Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Ponownie Kazimierz, ponownie mini WZF. Brać narciarska w centralnej Polsce się konsoliduje Dzisiaj kolejne forumowe narty w Stacji Narciarskiej Kazimierz. Rano -2 i szybki, zbity stok - później, ok 10:30 wyszło słońce i zaczęło mocno puszczać. Po wierzchu "rozsypany cukier", pod spodem twardo, lodowo. Narciarzy umiarkowana ilość, kolejek w zasadzie nie było - krótkie stanie co najwyżej 1, 2 minuty. Ten 31 dzień na nartach w sezonie tym razem z Paulą Warunki w zasadzie podobne do wczorajszych, z tym, że ok godziny 13 temperatura skoczyła już do +9 i zrobiło się już miękko, wiosennie. Dzisiaj również można w Kazimierzu testować za darmo narty Fischera. Umówieni byliśmy z Maćkiem, @elosawa a kolejnym forumowiczem, który nas rozpoznał na stoku, poznał się z nami był dzisiaj Konrad @wielofish, który by się trochę poślizgać przyjechał z Warszawy. Zdjęcie z Chłopakami, robiła Paula: Maciek SL Elan 165 (po lewej), Konrad GS 178 Rossi Hero (po prawej ode mnie na fotce) i ja na swoich nowych Stocklach GS 180... razem wyglądaliśmy chyba jednak zbyt groźnie jak na takie krótki górki Super fajny dzień, wspólna jazda, potem lunch i kawka. Przed Chłopakami jeszcze Livigno (M), Konrad (Kitz), my Dolomity. Świetny narciarski dzień, Koledzy - bardzo dobrzy narciarze, wesoło, beztrosko o nartach i naszych doświadczeniach. Super sympatyczne towarzystwo. Kolejny poznany forumowicz z centralnej Polski @wielofish - rośniemy, Centrum w siłę przy lobby Bielsko-Szczyrkowskim Spędzony bardzo miło czas i mamy nadzieję, że takie spotkania będą się zdarzały częściej - Dzięki Panowie za wspólne narty dzisiaj! Pozdrawiam marboru
  2. Stacja narciarska Kazimierz Kolejny, 30 już tej zimy dzień na nartach i ponownie nartowanie w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Pobudka o 6, szybkie śniadanie, pakowanie i do auta. Ja na narty, Paula do pracy. Temperatura na zewnątrz -2, niebo zachmurzone. Droga mija szybko, na miejscu jestem na otwarciu, o 8:00. Karnecik na dwie godzinki i na stok! Kilka samochodów i trochę narciarzy, to skutek mrozu, który by w nocy. Ludzie łapią każdy dzień z mrozem by poszusować. Na dole dzisiaj odbywają się testy nart Fischera. Śniegu wyraźnie ubyło przez ostatnie dwa tygodnie. Jest twardy zmrożony o konsystencji cukru. Deski jadą szybko ale dopiero po kilku zjazdach, jak się rozgrzałem, zacząłem z odpowiednią siłą dociskać krawędzie nart. Po złapaniu rytmu i wyczuciu nawierzchni - fajna jazda. Lubię takie lodowe warunki. Widok na główną stację orczyków w środkowej części ośrodka. Główna, najszersza trasa widziana z dołu: Poranne kolejki 😮 Pod orczykami lodowo i nierówno. Obsługa chyba ok godziny wyrównywała ślady, by wygodniej podróżowało się na górę. Tutaj chyba najbardziej są widoczne ubytki białego. Puste leżaki... Tutaj konsternacja. Spotykam Grzegorza i Ewę, których nie poznałem na dolnej stacji wyciągu 😮 @gregre0 ...zresztą sam też przez nich w pierwszym momencie nie zostałem rozpoznany. Zmyliła ich granatowa kurtka. Witamy się i jeździmy. Od czasu, do czasu spotykamy się przy wyciągu, wymieniamy szybkie uwagi co do ośrodka i pogody. Widok w stronę Wisły: Zamknięta trasa w jarze Spustoszenie po odwilży... Czas szybko mija, przybywa narciarzy ale na trasach jest luz. Przy wyciągach zero czekania, chwilowo gdy awarii ulega jedna ścieżka robi się korek - dla mnie to ostatni wyjazd na górę więc tego nie odczuwam. Właśnie wtedy podchodzi do mnie Maciek Jest niezalogowanym "podglądaczem" forum skionline i zna mnie z