanc, Eiger w Alpach. Nie brakowało ekstremalnych wspinaczek na Alasce, Grenlandii. Uczestnik głośnej wyprawy w góry Patagonii "Pepsi na Max". Zwieńczeniem alpejskich sukcesów było wytyczenie nowej drogi na wielkiej ścianie Kedar Dome w Himalajach Gharwalu. Janusz Gołąb jest laureatem prestiżowej nagrody Kolosy; odznaczony został Medalem Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe. Należy do Klub Wysokogórski Gliwice. Źródło: polskihimalaizmzimowy.pl Widok na kopułę szczytową GI z obozu III. Fot. Agnieszka Bielecka
-
Przyłączam się do życzeń dla wszystkich Forumowych Pań :happy: Wszystkiego Dobrego!!!
-
W świętokrzyskim proste liczenie :biggrin: Czterdzieści zjazdów = 20km na nartach, Czterdzieści wjazdów na Górę = 20km :happy: Razem przeważnie ok 40km pokonanych :wink:
-
Do soboty myślałem, że jestem narciarzem rekreacyjnym :... ...nie jestem niestety :frown:: Mysiauek - to prawdziwie wyluzowany Narciarz Rekreacyjny... Ci co Michała znają, pewnie się zgodzą z moją opinią :happy:
-
49... Panowie i Panie, więcej mobilizacji :happy: Kto po mnie zajmie miejsce numer 50?
-
Rozważałem w tym roku wyjazd na kilka dni na Słowację...może to zbyt radykalne i podobne zaniedbania nie dotyczą innych Ośrodków...ale nie pojadę do tego Kraju. ...traktowanie naszych Rodaków, przez tamtejsze "Społeczeństwo" - chociażby przez Policję - Skandaliczne! Kasprowy mi wystarczy. JC - super inicjatywa. Popieram w pełnej rozciągłości.
-
Puchar Świata 2011/2012
marboru odpowiedział JC → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
51 zwycięstwo tym razem w Supergigancie w Bułgarii :happy: -
Potwierdzam, w pewnym momencie na stoku było widać tylko jednego narciarza i jedne błękitne narty...cała reszta łącznie ze mną...eh, kompletnie nieprzygotowany sprzęt do jazdy w takich warunkach. Michał - świetna jazda, przyjemnie było popatrzeć :happy:
-
Najważniejsze, to pozytywna motywacja Taty :happy:
-
Zima w świętokrzyskim się nie poddaje! Wracając wczoraj z Korbielowa, przez niemal całą drogę padał deszcz. Pogoda fatalna, gdzieniegdzie resztki śniegu, ciepło. Wstałem z samego rana i niespodzianka. Temperatura o 7:30, -1, spadło ok 2cm śniegu. Szybkie spojrzenie na kamerki w internecie i pada decyzja - jadę do Szwajcarii Bałtowskiej. Tuż przed samą miejscowością malowniczy wąwóz: Ponieważ już wielokrotnie opisywałem Bałtów, tym razem postanowiłem zrobić kilka fotek nieco innych... ...niedawno powstało tuż przed Stokiem - Oceanarium Nieopatrznie spłoszyłem autem... Na miejscu jestem na otwarciu. Auto wskazuje na parkingu, na dole +1. Jest spory wiatr. Wyciąg jeszcze nie funkcjonuje. Jestem pierwszy na wyciągu i rozjeżdżam nocny puszek... W nocy musiało przymrozić. Widok jest zadowalający. Na górze wieje i jest chyba poniżej zera. Na szczycie - Pierwszy. Rozdziewiczyłem Stok w dniu dzisiejszym: Drugiej płaskiej Trasy nie tykam, pozostawiłem ją komu innemu. Jest twardo, choć nierówno. Szybko, pięknie. Zjeżdżam 20 razy i mogę powoli kierować się w stronę samochodu. W "Krainie Koni" ze stajni wyszły już i biegają pierwsze koniki: Pakuję narty, zakładam buty i idę na spacer i w odwiedziny, do... ...oprócz Małp, fotografuję jakieś strasznie kolorowe ptaki, bociana czarnego, osiołka, lisy i jakąś egzotyczną owcę. Większość boksów jednak jest pustych... ...liczyłem na fotki Wilków - ale niestety, Wilki chyba jeszcze spały. Kolejna atrakcja z bliska: I powrót do domu przez Iłżę, droga przebiega w pobliżu Zamku. Podsumowanie: Bardzo pozytywne zaskoczenie! Mimo dodatnich temperatur w ostatnich kilku dniach, deszczu - jazda przez dwie godziny była wyśmienita. Na Górce jest sporo sztucznego śniegu, który jeśli nadal będą ujemne temperatury w nocy powinien przetrwać do kolejnego weekendu. Mam więc nadzieję, że w świętokrzyskim jeszcze będzie jazda. Pozdrawiam marboru
-
...a ryby będziemy nogą zdejmować :biggrin:







