Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Bumer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 396
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    47

Zawartość dodana przez Bumer

  1. Kończy sie sezon,może kogoś zainteresuje ta oferta pracy? http://www.biztok.pl/lifestyle/szukaja-eksperta-od-domow-publicznych-ten-ma-je-testowac_a20720?utm_source=o2_SG&utm_medium=Biznes&utm_campaign=o2
  2. https://www.facebook.com/video.php?v=10152780409339422&pnref=story
  3. A nasza, w Zell am Ziller, "apartamentowiec" Regina (z katalogu Neckermann), za zmianę na taki z dodatkową leżanką zażyczyła sobie dopłaty 80 euro za dobę! Różnie można trafić, niestety!
  4. Powiem więcej! Znaczy się więcej niz 90% zależy od Ciebie Michale! Nie umiejętności, nie przestrzeganie kodeksu, nie rozwaga Twoja i innych, a taktyka, polegająca na tym, że pozostaniesz w domu, pozwoli uniknąć Ci stresu na stoku. Oto logiczny wniosek z dyskusji.
  5. Biorąc pod uwagę 10 osobowe sypialnie i specyficzne,potwierdzone "naukowo" działanie fasoli, odradzam jako dnie na kolację.:smile:
  6. Ale Ci się Peszkod udało! Moderator przegapił, czy masz chody? No,nawet jak przegapił,to inny,wyżej postawiony wyciął Cię skutecznie! Śmiać się czy płakać? Chyba jednak płakać,a w związku z ostatnimi postami, trzeba zmienić tytuł na "Trochę do smutku". :smile:
  7. Chris, masz po części rację. Z własnego doświadczenia dam taki przykład. Byłem kiedyś w Worms. Żałuję, że wówczas nie skojarzyłem, że Worms to Wormacja!!! Inaczej jednak było z Brunszwikiem. A poza tym co zrobić z Kolonią, Moguncją, czy choćby z Monachium i Norymbergą. Dobrze że Berlin.... Co się zaś tyczy nazw miast na terenie obecnej Polski, dobrze jest wiedzieć dlaczego jest np. Budziszyn i dlaczego na tamtych terenach rdzenni mieszkańcy posiadają tak wiele wspólnych z nami genów. Ale to nie czas i miejsce na taką dyskusję! Co,gdzie jedziemy na wakacje, do Roma czy Milano,( że o Trentino, czyli Trydencie, nie wspomnę)
  8. O niektórych spolszczonych nazwach miast zapomnieliśmy. Przykłady niemieckie http://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_odpowiedniki_niemieckich_nazw_geograficznych
  9. Specjalnie tak piszesz? Z przekory? Jeżdziłeś na Rusinski? Rzeczywiście,"druga bramka" jest stale otwarta. Zawsze mozna za plecami czekających na krzesło "dojechać" na miejsce wsiadania. Oczywiście,korzystanie z tego wyciagu wymaga minimalnej dyscypliny,ale nie wszyscy to rozumieją i się stosują. Sam parę razy doświadczyłem za sobą spieszących się "gości" co to w ostatniej chwili zapragnęli dopaść krzesło. (Pisaliśmy tu juz o owczym pędzie do bramek i krzesła/orczyka) Co się tyczy jazdy z dziećmi, widziałem "miszczuf" śmigających pomiedzy dzieckiem a zsuwającym się za nim rodzicem! Właśnie na Rusinskim widziałem jak "goryl" wjechał w dziewczynkę będącą pod opieką matki. Dlaczego tak zrobili? Chyba tylko z głupoty i braku jakiejkolwiek wyobrażni. Stok był prawie pusty a on musiał wjechać w dziecko? Zaruski,a Ty lubisz jak ktoś bardzo szybko przejeżdża Ci prawie po nogach czy nartach? Jeśli tak,to proponuję Ci wspaniałe ćwiczenie, przejdż się w ruchliwym tunelu środkiem po linii oddzielającej pasy ruchu w przeciwnych kierunkach!