widzenia - dzisiaj postanawia się poznać. Super! Pasja przyciąga do siebie Wariatów Kolega jeździ na SL Elana 165 i nieźle sobie z nimi radzi. Przyjechał do Kazimierza z Lublina. Ewa i Grzegorz z Warszawy, ja z Radomia i Maciek ze wschodu... Wszystkie drogi prowadzą do Stacji Narciarskiej Kazimierz 😮 Pamiątkowa fotka i umawiamy się na kawkę po nartach. Kończę jazdę, przebieram się i idę na grochówkę. Zasiadamy razem w czwórkę przy stole i miło spędzamy czas. Kawka, szarlotka z lodami gigantycznych rozmiarów i budzą się we mnie wyrzuty sumienia - taka liczba kalorii, że trening cały poszedł na marne Maciek na koniec rozmowy obiecuje zalogować się na forum i zostać aktywnym forumowiczem Super było Cię poznać! @gregre0 z żoną udają się w stronę Kazimierza Dolnego - planują zwiedzanie tych okolic. Polecam im wzgórze trzech krzyży ale również Zamek w Janowcu. Ciekawe, gdzie w efekcie naszej rozmowy byli? Żegnamy się, a ja idę jeszcze na chwilę do namiotu testowego Fischera. Niestety Chłopaki nie mają dla mnie do testów Rangera Idę niepocieszony do auta... ...ale nim dojadę do domu, na chwilę udaję się nad "Królową Polskich Rzek" Wisłę. Jest pięknie! Jutro chyba powtórka. Ostatnie narty przed wyjazdem w Dolomity. Kolejna relacja będzie już z Italii Pozdrawiam marboru
  3. Kiedyś na stoku podczas całodniowego nartowania w przerwie pijałem piwko. Teraz już tego nie robię. Dlaczego? Bo po piwie chce się sikać... A jak wiadomo, na nartach szkoda czasu na sikanie A tak na serio, po piwie czuje się jakiś senny, ocieżały. Źle mi się po nim jeździ. Teraz wolę dobrą kawę. Czasami robimy dwie szybkie przerwy kawowe. No a bombardino bardzo dobre jak jest, to smakujemy. Piwko za to, po nartach, jak najbardziej. Jak piszę relacje wieczorem gdy jesteśmy w Alpach, to czasami nawet ze trzy potrafię wypić chyba się odwadniam na stoku, bo duszkiem pierwszą sztukę pochłaniam.
  4. @kris_1 dużych kompetencji do porad nie mam, ale moje odczucia po obejrzeniu filmików z przed lat i teraz z tego roku są jednoznaczne - spore postępy Więcej luzu przy jeździe na krawędziach, a przy śmigu moim zdaniem trochę nienaturalnie, zbyt mocno wyrzucasz ręce do przodu inicjując wbicie kijka. Rada ode mnie - jeździć, dużo jeździć. Pozdrawiam serdecznie
  5. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    @johnny_narciarz 😮 Super! Z naszej korespondencji nie wynikało, że jest tak dobrze, a tu taka niespodzianka! Bardzo się cieszę, że wracasz do zdrowia
  6. Dzięki Oby jednak kolano zaczęło się zachowywać w pełni normalnie Dzięki! Bez aktywności nie wyobrażam sobie życia za bardzo...oby zdrowie tylko dopisywało. Dokładnie! Ja mam inny problem...mam tyle pasji, że czasu mi non stop brakuje... Mam jednak pomysł. By je zrealizować muszę po prostu wygrać w Lotto i rzucić pracę 😃
  7. Psychka jest kluczowa, niestety fizycznie nadal nie czuję, by kolano było na 100 procent - jest może na 80, 90? Są dni na 98 procent... Różnie to bywa. Jak są gwałtowne zmiany pogody, to spada pewność, bo pojawiają się nieprzyjemne, wewnętrzne odczucia. Nadal czuje, że coś w środku się ustawia, przestawia. To może jest już rzadko odczuwalne, ale jest. Czucie głębokie nie wróciło w pełni. Czasami tracę równowagę, stabilność. Mięśnie jeszcze nie są takie mocne jak w zdrowej nodze, instynktownie mam wrażenie, że większe obciążenia idą na zdrową stronę. Im noga jest mocniej w ruchu, tym lepiej. Kilka dni bez treningu i forma nogi spada. Generalnie jest dobrze. Myślę, że po tym sezonie narciarskim i po sezonie rowerowym będzie już bardzo dobrze.
