Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marekbtl

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 994
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    74

Zawartość dodana przez marekbtl

  1. Dajesz radę w takim tłoku? pozdro
  2. Paweł, nie idź tą drogą. pozdro
  3. Paweł, to pragmatyzm. Ja w PL jeżdżę sporo, bo mam blisko, ale to tylko jednodniowe wypady. Planowane wyjazdy dłuższe chyba tylko zagraniczne ośrodki, bo 2 x z rzędu byłem w PL i pogoda taka i warunki śniegowe, że szkoda było jechać, chociaż tanio ogarnięte. W okresie między świętami a 3-ma królami. W ferie to już od dłuższego czasu w PL nie byłem, nawet nie pamiętam kiedy to było. Chyba w Covidzie. Ale wówczas były pustki. Też wybieram mniejsze ośrodki, ale i tak w porównaniu z naszymi to są duże, albo sporo większe, a gwarancja śniegu i warunków zdecydowanie większa, bo jednak to sporo wyższe góry. Te 2000m to raczej każdy ośrodek ma. Teraz syn pojechał na obóz do Grebenzen, pisał że szału nie ma ze śniegiem, ale wszystko dla nich przygotowane jak trzeba, a i śniegu sporo więcej niż w PL. Tak na dole mają, jeździć jest gdzie - a to taka Jaworzyna, tylko wyżej. A tak na górze - nie na samej - bo do samej góry gondola nie jeździ, resztę orczykami. pozdrawiam
  4. A w Madonnie sypie i końca nie widać. pozdro
  5. marekbtl

    Czarna Góra - czy warto?

    No ruszył, bo miał sezon że wydziwiał jak "baba w ciąży" pozdrawiam
  6. marekbtl

    Czarna Góra - czy warto?

    Warunki macie naprawdę spoko, chociaż deczko śniegu wkoło, nie tylko na trasach. Chociaż trochę przypomina to zimę. Widziałeś wrzutkę @pawelb91 ze Szczawnicy? No u nas tak jest. pozdro
  7. Paweł, to oczywiście ma sens pod jednym warunkiem, że będziesz tej nauce poświęcał odpowiednio dużo czasu. Bo przeciętny Kowalski spędza na stoku 7-10 dni w sezonie. Każde wydłużenie okresu nauki zmieniają się w lata. Próba polecenia komuś dłuższej narty to już jest atak paniki, dłuższa i szersza wywoła dożywotnią frustrację. U przeciętnego Kowalskiego. pozdrawiam
  8. Chłop wyszedł z depresji pourazowej, a Ciebie wzięło na wspominki. Daj spokój. pozdro
  9. Tadziu czarne są - to raczej ciemne niż jasne pozdro
  10. Cze Bo @Victor trochę nie rozumie, w czym trudność, albo dlaczego jest trudniejsza narta szeroka do nauki. Założyłem Twoje, jeden zjazd i wszystko jasne (nie chciałem oddać ). Po trzecim to jakby były moje od dawna. Najważniejsze że jadą tam gdzie ja chcę, a nie że jadą na krawędzi. Mnie schematyczna jazda na stoku nie interesuje (czyli rytmiczne skręty przez 5 km, albo bujanko z lewa na prawą po promieniu), bo mnie to nie bawi. Ja jeżdzę arytmicznie, od krótkich rzekłbym półskrętów do średnich (dla mnie to długie - bo się mało dzieje, ale to raczej ogólnie przyjęte jako średnie). Natomiast na tak szerokich (nie bardzo miałem okazję, a jak już miałem to się zrażałem przez tą "mułowatość") jeszcze nie jeździłem. Zapiąłem i zacząłem jazdę na "standardowym" programie. Niestety nie działał, narty nie jechały jak chciałem. Wiecznie gdzieś coś za późno, bo jadąc po stoku wśród innych narciarzy, komputer non stop wyznacza nową trasę. Ja jeżdżę umiarkowanie szybko, ale jednak szybciej niż spora część innych narciarzy. To tuning programu. Ale nic się nie dzieje, niby lepiej ale dalej to nie to co powinno być. Dopiero za którymś tam razem jak sam początek skrętu zrobiłem szybciej i dużo bardziej zdecydowanie reszta timingu zaczęła się zgadzać. Nie miałem instrukcji, ale jakoś poszło. Stąd wniosek, bo te Deacon-y 84 to super narty. Ale nie chciały początkowo współpracować. Pewnie jeśli miało by to być bujanko z wte i we wte, pomyślałbym - narta jak narta - wielkie mecyje. Gorzej jak już miała jechać tak jak ja chcę, bez żadnych kompromisów. Wtedy to jest bezpieczna jazda, jak w pełni kontrolujesz to co robisz. pozdrawiam
  11. No właśnie Paweł, cały czas o tym piszę. pozdro
  12. marekbtl