  10. Michał,skąd się biorą tacy ludzie? Rodzą się!:smile: Do Twoich przykładów dodam swój. Widziałem to wiele razy w wielu ośrodkach narciarskich. Chodzi mi o szybką jazdę "mistrzów" wzdłuż wyciągów orczykowych. Pędzą tacy mistrzowie prezentując siebie i swe umiejętności śmigu i skrętu, narciarzom którzy wciągają się do góry. Mistrzowie śmigają po samych nogach tych na wyciągu. Nie zastanowią się, że zawsze może im się zdarzyć jakaś wpadka, mogą zachwiać się, może im zakantować narta, mogą najechać na bryłę lodu... Praktycznie nie zostawiają sobie, i tym na wyciągu, żadnego marginesu bezpieczeństwa! Podobnie wkurza mnie szybki dojazd i hamowanie tuz przed stojącymi w kolejce do wyciągu.
  11. Z uwagi na termin ( 11.04.2015) muszę wybierać, Kasprowy W. czy Superoes. Narty czy samochód? Mam dylemat,oj mam!
  12. Nie daje mi spokoju to wygrzewanie. Ostatnio właśnie kupiłem nowe narty, nasmarowałem przy użyciu żelazka. Cykliną zdjąłem nadmiar smaru. Wypolerowałem ślizgi ,i już! Teraz wygrzewanie to już musztarda po obiedzie, narty jeżdziły już 9 dni. Wiadomo,smarowanie to proces fizyczny. Mnie jednak nurtuje mozliwość wystąpienia i procesu chemicznego. Smar do nart to mieszanina różnorodnych węglowodorów i domieszek. Jak go nałożymy na ślizg i nartę wsadzimy do komory wygrzewania, to tam dochodzi dodatkowy impuls/czynnik/- temperatura. No oczywiście poza wszechobecnym czynnikiem jakim jest powietrze atmosferyczne z mieszaniną swoich gazów. Ten dodatkowy impuls z pewnością jest czynnikiem który może zapoczątkować,bądż powoduje jakąś reakcję chemiczną. Może reakcję w kierunku wytworzenia się gazu,co by tłumaczyło "znikniecie",czy "wchłonięcie przez ślizg" sporej ilości smaru. Co by nie powiedzieć,zrobię doświadczenie.Poza sezonem trzymam narty na strychu. W lecie,w czasie upałów,temperatura tam jest dość wysoka. Nasmaruję grubą warstwą smaru narty i zostawię na 2 ,3 dni. Ciekawe jak się sprawdzi moja strychowa komora do wygrzewania?
  13. Część smaru mogła przejść w formę gazową. Nie musiała się skraplać. Nie jestem chemikiem, to tylko takie moje przypuszczenia. Najlepiej będzie jak wykonasz doświadczenie.
  14. Po ostatnim wyjeżdzie do Zell am Ziller przyszła mi do głowy taka myśl. Świat jest żle urządzony. Człowiek za mało odpoczywa, zbyt krótko przebywa na urlopie w stosunku do okresu wykonywania pracy. Nie,nie chcę od razu odwrócenia proporcji, praca - urlop, ale choćby się wyrównało. Ile pracujesz,tyle odpoczywasz!:smile: Dzięki wszystkim za miły pobyt. Dzięki za atmosferę, za "póżne Polaków rozmowy", za życzliwość, humor. Dzięki "siłom niepojętym" za pogodę (za jeden dzień należy się tym siłom jednak opier...) Mam nadzieję, że P. się szybko wykuruje. Artix i KP chyba juz zapomnieli o swoich kontuzjach. Może kiedyś jeszcze dane nam będzie "nartować" razem?
  15. Nie będę rozwijał tematu,ale powiedz mi,co złego w posiadaniu kury znoszącej złote jaja. Posiadaniu na swoim terenie!!! To lepiej że PKL poszły w nie wiadomo jakie ręce? Co złego w marketingu? Co złego w zarabianiu kasy przez przedsiębiorstwa państwowe? To od zarządzających zależy na co wydają zarobione pieniądze i jak zarządzają majątkiem. Śmiem twierdzić,że pieniądze zarobione na PKL mogłyby posłużyć do remontów dróg leśnych, do wsparcia walki ze szkodnikami, dla ochrony przeciwpożarowej lasów. Czyżbyś uważał, że lasami zarządzają durnie i nie wiedzą ile drewna!!!,powtarzam drewna, można pozyskać racjonalnie bez szkody dla lasu i środowiska?