  8. Mitku, moich klipów jest cała masa na forum. Zapewne jeszcze będą... Na każdym widzę błędy i cały czas się uczę. Mam wrażenie, że narta GS otworzyła przede mną nowy rozdział... Podobnie jak zoperowane kolano - z każdym dniem na stoku czuje się pewniej, stabilniej, lepiej i przede wszystkim luźniej. 9 marca Dolomity i 7 dni jazdy... Klip pewnie będzie na nowej, dłuższej narcie. Oby pogoda dopisała Pozdro!
  9. Artur napiszę w tajemnicy... ...czerwone narty są podobno jednak szybsze niż niebieskie. W sklepie brałem pierwsze lepsze czerwone, trafiły się GSy 😮
  10. Się Ted przewija
  11. @christof @Chrumcia @marionen gratulacje za wynik i start w zawodach! Mario, relacja jak zwykle, pierwsza klasa!
  12. @artix pogoda na mnie? dobre! Ischgl super miejsce - zazdroszczę pozytywnie. Oby Ci się pogoda nie zmieniała. Dobrych szusów!
  13. Stok Konary - narty w cieniu Zamku Krzyżtopór Uwielbiam to miejsce! Kameralnie, z daleka od dużych miast, brak kolejek do wyciągów, dbałość o trasy i o teren ośrodka - świetne miejsce by uciec od komercji...no i przy okazji budowla, która mnie fascynuje: Zamek Krzyżtopór! Zmęczony jazdą na nartach z masą narciarzy wokół, zmęczony kolejkami do wyciągów, dzisiaj chciałem się wyjeździć i poczuć trochę samotności na nartach. Zwyczajnie potrenować, zmęczyć nogi, odetchnąć od tłumów i poczuć klimat świętokrzyskich przestrzeni. Zbierałem się w zeszłym roku, zbierałem i w tym...i nareszcie udało się odpowiedzieć na zaproszenie właścicieli ośrodka - Piotra i jego Taty, Ireneusza. Pojechałem do Konar, perełki, tajnego miejsca z duszą gdzieś na rubieżach Gór Świętokrzyskich. Były narty ale również rozmowa, wywiad z gospodarzami - chciałem poznać historię tego miejsca, chciałem zrozumieć ludzi, którzy gdzieś pośród pól, gdzieś w kompletnie nienarciarskim miejscu budują ośrodek narciarski. Wstałem o 5:30, by być na miejscu tuż przed otwarciem, by mieć kilka chwil na kilka zdjęć i chwilę zadumy. Jak to dobrze, że mamy w Polsce takie miejsca. Miejsca gdzie czas wyraźnie zwalnia, gdzie serce i całe ciało w ciszy może ładować akumulatory chłonąc klimat. O poranku zatrzymując się przy drodze można zaczerpnąć czystego powietrza wolnego od smogu, zwyczajnie zachwycić się widokiem. Krzyżtopór. Po chwili zadumy, pokonaniu kilku kilometrów docieram do Konar. Trzy jęzory śniegu pośród świętokrzyskich pól. Trasa główna - szeroka i bardziej stroma, po środku trasa niebieska, łagodniejsza i po zewnętrznej, lewej stronie - ośla łączka dla uczących się, początkujących narciarzy. Na dnie dolinki, urocza i krystalicznie czysta rzeczka - Kujawska. Jest właściciel, Pan Irek, jest kilka osób z obsługi i jestem ja pół godziny przed otwarciem - pierwszy narciarz na stoku, z nadzieją na kilka skrętów. Dostaję karnet, Panowie włączają wyciąg - jadę na górę. Jestem sam. Nie śpieszę się, robię kilka zdjęć i rozglądam po okolicy. Kładę się, śnieg jest twardy, czuję zimno. Chłód przyjemnie przeszywa moje ciało. Krawędzie nart skrzypią przyjemnie drażniąc ucho pasjonata narciarstwa. Na górnej stacji