Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Powiedz NIE pseudoekologom i innym dziwakom
Bumer odpowiedział pterapogon → na temat → Tematy narciarskie
Perę lat temu, pewien ksiądz wyciął chyba 3 dęby na cmentarzu. Dostał karę, coś koło 3 mln zł. Kwota znaczna, wielu z nas pracując całe życie nie jest w stanie zarobić te 3 mln zł. Na tym przykładzie widać, że ustawodawca bardziej ceni drzewa niż ludzkie życie. Bo jak mozna wymierzyć karę w takiej wysokości aby pracując całe życie nie móc jej zarobić? Za drzewa! A podobno życie ludzkie jest wartością najwyższą! -
Kurcze, ciekawe czy blondyni też będą mieli szczęście? Zrobię tak samo, upiorę swoje reusche podobne do Twoich!
-
Chris_M, odpowiem na Twoje pytanie. Przyjeżdżamy, idziemy do recepcji i ..... nic. Na zakwaterowanie, znaczy na zapłacenie 101 euro ( za co ni zbója nie możemy się doliczyć), spisanie danych z dokumentów tożsamości i wydanie klucza czekamy coś koło 2 godzin!!!! Pani recepcjonistka, a zarazem kelnerka i barmanka, woli obsługiwać gości restauracji niż załatwić sprawę zakwaterowania zmęczonych podróżą gości. W bezczelny sposób nalewa kolejne piwa, zbiera zamówienia po sali, roznosi talerze i nawet nie przeszkadza jej przeciskanie się przez grupę czekającą na zakwaterowanie zgromadzoną przy barze i tarasującą przejście na salę. W pewnym momencie, tak gdzieś po około godzinie czekania, pomyślałem sobie nawet, aby jej nogę podłożyć.:smile: Nie wiem co nią kierowało, na pewno nie była uprzejma. Odnoszę wrażenie że jej postępowanie mogło wynikać z uprzedzeń do naszej nacji. Tak samo odbieram podanie nam ręczników??? w postaci szarych, wytartych ścier! U mnie w garażu są lepsze do wycierania samochodu! Jak się nie wstydzili czegoś takiego podać gościom hotelowym? G woli wyjaśnienia, w voucherze mieliśmy info, że na miejscu płacimy 32 jurki za sprzątanie i po 1,5 jurka za dzień za osobę taksy klimatycznej. W żaden sposób nie wychodzi mi 101 jurków, tym bardziej że "Młodego", czyli 11 latka, nie powinno się w ogóle liczyć do taksy klimatycznej. No i jeszcze jedna niedogodność, z kwatery do dolnej stacji gondoli jest koło 200m, ale przechodzi się przez bardzo ruchliwą drogę a na niej nie ma nawet przejścia dla pieszych! Trzeba uważać i dobrze się wstrzelić w sznury aut! Nie jest to bezpieczne! Tak na marginesie chcę zaznaczyć, że Austria jest członkiem UE i teoretycznie u nich ,jak i u nas, powinny obowiązywać podobne przepisy budowlane. Kiedyś szkolono mnie że musimy się dostosować do unijnego prawa w zakresie budowania. Dziękuję za takie dostosowanie. Mikroskopijne kible z drzwiami otwierającymi się do środka!?:, bez umywalki:eek:, powierzchnia okien w stosunku do powierzchni pomieszczenia:shocked:, drabina zamiast schodów, to tylko kilka przykładów na to , że w Polsce nikt nie dopuściłby takich pomieszczeń do użytku! No i kto od kogo powinien się uczyć?