  16. Znaczy się co, Lasy Państwowe powinny zostawić zalesione tereny w piz.. i pilnować aby nikt tam nie właził? A drzewa niech rosną, rosną i ze starości niech usychają, padają i gniją! Drewno natomiast powinniśmy pozyskiwać z zewnątrz? Jak banany, pomarańcze? No bo skoro leśnicy nie potrafią zająć się szeroko rozumianą gospodarką leśną,czynią spustoszenie,to może dobrze,że są juz odpowiednie akty prawne umożliwiające wyprzedaż lasów! A jak tak rolnicy zapatrzą się na leśników i wyrośniętych zbóż także nie będą kosić pozostawiając je na pożytek napowietrznych ptaków, tudzież naziemnych i gryzoni wszelakich? A potem także opylą całe swe łany?
  17. Bumer

    Polska warunki narciarskie 14/15

    W Bachledowej nie depczą po sprzęcie, i ni zbója nie mogę zrozumieć dlaczego tam umieją się zachować, a w Polsce nie!!! Wiele lat tamu byłem na nartach w Oscadnicy (Velka Raca). Wśród narciarzy był młodzieniec na nowych Atomicach, Polak (nota bene z Kielc, jak póżniej się okazało), nagminnie wpychający się do kolejki. Rzucał się w oczy. W pewnym momencie jakaś para, słysząc moją mowę do syna i myśląc chyba, że mam coś wspólnego z tym indywiduum, mówi do mnie - "trzeba młodzieńcowi zwrócić uwagę aby się nie pchał, bo inni, (w większości Czesi i Słowacy), pomyślą sobie, że Polacy nie umieją się zachować". Jak się póżniej okazało,para ta, to Polacy na stałe mieszkający w okolicy Czeskiego Cieszyna. Póżniej, w rozmowie w barze, opowiadali mi jak to będąc tam Polakiem, trzeba się pilnować poprawności zachowania(i nie tylko), bo niektórzy Czesi skrzetnie to wykorzystają aby umocnić w sobie stereotyp Polaka - buca, Janusza, Zbyszka, prostaka czy jak go tam inaczej zwać. A z pewnością wiedzieli co mówili, z własnego doświadczenia.
  18. Bumer

    Polska warunki narciarskie 14/15

    Rusiński -Bukowina T. / Bachledova DolinaW piatek 27.02.2015 dane mi było zaliczyć Rusiński. Dojazd do stacji fatalny ( dobrze,że mam auto co podobno może więcej). Na górze 2 krzesła, jakieś knajpy, szkółki i dość rozległy parking. Pogoda w tym dniu nie była zbyt łaskawa,trochę zamglenia, ale także słoneczko wyszło. Temperatura powyżej zera,stok robił się miękki, ale warunki do jazdy były dobre. No może z tymi warunkami to trochę przesadziłem, bo oprócz śniegu na stoku to o ich poziomie decyduje także ilość i jakość narciarzy. Właśnie, w tym dniu stok opanowały tłumy baranów!!! Tak,tak,baranów! Pchało się toto ( właśnie jak stado baranów) do bramek, omijało kolejkę, deptało narty! Myślałem, że mnie tam szlag trafi. Gdy zwróciłem jednemu durniowi uwagę bo się przepychał do przodu, usłyszałem, "że jakby się nie pchał, nic by w życiu nie osiągnął". Drugi idiota posądził mojego kolegę o "brak szacunku dla kobiet", bo ten zagrodził drogę przepychającej kobiecie (żonie tego idioty). Na moje słowa, że to on nie szanuje swojej kobiety, bo zostawia ją samą na stoku i na nią nie czeka, zareagował jakimiś słowami o braku kultury. Jakoś 6 godzinny karnet wyjeżdziłem i powiedziałem NIGDY WIĘCEJ!Na stoku miłe spotkanie z forumowym kolegą MichałR. (W tajemnicy powiem, że zazdrości nam wyjazdu do Zillertal :smile:)W sobotę 28.02 pojechałem do Bachledovej Doliny. Pogoda była marna, na górze mgła. Raz wieksza,raz mniejsza. Temperatura