jeszcze nie ma nikogo. Samotna budka na białym wzgórzu. Dwa wyciągi i szum jednego z nich. Puste talerzyki przesuwają się czekając na narciarzy... Gdy byłem tu ostatnim razem, rok, może dwa lata temu jeszcze nie było drugiej trasy. Teraz jest, łagodniejszy wariant dla słabiej jeżdżących narciarzy. Dzisiaj niestety nie jest czynny - kilkudniowa odwilż i późniejszy mróz spowodowały, że na tym stoku jest lity lód. Armaty czekają, by naśnieżyć ten zjazd...ale, czy przyjdzie odpowiednia temperatura? Koniec lutego a zima jakby zapomniała, że ma mrozić Jadę. Jest szybko, twardo, doskonale! Krawędzie trzymają fantastycznie, narty jadą z pełną prędkością! Takie szusy, takie dni powodują, że jeszcze mocniej zapadamy się w swojej pasji, chłoniemy ją. Kilka zjazdów i mogę przerwać, skupić się na okolicy i miejscu, dostrzec szczegóły. Czy pomieszczenie na armaty śnieżne może być z gustem? Może. Czy nienowy już przecież ratrak może doskonale przygotować stok? Może jeśli jeden ze współwłaścicieli sam, osobiście dosiada mechanicznego potwora i gładzi, głaszcze tutejszy śnieg. Ośla łączka ma swój wyciąg - wyrwirączkę. Pojawiają się narciarze. Grzecznie, w milczeniu, bezgłośnie poruszają się do góry...a potem w dół na nartach. Mimo siatek ochronnych chcę zjechać zamkniętą dzisiaj częścią ośrodka. Najpierw kijek, potem narta plączą mi się w tkaninie. Powoli, nieśpiesznie wyplątuję się z tej pajęczyny, udaje mi się przedostać na lodową taflę. Sunę oglądając trasę, jadę uważnie i trochę żałuję, że nie mogę tutaj normalnie pojeździć. A może to i lepiej? Będzie powód do tego, by przyjechać do Konar raz jeszcze. Widok w górę ze środka tego wariantu: Końcówka: Mimo tego, że kilku zapaleńców już szusuje - kolejka do wyciągów wygląda tak: Może reszta narciarzy jest na śniadaniu i na kawie w tutejszym barze? Chyba nie...w barze, przez szybę widać jedynie krzątającą się obsługę. Z bliska trzy śnieżne jęzory: Tylko słońce dzisiaj nie chce przebić się przez chmury Poza tym? Jest doskonale! Narciarz jeździ i wojowniczo podchodzi do sprawy! To narty, czy narciarz...a może narciarz + narty w ślizgu stanowią jedność, monolit? Tak... chyba tak. Kończę. Trzy godziny jazdy, trzy godziny doskonałej zabawy i spełnienie pasji. Teraz kilka chwil z właścicielem, kawa, ciastko i ciekawa opowieść. Historia miejsca, plany na przyszłość, opowieść o tym, że produkcja śniegu, to nie jest byle co... Tutaj produkuje się suchy, drobny, biały pyłek. Dba się o to, by w czasie naśnieżania nie było kuleczek lodu. Później z pietyzmem ratrakuje i przygotowuje zmrożony rano sztruks. Jak powstały Konary? Przez syna, Piotra. Dlaczego? Bo od dziecka kochał narty...potem pokochał deskę i na końcu stał się deskarzem carverem. Zaraził ojca, a dobry tata w sezonie zimowych, gdy jego firma budowlana nie miała prac - postanowił wybudować dla syna i siebie (pasja trwale zaraża i powoduje nieodwracalne zmiany) ośrodek narciarski. Długo borykali się ze znalezieniem odpowiedniego miejsca oraz mechanizmami biurokratycznymi ale byli wytrwali. Potrafili zjednać sobie