-
Jak zaorać trase narciarską ! in Russia
Bumer odpowiedział dembus → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Tytuł filmu z błędem, bo brzmi "Ken Block w Rosja":confused:: Czemu nie w Rosji? -
Jeszcze jedna opowieść z budowy z lat 80, prawdziwa. Zima, piżdzi, na budowie niewiele się dzieje. Panowie kierownicy, mistrzowie zasiedli przy stole i gościli się dość intensywnie. Pewnego czasu jeden z kierowników, pan K, mocno już zawiany, wyszedł za pakamerę bo mu się zachciało kupę. Za nim wyszedł "Rothmans"- niepracujący brygadzista. Pan K ściągnął spodnie, kucnął i oddał stolec. Było zimno, szybko załatwił sprawę i wciągnął spodnie. Odchodząc zerknął na miejsce oddawania kału, a tam go nie było!!! Był trochę już zawiany, sprawdził więc czy w spodniach wydalina nie została. Nie została. Był pewien że musiał zostawić ślad, bo czuł że wydalił słuszną ilość, a tu śladów brak. Jak się póżniej okazało, rozrywkowy Rothmans podstawił panu K łopatę od śniegu kiedy on kucnął. Delikatnie zabrał wydalinę bez pozostawienia śladów na śniegu. Tak to pan K przywdział miano tego "co mu ukradli kupę", a Rothmans tego, "co kupę ukradł". Dziś na budowach to tylko nuda, nuda, nuda!
-
Opiszę zdarzenie które wystapiło w realu w latach 80 ub. wieku, czyli jeszcze w komunie. Był sobie pan, nazwijmy go S.,- kierownik robót. Był dość rozrywkowy a i od kieliszka i okazji nie stronił. Kiedyś, oczywiście któryś kolejny już raz, trochę, nazwijmy to narozrabiał. Dyrektor na naradzie zwrócił mu uwagę. - Panie S. coś mi się wydaje że się rozstaniemy! Na to pan S. - A co panie dyrektorze, awansują pana czy to gorsze?
-
Dziękuję Wam Wszystkim za atmosferę, życzliwość i wzajemne uzupełnianie się w realizacji "Operacji All Star Card". Jeszcze nigdy nie miałem tylu pamiatkowych zdjęć z wyjazdu. Marcin ma jeszcze jakiś filmik zmontować. Już dziś przychodzą mi myśli, a może jeszcze kiedyś powtórzymy podobną operację? Z Wami zawsze! Pozdrawiam serdecznie Całą Ekipę!
-
Marcin, chciałbyś mieć takie same zdjęcia jak nam robiłeś? A kto w ekipie był profi fotografem? Co Ty, ciesz się że jak ja robiłem zdjęcia, to głów czy nóg nie poucinałem przy "kadrowaniu". Taki ze mnie fotograf, no a na usprawiedliwienie dodam, że na tych ekranach aparatu czy smartfona, to niewiele widać w słońcu.
-
Wujot, zgadzam się z Tobą, na etapie planowania wyjazdu trzeba brać wszystkie aspekty ośrodków pod uwagę. Co się tyczy warunków na stokach austriackich, przyznasz mi rację że w porównaniu do tegorocznej mizeroty w polskich górach, każdy austriacki ośrodek będzie wyglądał o niebo lepiej. Ale skończmy pisać o śniegu, mam też inne spostrzeżenia. SkiWelt nie jest ośrodkiem dla początkujących!!! Podobnie Kitzbuehel. Porównując go z Jaworzyną Krynicką trzeba by na niej wszystkie trasy oznakować jako niebieskie!!! No może 5 (czarna) byłaby czerwoną, może nie? To taka pierwsza i myślę że ważna uwaga. Oczywiście znajdzie się tu trasa w całości łatwa, ale często jest tak, że na niebieskiej wystepują dość strome "ścianki". Fakt, z reguły są dość szerokie a często jak dobrze się poszuka, wytyczone są jakieś "objazdy" takich miejsc.Czyli wyjeżdżając np. z dzieckiem czy z osobą słabo jeżdżącą nie bardzo będzie można podróżować sobie po ośrodku. Druga sprawa, brak zabezpieczeń tras przy urwiskach czy dużych spadkach przyległego terenu. Trzeba uważać! No i trzecia uwaga, nieczytelne mapki tras! Fatalne!!! Bez pokazania kierunku zjazdu, rysunki nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu tras w stosunku np. do wyciągów, restauracji, nie pokazują wszystkich wariantów tras. Do tego dochodzi brak zachowania skali ( co dla inżyniera jest szczególnie mylące i irytujące). O takich niuansach też powinniśmy się informować, co niniejszym czynię.
-
Dla zawodów sportowych i rywalizacji nie ma znaczenia jaką pojemność skokową mają silniki. Powiedziałbym jeszcze nie ma znaczenia moc, byle tylko stawka ścigających była wyposażona w sprzet o porównywalnych parametrach. Pamietam czasy wyścigów torowych kiedy to najbardziej fascynujące były wyścigi Fiatów 126 a póżniej Cinquecento. Moc w silniku nie pochodzi z pojemności a z ilości spalonego paliwa. Kiedyś jak silniki były "atmosferyczne" same zasysały paliwo z gażników i powietrze, pojemnośc była parametrem decydującym. Obecnie, kiedy mozna wtrysnąć odpowiednia dawkę paliwa i wtłoczyć odpowiednią ilość powietrza, pojemność skokowa nie jest juz tak ważna. Zauważcie że mniejsze silniki są lżejsze, a to w sporcie jest bardzo ważne. Inną sprawą jest problem wytrzymałości mechanicznej tych mniejszych silników i ich chłodzenie. Nie będę rozwijał tego tematu dalej bo to ani czas ani miejsce. Wracając jednak do dżwieku silnika, rzeczywiście stare wielocylindrowe motory miały inny dżwiek. Dziś optymalizacja pracy silnika, a co za tym idzie, dążenie do jak najmniejszych oporów spalin w wydechu, powoduje, że efekty dżwiekowe mogą być różne. Nie ma juz basowego bulgotu z rury wydechowej. Odnośnie czystości spalin, nie ma znaczenia dla tzw. czystości, czy spaliny pochodzą z jednego czy 12 cylindrów. Poza tym to nie za bardzo rozymiem co to są tzw. czyste spaliny. Wiem że urzędnicy w swych ciasnych głowach zdefiniowali niektóre parametry ( np. CO2 , cząstki stałe) a zapmnieli np. o zwiazkach azotu. To także nie miejsce i czas na rozwinięcie tematu. Jak nie wiadomo o co chodzi, wiadomo że chodzi o pieniądze, nawet te ukryte w odpowiednich technologiach którymi trzeba "obdarować" społeczeństwo (katalizatory, filtry cząstek stałych, adblue, itp). I jeszcze jedna sprawa, w samochodach wyścigowych typu F1 podtrzymanie turbo nie jest potrzebne. Bo niby do czego? Tam silnik cały czas pracuje na optymalnych obrotach i w zakresie optymalnej mocy i momentu obrotowego. Reasumując, obecnie czeka nas era świszcząco-wyjących-ryczących silników a czasy bulgoczących basowo juz się bezpowrotnie skończyły.
-
JurekByd, kogo jak kogo, ale Ciebie o złosliwości posądzać ani mi przez mysl nie przeszło. Ale wracając do oceny ośrodków narciarskich i warunków na trasach. Cóż z tego że na Kitsteinhornie warunki śniegowe były najlepsze, wręcz wysmienite. Za tymi warunkami podążyły całe masy ludzi, i tłok na trasach, czy kolejki okropnie mi przeszkadzały. A w Scheffau np. mozna było pojeżdzić sobie do woli na północnych stokach do samego końca pracy ośrodka. Bez tłumów. W naszym przypadku najwiekszą niespodziankę zrobiła nam pogoda. Cały tydzień błękitne niebo, ani chmurki, słoneczko. To pogoda, jako jeden z najważniejszych czynników wypraw narciarskich, z całą pewnością spowodowała "podniesienie poziomu" naszego zadowolenia. Przyznasz, że na początku marca nie często występuja temperatury siegajace 20 stopni. I nic to że eksperymentowaliśmy ze strojami, że niejednokrotnie zsuwaliśmy się spoceni po zwałach "cukru". Takie warunki to także mozliwość doskonalenia techniki narciarskiej. Każde doświadczenie czegoś uczy. A co się zaś tyczy jazdy na nartach w ośrodkach wyżej położonych, np.na wysokości około 3000m npm, nie każdemu to słuzy. U niektórych występuja bóle głowy, szybciej się męczymy z uwagi na brak tlenu. To także powinniśmy brać pod uwagę planujac pobyt na nartach.