    Jasna Chopok

    Dzięki za wsparcie, oszczędzaj stoki, bo ja dopiera za tydzień ruszam, w piątek 16-go. pozdro
  13. Słuchaj się no Paweł, widziałem Twoje spoty, już takim początkującym nie jesteś przecież. Sporo jeździsz na SL, więc wiesz co i jak. Ja tylko twierdzę, że narciarstwa nie powinno się zaczynać od szerokiej narty bo jest trudniejsza w postawieniu jej na krawędzi. Jeśli ktoś nie chce korzystać z uroków jazdy po trasie niech bierze i 120 pod butem i niech jeździ poza trasą. Bo to inna jazda. pozdro
  14. marekbtl

    Jasna Chopok

    Będzie dobrze, najwyżej rowery zabiorę i też będzie😉 pozdro
  15. Tadziu, masz rację, Zbyszka doświadczenia są cenne jak każdego z nas. Ale długo już jeżdżę po trasach i głównie po trasach i wiem jak wyglądają zwykle i wiem nie z netu tylko ze swojego doświadczenia co się sprawdza w typowej jeździe trasowej. Koledzy potwierdzili także ze swoich doświadczeń, że narta szeroka jest inna i trudniejsza od narty relatywnie wąskiej. Ponadto zbyt duża elastyczność w nartach trasowych jest nie pożądana. Nie mówiąc już o potężnych rockerach. Będąc teraz we Włoszech po wieczornych opadach i nocnych przymrozkach, stoki były zlodowaciałe. Puszczało koło 11.00. Miałem taką nartę i niestety jedyną - chodzi o elastyczność, pierwsze 2h to była walka o życie. Narta świetnie się sprawowała na śniegu, nawet jak juz rozmiękło mocno, bo w dzień lampa i temperatury na plusie, ale po betonowym stoku nie dało się na niej jeździć. Poranny beton nie jest nowiną i narty które nie dają mi pewności w takich warunkach, nie są w mojej ocenie do jazdy trasowej. Do mnie walory narty, którą Izydar przedstawił nie przemawiają, bo strata zaufania do sprzętu to koniec zabawy na stoku. pozdrawiam
  16. marekbtl