tubylców i odkupić od kilku właścicieli grunty. Przekonali okolicznych mieszkańców, że odmienią w pozytywny sposób to zapomniane przez Boga a niezwykle urocze tereny. Ileż mieli przy tym cierpliwości i jak byli wytrwali! Szacunek! A teraz? Teraz myślą co dalej zrobić, by Konary tętniły życiem również w sezonie letnim. Czy mają na to pomysł? Mają! Trzymam kciuki, by wszystko się udało...bo jak się uda, to kto wie, czy kiedyś w przyszłości ośrodek się nie powiększy - po drugiej stronie od wyciągów, za laskiem jest jeszcze przestrzeń. Tato Irek, syn Piotr...jak mają tylko chwilę... to każdy wolny czas wykorzystują, by jeździć. Konary, to ich pasja! Dziękuję, że mnie zaprosiliście Kończę dzień wizytą na zamku. Krzyżtopór... ...kiedyś czyjeś niedokończone marzenie. Panowie z Konar marzenia realizują! Realizują, by tacy jak ja mogli uciec z narciarskiego, wielkiego świata i poczuć, że rzeczy nierealne można zrealizować. pozdrawiam marboru
  14. marboru

    Kasprowy Wierch

    @Sariensis pięknie! Święta Góra Narciarzy dała Ci super warun 😮 Kasprowy planuję na kwiecień... Oby nie przyszedł jakiś kataklizm pogodowy. Dzięki Adam za te fotki - ciągną tam jak magnez. Pozdro!
  15. Piotrek proszę nie żartuj Nowe narty robią robotę...jestem rozpoznawalny 😮 A tak swoją drogą jak byś znalazł czas, to podzieliłbyś się relacją z tak egzotycznych miejsc, w których byłeś na deskach... Z pod Rzymu, Madrytu. Zobaczył bym jakieś foty, namiar na ośrodki. Dzięki raz jeszcze za fajne spotkanie. Krajno miało być dla Twoich znajomych, którzy stawiają pierwsze kroki na deskach podobało się im? Tumlin myślę, że bardziej dla Ciebie - fajna, jedna z ostrzejszych górek w świętokrzyskim. Szkoda, że nie udało się spotkać. Może za tydzień w Kazimierzu? Dzięki za relację
  16. @artix nareszcie w Alpach Wstawiaj więcej fot - nie obijaj się Życzę Ci Przyjacielu słonka każdego dnia i świetnego wypadu!
  17. Wierchomla Michała Jest zalogowany na forum a nie pisze... Eh - szkoda Słabą mam siłę przebicia by go zachęcić. Całe szczęście, że na Aostę dali mi się namówić Tradycja? Ja jadę rano na narty, on też. Ja na moje okoliczne stoki, on też. Po drodze oczywiście gadamy... Razem z Wiktorem, synem wybrali się do Rytra. Niestety po przebraniu się w buty i wizycie w kasie - również ZONK: awaria wyciągu i przesunięte w czasie otwarcie ośrodka. Co chłopaki zrobili? Pojechali na Wierchomlę. Jak widać, mimo mrozu na stoku śnieg konsystencji cukru na dole. Na samym stoku warunki bardzo dobre - twardo i równo. Temperatura na Wierchomli: -7. Pogoda - piękna Narciarzy z samego rana - mało. Michał Kolejny fan kasków z szybą? Niekoniecznie - później zamienił się z synem na POCka z goglami i mówił, że też fajnie. Przez kilka godzin od otwarcia, fajny niemalże pusty stok: Trochę chłopaki narzekali na wolne krzesło...cóż? Po nartach w Aoście ma się trochę inne wymagania Klimat Wierchomli: Dół: Generalnie - udane nartowanie Dzisiaj chyba na większości stoków w Polsce - piękna, narciarska pogoda. Pozdrowienia od Kolegów ze Starego Sącza dla Forumowiczy.