-
A kto mówi że wybralismy najlepsze ośrodki w całej Austrii? Byliśmy gdzie bylismy, podobało się nam, pogoda dopisała ( choć znajdą się pewnie i tacy, którzy będą krytykować słoneczko i lazurowe niebo), towarzystwo również. Na Kitzsteinhornie byłem, ale z chęcią pojechałem tam jeszcze raz, choćby po to, aby odnowić moje wspomnienia i zobaczyć co się tam zmieniło. A do SkiWelt i do Kitzbuehel chętnie wrócę. Mnie to pasuje. Zauważam pewną prawidłowość. Niektórzy zawsze mają do dodania swoje 3 grosze. Jak napiszesz że podobało się na Stubaiu, napiszą że lepiej jest w Solden czy Kaprun. Jak napiszesz że we Włoszech było fajnie, odpiszą że w Norwegii lepiej. Dla nich zawsze najlepiej jest tam gdzie byli sami a nas nie było. Ich wybory są najlepsze, nawet jak mieli deszczową, mglistą pogodę czy opady śniegu albo mróz. A ja, życzyłbym sobie samych takich wyjazdów i takiego towarzystwa z jakim byłem. I nawet ta "drabina" do łóżka i bure ręczniki, brak wieszaków, nie mają wpływu na moją pozytywną ocenę "Operacji All Star Card".
-
jank, życzę Ci jak najszybszego powrotu do zdrowia.
-
Wiozłem trzy osoby plus moja osoba. Priorytetem było bezpieczne dowiezienie wszystkich, bo jechaliśmy na wspaniały urlop. Po drodze dwukrotnie pakowalismy auto i box, a także robilismy przerwy w podróży, chocby na posiłek, rozprostowanie kości czy toaletę. Starałem się jechać zgodnie z przepisami aby uniknąć płacenia mandatów. Nawet CB nie zabrałem. Na autostradach w Austrii i Slowacji też obowiązują ograniczenia prędkości, starałem się je respektować, także z prostej przyczyny ograniczenia zużycia paliwa. Zablokowana droga za Salzburgiem, postój w korku, próba ominięcia, zajeły jakieś 2 godziny. Jechalismy kiepskimi drogami, jedynie na autostradę od Żyliny do Salzburga nie można narzekać, choć przejazd przez Wiedeń też zajął nam sporo czasu. Średnia z komputera w aucie wyszła na 82 km/h. Czy to żle? Dodam że droga powrotna zajęła 12 godzin, w tym prawie połowa przy padającym deszczu i w porywistym wietrze- miejscami wichurze. W sumie zrobilismy 2380 km. Marboru do tego musi dolożyć jeszcze 100km swoją Toyotą. A teraz słowo na marginesie dla miszczóff prostej! Droga publiczna to nie miejsce wyścigów. Jeśli ktoś szuka emocji na drodze, zapraszam w dniu 22.03.2014 na Superoes do Miedzianej Góry koło Kielc. Gwarantuję adrenalinę i weryfikację umiejętności kierowania autem, przede wszystkim tych, co to tak szybko po publicznych drogach jeżdżą na narty.
-
Radzieccy naukowcy odkryli nowy nerw bezpośrednio łączący oko z doopą. Prowadząc badania zauważyli, że po wbiciu igły w doopę, w oku pojawiają się łzy. Odwrotnie zaś, po wbiciu igły w oko, obiekt badany się zesr....!