powyżej zera, parking cały w błocie. Kupiłem karnet całodniowy za 22 euro + 2 euro zastaw do zwrotu. Ludzi sporo, wiadomo sobota, ale nie tragicznie. Tu nikt nikomu po nartach nie deptał, nikt nie pchał się do bramek. Jakby inny świat! Inny, oddalony o 25 km od Bukowiny!Ośrodek fajny, trasy dobrze przygotowane, ale z biegiem czasu stok zrobił się miękki. Ogólna uwaga, kolor tras zaznaczonych na mapce nie odpowiada rzeczywistej ich trudności! Druga uwaga to, niebieska trasa tam, w Polsce zaklasyfikowana byłaby jako czerwona. Ośrodek ma 2 wyciagi krzesełkowe 3 i 4 osobowe i podwójny orczyk. Takich tam małych wyciagów nie liczę! Najdłużej dobre warunki utrzymywały się właśnie na orczyku, czyli trasie chyba 3, czerwonej,choć moim zdaniem powinna to być niebieska. Czas szybko leci, człowiek głodnieje. W barze kupuję herbatę (lura jak s.., jakiś rozmieszany w letniej wodzie syrop, i dość mało smaczną "kapustovą". Nie polecam, może jedynie frytki i piwo jednakowo smakują u nich i u nas.Przy dolnej stacji była jakaś impreza Skody ( węgiersko-słowacka), mozna było potestować narty Heada, no i kupić kurtę z membraną i golnać sobie sznapsa z likierem Demianovskim. Gdyby tylko była lepsza pogoda....Ostatni dzień to ..... znowu Rusiński. Namówili mnie znajomi. Tym razem dzikich tabunów już nie było, wyjechali do domów robić karierę!:smile: Pogoda o wiele lepsza niż w piatek i sobotę. Jest ciepło, ale w nocy był przymrozek i stok był zmrożony. Póżniej zrobił się miękki a na dole, bardzo miękki. Taki cukier!Ludzi było mało, więc pojeżdziłem. Pojeżdziłem na nowym wyciagu (super) i na wolnym starym. Cztery godziny szybko mineły i musiałem udać się do domu.:sorrow:Azdjęcia sięwymieszały, koń mipadłrazem za spacją!:smile:
  19. Skoro tak,to dziś, w Dniu Imienin, życzę Ci wszystkiego najlepszego, samych słonecznych dni na nartach i "końskiego zdrowia", abyś to narciarstwo mógł uprawiać oraz anielskiej cierpliwości, abyś się mógł udzielać na forum.
  20. To raczej, z racji wieku, powinien być Sebastian. ( Do 1950r w Polsce nadano tylko jednej osobie imię Sebastian, w latach 80 ub. wieku, setki tysięcy! Podobnie było z Łukaszami) Ale typowy "Sebastian" powinien mieć spuszczone szelki od spodni, a "Janusz" to już stary zgred! Na narty się raczej nie nadaje, najwyżej na ryby!:smile:
  21. Zielona kurtka, niebieskie portki, niebieskie buty, czarny kask "uvex"z małą naklejką "skionline", to moje znaki rozpoznawcze!
  22. To chyba bedziemy jeżdzic koło siebie, moze sie spotkamy nie wiedząc o tym.
  23. W głowach Wam się poprzewracało! To już zwykła jazda na nartach nie wystarcza? Co, Wy jakieś dewianty narciarskie jesteście? Co, a może i jedna baba o jednym, tradycyjnym miejscu podłączenia to dla Was za mało? :smile:
  24. mixeR,Twój argument z PŚ może i dobry, ale nie do końca. Organizuje się, (może już teraz należałoby powiedzieć, organizowało sie) slalomy carvingowe. Ta nowinka nie przyjęła się, z resztą tak jak po części narty carvingowe, wśród działaczy FIS. A skoro się nie przyjęła, nie ma oprawy medialnej i mało o niej słychać! Wyobraż sobie sytuację, że działacze FIS zaakceptowali nową dyscyplinę. Jak by wówczas wyglądał Twój argument?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...