  18. W Bałtowie jak w Szczyrku 😮 Piękna zimowa sobota więc, co? Na narty - ponieważ został mi karnet z punktami, to postanowiłem kolejny raz pojechać do Szwajcarii...i się zawiodłem Temperatura -5, słoneczko - pięknie. Wyjazd przed 9 bo ośrodek zmienił godziny otwarcia na 10siątą. W połowie drogi, gdzieś na skrzyżowaniu gdy musiałem przystanąć odpalam orientacyjnie kamerki w ośrodku, by sprawdzić co się dzieje - armaty chodzą, jeździ ratrak... Cóż? Już za późno by się wycofać - taka sytuacja niczego dobrego nie wróży. Postanowiłem wykorzystać karnet punktowy, który pozostał mi z zeszłego tygodnia i przekonać się, czy moje przypuszczenia się sprawdzą. Jestem 15 minut przed otwarciem i pierwszy zonk 😮 Kolejka do kasy bez końca No tak myślę sobie... będzie dzisiaj jak w SMR... Dobrze, że mam karnet, bo musiałbym stać w tej kolejce 😮 Wchodzę przed wyciąg i... ...sprawdza się to, czego się spodziewałem: świeżo wyprodukowany śnieg przygładzony na szybko ratrakiem. Jest miękko, kij po wbiciu się zapada. Generalnie wygląda, to jak zawsze dobrze...dzisiaj niestety tylko wyglądało Wjeżdżam pierwszy - dzisiaj tylko dlatego, że miałem plastik i nie musiałem po niego stać. Tradycyjnie widok z góry na obydwie trasy przy orczykach: Pierwszy zjazd i rozczarowanie Śnieg jest wolny, miękki, narty się zapadają... Kicha! Przenoszę się pod krzesło...a tam jedyny pozytyw, to sympatyczny żółty skuter Widok na główną trasę: Widok w stronę górnych stacji orczyków: Zjazd i? To samo - bardzo, bardzo kiepsko... ...nart nie posmarowałem, czy co? Miękko i śnieg tępy strasznie - generalnie kicha i tu. Zmiana godzin otwarcia w ośrodku spowodowała to, że nawet godziny nie było fajnej jazdy... od początku praktycznie sytuacja jak w Szczyrku Do krzesła w Bałtowie nie widziałem na własne oczy takiej kolejki nigdy 😮 ...a potem było jeszcze gorzej... Po 11 do kas nadal tasiemcowe kolejki: Generalnie - fatalny dzień Pozytyw tego dnia? Świetne spotkanie towarzyskie z @ewangelizator. Jeździmy razem, spędzamy czas na krześle i gadamy. Jak w każdym przypadku spotkania forumowicza na stoku jest super! Piotr, to kolejny Gość z pasją narciarstwa, ski obieżyświat oraz świetny narciarz Wspólnie podejmujemy decyzję o wcześniejszym skończeniu nartowania w dniu dzisiejszym mimo, że karnety nam jeszcze działały. Krótka awantura przy kasie o zwrot kasy za niewykorzystane punkty i idziemy na kawę i pyszne ciasto. Miło spędzamy czas i @ewangelizator obiecuje pojawić się na kolejnym WZF forumowym. Piotr ma również mega ciekawą drugą pasję...jest myrmekologiem 😮 WOW Stary - dzięki za spotkanie! Świetny z Ciebie Facet z zakręconą pasją. Mam nadzieję, że jeszcze będzie nam dane poszusować razem w zupełnie innych warunkach i lepszym miejscu. Bardzo miło było poznać 28 dzień na nartach w sezonie mam zaliczony. pozdrawiam serdecznie marboru
  19. marboru

    Jasna Chopok

    W marcu jestem w Dolomitach tydzień, a potem jeszcze drugi tydzień w Karyntii... Na Chopok się nie wybieram.
  20. marboru

    Szwajcaria Bałtowska

    Jutro na otwarciu jestem w Bałtowie. Ktoś będzie?
  21. Aluzja o rowerach w dechę kurteczka nowa @JC też jakby rowerowa Idzie mróz, beton będzie nie tylko w górach Sztruksik lux!
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...