    Jasna Chopok

    Karyntia, jak co roku. Nassfeld, Gerlitzen, Badklein i okolice a może i Moltek uda się zaliczyć. pozdro
  17. Czyli typowe, mam ale nie umiem.... Zdarza mi się ze 2-3 razy w sezonie zagraniczne wojaże. Zmuldzone stoki zdarzają się rzadko, a jeśli już to fragmentarycznie i są to strome odcinki lub przejazdówki. Nie wiem co obejmuję i na ten temat się nie wypowiadam, jako narciarz trasowy opisuję co widuję na trasach, nie poza, bo się tam nie zapuszczam, bo przyznaję że nie mam sprzętu do tego, a te formy aktywności mnie nie kręcą. O gustach nie dyskutujemy, bo gusta się ma. Ja lubię przebieranki a Ty szydełkować. Doskonale zrozumiałem. Skoro nie ma wpływu, to mnie narty wąskie wystarczą. Kolega z 50-cio letnim doświadczeniem narciarskim opisał swoje wrażenia, a nie jest to odosobniony głos. Sam miałem okazję ostatnio się przekonać, że zmiana szerokości jest odczuwalna i trzeba dość dobrych umiejętności, aby się w miarę szybko do niej zaadoptować. Pomijam fakt jazdy przytrasowej na szerokich nartach, a miałem okazję 2 x w życiu, bo sprzęt bardzo ułatwiał, ale były takie opady, że w stricte sportowych nie dałoby się jeździć, a przynajmniej ja bym nie potrafił, bo mnie level nie puszcza. Wiesz, nie przeinaczaj moich słów, ja pisze o nartach o konstrukcji sportowej, nie o komórkach w spec. FIS. Jeśli komuś coś doradzam, to szerokość 70-75 pod butem jest idealna do nauki. Ja lubię narty o konstrukcji sportowej i SL ma mityczne 66 a GS 71 - bo to udawana gigantka. Narty niezwykle elastyczne dopasowane do mojej wagi i umiejętności. Sprawdzają się doskonale od porannego betonu do miękkich śniegów, bo nie są przesadnie sztywne. Czyli stricte trasowe narty. Owi Włosi czy inni produkują obecnie przednio napędowe "SUV"-y, które to ani nie są tak pojemne jak podstawowa skoda octavia, a o zachowaniu się na drodze nie wspominam , ale są ładne i modne no i sporo droższe. Widocznie odwiedzam "złe stacje", ale je lubię. Oczywiście, Twój ból jest większy niż mój - jak zawsze. Prawdziwe narciarstwo zaczyna się w żlebach. pozdrawiam
  18. Cze Paweł, tam nic nie ma odkrywczego. NIe wiem skąd to przeświadczenie, że trzeba cisnąć na przody do krwi. Były takie głosy, pamiętam, ja się z tym nie zgadzałem, bo ja nie czuję takiej potrzeby. Ale chyba dotyczy to klasyka i nart prostych. W nowoczesnych nartach to nie ma sensu, bo wykorzystujemy krzywiznę narty do jazdy. pozdro
  19. marekbtl