-
Ceny na Słowacji były bardziej "polskie" bo Słowacja przeliczała swoje korony na euro po kursie 30 koron = 1 euro, podczas gdy u nas 1euro kosztowało wówczas 3,3zł. Policz, 4,25/3,3 = 1,288, czyli tylko na samej zmianie kursu naszej "zielonowyspowej" waluty, dla nas podrożało o około 30%!!!!!
-
A jak tam z nartami na Ukrainie? Po ostatnich zawirowaniach hrywna sporo straciła, znaczy sie dla nas potaniało. Co słychać w Bukovylu no i tej Krasiyi? Był ktoś ostatnio tam?
-
Kamery Sportowe - nagrywamy na stoku - co, czym, jak i dlaczego!
Bumer odpowiedział mała_mi → na temat → Sprzęt narciarski
Ciebie Marcin to powinni zatrudnić do obróbki zdjęć z fotoradarów!!!:smile: A swoją drogą, skoro tak umiesz obrabiać obraz, to może dasz się namówić do obrobienia tego co nagramy moim chińskim gopro za 78 dolców! Aha, dodaję do Twojego ostatniego postu, może i czarne są fajne, ale blondynki ładniejsze!:smile: -
SkiWelt największy region narciarski w Austrii
Bumer odpowiedział JC → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
No właśnie, pada śnieg, a potem wyjdzie słoneczko!:cheerful: Ale ja nie o tym. Mam do bywalców ośrodków austriackich pytanie, - czy w cenie karnetu SkiWelt jest jakieś ubezpieczenie OC dla korzystających z osrodka? -
A ja pamietam jak w Wierzynku facet przygrywał na pipcach do kotleta, a kolegę pogryzły pchły!!!!:smile:Czasy się zmieniają, renoma pozostaje! Ciekawe jak z pchłami?:
-
Co Wy się tak jaracie ich wyglądem zewnętrznym? Trzeba najpierw sprawdzić, spróbować, posmakować czy są fajne i warte swej pozycji.:smile: Moze maja śmierdzące nogi, moze pot ich pachnie jak mysi, może maja szorstką skórę, że o innych atrybutach:shocked: nie wspomnę! Nie ma co się napalać, mówię to Wam ja, a parę lat juz mam na karku i .....:smile: Ech, marzyciele idealiści!!!:smile:
-
Janek, wiem że chciałeś chłopie dobrze zrobić, ale zastanów się, jeden dzień zimniejszy (6 marca) i 5 cm śniegu, to dobra wiadomość? Może lepiej było.....:smile: Pozdrawiam!
-
Ale ta brązowa skóra do granatowego auta mi nie pasuje, i już! Poza tym trza (jakby to był diesel), wyciąć filtr cząstek stałych i będzie O.K.!:smile:
-
Mitek, a co ma miła powierzchowność pana Dwie Doliny i jego wspaniałe umiejetności, oraz wiedza, do naszych odczuć po pobycie w ośrodku Dwie Doliny? (Fornalik też był fajnym facetem a jak grała reprezentacja?) No, jest jakaś nadzieja że jak szefostwo go posłucha moze się tam poprawi. Nie chcę tu krytykować tego ośrodka, bo na tle innych w Polsce nie ma się czego wstydzić. To trzeba uczciwie powiedzieć, ale dlaczego puszczają ludzi na zaszronione i zaśnieżone krzesła? ( tego roku to nie dotyczy bo....- śnieg nie padał!). Dlaczego wprowadzono opłatę za parking? Gdyby jeszcze ten fakt przemilczeć, ale odpowiedzi typu, gdzie indziej jest 6, 8 czy 10 zł, a u nas tylko 5zł, dają jakiś obraz rozumowania decydentów! (Patrz tłumaczenie tego pijoka z lotniska - podobna postawa na krytykę). Ale teraz coś pozytywnego, mam nadzieję że taka otwarta postawa jak u pana Dwie Doliny ( doceniam), jego wiedza, doświadczenie i chęć działania ( też doceniam), spowoduje zmiany na lepsze. I chyba o to nam wszystkim dyskutującym chodzi.