    Jasna Chopok

    Janek, a patrzyłeś na kamerki w Białce, jest tam ktoś??? Czy echo pozdrawiam ps. Za tydzień z kawałkiem jadę do Austrii, już się boję, na szczęście ma nie być pogody, chyba zacznę się modlić o deszcz. Jest to jakaś opcja. Dwa worki na śmieci na siebie i będę jak Jurand ze Spychowa wracał do hotelu.
  20. Tadek, przy ostatniej dyskusji o butach z możliwością chodzenia do zastosowań stricte trasowych, wspominałem o instruktorze, który kocha narciarstwo i wszelkie jego odmiany. Jeździł po stoku w butach i nartach do skitouringu. A jeździł tak, że chyba nikt tak nie jeździł. Tadziu, wrzutka ze SRC tylko potwierdza wszystko o czym piszę. MX 83 - narta dla zaawansowanego narciarza. Budowa: nieomal jak sportowej narty. A kto na nich jeździ w filmie: PsikutaS bez S z Białki???? Jeremy Heitz? Podaj model narty na której ten gość nie zjedzie. A raczej znajdź warunki w których nie da rady. Cały czas o tym piszę, do nauki jazdy trasowej narty relatywnie wąskie, nieco dłuższe, o średnim promieniu i nie przesadnie sztywne, bo żeby coś poczuć to narta musi zapracować, a bez prędkości to słabo idzie. Pamiętasz dyskusje z Masterem a propos nart semi-sportowych i jego przytyków o Polaczkach. Tylko Master to Master, umi jeździć. A ostatnie jego zdjęcia z garażu potwierdzają tylko że ma słabość do nart sportowych i wcale nie są passe. Podzielam zdanie, jeśli umiesz jeździć to sobie możesz wybrać nartę jaką chcesz, jeśli chcesz się uczyć - to nartę, która to ułatwia. pozdrawiam
  21. Wiesz, ja jestem stricte trasowym narciarzem i nart szerokich nie mam - bo nie potrzebuję. Nawet do jazdy przytrasowej wystarczają mi te które mam. Jeżdżę już dość długo i nawet sporo jak na przeciętnego amatora. Ale to jazda stricte trasowa bez względu na warunki jakie panują na stokach. Nie jeżdżę też na 2h poranny sztruks, bo dla mnie strata czasu, bo mam za daleko gdziekolwiek. Moja wypowiedź jest z perspektywy narciarstwa, które uprawiam ad vocem wypowiedzi Kolegi. Dla mnie narty o charakterystyce sportowej nie są trudne ani nie wymagają tytanicznej siły, aby na nich jeździć. Zresztą nie jestem tytanem. Raczej drobny ze mnie gość. Twoje narciarstwo pewnie jest w inną stronę skierowane, a trasy są przy okazji. Starasz się udowodnić że Jeep Wrangler jest tak samo dobry na torze jak choćby RS3, bo ma napęd na 4 i blokadę mostów, skok zawieszenia 40 cm i przejeżdża po tarkach bez zająknięcia. A to cegła na kółkach do jazdy w terenie, gdzie pokaże swoje oblicze, po torze można także nim jeździć, ale dla mnie to nie jazda, bo wiem jak wygląda w samochodzie, który się do tego nadaje. Z Twojej wypowiedzi wynika, że masz spore braki techniczne i brak Ci objeżdżenia w jeździe trasowej, skoro masz problem z carverem i punktujesz "wady", które dla mnie nie istnieją. Jedynie bezpośrednie porównanie na stoku ma jakiś sens, najlepiej w warunkach, które sporo osób uzna za trudne, czyli odsypy i wyłażące płyty lodowe, które na stokach występują nader często. Przy obecnych technologiach stosowanych na stokach, naśnieżaniu, cyklicznym ratrakowaniu muldy występują bardzo rzadko i jedynie na stromych odcinkach. Reszta tras jest w stanie bardzo dobrym. Do narciarstwa trasowego potrzebna jest ogólna sprawność fizyczna i siła poniekąd też, ale nie trzeba być kulturystą aby jeździć na nartach, szczególnie, że to stricte amatorska jazda. Większość jest potrzebna do kontrolowania sił występujących podczas jazdy, które są wypadkową masy pacjenta, prędkości, umiejętności i energii wytwarzanej przez narty, a nie do jej wytwarzania. W Alpach, czy Dolomitach spotykam na trasie skiturowców zjeżdżających po wejściu. Ale to tylko wynik wejścia, a nie cel sam w sobie. Nie utkwił mi w pamięci żaden z nich. Zazwyczaj to była co najwyżej dość przeciętna jazda trasowa, a nierzadko poniżej przeciętnej. Bardzo rzadko można spotkać na trasach kogoś, kto w specjalistycznych szerokich nartach potrafi jeździć tak jak w sportowych. Ja spotkałem parę osób. Ostatnim z nich był chłopak, narty 110 pod butem, który skończył karierę zawodniczą i zafascynował się jazdą pozatrasową. Przyjechał na rozjazd, bo jechał do Francji. Ale takich osób jest promil. Jedynie mogę się z Tobą zgodzić z doborem sztywności wzdłużnej, dla mnie przy moich umiejętnościach i wadze zbyt duża przeszkadza. Wolę narty bardziej elastyczne, czyli standardowy GS lub SL sklepowy bez płyty rasowej, bo w miękkich śniegach mi to przeszkadza, narty nie pracują jak trzeba. pozdrawiam
  22. Ja też tylko na tych jeździłem, ale czy do wszystkiego? To nie wiem. Do jazdy jak najbardziej, a do czegoś innego - to nie wiem. Nie próbowałem. Nawet nie mam pomysłu co innego można robić na nartach. pozdro
  23. marekbtl

    Zwardoń ski czy warto?

    Jak na nie wsiądziesz, to obawiam się o kleksa także z tyłu Takie maszyny. pozdro
  24. marekbtl

    Zwardoń ski czy warto?

    Bierz flachę i przyjeżdżaj. Nawet nart nie musisz brać. Coś się znajdzie. pozdro
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...